dinosaur2006 23.05.06, 23:34 Postanowiliśmy, że nasze dzieci będą szły dopiero do zerówki. Przedszkole omijamy. Niektórzy próbują mnie przekonywać, że to źle, ale zdania nie zmieniam. Są tu jeszcze takie dinozaury jak ja? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
gocha0201 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 23.05.06, 23:53 Daj dzieciom szansę. Ja do tej pory (a już jestem matką dwujki dzieci) żałuję, że nie chodziłam do przedszkola [taka moja trauma ]. Całą podstawówkę zazdrościłam koleżance wspomnień z przedszkola właśnie. Sama posyłam syna dwa razy w tygodniu na ok. 3 godziny. Jest z tego bardzo zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
weblank A ja posle 23.05.06, 23:53 Posle, bo sama nie chodzilam do przedszkola i wiem jaki mialam problem w nawiazywaniu kontaktow z rowiesnikami. Oczywiscie kazde dziecko jest inne i umiejetnosc szybkiego nawiazywania kontaktow moze nie byc zwiazana akurat z chodzeniem do przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
mamipatryka Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 23.05.06, 23:55 A ja bym się chciała dowiedzic dlaczego podjeliście tką decyzję. Tak z czystej ciekawości Ps. Moj Maly chodzi )) Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 00:02 ja tez na dzien dzisiejszy nie dam mojej corki do przedszkola bo niedawno bylam swiadkiem jak pani z przedszkola na spacerze targala za ucho chlopca ktory szedl grzecznie w parze tylko ze glosno krzyczal cos do kolegi no i zaczela na niego wrzeszczec tak ze ja bym nigdy na moje dziecko tak nie nakrzyczala.ona jest od tego zeby dziecko czegos nauczyc a nie zeby krzyczec . Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 23.05.06, 23:56 Do przedszkola nie posyłaja dzieci nieodpowiedzialni ludzie. Brak edukacji przedszkolnej to gorsze szanse w szkole. Pomijam dzieci chore oraz takie, ktore do przedszkola z rozmaitych względów chodzić nie mogą. Świadome unikanie przedszkola to nieodpowiedzialne i egoistyczne postępowanie w imię urojonych idei rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 00:11 triss_merigold6 napisała: > Do przedszkola nie posyłaja dzieci nieodpowiedzialni ludzie. Brak edukacji > przedszkolnej to gorsze szanse w szkole. > Pomijam dzieci chore oraz takie, ktore do przedszkola z rozmaitych względów > chodzić nie mogą. > Świadome unikanie przedszkola to nieodpowiedzialne i egoistyczne postępowanie w > > imię urojonych idei rodziców. nie zgadzam sie z toba ,ja jestem 24h z dzieckiem w domu i potrafie nauczyc je wiele wiecej niz w przedszkolu .razem rysujemy ,uczymy sie piosenek ,chodzimy na spacery ,czytamy bajki ,bawimy sie oraz codziennie moje dziecko ma kontakt z innymi dziecmi w piaskownicy.wiec po co mam posylac dziecko do przedszkola skoro w domu niczego mu nie braknie? Odpowiedz Link Zgłoś
asia-ch Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 00:27 Ja całkiem świadomie nie posyłam dzieci do przedszkola. Mogę zapewnić im opiekę. KOntakt z dziećmi maja na podwórku, religii, rytmice. Radza sobie dobrze, są inteligentne, córeczka zwinna bardzo, z doskonałą pamięcią, syn czyta, liczy do 1000, mała uczy się od nich. Teraz pójdą do zerówki. Ja też nie chodziłam do przedszkola i żyję całkiem dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrynka Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 01:03 wiec po co mam posylac dziecko do przedszkola skor > o > w domu niczego mu nie braknie? Owszem, braknie - towarzystwa rówieśników. Wchodzenia w interakcje, nauki zasad współżycia społecznego. Chyba, że przed blokiem jest podwórko pełne dzieciaków i spędzacie tam masę czasu. Ale piaskownica to nie wszystko, chociaż już sporo, są miejsca, gdzie dzieci jak na lekarstwo W grupie przedszkolnej wiele się dzieje, i nie chodzi tu o naukę piosenek. Jest mnóstwo sytuacji współpracy, konfliktów i nauka ich rozwiązywania, zawiązują się podgrupy, są tajemnice, szepty, wyzwania... No ale napisałaś "w domu", więc mówię o domu. Jest jeszcze opcja, że macie dużo dzieci albo mieszkacie z kuzynami, ja skupiłam się na modelu rodzice plus dziecko... Aha, nie potępiam kategorycznie takiego wyboru ale uważam, że mniej więcej po trzecim roku życia dziecko potrzebuje poszerzyć swój świat o kontakty z osobami spoza najbliższej rodziny, potrzebuje rówieśników. Matka przestaje być jedyną, najważniejszą i niezbędną osobą, równie ważni są koledzy, nowe przyjaźnie, całe to "przedszkolne" życie. Warto się przyjżeć, czy decyzja o nieposyłaniu dziecka do przedszkola podyktowana jest realnymi potrzebami dziecka, czy matki... Odpowiedz Link Zgłoś
wmk75 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 06:32 Dokładnie to samo chciałam napisać Moje dziecko zostanie przedszkolakiem już we wrześniu. ------------------ Wioletta mama Tomka 2,5 roczku Odpowiedz Link Zgłoś
ula_max A ja mam przykład w rodzinie 24.05.06, 07:19 Siostra NIE posyłała dzieci do przedszkola i mimo dużych nakładów pracy siostry: czytanie, malowanie i wiele innych rzeczy dzieci znacząco "odstają" od przedszkolnych rówieśników. Czym? Są nieśmiałe, nie umią się odnaleść w grupie, mało samodzielne, nie potrafią wyrażać swoich emocji ani bronić swojego zdania. Generalnie "zakrzyczane" przez inne dzieci. Czasem te braki potrafią rzutować na dorosłe życie. Mój synek jest przedszkolakiem: potrafi zachowywac się kulturalnie i stosownie do okazji, świetnie daje sobie radę w nieznanym mu towarzystwie, błyskawicznie nawiazuje kontakty, jest samodzielny: w ubieraniu i jedzeniu (ma 3,5 roku a je nozem i widelcem i mimo, ze daleko mu w tym do mnie, to w restauracji nie musze się wstydzić za porozrzucane jedzenie), uczy się jezyków obcych - bo chce, a na ostatnim naszym zagranicznym wypadzie sam dawał sobie radę komunikując się po angielsku z innymi dziećmi. Mogłabym wiele pisać, ale poprzestanę na tym. Patrząc wstecz można powiedzieć że mam żal do rodziców ze nie posyłali mnie do przeczkola. Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: przedszkola oczywiście! przepr. nt 24.05.06, 07:53 Moje dziecko przez 1,9 roku przebywalo w domu dziecka i dopiero od 1,5 roku jest z nami wiec samodzielnosci i zabawy w grupie to ona jest nauczona od malenkiego ale i na codzien przebywa z duza grupka dzieci wiec dla mnie nie ma potrzeby posylania dziecka do przedszkola .nie chce dziecka narazac na stres gdyz jest bardzo do mnie przywiazana i pewnie przedszkole w pierwszych dniach mogloby jej przypominac dom dziecka . Odpowiedz Link Zgłoś
dusia_mamusia Re: A ja mam przykład w rodzinie 24.05.06, 21:40 ula_max napisała: > Siostra NIE posyłała dzieci do przedszkola i mimo dużych nakładów pracy > siostry: czytanie, malowanie i wiele innych rzeczy dzieci znacząco "odstają" od > > przedszkolnych rówieśników. Czym? Są nieśmiałe, nie umią się odnaleść w grupie, Mój syn (4,5 roku) chodzi do przedszkola i mimo to jest nieśmiały i potrzebuje dużo czasu, żeby się odnaleźć w nowej grupie. To raczej kwestia charakteru. > >> Mój synek jest przedszkolakiem: potrafi zachowywac się kulturalnie i stosownie > do okazji, świetnie daje sobie radę w nieznanym mu towarzystwie, błyskawicznie > nawiazuje kontakty, jest samodzielny: w ubieraniu i jedzeniu (ma 3,5 roku a je > nozem i widelcem i mimo, ze daleko mu w tym do mnie, to w restauracji nie musze> się wstydzić za porozrzucane jedzenie Mój syn jadł kulturalnie zanim poszedł do przedszkola. Natomiast bratanica mojego męża do siedmiu lat jadła niechlujnie (często była wręcz karmiona), nie ubierała się sama (bo nie musiała). Po prostu po wyjściu z przedszkola zapominała co to znaczy samodzielność, bo nikt tego od niej nie wymagał w domu. Ja posłałam syna do przedszkola, żeby miał kontakt z rówieśnikami. No i dla własnej wygody , wstyd się przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
igielka6 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 15:13 A co niezwykłego może dać dziecku przedszkole, czego nie dostanie w domu, żeby miało być gorsze w szkole? Bawić się w grupie, pisać, liczyć zdązy się nauczyć, jak zacznie chodzić do przedszkola w wieku 5 lat. A poza tym w przedszkolu w wielkiej rozkrzyczanej zgrai, którą opiekuje sie jedna Pani może czuć się zagubione. Matka, która poświęci dziecku więcej uwagi i czasu lepiej będzie wspierała jego rozwój. Da mu poczucie własnej wartości i nauczy wyrażać siebie. Nie powiesz mi chyba, że zalęknione i zagubione dziecko lepiej sobie poradzi w szokle? Z resztą nie widzę ani krzty egoizmu w tym np, że matka zabiera dziecko z przedszkola, bo jest ono tak zetresowane nową sytuacją, że wymiotuje codziennie wieczorem (i na pewno nie ma zatrucia pokarmowego). Odpowiedz Link Zgłoś
karambol45 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 07:52 ja też jestem za przedszkolem dlaczego? bo nawet najlepsza matka , najbardziej starająca się nie zapewni tych kontaktów z rówieśnikami, godzina czy dwie w piaskownicy to nie to samo gdy obok siedzi mamusia i w każdej chwili można do niej podejść i się poskarżyć i przytulić przedszkole uczy radzenia sobie samemu gdy jest tylko pani i nie ma rodziców, poza tym uczy też rozstań z rodzicami na te 5 czy więcej godzin ostatnio rozmawiałam z panią która uczy dzieci od 1-3 klasy i powiedziała że generalnie te dzieci po przedszkolu potrafia się bardziej skupić i usiedzieć dłużej w miejscu - bo już to przechodziły w przedszkolu, takie było jej zdanie mój syn chodzi do przedszkola i mówi że to jego drugi dom Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 08:08 A Ja uwazam ze przedszkole zdecydowanie takNasz starszy syn chodzil do przedszkola ,a teraz jest w szkole sportowej o profilu plywackim.Zostal wybrany w przedszkolu przez nauczycieli własnie z tej szkolyOla nasza corcia chodzi do przedszkola i od pierwszej od drugiej grupy chodzi na karate Zostala wybrana tagrze w przedszkolu do szkoly sportowej o profilu gimnstyki sportowej eliminacje przeszła ale niestety przeprowadzami sie do inngo miasta i do szkoly pojdzie tam gdzie jest karate bo bardzo to lubiDzieci z przeszkoli sa wybierane do szkoł muzycznych sportowych i moge powiedziec z czystym sumieniem ze chby najlepsza mama nie nauczy dziecka tego, co nauczy sie dziecko w przedszkolu.Pozatym w domu dzieko nie rozwinie swoich talętów ,tak niestety jest prawda .Ola nasza cocia ktora od wrzesnia idzie do szkoły :bradzo dobrze czyta,pisze oraz liczy przygotowana jest do szkoły 100% tak sam zreszta ja Nasz starszy syn Damian ktory od wrzesnia idzie do 6 klasyNasza njmlodsza Kasie tak samo puscimy do przedszkolaA miim zdaniem mamy ktore uwazaja ze w domu dziecko naucza wszkiuego naucza to moga sie sporo pomylicBo po rozmowach z nauczycielami wim ze zawsze widac ktore dziecko siedziało z mama w domu a ktore chodzilo do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
dinosaur2006 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 08:46 Dzień dobry, o, widzę, że temat ruszył z kopyta. W odpowiedzi na niektóre z powyższych postów: ja i moja czwórka rodzeństwa nie chodziliśmy do przedszkola. Ja w zerówce czytałam biegle, kontaktu z rówieśnikami mi nie brakowało. Nie zazdrościłam dzieciom, że tam chodzą tylko było mi ich żal, bo jak szłam Mamą do sklepu to je zawsze widziałam za takim okropnym ogrodzeniem i myślałam, że są uwięzione. Mama spotykała się ze znajomymi z dziećmi. Ja teraz też tak robię. Potem za to chodziliśmy z rodzeństwem do dwóch szkół, bo i do muzycznej. Moje rodzeństwo to jedni z lepszych uczniów. A ktoś pytał skąd u nas ta decyzja: Uważam, że dziecko do piątego roku życia dobrze, żeby było przygotowywane do życia przez rodziców, jeśli tylo istnieje taka możliwość oczywiście. Idzie to w komplecie za uznaniem "tradycyjnego" podziału, że samiec poluje, a samica wychowuje młode)))Nie uznaję tego jako zasady dla wszystkich, żeby nie było tu zaraz, że się czepiam kogoś. Takie mamy podejście do sprawy. Jednomyślne. (Mąż ma nieciekawe wspomnienia z przedszkola, ale to tylo dodatkowy argument na NIE.) Znając mojego synka po prostu czuję, że nie byłoby to dla niego dobre. No to i córeczka i kto tam się jeszcze pojawi też nie. Oczywiście dodatkowo jawi się sprawa kasy na przedszkole. No niezbyt by nam się chciało ją na to przeznaczać. Kupujemy dzieciom jakieś rozwijające zabawki, książeczki, no wiecie - takie różne rzeczy, kóre pomogą dzieciom się rozwijać w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:10 Chodziłam do przedszkola,wspomnienia mam koszmarne.Moje dzieci nie chodziły,byłam w domu z młodszym rodzeństwem i nie było takiej potrzeby.Najstarszy był świetnie przygotowany do szkoły,teraz jako drugoklasista bardzo dobrze się uczy,jest i był jednym z najbardziej spokojnych i skupionych dzieci w klasie czym byłam przyjemnie zaskoczona.Młodszy,obecnie zerówkowicz bardzo wyprzedza swoją zerówkę,pierwszą klasę rozpocznie w szkole społecznej z rozszerzonym programem dla dzieci zdolnych.Córka czterolatka nie nudzi się w domu:pracujemy z elementarzem,czytamy,liczymy,rysuje,maluje...chodzi na zajęcia plastyczne i muzyczne 2xtydzień i na angielski,tak jak chłopcy w jej wieku.Przedszkola są rózne,bardzo często jednak nauka i zabawa w domu są dla dziecka o wiele bardziej korzystne. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:38 Ja tu widze ze przeciwniczki przedszkola to sa te mamy ktore mialy ze wspomnienia z przedszkoli za czasów komunyJa chodzilm tak samo w tych cięzkich czasch do przedszkola i musze przyznac ze wspominam bardzo dobrze ten czasChoc kilka razy wzucona do przedszkoal gaz no ale to byly takie czasy Teraz jest naprawde w przedszkolach fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:45 Nie wiem czy zawsze tak fajnie,bywa różnie.U nas nie było potrzeby.Uwazam,że mama wychowujaca dzieci w domu (nie "siedząca"z nimi)lepiej sobie radzi ze wspomaganiem rozwoju dziecka niż przedszkole.Jako studentka uczestniczyłam w zajęciach przedszkolnych i często były na żenującym poziomie,zwłaszcza w młodszych grupach. Odpowiedz Link Zgłoś
dinosaur2006 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:45 To kolejna wypowiedź, która pokazuje ewidentnie, że pogląd, iż dzieci bez przedszkola mają "nierówne szanse" to jakiś stereotyp, który coraz silniej jest nagłaśniany przez media. (Chyba że przez "nierówne szanse" rozumie się też czasem, że te, które nie chodziły do przedszkola wybijają się - tak jak dzieci agnieszki72). Ale raczej powszechnie się uważa, że bez przedszkola dzieci są opóźnone. Nie wiem skąd to się wzięło. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:05 Powiem ci skąd.W zerówce ląduja często dzieci ,których rodzice ani nie wychowywali ani nie posyłali do przedszkola,dzieci z rodzin patologicznych.Ile ich jest w grupie to zalezy od dzielnicy w której sie mieszka.To są dzieci,które nigdy nie były w teatrze,nie malowały farbami,spedziły dzieciństwo na podwórku lub przed telewizorem.I one do przedszkola nie pójdą bo rodziców nie bedzie stac,bo mają to w nosie...A komunały o edukacji przedszkolnej adresowane do niepracujących matek,które maja czas i ochotę żeby zająć się swoimi dziecmi są trochę niepoważne.Zapewniam cie,że twoim dzieciom opóźnienie nie grozi i nie znam zadnego "opóźnionego" dziecka w takiej sytuacji.Przedszkole bardzo często tłamsi dzieci,zabiera im świezosć spojrzenia na wiele spraw,równa w dół,jak zresztą szkoła w wielu wypadkach,więc im później dziecko się z tym zetknie tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
dinosaur2006 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:16 Agnieszko, nie musisz mnie zapewniać, ja to wiem))). Cieszę się znajdując kogoś, kto podobnie myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
dusia_mamusia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 22:00 gabi683 napisała: Dzieci z przeszkoli sa > wybierane do szkoł muzycznych sportowych i moge powiedziec z czystym sumieniem > ze chby najlepsza mama nie nauczy dziecka tego, co nauczy sie dziecko w > przedszkolu.Pozatym w domu dzieko nie rozwinie swoich talętów ,tak niestety > jest prawda . Moje siostry poszły do szkoły muzycznej bez chodzenia do przedszkola. Jedna jest obecnie absolwentką a druga studentką Akademii Muzycznej. Ola nasza cocia ktora od wrzesnia idzie do szkoły :bradzo dobrze > czyta,pisze oraz liczy przygotowana jest do szkoły 100% tak sam zreszta ja Nasz > > starszy syn Damian To jest chore. Szkoła jest od tego, żeby dzieci tego nauczyć. Nie twierdzę, że jeśli dziecko umie to źle (sama też już czytałam idąc do zerówki), ale nauczyciele nie mogą tego wymagać od wszystkich dzieci. Niedługo niemowlaki będziemy uczyć literek zanim zaczną mówić, żeby nie było obciachu, że przedszkolak nie umie jeszcze czytać. > dziecko naucza wszkiuego naucza to moga sie sporo pomylicBo po rozmowach z > nauczycielami wim ze zawsze widac ktore dziecko siedziało z mama w domu a ktore > > chodzilo do przedszkola Może i widać na początku, ale jak dziecko jest zdolne i/lub pracowite to szybciutko nadrobi zaległości, a te mało zdolne, mówiąc delikatnie, mimo przedszkolnego wykształcenia mogą mieć problemy z nauką. Odpowiedz Link Zgłoś
dusia_mamusia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 21:47 karambol45 napisała: > ja też jestem za przedszkolem > dlaczego? > bo nawet najlepsza matka , najbardziej starająca się nie zapewni tych kontaktów > > z rówieśnikami, godzina czy dwie w piaskownicy to nie to samo gdy obok siedzi > mamusia i w każdej chwili można do niej podejść i się poskarżyć i przytulić A co w tym złego? Przecież od tego jest mamusia, między innymi. > przedszkole uczy radzenia sobie samemu gdy jest tylko pani i nie ma rodziców, > poza tym uczy też rozstań z rodzicami na te 5 czy więcej godzin > ostatnio rozmawiałam z panią która uczy dzieci od 1-3 klasy i powiedziała że > generalnie te dzieci po przedszkolu potrafia się bardziej skupić i usiedzieć > dłużej w miejscu - bo już to przechodziły w przedszkolu, Dzieci, które nie chodziły do przedszkola też sie tego nauczą, tylko troszkę później. Po to jest właśnie zerówka i nauczanie początkowe, a nie po to, żeby się od razu uczyć tabliczki mnożenia. Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:55 Moja córa ma4,5 roku, od niedawna chodzi do przedszkola. Mimo, że jestem w domu ( mam młodsze dziecko) i mimo, że sporo energii kosztuje mnie odbieranie jej , bo przedszkole mam daleko... Długo sie nad tym zastanawaiałam. Ale, koniec końców - uważam, że te z Was, które porównuja dzisiejsze niechodzenie do przedszkola ze swoim sprzed lat - absolutnie nie maja racji. Bo świat zmienił się totalnie, bo szkoła, do krórej dziś idą nasze 6-letnie dzieci nie jest ani w połowie tak przyjazna jak ta sprzed lat. I bynajmniej nie o nauczycieli chodzi, ale o programy wymagania, o konkurencję wśród samych dzieci, o przeładowane programy, o taki mini-wyścig szczurów. Chodzi o dzici - o dzici które dorastają w świecie komputerów i komórek, które mają znacznie więcej do przyswojenia niż my miałyśmy. Kiedyś dzicko uczyło się literek w pierwszej klasie. Dziś dzieciaki w zanakomitej większości czytają przed rozpoczęciem szkolnej edukacji. Nie przypadkiem taki wysyp dyslekcji, ADHD i innych spraw. Dzieciakom też jest trudno. Dobre przedszkole jest przedsionkiem do dobrej aklimatyzacji w szkole. W dzisiejszej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: sorki za literówki "e" mi się zacina :))) 24.05.06, 10:09 Wiekszość dzieci w wieku przedszkolnym ma w domu komputer i korzystanie z niego,a takze z komórki,które tak demonizujesz jest dla nich bajecznie proste. Odpowiedz Link Zgłoś
dusia_mamusia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 22:07 edorka1 napisała: > Nie przypadkiem taki wysyp dyslekcji, ADHD i > innych spraw. Dzieciakom też jest trudno. . To chyba świadczy o tym, że jednak za dużo się od nich wymaga. Odpowiedz Link Zgłoś
aronka1 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:06 A ja absolutnie rozumiem, że ktoś nie chce posłać dziecka do przedszkola. Szanuję jego wybór. Napiszę jednak, jak jest u nas. Natalia poszła do przedszkola w wieku prawie 5 lat, czyli debiutowała we wrześniu ubiegłego roku. Bałam się przedszkola strasznie. Stracę dziecko z oczu, krzywda mu się stanie, ciągłe choroby itd. Choruje rzeczywiście okropnie, a od niej łapie infekcje młodsza siostra. Jest to kłopot, fakt. Ale wiedzieliśmy, że Natalia niesamowicie potrzebuje kontaktu z rówieśnikami, zawsze była towarzyska, uwielbiała dzieci. Teraz może trochę żałuję, że jednak nie poszła do przedszkola wcześniej... Widzę też minusy przedszkola. Natalia stała się pyskata, jeszcze bardziej humorzasta i jest bardzo podatna na wpływ innych dzieci. Chodzi o koleżanki, którym chce się przypodobać. Najważniejsze są ciuchy (różowe, z bajerami, błyszczące - rozpacz), odpowiednie zabawki (lalki Barbie, kucyki Pony itp.). Dużo z nią rozmawiam, tłumaczę, ale wiem, ile dla niej znaczą dzieci w grupie. Ale może jest to problem tej akurat grupy, nie wiem. Na pewno jest to kwestia wychowania w domu. To samo zresztą powiedział mi znajomy, który ma wnuczkę w tej samej grupie. Ich Weronika stałą się małą, pyskatą materialistką, a była takim fajnym, spokojnym dzieckiem... Natomiast wiem też, że na pewno nie dałabym córce tego, co daje przedszkole. Jestem mamą pracującą, mamy dwoje dzieci i nie miałabym tyle czasu (ani pewnie umiejętności), żeby nauczyć ją tylu rzeczy. Ciągle uczy się nowych wierszyków, piosenek, do przedszkola przyjeżdżają teatrzyki, są różne imprezy. Widzę, że uwielbia przedszkole i cierpi, jak nie może iść np. z powodu choroby. Myślę, że młodszą, Lidkę poślemy do przedszkola (tego samego ) troszkę wcześniej. I mam nadzieję, że też będzie jej się podobać. A jeśli nie, to przeczekamy. Nic na siłę. Ja sama chodziłam do przedszkola baaardzo krótko, bo byłam dzieckiem uwieszonym mamusinej spódnicy i pójście do przedszkola było dla mnie za każdym razem katorgą. W końcu mama odpuściła. Ale nie sądzę, żebym przez to jakoś ucierpiała. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:45 Kazdy ma wolny wybor Ja nie neguje tegoze nechcesz puscic dziecka do przedszkola bo to twoja prywatan sprawa Kazda zNas powie ze jej dziecko jest najwspanialsze ale tak naprawde nie dociagniecia widza Ci co uczą w szkolach ,tak niestety jest prawda .Mlo tego swiad nistety idzie do przodu i nie stety dziecko musi byc przygotowane,na to co sie dzieje wkolo niego.W przedszkolach sa pogadanki naprzykld program -Bezpieczny Dotyk lub Cala Polska Czyta Dziecią ,to sa plusy plusow jest naprawde wile wiecj .A nie stty choc jestescie napewno super mamami nie nauczcie wsztkich rzeczy swojego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 11:09 Jesli dziecko nie zetknie się z kulturą masową i presją grupy rówieśniczej w przedszkolu to zetknie się z tym w szkole. Kilkulatek jest fatalnym materiałem na nonkonformistę i chce mieć to co inni - jak najbardziej zrozumiałe. Różowo świecace, spidermany, pokemony, Pony, Barbie to taki etap. Mija zazwyczaj o ile rodzice nie robią z upragnionych przez dzieci rzeczy owocu zakazanego. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 11:35 Od trzech lat mam dziecko w szkole i jakos przesadnej presji grupy i nacisku na posiadanie czegos konkretnego nie zauwazyłam.Pokemony i spidermany to juz chyba prehistoria.Na zajęcia w zerówce o ulubionych zabawkach dzieci przynosiły misie i lalki dzidziusie.Dodam jeszcze że nie mamy w domu telewizora i nie ma teraz programów,których oglądanie lub nie wykluczałoby moje dziecko z grupy(ogląda programy o maszynach Discovery i przyrodnicze BBC na DVD i to mu wystarcza).Dobrze dogaduje się z kolegami.Szkoła raczej nie jest dżunglą,przynajmniej w naszym wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkowamama Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:51 Nasz synek nie pójdzie Nie dlatego, że my nie chcemy, ale po przeżyciach ze żłobka (szpital, długie leczenie...) nie czujemy się na siłach, aby to jeszcze raz przeżywać. Poza tym praca moja i mojego męża... nie ma przedszkola, które by pracowało w takich godzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkowamama Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:53 Ale jeszcze a propo's kontaktu z dziećmi... znaleźliśmy dobre rozwiązanie. Mieszkiem opiekuje się mama 2 dzieci. Tym sposobem i "wilk syty, i owca cała" Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 12:18 Ja. Troche z koniecznosci (zadne przedszkole w 700-tysiecznym miescie - co mnie nieco dziwi, ale to fakt - nie jest w stanie zapewnic alergikowi rygorystycznej diety bezglutenowej, bezmlecznej, bezjajecznej i jeszcze kilka bez- jednoczesnie )), nie bardzo mam tez ochote na piate i kolejne zapalenie pluc lub trzecia miesieczna hospitalizacje przed ukonczeniem przez dziecko czwartego roku zycia), a troche z przekonania. O przekonaniu - tak sie sklada, ze moj bedacy cudzoziemcem maz ma male szanse na stala sensowna prace (oprocz doraznych rzeczy typu tlumaczenia, ktore wykonuje), a szczesliwie ja moge nas utrzymac. Skoro moge, to nie widze powodu, zeby sie lapal byle jakiego etatu tylko po to, zeby mi dziecko do przedszkola przyjeli )). Ja do przedszkola nie chodzilam, w zyciu doroslym na brak umiejetnosci spolecznych ani na skrajny egoizm nie narzekam (jestem np. radna i wolontariuszka w hospicjum). Na slabsze szanse rozwoju intelektualnego tez nie - dwoch jezykow obcych nauczylam sie od Taty, w podstawowce wygralam jakas tam olimpiade, a w liceum nawet niejedna )). Wiec sie da )). Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 12:35 Moja córka nie chodzila oprócz 3 miesiecznego epizodu przedszkolnego, ale za to poslalam ja do niani, ktora opiekowala sie kilkorgiem dzieci, wiec towarzystwo miala zapewnione.Gdy zaczely sie problemny zdrowotne odpuscilam i nianie, zajmowalam sie nia sama.Jest od zawsze towarzyska, pogodna, radzi sobie w trudnych sytuacjach, w zerowce i szkole nie bylo i nie ma problemow ani z nauka ani z funkcjonowaniem w grupie. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 13:44 Syn chodził do przedszkola na 3 godziny przez 4 miasiące bez płaczu ale i bez entuzjazmu (miał 3 lata). Potem kiedy miał 5 lat przez jakiś krótki czas woziłam go do ogródka Jordanowskiego, w którym znajdował się jeden z najfajniejszych w Warszawie placów zabaw. Pierwsze przedszkole było beznadziejne - panie krzyczały na dzieci i w ogóle były nieprzyjemne. Drugie było O.K. Ale i tak syn większość czasu spędzał ze mną i jakoś za przedszkolem nie tęsknił. Nie próbowałam go jakoś specjalnie uczyć w domu ponieważ byłam całkowicie pochłonięta rehabilitacją młodszej córki (spędzaliśmy też mnóstwo czasu w samochodzie i na wizytach lekarskich). Do zerówki też chodził rzadko a w lutym przestał chodzić w ogóle. W szkole jest najlepszym uczniem w klasie,przewodniczącym samorządu, wygrywa różne konkursy, ma kolegów, jest co prawda supergrzeczny ale to chyba nie taka wielka wada. Brak przedszkola w niczym mu nie zaszkodził, literki i cyferki poznał w szkole, czyta mnóstwo. Córkę zapisaliśmy do innego przedszkola w wieku 4 lat ale niestety jej wyjazdy rehabilitacyjne sprawiają, że chodzi tam niewiele a są miesiące, że wcale. Mimo tych nieobecności jest lubiana w grupie, ma swoich przyjaciół, uczy się nowych rzeczy, bierze udział w przedstawieniach, uwielbia przedszkolne wyprawy do teatru czy kina, panie są przemiłe a mała widzę jak bardzo korzysta ze swojego pobytu tam. Naprawdę żałuję (nie ze względu na "naukę" ale na frajdę z chodzenia tam), że mój syn nie miał takiego fajnego przedszkola. Ale dzieci są różne i przedszkola nia zawsze takie jakie powinny być. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 14:03 Nie przedszkole, czy jego brak decyduje o powodzeniu lub niepowodzeniu w szkole i w życiu, ale przede wszystkim charakter dziecka. Nie chodziłam do przedszkola, przebojowa byłam od zawsze, bo taki po prostu mam charakter. W szkole radziłam sobie doskonale, kompletnie nie odstawałam od dzieci, które uczęszczały do przedszkoli. Mój brat chodzil do przedszkola, a jakichś większych korzyści z niego nie wyniósł. Uczył się średnio, a i jakiś szczególnie uspołeczniony również się nie stał. Nie demonizujcie więc braku przedszkola w wychowaniu dzieci, bo nie ono jest najważniejsze. Dużo bardziej powodzenie dziecka zależy od atmosfery, w której wyrośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
sarna73 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 14:14 gdyby mnie bylo stac tez bym nie poslala ! Odpowiedz Link Zgłoś
76kitka Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 14:26 Ja ze swojego dzieciństwa pamiętam, że było mi żal, że nie umiem tych wszystkich zabaw i piosenek, które umiały dzieci z przedszkola, dopiero koleżanka, która była przedszkolakiem mnie uczyła, żałowałam, że nie chodzę do przedszkola. Jestem zdania, że przez pierwsze trzy lata, gdy malutki człowiek kształtuje się powinna go wychowywać i wprowadzać w świat kochająca osoba: mama, tata, bacia natomiast potem dziecko powinno sie równiez uczyc świata gdzie indziej i od kogo innego. W przedszkolu dziecko nauczy się, że nie tylko cos jest moje, albo twoje, ale że jest wspólne, nauczy sie obowiazkowości, pozna nowe zabawy, nauczy się wielu piosenek, technik malarskich. Moim zdaniem warto wysłać choćby na kilka godzin dziecko, które jest do tego gotowe i chętne, niekoniecznie w wieku 3 latek. Odpowiedz Link Zgłoś
igielka6 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 15:04 Ja również nie zamierzam dzieci posyłać do przedszkola i wcale nie czuję się dinozaurem. Zrezygnowałam z prestiżowej można powiedzieć pracy i postanowiłam zostać z nimi w domu. Sama musiałam chodzić do przedszkola już od 2,5 roku i bardzo źle to wspominam, Dopiero w wieku ok 5 lat mam milsze wspomnienia z przedszkola. Uważam, że małe dziecko potrzebuje matki, a nie przechowalni. Rozumiem, że niektórzy nie mają wyjścia i muszą tak postąpić. Szanuję to. Sama jednak nie zamierzam posyłać moich szkrabów dopóki nie będą gotowi. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 15:13 a ja mysle ze co innego ty dinozaurze skoro jak piszesz mialas 4 rodzenstwa tu faktycznie umowmy sie ze argumenty o socjalizacji nie maja racji bytu. I w ogole mysle ze spokojnie mozna wychowac dziecko bez przedszkola a nawet bez klas 1-3. Nie podchodze balwochwalczo do edukacji masowej. polecam stronki o homeschooling tam jest masa pomyslow jak wiele rzeczy dzieciom przekazac Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 15:16 dodam jeszcze ze posylam dzieci do przedszkola bo po pierwsze pracuje a po drugie nie mam zaufania do swojego podejscia do malych dzieci i zwyczajnie by mi sie nie chcialo tak intensywnie spedzac dnia z kilkulatkami a do tego to sie sprowadza. Natomiast do znajomych homeskulowiczek mam szalony szacunek jak rowniez do kilku kolezanek w Polsce co z wlasnego wyboru nie poslaly dzieci do przedszkola i golym okiem widac ze dzieciom nic nie brakuje. Podziwiam bo mi by sie nie chcialo. Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_asia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 21:17 Mojej trzylatce przedszkole niespecjalnie się podoba. Tzn. jest marudzenie i jęki przy zaprowadzaniu, czasem popłakuje. Ale, chociaż nie muszę, będę ją tam posyłała, bo uważam je za doskonałe dopełnienie wychowania domowego. Nagle okazało się, że inne dzieci malują tak jak ona ( w domu podpatrzywszy rysunki starszego brata, po prostu wpadła w kompleksy i odmówiła wzięcia kredek do ręki) i Julka zaczęła z zapałem kolorować. Dzieci uczą się piosenek więc i ona zaczęła śpiewać ( w domu było: ale ja nie umiem...). A przede wszystkim trafiła wreszcie na grupkę dzieci, z których żadne nie czuje się w obowiązku jej ustępować we wszystkim. Zaprzyjaźnioną grupę równolatków z osiedla udało jej się tak ustawić, ze na wiele jej pozwalali. Myślę, że to szalenie pożyteczne doświadczenie, nauka współpracy i zgodnej zabawy z różnymi charakterami. Szczerze mówiąc, dziecko otoczone czułą chroniącą i wyłączną opieką mamusi aż do wieku zerówkowego może miec spore problemy z przystosowaniem sie, zwłaszcza w zerówce szkolnej, gdzie obowiązuje już w duzej mierze szkolny tryb nauki. W klasie mojego syna (pierwszej) na drugim zebraniu pani powiedziała, że zdecydowanie najgorszy start mają dzieci, które zaliczyły tylko przedszkolna zerówkę i przez pierwszy semestr będzie wyrównywanie i podciąganie. Podkreślała, że chodzi jej nie tylko o naukę, ale może nawet głównie o zachowania społeczne. Mojej despotycznej córeczce na pewno się przyda trening zachowań społecznych Odpowiedz Link Zgłoś