Kto nie posyła dzieci do przedszkola?

23.05.06, 23:34
Postanowiliśmy, że nasze dzieci będą szły dopiero do zerówki. Przedszkole
omijamy. Niektórzy próbują mnie przekonywać, że to źle, ale zdania nie
zmieniam. Są tu jeszcze takie dinozaury jak ja?wink
    • gocha0201 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 23.05.06, 23:53
      Daj dzieciom szansę. Ja do tej pory (a już jestem matką dwujki dzieci) żałuję,
      że nie chodziłam do przedszkola [taka moja trauma sad]. Całą podstawówkę
      zazdrościłam koleżance wspomnień z przedszkola właśnie. Sama posyłam syna dwa
      razy w tygodniu na ok. 3 godziny. Jest z tego bardzo zadowolony.
    • weblank A ja posle 23.05.06, 23:53
      Posle, bo sama nie chodzilam do przedszkola i wiem jaki mialam problem w
      nawiazywaniu kontaktow z rowiesnikami. Oczywiscie kazde dziecko jest inne i
      umiejetnosc szybkiego nawiazywania kontaktow moze nie byc zwiazana akurat z
      chodzeniem do przedszkola.
    • mamipatryka Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 23.05.06, 23:55
      A ja bym się chciała dowiedzic dlaczego podjeliście tką decyzję. Tak z czystej
      ciekawości smile
      Ps. Moj Maly chodzi wink))
      • chmurka_257 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 00:02
        ja tez na dzien dzisiejszy nie dam mojej corki do przedszkola bo niedawno bylam
        swiadkiem jak pani z przedszkola na spacerze targala za ucho chlopca ktory szedl
        grzecznie w parze tylko ze glosno krzyczal cos do kolegi no i zaczela na niego
        wrzeszczec tak ze ja bym nigdy na moje dziecko tak nie nakrzyczala.ona jest od
        tego zeby dziecko czegos nauczyc a nie zeby krzyczec .
    • triss_merigold6 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 23.05.06, 23:56
      Do przedszkola nie posyłaja dzieci nieodpowiedzialni ludzie. Brak edukacji
      przedszkolnej to gorsze szanse w szkole.
      Pomijam dzieci chore oraz takie, ktore do przedszkola z rozmaitych względów
      chodzić nie mogą.
      Świadome unikanie przedszkola to nieodpowiedzialne i egoistyczne postępowanie w
      imię urojonych idei rodziców.
      • chmurka_257 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 00:11
        triss_merigold6 napisała:

        > Do przedszkola nie posyłaja dzieci nieodpowiedzialni ludzie. Brak edukacji
        > przedszkolnej to gorsze szanse w szkole.
        > Pomijam dzieci chore oraz takie, ktore do przedszkola z rozmaitych względów
        > chodzić nie mogą.
        > Świadome unikanie przedszkola to nieodpowiedzialne i egoistyczne postępowanie w
        >
        > imię urojonych idei rodziców.


        nie zgadzam sie z toba ,ja jestem 24h z dzieckiem w domu i potrafie nauczyc je
        wiele wiecej niz w przedszkolu .razem rysujemy ,uczymy sie piosenek ,chodzimy na
        spacery ,czytamy bajki ,bawimy sie oraz codziennie moje dziecko ma kontakt z
        innymi dziecmi w piaskownicy.wiec po co mam posylac dziecko do przedszkola skoro
        w domu niczego mu nie braknie?
        • asia-ch Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 00:27
          Ja całkiem świadomie nie posyłam dzieci do przedszkola. Mogę zapewnić im opiekę.
          KOntakt z dziećmi maja na podwórku, religii, rytmice. Radza sobie dobrze, są
          inteligentne, córeczka zwinna bardzo, z doskonałą pamięcią, syn czyta, liczy do
          1000, mała uczy się od nich. Teraz pójdą do zerówki.
          Ja też nie chodziłam do przedszkola i żyję całkiem dobrze. smile
        • aleksandrynka Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 01:03
          wiec po co mam posylac dziecko do przedszkola skor
          > o
          > w domu niczego mu nie braknie?

          Owszem, braknie - towarzystwa rówieśników. Wchodzenia w interakcje, nauki zasad
          współżycia społecznego. Chyba, że przed blokiem jest podwórko pełne dzieciaków
          i spędzacie tam masę czasu. Ale piaskownica to nie wszystko, chociaż już sporo,
          są miejsca, gdzie dzieci jak na lekarstwo smile
          W grupie przedszkolnej wiele się dzieje, i nie chodzi tu o naukę piosenek. Jest
          mnóstwo sytuacji współpracy, konfliktów i nauka ich rozwiązywania, zawiązują
          się podgrupy, są tajemnice, szepty, wyzwania...
          No ale napisałaś "w domu", więc mówię o domu. Jest jeszcze opcja, że macie dużo
          dzieci albo mieszkacie z kuzynami, ja skupiłam się na modelu rodzice plus
          dziecko...
          Aha, nie potępiam kategorycznie takiego wyboru ale uważam, że mniej więcej po
          trzecim roku życia dziecko potrzebuje poszerzyć swój świat o kontakty z osobami
          spoza najbliższej rodziny, potrzebuje rówieśników. Matka przestaje być jedyną,
          najważniejszą i niezbędną osobą, równie ważni są koledzy, nowe przyjaźnie, całe
          to "przedszkolne" życie. Warto się przyjżeć, czy decyzja o nieposyłaniu dziecka
          do przedszkola podyktowana jest realnymi potrzebami dziecka, czy matki...
          • wmk75 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 06:32
            Dokładnie to samo chciałam napisaćsmile Moje dziecko zostanie przedszkolakiem już
            we wrześniu.
            ------------------
            Wioletta mama Tomka 2,5 roczku
            • ula_max A ja mam przykład w rodzinie 24.05.06, 07:19
              Siostra NIE posyłała dzieci do przedszkola i mimo dużych nakładów pracy
              siostry: czytanie, malowanie i wiele innych rzeczy dzieci znacząco "odstają" od
              przedszkolnych rówieśników. Czym? Są nieśmiałe, nie umią się odnaleść w grupie,
              mało samodzielne, nie potrafią wyrażać swoich emocji ani bronić swojego zdania.
              Generalnie "zakrzyczane" przez inne dzieci. Czasem te braki potrafią rzutować
              na dorosłe życie.
              Mój synek jest przedszkolakiem: potrafi zachowywac się kulturalnie i stosownie
              do okazji, świetnie daje sobie radę w nieznanym mu towarzystwie, błyskawicznie
              nawiazuje kontakty, jest samodzielny: w ubieraniu i jedzeniu (ma 3,5 roku a je
              nozem i widelcem i mimo, ze daleko mu w tym do mnie, to w restauracji nie musze
              się wstydzić za porozrzucane jedzenie), uczy się jezyków obcych - bo chce, a na
              ostatnim naszym zagranicznym wypadzie sam dawał sobie radę komunikując się po
              angielsku z innymi dziećmi. Mogłabym wiele pisać, ale poprzestanę na tym.
              Patrząc wstecz można powiedzieć że mam żal do rodziców ze nie posyłali mnie do
              przeczkola.wink
              • ula_max przedszkola oczywiście! przepr. nt 24.05.06, 07:20

                • chmurka_257 Re: przedszkola oczywiście! przepr. nt 24.05.06, 07:53
                  Moje dziecko przez 1,9 roku przebywalo w domu dziecka i dopiero od 1,5 roku jest
                  z nami wiec samodzielnosci i zabawy w grupie to ona jest nauczona od malenkiego
                  ale i na codzien przebywa z duza grupka dzieci wiec dla mnie nie ma potrzeby
                  posylania dziecka do przedszkola .nie chce dziecka narazac na stres gdyz jest
                  bardzo do mnie przywiazana i pewnie przedszkole w pierwszych dniach mogloby jej
                  przypominac dom dziecka .
              • dusia_mamusia Re: A ja mam przykład w rodzinie 24.05.06, 21:40
                ula_max napisała:

                > Siostra NIE posyłała dzieci do przedszkola i mimo dużych nakładów pracy
                > siostry: czytanie, malowanie i wiele innych rzeczy dzieci znacząco "odstają"
                od
                >
                > przedszkolnych rówieśników. Czym? Są nieśmiałe, nie umią się odnaleść w
                grupie,

                Mój syn (4,5 roku) chodzi do przedszkola i mimo to jest nieśmiały i potrzebuje
                dużo czasu, żeby się odnaleźć w nowej grupie. To raczej kwestia charakteru.
                >
                >> Mój synek jest przedszkolakiem: potrafi zachowywac się kulturalnie i
                stosownie
                > do okazji, świetnie daje sobie radę w nieznanym mu towarzystwie,
                błyskawicznie
                > nawiazuje kontakty, jest samodzielny: w ubieraniu i jedzeniu (ma 3,5 roku a
                je
                > nozem i widelcem i mimo, ze daleko mu w tym do mnie, to w restauracji nie
                musze> się wstydzić za porozrzucane jedzenie

                Mój syn jadł kulturalnie zanim poszedł do przedszkola. Natomiast bratanica
                mojego męża do siedmiu lat jadła niechlujnie (często była wręcz karmiona), nie
                ubierała się sama (bo nie musiała). Po prostu po wyjściu z przedszkola
                zapominała co to znaczy samodzielność, bo nikt tego od niej nie wymagał w domu.

                Ja posłałam syna do przedszkola, żeby miał kontakt z rówieśnikami. No i dla
                własnej wygody , wstyd się przyznać.
      • igielka6 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 15:13
        A co niezwykłego może dać dziecku przedszkole, czego nie dostanie w domu, żeby
        miało być gorsze w szkole? Bawić się w grupie, pisać, liczyć zdązy się nauczyć,
        jak zacznie chodzić do przedszkola w wieku 5 lat. A poza tym w przedszkolu w
        wielkiej rozkrzyczanej zgrai, którą opiekuje sie jedna Pani może czuć się
        zagubione. Matka, która poświęci dziecku więcej uwagi i czasu lepiej będzie
        wspierała jego rozwój. Da mu poczucie własnej wartości i nauczy wyrażać siebie.
        Nie powiesz mi chyba, że zalęknione i zagubione dziecko lepiej sobie poradzi w
        szokle? Z resztą nie widzę ani krzty egoizmu w tym np, że matka zabiera dziecko
        z przedszkola, bo jest ono tak zetresowane nową sytuacją, że wymiotuje
        codziennie wieczorem (i na pewno nie ma zatrucia pokarmowego).
    • karambol45 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 07:52
      ja też jestem za przedszkolem
      dlaczego?
      bo nawet najlepsza matka , najbardziej starająca się nie zapewni tych kontaktów
      z rówieśnikami, godzina czy dwie w piaskownicy to nie to samo gdy obok siedzi
      mamusia i w każdej chwili można do niej podejść i się poskarżyć i przytulić
      przedszkole uczy radzenia sobie samemu gdy jest tylko pani i nie ma rodziców,
      poza tym uczy też rozstań z rodzicami na te 5 czy więcej godzin
      ostatnio rozmawiałam z panią która uczy dzieci od 1-3 klasy i powiedziała że
      generalnie te dzieci po przedszkolu potrafia się bardziej skupić i usiedzieć
      dłużej w miejscu - bo już to przechodziły w przedszkolu, takie było jej zdanie
      mój syn chodzi do przedszkola i mówi że to jego drugi dom
      • gabi683 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 08:08
        A Ja uwazam ze przedszkole zdecydowanie taksmileNasz starszy syn chodzil do
        przedszkola ,a teraz jest w szkole sportowej o profilu plywackim.Zostal wybrany
        w przedszkolu przez nauczycieli własnie z tej szkolysmileOla nasza corcia chodzi
        do przedszkola i od pierwszej od drugiej grupy chodzi na karate smileZostala
        wybrana tagrze w przedszkolu do szkoly sportowej o profilu gimnstyki sportowej
        eliminacje przeszła ale niestety przeprowadzami sie do inngo miasta i do szkoly
        pojdzie tam gdzie jest karate bo bardzo to lubismileDzieci z przeszkoli sa
        wybierane do szkoł muzycznych sportowych i moge powiedziec z czystym sumieniem
        ze chby najlepsza mama nie nauczy dziecka tego, co nauczy sie dziecko w
        przedszkolu.Pozatym w domu dzieko nie rozwinie swoich talętów ,tak niestety
        jest prawda .Ola nasza cocia ktora od wrzesnia idzie do szkoły :bradzo dobrze
        czyta,pisze oraz liczy przygotowana jest do szkoły 100% tak sam zreszta ja Nasz
        starszy syn Damian ktory od wrzesnia idzie do 6 klasysmileNasza njmlodsza Kasie
        tak samo puscimy do przedszkolasmileA miim zdaniem mamy ktore uwazaja ze w domu
        dziecko naucza wszkiuego naucza to moga sie sporo pomylicsadBo po rozmowach z
        nauczycielami wim ze zawsze widac ktore dziecko siedziało z mama w domu a ktore
        chodzilo do przedszkolasmile
        • dinosaur2006 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 08:46
          Dzień dobry, o, widzę, że temat ruszył z kopytawink. W odpowiedzi na niektóre z
          powyższych postów: ja i moja czwórka rodzeństwa nie chodziliśmy do przedszkola.
          Ja w zerówce czytałam biegle, kontaktu z rówieśnikami mi nie brakowało. Nie
          zazdrościłam dzieciom, że tam chodzą tylko było mi ich żal, bo jak szłam Mamą
          do sklepu to je zawsze widziałam za takim okropnym ogrodzeniem i myślałam, że są
          uwięzionesmile. Mama spotykała się ze znajomymi z dziećmi. Ja teraz też tak robię.
          Potem za to chodziliśmy z rodzeństwem do dwóch szkół, bo i do muzycznej. Moje
          rodzeństwo to jedni z lepszych uczniówsmile.
          A ktoś pytał skąd u nas ta decyzja:
          Uważam, że dziecko do piątego roku życia dobrze, żeby było przygotowywane do
          życia przez rodziców, jeśli tylo istnieje taka możliwość oczywiście. Idzie to w
          komplecie za uznaniem "tradycyjnego" podziału, że samiec poluje, a samica
          wychowuje młodewink)))Nie uznaję tego jako zasady dla wszystkichsmile, żeby nie było
          tu zaraz, że się czepiam kogoś. Takie mamy podejście do sprawy. Jednomyślne.
          (Mąż ma nieciekawe wspomnienia z przedszkola, ale to tylo dodatkowy argument na
          NIE.) Znając mojego synka po prostu czuję, że nie byłoby to dla niego dobre. No
          to i córeczka i kto tam się jeszcze pojawi też nie.
          Oczywiście dodatkowo jawi się sprawa kasy na przedszkole. No niezbyt by nam się
          chciało ją na to przeznaczać. Kupujemy dzieciom jakieś rozwijające zabawki,
          książeczki, no wiecie - takie różne rzeczy, kóre pomogą dzieciom się rozwijać w
          domu.
          • agnieszkas72 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:10
            Chodziłam do przedszkola,wspomnienia mam koszmarne.Moje dzieci nie
            chodziły,byłam w domu z młodszym rodzeństwem i nie było takiej
            potrzeby.Najstarszy był świetnie przygotowany do szkoły,teraz jako drugoklasista
            bardzo dobrze się uczy,jest i był jednym z najbardziej spokojnych i skupionych
            dzieci w klasie czym byłam przyjemnie zaskoczona.Młodszy,obecnie zerówkowicz
            bardzo wyprzedza swoją zerówkę,pierwszą klasę rozpocznie w szkole społecznej z
            rozszerzonym programem dla dzieci zdolnych.Córka czterolatka nie nudzi się w
            domu:pracujemy z elementarzem,czytamy,liczymy,rysuje,maluje...chodzi na zajęcia
            plastyczne i muzyczne 2xtydzień i na angielski,tak jak chłopcy w jej
            wieku.Przedszkola są rózne,bardzo często jednak nauka i zabawa w domu są dla
            dziecka o wiele bardziej korzystne.
            • gabi683 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:38
              Ja tu widze ze przeciwniczki przedszkola to sa te mamy ktore mialy ze
              wspomnienia z przedszkoli za czasów komunysmileJa chodzilm tak samo w tych
              cięzkich czasch do przedszkola i musze przyznac ze wspominam bardzo dobrze ten
              czassmileChoc kilka razy wzucona do przedszkoal gaz no ale to byly takie czasysmile
              Teraz jest naprawde w przedszkolach fajniesmile
              • agnieszkas72 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:45
                Nie wiem czy zawsze tak fajnie,bywa różnie.U nas nie było potrzeby.Uwazam,że
                mama wychowujaca dzieci w domu (nie "siedząca"z nimi)lepiej sobie radzi ze
                wspomaganiem rozwoju dziecka niż przedszkole.Jako studentka uczestniczyłam w
                zajęciach przedszkolnych i często były na żenującym poziomie,zwłaszcza w
                młodszych grupach.
            • dinosaur2006 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:45
              To kolejna wypowiedź, która pokazuje ewidentnie, że pogląd, iż dzieci bez
              przedszkola mają "nierówne szanse" to jakiś stereotyp, który coraz silniej jest
              nagłaśniany przez media. (Chyba że przez "nierówne szanse" rozumie się też
              czasem, że te, które nie chodziły do przedszkola wybijają się - tak jak dzieci
              agnieszki72wink). Ale raczej powszechnie się uważa, że bez przedszkola dzieci są
              opóźnone. Nie wiem skąd to się wzięło.
              • agnieszkas72 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:05
                Powiem ci skąd.W zerówce ląduja często dzieci ,których rodzice ani nie
                wychowywali ani nie posyłali do przedszkola,dzieci z rodzin patologicznych.Ile
                ich jest w grupie to zalezy od dzielnicy w której sie mieszka.To są dzieci,które
                nigdy nie były w teatrze,nie malowały farbami,spedziły dzieciństwo na podwórku
                lub przed telewizorem.I one do przedszkola nie pójdą bo rodziców nie bedzie
                stac,bo mają to w nosie...A komunały o edukacji przedszkolnej adresowane do
                niepracujących matek,które maja czas i ochotę żeby zająć się swoimi dziecmi są
                trochę niepoważne.Zapewniam cie,że twoim dzieciom opóźnienie nie grozi i nie
                znam zadnego "opóźnionego" dziecka w takiej sytuacji.Przedszkole bardzo często
                tłamsi dzieci,zabiera im świezosć spojrzenia na wiele spraw,równa w dół,jak
                zresztą szkoła w wielu wypadkach,więc im później dziecko się z tym zetknie tym
                lepiej.
                • dinosaur2006 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:16
                  Agnieszko, nie musisz mnie zapewniać, ja to wiemsmile))). Cieszę się znajdując
                  kogoś, kto podobnie myśli.
        • dusia_mamusia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 22:00
          gabi683 napisała:

          Dzieci z przeszkoli sa
          > wybierane do szkoł muzycznych sportowych i moge powiedziec z czystym
          sumieniem
          > ze chby najlepsza mama nie nauczy dziecka tego, co nauczy sie dziecko w
          > przedszkolu.Pozatym w domu dzieko nie rozwinie swoich talętów ,tak niestety
          > jest prawda .

          Moje siostry poszły do szkoły muzycznej bez chodzenia do przedszkola. Jedna
          jest obecnie absolwentką a druga studentką Akademii Muzycznej.



          Ola nasza cocia ktora od wrzesnia idzie do szkoły :bradzo dobrze
          > czyta,pisze oraz liczy przygotowana jest do szkoły 100% tak sam zreszta ja
          Nasz
          >
          > starszy syn Damian

          To jest chore. Szkoła jest od tego, żeby dzieci tego nauczyć. Nie twierdzę, że
          jeśli dziecko umie to źle (sama też już czytałam idąc do zerówki), ale
          nauczyciele nie mogą tego wymagać od wszystkich dzieci. Niedługo niemowlaki
          będziemy uczyć literek zanim zaczną mówić, żeby nie było obciachu, że
          przedszkolak nie umie jeszcze czytać.



          > dziecko naucza wszkiuego naucza to moga sie sporo pomylicsadBo po rozmowach z
          > nauczycielami wim ze zawsze widac ktore dziecko siedziało z mama w domu a
          ktore
          >
          > chodzilo do przedszkolasmile

          Może i widać na początku, ale jak dziecko jest zdolne i/lub pracowite to
          szybciutko nadrobi zaległości, a te mało zdolne, mówiąc delikatnie, mimo
          przedszkolnego wykształcenia mogą mieć problemy z nauką.
      • dusia_mamusia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 21:47
        karambol45 napisała:

        > ja też jestem za przedszkolem
        > dlaczego?
        > bo nawet najlepsza matka , najbardziej starająca się nie zapewni tych
        kontaktów
        >
        > z rówieśnikami, godzina czy dwie w piaskownicy to nie to samo gdy obok siedzi
        > mamusia i w każdej chwili można do niej podejść i się poskarżyć i przytulić

        A co w tym złego? Przecież od tego jest mamusia, między innymi.

        > przedszkole uczy radzenia sobie samemu gdy jest tylko pani i nie ma rodziców,
        > poza tym uczy też rozstań z rodzicami na te 5 czy więcej godzin
        > ostatnio rozmawiałam z panią która uczy dzieci od 1-3 klasy i powiedziała że
        > generalnie te dzieci po przedszkolu potrafia się bardziej skupić i usiedzieć
        > dłużej w miejscu - bo już to przechodziły w przedszkolu,

        Dzieci, które nie chodziły do przedszkola też sie tego nauczą, tylko troszkę
        później. Po to jest właśnie zerówka i nauczanie początkowe, a nie po to, żeby
        się od razu uczyć tabliczki mnożenia.
    • edorka1 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 09:55
      Moja córa ma4,5 roku, od niedawna chodzi do przedszkola. Mimo, że jestem w domu
      ( mam młodsze dziecko) i mimo, że sporo energii kosztuje mnie odbieranie jej ,
      bo przedszkole mam daleko...
      Długo sie nad tym zastanawaiałam.
      Ale, koniec końców - uważam, że te z Was, które porównuja dzisiejsze
      niechodzenie do przedszkola ze swoim sprzed lat - absolutnie nie maja racji. Bo
      świat zmienił się totalnie, bo szkoła, do krórej dziś idą nasze 6-letnie dzieci
      nie jest ani w połowie tak przyjazna jak ta sprzed lat. I bynajmniej nie o
      nauczycieli chodzi, ale o programy wymagania, o konkurencję wśród samych
      dzieci, o przeładowane programy, o taki mini-wyścig szczurów. Chodzi o dzici -
      o dzici które dorastają w świecie komputerów i komórek, które mają znacznie
      więcej do przyswojenia niż my miałyśmy. Kiedyś dzicko uczyło się literek w
      pierwszej klasie. Dziś dzieciaki w zanakomitej większości czytają przed
      rozpoczęciem szkolnej edukacji. Nie przypadkiem taki wysyp dyslekcji, ADHD i
      innych spraw. Dzieciakom też jest trudno. Dobre przedszkole jest przedsionkiem
      do dobrej aklimatyzacji w szkole. W dzisiejszej szkole.
      • edorka1 sorki za literówki "e" mi się zacina :))) 24.05.06, 09:56

        • agnieszkas72 Re: sorki za literówki "e" mi się zacina :))) 24.05.06, 10:09
          Wiekszość dzieci w wieku przedszkolnym ma w domu komputer i korzystanie z
          niego,a takze z komórki,które tak demonizujesz jest dla nich bajecznie proste.
      • dusia_mamusia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 22:07
        edorka1 napisała:
        > Nie przypadkiem taki wysyp dyslekcji, ADHD i
        > innych spraw. Dzieciakom też jest trudno. .

        To chyba świadczy o tym, że jednak za dużo się od nich wymaga.
    • aronka1 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:06
      A ja absolutnie rozumiem, że ktoś nie chce posłać dziecka do przedszkola.
      Szanuję jego wybór.
      Napiszę jednak, jak jest u nas.
      Natalia poszła do przedszkola w wieku prawie 5 lat, czyli debiutowała we
      wrześniu ubiegłego roku. Bałam się przedszkola strasznie. Stracę dziecko z
      oczu, krzywda mu się stanie, ciągłe choroby itd.
      Choruje rzeczywiście okropnie, a od niej łapie infekcje młodsza siostra. Jest
      to kłopot, fakt.
      Ale wiedzieliśmy, że Natalia niesamowicie potrzebuje kontaktu z rówieśnikami,
      zawsze była towarzyska, uwielbiała dzieci. Teraz może trochę żałuję, że jednak
      nie poszła do przedszkola wcześniej...
      Widzę też minusy przedszkola. Natalia stała się pyskata, jeszcze bardziej
      humorzasta i jest bardzo podatna na wpływ innych dzieci. Chodzi o koleżanki,
      którym chce się przypodobać. Najważniejsze są ciuchy (różowe, z bajerami,
      błyszczące - rozpacz), odpowiednie zabawki (lalki Barbie, kucyki Pony itp.).
      Dużo z nią rozmawiam, tłumaczę, ale wiem, ile dla niej znaczą dzieci w
      grupie. uncertain
      Ale może jest to problem tej akurat grupy, nie wiem. Na pewno jest to kwestia
      wychowania w domu.
      To samo zresztą powiedział mi znajomy, który ma wnuczkę w tej samej grupie. Ich
      Weronika stałą się małą, pyskatą materialistką, a była takim fajnym, spokojnym
      dzieckiem... uncertain

      Natomiast wiem też, że na pewno nie dałabym córce tego, co daje przedszkole.
      Jestem mamą pracującą, mamy dwoje dzieci i nie miałabym tyle czasu (ani pewnie
      umiejętności), żeby nauczyć ją tylu rzeczy. Ciągle uczy się nowych wierszyków,
      piosenek, do przedszkola przyjeżdżają teatrzyki, są różne imprezy.
      Widzę, że uwielbia przedszkole i cierpi, jak nie może iść np. z powodu choroby.

      Myślę, że młodszą, Lidkę poślemy do przedszkola (tego samego smile) troszkę
      wcześniej. I mam nadzieję, że też będzie jej się podobać. A jeśli nie, to
      przeczekamy. smile Nic na siłę.

      Ja sama chodziłam do przedszkola baaardzo krótko, bo byłam dzieckiem uwieszonym
      mamusinej spódnicy i pójście do przedszkola było dla mnie za każdym razem
      katorgą. W końcu mama odpuściła. Ale nie sądzę, żebym przez to jakoś ucierpiała.
      • gabi683 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:45
        Kazdy ma wolny wybor Ja nie neguje tegoze nechcesz puscic dziecka do
        przedszkola bo to twoja prywatan sprawa smileKazda zNas powie ze jej dziecko jest
        najwspanialsze ale tak naprawde nie dociagniecia widza Ci co uczą w
        szkolach ,tak niestety jest prawda .Mlo tego swiad nistety idzie do przodu i
        nie stety dziecko musi byc przygotowane,na to co sie dzieje wkolo niego.W
        przedszkolach sa pogadanki naprzykld program -Bezpieczny Dotyk lub Cala Polska
        Czyta Dziecią ,to sa plusy plusow jest naprawde wile wiecj .A nie stty choc
        jestescie napewno super mamami nie nauczcie wsztkich rzeczy swojego dziecka sad
      • triss_merigold6 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 11:09
        Jesli dziecko nie zetknie się z kulturą masową i presją grupy rówieśniczej w
        przedszkolu to zetknie się z tym w szkole. Kilkulatek jest fatalnym materiałem
        na nonkonformistę i chce mieć to co inni - jak najbardziej zrozumiałe. Różowo
        świecace, spidermany, pokemony, Pony, Barbie to taki etap. Mija zazwyczaj o ile
        rodzice nie robią z upragnionych przez dzieci rzeczy owocu zakazanego.
        • agnieszkas72 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 11:35
          Od trzech lat mam dziecko w szkole i jakos przesadnej presji grupy i nacisku na
          posiadanie czegos konkretnego nie zauwazyłam.Pokemony i spidermany to juz chyba
          prehistoria.Na zajęcia w zerówce o ulubionych zabawkach dzieci przynosiły misie
          i lalki dzidziusie.Dodam jeszcze że nie mamy w domu telewizora i nie ma teraz
          programów,których oglądanie lub nie wykluczałoby moje dziecko z grupy(ogląda
          programy o maszynach Discovery i przyrodnicze BBC na DVD i to mu
          wystarcza).Dobrze dogaduje się z kolegami.Szkoła raczej nie jest
          dżunglą,przynajmniej w naszym wypadku.
    • mieszkowamama Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:51
      Nasz synek nie pójdzie sad
      Nie dlatego, że my nie chcemy, ale po przeżyciach ze żłobka (szpital, długie
      leczenie...) nie czujemy się na siłach, aby to jeszcze raz przeżywać. Poza tym
      praca moja i mojego męża... nie ma przedszkola, które by pracowało w takich
      godzinach.
      • mieszkowamama Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 10:53
        Ale jeszcze a propo's kontaktu z dziećmi... znaleźliśmy dobre rozwiązanie.
        Mieszkiem opiekuje się mama 2 dzieci.
        Tym sposobem i "wilk syty, i owca cała" wink
    • isma Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 12:18
      Ja. Troche z koniecznosci (zadne przedszkole w 700-tysiecznym miescie - co mnie
      nieco dziwi, ale to fakt - nie jest w stanie zapewnic alergikowi rygorystycznej
      diety bezglutenowej, bezmlecznej, bezjajecznej i jeszcze kilka bez-
      jednoczesnie wink)), nie bardzo mam tez ochote na piate i kolejne zapalenie pluc
      lub trzecia miesieczna hospitalizacje przed ukonczeniem przez dziecko czwartego
      roku zycia), a troche z przekonania.

      O przekonaniu - tak sie sklada, ze moj bedacy cudzoziemcem maz ma male szanse
      na stala sensowna prace (oprocz doraznych rzeczy typu tlumaczenia, ktore
      wykonuje), a szczesliwie ja moge nas utrzymac. Skoro moge, to nie widze powodu,
      zeby sie lapal byle jakiego etatu tylko po to, zeby mi dziecko do przedszkola
      przyjeli wink)). Ja do przedszkola nie chodzilam, w zyciu doroslym na brak
      umiejetnosci spolecznych ani na skrajny egoizm nie narzekam (jestem np. radna i
      wolontariuszka w hospicjum). Na slabsze szanse rozwoju intelektualnego tez nie -
      dwoch jezykow obcych nauczylam sie od Taty, w podstawowce wygralam jakas tam
      olimpiade, a w liceum nawet niejedna wink)).
      Wiec sie da wink)).
    • lola211 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 12:35
      Moja córka nie chodzila oprócz 3 miesiecznego epizodu przedszkolnego, ale za to
      poslalam ja do niani, ktora opiekowala sie kilkorgiem dzieci, wiec towarzystwo
      miala zapewnione.Gdy zaczely sie problemny zdrowotne odpuscilam i nianie,
      zajmowalam sie nia sama.Jest od zawsze towarzyska, pogodna, radzi sobie w
      trudnych sytuacjach, w zerowce i szkole nie bylo i nie ma problemow ani z nauka
      ani z funkcjonowaniem w grupie.
      • igge Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 13:44
        Syn chodził do przedszkola na 3 godziny przez 4 miasiące bez płaczu ale i bez
        entuzjazmu (miał 3 lata). Potem kiedy miał 5 lat przez jakiś krótki czas
        woziłam go do ogródka Jordanowskiego, w którym znajdował się jeden z
        najfajniejszych w Warszawie placów zabaw. Pierwsze przedszkole było
        beznadziejne - panie krzyczały na dzieci i w ogóle były nieprzyjemne. Drugie
        było O.K. Ale i tak syn większość czasu spędzał ze mną i jakoś za przedszkolem
        nie tęsknił. Nie próbowałam go jakoś specjalnie uczyć w domu ponieważ byłam
        całkowicie pochłonięta rehabilitacją młodszej córki (spędzaliśmy też mnóstwo
        czasu w samochodzie i na wizytach lekarskich). Do zerówki też chodził rzadko a
        w lutym przestał chodzić w ogóle. W szkole jest najlepszym uczniem w
        klasie,przewodniczącym samorządu, wygrywa różne konkursy, ma kolegów, jest co
        prawda supergrzeczny ale to chyba nie taka wielka wada. Brak przedszkola w
        niczym mu nie zaszkodził, literki i cyferki poznał w szkole, czyta mnóstwo.
        Córkę zapisaliśmy do innego przedszkola w wieku 4 lat ale niestety jej wyjazdy
        rehabilitacyjne sprawiają, że chodzi tam niewiele a są miesiące, że wcale. Mimo
        tych nieobecności jest lubiana w grupie, ma swoich przyjaciół, uczy się nowych
        rzeczy, bierze udział w przedstawieniach, uwielbia przedszkolne wyprawy do
        teatru czy kina, panie są przemiłe a mała widzę jak bardzo korzysta ze swojego
        pobytu tam. Naprawdę żałuję (nie ze względu na "naukę" ale na frajdę z
        chodzenia tam), że mój syn nie miał takiego fajnego przedszkola. Ale dzieci są
        różne i przedszkola nia zawsze takie jakie powinny być.
        • lila1974 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 14:03
          Nie przedszkole, czy jego brak decyduje o powodzeniu lub niepowodzeniu w szkole
          i w życiu, ale przede wszystkim charakter dziecka.

          Nie chodziłam do przedszkola, przebojowa byłam od zawsze, bo taki po prostu mam
          charakter. W szkole radziłam sobie doskonale, kompletnie nie odstawałam od
          dzieci, które uczęszczały do przedszkoli.

          Mój brat chodzil do przedszkola, a jakichś większych korzyści z niego nie
          wyniósł. Uczył się średnio, a i jakiś szczególnie uspołeczniony również się nie
          stał.

          Nie demonizujcie więc braku przedszkola w wychowaniu dzieci, bo nie ono jest
          najważniejsze. Dużo bardziej powodzenie dziecka zależy od atmosfery, w której
          wyrośnie.
    • sarna73 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 14:14
      gdyby mnie bylo stac tez bym nie poslala !
    • 76kitka Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 14:26
      Ja ze swojego dzieciństwa pamiętam, że było mi żal, że nie umiem tych wszystkich zabaw i piosenek, które umiały dzieci z przedszkola, dopiero koleżanka, która była przedszkolakiem mnie uczyła, żałowałam, że nie chodzę do przedszkola. Jestem zdania, że przez pierwsze trzy lata, gdy malutki człowiek kształtuje się powinna go wychowywać i wprowadzać w świat kochająca osoba: mama, tata, bacia natomiast potem dziecko powinno sie równiez uczyc świata gdzie indziej i od kogo innego. W przedszkolu dziecko nauczy się, że nie tylko cos jest moje, albo twoje, ale że jest wspólne, nauczy sie obowiazkowości, pozna nowe zabawy, nauczy się wielu piosenek, technik malarskich. Moim zdaniem warto wysłać choćby na kilka godzin dziecko, które jest do tego gotowe i chętne, niekoniecznie w wieku 3 latek.
    • igielka6 Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 15:04
      Ja również nie zamierzam dzieci posyłać do przedszkola i wcale nie czuję się
      dinozaurem. Zrezygnowałam z prestiżowej można powiedzieć pracy i postanowiłam
      zostać z nimi w domu. Sama musiałam chodzić do przedszkola już od 2,5 roku i
      bardzo źle to wspominam, Dopiero w wieku ok 5 lat mam milsze wspomnienia z
      przedszkola. Uważam, że małe dziecko potrzebuje matki, a nie przechowalni.
      Rozumiem, że niektórzy nie mają wyjścia i muszą tak postąpić. Szanuję to. Sama
      jednak nie zamierzam posyłać moich szkrabów dopóki nie będą gotowi.
    • wieczna-gosia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 15:13
      a ja mysle ze co innego ty dinozaurze skoro jak piszesz mialas 4 rodzenstwa smile
      tu faktycznie umowmy sie ze argumenty o socjalizacji nie maja racji bytu.

      I w ogole mysle ze spokojnie mozna wychowac dziecko bez przedszkola a nawet bez
      klas 1-3. Nie podchodze balwochwalczo do edukacji masowej.

      polecam stronki o homeschooling tam jest masa pomyslow jak wiele rzeczy dzieciom
      przekazac
      • wieczna-gosia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 15:16
        dodam jeszcze ze posylam dzieci do przedszkola bo po pierwsze pracuje a po
        drugie nie mam zaufania do swojego podejscia do malych dzieci i zwyczajnie by mi
        sie nie chcialo tak intensywnie spedzac dnia z kilkulatkami a do tego to sie
        sprowadza. Natomiast do znajomych homeskulowiczek mam szalony szacunek jak
        rowniez do kilku kolezanek w Polsce co z wlasnego wyboru nie poslaly dzieci do
        przedszkola i golym okiem widac ze dzieciom nic nie brakuje. Podziwiam bo mi by
        sie nie chcialo.
    • teraz_asia Re: Kto nie posyła dzieci do przedszkola? 24.05.06, 21:17
      Mojej trzylatce przedszkole niespecjalnie się podoba. Tzn. jest marudzenie i
      jęki przy zaprowadzaniu, czasem popłakuje. Ale, chociaż nie muszę, będę ją tam
      posyłała, bo uważam je za doskonałe dopełnienie wychowania domowego. Nagle
      okazało się, że inne dzieci malują tak jak ona ( w domu podpatrzywszy rysunki
      starszego brata, po prostu wpadła w kompleksy i odmówiła wzięcia kredek do ręki)
      i Julka zaczęła z zapałem kolorować. Dzieci uczą się piosenek więc i ona
      zaczęła śpiewać ( w domu było: ale ja nie umiem...). A przede wszystkim trafiła
      wreszcie na grupkę dzieci, z których żadne nie czuje się w obowiązku jej
      ustępować we wszystkim. Zaprzyjaźnioną grupę równolatków z osiedla udało jej
      się tak ustawić, ze na wiele jej pozwalali. Myślę, że to szalenie pożyteczne
      doświadczenie, nauka współpracy i zgodnej zabawy z różnymi charakterami.
      Szczerze mówiąc, dziecko otoczone czułą chroniącą i wyłączną opieką mamusi aż
      do wieku zerówkowego może miec spore problemy z przystosowaniem sie, zwłaszcza
      w zerówce szkolnej, gdzie obowiązuje już w duzej mierze szkolny tryb nauki. W
      klasie mojego syna (pierwszej) na drugim zebraniu pani powiedziała, że
      zdecydowanie najgorszy start mają dzieci, które zaliczyły tylko przedszkolna
      zerówkę i przez pierwszy semestr będzie wyrównywanie i podciąganie.
      Podkreślała, że chodzi jej nie tylko o naukę, ale może nawet głównie o
      zachowania społeczne. Mojej despotycznej córeczce na pewno się przyda trening
      zachowań społecznychsmile
Pełna wersja