mój facet chyba ...wszystko sie sypie

24.05.06, 20:58
sytuacja jest beznadziejna nie wiem co mam z tym zrobic, od soboty
praktycznie sie nie widzieliśmy; nie mieszkamy razem ;przed koncem czerwca
miellismy razem zamieszkac; w niedziele razem mielismy isc na badania pomimo
ze go obudziłam tel to poszedł dalej spac i olał, miał do mnie tam dojśc ale
nie doszedł, potem z kolega do konca dnia naprawiał samochód i po niedzieli,
w poniedziałek widzielismy sie jakies 30 min chwile tylko pogadalismy po niby
z tym samochodem coś, we wtorek miał odebrac wyniki i mieliśmy jechac do gina
ale nie odebrał ich i nie pojechał ze mna, miał do mnie dojechac ale niestety
zbładził po drodze i tyle sie widzieliśmy, miał przyjśc dzisiaj rano ale
zaspał i stwierdził ze mam do niego pretensje ze spi,dzis myslałam ze tak jak
zwykle od razu po pracy bedzie u mnie ale niestety jest u kolegi na kawie,
tak wyglada nasze zycie ja sobie czekam całymi dniami na niego a on olewa
wszystko; do tego jest ogromny problem z seksem raz na kilka tygodni,
całujemy sie tylko na przywitanie tak jak ciocie w policzek, chciałam z nim o
tym pogadac ale ciagle sie wg niego powtarzam, wyolbrzymiam, na dodatek od
dłuzszego czasu nie chce u mnie spać, ma głupie wymowki.chyba nic z tego
jednak nie bedzie, chyba bede samotna matka; do tego nie moge postrzymac sie
od płaczu , dzis na zajeciach nie byłam a jutro zamiast na kolokwium sie
uczyc to siedze i rycze; on w ogóle unika ze mna spotkań, sa mu chyba nie
potrzebne...
    • wydra5555 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 21:02
      na dodatek nawet sie nie zainteresował co u tego lekarza
      • nata82 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 21:13
        hmm chyba Twojego chłopaka ta sytuacja przerosła. Nie widać by był
        odpowiedzialny. Przykro mi czytać takie historie, ale niestety faceci tacy są.
        Jesli masz oparcie w rodzinie, to może nie będzie tak źle, może wszystko się
        ułozy - nawet jeśli nie będziecie razem. Bć może znajdzie się ktoś lepszy od
        niego? Widzisz, tak to jest , ze niektórym facetom strasznie trudno wyobrazic
        sobie, że będa ojcami dopóki nie zobaczą dziecka na własne oczy. A wtedy
        paradoksalnie orgomna fala ciepłych uczuć może ich zalać smile. Trzymaj się ciepło
        i życze jak najmniej problemów.
      • lulaa111 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 21:19
        Niunia jak bardzo mam podobnie...tylko ze ja jakos tak nie cierpie juz,zaczynam
        sie przyzwyczajac ze bez niego jest mi lepiej i nawet widze swiatelko w
        tunelu,ze dam sobie rade bez niego...tez od soboty sie z nim nie widze..tez nie
        interesuje sie dzidzią...ani mną...to boli owszem ale w takim razie co niego za
        facet,nie zasluguje na nasza milosc ani jeden ani drugi.Zawsze sobie
        wyobrazalam ze w ciazy bede sie czula wyjatkowa ze moj facet bedzie mnie nosil
        na rekach a tu zonk.....coz,cala swoja milosc przelalam na dzidzie i jest mi z
        tym dobrze...wiem ze to strasznie boli ale co zrobisz?? moj facet jest jeszcze
        mlodziutki i niedojrzaly,moze jak dojrzeje to zrozumie co stracil tylko zeby
        nie bylo za pozno.....Trzymaj sie i nie ponizaj...to on traci a nie TY
    • justypoczta Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 21:06
      Musisz być w kiepskim stanie... Czy potrafiłabyś nie odzywać się do niego przez
      jakiś czas? Tak żeby zobaczyć jaki będzie jego ruch? Ja chyba tak bym
      postąpiła. Może się opamięta. A jeśli nie...Ocaleje Twoja duma.
    • cathy1976 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 21:06
      czesc Wydro, noz coz... bardzo mi przykro, ze spotyka Cie cos takiego.. byc
      moze widzisz wszystko w czarnych barwach (kazdy ma czasem taki dzien) i Twoj
      facet ma po prostu ciezszy okres. Choc moje doswiadczenie mowi mi, ze jasli
      ktos sie tak zachowuje, to... to nie zasluguje na Ciebie. Ja zazwyczaj stosuje
      radykalne metody, wiec pewnie zostawilabym kogos, kto moim zdaniem nie spelnia
      oczekiwan, ale musze przyznac, ze czasem zle na tym wychodze. Odczekaj jeszcze
      troche i jesli sie nie polepszy, to pomysl, czy nie lepiej bedzie Wam- Tobie i
      malenstwu samym. Pozdrawiam serdecznie
      • katrint Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 23:17
        Dziewczyny mają rację, a przede wszystkim nie dzwoń,nie proś, nie informuj o
        wizytach u gina,nie rób wymówek,po prostu....nie czekaj, bo się nerwowo
        wykończysz
        • margonik Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 23:30
          ... i pamiętaj Wydra, że lepiej być samotną matką niż z nieodpowiednim facetem.
          Trzymaj się ciepło!
      • malina222 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 26.05.06, 10:39
        Witaj! Bardzo mi przykro, że spotkała cię taka sytuacja w czasie kiedy
        spodziewasz się dziecka, kiedy potrzebujesz mnóstwo oparcia i miłości. Moja
        rada jest taka - daj sobie spokój z takim gościem, bo nie będzie nigdy dobrym
        mężem ani pewnie ojcem. Ja jestem zdania że nic w życiu nie dzieje się bez
        przyczyny i nawet jeśli teraz cierpisz to jest w tym jakiś ukryty sens. Masz
        przecież kogo kochać - ta maleńka istotka na pewno nie odrzuci twoich uczuć i
        będzie cię kochać równie mocno. A może znajdzie się jeszcze jakiś facet wart
        ciebie i twojego dziecka?! Myśl pozytywnie, nie zadręczaj się tą sytuacją i
        czekaj na przyjście swojedzo dzieciątka a nie faceta który cię olewa!
        Pozdrowienia!

        Malina
    • dana2004 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 23:30
      Bardzo Ci współczuje, ja przekonałam się że w ciąży jak nigdy potrzebny jest
      ktoś bliski, ktoś dla kogo dzidziuś jest równie ważny. Trzymaj się i pamiętaj
      że kiedyś napewnie będzie.... musi być lepiej!
    • azzure1 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 23:39
      Bardzo Ci współczuję, musisz się czuć fatalnie, to boli nawet jak sie nie jest w
      ciąży. Ja co prawda nie mam takich problemów, ale moja siostra wpadła i chociaż
      radziłam jej, żeby nie brała ślubu, to nie posłuchała i niestety nie obchodziła
      nawet pierwszej rocznicy, bo mężus się wyprowadził. Niektórzy faceci po prostu
      nie dojrzeli do roli ojca ani partnera, szkoda tylko, że często przy okazji
      cierpią dzieci. Nic nie napisałaś, jak zachowywał się Twój facet zanim zaszłaś w
      ciążę, jak Ciebie traktował, czy planowaliście to dziecko albo wspólne życie.
      Może to taka reakcja na sytuację, kóra go przerosła, może potrzebuje trochę czasu?
      Jeśli nie, to podobnie jak inne dziewczyny radzilabym Ci być twardą - nie, to
      nie, bez łaski. Nie dzwoń, nie proś, nie informuj. Kobiety są silne, dasz sobie
      radę bez niego. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, walcz o prawa dziecka, tzn.
      alimenty. Wiem, że to przykre, zwłaszcza, jak się coś czuje do faceta, który
      olewa sprawę, ale nie Ty jedna jesteś odpowiedzialna za dziecko, które nosisz.
      Życzę Ci z całego serca, by sytuacja uległa szybko poprawie, bo nerwy najgorsze
      i dla Ciebie, i dla dzidziusia.
    • mpaszkowiak Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 24.05.06, 23:40
      hej hej!!!
      hm...sytuacja jest rzeczywiscie nieciekawa ale wiesz co ja mysle /nie wiem
      wprawdzie ile macie lat, zwlaszcza on, i od jak dawna jestes w ciazy/ ale tak
      mi to wyglada na to, ze on po prostu sie boi!!!! Przeroslo go to wydarzenie i
      tyle! Nie wiem czy wczesniej rozmawialiscie o dziecku czy to /sorki/ tzw.
      wpadka ale wierz mi mówic o jedno, a w praktyce potem to tak wyglada... Faceci
      nie sa tak naprwde na to gotowi i tyle...
      Pogadaj z nim i daj mu troche czasu, nie nalegaj na spotkania, badania, no
      wiesz, daj mu sie z ta sytuacja oswoic!!! A jak sie spotkacie to nie bombarduj
      go informacjami o dziecku i nie rob mu wyrzutow, zagadaj o czyms innym, spytaj
      co u niego, zaproponuj /ale to tez musisz wyczuc/ kino czy pub, pogadaj z nim o
      wszystkim i o niczym...
      Jesli Cie kocha to wszystko wroci do normy za jakis czas i bedzie Cie jeszcze
      na rekach nosil!!!! Zobaczysz!!! A na razie spokoj i dyplomacja, nic na sile i
      z usmiechem, bez wymowek, no wiesz... Pamietaj, faceci to takie duuuuze
      dzieci smile))
      Powodzenia i nich Cie kobieca intuicja prowadzi!!!
    • wellanna faceta olej to jedyne wyjście 25.05.06, 09:14
      Na niektórych cymbałów (tylko takie słowo przychodzi mi do głowy na określenie
      Twojego faceta, moim zdaniem to zwykły cep) działa tzw. zimny chów - jeśli go
      loejesz, to moze za Tobą zatęskni. A jeśli nie, to co z życia z takim głupkiem,
      dla którego ważniejszy samochód, kolesie i spanko od Ciebie oraz dziecka.
      Gość widać nie wie, co to miłość, rodzina i odpowiedzialność a życie z kimś
      takim to prawdziwa udręka bo i tak będziesz skazana na samotność.
      Szkoda czasu tracić na niego albo na czekanie, ze coś się zmieni. Bo czas ciąży
      jest bezcenny i szybko mija więc staraj się mimo wszystko nie tracić pogody
      ducha. Spotkasz jeszcze w życiu niejednego faceta...
      Tylko zabezpiecz swoje prawa żebyś przynajmniej materialnej strony wychowywania
      dziecka nie musiała ponosić w pojedynkę.
      Wszystko się ułoży, zobaczysz
      • maretina zrob przerwe 25.05.06, 09:20
        nie rob awantur, nie praw kazaia o odpowiedzialnosci itd. po prostu zrobcie
        sobie wolne. niech chlop sobie wszystko pouklada. nie ma sensu na sile kogos
        uszczesliwiac.
        mam nadzieje, ze facet zmadrzeje.... ile malat? jak dlugo jestescie razem?
        moja kolezanka przerabiala troszke inna sytuacje. w 3 miesiacu jej chlopak
        zwial bez slowa. wrucil skruszony w 9 mieiacu. sa malzenstwem, szczesliwym juz
        10 lat.
    • liwilla1 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 09:28
      nie wiem, czy sprawi to tobie jakakolwiek ulge, ale dla mnie twoj facet to
      nieodpowiedzialny smarkacz (jesli nie wiekiem to na pewno stanem ducha) i gdybym
      mogla go spotkac, to bym mu do sluchu powiedziala! dziewczyny maja wszystkie
      racje-musisz przebolec, postarac sie nie odzywac do niego, a jak chlopak sie nie
      opamieta - cieszyc sie, ze twoje malenstwo nie bedzie wychowywane przez takiego
      durnia. Spraw sobie jakies przyjemnosci: idz do sklepu i kup sobie jakis
      ciuszek, albo maluszkowi, wybierz sie do fryzjera-ZAINWESTUJ SWOJ CZAS W SIEBIE!
      A kolokwium sie nie martw-w koncu jestes w ciazy, zawsze mozesz sie
      usprawiedliwic zlym samopoczuciem smile
      Kochanie, nie martw sie, teraz liczysz sie tylko ty i malenstwo
      Pozdrawiamy
      Ania i Niedzwiadek

      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20704;116/st/20060605/k/6b73/preg.png
      • wydra5555 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 11:12
        witam, dzieki serdeczne za te miłe słowa; fajnie ze mozna sie tu wygadać, nie
        wiem co mam napisać; jetesmy juz długo razem, w sumie to od poczatku liceum, a
        teraz mamy 21 i 23 lata; na oswojenie miał juz troche czasu bo to juz 28
        tydzień; na sama wiadomość zareagował raczej pozytywnie a dzieci lubi i nawet
        powiedziałabym ze ma lepsze podejscie do nich niz ja, a z tym planowaniem to
        pewnie domyslacie sie jak było...chyba do końca nie zdawalismy sobie z tego
        wszystkiego sprawy; ma podobno przyjśc dzisiaj po pracy bo jeszcze dzwonił
        wczoraj i wtedy własnie sie okazało ze ta kawa u kolegi tj piwo na działce u
        kolegi...
        • oleska16 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 13:44
          Witam!
          Na pocieszenie choc w malo ciekawej sytacji to trudno o pocieszenie, ale mam
          troche podobnie. jestem w 11 tc, w domu bałagan i robotnicy czeka nas
          przeprowadzka z innego miasta, a mój małzonek ma wazniejsza zawodowa prace niż
          nasze przyszłe dziecko. Od trzech dnie nie mam gdzie ugotowac sobie obiadu, a
          jak mówię, że może by po drodze kupil wode mineralna dla mnie to opdwoiada, że
          sklep jest po drugiej stronie ulicy. Sklep co prawda jest ale syfiasty, że mam
          torsje zaraz po otwarciu dzrwi, więć jak tu mówic o zakupach. Postanowiłam go
          olac i Ty zrób podobnie, bo tnie faceci sa waźni ale nasze bobasy. Oni zostana
          sami i obudza się z ręką w nocniku i tewdy jest juz za późno na wybaczanie.
          Trzymaj się cieplutko i nie płacz bo to nie pomoże dzidziusiowi. Idx na spacer
          bo pogoda ładna. Pozdarwiam.
        • pysiaczek2510 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 23:00
          Wiem, że to tylko łatwo mówić, ale skoro teraz nie możesz na niego liczyć, to
          już chyba nigdy nie będzie Ci bardziej potrzeby. Postaraj się nie denerwować, bo
          maleństwu będziesz szkodzić. A może powinnaś Ty gdzieś wyjść i nie czekać na
          niego??? Powiedzieć, że zapomniałaś.... Niech troszeczkę o Was powalczy,
          zasługujecie na to!!! Głowa do góry!!!!
    • michalina7 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 15:58
      No bez przesady, dlaczego dziewczyna ma chodzić na palcach koło faceta, nie
      drażnić go i czekać, aż ten się przyzwyczai do sytuacji lub do niej dorośnie. I
      ile ma tak czekać? miesiąc, 2 , pół roku, 10 lat? A on tymczasem będzie piwkował
      u kolegi na działce. Ja na Twoim miejscu od razu zadzwoniłabym do gościa lub
      sama sie pofatygowała i powiedziała ostro i stanowczo, ze albo zacznie traktować
      Was (tj. dziecko i Ciebie) poważnie, albo składasz pozew o alimenty. Może to go
      trochę otrzeźwi.
      • zaisa Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 16:43
        "albo składasz pozew o alimenty"
        i ze względu na to, że uczysz się i jesteś w ciąży, więc szans na podjęcie
        pracy raczej nie masz (chyba, że jednak jakąś pracę masz), możesz je zacząć
        dostawać jeszcze będąc w ciąży.
        Niezależnie jak się ułoży - dużo zdrowia dla Ciebie i dzidziusiowatego. Niech
        Wam będzie jak najspokojniej i jak najpogodniej.
      • maretina Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 19:26
        michalina7 napisała:
        >albo składasz pozew o alimenty. Może to go
        > trochę otrzeźwi.
        na reakcje skrajne czas sie znajdzie.... po skrajnych reakcjach na poprawe
        stosunkow szanse male. trudno budowac na nowo. zycie nie jest tylko czarne i
        biale. dziewczyna zdazy goscia zostawic jeszcze 100000%. pytanie tylko czy tego
        chce. nie wciskajcie jej gotowych i bardzo ryzykownych rozwiazan. alimenty to
        nie wszystko. nie znam tego faceta, dlatego nie odsadzam go od czci i wiary,
        sadze tez, ze nie jest totalnym zerem, bo autorka watku inaczej nie spotykalaby
        sie z nim. dlaczego zakladacie z gory, ze powinna kopnac go w cztery litery,
        zatrzasnac drzwi i absolutnie nie dac czasu tylko gole ultimatum? to ona po
        takiej akcji bedzie samotna matka, nie wy. mam dobrego meza, ktory uczestniczy
        w wychowywaniu i pielegnacji syna. nigdy nie bylam z zadnym problemem sama a i
        tak jest nam czasami ciezko( dzieci mecza jak cholera)...nie wyobrazam sobie
        bycia samotna matka. wiem, wiem, zaraz posypia sie posty, ze lepiej byc samotna
        niz miec w domu swinie... TAK, ale zanim zdecydujemy sioe na samotnosc trzeba
        sprawdzic, czy naprawe nie moze byc inaczej.jestem przeciwna siedzeniu w chorym
        zwiazku, ale tez uwazam, ze czasami trzeba po prostu chwile poczekac, rozmawiac
        ( nie krzyczec, nie czynic z rozmowy serii wyrzutow, bo wtedy rozmowa
        przeistacza sie w wojne.
        • michalina7 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 26.05.06, 09:55
          Nie napisałam, że ma zostawić gościa tylko przestać chodzić dookoła niego na
          palcach i znajdywać usprawiedliwienia dla jego zachowania. Skoro facet do tej
          pory dobrze traktował swoją dziewczynę i zaakceptował jej ciąże, a nagle zmienił
          front to najprawdopodobniej usłużny kolega, który proponuje piwko na działce i
          pomaga naprawiać samochód nakładł młodmu ojcu do głowy parę "prawd życiowych" na
          temat ojcostwa i koncu "wolności" - to jest moja wersja. Autorka postu pisała,
          że dzwoni do swojego chłopaka, umawia się, prosi o wspólne wizyty u lekarza, nie
          robi mu awantur i skoro to wszystko nie pomaga to czas zmienic front. Zagrać
          ostrzej i uświadoić tacie, że zmieniły się priorytety. Autorka wątku bedzie
          miała dziecko i o nie musi dbać. Zapewniem Cię, że trudniej jej bedzie gdy przy
          sobie oprócz dzidzi bedzie miała drugie rozkapryszone dziecko w postaci
          dorosłego faceta. Psychicznie długo nie pociągnie. Lepiej jest wiedziec z góry
          że nie można na kogoś liczyć i tak planować swoje obowiązki aby nie korzystać z
          czyjejs pomocy niż po raz kolejny zawodzić się na kimś na kogo się bardzo liczyło.
    • frodolin Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 19:37
      olej go, on ewidętnie ma cię gdzieś, niestety wiem jak się czujesz, sama byłam
      w identycznej sytuacji, a to ze za nim chodzisz i wydzwaniasz do niego pogarsza
      całą sprawę, on poprostu drwi z ciebie i w końcu cię znienawidzi, że mu za
      przeproszeniem tyłek zawracasz, przykro mi to pisać ale musisz wziąść się w
      garść i zdać sobie sprawę z tego, że w tej sytuacji możesz liczyć tylko na
      siebie i na najbliższych, mnie bardzo pomogli moi przyjaciele i tylko dzieki
      nim mogłam szybko się pozbierać po tym wszystkim, jak mój ukochany dupek
      zostawił mnie z tym "problemem"
      pozdr. i powodzenia
    • dodkowska Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 20:59
      smutne jest to co piszesz ale faceci podobno tak amja przed urodzeniem sie ich
      dzieck podobno nie wiedza czy sobie poradza i jak maja sie zachowac ja na twoim
      miejscu jak bym sie z nim widziała nie wypusciła bym go dopuki bym wszystkiego
      nie załatwiła
    • agnes10131 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 25.05.06, 22:06
      nawiazujac do moich poprzedniczek to chcialam tu powoiedziec ze to ze facet
      zachowuje sie tak jak napisalas to nie od razu musi miec ci gdzieś... faceci
      mysla inaczej niz my kobiety i oni nie sa swiadomi tego jak ich zachowanie moze
      byc odebrane przez kobiete. Ja dalabym mu troszke czasu... Z tego co napisalas
      jestes w 28 tyg. i do rozwiazania zostalo juz naprawde malutko, wiec mysle ze do
      twojego faceta zaczyna docierac fakt ze za niedlugo-bardzo niedlugo zostanie
      ojcem i jego zycie mieni sie o 360 stopni. Wydaje mi sie ze on w ten sposob
      stara sie to odreagowac. Nie mozna z gory oceniac faceta. Poaczekasj jakis czas
      i nie naciskaj. Moim zdaniem ten kryzys psychiczny u twiojego faceta minie i
      wszystko sie ułozy. Nie zamartwiaj sie bo teraz ty i Twoj dzidzius jestescie
      najwazniejsi!!!! Facet to naprawde bardzo bardzo skomplikowana postac i w
      pewnych ale to naprawde w skrajnych sytuacjach-takich jak ta trzeba z nimi
      troszke delikatniej! Zycze duzo zdrowka i pozdrawiam
    • zebra12 Daj mu spokój! 26.05.06, 09:35
      Na co Ci taki obojętny typ? Przecież nie będziesz mogła totalnie na niego
      liczyć! Też mam takiego faceta, tyle,że niestety jest moim mężem. Dałabym
      wszystko by to odmienić, ale się nie da! Szkoda życia na takich chłopków.
    • bzik33 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 26.05.06, 10:11
      Cześć Wydra! Weż faceta na przetrzymanie!!! Choc jest to ciężkie wyzwanie,
      Naprawde zdaje egzamin smileFaceci uwazają, że bez nich nie damy sobie rady. Kiedy
      twój facet zobaczy ,że mimo jego nieobecności przy Twoim boku świetnie dajesz
      radę, nie będzie wiedział o co chodzi.Przerabiałam to sama i wiem ,że ten sposób
      bardzo często sie sprawdza.Nic nie boli bardziej niż obojetność-więc jak go
      spotkasz bądź dla niego miła,nie rób wyrzutów,uśmiechaj się choćby cię w środku
      skręcało z nerwów. Ja tak zrobiłam i mój facet wrócił szybciej niż sie
      spodziewałam.Zmienił sie jego stosunek do mnie bo wie,że jak co to sama też
      sobie poradze! Zyczę aby wszystko Ci się ułożyło!!!!!! smile))
    • michalina7 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 26.05.06, 10:12
      Moja rada jest taka: umów się z nim na spotkanie, ale nie u Ciebie bo może znowu
      zaspać a Ty się bedziesz niepotrzebnie denerwowoać. Umów się u niego. Powiedz
      krótko co Cię boli w jego zachowaniu i zapytaj, jak planuje Waszą przyszłość.
      Czy w ogole widzi wspólną przyszłość. Powiedz, że nie musi Ci teraz odpowiadać,
      niech się zastanowi i da Ci odpowiedź za 3 dni bo Ty teraz wyjezdzasz i że ta
      rozłąka kilkudniowa dobrze Wam zrobi. Potem, jak możesz to wyjedź, zmiana
      otoczenia generalnie poprawia nastrój lub powoduje, że problemy stają się
      mniejsze. A jezeli nie masz dokąd wyjechać to powstrzymaj sie od tego żeby do
      niego dzwonic i przychodzic. Po tych kilku dniach spotkajcie sie i jezeli facet
      powie ze kocha i zyc bez Ciebie nie moze to ok dajecie sobie szanse, a jezeli
      powie ze nie chce byc z Tobą to uswiadom delikwenta, ze złożysz pozew w sądzie o
      alimenty i że jest Ci przykro, że tak przedmiotowo potraktował Ciebie i Dziecko
      i że starciłaś tyle czasu na spotykanie się z kimś tak beztroskim no i że
      dziecko nie będzie miało ojca. Mam nadzieje, że jednak wszystko się pomyślnie
      ułoży. Trzymam kciuki.
      • punisherka Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 26.05.06, 11:57
        grr skad sie biora takie dzieciaki w meskich skorach...? Przykro mi, nie chce
        obrazac obiektu Twoich uczuc, a tym samy Ciebie, ale to totalny brak
        odpowiedzialnosci, jak u 13 letniego gowniarza. Przykro mi, ale jezeli ktos
        kocha naprawde to nie nie zachowuje sie w ten sposob...Dziecinada i
        tchorzosto...Zgadzam sie, ze faceci czesto sie gubia stojac przed faktem, ze
        zostana ojcami,rowniez i z tego powodu jest tak wiele samotnych matek( bo on
        sie nagle nie czuje gotowy na ojcostwo-straszne), ale wedlug mnie, jesli sie
        kocha druga osobe, nie pozostawia sie jej w niepewnosci i jak
        mowisz "olewa"...Prawdziwy, kochajacy mezczyzna, ktory zdaje sobie sprawe jaka
        ospowiedzialnosc na niego spadla, stanalby na wysokosci zadania, by chociaz
        poromawiac, wyjaznic sobie zaisntniala sytuacje, na czym stoi... Ale nie
        zupelnie w ten sposob..... Wspolczuje Ci, ze znalazlas sie takim
        polozeniu....Zycze Ci zeby sie wszystko wyjasnilo.

        Pozdrawiam!
    • mama_4latka Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 26.05.06, 20:30
      Podpisuję się pod słowami agnes10131 i maretiny. Często czytam tu na forum jak
      mamy łatwo doradzają innym "zostaw męża, odejdź, itd". Łatwiej doradzać innym,
      nie wierzę, że same tak szybko zostawiają swoich partnerów. Poza tym życie nie
      jest tylko czarne i białe - my znamy tylko Twoje odczucia, które w tej chwili
      nie są różowe i chyba dalekie są od tego by próbować zrozumieć partnera. Daj mu
      więcej czasu - faceci są tchórzami a niektórzy dłuzej niż inni oswajają się z
      sytuacją. Nie dzwoń, nie narzucaj się, ale daj mu trochę czasu. Życzę, aby
      wszystko ułożyło się jak najlepiej dla Ciebie i maluszka.
    • agacz2905 Re: mój facet chyba ...wszystko sie sypie 26.05.06, 23:40
      Nieco ponad 8 lat temu przeżywałam katusze i rozterki podobne do Twoich... Do
      dziś choruję na nerwicę, która przybiera coraz to bardziej zadziwiające mnie
      samą objawy... Ale nie o tym chciałam pisać, tylko o tym, że jeszcze 8 lat temu
      bardzo kochałam kogoś, z kim wówczas byłam w ciąży. Tylko niestety ten ktoś nie
      kochał mnie, w ogóle to nawet się nie starał, żeby wziąć odpowiedzialność za
      mnie i za własne dziecko. Ciążę straciłam w ok. 22 tyg. - ni to późne
      poronienie, ni to poród przedwczesny. Syn. Do czego zmierzam - szkoda czasu a
      przede wszystkim energii na jakiekolwiek rozważania o facetach, którzy nie chcą
      lub nie są w stanie "stanąć na wysokości zadania". Minione wydarzenia z roku
      1998 uświadomiły mi, że to całe zakochanie, motyle w brzuchu i chęć
      przychylenia facetowi nieba - to bujda na resorach. Oczywiście, takie jest moje
      jednostkowe doświadczenie - kobiety, która dopiero teraz przeżywa żałobę sprzed
      lat. Jestem wyleczona z sentymentów, za mąż wyszłam prawie wyłącznie z
      rozsądku. Nigdy nie sądziłam, że zdroworozsądkowe podejście do małżeństwa da mi
      tyle szczęścia, poczucia bezpieczeństwa i miłości - takiej codziennej, rodzącej
      się dzień po dniu i bez tanich fajerwerków, jeśli wiecie, co mam na myślismile Ale
      tak się właśnie stało. Jestem szczęśliwą mężatka od lat prawie 7, z dwójką
      udanych "małżeńskich" dzieci w wieku przedszkolnymsmile). A kto by pomyślał; ten,
      co mnie porzucił był niby największą moją miłością....
      Olej faceta, olej!! Zobacz, czy on w ogóle coś sam z siebie... bo jeśli NIE -
      odradzam stanowczo i pozdrawiam serdecznie.
      Agnieszka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja