Dziecko w drodze a mąż pali :(

25.05.06, 12:46
Nie palił papierosów rok a od roku znowu pali. Nie docierało do niego na
początku ciąży że zapach fajek wywołuje u mnie mdłości. Zresztą wywołuje
nadal chociaz już mniej. Obiecuje ze żuci np. za tydzień i pali dalej.
Zarzeka się że gdy urodzi się dziecko (w sierpniu) palić nie będzie. A ja już
mu nie wierzę. Nie chcę by cuchnącymi łapami dotykał dziecka, by mu dmuchał
oparami tytoniu. Naprawdę mi to przeszkadza. Jak go przekonać? Może jakieś
plastry? Nawet jeśli mówi prawdę o żuceniu palenia w sierpniu to i tak za
późno, wiadomo: żuca palenie - bedzie nieznośny.
    • lila1974 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 12:50
      W moim przypadku wyjście byłoby jedno - wynocha!!!
      • dusia_mamusia Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 13:45
        lila1974 napisała:

        > W moim przypadku wyjście byłoby jedno - wynocha!!!

        Tzn. co? Rozwód? Dobra rada, nie ma co.
        • lila1974 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 13:51
          Nie rozwód nie.

          Patrzę przez pryzmat mojego małżeństwa. Gdyby mój mąż zaczął palić, w nosie
          miał zdrowie swoje, moje i dzieci, to nie mialabym litości.
          Mój mąż wie, że nałóg nikotynowy jest dla mnie czymś strasznym, więc gdyby
          zaczął palić jawnie lub cichcem, to wylądowałby na stancji lub ja wyniosłabym
          się do rodziców.

          W kwestii papierochów tracę wszystko - rozum i poczucie humoru - nienawidzę
          papierosów!
          • dusia_mamusia Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:06
            I co? Przestalibyście się widywać?
            • lila1974 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:08
              Tak.
              • dusia_mamusia Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:11
                To do rozwodu już droga krótka. Nie wyobrażam sobie żeby z jakiegokolwiek
                powodu wyprowadzać się albo wyganiać męża z domu. Chyba, że rzeczywiście
                chciałabym zakończyć ten związek.
                • lila1974 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:18
                  Dusiu, wiem, ze to brzmi fanatycznie a nawet głupio, ale nie wyobrażam sobie
                  życia z palaczem pod jednym dachem. gdyby mąż wybrał papierosy, a nie zdrowie,
                  to byłby dla mnie sygnał, ze się dla niego nie liczę. Skoro się nie liczę, to
                  nie zamierzam trwać w zwiazku.

                  Nie wiem, czy mój mąż rzucił palenie dla mnie. On twierdzi, ze nie do końca.
                  Chciał rzucić, poznał mnie, wiedzial, ze nie ma u mnie szans jako palacz i
                  rzucił. Mial chęc i miał motywację. Gdyby teraz wrócił do tego nałogu, mimo
                  doskonałej świadomości, ze to jedyna rzecz na świecie, której nienawidze, to
                  byłby to dla mnie sygnał, ze ma mnie gdzieś.
                  • dusia_mamusia Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:40
                    Ja wiem, że każdy ma jakieś fobie. Mój mąż kategorycznie zabronił mi jeździć na
                    motorze, motywując to w ten sam sposób co Ty. Ale od razu tak drastyczne
                    rozwiązania?
                    • lila1974 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:44
                      Mam jeszcze jedną fobie - za nic w świecie nie wsiądę do samolotu.
                      I wyobraż sobie, że nawet tę durnote mąż zrozumiał i wybrał podróż pociągiem na
                      delegację, choć firma chciała go wysłać samolotem, bo nie chcial mi dostarczać
                      stresu.

                      Zatem rozumiesz, jakie są między nami relacje?
                      Gdyby nagle się okazało, ze mąż ma moje zdanie w nosie, to dla mnie oznaczałoby
                      tylko jedno - mnie również ma w nosie.

                      A tak poza tym, to jestem w miarę normalna smile
                      • dusia_mamusia Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:47
                        To znaczy,że Cię kocha ponad wszystko. Gratuluję i oby tak dalej smile
                        A ja na motor nie wsiadam.
                        • lila1974 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:51
                          Znaczy też go kochasz, więc życzę tego samego smile
              • gacusia1 ...beznadziejne... 25.05.06, 15:50

                • lila1974 dlaczego? 25.05.06, 15:53

                  • gacusia1 Re: dlaczego? 25.05.06, 18:00
                    "Sorry,Kochanie,ja sie wyprowadzam z dziecmi z domu,bo ty palisz.Jak rzucisz,to
                    mnie poinformuj pisemnie,bo pewnie jeszcze bedzie ci z ust smierdzialo.A,i
                    jeszcze jedno-nie zycze sobie widziec cie dopuki palisz!" Pekam ze
                    smiechu!!!!!!!
                    • lila1974 Re: dlaczego? 25.05.06, 18:31
                      Śmiech to zdrowie - nie krępuj się.
                      • shady27 widzialy galy co braly 25.05.06, 18:37
                        tyczy sie rowniez papierosow....ja nie pale nie palilam a moj maz tak ...kopci jak parowoz,skoro jestem z nim zdecydowalam sie z nim byc to nie widze powodu dla jakiego mialabym od niego zadac rzucenia fajek...fakt wkurza mnie to ale co zrobic...pali bo lubi i juz....wazne zeby nie palil przy mnie czy dziekcu
                        • lila1974 Re: widzialy galy co braly 25.05.06, 18:46
                          O niczym innym tutaj nie prawię.
                          Wyszłam za faceta niepalącego i z takim chcę żyć.
                          Zacznie palic i będzie miał w nosie moje zdanie na ten temat - separacja -
                          wróci jak zmądrzeje lub wcale.
    • be.em Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 12:50
      o mój też miał rzucićwink 5 m-cy wytrzymal i dupawink pali nadal - wywaliłam go z
      domu, pali na podwórku, w mieszkaniu nie pozwalam. jak wraca myje ręce i zębysmile
      oczywiście i tak czuć tytoń i dym, ale to walka z wiatrakami - lubi palić i
      już. więc niech pali sobiesmile
    • madziaaaa Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 12:54
      zabiłabym!nienawidze, jak ktoś przy mnie pali, albo nawet nie przy mnie, nawet
      niech sobie wyjdzie, ale jak wróci to i tak cuchnie!!!!!!!!
    • shady27 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 12:57
      nie przekonassz go wiem to z autopsji, z tym ze ja osiagnelam kompromis i maz bali tylko na balkonie,w domu ma zakaz
    • mieszkowamama Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 13:22
      Albo niech RZuca palenie, albo nie pali w domu, na podwórku w Waszej obecności
      i gdziekolwiek jesteście/będziecie.
    • adsa_21 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 13:52
      Twoj maz sam musi zechciec rzucic palenie!
      Niech zrobi to dla dziecka!
      Twoje namawianie sila nie odniesie zadnego rezultatu..wiem cos o tym bo od
      kilku usiluje odzwyczaic moja mame od palenia..niestety bezskuteczniesad
      I wiem, ze nie rzuci - bo ona to lubi i juz.
      I to jest najgorszesad(
    • dusia_mamusia Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:00
      Mąż rzucił dopiero jak sie pojawiło JEGO trzecie dziecko - samochód, za który
      trzeba płacić raty. Na fajki szkoda mu już kasy, hihi. Bo musi szamponik dla
      dzidziusia kupić.
      • roksi23 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:06
        Mój mąz tak się przejał rolą ojca ,ze własnie zaczął palic jak zaszłam w ciąże
        i to oczywiście było pokryjomu abym się nie dowiedziała,ale i tak
        wyszlo...oczywiscie w domu nie palił,tym bardziej przy mnie.Dziecko się
        urodziło i naług minoł.
        Wracając do ciebie to bądz stanowcza i zabroń mu palić przy tobie.Pozdrawiamsmile
      • chipsi Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:36
        I to jest myśl! smile Podejde go finansowo. Kupuje fajki bo jest za co,tzn narazie
        bo to kasa odłozona by kupić coś dla dziecka, wyremontować pokój i doprowadzić
        autko do stanu używalności. Pojade na zakupy, wydam wszystko na to co trzeba
        szybciej i już smile Jeśli bedę czekać do porodu może się okazać że konto zostało
        opróżnione na papierosy... Kurde jak mnie to wkurza!!!
        • dusia_mamusia Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:45
          Powinno zadziałać, pod warunkiem, że Twój mąż nie jest takim nałogowcem, żeby
          palic cokolwiek. Tzn. jakieś najtańsze g., bo wtedy będzie śmierdział jeszcze
          bardziej. Mój uznawał tylko Marlboro 100, więc oszcędnośc była duża.
          - -
          "Człowiek się rodzi
          choć mu to szkodzi"
          S.J.Lec
    • panna.sarabella Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 14:02
      ja miałam taki problem z teściową która zajmuje sie Moniką. Zapowiedziałam w
      końcu ze jeżeli nie rzuci palenia to mała pojdzie do żłobka bo nie oddam jej
      komuś kto pali. Zadziałało.
      Wiem że to nie jest sposób na męża. Ale moze spróbuj czegoś pokrewnego - np. że
      wyprowadzasz sie do rodziców? Juz teraz, bo nie mozesz wytrzymać w tym
      smrodzie... I nie wrócisz aż nie rzuci. Tylkko musiałabyś być konsekwentna.
    • kalina_p a niech pali 25.05.06, 14:08
      ale np. na balkonie czy na podwórku i niech potem myje zeby i rece. Jak lubi
      palic - jego sprawa, no bez przesady.
      • kalina_p p.s. 25.05.06, 14:09
        i niech nie rzuca, jak sie dziecko urodzi, bo zamiast cieszyć sie małym/mała i
        pomagać, ile sie da to bedzie chodzil wkurzony na cały świat.
      • ewa2233 Lilę popieram !!!! 25.05.06, 14:24
        Po umyciu rąk i zębów niech pierze od razu odzież. Bo ŚMIERDZI !!!
        A cuchnący palacz jest tak samo śmierdzący przed myciem zębów / żuciem gumy
        miętowej / ssaniem cukierków miętowych - jak i po. Tylko PO użyciu
        miętowych "odświeżaczy" cuchnie trochę "bardziej świeżo".
        --------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂççĂç
        Byli mi tak wdzięczni, że nie wiedzieli w co mnie całować!
    • be.em jak mąż cuchnie 25.05.06, 14:42
      to po co było za mąż wychodzić za palacza?????????????????????

      myśleć!!!! potem robićsmile)

      no chyba, że jak to u kobiet jest w zwyczaju - złapać a potem zmienić wedle
      własnego uznaniawink ja nie zmieniam. palił i pali - spróbował sam dla mnie nie
      wyszło, wynocha palic na dwór, ale reszta mi nie przeszkadza. takiego go sobie
      wzięłamwink
      • chipsi Re: jak mąż cuchnie 25.05.06, 14:45
        No właśnie całe jaja w tym że żucił palenie przed ślubem bo stwierdził że i
        jemu i mnie to przeszkadza i że niby małżeństwo i zucenie palenia to krok w
        dorosłość... bla bla, a teraz się chyba cofie w rozwoju uncertain
        • be.em Re: jak mąż cuchnie 25.05.06, 14:47
          wiesz.. czasem jak zmuszasz faceta do czegoś to on właśnie na przekórwink) a tu
          trzeba go sposobem braćwink tak coby sam wpadł na pomysł i sam zechciałwink jak nie
          chce - nie ma szans - nie rzuci!
      • lila1974 Re: jak mąż cuchnie 25.05.06, 14:46
        Dokładnie tak - mój mąż wie, ze nigdy w życiu bym się nim nie zainteresowała,
        gdyby palił.
        Wśród licznych zalet miał i tę, że rozstał się definitywnie z papierosami -
        zaufałam i jak na razie nie żałuję.
    • m24 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 15:39
      tez ma ten problem..moj mąż pali papierosy. Oczywiscie zakaz palenia w domu
      obowiazuje, ale dziecko w drodze i chcialabym oczywiscie zeby rzucil to
      świństwo. Zreszta walczę z tym od kilku lat i bez skutku sad probowal ale tylko
      zaczął palic mniej a teraz znowu pali coraz wiecej...juz nie wiem jak mam z nim
      rozmawiac...

      wiem ze sam musi chcec przestac palic
      obiecal mi ze jak bedzie dziecko to rzuci, ale ja podswiadomie wiem ze jak
      bedzie dziecko to nie rzuci, tylko tak mowi zeby oddalic ten problem

      dziewczyny napiszcie co jeszcze mozna zrobic w tej sprawie

      rady typu odejdx od niego nie wchodza w gre, kocham go i nie jestem zdolna do
      tego zeby rozwalac malzenstwo bo on pali papierosy, ale na pewno ktorejś sie
      udalo
    • gacusia1 Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 15:49
      Jesli sam nie chce rzucic palenia,to Ty nic nie zdzialasz!Moj M tez pali i
      palil podczas mojej ciazy.Na szczescie udalo mi sie wyegzekwowac palenie na
      dworze-nie w domu.Gdy wraca z papierosa zawsze myje rece.Nie dotyka synka
      smierdzacymi lapskami!Nie przeszkadza mi Jego palenie,jedynie denerwuje mnie,ze
      niszczy sam siebie...
    • umasumak Re: Dziecko w drodze a mąż pali :( 25.05.06, 20:38
      Nie bywam upierdliwa jeśli chodzi o ortografię, ale przez chwilę zastanawiałam
      się, czy chodzi o to, że mąż rzuca czy żuje papierosy... Jeśli chodzi o
      meritum, to paleniu mówię kategoryczne NIE!
Pełna wersja