ekan13
27.05.06, 11:45
Zainspirowana wątkiem antypapieskim, mam pewne przemyślenia w tej kwestii.
Jak u nas jest z tą tolerancją?
Czy dotyczy ona tylko inności seksualnej?
Dlaczego robi się tyle szumu z powodu kilku utrudnień związanych z przyjazdu Papieża, gdzie tolerancja dla kilku milionów ludzi, dla których jest to wielkie wydarzenie.
Mam wrażenie, że popadamy w przesadę i brniemy w wir nastrojów antychrześcijańskich, bo wszystko co antykatolickie jest teraz trendy?
A czy tolerancja w naszym kraju nie dotyczy już prawa do wyznawania własnej wiary?
Telewizja pokazuj wiele wydarzeń, które w danej chwili są ważne, olimiady, mundiale, wydarzenia związane z różnymi katastrofami(WTC,Chorzów) a tu nagle tyle niechęci bo na trzy dni przyjechał Papież, który pewnie do nas już więcej nie zawita.
Czy może to kwestia tego, że to jednak nie Polak, nie "NASZ"?
Mam wrażenie, że najgłośniej w tej sprawie krzyczą Ci, którzy tak chętnie zabierają głos w sprawie tolerancji orientacji i zagrożenia wolności w naszym kraju, ale jak już chodzi o biegun przeciwległy, słowo tolerancja staje się nagle niewygdne i niezrozumiałe.
Jestem osobą niezwykle tolerancyjną, szanuję homoseksualistów, wolne związki, strajkujące grupy zawodowe, nie stanowi dla mnie problemu kolor skóry,czczenie innego Boga lub brak w niego wiary, czy brak napletka i razi mnie poprostu ta wybiórcza tolerancja.