Dodaj do ulubionych

na ilu m2 mieszkacie?

    • isa2 Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 11:12
      Ja troszke Cie rozumiem. Mieszkalismy w 68 m. Mieszkanie mialo olbrzymi salon
      polaczony z kuchnia i przedpokojem (open space) i 13m sypialnie. Niby duze, ale
      mielismz podobnz problem. Teraz mamy 76 m, cztery pokoje. Dziecko ma wlasny
      pokoik a w polowie przyszlego roku, jak 2ga dzidzia troche podrosnie, bedziemy
      musieli oddac gabinet dla 2giej pociechy. Gabinet mozna przeciez przeniesc do
      sypialni! Tak tez mozecie zrobic.
        • bastet7 Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 11:39
          I tak jeszcze dodam, ze gdybym nie miała własnego mieszkania, to bym się nie
          decydowała na ślub...a bez pokoju dla dziecka - na dziecko. Na wszystko muszą
          być warunki. W końcu dziecko jak podrośnie chciałoby miec własny kąt, ubrania ,
          zabawki etc. A zimą chodzic w zimowej kurtce, a nie owijac się miłością
          rodziców. Także nie przesadzajcie z tym, że bez kasy da się żyć. Ja po prostu
          jestem realistką.
          • deela Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 11:48
            a moze ty przeaadzasz?
            dziecko gdzies do drugiego roku zycia spokojnie sie z nami pomiesci w tej kawalerce a do tego czasu mysle ze zmienia sie nasze warunki, na dziecko mnie stac nie bedzie sie owijac matczyna miolscia w zimie tylko ciepla kurteczka
            po prostu nie wiem co ma do tego metyraz mieszkania?
            to nie rzecz ostateczna wszystko da sie zmienic big_grin
          • blaszany_dzwoneczek Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 11:58
            Tylko, że przy takiej hierarchii wartości mogłoby się okazać, ża jak już ktoś by
            sie odpowiednio dużego mieszkania i innych udogodnień "niezbędnych" do
            posiadania dziecka dorobił, to na samo dziecko będzie już za późno. I wtedy co -
            sfrustrowani niedoszli rodzice na odpowiednio dużym metrażu, wszystko
            przygotowane, obmyślane, wygodne, pokój dla dziecka czeka, tylko dziecka brak.
          • emma_sz Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 14:58
            Zgadzam się całkowicie. Nie mówię, że tak mają robić wszyscy, ja jednak jak już
            pisałam na dziecko w kawalerce bym się nie zdecydowała - mam prawo. Inni niech
            sobie żyją jak chcą, nic mi do tego. Forum jest jednak od wymiany opinii i
            dziwie się oskarżeniom typu : "ważniejszy jest dom z basenem niż dziecko". Tak
            samo jak wiem, że na naszych 80 m2 na drugie dziecko raczej się nie zdecyduję.
            Jak już ktoś napisał nie wyobrażam sobie spania w jednym pokoju z komputerem,
            telewizorem itd.
              • liwilla1 Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 15:45
                a ja spie nie tylko z kompem w "nogach" ale takze z kuchnia 4 metry od lozka i
                jestem bardzo szczesliwa, bo jeszcze 2 miesiace temu, bedac w 7mc gotowalam na
                podlodze na kuchence polowej, na podlodze mialam deske do krojenia, a z szafki
                na buty z Ikei (19.90) zrobilismy sobie taki japonski stolik na jedzonko z
                siedzeniem na poduszkach smile teraz mam kuchnie jak z bajki, z lodowka, z
                piekarnikiem, plyta grzewcza i zmywarka, ze zlewem i woda (wczesniej naczynia
                mylismy w maciupnej umywalce w lazience), ba-mamy nawet pralke!!! jestem taka
                szczesliwa smile i choc mam dziure w suficie z drabina prowadzaca na drugi poziom,
                to na razie bedziemy sie szczesliwie miescic w tych 30m2 i zbierac $ na
                wykonczenie gory smile
              • crises Re: na ilu m2 mieszkacie? 03.06.06, 20:14
                Spanie z komputerem w jednym pokoju, kiedy druga osoba pracuje, to jakieś kompletne nieporozumienie. Nie wyobrażam sobie spania w takich warunkach. Niektóry ludzie mają komputer w domu nie tylko po to, żeby wypisywać durnoty na forach, tylko do zarabiania pieniędzy, w związku z czym czasem się tak zdarza, że ktoś po prostu musi coś zrobić, bez względu na porę. Jeśli więc w domu jest ktoś, kto w nim pracuje, minimalna konfiguracja dla mieszkania _docelowego_ dla dwóch osób to:

                - salon (może być łączony z kuchnią), czyli miejsce, gdzie można odpocząć i przyjąć gości, i gdzie nie trzeba patrzeć na cały bałagan, jaki zwykle ma się na stanowisku pracy,
                - sypialnia (osobna, żeby nie trzeba było codziennie ścielić łóżka),
                - gabinet, czyli miejsce, gdzie ktoś może pracować, nie przeszkadzając drugiej osobie i nie sprzątając obsesyjnie roboczego bałaganu.

                Ewentualne dziecko to oczywiście dodatkowy pokój.
          • edytek1 Re: na ilu m2 mieszkacie? 30.05.06, 10:23
            A czy mieszkania nie można zmienić? Prawda jest taka, ze gdyby nie pomoc
            rodziców lub kogoś innego z rodziny to nikt by nie miał mieszkania zanim nie
            zacznie pracować i mieć zdolności kredytowej czyli ok. 3 lat po studiach czyli
            w wieku 28 lat ( to i tak lekko licząc)a wtedy też nie kupuje sie 100 m ( rata
            kredytowa zjadłaby całą pensję) i wsadzić zęby w śćianę tylko 40 max 50.
    • zielaka Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 12:24
      My mieszkamy na poddaszu, gdzie powierzchni użytkowej (tzn. miejsca, gdzie jest
      powyżej 1,70 m) jest ok. 25 m kw smile, na pozostałej powierzchni trzeba się
      nachylać. Mamy sypialnię, pokój dzienny z małym aneksem kuchennym i łazienkę. Na
      początku sierpnia urodzi się nasza córeczka, a my sie głowimy, jak tu wstawić
      łóżeczko do i tak niewielkiej sypialni...Ale mamy parę pomysłów, był już
      stolarz, który zrobi nam szafki na ubranka dla niuni (sprytnie wkompomowane w
      spadzisty dach). Jakoś musimy się przemęczyć przez jakieś 2 lata, aż
      przeprowadzimy się do nowego mieszkania (90 metrowego), a tam bedzie pokoik dla
      naszej niunismile. A póki co nie ma co się martwić, Wasze 60 m kw jest w sam raz
      dla trójki, tylko musicie pomyśleć, jak je zagospodarować. Na poczatku i tak
      niunia śpi przy rodzicach, a potem zawsze coś można wykombinować. POzdrawiam.
    • a.ziolkowska Melissa nie przesadzaj!!!!!!!!!!!! 29.05.06, 14:12
      a ja mieszkam na 26 metrach i za mc przyjdzie na swiat nasz synek.... w
      najlepszym wypadku zmienimy mieskzanie na wieksze za rok lub 2....
      wiec prosze cie nie pisz takich głupot ze boisz sie ze sie nie pomiescicie!!!!!

      pozdrawiam
      Ola - mama Olivierka
    • gosieja1 o rany 29.05.06, 14:45
      Dziewczyny, skąd w Was tyle złości? O tych wszystkich rzeczach można napisać
      nadając spokojny ton. Ja również uważam, że to kwestia organizacji, oczywiście
      przy np. 27 metrach trzeba zrezygnować z wielu udogodnień. Znam rodziny, gdzie
      mały metraż nie stanowi wielkiego problemu- nie trzeba oddzielnej biblioteki,
      pokoju kominkowego, wspomnianego pokoju komputerowego. Melisso, Twój małżonek
      bedzie potrzebował trochę spokoju - trzeba pomysleć o jakimś cichym zakątku dla
      niego - znam ten ból naukowca. a jednocześnie chcielibyście mieć sferę dla
      gości. My podzieliliśmy swój metraż (45m2) na trzy pokoje (dwa są mikroskopijne
      ale dają poczucie prywatności). Salon jest bawialnia, miejscem przyjmowania
      gości, pokojem komputerowym, biblioteką, po części jadalnią, itd. Życzę
      powodzenia.
    • olik35 Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 14:55
      My narazie mieszkamy w malutkim mieszkanku (43 m), ale za miesiac
      przeprowadzamy sie do innego,wiekszego, przede wszystkim zeby dzidzia miala
      swoj pokoj. Bedziemy miec ok.95 metrow, wiec chyba niezle. Inna sprawa , ze
      hipoteke bedziemy splacac do poznej starosci, ale coz... takie zycie...
    • aborka Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 15:17
      ja tez mieszkałam na ok 60 metrach. ale wszystko zalezy od tego jak mieszkanie jest rozplanowane. u nas było duzo przestrzeni - salon, przedpokój i kuchnia otwarte i to z oknami na dwie strony budynku (jakby 3 oddzielne pomieszczenia ale bez drzwi) i sypalnia ok 11-13 metrów. My spalismy z dzieckim w tej sypialni. dziecko zajmuje nie duzo - tyle co łózeczko i komoda. wanienke trzymałam w wannie lub pod łożeczkiem, przewijak na łózku a wózek na korytarzu lub balkonie. Fakt ze nie wyobrazałam sobie mieszkania potem z 2 dzieci ani ze starszym dziekciem. i nich sie nie oburzają dziewczyny z mieszkan po 45 metrów. - jak sie ma 3 oddzielne pokoje, nawet małe to łatwiej miszkac rodzinie niz na takiej otwartej przestrzeni.
      No ale nam sie trafiła okazja i zupełnie niespodziewnie kupilsmy dom pod miastem. suma nie wiele wieksza niz wartośc mieszkania a powierzchni 4 razy tyle. Teraz moge zapełniac dziećmi i ich szpargałami. i nikt mi nie wmówi ze 60 m mieszkania to szczyt marzeń
      • blaszany_dzwoneczek Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 15:22
        aborka napisała:

        > i nikt mi nie wmówi ze 60 m mieszkania to szczyt marzeń

        Może i nie szczyt marzeń, ale też nie powód, żeby robić z tego problem i
        narzekać, jak to dwie osoby i malutkie dziecko się pomieszczą. Życzę wszystkim
        tylko takich problemów w życiu.
      • tiuia Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 16:51

        > i nich sie nie oburzają dziewczyny z mieszkan po 45 metrów. - jak sie ma 3
        > oddzielne pokoje, nawet małe to łatwiej miszkac rodzinie niz na takiej otwartej
        > przestrzeni.

        Moja droga, jesli masz na przyklad na 80 metrach 2 pokoje, to chyba pierwsze co
        sie nasuwa, to remont i podzielenie tej przestrzeni w sposob bardziej odpowiedni
        dla rodziny z dzieckiem. To naprawde o wiele korzystniejsza sytuacja, niz 3
        pokoje na 45 metrach.
        Swoja droga, nie powinny sie oburzac dziewczyny, ktore mieszkaja w domkach
        jednorodzinnych, ze te ktore mieszkaja w 40 metrach w bloku moga byc lekko
        zszokowane, ze 80 metrow ktos moze uwazac za maly metraz na 3 osobywink
        Co do kupna domu, to gratulujesmile U nas wygląda to tak, ze pewnie za nasze
        mieszkanie spokojnie moglibysmy kupic chate w niektorych przepieknych
        miejscowosciach. Tylko że w tym momencie priorytetem jest szybki i latwy dojazd
        do centrum w moim miescie i do pracy. Tak wiec nie marudze, tylko juz pogodzilam
        sie z sytuacja. Zwl. ze mieszkamy w fajnej, zielonej okolicy, balkon jest,
        sąsiedzi spoko... Nie tylko metraz jest waznywink
        • emma_sz Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 16:57
          To też fakt, my też moglibyśmy za równowartość naszego mieszkania wybudować
          sobie w niektórych miejscach całkiem spory dom, a już na pewno kupić o wiele
          większe mieszkanie dalej od centrum ale narazie nie chcemy i nie czujemy takiej
          potrzeby, we trójkę swobodnie się pomieścimy.
          Ale jak będzie w przyszłości się okaże. Ta cała dyskusja trochę nie ma sensu bo
          niemalże każda z nas ma zupełnie inną sytuację i inaczej na to wszystko patrzy.
          Nie da się wszystkich zrównać do jednego poziomu - i dobrze smile
        • aborka Re: na ilu m2 mieszkacie? 30.05.06, 22:26
          akurat ja miałam 59 i za chiny ludowe nie dało sie teo podzielic na wiecej pokoi - nie zebym chciała ale ci co kupowali chcieli. ciezko było sprzedac takie duze 2 pokoje. A z domkiem to sie tak trafiło ze ja woziłam dziecko do rodziców w te okolice a potem do pracy. Wiec mi sie dojazd bardzo skrócił (teraz mieszkam koło rodziców). za to mezowi sie wydłuzył sad(( Wiec ja nie jezdze ale czekam sama w domu.
          Ale rozumiem osoby którym ciezko upchnąć coś w mieszkaniu. Ja 2 lata zastanawiałm sie jak w moim zmniescic (w wygodny sposób) sypialnie, pokój dziecka, stół jadalny, komputer, telewizor i kanape.... i nie było sensownego rozwiązania. A ja lubie miec wszystko optymalnie i pod ręką. oczywiscie gdyby sie okazja nie trafiła to bym pozostała przy niewygodnym rozwiązaniu i tyle.
      • emma_sz Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 15:57
        To super, że dają sobie radę i są szczęśliwi. Osobiścię jednak chcę troszkę
        więcej niż tylko "dawać sobie radę".
        Nie rozumiem po prostu tego równania w dół, czyli porównywania swojej sytuacji
        z tymi, którzy mają o wiele gorzej. Zdaję sobie sprawę, że jestem w świetnej
        sytuacji i że dla niektórych to szczyt marzeń. Nie jest to też wcale dla mnie
        jakiś problem, bynajmniej - doceniam to co mam ale czy dlatego, że mamy więcej
        niż przeciętne młode małżeństwo w tym kraju nie mam już prawa sobie ponarzekać,
        że przydałby się jeszcze jeden pokój? No bez przesady.
        • blaszany_dzwoneczek Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 16:20
          emma_sz napisała:

          czy dlatego, że mamy więcej
          > niż przeciętne młode małżeństwo w tym kraju nie mam już prawa sobie ponarzekać,
          >
          > że przydałby się jeszcze jeden pokój? No bez przesady.

          Możesz sobie ponarzekać, ale nie wszystkim to twoje narzekanie musi się podobać.
          Są ludzie, dla których szklanka jest zawsze do połowy pełna, są też i tacy dla
          których jest zawsze do połowy pusta. Ja jakoś wolę tych pierwszych.
          Druga sprawa to hierarchia wartości. Twoja sprawa, jeśli na 80 metrach jest Ci
          za ciasno na drugie dziecko i tylko dlatego się na nie nie zdecydujesz. Ale nie
          będę Ci bić brawo za takie wybory życiowe. Brawo biję znajomym, którzy
          mieszkając ze swoim dzieckiem w dwóch maleńkich pokoikach, uznali, że szklanka
          jest jeszcze tak pełna, że zostali rodziną zastępczą dla drugiego maluszka. I
          nie narzekają.
          • emma_sz Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 16:36
            Oj mylisz się - nie jestem typem wiecznie narzekającym i marudzącym. Doceniam
            to co mam i bardzo się z tego cieszę. A jeśli coś chcę zmienić, czy osiągnąć to
            raczej biorę się do roboty, a nie siedzę bezczynnie i narzekam. Na drugie
            dziecko w tym mieszkaniu się nie zdecuduję nie z mojego egoizmu, czy dlatego bo
            za ciasno, tylko dlatego, że drugiemu dziecku nie byłabym w stanie zapewnić
            oddzielnego pokoju. No chyba, że połączony z kuchnią salon byłby gabinetem,
            sypialnią rodziców i salonem w jednym. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia,
            póki co nawet nie wiem czy w ogólę chciałabym mieć dwójkę dzieci, może też stąd
            wcześniejsza argumentacja. Nie każdy w końcu musi pragnąć dwójki, czy trójki
            dzieci, nie każdy musi w ogóle chcieć dzieci. Nie nazwałabym tych, którzy nie
            chcą w ogóle w jakiś sposób gorszymi od tych, którzy wychowują dwójke swoich i
            nawet trójkę adoptowanych dzieci.
            Nie chcę, żebyśmy z dziećmi sobie "jakoś dawali radę", chcę dla nich więcej.
            Sama mogłabym mieć niewiele, ale gdy w grę wchodzą dzieci wszystko się zmienia.
            Jeśli jednak mam szansę mieć sporo przestrzeni, swobody i czuć się świetnie w
            swoim mieszkaniu to z niej skorzystam - logiczne.
    • anagram2 Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 16:00
      a ja chciałabym dom z ogrodem. Taki 80m2 by mi wystarczył. Teraz mam 50 m2 w
      bloku ale nie jestem u siebie. a miec cos swojego? to pełnia szcześcia.
      Przynajmiej stac mnie na priv gina i prenatal. Od czasu do czasu to nawet
      winogrona kupuje. Smieszne? Wcale nie z moja i meża pensją. Trzeba sie pogodzic
      z tym, że 80m2 to dla niektórych pełnia szcześcia a dla innych minimum
      socjalne. Na rzeczy dla malucha zawsze sie miejsce znajdzie. My stosujemy
      technike ścianową-wszystkie ściany są opólkowane, oszafowane. Jeśli masz meble
      w jasnych kolorach to nie wyglada to tragicznie. No i pudełka załatwiaja
      sprawę. Pod szafą, na szafie, na balkoniku.
    • antosia.mama Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 16:55
      O dżizas...Mieszkam na 42 metrach z mężem, córeczką i durnym psem. Nie miałabym
      nic przeciwko większej chałupce, ale jestem przywyczajona do ciasnoty, zawsze
      miałam pokój z bratem, rodzice drugi i było tego wszystkiego 49 metrów. Dla
      mnie jest ok, zakładając, ze będzie tylko jedna dzidzia, ale z dwojgiem też dam
      radę. Nie ja jedna mieszkam w bloku na takim metrażu. Mężowi jest nieco ciężej,
      bo przed ślubem mieszkał z rodzicami i bratem na 500 metrach...smile))
    • anek.anek Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 18:53
      Melissa,
      trzy pokoje można zaaranżować w taki sposób żeby pomieściło się wszystko i wszyscy.
      Możecie wydzielić z salonu parę metrów na gabinet dla męża, albo swoją sypialnię
      - może za pomocą ścianki działowej albo rozsuwanych drzwi. Albo przenieść
      gabinet do sypialni (to już zależy w jakich godzinach mąż pracuje, kiedy
      chodzicie spać itd).
      Wszystko da się zrobić.
    • kammik Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 19:00
      Z dzieckiem jest tak, ze niezaleznie od metrazu i tak zajmie kazdy wolny
      centymetr smile Na poczatku pewnie i tak zamelduje sie w Waszej sypialni, problem
      moze pojawic sie wtedy, kiedy bedziecie chcieli, zeby mialo wlasny pokoj. Wtedy
      mozna ew. rozwazyc polaczenie gabinetu i Waszej sypialni (o ile mąż nie pracuje
      po nocach) a pokoj po sypialni przeznaczyc na dzieciecy. Wanienke upchniesz w
      lazience, wozek moze w przedpokoju, a wszelkie przewijakowe i ubrankowe rzeczy
      w sypialni (chociaz i tak pewnie beda sie walac po calym mieszkaniu)
      Przerabialam zycie we trojke na kilkunastu metrach (jak wiadomo, wszystko da
      sie przezyc), na 35, na 40.
      Teraz mieszkam z synkiem (10lat) i niemezem na 68m2 plus skosy na poddaszu
      (razem ok. 80m). Moje drugie dziecko pewnie sie zalapie jeszcze na to
      mieszkanie, ale mam nadzieje, ze nie bedzie to dlugi okres i wyniesiemy sie do
      czegos wiekszego. W tej chwili bowiem nie da sie tu wygospodarowac drugiego
      dzieciecego pokoju.
      • zonka77 tak bez złośliwości dla odmiany :) 29.05.06, 20:15
        My mieszkamy z córką na 63m, trzy pokoje w tym jeden chyba dość duży (25m)
        Odkąd mała się urodziła nie mieszkaliśmy w mieszkaniu mniejszym niż 45m,
        dwupokojowym (zaliczyliśmy po jej urodzeniu 3 przeprowadzki, przed urodzeniem -
        jedną, właśnie na dwa pokoje, właśnie dlatego że miała się urodzić)
        Powiem szczerze. Na początku dwa pokoje były bardzo ok. Teraz trzy to minimum na
        którym dobrze się czujemy. Tak jak jest - jest ok. My mamy swój kąt (sypialnie)
        córka swoje królestwo, i mamy pokój dzienny gdzie jest tv i komputer. Myślimy
        bardzo serio o następnym dziecku ale w związku z tym marzymy żeby jak
        najszybciej kupić działkę i sprzedać mieszkanko i mieć dom.
        Dlaczego takie to dla nas ważne? Dla mnie sczególnie ważne? Wychowałam się z
        rodzicami i bratem w 45m. Wiem co znaczy dorastać ze starszym bratem w jednym
        małym pokoiku. Wiem co znaczy maleńka kuchnia do której mieści się jedna osoba
        bo dwie to już tłok. Pamiętam ciasnotę, kłótnie i niemal nienawiść z bratem
        (chociaż kochaliśmy sięi kochamy) bo in za głośno muzykę puszczał, bo ja robiłam
        bałagan lalkami, bo on kolege przyprowadzł a ja chciałam koleżankę.Brrr
        I powiem wam że nie chcę aby moje dzieci tego doświadczały. Powiedzwmy że jak
        się nie uda to na tych 63m też przeżyjemy z 2 dzieci, aczkolwiek to będzie
        ostateczność dla mnie bo rok, dwa może małe pomieszkać z nami w pokoju a potem
        znowu my do pokoju dziennego a maluchowi trzeba będzie pokoik zrobić. Tak będzie
        w miarę ok ale przy 2 dzieci minimum to 3 pokoje. Wiem, można żyć i w jednym.
        Ale ja nie chcę, Bogu dziękuję że nie muszę i mam strasznę nadzieję że już nie
        będę musiała.
        Gfybyśmy nie kupili tego mieszkania o następnym dzieciaczku byśmy nawet nie
        rozprawiali. Zakłócilibyśmy się na śmierć w ciasnocie. A kochamy się bardzo.

        Dodam na koniec że mąż ma córkę z pierwszego małżeństwa która często u nas jest
        i kiedy mieszkaliśmy w 2 pokojach bywało naprawdę ciasno.
        Moi rodzice mają dom. Mieszkają swobodnie. Dom to moje marzenie. Współczuję tym
        którzy się gniotą w klitkach (sama się pół życia gniotłam bardzo). ROZUMIEM tych
        którzy się zastanawiają czy i jak dadzą radę. Ja nie wiem czy bym dała radę
        psychicznie z 2 dzieci w dwóch pokoikach - raczej nie. No pewnie - jakbym
        musiała to bym dała, ale nie chcę!!

        PS szanuję zdanie że nie trzeba mieć miejsca na dzieci - może są tacy którym to
        nie przeszkadza, którzy potrafią tak wychowywać dzieci aby dla nich ciasnota nie
        była koszmarem i pasmem kłótni. Ja nie chcęi nie potrafę, rozumiem że ktoś może
        i potrafić i chcieć smile
    • mat.teacher Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 20:19
      Mam na szczęście męża "na stanowisku" i dzięki temu możemy sobie pozwolić na
      mieszkanie w pięknym domku, co prawda parterowym ale za to o powierzchni
      mieszkalnej 218 metrów. Do tego ogródek, a raczej ogród. Dużo sprzątania ale za
      to dużo przestrzeni.
      Mamy jedno dziecko ale rozważamy jeszcze powiększenie rodziny. Miejsce jest.
      • egoya Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 20:53
        ja nie mam na stanowisku, niestety. Ale mieszkamy w domu mojej mamy, ona parter my piętro. pokoje, kuchnia i łazienka i duuży korytarz. Jakieś 100m2. mamy dwójkę dzieci, zamieszkują jeden pokój, my w sypialni a duży poświęcony na salon. Na razie nam starcza, ale chcemy sobie poddasze zrobić i przenieśc się tam z sypialnią i gabinecik mały zrobić plus wielki salon. A chłopców rozdzielimy. Ale to na razie nasze marzenia, bo ja nie pracuję a mąż z pensją policjanta też wiele nie może zdziałać. Tym bardziej że każdy grosz odkłądamy na remonty: skończyliśmy dopiero wymianę okien i ocieplenie , a w tym roku robimy cholerny balkon, którego mam 70 m2!! Nie wiem dziewczyny, co jest gorsze. Bo jak się nie ma za wiele kasy, to mieszkanie w takim wielkim domu trochę męczy. Ale mamy ogromną działkę: jedna część to ogród i folia, druga przydomowa na trawki , iglaczki i kwiatuszki, a trzecia na kury i psy. Pozdrawiam.
    • 2006m1 Re: na ilu m2 mieszkacie?hahahaha 29.05.06, 20:48
      > mamy duzy salon z kuchnią + sypialnie i gabinet (mąż jest naukowcem). I gdzie
      > tu wcisnąć malucha??
      tylko gabinetu nie likwidowac nie daj bosze!
      no jak to gdzie wcisnac??no np balkon macie??? to moze tam co???albo piwnica
      he???

      Smiechu warte....

      jak jest u Was? Czy wraz z pojaiweniem się dziecka przeniesliście się do
      > większego mieszkania (domu)?

      no po pierwszym na 500m2 a po drugim to juz taki problem mielismy ze nad czy
      sie pomiescimy ze nad Bundestagiem sie zastanawialismy, ale po dlugich
      namyslach wystarczyl Belwedersmile))))))))))))))

    • iljana Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 20:54
      Czasy się zmieniają smileale mozliwości finansowe młodych małżeństw nie bardzo sad

      Nie wydaje mi sie, by nie można było pomieścić sie z dzieckiem w 60 m. Trzeba
      zrezygnować z gabinetu lub sypialni. Znam rodziny 5 i 6 osobowe mieszkające na
      30 m.. im nie zazdroszczę.

      Jesli nie widzisz miejsca dla malucha, zmień mieszkanie na większe, by dzidzia
      miała swój pokój smile
    • triss_merigold6 Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 21:16
      Autorkę rozumiem. Ciasnota jest klaustrofobiczna, męczaca a brak miejsca tylko
      dla siebie na dłuższą metę wkurza zwyczajnie. Niemal od zawsze miałam własny
      pokój więc opcja mieszkania w ciasnocie jest sennym koszmarem.
      Mam 3 pokoje, 76 m, układ z kuchnią otwartą na duży pokój i dość obszerny
      przedpokój. Przy jednym dziecku jeszcze małym jakoś to funkcjonuje. Przy
      starszym musimy zmienić mieszkanie na większe tak żeby syn miał własny pokój.
      Naprawdę inaczej się żyje w przestrzeni niezagraconej, inaczej śpi w sypialni
      bez tv, komputerów i regałów z książkami.
        • crises Re: na ilu m2 mieszkacie? 03.06.06, 20:19
          Nie jesteś wygodnicka tylko normalna. Chęć właśnej posiadania własnej przestrzeni, terytorium, miejsca do wygodnej pracy i niezakłóconego wypoczynku, to całkowicie naturalna ludzka potrzeba. Cóż, ludzie sobie potrafią zracjonalizować wszystko: mieszkanie na 20m2, z teściową i z kozą. Ja osobiście racjonalizacją się brzydzę: nasze pierwsze wspólne mieszkanie miało 35m2 i choć mieszkaliśmy w nim tylko we dwójkę, nigdy nie udawałam, że jest super, wygodne, i na wszystko starcza miejsca. Było ciasne, najnormalniej w świecie ciasne i niewygodne. Opowieści, że na 35m2 można się wygodnie pomieścić z dzieckiem, to, przepraszam za wyrażenie, sikanie po ścianie.
    • janowa to ja tez was zbulwersuje :-) 29.05.06, 21:31
      Poprzednie nasze mieszkanie mialo 180 m2 - oprocz kuchni i salonu z jadalnia
      byly 3 sypialnie. Przy jednym synku bylo ok, chociaz jak przyjezdzali goscie to
      musieli spac w gabinecie malza, co czasem utrudnialo mu prace. No i nie wiecej
      niz jedna para na raz. Ale jak pojawily sie blizniaki to juz bylo zle - spaly w
      naszej sypialni, niania musiala zamieszkac z nami - i zajela gabinet, komputer
      wyladowal w jadalni, a gosci juz nie bylo gdzie upychac. Moja mama musiala spac
      na nierozkladanej sofie w salonie przez 2 miesiace - cud, ze jej kregoslup nie
      wysiadl.
      Mozecie mnie zlinczowac za "takie" problemy smile Czasami jednak metraz nie
      zalatwia sprawy. A mieszkanie bylo wynajmowane, wiec nie moglismy sobie
      poprzedzielac.
      Teraz mamy dom - 9 pokoi, kazdy ma gdzie sie podziac (lacznie z niania), dzieci
      maja swoje "krolestwa", a goscie moga byc godnie przyjeci smile Nawet w sporej
      liczbie, co bardzo lubie. A mieszkamy daleko od swoich rodzin, wiec w odwiedziny
      przyjezdzaja przynajmniej na kilka dni i trudno byloby ich poslac do hotelu.

      Zeby nie bylo nieporozumien - mialabym dziecko i w kawalerce 30-metrowej, bo nie
      wyobrazam sobie nie miec. Ale na pewno nie trojke. I na pewno, mimo wszystko,
      cierpialabym na brak miejsca - co nie wyklucza bycia szczesliwym.

      I nie wydaje mi sie, zeby autorka byla nieszczesliwa z powodu metrazu - po
      prostu zastanawia sie, jak to urzadzic. Nie ma co na nia napadac. Rownie dobrze
      mozecie napadac na kogos, kto nie lubi wolowiny, podczas gdy w Afryce gloduja
      dzieci i one by nie pogardzily...


      ---
      "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
      bonkreta
      • triss_merigold6 :) 29.05.06, 21:47
        Janowa, łapię o co Ci chodzi z tym metrażem.smile Moi rodzice w Kanadzie mieszkali
        w domu - jak na tamtejsze warunki dość standardowym - ze 250 m powierzchni
        mieszkalnej. Boskie to było, każde pomieszczenie do innego celu - kuchnia,
        jadalnia, gabinet, pokój dzienny, sypialnie z łazienkami na piętrze. Normalnie
        aż się chciało tam przebywać, luz i przestrzeń.
        Znajomi ze studiów mieszkali na 19 m we trójkę. Kawalerka bez balkonu. Po 2
        godzinnej wizycie miałam wrażenie, że się uduszę z braku miejsca.
        • figrut janowa 30.05.06, 00:05
          Tu gdzie mieszkam był kiedyś strych, a jak moja teściowa była dzieckiem, to
          mieszkanie było na parterze. Na dole jest pokój, który gdyby miał proste kąty
          miał by 16m2. Niestety, w jednym z kątów jest ściana [która za mieszkankiem
          tworzy korytarz] - stary budynek, dziwny projekt - pokój w rzeczywistości ma
          12m2. Do tego jest kuchnia - 10m2. W tym mieszkaniu mieszkała jako dziecko moja
          teściowa z czwórką swojego rodzeństwa, rodzicami [czyli 7 osób] i zawsze jakimś
          psem. Na moje pytanie dlaczego nie zrobili sobie pokoju ze strychu,
          odpowiedziała, że im ciasno nie było i wszyscy się zmieścili.
          • janowa Re: janowa 30.05.06, 10:21
            Nie moge kwestionowac czyis odczuc. Ja wiem, ze bym nie wyrobila w takiej
            ciasnocie smile
            Ale cos w tym jest. Jak kupilismy mieszkanie jako inwestycje (106 m2) moja mama
            mieszkala w kawalerce 28 m2. Chcialam, zeby mogla zyc sobie wreszcie w luksusie
            i zaproponowalismy, ze jej kawalerke sie wynajmie, a ona sie przeniesie do tego
            nowego. Dluuuuuugo musialam ja przekonywac, twierdzila, ze jej tam dobrze, ze
            nie ciasno itd. Ale sie wreszcie udalo, teraz jest zadowolona i moze cala
            rodzine na imieniny zaprosic smile
            ---
            "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
            bonkreta
        • emilama Re: 11m2 ????? 29.05.06, 23:29
          Mieszkanie w starym budownictwie, pełna zabudowa jednej ściany z miejscem na
          dwa łóżka + tzrecie pod pzreciwległą ścianą. Nie wierzysz? Zajrzyj do mnie,
          zapraszam, ci ludzie mieszkali obok mnie.E.
          • melmire Re: 11m2 ????? 30.05.06, 00:58
            Przypomne, za Chmielewska, ze byle krowa ma prawo do 6 metrow kwadratowych.
            Gdybym miala mieszkac w cztery osoby na 11 metrach, to chyba bym te trzy osoby
            wymordowala ktorejs nocy big_grin Moze te metraze sa powodem czesci niesnasek
            malzenskich i gorszych patologii?
            • zonka77 wierzę ale 30.05.06, 10:19
              nie w to że nie jest ciasno. Myślę że takie mieszkanie nie powinno być
              przykładem - da się owszem, ale nie wierzę że nie jest to ciasnota wpływająca
              na relacje i psychikę mieszkańców
              • asiaasia1 Re: wierzę ale 30.05.06, 12:07
                Skoro wszystkie zdrowo rozsądkowo podeszły(śmy) do sprawy 11m2, myślę, że i inni mają podobną opinię. Pytanie- dlaczego tym ludziom nikt nie pomógł do tej pory?
                Nie sądzę, żeby mieszkali w takim małym metrażu z własnego wyboru ...
                Sama spędziłam dzieciństwo w dość małym pomieszczeniu i nie był to świadmomy wybór moich rodziców bynajmniej tylko zwykły brak kasy (oboje mają wyższe wykształecenie, mieszkamy w warszawie od zawsze).
                  • asiaasia1 Re: wierzę ale 30.05.06, 12:50
                    Jasne, że nie.

                    Zajebiście jest sobie rozmawiać o 11m2 na jakimś forum i teoretyzować, czy tym ludziom jest super swobodnie w mieszkaniu nie większym niż więzienna cela albo klatka w ZOO, czy może jest im jednak super ciasno i czy to przypadkiem metraż nie wpływa na ich relacje.
                    Może ci ludzie czekają na te mieszkanie komunalne juz n-ty rok albo potrzebna im rada, pomoc merytoryczna, jak coś takiego załatwić ?
                    Nie sądzę, że nie chcieliby skorzystać z możliwości mieszkania w czymś większym niż więzienny wychodek, więc może warto było im pomóc (w przeszłości)zamiast pieprzyć na forum o ich relacjach.
                    • zonka77 Re: wierzę ale 30.05.06, 18:11
                      asiaasia a skąd ty wiesz czy ktoś nie pomaga rodzinom potrzebującym? Co wiesz np
                      o mnie? Może pomagam podobnej rodzinie i to sporo? Ja nie teoretyzuję czy im
                      (tej rodzinie w 11m mieszkaniu) jest dobrze czy źle - po prostu nie wierzę że
                      nie jest im ciasno i współczuję, nie twierdzę też że to ich wina czy ochota tak
                      mieszkać. Chodzi mi o to żeby nie stawiać takich sytuacji jako przykładu bo to
                      jest skrajność.
    • bea.bea Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 21:46
      to wszystko kwestia organizacji...
      mam 60m i tu mam salon...sypialnie...własną pracownie i dziecko ma
      pokój....pokoi mam 3..

      jak to sie stało....
      ano nikt nie powiedział , że w najwiekszym pokoju musi byc salon....więc salon
      mam w średnim....w małym jest mały.....a w dużym mieści się sypialnio
      pracownia.....funkcjonyje to całkiem dobrze....
        • magda270519761 Re: na ilu m2 mieszkacie? 30.05.06, 11:00
          Pierwszą córke wychowywałam w pokoju z kuchnią i dużym holem i było ok, teraz
          mam duży dom i co ciągle gdzieś biega , chce na schody(mimo bramki), zabawki i
          tak są w całym domu , a dziecko i tak jest z nami w pokoju i tak pewnie będzie
          aż skończy 2 lata.
      • egoya Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 21:53
        to faktycznie kwestia organizacji, ja np. spokojnie mogłabym zrobić sobie garderobę na korytarzu (i takową zorbię jak kaskę odłoże), a kompa z sypialni wywalę, ale jak mały podrośnie bo załatwia nam klawiatury. Mogłabym duży pokój spokojnie przerobić, ale na razie nie mam potrzeby
        Ale nie wiem jak można mieszkać na 11m2 we 4, a w dodatku ma nie być ciasno. A może to jednak był większy metraż????
          • bea.bea Re: na ilu m2 mieszkacie? 29.05.06, 21:58
            smile))...smile))
            zawsze mozna zamurowac...albo coś wybic..czytaj ściane...smile))

            mój rozkład mieszkania świetnie do obecnego układu pasuje....średni jest koło
            kuchni...
            a ściana nosna dzieli mieszkanie na dwie części....( w drugiej jest duży i
            mały.....ale jedna ściana poleciała.....w planach poleci jeszcze
            jedna...powiększymy łazienke...
      • mac62 Re: na ilu m2 mieszkacie? 30.05.06, 07:18
        Idąc tokiem myślenia założycielki wątku 120 m/2 na 5 dzieci to zyt mało,
        niezadługo pojawi się 6-o matulu gdzie ja go położę. Chyba oddam do adopcji,bo
        nie mamy miejsca?????!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka