Niech szlag to wszystko trafi.

    • pysiaczek1 Re: Niech szlag to wszystko trafi. 17.06.06, 22:26
      a u mnie było całkiem inaczej..Rodziłam w Sw Zofii córkę 4 lata temu i mam
      całkiem miłe wspomnienia Oczywiście zapłaciłam za położną Al przez 8 godz
      starałam sie urodzic i mimo rozwracia itp nie udało sie więc postawiono
      diagnozę -brak postępu w porodzie i przyszła miła Pani Doktor która powiedziła
      iż nie będzie mnie dłużej męczyc i zdecydowała na cesarkę
      W zeszłym roku też rodziłamsynka i też miałam cesarkę ale to w porozumieniu z
      moim lekarzem Zapłaciłam jedynie 200 zł. bo mój mąz uczestniczył w porodzie.
      Uważam iż nie należy przekreślac szpitala ale raczej tych lekarzy którzy ciebie
      prowadzą.To przecież na lekarzu spoczywa jaki ma byc poród czy cc czy
      naturalny...Ja całe szczęście miałam lekarza ok i jestem jemu wdzięczna za to
      iż mam 2 wspaniałych dzieci
      Jestem tylko zdania iż nie wiem po co płacę takie duże składki do zusu skoro
      muszę jeszcze płacic za poród w szpitalu To jest absurd w naszym krajusad(
    • madziaaaa Re: Niech szlag to wszystko trafi. 17.06.06, 22:43
      Dziewczyny, ale to chyba wszędzie tak jest. Ja miałam super lekarza,
      kompetentny, fajny, miły, rzeczowy. Nie wziął od nas ani grosza. Opiekował się
      mną super. A kilka znajomych dziewczyn też do niego chodziło. I co? Opieka +
      Poród= 1000 zł.
      Z czego to wynika?
    • aga55jaga Re: Niech szlag to wszystko trafi. 17.06.06, 23:40
      niezle cyckają dziewczyny przy porodach. Wobec tego zapraszam do siebie. Sala
      do porodów rodzinnych - 100 zł znieczulenie za free, lekarz gin przy całym
      porodzie 300 zł - tanizna normalnie - aha i jak coś nie tak od razu cc.
      • aga55jaga Re: Niech szlag to wszystko trafi. 17.06.06, 23:42
        gdybym nie była umówiona ze swoją panią doktor do porodu z pierwszym dzieckiem,
        sama nie wiem jak by się to wszystko skończyło. Lekarz dyżurny nie raczył nawet
        dupy podnieść.
    • collynka Re: Niech szlag to wszystko trafi. 18.06.06, 11:13
      ja rodzilam 14 miesiecy temu w Toruniu.za sale nie placilam-porod rodzinny ale w
      boksach obok 3 inne pary. ! do tego obchod z ordynatorem, wszystkimi lekazami i
      stazystami!!!zero intymnosci.bez zadnych wyjasnien podali mi dolargan, w jak sie
      pozniej dowiedzialam podwojnej dawce, a dziecku nie podano po porodzie
      odtrutki!!!!!!!!!!!!!wiec maly dochodzil 3 dni do siebie....lekarz , ktory
      odbieral porod to mega cham, zszyl mnie zbyt ciasno,krzyczal na mnie podczas
      zabiegu, na tyle ciasno, ze podczas kolejnego obchodu nastepny ginekolog zbladl
      na moj widok, a krwiaki i saczace sie rany mialam przez ponad miesiac.niestety w
      Toruniu jest TYLKO jedna porodowka. postanowilam,ze przy kolejnym dziecku zrobie
      wszystko zeby dr K. nie odbieral porodu.ostrzegam przed nim wszytkie kobiety
      planujace ciaze lub bedace tuz przed rozwiazaniem.niestety nie jestem
      odosobnionym przypadkiem chamskiego zachowania pana doktora....
      widzialam porody dziewczyn trwajace ponad 24 godziny.nic z tym nie robili,
      zadnej pomocy....a strach pomyslec co czuja te malenkie wymeczone dzieci
      zakleczone w srodku....to tylko malenki krok od tragedii
      • jomamma hm..., Karowa.... 18.06.06, 13:54
        Ja się znalazłam tam tydzień przed porodem w 27 tyg. ciąży. Znaczy się wcześniak
        w drodze. Przeleżałam tydzień i dostałam bolesnych skórczy, o których oczywiście
        powiedziałam, wiedząc, że to może być oznaką zbliżającego się porodu, a nie np.
        wyprysku na twarzy. Pani doktor na dyżurze potraktowała to niestety jako to
        drugie. Mimo mojej prośby o rozmowę i wytyczne, cóż, poszła sobie wcześniej do
        domu, bo był piątek. Reszta lekarzy już dawno to zrobiła... Leżałam tak coraz
        bardziej się wijąc, szprycując nospą i wierząc święcie i naiwnie, że to na pewno
        nie początek porodu, bo już by coś zrobili sad Oczywiście liczyłam w tym wypadku
        na cesarkę, bo badania wskazywały na zakażenie organizmu i im szybciej poród,
        tym mniejsze ryzyko, że "dojdzie" do dziecka.
        Ale nic się nie działo, wszyscy bagatelizowali sprawę, bo skurcze się "nie
        pisały". Nie było żadnej rozmowy z lekarzem, bo miał porody. Pielęgniarki
        pocieszały, ale tylko pocieszały, bo rozmawiać ze mną o dziecku i formie porodu
        nie mogły, bo nie są lekarzem. Na męża stanowczą prośbę przewieźli mnie na
        porodówkę, gdzie nie badana ("po co, skoro skurcze się nie piszą?") przeleżałam
        do rana i jak już nie bardzo kontaktowałam z bólu - przyszła położna i
        powiedziała, że jeszcze trochę, to lekarz mnie obejrzy podczas obchodu. Ale się
        już nie dało. Przyleciał szybciej. Kurcze, w dobrym szpitalu urodziłabym
        wcześniaka w ręce męża... Tak to było...
        Teraz wiem, że TRZEBA BEZWZGLĘDNIE egzekwować swoje prawa do informacji i
        zainteresowania stanem. I mówię to wszystkim swoim koleżankom, które nie mają
        śmiałości..., tak, jak ja wtedy. Lekarz też człowiek i czasem trzeba na niego
        huknąć smile

        Szczęściem maluszek ma się dobrze smile))
        Pozdrawiam i życzę więcej asertywności. Koniecznie!
        jomamma
    • polka3 (*) 18.06.06, 16:11
      (*)Dla maleństwa..
      Bardzo współczuję jego mamiesad


      serce dla Julci
    • specht1 Re: Niech szlag to wszystko trafi. 12.07.06, 23:27
      nisar napisała:

      > Czy w tym durnowatym kraju nic nie może być normalnie?
      > Jest w Warszawce taki szpital. Strasznie "pro". Naturze, oczywiście.
      > Koleżanka rodziła tam swoje pierwsze, wyczekane wiele lat dziecko.
      > W czasie porodu krzyczała, że nie czuje ruchów dziecka. Usłyszała, że to
      > normalne. Rodziła - oczywiście naturalnie - kolejne iks godzin. Urodziła
      > ponadczterokilogramowe dziecko (wszelkie dane po temu by było zdrowe). Na 1
      > punkt Apgar.
      > Zmarło po kilku tygodniach.
      > No ale "nie było wskazań do cesarskiego cięcia."
      >
      > Nisar
      Oezwij się do mnie proszę. Poszxukuję rodziców poszkodowanych przez ten szpital

      Specht1
Pełna wersja