Proszę mądre kobiety o pomoc

02.06.06, 12:00
Moje Drogie Panie, bardzo was proszę o zdanie.
Nie wiem gdzie i z kim mam o tym porozmawiać. Rodzice daleko, przyjaciel za
granicą, koledzy są, ale nie uwazam aby mogli pomóc. Myślę, że pomoc powinna
przyjść od kobiet - takich niezależnych, które mnie nie znają, a rozumieją
facetow..
Jestem po 30, staz malzenski 14 lat, mam dwie corki, 7 i 5 lat. Nienormowany
czas pracy (srednio po 10-13 h/dobę), żona też, ale 8 h.
W domu potrafię ugotować dzieciom obiady (często do 24:00) aby młodsza corka
miała co jesc, bo nie chodzi do przedszkola, jak wraca starsza to też zjada
obiad z zoną, ja jadam w trakcie pracy w solowce w miescie. Potrafię pozmywać
naczynia, zawsze pusto w zlewie, posprzatać,wyprasować sobie koszulę,spodnie
itd.- generalnie żona w NICZYM mi nie pomaga. Uwazam, że gdybym mieszkał sam,
nic nie zmienioby się w moim życiu...no może musialbym tylko włączyć pralkę i
pilnowac rachunków w banku...Sex? mam bardzo mile koleżanki...
I pojawia się problem... pretensje od zony! 1. nie ma cię ciagle w domu!
Prace mam jaka mam, choc nie jaest tak każdego dnia abym siedzial ponad 8h,
ale czesto sie to zdarza. Lubie czasami raz na jakis czas pojechać na mecz
pilki noznej. ale czy to mają być problemy?! Robie doktorat, co dwa, trzy
tygodnie wyjezdżam na studia, ale zrezygnowałem z czetych wyjazdow dla
przyjemności, niepostykam sie z kolegami, nie chodze na piwa, na imprezy,
zrezygnowalem z wszystkiego! Gdy moge siedze w domu, Teraz szykuje mi się
wyjazd na mecz, Moja zona juz ma problem... Znow Cie nie bedzie !!!
Kobitki, co ja mam zrobic, jak z nia rozmawiać,nie che aby nasze malzenstwo
się rozwalilo, ale czesto o tym mysle, bo mam dosc marudzenia ... Nie piszcie
mi, że powinienem ja przytulic, pogadac, w nocy się zblizyć itd, bo ja to
ROBIE - ale ona zawsze ma jakiś problem Zmeczona, zaspana, nie ma ochoty, nie
dzisiaj, I w efekcie sex jest, ale raz na dwa trzy misiace... ratunku ! co
robic ?
    • eg31 Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 12:10
      A ile godzin w ciągu dnia jesteście razem?
    • iwles Arni? - jaki mecz Ci się szykuje? n/t. 02.06.06, 12:11

    • moofka Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 12:21
      pogubiliscie sie troche w tej codziennosci zaganianej
      pretensje do meza, ze pracuje dlugo sa dla mnie niezrozumiale
      nie wiem, co poradzic
      ktos musi jej uswiadomic, ze pracowac trzeba i na zlosc tego nie robisz, a te
      chwile, ktore macie okazje spedzic razem po calym dniu niewidzenia sa cenne i
      nalezy je spedzac milo, no smile
    • weronikarb Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 12:37
      Nie dziwię się że masz problem smile

      Trudno coś poradzić, bo pogubiliście się.
      Ograniczony czas napewno w jakim jesteście razem dobrze nie wplywa na związek,
      ale inaczej się nie da.

      Jedyne co jechac, a później niech marudzi, pomarudzi, pomarudzi i przestanie smile
      W dzień powrotu kup kwiaty i już smile
      Niezbyt edukacyjny pomysł, ale jakoś nic nie przychodzi mi do głowy
      • polka3 cytuję:"Seks?mam bardzo miłe koleżanki.." 02.06.06, 12:41
        ech gadać mi sie już nie chce-co to w ogóle za wstawki..


        serce dla Julci
        • polka3 Re: cytuję:"Seks?mam bardzo miłe koleżanki.." 02.06.06, 12:42
          No i jak widac nikt nie zwrócił uwagi-mmoże mi się mieni,ze widzę takie
          badziewne prowokacje...
          • moofka Re: cytuję:"Seks?mam bardzo miłe koleżanki.." 02.06.06, 12:46
            prowokacja nie prowokacja
            problem dosc powszechny
            znam wiele gderających malzonkow, ktorych zarzutem glownym jest "bo pracujesz i
            ciagle cie nie ma", serio mowie, bez prowokacji
            a krew nie woda i jak zrzedliwa zonę wiecznie ją boli głowa to wiadomo ze
            czlowiek sie po kolezankach rozgladac zacznie, odwrotnie tez to dziala
            nawet jezeli tu prowokacja, to w zyciu czesto klasyka
            • polka3 Re: cytuję:"Seks?mam bardzo miłe koleżanki.." 02.06.06, 12:53
              No jasne,masz rację, człowiek jednek próbuje coś poprawić a ja jakas dzisiaj
              czepliwa jestem-bo zeby chociaz z tymi koleżankami to było jakieś
              rozwiązanie,ale niestety nie, na raz a potem jak z żoną,albo jescze gorzej...


              serce dla Julci
    • karambol45 Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 12:44
      a tobie chodzi o seks z żoną czy chcesz jechać na mecz
      bo jakoś niezrozumiałam
    • aguu2 Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 13:03
      kiedys ktos mi powiedzial ze raz w tygodniu powinien byc dzien ktory malzonkowie spedzaja jakos szczegolnie razem. Nie rozmawiaja wtedy o dzieciach, pracy, tylko o sobie...
      My stosujemy sie do tej rady i raz w tygodniu- ostatnio niestety rzadziej sad staramy sie wyjsc razem do kawiarni na godzinke (nie do kina, czy do znajomych)i porozmawiac o tym co sie czulo, myslalo, w minionym tygodniu.
      Piszesz ze rozmawiacie - ale moze rozmawiacie zle wymieniajac sie tylko informacjami o wydarzeniach a nie o tym co w danej sytuacji czuliscie, mysleliscie itp ?
      Mysle ze jak szczerze porozmawiacie w takich wlasnie warunkach kawiarnianych raz i drugi to bedzie lepiej smile
      Pozdrowienia
    • roksi23 Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 13:22
      byc moze twoja zona ma dosc monotoni...piszesz ze jezdzisz na mecze,a co ona
      wtedy robi?moze powinienes zorganizowac jakis wypad za miasto,miła kolacja...a
      sex-moze brakuje urozmaicenia,chce czegos więcej i dlatego nie ma ochoty na
      byle co...
    • arni1010 Arni 1010 odpowiada 02.06.06, 14:02
      Polka3 mnie źle zrozumiała, To nie jest prowokacja. Chodzi o to, że gdybym nie
      mieszkal z zoną, to moglbym sypiac z kolezankami ,ale to w dalszym czasie, moze
      nawet w drodze do rozwodu... wowczas gdybym nie widzial szans na poprawe
      malzenstwa... Teraz nie che meczy, sexu itd tylko zrozumienia ! Tyram po 10 -13
      godzin, studiuje czasami co 2-4 tygodnie, czasami wyjaz sluzbowy na dzien, a
      raz na rok moze dwa lata wyjazd na mecz. To tak wiele przyjemnosci?!
      Ile jestesmy razem w domu? w ciagu dnia od 17:00 moze 18:00 do rana do 7:00.
      Co dwa dni klade sie spac po 23:00 bo gotuje dzieciom obiad. Taka role
      przejalem na swoje barki... angazuje sie w dom, sprzatam po sobie, prasuje
      sobie, gotuje rodzinie...w weekendy jestem w domu, czasami tylko jade d0
      szkoly.. i tyle. To tak wiele wymagam? Wyjechac na mecz?!!! kurde ...
      • roksi23 Re: Arni 1010 odpowiada 02.06.06, 14:10
        ale małzenstwo to nie tylko pranie,gotowanie itp.
      • eg31 Re: Arni 1010 odpowiada 02.06.06, 14:15
        Obiektywnie nie ma nic złego w Twoim wyjeździe na mecz - może spytaj się żony
        czy chce jechać z Tobą wink ale przede wszystkim porozmawiaj z nią i spytaj się
        (no może nie tak wprost)czego jej brakuje w waszym małżeństwie... bo moim
        zdaniem spędzacie ze sobą nie mniej czasu niż przeciętne małżeństwo... a Twoja
        żona co lubi robić dla relaksu?
    • barabaszka5 Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 14:08
      Po prostu masz żonę, która ma 2 lewe rączki. Bo który mąż zapieprzajacy całe
      dnie prasuje i gotue DZIECIOM obiad? A co robi w tym czasie żona? maluje
      pazury? goli pachy woskiem? I na sex ochoty nie ma? Dlaczego? Pewnie dlatego,
      ze jej za dobrze w życiu. Lekko mówiąc proponuję pottrząsnąć żoną (psychicznie)
      i delikatnie rzecz biorąc przestać uzalać się nad własnym losem.
      • iwles Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 14:22
        Ups - Barabaszko, jakież to mądre......... że aż nieprzyzwoite....

        Ciekawa jestem, kiedy żona Arniego była ostatni raz gdzieś sama? Bez ogonów w
        postaci dzieci ?????
        • barabaszka5 Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 14:29
          A to jest nieprzyzwoite, jesli ma te ogony za sobą? Decydując siena dziecko
          trzeba się liczyć z tym , ze pewien fragment życia będzie "z tym ogonem". Nie
          każda kobieta lubi chlać piwo w knajpie z koleżanką podczas, gdy dziecko
          podrzuci babci czy komuś. dla mnie wypoczynek to tylko z dzieckiem. Zresztą to
          chyba kwwestia tego, że syn nasz jest nasza świadomą decyzja, a nie tzw wpadką.
          • iwles Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 14:41
            I nigdy? N i g d y nie masz ochoty na pół godziny tylko dla siebie samej ???

            Dlaczego zaraz piwo z koleżanką?
            Już nie ma innych form odpoczynku ????
    • nycole Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 14:24
      Jedż na mecz!- coś ci się z życia należy .
    • mieszkowamama Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 14:29
      A mi się wydaje, że to ona ma jakiś problem, tylko nie chce/nie może/nie
      potrafi o tym z Tobą rozmawiać. Radziłabym ZMUSIĆ ją do szczerej rozmowy,
      innego wyjścia nie widzę.
      Trzymam kciuki wink
    • arni1010 Re: Arni1010 czyta i ... 02.06.06, 15:16
      Czytam Wasze posty i powiem szczerze, że... nie wiem co robic.
      Czy moja zona ma dwie lewe rece? Trudno powiedzieć. Zajmuje się dziewczynkami,
      jak wroci z pracy... bawi sie z nimi,itd. to jest jej glowne zajecie w domu. To
      tak jak bym mial opiekunke w domu... Tak sie czuje .. naprawde...
      "pani przyjdzie, pobawi sie z dziecmi, czasami zmyje naczynia, i zrobi jakies
      zakupy" bo ja tez robie zakupy. Moze problem lezy w tym, ze Ja ... zbyt rzadko
      jestem w domu ???? Co ja mam jeszcze robic...? Pogadac z nia? Konczy sie na
      kłotni. "Ja nigdzie nie chodze to Ty tez nie bedziesz chodzil! Tak mi mowi jak
      planuje jechac na mecz... Ja nie bronie jej nigdzie chodzic... choc ona sama
      nie wychodzi nigdzie. Chyba tu jest ten problem? Moze gdyby gdzies czasami
      wychodzila, spedzala czas z kolezankami, poplotkowała to byłoby jej lepiej.Ale
      ona nie chodzi... No tak, tylko jak skoro za sobą ma dwie coreczki ... Kurde
      chyba pojde do psychologa bo naprawde nie daje rady wlasnym myślom ..
      • sophy.r Re: Arni1010 czyta i ... 02.06.06, 15:31

        wiesz co, Arni? ja mam w domu bardzo podobną sytuację: oboje z męzem pracujemy,
        nawet mamy podobny staż małżeński i dziecięcy do Twojego. mój mąż zdecydowanie
        więcej przebywa poza domem niż ja - taka praca i takie hobby - jest sędzią
        siatkarskim. i też mnie to swego czasu cholernie męczyło, że go nie ma, nie ma,
        nie ma... ale widziałam jak bardzo tego swojego hobby potrzebuje, ile mu to
        frajdy daje i pozwala odżyć po szaleńczym tygodniu w pracy.

        nie jestem pewna, ale z Twoich postów wynika że jesteście z żoną raczej daleko
        od siebie, mój przyjaciel nazywa to "room-mates"... a może tak:
        1. zrobić próbę i nie wyjeżdżać przez miesiąc-dwa - zobaczyć czy nastawienie
        żony się zmieni, czy bedzie dalej marudzić tylko na coś innego (tak, niestety,
        może się zdarzyć)
        2. zrobić inną próbę - zapytać żonę, czy nie byłaby tak miła i nie zrobiła
        obiadów w tym tygodniu, podczas gdy Ty zabierzesz dzieci na mecz/film/cokolwiek
        3. znaleźć żonie zajęcie - hobby, które ona będzie kochać i się w nie czasowo
        angażować. wtedy łatwiej zrozumie, że Ty też czasem musisz wyjechać na mecz
        4. jak nic nie pomoże, iść prosto do poradni rodzinnej. takie fazy "oddalenia i
        niezrozumienia" same z siebie nie znikają, to trzeba po dorosłemu omówić i
        zniwelować

        życzę Ci powodzenia i pozdrawiam

        zosia
    • 76kitka Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 15:32
      Często obserwuję, że ludzie patrzą na problem tylko z jednej strony, z włansej. A już gdy człowiek jest znudzony, wymęczony, czy spotkała go niesprawiedliwośc, czy nieszczęscie to jest tak prawie zawsze. Pogadaj z żoną, powiedz Jej, że przecież do pracy pójśc musisz, ile dajesz radę pomóc w domu pomagasz, że masz nadzieję, że tytuł doktora postawi Cię na lepszej pozycji na rynku pracy, a i daje satysfakcję i poczucie, że się rozwijasz i nie stoisz w miejscu. Natomiast i Ona i Ty macie prawo do odrobiny czasu dla siebie i tę odrobinę każde z Was może wykorzystać tak jak chce. My z mężem ustawilismy sobie tak, że jeden dzień weekendu spędzamy tak jak chcę ja, a drugi tak jak chce mąż. Co tydzień mamy po dwie godziny urlopu od rodziny, czas niewykorzystany sumuje się. Przeważnie staramy się czas wolny wykorzystywać w czasie drzemiki małego, wtedy mały ma cały weekend oboje rodziców. Taka rozłąka na parę godzin daje wytchnienie, pozwala zrobic coś przyjemnego tylko dla siebie i stęsknić się za rodziną.
    • blou1 Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 15:41
      Odp. Wymieńmy sie na współmałżonków.
    • iwaaaa Re: Proszę mądre kobiety o pomoc 02.06.06, 21:36
      Ja moze nie mam duzego stazu w malzenetwie ale ze swoim mezem zanim sie
      pobralimy znalismy sie 7 lat i wiele z nim przeszlam. teraz on pracuje nawet po
      18 h a czesto go nie ma bo jest w delegacjach i to nie sa delegacje jedno czy
      dwu dniowe wyjezdza nawet na miesiac i dluzej i to zagranice a nie w polske i
      to jest dosyc czesto a na dodatek mamy malego synka bo 3 m-ce i ja jestem z nim
      caly czas. tez wiele razy klucilismy sie o to ze on chce isc sobie z kolegami
      na piwo w sobote wieczorem albo pojechac na ryby. zabranialam mu wychodzic
      glownie dlatego ze ze mna bardzo malo wychodzil od urodzenia syna to tlumaczyl
      sie ze go karmie piersia i nigdzie nie bedziemy chodzic bo musze byc z nim. ale
      jak mu wyjasnilam ze to zaden problem i ze nie chcem go nigdzie puszczac bo on
      nie chce wyjsc ze mna to zrozumial i teraz jak jest w domu to wyjdzie raz ze
      mna raz z kolegami ale woli jezdzic na ryby(szczegolnie teraz latem)a i ja
      czasem sama wyjde sobie z kolezankami i tak jest dobrze ale zanim do tego
      doszlimy to sie czesto z nim klucilam o to. zapros ja gdzie moze nawet
      wyjedzcie sobie sami na weekend i nawet wygon ja zeby gdzies poszla z
      kolezankami ale nie wiem czy w tym tkwi problem?? moze sie uda? mam nadzieje ze
      tak. powodzenia!!!
Pełna wersja