dzieci na wakacjach- do przemyslenia

02.06.06, 13:09
Rodzice nie biorą pod uwagę innych ludzi, którym ich pociechy zwyczajnie mogą
swoim zachowanim działać na nerwy. Może czasem nalezy się zastanowić zanim
kogoś ocenimy, że gbur, cham etc.
zajrzyjcie do tego
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=42790623&a=42790623
    • wesolek11 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:11
      Tacy natomiast z pieskami jeżdzą!
      • michiko wesołek 02.06.06, 13:14
        wolę za sąsiada pieska niż wąchanie kupy jakiegoś rozkosznego bobaska i jego
        krzyki oraz jego rozkosznych rodziców co ta kupą się zachwycają.
        • wesolek11 Re: wesołek 02.06.06, 13:16
          To proponuje schronisko, bo dzieci jednak tak jak dorośli mają prwwo korzystać
          z przywileju jakim są wakacje i podróże!
        • mama_kotula Re: wesołek 02.06.06, 13:18
          michiko napisała:

          > wolę za sąsiada pieska niż wąchanie kupy jakiegoś rozkosznego bobaska i jego
          > krzyki oraz jego rozkosznych rodziców co ta kupą się zachwycają.

          Ale nie wszyscy rodzice podróżujący z niemowlętami zachwycają się kupą dziecka i
          przewijają dziecko na siedzeniu w samolocie, nieprawdaż? Nie generalizuj. Komuś
          przeszkadza niemowlak walący w pampersa, komuś innemu dziadek bekający i
          pierdzący co pięć minut, komuś jeszcze innemu spocony i śmierdzący pasażer na
          siedzeniu obok. Mnie przeszkadzają wszystkie te 3 sytuacje, ale nie krzyczę na
          forum "przemyślcie, zanim pojedziecie na wakacje".
        • lola211 Re: wesołek 02.06.06, 13:37
          Wynajmujesz prywatny samolot, rezydencje z ochroniarzami i zaden bachor sie nie
          wcisnie- w czym problem?
        • alfama_1 Re: wesołek 02.06.06, 13:49
          Michiko,
          w jakim wieku zaczęłaś wychodzić "do ludzi" i ile czasu wcześniej tylko w domu
          siedziałaś? Może to nam coś wytłumaczy? Co jeszcze jesteś w stanie zaakceptować
          oprócz piesków?
    • mamkaantka bachory 02.06.06, 13:14
      Znalazłas w końcu kogoś, dla kogo dzieci tak samo jak dla ciebie to BACHORY.
      Przeszkadzają ci jak widać nie tylko w restauracjach, ale wszędzie, może
      wystrzelałabyś te wszystkie "wrzeszczące bachory" i będzie spokój ?
      • michiko rozwydrzone bachory + rodziców 02.06.06, 13:15
        to dopiero koszmar.
        • mamkaantka [...] 02.06.06, 13:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • michiko a fe tak mamy sie nie wyrażają 02.06.06, 13:38
            nieładnie . Wyspowiadaj sie z tego w niedzielę.
        • wesolek11 Re: rozwydrzone bachory + rodziców 02.06.06, 13:17
          i prowokacja dla rodziców majacych te "bachory". Kiepska jednak...
      • daria_nowak [...] 02.06.06, 13:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • weronikarb Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:16
      Michiko popieram.Powinno się wakacje dostosować do wieku.
      My jak był maly jeździlismy do rodziny nad jezioro - spytalismy sie czy dziecko
      nei bedzie problemem.
      W tym roku (2,7l) jedziemy nad morze do cempingu smile
      • mamkaantka Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:17
        Też macie bachora nie dziecko, jak Michiko?
        • wesolek11 Re: Dobre! 02.06.06, 13:18
        • weronikarb Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:23
          Czepiacie się słówek, nie czytając sensu.
          Coraz częściej tak tutaj jest na forum.
          Bez przesady, matki powinny być bardziej wyrozumiałe, a tutaj rzucają się byle
          tylko dokopać.

          Mam dziecko, alezgadzam się z Michiko, że czasami wczasy są dostosowane do
          rodzica, a nie do malucha które i tak nie zapamięt awiększość.
          Za to z nudów szaleje i przeszkadza wszystkim
          • michiko weronika 02.06.06, 13:27
            tutaj mamy mają problem z czytaniem ze zrozumieniem.
            A szkoda. Dlaczego inni muszą znosic dzieciaka? Ano dlatego że jego rodzice
            myśla ze to skarb, szkoda tylko że ukryty dla oczu innych ludzi.
            • weronikarb Re: weronika 02.06.06, 13:30
              Michiko dokładnie.
              Sama mam bardzo ruchliwe i głośne dziecko więc wiem ile może kłopotu narobić.
              Dlatego np. zamiast do restauracji wole kupić fyrtki i isc do parku lub nad
              staw.
              Zamiast zabierac do hotelu na wczasy to pojade na camping (gdzie i tak bedzie
              glosno).
              Zamiast jechac autobusem, jade w nnocy autem.

              Wiem jakie charakterne mam dziecko, to po co mam innym stwarzać problemy??
              Nie mówię że nie jeździć nigdzie, ale dopasować do dziecka.
              Nie wyobrażam sobie jechać z moim np. na wycieczke do Kairu, bo chyba po 1
              godz. by mnie zlinczowali smile
              • michiko masz rację 02.06.06, 13:33
                tylko nie wszyscy są tacy rozgarnięci zeby ten problem ogarnąć umysłem swoim.
          • kosheen4 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:48
            weronikarb napisała:

            > Czepiacie się słówek, nie czytając sensu.
            > Coraz częściej tak tutaj jest na forum.

            potwierdza się teza że w sporej ilości przypadków ciąża wygładza mózg i pozbawia
            krytycyzmu. dziecko obiektywnie rzecz biorąc jest:
            - owocem życia kobiety
            - jej fragmentem
            - spełnieniem niektórych aspiracji
            - obiektem uczucia mamy
            - podporą na stare lata

            ale równocześnie:
            - wrzeszczy na wysokich tonach co drażni niemożliwie na przykład mnie
            - robi pod siebie w wieku niemowlęcym i śmierdzą mu pieluchy
            - bywa męczące dla otoczenia
            - dostaje pryszczy w wieku pokwitania
            - przysparza siwych włosów w miarę dorastania

            smile
      • wesolek11 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:17
        Przepraszam, a małe dziecko to podgatunek czy co???
      • michiko weronikarb skąd ty tutaj? 02.06.06, 13:24
        czytając posty innych mądrych, miłych i rozsądnych mam zastanawiam się co ty
        robisz w tym towarzystwie wzajemnej adroacji?
        • weronikarb Re: weronikarb skąd ty tutaj? 02.06.06, 13:27
          Tyle czasu już tu siedzę, że chyba to nałóg taki jak fajki smile

          Tylko, że coraz częściej widać tutaj pyskówki niestety
    • moofka Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:20
      >podobnie w autobusie nie sprawia mi frajdy jazda do kairu i
      wachanie zasranych pampersow,

      smile
      cudenko
      całego watku nie przebrne sorry tongue_out
      michiko, a ty zamiast bezproduktywnie bic piane na forum dla mamusiek
      zwroc sie do biur podrozy zeby dopiero gimnazjalistow na wycieczki zapisywali
      no bo tu to co my mozemy zuczki tongue_out
      • polka3 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:22
        Gimnazjalistów nie radzę, to dopiero jest rozwydrzone towarzystwo-brr
        pryszczale, krzykliwe, niezgrabne toto takie,skwaszona mina-a feeeeeee


        serce dla Julci
    • michiko na warsztat z rozbiegu obunóż 02.06.06, 13:22
      a ten cytacik to skąd jest?
      która wie?
    • polka3 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:26
      w ogóle ludzie to zasadniczy problem-co oni potrafią zrobić,jak zadręczyć
      człowieka pragnącego wypoczynku..nie ma słów..


      serce dla Julci
      • wesolek11 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:28
        Są przecież jeszcze sanatoria dla emerytów. Tam chyba dzieci nie ma?
    • justiniano Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:30
      Rozumiem, że kogoś kto nie ma dzieci denerwują ich krzyki i płacz, zwłaszcza na
      wakacjach.....mnie już nie denterwują odkąd mam swojego małego krzykacza!

      Ale jak nie miałam to nie za bardzo lubiłam płaczu dzieci!

      Trzeba mieć na uwadze innych! Nie wszyscy są tacy wyrozumiali, jednych wkurza
      placz dziecka, innych szczekanie psa....Trzeba zawsze myśleć że nie jesteśmy
      sami!!!
    • g0sik Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:30
      A ja ma dziecko ładne, grzeczne i do męża podobne więc nie zamierzam go
      ukrywać tongue_out
      • michiko hehe jak dobrze rozumiec ironię ukrytą 02.06.06, 13:34

    • jusytka Re: rozwydrzone bachory + rodziców 02.06.06, 13:33
      Kolejna mamusia bachora?
      • kosheen4 Re: rozwydrzone bachory + rodziców 02.06.06, 13:37
        jusytka napisała:

        > Kolejna mamusia bachora?

        nie, właścicielka ślicznych krwiożerczych pieseczków, rozumiejąca jednakowoż że
        nie każdy lubi szczekadła i sierściuchy.
        zastanawia mnie dlaczego tak się rzuciłyście jak wściekłe, żeby bronić swojego
        dziecka przed określeniem 'bachor'. dzieci to nie tylko aniołki, słodziaki i
        słoneczka jedyne - to także zakapiory, gó..arze i bachory.
        • michiko no mamusie walczcie 02.06.06, 13:45
          jak tak kosheen śmiała tak nazwać wasze rozpuszczone do granic możliwości
          słoneczka... brrrrrrrrrrr
          • mama_kotula Re: no mamusie walczcie 02.06.06, 13:48
            michiko napisała:

            > jak tak kosheen śmiała tak nazwać wasze rozpuszczone do granic możliwości
            > słoneczka... brrrrrrrrrrr

            E tam, michiko, tak to nie sprowokujesz big_grinDDD
            Wczoraj zawiesiłam przez pomyłkę na edziecku wątek, który miał wisieć na KMW, i
            w tymże wątku napisałam o swoim dziecku per gnojek. Linczu prawie że nie było
            big_grinDD, pomijając 2-3 osoby smile))
            I zgadzam się: niektóre dzieci to rozpuszczone bachory i wstrętna gó..arzeria.
            • kosheen4 Re: no mamusie walczcie 02.06.06, 13:52
              mama_kotula napisała:
              > wstrętna gó..arzeria.

              veto! to określenie (z przyrostkiem -eria) należy się młodzianom w wieku
              późnogimnazjalnym a nie bachorom i smarkaczom suspicious
            • michiko mama kotula 02.06.06, 13:53
              nie wszystkie dzieci są takie rozpuszczone i wredne że przyprawiają o zawał.
              Ich zachowanie to w dużej mierze zasługa rodziców, który z racji posiadania
              odbiła tzw. palma. I co z tego? Ano to że ich cudo może wszystko a biada temu
              co odważy sie zwrócic uwage.... Mord w oczach mają tacy dzicy rodzice.
          • jusytka Kolejna debilna prowokacja Mechiko 02.06.06, 13:53
            To już nie jest jej pierwszy "popis", przypomnę jak bardzo "bachory"
            przeszkadzały jej w restauracjach... Dlaczego w taki właśnie sposób wyraża swój
            stosunek do dzieci i to na forum emama? - ano po to byśmy zareagowały, a ona
            ma dobrą zabawę sad
            • michiko justy naucz się poprawnie pisać 02.06.06, 13:54
              lu rób to metodą kopiuj wklej . unikniesz pomyłem. Ale czy to nie zbyt
              skomplikowane dla ciebie?
            • daria_nowak Re: Kolejna debilna prowokacja Mechiko 02.06.06, 14:00
              A może poprostu przypomina, ze wokół rodzin z rozwrzeszczanymi dzieciakami jest
              jeszcze reszta świata? A oni nei są jego pępkiem? Moze żeby dac do myśłenia? A
              moze dlatego, ze tez jest matką? tylko NORMALNĄ?
              • michiko daria zauważ 02.06.06, 14:02
                że norma dla justyka jest inna niż dla reszty.
              • mama_kotula Re: Kolejna debilna prowokacja Mechiko 02.06.06, 14:03
                daria_nowak napisała:

                > A może poprostu przypomina, ze wokół rodzin z rozwrzeszczanymi dzieciakami
                jest jeszcze reszta świata? A oni nei są jego pępkiem? Moze żeby dac do myśłenia? A
                > moze dlatego, ze tez jest matką? tylko NORMALNĄ?

                Daria, bo na tym forum dla większości sens wypowiedzi jest zaćmiony przez
                niewybredne słownictwo big_grinDDD
                Z Lipcową też tak było smile, w większości przypadków miała rację, a że w słówkach
                nie przebierała, cóż... ;-P
              • kosheen4 Re: Kolejna debilna prowokacja Mechiko 02.06.06, 14:04
                daria_nowak napisała:

                > A może poprostu przypomina, ze wokół rodzin z rozwrzeszczanymi dzieciakami jest
                >
                > jeszcze reszta świata? A oni nei są jego pępkiem? Moze żeby dac do myśłenia? A
                > moze dlatego, ze tez jest matką? tylko NORMALNĄ?


                różne ludzie mają hobby smile jedna będzie w kółko pisała o swoim ukochanym
                g.ówniarzyku i dzieliła się ze współforumowiczkami newsami: że już chodzi, że
                powiedział coś śmiesznego, że się niezwykle inteligentnie patrzy... a druga dla
                równowagi przypomni, że nie każdy kocha dzieci, czym budzi reakcje zgoła
                fundamentalne i ekstremistyczne smile
                nie odmówię sobie:

                bachor
                smarkacz
                g.ówniarz
                gnojek

                komuś podniosło się ciśnienie? suspicious
    • bri Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 13:37
      ROTFL. Mi na nerwy działają takie osoby jak Ty, które chciałby żeby cały świat
      się dostosował do ich preferencji. Mam nadzieję, że nigdy Cię nie spotkam na
      wakacjach.
      • michiko a ja ciebie 02.06.06, 13:38
        wink))
      • daria_nowak Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 04.06.06, 17:28
        A ja mam głębokie wewnętrzne wrażenie, ze to własnie rodzinki z
        rozwrzeszczanymi "słodkimi maleństwami" życzą sobie żeby świat się do nich
        dostosował i pokochał ich maleństwa, bo przeciez sa takie rozkoszne, gdy się
        drą...smile)
    • michiko przeszkadzały i przeszkadzają 02.06.06, 13:58
      szczególnie te z gatunku nie wychowanych, głośnych itd. acha i jeszcze z
      głupimi rozkosznymi rodzicami na dokładke.
      • bri Re: przeszkadzały i przeszkadzają 02.06.06, 14:02
        Nawet najgrzeczniejszym i najlepiej wychowanym dzieciom zdarza się zachowywać
        głośno itp. Ba! Nawet dorosłym się to zdarza. Niewychowani dorośli Ci nie
        przeszkadzają???
        • michiko tak przeszkadzają 02.06.06, 14:03
          sa chamami, gburami i nie nadają się miedzy normalnych ludzi potrafiących sie
          zachowac kulturalnie.
          • bri Re: tak przeszkadzają 02.06.06, 14:14
            Tylko czemu nic o nich nie wspomniałaś?
    • weronikarb Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:01
      Wkurza mnie jak słyszę "rybko, sloneczko, aniołeczku powinno się mówić tylko do
      takiego skarba" od teściowej gdy nazwę go ropsikiem, diabłem w ludzkiej skórze
      czy teżczasami cholerykiem. Jak mam go nazwać słoneczkiem i całować po rękach
      gdy wrzeszczy ponieważ oderwałam go siła od tapety którą z uwielbieniem mi
      odrywa ???
      I co się dziwić dziewczynie/kobiecie, która niema dzieci (przez co i
      macierzyńskiej cierpliwości), że nazywa rozwrzeszczane i rozbiegane dzieci
      bachorami .............
      • moofka Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:04
        weronikarb napisała:

        >> I co się dziwić dziewczynie/kobiecie, która niema dzieci (przez co i
        > macierzyńskiej cierpliwości), że nazywa rozwrzeszczane i rozbiegane dzieci
        > bachorami .............

        alez nikt sie nie dziwi
        wolno jej nazywac absolutnie jak jej sie podoba
        wolnosc slowa mamy
        o co sie pieklicie?
        • kosheen4 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:07
          moofka napisała:

          >
          > alez nikt sie nie dziwi

          spójrz parę postów wyżej. tam się dopiero dziwią big_grin
          • michiko gdzie jest to zdziwienie? 02.06.06, 14:20

    • piastka Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:08
      Apeluję o szacunek do "bachorów" - one was będą kiedyś utrzymywać...
      • chloe30 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:11
        piastka napisała:

        > Apeluję o szacunek do "bachorów" - one was będą kiedyś utrzymywać...

        Niektóre to ja teraz utrzymuję. No ale te pewnie praca się nie shańbią, za
        przykładem rodziców.
      • moofka Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:11
        piastka napisała:

        > Apeluję o szacunek do "bachorów" - one was będą kiedyś utrzymywać...


        ale poki co za swoje jemy tongue_out
      • weronikarb Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:13
        Niewiadomo, bo może myjadą z POlski - i kto mnie utrzyma??
    • bea.bea Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:13
      ludzie, opamietajcie sie, nie wyjezdzajcie na wypoczynek z wrzeszczacymi
      bachorami, jesli wam to nie przeszkadza to siedzcie w domu, dla mnie zdana
      przyjemnosc leciec w samolocie 4 godziny i sluchac wrzasku polrocznego
      dzieciaka, podobnie w autobusie nie sprawia mi frajdy jazda do kairu i
      wachanie zasranych pampersow, po co sie pchac z tak malycmi dzieciakami, ani
      to wypoczynek dla otoczenia, ani dla rodzicow, ani dla dziecka

      tak to własnie przeczytałam na tym forum....
      i rozumiem , że moze przeszkadzać wrzeszczące dziecko....ale skoro musi sie
      przemieścić to trudno je zakneblowac...
      dzieci sa wpisane w nasze zycie i juz...

      ale odnośnie tego postu mam równiez inne spostrzeżenia.....

      > dla mnie zdana
      przyjemnosc leciec w samolocie 4 godziny i sluchac wrzasku polrocznego
      dzieciaka

      no cóz wolałabym jednak to dziecko niż, wrzaski i śpiewy dwóch lekko...a może
      bardziej nawianych pseudobiznesmenów....

      >nie sprawia mi frajdy jazda do kairu i
      wachanie zasranych pampersow,

      no cóz odór pijących wino marki wino...panów na tarasie paryż gdańsk...tez nie
      należał do przyjemnych...aaa...i pani która nie zapomniała o eleganckim makijażu
      ...ale zapomniała o podmyciu tych i innych części ciała...

      a może jeszcze głośno grający muzykę...jak najbardziej dorośli obywatele....nie
      przejmujący się innymi mieszkańcami domu wypoczynkowego....albo sąsiedzi z
      działki letniskowej...kochający dosco polo....

      wiele jest ludzi którzy nie przejmują sie wypoczynkiem innych ...przedkładając
      własny....

      więc odczep sie w końcu od tych dzieci...

      no tak....własciwie to miejsce bachorów jest .....przykucie do kaloryfera ...ale
      do jakiego wieku sie pytam....

      bo jak zauważyłam w każdym wieku mozna komuś przeszkadzać///

      • bri Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:15
        Poza tym zapach zasranych pampersów w porównaniu z zapachami Kairu to olejek
        różany wink
        • moofka Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 14:16
          bri napisała:

          > Poza tym zapach zasranych pampersów w porównaniu z zapachami Kairu to olejek
          > różany wink


          g.wno sie znasz
          t.y.l.k.o. dzieci smierdzą tongue_out
      • swinka-morska Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 17:53
        > i rozumiem , że moze przeszkadzać wrzeszczące dziecko....ale skoro musi sie
        > przemieścić to trudno je zakneblowac...
        > dzieci sa wpisane w nasze zycie i juz...

        Nigdzie nie jest powiedziane, że trzeba koniecznie wybrać długą podróż
        samolotem. Są tysiące sposób spędzania wakacji.

        > no cóz wolałabym jednak to dziecko niż, wrzaski i śpiewy dwóch lekko...a może
        > bardziej nawianych pseudobiznesmenów....

        Co ma piernik do wiatraka? Uciszenie bachorów automatycznie włącza do akcji
        dorosłych podpitych śmierdzieli?
    • chupachups1 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 17:17
      Skoro głośne dzieci to bachory, to podpici mężczyźni zachowujący się głośno to
      fagasy względnie fiuty, a analogicznie zachowujace się kobiety to zdziry, ew.
      dupy. Przecież nie można nazwać ich panami bądź paniami, bo nie zachowują się
      godnie tego określenia ;P
    • ekan13 Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 02.06.06, 18:09
      michiko napisała:

      > Rodzice nie biorą pod uwagę innych ludzi,

      Bo inni ludzie nie są dla nas rodziców godni uwagi. Tak jak my rodzice nie jesteśmy godni uwagi innych ludzi


      którym ich pociechy zwyczajnie mogą
      > swoim zachowanim działać na nerwy.
      Dla tego mam trójkę dzieci bo mnie strasznie wkurza sąsiad i mam olbrzymią radochę działając mu na nerwy

      Może czasem nalezy się zastanowić zanim
      > kogoś ocenimy, że gbur, cham etc.
      > zajrzyjcie do tego

      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=42790623&a=42790623

      Michiko Ciebie niestety chyba rodzice nie zabierali na wakacje, szkoda, nawet nie wiesz jakie to fajne...
      Moje bachory są strasznie głośne, upierdliwe i wnerwiające i aż mi żal tych wszystkich, którym bedzie dane spędząć w niedalekim sąsiedztwie wakacje.
      Mam nadzieję Michiko, że będziesz gdzieś w pobliżusmile
      • michiko wakacje obok ciebie 02.06.06, 18:29
        jesli twoje dzieci byłyby ..." strasznie głośne, upierdliwe i wnerwiające " to
        zapewniam cie ze potrafię sobie poradzic zarówno z takichmi niewychowanymi
        bachorami i takimi rozkosznie głupimi rodzicami.
        A twoj tekst nie kwalifikuje cię do ludzi kulturalnych , a pewnie sie za taka
        osobę uważasz. To masz kochana o sobie złudne wrażenie.
        • zawsze-w-drodze Re: wakacje obok ciebie 02.06.06, 19:52
          1.Zapewniam Cie, że ze mną - jeśli uznałabym, że nie masz racji - nie
          poradziłabyś sobie. A już na pewno nie groźbą czy wyzwiskami - też mam
          temperament i bogaty zasób słownictwa.
          2. Dzieci to ludzie - przemieszczają się środkami komunikacji publicznej - do
          jakich zalicza się np. samolot ( i to nie tylko na wakacje ale np. do rodziny).
          Oczywiście bywają marudne, uciążliwe, głośne - tak jak bywają uciążliwi,
          marudni, głośni dorośli. Nie chcesz ryzyka - wybieraj transport prywatny.
          3. Co innego tzw. ośrodki wypoczynkowe czy hotele - w ofercie wielu biur
          podróży są hotele z przeznaczeniem wyłącznie dla dorosłych (od 18 roku życia)
          czy wręcz wyłącznie dla dorosłych par (np. niektóre kluby Sandals czy Club
          Med). Sama z nich korzystam gdy wyjeżdżam tylko z mężem. Są też ośrodki typu
          family - i tu tupot małych stópek jest jak najbardziej na miejscu - a że takich
          klientów - rodzinnych z dziećmi jest więcej - to i ośrodków więcej i są tańsze.
          Wybór należy do Ciebie - jeśli decydujesz się na ośrodek dla rodzin - to nie
          próbuj narzekać na dzieci.
          • michiko wrażenie dwóch nicków= 1 osoba 03.06.06, 06:31
            ekan i zawsze w drodze.
            Ciekawe bardzo ciekawe.
            • ekan13 Re: wrażenie dwóch nicków= 1 osoba 03.06.06, 11:38
              ??????????????????????
              • michiko co taka zdziwiona? nie pojełaś. jaka szkoda 03.06.06, 19:43
                musisz sie bardziej postarać.
                chodzi mi o to że z naszej dyskusji wynika, przynajmniej dla mnie ze
                posługujesz sie dwoma nickami.
                juz zrozumiałe?
                • ekan13 Re: co taka zdziwiona? nie pojełaś. jaka szkoda 03.06.06, 19:49
                  Kochana pojęłam, tylko wobec niektórych idiotyzmów słow brakuje.
                  Ja jestem jeszcze Lilą1974, Moofką i Czajkąx2, ale Zawszewdrodze niestety nie
        • ekan13 Re: wakacje obok ciebie 03.06.06, 11:40
          Ach kochana Michiko, ja tylko w Twoim wątku, tak dla zabawy Cię prowokuję.
          To wielka sztuka dostosować poziom dyskusji do rozmówcy, a mnie się jak widać to udałosmile
          Normalnie fajna jesteśsmile
    • linkaa3 kolejne bicie piany 02.06.06, 20:11
      i wielki krzyk o rozdmuchane ego, bo MI przeszkadza.

      Chyba ciezko sie tak zyje? wink

      A teraz do rzeczy:
      1) dzieci to mali ludzie tylko tacy troszke bardziej dzicy i zdecydowanie mniej
      obyci, choc jak patrze na mojego trzylatka to mam watpliwosci co do tego
      obycia. Jesli beda izolowani, to jak sie maja nauczyc cywilizowanego
      zachowania? Od kogo?

      2) Jesli komus b przeszkadzaja dzieci (nie rozumiem czemu akurat dzieci, a nie
      brudzace trawniki psy i czy pijani panowie w autobusach?), to niech jezdzi na
      wakacje dla doroslych tylko. I nie bedzie mial sie czym excytowac.

      3) Nie rozumiem czemu akurat polskie dzieci uwaza sie za rozbrykane, o
      przepraszam, rozwydrzone? Przeciez angielskie czy dunskie zachowuja sie duzo
      gorzej i nikt ich nie tresuje, tylko wspolobywatele sie zachwycaja i nie
      histeryzuja. Zreszta wogole jakos w innych spoleczenstwach dzieci sa traktowane
      z wieksza sympatia.

      4) Uwazam ze rola rodzicow jest madre wychowywanie dzieci, nie tresura, ale
      jestem przeciwniczka puszczania dzieci samopas. O zdrowy rozsadek tu idzie i to
      by i rodzice, i dzieci, i ich otoczenie nie cierpieli bardziej niz to konieczne
      z powodu wspolegzystencji.

      Michiko, usmiechnij sie czasem, bedzie milej smile Nawet rozwrzeszczanemu
      dzieciakowi. Wszyscy jestesmy czasem zmeczeni i mamy dosyc.
      • lila1974 linkaa3 03.06.06, 09:57
        To nie społeczeństwu jako takiemu przeszkadza tylko jednej obywatelce.
        Szkoda tylko, z enawołuje do kultury, dobrych obyczajów, rozsądku, a sama jest
        jak ta kwoka z wiersza Brzechwy. calkiem sluszne jest zapytanie: "czy ta kwoka,
        proszę pana, była dobrze wychowana?"
        • linkaa3 Re: linkaa3 04.06.06, 19:54
          a jaka ta kwoka byla?

          chyba wytworna :p dobrze pamietam? wink))))
    • halszkabronstein Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 03.06.06, 13:21
      Wystarczy mieć troche zdrowego rozsądku by wiedzieć gdzie dziecko można zabrać
      a gdzie lepiej nie . Nie chodzi mi o to , że powinno się zmuszać rodziców by
      nie zabierali swoich dzieci w pewne miejsca , ale po prostu o to , że dzieci
      nie wszędzie bedą się czuły dobrze oraz pozostałe osoby na urlopie. Mi dzieci
      nie przeszkadzają , jednak czasem łatwo się zorientować ,że pozostali
      uczestnicy turnusu to np młodzi imprezowicze lubiący się głośno bawić , tańczyć
      etc do białego rana . Myśle , że połączenie ich z rodziną mającą małe dziecko
      jest pozbawione sensu .... Dla dobra malucha lepiej wybierać miejsca określane
      jako przyjazne dzieciom , w których możemy spotkać innych rodziców , jest
      spokojnie i cicho .

      Dodam jeszcze , że czesto to nie dzieci ale rodzice właśnie bywają
      denerwujący . Sytuacja z wakacji sprzed roku - znalezlismy sobie dziką plaże na
      wakacjach ze znajomymi i się poszliśmy kąpać . Nagle okazało się , że jakaś
      rodzina z maluchem też sobie owe miejsce upatrzyła . W sumie nam to nie
      przeszkadzało aż do momentu gdy mama powiedziała na głos - co syneczku , chcesz
      siusiu ?? To idz na brzeg wody i sobie zrób !!! No myślałam, że zejde....
      ludzie stoją sobie w wodzie 2 m dalej i patrzą jak kilkulatek szczy do wody w
      której są... rozumiem , że do wody sikają nawet dorośli jednak takie zachowania
      należy tepić , obleśne to jest i prostackie... Napewno nie powinno się uczyć
      dziecka takich zachowań !!!!!!!!! Uwielbiam pływać , ale mi się
      odechciało...jeszcze brakowało by mama rozkosznie zrobiła sobie wielką kupe.

      O to właśnie chodzi z zachwycaniem się kupkami i sikami dziecka . Uważam
      jednak , że spora większość rodziców z dziećmi to nie kłopot - pod warunkiem ,
      że Ci rodzice są normalni bo trudno winić malucha za takie rzeczy ...

      Pozdrawiam .
    • e-rnama Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 03.06.06, 22:07
      michiko napisała:

      > Rodzice nie biorą pod uwagę innych ludzi, którym ich pociechy zwyczajnie mogą
      > swoim zachowanim działać na nerwy.
      Nie wszyscy - niektórzy rodzice z dziećmi biorą pod uwagę współpasażerów - nie
      uogólniaj. Ten link, który zamieściłaś, to do czego jest? Bo nie otworzył mi
      się.
    • wieczna-gosia Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 03.06.06, 22:20
      Wszystkie mamy dzieci z Polski powinny wybrac sie na wycieczke z niemieckim
      biurem podrozy. Nie dosc ze jest taniej, nawet jesli sie doliczy podroz do
      Niemiec, to jeszcze sie czlowiek leczy z kompleksow.

      Wedle polskich strandardow, moje dzieci sa raczej rozpuszczone na poziomie
      werbalnym- tzn gadaja, spiewaja, kloca sie itd w dosc wysokich rejestrach.
      Zarowno w Egipcie jak i w Turcji, obsluga moje dziecji WIELBILA i jak i wielbila
      ziemie po ktorej sprzataly, wszyscy kelnerzy chcieli obslucgiwac nasz stolik z
      grzecznymi dziecmi. I faktycznie roznica byla wyrazna.

      Ludziom, ktory, przeszkadza zachowanie polskich dzieci i rodzicow malych dzieci-
      rowniez polecam niemieckie wycieczki- pozniej wsiada czlowiek do srodka
      komunikacji w Polsce i sie zachwyca ze tak cicho jest smile

      Ten przydlugi wywod mial byc potwierdzeniem tezy ze wszystko jest wzgledne. Ze
      nigdy sie wszystkich nie zadowoli. Ze owszem nalezy sie troche postarac, ale bez
      przesady. I ze bede z dziecmi jezdzic na wakacje, chodzic do restauracji itd
      itp, poniewaz macierzynstwo nie wyrzuca mnie poza nawias spoleczenstwa i moge
      sie troche postarac, ale przepraszac swiata ze sie wazylam rozmnozyc- no nie bede.
      • linkaa3 Wieczna-Gosiu - AMEN 04.06.06, 15:48
      • daria_nowak Re: dzieci na wakacjach- do przemyslenia 04.06.06, 17:55
        po pierwsze fakt, że "gdzieś jest gorzej" w mojej ocenie nie uprawnia do
        dzikiej radości, ze u nas jest trochę lepiej. Jakoś tak się nauczyłam, zeby
        równać do góry, a nie w dół... Po drugie, rodzice, którzy potrafią zapanować
        nad swoimi dziećmi, zeby nie absorbowały swoją osobą innych - nie muszą
        się "ukrywać". Miałaś kiedyś przyjemność być budzona na wakacjach pukaniem do
        drzwi 4 latka o 7.30 ranosmile? Wstał, więc rodzice powiedzieli, zeby się pobawił.
        Przyszedł pobawić się ze mną... Nosz... W restauracji dzieci bywają miłe,
        zabawne, smieszne. Ale nie takie, ktore latają między stolikami i usiłują
        zaglądac mi w talerz...
        Poza tym, nikt mi nie wytłumaczy, ze np. wyjazd w tropiki z maluchem w
        pieluchach to dobry pomysł. Z wielu powodów. Między innymi wynika to z czystej
        logiki.
        • michiko daria - będą się mogli chwalić 04.06.06, 19:10
          gdzie to oni na wywczasach nie byli. Hehehe tyllko nier wspomna o tym że
          skąpili sobie na wszystko cały rok, jedli chelbus z margaryną i salcesonem itd.
          He he he wink))
    • shady27 [...] 04.06.06, 18:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • michiko a to prosze mam jest przykład miłej mądrej 04.06.06, 19:08
        i elokwentnej mamy z waszego szacownego grona.
        Winszuję... winszuję.
        • lila1974 Re: a to prosze mam jest przykład miłej mądrej 04.06.06, 19:37
          Chcesz powiedzieć, ze Ty powinnaś być przykładem?
          • linkaa3 Re: a to prosze mam jest przykład miłej mądrej 04.06.06, 19:56
            to nie wiedzialas tego? chwilowo ma urlop, bo zwykle stoi w Sèvres pod szklanym
            kloszem i jest wzorcem cnot wszelakich wink)))
    • janowa oj, nie stwarzaj sobie problemow 05.06.06, 09:36
      Nie lucisz wakacji w towarzystwie rodzin z dziecmi? Wybierasz miejsce dla
      singli/par bez dzieci (niepotrzebne skreslic). Proste. W czym masz problem, bo
      nie rozumiem? Czy biuro podrozy ma oglosic w folderze "Uwaga, wakacje wykupila
      michiko! Rodziny z dziecmi proszone sa o nie zglaszanie sie do biura!"?

      Dopoki nie mialam dzieci jezdzilam wlasnie na takie wakacje, gdzie nie ma
      maluchow, bo tez mi przeszkadzaly. Ale nie uwazam, ze rodzice maja jezdzic tylko
      pod namiot w Bieszczady dopoki im pociechy nie podrosna smile

      Teraz mam trojke wrzaskunow i jezdze gdzie chce, ale wybieram hotele przyjazne
      dzieciom - co oznacza, ze nie bede musiala znosic oburzonych spojrzen
      wspolwczasowiczow, ze moje dziecko jest glosno/zrobilo kupe w pampersa/wywalilo
      obiadek na obrus. Bo takich spojrzen baaaardzo nie lubie, a nie zamierzam sie na
      wakacjach denerwowac smile
      ---
      "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
      bonkreta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja