Gościna a raczej jej brak u siostry

04.06.06, 17:23
Witam!Może mój problem okaże się dziwny bo dla mnie taki właśnie jest ale
proszę o radę. U każdego życie wygląda inaczej...ale...Jeśli do mnie
przychodzi siostra ze szwagrem i dzieckiem to zawsze ich czymś częstuję, mąż
idzie do sklepu i kupuje coś słodkiego, a ja robię w domu jakieś kanapeczki,
u mnie zawsze jest też sok pod ręką, zawsze w sobotę upiekę placka. Sytuacja
się zmienia gdy My idziemy do Nich w "gościnę". Moja siostra częstuje Nas
tylko herbatką owocową lub kawą. Żadnych ciastek, kanapek, nic nie piecze
itp. Nawet sokiem nie poczęstuje bo Jej szkoda. Trochę chamskie zachowanie.
Ale nie zwracam Jej uwagi bo mi głupio. Zastanawiam się tylko czy nadal jak
coś upiekę to mam Jej z dobrej woli przynosić do domu? (bo tak czasami bywa).
Dodam, że siostra jest starsza o 8 lat. Co o tym myślicie?
    • koza_w_rajtuzach Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 17:29
      Dla mnie to normalne. Też zwykle nie mam żadnych ciastek w domu (choć gości też
      nie), a co do pieczenia, to robię to naprawdę bardzo rzadko. Zwykle jak się
      przychodzi do kogoś w gości to każdy się pyta: "kawa czy herbata?", no i Twoja
      siostra postępuje tak jak większość. Nie upatrywałabym się tu żadnego skąpstwa.
      Jak się ma ciastka, to się nimi częstuje gościa, ale jak się nie ma, to musi mu
      wystarczyć kawa bądź herbata.
    • top123 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 17:34
      Nie nos do nich ciasta i nie czestuj ich jak sa u ciebie. Niech zobacza jak sie
      sami zachowuja. Ja zawsze cos mam dla gosci, chociaz nie pieke. A nawet delicje
      czy paluszki mozna miec do przegryzienia. Ale to sprawa kultury i obycia.
      Pozdrowienia.
      • iljana Wzoruj się :)) 04.06.06, 22:10
        Też bym tak zrobiła, zwłaszcza, że mam taki charakter, i odpłacam pięknym za
        nadobne. Podawaj kawę i herbatę. Jeśli zapytają o sok, powiedz, że nie masz.
        Nie oszukujmy się, w domu zawsze się coś znajdzie do herbaty czy kawy. A juz
        napewno kanapki. W końcu wiesz kiedy goscie przyjdą i poza piciem można coś
        kupić. Niczego bym do siostry nie nosiła.
    • monia145 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 17:40
      A po co Twoja siostra ma przejawiać inwencję kulinarną, kiedy może liczyć na
      Ciebie?wink
    • a.lenard Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 17:55
      a może twoja siostra nie ma na codzień słodyczy, soków i jakichś wędlin na
      kanapki? Ja nie mam słodyczy, a wędliny np. kupuje co drugi dzień, więc zawsze
      małe ilości. Chleba prawie nie jadamy smile Nie z biedy lub skąpstwa, tylko wolimy
      rano kefir a kolacji nie jemy. Może trzeba się zapowiedzieć ze przychodzicie,
      to by się może przygotowała. Piec nie musi bo może nie ma takich zdolności, ale
      może by kupiła chodżby paluszki big_grin A o suchym wasnie trzyma,przecież częstuje
      herbatką lub kawą
    • egoya Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 18:44
      a ja cię rozumiem. U mnie sytuacja jest trochę inna, bowiem dotyczy większych imprez. Normalnie jak wpadnę do niej z dzieciakami jest ok, kawa, herbata, ciasteczka czy kanapki. NAtomiast oni bardzo lubią duże imprezy u mnie, np. imieninowe czy urodzinowe, mają zawsze full wyżerkę (lubią sobie pojeśc dobrego mięsiwa bez chlebka), natomiast oni nigdy nie robią tego typu imprez. Że nie wspomnę, że boją się alkoholu postawić, i na "wymuszone" 30 urodziny szwagra wódkę zabrała moja mama. Dla mnie to głupie, bowiem przechwalają się zawsze ilez to oni alkoholu nie posiadają, a jak przychodzi co do czego to boją się postawić. No chociaz córce zrobili w tym roku 2 urodziny, ale to taki skromniutki obiad, sałatka, wędlinki troszkę i dziękujemy. Właśnie zbliżają się moje imieniny i zastanawiam się czy robić. I wczoraj doszłam do wniosku, że poproszę tylko teściów i moją mamę i posiedzimy sobie w malutkim gronie. Nie narobię się bardzo, nie naskakam przy gościach (bo prosząc siostre musze zaprosić brata i szwagra z żona). Nie zrobię w tym roku wyżerki, poproszę siostrę na kawę i ciasto jak ona to robi.
    • siasiuszek Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 19:09
      Ja na szczęście do takich bzdur nie przywiązuje wagi. Jak ktoś przychodzi do
      mnie w gości to jak mam to częstuje a jak nie mam to nie lecę specjalnie do
      sklepu nie to jest najważniejsze? Dla mnie jedzenie to sprawa drugorzędna. Co
      innego coś do picia to zawsze powinno być, ale w gości powinno się chodzić
      najedzonym. Ja również nie oczekuje pełnego stołu jak idę w gości ważna jest
      dla mnie miła atmosfera i rozmowa z drugim człowiekiem.
      • monia145 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 19:16
        Ja też wyznaje podobna zasadę- od kiedy na pewnym weselu, na którym byłam,
        ludzie wyrywali sobie półmiski z jedzeniem bo było go tak małosmile Teraz jak
        gdzieś idę " w gości" to zawsze coś zjadam przed wyjściem- asekuracja przed
        kolejnym sportem ekstremalnym jakim może stać się " kto pierwszy dopadnie tego
        kurczaka".
        • lila1974 Moniu 04.06.06, 19:55
          Czy przypadkiem nie bylas na moim?
          Zapewniam, ze to nie my tak przyskapiliśmy, a restauracja smile
          • egoya Re: Moniu 04.06.06, 20:11
            no, ja tez byłam raz na takim. Obiad był tyci tyci, a na stole jeszcze mniej. O 23 z kilkukrotną prośbą dostaliśmy kawę i po niej odjechaliśmy. Od tamtej pory chodze na przyjęcia najedzona, checheche
            • lila1974 Re: Moniu 04.06.06, 20:16
              Byłam na wielu weselach, pod względem gastronomicznym moje nas powaliło na
              łopatki. Będąc na przyjęciu nie zdawałam sobie z tego sprawy, bo byłam
              pochłonięta czym innym, ale smutna prawda dotarła do mnie, gdy następnego dnia
              obejrzałam film. A szwagier mi mówił, ze gdy na moją uwagę do obsługi, ze
              orkiestrę liczyliśmy jak gości i mają mieć stół zastawiony, kelner podszedł do
              stolika, przy którym siedziały podlotki i zabrał im jedzenie a zaniósł
              orkiestrze. szkoda, ze wtedy nikt mnie nie oświecił.
              Niby na stole było rodzajowo to, co zamówiliśmy, ale w ilościach śladowych.
              • egoya Re: Moniu 04.06.06, 20:21
                no właśnie słyszałam już kilka razy, że coraz więcej restauracji tak robi, kase biorą, a co z nią robią trudno sprawdzić. Tylko przykro , że tego na własnym slubie doświadczyłaś.
                • lila1974 Re: Moniu 04.06.06, 20:25
                  Żal mi ze względu na gości, bo ja tego nie odczułam.
                  Na szczęście mam fajną rodzinę i nie muszę się obawiać, ze nam tyłki po kątach
                  obgadali. Tyłki uratowane przez orkiestrę, bo przynajmniej ona nie nawaliła i
                  bawiliśmy się szampańsko.

                  Jesli zaś chodzi o restaurację, to jak wspomniałam, mam porównanie i własciwie
                  tylko nasza tak kiepsko wypadła.
          • monia145 Re: Moniu 04.06.06, 20:40
            Zapewniam Cię, że niesmile))) Możesz spać spokojniesmile))) To wesele odbyło się rok
            temu.
            I przyznam sczerze,że nigdy wcześniej nie byłam na podobnym i nigdy nie bawiłam
            sie tak dobrze( to polowanie na jedzenie!smile)))))))) To była taka groteskowa
            sytuacja, ze nawet specjalnie się nie wściekłam tylko z mężem robiliśmy
            zawody " kto szybciej dotrze do tego czegoś do jedzenia co stoi po drugiej
            stronie stołu". No po prostu szopka weselna!!!!!
    • agastrusia Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 19:21
      Wszystko jest kwestią tego czy są to wizyty planowane, czyli zapraszanie kogoś
      wcześniej czy też też niespodziewane. Ja nie trzymam w domu słodyczy ani innych
      "akcesoriów" do przyjmowania gości więc jeżeli ktoś wpadł by z nienacka to
      dostałby właśnie żeczoną herbate lub kawe. Natomiast proszone imprezy to
      zupełnie inna para kaloszy wtedy nawet coś drobnego do herbaty musi być.
      • fra_mauro Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 20:26
        Smerfetko, po prostu "rozpuscilas" siostre i tyle wink A bardziej serio, ona
        zapewne wyznaje calkowicie odmienny od Twego model podejmowania gosci. Moze
        zrobienie kilku kanapeczek ad hoc zwyczajnie przekracza jej sily ? Moze
        nienawidzi kucharzenia i pieczenia ? A moze wreszcie Ty i Twoja rodzinka nie
        jestescie w jej rozumieniu "gośćmi", dla ktorych trzeba kazdorazowo zastawic
        stol ? Czy innych - znajomych,czy rodzinke jej meza potrafi przyzwoicie
        ugoscic ? Jest tez mozliwe, ze siostra nie przywiazuje najmniejszej wagi do
        tego, co i u kogo wjezdza na stol. Proponuje wiec przy kolejnej wizycie
        ograniczyc nieco asortyment na stole np. do herbaty i przestarzalych paluszkow
        (koniecznie zawilgoconych !). Za to w lodowce zbunkruj swoje pyszne ciasto i
        kilka innych frykasow, a w wolnej chwili wyslij siostre do lodowki np. po
        cytryne. Moze w koncu zajarzy...
    • triss_merigold6 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 20:18
      Nie mam w domu przegryzek czy słodyczy (suszone owoce ewetualnie) więc
      niespodziewany gość mógłby liczyć tylko na kawę/herbatę/sok. Jeśli spotkanie
      jest umówione to jasne, że kupuję ciasto a jeśli zapraszam na obiad to
      przygotowuję obiad.wink
    • marripossa Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 20:20
      U mnie tak jak u Twojej siostry. Jeśli goście przyjdą bez zapowiedzenia albo
      zapowiedzą się sami tylko parę godzin wcześniej, to dostają do wyboru:
      kawa/herbata/woda/sok. I herbatniki o ile mam w domu. Z reguly nie mam. Do
      sklepu nie pojadę, bo mi się zwyczajnie nie chce, wolę poczytać książkę lub
      paznokcie pomalować.

      Inaczej to wygląda, gdy ja zapraszam kogoś. Wtedy coś tam przygotuję.
    • sutra Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 20:47
      Myslę, ze to bardzo poważny problem który należy wieloaspektowo rozważyć i
      podjać racjonalną decyzję.
      • magi104 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 21:30
        sutra napisała:

        > Myslę, ze to bardzo poważny problem który należy wieloaspektowo rozważyć i
        > podjać racjonalną decyzję.

        Jesteś pewna, że chciałaś napisać to w tym wątku??tongue_outtongue_outtongue_outtongue_out

        Bardzo lubię, jak do nas ktoś przychodzi, wolę jak przychodzi zapowiedziany, mam
        wtedy dla kogo coś upiec czy upichcićsmile jeżeli ktoś wpada niezapowiedziany, może
        liczyć jedynie na herbatkę czy kawę: soków bowiem nie pijamy, słodyczy kupnych
        raczej też nie mamy w domusmile Jeżeli ktoś tuż przed przyjściem telefonicznie daje
        znać, że wstąpi - bądź na szybko robię gofry bądź lojalnie uprzedzam, że w domu
        nie mam nic do jedzenia i żeby nie liczył na wyżerkętongue_outtongue_out Moja przyjaciółka
        ostatnio po takim komunikacie po prostu przywiozła jakieś słodycze ze sobą,
        żebysmy miały co przegryżć przy herbatce...smile
        • sutra Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 04.06.06, 22:55
          magi104 napisała:

          > Jesteś pewna, że chciałaś napisać to w tym wątku??tongue_outtongue_outtongue_outtongue_out

          Jestem o tym całkowicie przeświadczona tongue_out
          • bella41 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 04:51
            a moze im sie nie powodzi finansowo i 'ugoszczenie' cie, powaznie nadwyrezyloby
            ich budzet
    • nanuk24 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 07:46
      Hmmm...
      A ja w domu mam przewaznie tylko kawe, ewentualnie sok jablkowybig_grin Herbata
      gdzies w szafce lezy przeterminowana, wode mam tylko w kranie, ale na tyle
      bezczelna nie jestem, zeby kranowa gosci czestowac. Czegos na slodko tez nie
      mam, kiedy nagle sie goscie zjawia. Znaczy czesto slodycze/paluszki kupuje, ale
      biedaki nie doczekaja sie nastepnego dnia - taki ze mnie lasuch. A mam
      takiegomam pecha, ze kiedy goscie sie zjawia, to ja akurat mam pusto w lodowce.
      Jesli mam wedliny/sery, to nie mam chleba lub na odwrot.
      Wiec niezapowiedziani goscie przezyliby zawod, gdyby sami jakies przegryzki nie
      przynosiliwink

      Inaczej sie ma sprawa, kiedy sama zapraszam albo goscie mnie uprzedza chociaz
      dzien wczesniej.
      • iljana Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 08:33
        W tym sęk. Podejrzewam, ze siostra wie, że przyjdziecie, a mimo to nie planuje
        niczym was poczęstować. Zakładam również że nie odwiedzacie się 3 razy w tyg. smile
    • bea.bea widocznie ten typ tak ma...:)) 05.06.06, 08:22
      nieproszeni goście moga u mnie liczyc na kawe lub herbatę....bez dodatków...bo
      takowych w domu nie ma...a jak sa to krótko , bo zwykle je zżeram...smile...w
      szybkim tepie, więc wolę nie mieć....
      na proszne imprezy jestem przygotowana, ale bez przesady....

      co do twojej siostry , to po prostu przyjmowałabym ja w podobny
      sposób...zupełnie bezstresowo....
      albo idąc do niej zabrałabym co nieco...mówiąc ... że z własną wałówka musze
      przychodzić...albo coś w tym stylu...w końcu to siostra wiec czego sie bać....
      albo wcale nie zwracałabym uwagi...i piła herbate ze smakiem...

      no chyba , ze......smile))...przychodzisz do niej co drógi dzień...więc nie ma sie
      o dziwić, że nie ma ochoty cie dożywiać....smile))
      • mafrolka Rozumiem Cię, ja mam taki "problem" ze znajomymi. 05.06.06, 08:45
        Też zastanawiam się, czy ze mną coś "nie tak"...Jak zapraszam gości-staram się
        coś przygotować/kupić. Wcale nie musi być to coś ekstra. Gdy są to np moje
        koleżanki z pracy, to już zupełnie się nie ceregielę-jak spotkanie jest w porze
        okołoobiadowej-zwyczajenie robię trochę więcej zupy, czy dorzucam garstkę
        makaronu i 2 pomidory więcej do sphagetti, jeszcze nikt nie odmówił-jedzą ze
        smakiem, mnie jest miło, nie czuję się "zarobiona"- i tak bym coś na obiad
        robiła, naet gdyby nie przyszły.Gdy wieczorem zapraszamy gości-zawsze staram
        się choć ciut bardziej przyłożyć, tak mnie jakoś wychowano, że do winka warto
        mieć jakąs sałatkę czy kilka zapiekanek-toż do cholery to są mini koszty i mini
        robota-położyć na pokrojoną wekę plaster wędliny i poypać serem! Ostatnio
        zauważyłam, że "działa' to tylko w 1 stronę. Koronny przykład-umówiłam się ze
        znajomą o 11-no ok, ani to śanidaniowa, ani obiadowa pora. Dostałam kubek kawy
        w łapę, potem miałyśmy parę spraw załatwić w mieście i wrócić, z paru-zrobiło
        się kilkanaście, pomagałam jej pilnując rocznego malucha pod wszelkimi bankami,
        pocztami itp.,dotarłyśmy z powrotem ok 14, znajoma zaczęła proces przygptowania
        zupy, nawet zachęcała, żebym zaczekała... No ale ja musiałam już iść i ona o
        tym wiedziała wcześniej...Pobiegłam do najbliżeszgo spożywczaka po
        drożdżówkę....Dodam tylko, że jestem w 9 m-cu ciąży i gdyby nie ta drożdżówka
        sucha to chyba bym się obsunęła na przystanku-czułam jak mi poziom cukru spada
        na łeb, na szyje. I co o tym sądzicie? Nie uważam, że ludzie muszą być tacy
        jak ja, broń Boże, no ale czy wiedząc, że kogoś się spodziewam nie wypadałoby
        mieć paczki delicji czy tych przysłowiowych paluszków w domu? Powinnam była
        się upomnieć? A może w ramach demonstracji chodzić z własnymi kanapakami?
        Najgorsze, że bardzo lubię tą koleżankę, tylko kompletnie nie kapuję o co
        chodzi. Dać spokój tej sprawie? Pewnie tak się to skończy. smile pzdr
        • bea.bea brak komunikacji 05.06.06, 09:23
          eee...to jednak chyba ja jestem nienormalna......bo jak jestem u znajomych (
          zaznaczam bliskich znajomych...) i umieram z głodu to nie mamkrepacji poprosić o
          kanapke....
          a jak do kogoś ide, to zwykle mam w torebce paczke delicji.....tak na wszelki
          wypadek, bo moga nic nie mieć....

          a zdarzało się, że ze słoikiem zupy poszłam...bo wiem , ze lubią....a ja akurat
          gotowałam/....

          no tak ale ja jestem z tych, co to sie nie przejmuja ...co ludzie gadają...smile))
    • koralik12 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 09:12
      Też zdarza mi się czasem że nie mam nic dla gości oprócz kawy i herbaty. Ale
      tylko jak przyjada niezapowiedzeni. Wtedy częstuję ich kawą i herbatą a jak
      siedzą dłużej to robię kanapki albo wrzucam frytki do frytownicy, bo coś na
      kanapkę albo frytki w zamrażarce mam zawsze.
      -Ala
    • twinmama76 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 09:14
      oj, nawet nie wiedziałam, że takie przestępstwo w sobote popełniłam.
      Gdy zadzwoniła siostra z pytaniem czy może wpaśc na kawę za pół godziny,
      odpowiedziałam, że może, ale coś do tej kawy musi sobie przywieźć smile
      I przywiozła! Ale jestem niewychowana uncertain
    • trudy77 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 09:26
      Myslę, że Smerfetce nie chodzi o wielką wyżerkę, tylko o zwykłe uprzejme
      potraktowanie gości. Zakładam, że nie leżycie non stop u siostry, tylko od
      czasu do czasu się widujecie i jak znam życie, to w dzisiejszych czasach przed
      tem umawiacie się. Mnie wychowano tak, że należy czymś poczęstować gości. Nie
      musi to być Bóg wie co, ale drobne ciastka, owoce, lody. Nie kosztuje majątku,
      a jest zawsze miło. Moim zdaniem też powinnaś siostrę przyjąć przy samej kawie
      i herbacie, no i nie noś prowiantu ze sobą, bo ma wytłumaczenie, że i tak
      przecież ty coś upieczesz...
    • burza4 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 12:40
      jeśli się z kimś umawiam - to konkretnie na zasadzie - wpadnijcie na obiad, na
      grilla czy na kolację. Sygnał jest czytelny - będzie żarciesmile;
      natomiast jeśli goście są "przelotowi" - w sensie wpadli w jakiejś sprawie, to
      na więcej niż coś do picia nie mogą liczyć i osobiście do głowy by mi nie
      przyszło, żeby komuś proponować kanapki. Ciast nie piekę nigdy, słodycze u nas
      się nie uchowają, kanapek nie zrobię, bowiem w porywach dysponuję jedną
      kajzerką na kolację (pieczywa prawie u nas nie ma).

      nie mam też oczekiwań cateringowych, jesli się umawiam na godzinę
      międzyposiłkową - jasne jest, że dostanę kawę/herbatę i tyle.
    • lyla1 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 12:43
      Wydaje mi się, że to zależy czy się cieszycie z przyjścia gości tych
      niezapowiedzianych, cz zapowiedzianych. U mnie zawsze oprócz herbaty i kawy
      jest jeszcze naleweczka, winko, jakieś ciastka. I potrafimy się ugościć.
    • anek.anek Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 12:50
      jeśli znam termin wizyty co najmniej dzień wcześniej to staram się, żeby do tej
      kawy były jakieś ciastka. Ale jeśli wizyta jest umawiana tego samego dnia to
      zdarza się, że nanormalniej w świecie nie mam czasu żeby biec dosklepu i kupować
      jakieś ciastka (sama nie piekę, nie kupujemy słodyczy na zapas).
      Sama z kolei idąc do kogoś z wizytą nawet na krótką kawę, staram się zawsze
      zachaczyć o jakąć cukiernię, sklep i przynajmniej delicje do kawy przynieść.

      Nie przyszłoby mi do głowy obrażać się (i to na siostrę) z powodu takiego
      głupstwa. Dziwnie mogłabym się poczuć gdybym została zaproszona na obiad a
      podano by tylko kawę.
      • wake Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 13:17
        Hmmm... to ja chyba jakaś nienormalna jestem. Przynajmniej takie mam odczucia
        kiedy czytam powyższe odpowiedzi. A może poprostu niedzisiejsza.... Mam wpojoną
        zasadę, że gość w dom -bóg w dom. Poprostu cieszę się kiedy przychodzą do mnie
        goście i wszystko im smakuje. Jeśli są niezapowiedziani, a ja nie mam nic
        gotowego to zamawiam pizzę lub robię naleśniki na słodko z mrożonymi owocami
        itp. chociaż najczęściej staram się mieć coś w domu "do kawy", sami jesteśmy
        łasuchamismile)
        Chociaż niestety zdarza się czasem że ktoś moją gościnę wykorzystuje. Mamy
        przyjaciół, którzy wpadają do nas ok 2 razy w tygodniu zawsze w porze kolacji i
        pierwsze co robią to podnoszą pokrywkismile)) ostatnio twierdzili, że cały dzień
        nie jedli, a ja tak świetnie gotuję... zjedli we dwójkę 17 kotletów mielonych
        (były dość małe) i pół garnka młodej kapusty. No cóż zrobiłam obiad na 3 dni...
        Sami nie przyniosą nawet butelki Coli - przy ostatniej wizycie wydoili 2,5l.,
        naszej oczywiście.
        Wyżaliłam się Wam troszkę bo mimo, że lubię gości to mam poczucie, że jestem
        wykorzystywana. I chyba tak samo czuje się autorka wątku. Niestety ja bardzo
        chciałabym umieć przyjąć gości tylko kawą lub herbatą, ale poprostu nie umiem.
        Jakoś mi wstyd.
    • mynia_pynia Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 13:15
      Mam siostre młodszą o 4 lata. Jak przyjeżdża do mnie to mi wszystko równo
      wymiata z lodówki i z półki z cukierkami. O ile lodówką się nie przejmuje to o
      ciastka i cukierki walcze (żeby chociaż jedno zostawiła dla mojego faceta bo on
      jest ciasteczkowy potwór wink.

      Moja mama wie jaki żarłok jest z Anki (siostra) i doszło do teko że jej nie
      pozwala chodzić do mnie na obiady wink Ale ja nie mam nic przeciwko.
      Nie mam nic przeciwko jak mnie ciągnie na kase bo idzie na piwo ze znajomymi,
      wiem że mogę na nią liczyć, jak wyjeżdżamy to zostanie pilnować mieszkania,
      popilnuje psa, itp.

      Wszystko zależy czego się oczekuje od rodziny i znajomych, dla mnie ważne że są.

      Dodam że siostra nie ma pojęcia o gotowaniu i żyje na zupkach chińskich wink

      Może jescze wspomne że ma 24 lata.
    • agnick Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 13:29
      Jesli ja jestm niezapowiedzianym gościem to przynosze coś ze sobą (skoro jestem
      niezapowiedziana).
      A jeśli jestem zapowiedziana to również często przynosze coś ze sobą
      (ciacho/owoce/lody). A jeśli siostra Twoja nic słodkiego nie podaje do herbatki
      to ja na Twoim miejscu zapytałabym się raz i drugi czy ma jakieś ciasto. Za
      trzecim razem - jeśli jest kumata - wiedziałby już o co biega.
      • superslaw Re:Powiedz siostrze... 05.06.06, 13:42
        Ja bym powiedziała..qurcze dlaczego jakiegoś ciasta
        nie upieczesz...byloby miło...
        • agnick Re:Powiedz siostrze... 05.06.06, 13:45
          superslaw napisał:

          > Ja bym powiedziała..qurcze dlaczego jakiegoś ciasta
          > nie upieczesz...byloby miło...

          Przecież to Twoja siostra, więc można tak powiedzieć. Co innego gdybyś szła w
          gości to 'obcego'. Ale tu? W ogóle bym się nie zastanawiała!
    • volta2 Re: Gościna a raczej jej brak u siostry 05.06.06, 14:16
      A ja się wcale twoim dylematom i rozżaleniu nie dziwię. U mnie jest jeszcze
      gorzej, bo my robimy imprezy rodzinnne obfitujące w jedzenie/picie i zwykle
      gości do ugoszczenia mamy ok 20-30. A męża brat z żoną to niemal najważniejsi
      goście dla męża. I oni nigdy nas nie zapraszają, nie wiemy czy robią jakieś
      imieniny/urodziny dla gości(może tylko rodziców zapraszają), nas zaprosili 2
      razy przez ostatnie 5 lat, a u nas są średnio 2 razy w rokusad
      Doszło do tego, że już mi się nie chce organizować takich imprez i mąż w tym
      roku nie miał gości na swoje imieniny, teraz kombinuję jak nie zrobić dzieciom
      urodzin w rodzinnym gronie, czyli gdzie wyjechać na wakacje w tym terminie.

      Jeśli głupio ci zwrócić uwagę, to ja bym zrobiła tak jak robi twoja siostra,
      kawa/herbata i do domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja