wieczna-gosia
05.06.06, 12:28
Przyznam sie ze tak postawionego pytania w karierze nie mialam. Odpowiadalam
na to skad sie biora dzieci, jak przechodzi plemnik, dlaczego trzeba byc golym
co to jest lesbijka i co to jest prezerwatywa.
Na poczatek odruchowo poprawilam zesie mowi "uprawiac seks". A pozniej prawde
mowiac sie zakalaputalam. I to nie dlatego ze sie wstydze czy cos- ale seks to
taka szeroka sprawa. Mozna z mezem, mozna z niemezem, mozna z milosci, mozna
bez milosci, mozna chciec miec z tego dziecko, mozna bez dziecka, mozna w
lozku i mozna na stole w kuchni.....
na razie wybralam wersje okrojona, czyli z mezem, w lozku, po to zeby miec
dziecko. Z milosci oczywiscie
Kontekst jest taki ze moje dziecko ma przyjaciela z ktorym sie bawi i ktos im
zaczal dokuczac ze "maja seks". Glowe dam, ze dziecko ktore to powiedzialo nie
wie co to znaczy miec seks, tylko zaslyszalo taka fraze, no ale ja dziecku
chetnie wytlumacze.
Jak wam sie podoba moja wersja, i jak wy byscie odpowiedzialy na fundamentalne
pytanie- co to jest seks?