witam i proszę o pilną rade

06.06.06, 16:49
Jestem na tym forum pierwszy raz i bardzo mi się tu podoba. Jesteście
konkretne kobietki, dlatego nie będe męczyć się dłużej i proszę Was o pomoc.
Sama rozpuściłam sobie męża a teraz nie mogę sobie dać rady.
Przed ślubem, jak i po zawsze mogłam na niego liczyć:posprzątał jak trzeba
było, uprasował, ugotował itd. Jak straciłam prace i byłam w domu to starałam
się robić dosłownie wszystko(mąż chodził do pracy a ja nie), no więc obiadek
pod nosek, kanapeczki do pracy...Postanowiliśmy powiększyć rodzinę, zaszłam
w ciąże. W 23 tygodniu okazało się że jest bardzo zagrożona i musiałam tylko
leżeć, mąż przejął wszystkie domowe obowiązki, no i musiał skakać wokół mnie
(ale nie narzekał). Urodziło się zdrowe, donoszone dziecko( najukochańszy mój
synek)i znowu ja przejęłam obowiązki.
W tej chwili Remigiuszek ma 10 miesięcy no i wiadomo nie usiedzi na miejscu i
wszystkie uroki związane z tym wiekiem. Czasami nie daję sobie z czymś rady i
proszę mężą o pomoc i wtedy słyszę:jaki on jest zmęczony bo ciężko pracuje,
kiedy on się wyśpi...No tak zapomniałam że ja nic nie robię(samo się pierze,
sprząta, gotuje...)
A dzisiaj mój kochany mężuś przeszedł sam siebie: poszedł rano na zakupy( a
to nielada wyczyn dla niego) i przy śniadaniu przekroił mi bułkę. Potem
poprosiłam go żeby chwilę zajął się dzieckie(swoim pierworodnym!)ale niestety
nie mógł bo siedzioał przy komputerze.A przed wyjściem do pracy zrobił mi
straszną awanturę,że jak ja mogę chcieć żeby mi czasami w czymś pomógł(ciężko
pracuje) i wypomniał mi pokrojonom przy śniadaniu bułkę.
Jak wyszedł to się popłakałam.
Dziewczyny, doświadczone kobiety co robić, bo nie wytrzymam tego
dłużej!!!!!!!!!!!!!
    • trudy77 Re: witam i proszę o pilną rade 06.06.06, 16:55
      Szczerze porozmawiać, a jeśli nic nie da to nie prać, nie prasować mężowi,
      żadnych obiadków pod nos czy broń Boże kanapek do pracy. Za każdym razem
      mów: "o kurcze, nie zdążyłam bo musiałam to czy tamto zrobić przy dziecku." Po
      jakimś czasie odstwienie od stołu powinno pomóc.
      • pade Re: witam i proszę o pilną rade 06.06.06, 16:59
        Nie od stołu, broń boże! Powie, ze cięzko na to jedzenie pracuje!
        Zresztą to mało wykonalne.
        Po prostu wymyśl pilne sprawy do załatwienia, lekarza itd. i zostaw go z
        dzieckiem, każ mu jedzenie naszykować, na spacer wyjść. Im dłużej będzie z
        dzieckiem tym szybciej stanie się skory do pomocy.
        Z tego co piszesz widać, że nieczęsto się synem zajmuje, więc czas to nadrobić.
        • ajka1 Re: witam i proszę o pilną rade 07.06.06, 13:27
          dokładnie tak jak piszą poprzedniczki a do tego raz na jakiś czas w weekend
          ( chyba mąż jakieś wolne ma ) wyskoczyć z koleżankami na jakieś piwko i to
          nie na godzinkę!
    • nisar Re: witam i proszę o pilną rade 07.06.06, 13:29
      Pod jakimkolwiek pretekstem zostaw go na cały dzień z dzieckiem. Po powrocie
      dopiero zacznij poważną rozmowę. Myślę, że już wtedy będzie miał odpowiedni
      pogląd na sprawę.
      • marghe_72 Re: witam i proszę o pilną rade 07.06.06, 13:32
        nisar napisała:

        > Pod jakimkolwiek pretekstem zostaw go na cały dzień z dzieckiem. Po powrocie
        > dopiero zacznij poważną rozmowę. Myślę, że już wtedy będzie miał odpowiedni
        > pogląd na sprawę.
        >
        >
        sugeruję 2 - 3 dni. Minimum
        • klebek0 Re: witam i proszę o pilną rade 07.06.06, 16:23
          Nie wiem dlaczego piszesz,ze go rozpusciłaś,przeciez mogłas na niego
          liczyc,robil dużo przed ślubem i po.Dla mnie sytuacja jest logiczna Ty w
          domu,on w pracy,wiec Ty zajmujesz sie domem.Myślę,ze jakbyscie sie zamienili
          rolami,to sytuacja mogłaby byc podobna.Teraz jest dziecko i jest inaczej,ale
          nie ma co na siebie zwalac.Chcesz odpoczac,weź opiekunke co jakis czas.
          • klebek0 Re: witam i proszę o pilną rade 07.06.06, 16:25
            Poza tym to facet,on nie czuje takiego poświecenia dla dziecka jak Ty (nie
            posiedziłabys sama chetnie przed komputerem itp?,)
            • a.lenard Re: witam i proszę o pilną rade 07.06.06, 21:00
              jeszcze niedawno ja bym mogła napisac taki post smile
              Podaję sprawdzony sposób:
              Po pierwsze nie wyrzucać mu ze on nic nie robi, w krzykach nic nie wskórasz.
              Płacz i twoje żale działaja na niego jak płachta na byka, pogorszysz sytuację.
              Porozmawiaj i ustal: ze w weekendy nie tykasz garów ( mój mąż w weekendy gotuje
              albo szybkie obiadki- typu cos gotowego z zamrażalki albo bardziej pracochłonne
              jak zapiekanki , lub idziemy do knajpki smile
              Jeśli uda ci się wcisnąć małego na spacerek tatusiowi to też bedzie dobrze, mój
              narazie daje sie namówić na wspólne rodzinne spacerki ze mną i córą ale to w
              jego wydaniu też już jest postęp.
              Kiedyś usłyszałam, ze mogłabym poprasowac jego 10 koszul które nosi do pracy
              naokrągło, a teraz sam prasuje co rano ( on siedzi na komputerze a ja prasuje
              dwie godziny ubrania małej, swoje i jego wszystkie oprócz koszul bo niecierpię,
              potem wstaję obolała i mówię ze nie mam na więcej siły- widzi ze to trwa 2
              godziny, więc nauczył się sam sobie prasowac koszule rano i nie nażeka) -
              facetowi trzeba czasami pokazac co ile czasu zajmuje smile
              a tak musze cie troszkę załamać, dziecko 10 miesięczne nie pochłania tyle czasu
              i sił co dziecko już chodzące. Więc szybko uświadom to mężowi, bo inaczej
              padniesz na twarz
Pełna wersja