co wypada lub nie robic kobiecie

08.06.06, 11:59
popadajac w lekki nalog czytania forum, watkow co facet robi a co powinien,
wymian pogladow nt wychowania, postepowania itp, nasuwaja mi sie pewne
refleksje jaka jest wspolczesna kobieta - co jej wypada robic lub nie ze
wskazanim na wszystko wypada i jakie ma oczekiwania;
co do tych drugich (oczekiwan), chyba nic sie nie zmienia od lat(..),
natomiast ona, kobieta przeszla calkowita przemiene (mezczyzn tez to dotyczy,
ale tu o kobietach tylko)i bedac lekko zaniedbana, ale czysta, abgryzajace
paznokcie, ale czytajaca costam itd oczekuje, ze bedzie nadal obiektem
westchnien i adoracji ze strony mezczyzn (choc oczywiscie glosno deklaruje
swoja obojetnosc w stosunku do tychze);
coraz czesciej kobiety samotne (juz lub wciaz)zadaja pytania dlaczego inne
maja lub moglyby miec kazdego(!)faceta, a one nie;
sama zadaje sobie te pytania, ale troche inaczej -dlaczego tak uparcie bronia
sie przed sukienka czy szminka, subtelnoscia w zachowaniu i utrzymaniem
pewnej granicy pomiedzy swoim swiatem a ich; dlaczego uwazaja, ze facet
powinien byc ich kumplem przede wszystkim; dlaczego, wydaje im sie, ze
latwiej bedzie im zmienic ich niz siebie co w koncu, pozniej (jesli sie nie
uda)przeradza sie w wiare, ze na pewno gdzies istnieje ktos kto pokocha mnie
taka jaka jestem..
to oczywiscie sie zdarza, ale okazuje sie czesto, ze takiktos sie nie
podoba..
    • madziaaaa Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:02
      co mnie razi i moim zdaniem nie pasuje kobiecie?
      Plucie na ulicy, rzucanie śmieci na trawę, chodnik, palenie na ulicy i rzucenie
      potem peta na ziemię. I jeszcze parę innych rzeczy.
      • mysza301 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:07
        Ja przez długi czas nie moglam dojśc do siebie jak szwagierka przy mnie i
        swojej teściowej opowiadała ze szczegółami jak jej mąż /mój brat/ depilował ją
        w wannie i to nie tylko chodziło jej o nogi.
        • triss_merigold6 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:12
          A to miłe wrażenie jest akurat.wink Tylko do opowiadania w towarzystwie nie
          bardzo się nadaje.
        • halszkabronstein Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:46
          Za to plujący facet albo opowiadający o tym jak mu żóna depiluje 'jajka' jest
          ok ? wink Zależey widać kto co lubi hehe.
    • triss_merigold6 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:07
      Nie wypada robić tego samego co i facetowi. Nie wypada głośno kląć na ulicy,
      pluć, sikać w miejscu do tego nieprzeznaczonym, chlać do zwałki i licytować się
      kto więcej wypije i co głupszego po tym zrobi. Tyle jeśli chodzi o savoir vivre.
    • joana.mz Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:07
      Zdarza się big_grin
      Mój M raz mnie widział w sukience - ślubnej

      Ja myślę, że bardzo wiele zależy od tego jak same siebie postrzegamy. Jeśli
      jestem zadowolna z tego co robię, jak się zachowuję, jak wyglądam itp to inni
      też tak będą nas widzieć (oczywiście nie wszyscy)

      Co wypada, a co nie??? Trudno odpowiedzieć. Myślę, że wypada robić wszystko,
      jeśli nie narusza się przy tym własnej godności i godności innych..
      • joanna266 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:20
        dla mnie najgorsze jest jak kobietea kretynsko, piskliwie sie smieje.cos jak
        doda elektroda.mierzi mnie to do granic.nie cierpie typu słotkiej idiotki.a
        takie indywidua zdażaja sie w kazdym wieku od lat 15 w góre.a jesli chodzi o to
        co wypada. napewno wypada zrobic pierwszy krok jesli facet nam sie
        podoba.kiedys bardzo zle widziane były kobiety ktore pierwsze wychodziły z
        inicjatywą.teraz jest tak ze faceci nieraz na to licza.
        • mamka_klamka Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 13:51
          joanna266 napisała:
          . napewno wypada zrobic pierwszy krok jesli facet nam sie
          > podoba.kiedys bardzo zle widziane były kobiety ktore pierwsze wychodziły z
          > inicjatywą.teraz jest tak ze faceci nieraz na to licza.

          Jeśli facet liczy, że to ja zrobię pierwszy krok to znaczy, że jest pierdołą, a
          taki mnie już nie interesuje.
        • babka71 re: joanna 09.06.06, 14:33
          zgadzam się nienawidzę takich piskliwych i wiecznie sie smiejących z byle czego
          kobiet brrrrrrrrrrrr
    • olimpia.szuwar Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:21
      Co wypada lub nie to pewnie inna sprawa, natomiast ja do Twoich spostrzeżeń
      dodałabym własne, a mianowicie: kobiety z niewiadomych względów coraz częściej
      poczuwają się do obrony biednych nieszczęśliwych mężczyzn, którym na pewno
      tylko one mogłyby dać szczęście, natomiast ich własne żony na pewno nie.
      Kobiety owe, pozostając zapewne w szczęśliwych związkach, dochodzą do błędnego
      przekonania, że oto są mistrzyniami w rozumieniu całego rodzaju męskiego i
      postanawiają wnieść kaganek oświaty w ciemne knieje nieuświadomionych, głupich
      bab, które unieszczęśliwiają i uciskają swoich mężczyzn. I tak oto gdziekolwiek
      pojawi się pytanie związane z problemami w małżeństwie, natychmiast zjawia się
      stado drapieżnych jak lwice pań, które z przejęciem opowiadają, jak autorka na
      pewno się okropnie zaniedbała, jak zaniedbała również męża, jak powinna
      zapewnić swojemu misiaczkowi odmianę i dużo bodźców seksualnych, ponieważ
      inaczej natychmiast ją opuści i będzie miał rację. Nie mam pojęcia, skąd się to
      bierze, ale naprawdę bardzo bym chciała, żeby któraś z tych pań, na przykład Ty
      Oneway, wytłumaczyła mi, na czym polega ten cud rodzaju męskiego, że oni zawsze
      Waszym zdaniem są zadbani i subtelni w zachowaniu, rycerscy i zdobywający, a
      biedne ich żony bekając głośno i obgryzając paznokcie zawsze wyprowadzają ich z
      równowagi. Bo moim zdaniem zalecenie latania w szpilkach i lateksie wokół
      popierdującego na kanapie pana z piwskiem w łapie nie jest koniecznie
      najmądrzejszą radą. I uważam za zdumiewające, jak wszystkie czujemy się
      powołane do korekty zachowań innych kobiet. Tym chętniej dam się oświecić.

      Z góry dziękuję.
      • triss_merigold6 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:35
        Takiego cudu lepiej się pozbyć. Nie będzie zajmował kanapy, nie będzie brudził
        a do łózka można znaleźć coś fajniejszego, młodszego i nieśmierdzącego piwem. P
        • olimpia.szuwar Re: co wypada lub nie robic kobiecie 09.06.06, 07:56
          Dzieci na pewno docenią tę decyzję i zrozumieją, że tatuś był do chrzanu, bo
          brzydko pachniał ;]
      • bri Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 12:46
        Olimpia, nie radziłabym żadnej kobiecie biegać w lateksie wokół męża
        popiardującego na kanapie (no chyba, żeby naprawdę miała na to ochotę). Ale
        prawda jest taka, że wpływ na innych mamy tylko i wyłącznie poprzez własne
        zachowanie.

        Jeśli chcesz zmienić stosunek męża do siebie to nie uda Ci się to przez
        gderanie mu nad uchem co on powinien zrobić dla Ciebie - najpierw musisz zrobić
        coś dla siebie. Np. zadbać o siebie. Nie po to żeby stać się atrakcyjniejszą
        dla męża, tylko po to żeby samej sobie poprawić samopoczucie i samoocenę. Przez
        dbanie o siebie rozumiem: zadbać o swój wygląd (aby wyglądać tak jak lubisz
        wyglądać), zadbać o swój wypoczynek, zadbać o swoje rozrywki, zadbać o swoje
        sprawy itp.

        Ciekawa też jestem co Ty byś radziła kobiecie skarżącej się na problemy w
        małżeństwie?
        • elf1977 Oliwii głos rozsądku... 08.06.06, 12:58
          Nie musimy robić nic na siłę. Jak ktoś lubi spodnie, niech w nich chodzi, jak
          ktoś ma krtkie niepomalowane paznokcie, niech je nosi, jak ktoś lubi okulary,
          nie musi ich zamieniać na soczewki.
          Skąd przeświadczenie, że muszę być stale niezwykle zadbana, by zasłużyć na
          zainteresowanie i miłość? Z okładek kobiecych pism i telewizji? Programów
          typu: "Chcę być piękna"?
          Nie jestem fleją, lubię wyglądać estetycznie, ale to nie oznacza, że w moim
          własnym mieszkaniu, z moim mężczyzną nie mogę pobyć w dżinsach, bez makijażu, a
          nawet w zwykłych bawełnianych majtkachwink To, że jesteśmy naturalni, że nie
          chodzimy cały czas wypacykowani, nie oznacza, że od razu stakemy się w oczach
          mężczyzn niegodnymi uwagi. Jestem sobą, czasem w makijażu i kolorowej kiecce,
          czasem w domowym stroju i z wlosami, które niekoniecznie są ułożone...Nie
          wymagam też, żeby mój mąż zawsze chodził w garniturze. Chcę cieszyć się
          bliskością i nie rozumiem, co chcesz swoim postem udowodnić?
          • bri Re: Oliwii głos rozsądku... 08.06.06, 13:18
            Przeczytaj jeszcze raz co napisałam: "zadbać o swój wygląd (aby wyglądać tak
            jak lubisz wyglądać)". Swoim postem nic nie chcę udowadniać. Uważam, że w razie
            problemów w małżeństwie rada "zadbaj o siebie (we wszystkich aspektach)" jest
            często bardzo trafna. Ciekawa jestem co innego poradziłaby Olimpia swoim głosem
            rozsądku.
            • olimpia.szuwar Re: Oliwii głos rozsądku... 08.06.06, 22:50
              Żałuję, że muszę Cię rozczarować, ale Olimpia swoim głosem rozsądku nie
              rzucałaby żadnych błyskotliwych rad, a tym bardziej takich, których realizacja
              jest całkiem nierealna. Nie uważam się za eksperta w dziedzinie związków damsko-
              męskich, uważam po prostu, że radzenie sfrustrowanej swoim małżeństwem i
              rozczarowanej mężem kobiecie, żeby zapomniała o wszystkim, co ją boli i zamiast
              zastanowić się co jest przyczyną jej problemów zajęła się depilacją, a wszystko
              się ułoży, to kosmiczne bzdury rodem z Cosmopolitan. Szczęście w małżeństwie
              nie zależy od gładkich nóg, chociaż ja też bardzo bym chciała, żeby tak było.

              A pomijając to wszystko, przekręciłaś kompletnie mojego posta, w kórym mowa
              była o zarzucaniu kobietom przez inne kobiety, że niedostatecznie się starają
              dla swoich mężów, a nie o tym, że powinnyśmy o siebie dbać i wyglądać tak, jak
              lubimy wyglądać. I teraz się oczywiście okazuje, że wcale nie w tym rzecz, żeby
              wyglądać świetnie, tylko żeby wyglądać tak, żeby się dobrze czuć. Tezie, że
              żeby lepiej się poczuć, należy doprowadzić się do stanu, w którym się dobrze
              czujemy, nie można zapewne odmówić racji, ale jest chyba mało przydatna, czyż
              nie?
              • bri Re: Oliwii głos rozsądku... 09.06.06, 10:16
                Skoro, Olimpio, brak Ci pomysłów na rady to może przynajmniej nie krytykuj
                innych, którzy jednak wiedzą co poradzić.

                Wg moich obserwacji kobiety bardzo często zrzucają zadanie uszczęśliwienia się
                na swoich partnerów. A moim zdaniem to czy jesteśmy szczęśliwi zależy przede
                wszystkich od nas samych. Jak ma się czuć szczęśliwa (w małżeństwie np.)
                kobieta, która nie ma chwili odpoczynku; zaniedbuje podstawowe potrzeby swojego
                ogranizmu (np. potrzebę snu); nie dostarcza sobie żadnych rozrywek a zamiast
                tego z poczucia obowiązku wykonuje monotonne, nudne i męczące prace. Żebym nie
                wiem jakiego miała męża to byłabym w takiej sytuacji nieszczęśliwa. Wg mojej
                najlepszej wiedzy i doświadczenia zanim zacznie się szukać rozwiązania takiej
                sytuacji trzeba najpierw poprawić sobie samopoczucie przy pomocy paru niezbyt
                skomplikowanych zabiegów (dla różnych osób mogą to być różne rzeczy, ale
                odpoczynek, coś miłego - długa kąpiel, zakupy, pyszne jedzenie, spotkanie z
                przyjaciółką itp.). Dopiero wtedy należy spojrzeć na swoja sytuacje jeszcze raz
                i często okazuje się, że problemu w ogóle żadnego nie ma.
          • oneway9 Re: Oliwii głos rozsądku... 08.06.06, 13:47
            moze cie to zdziwi, ale zgadzam sie z toba - piszac o zadbanym wygladzie nie
            mam na mysli makijazu od rana do rana, szpilek do odkurzacza itp; popadanie w
            skrajnosci zawsze razi; co innego krotkie paznokcie a co innego obgryzione, co
            innego spodnie, a co innego poplamiony dres w rozmiarze 46; i zeby nikt nie
            poczul sie urazony- w rozmiarze 46 tez mozna ladnie wygladac!
    • nchyb sikać na stojaka pod drzewem - nie wypada... :-) 08.06.06, 13:06

      • truscaveczka Re: sikać na stojaka pod drzewem - nie wypada... 09.06.06, 13:59
        A tą tutką, co MZ prezentowała?
    • janowa Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 13:20
      Nie wypada sie przyznawac, ze nie ma sie zamiaru zostac matka.
      Zaraz matki jak wrony zakracza i beda udowadniac, ze tak naprawde ta kobieta
      jeszcze nie wie, ze chce miec dzieci smile

      ---
      "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
      bonkreta
    • monia145 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 14:02
      Nie wypada kobiecie, przynajmniej w niektórych środowiskach przyznawać się, ze
      to ona zarabia więcej niż mąż/niemąż i tak naprawdę to ona utrzymuje rodzinę.
      Mam w rodzinie taka panią, która zarabia dwa razy więcej niż mąż ale wśród
      znajomych panuje przekonanie, podtrzymywane przez nią, że to mąż jest głównym
      żywicielem rodziny.
      • nosmoking1 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 20:20
        A mnie bardzo drazni obgadywanie. Poczawszy od biusciastej blondynki na ulicy,
        przez kolezanki z naszego otoczenia, po najblizsze przyjaciolki. Unikam takich
        jak ognia. Trudno uwierzyc w ich szczerosc.
      • halszkabronstein Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 20:56
        To jakaś głupota , ja mam zamiar robić wszystko by sie rozwijać i zarabiać jak
        najwięcej . To , że jestem kobietą nie znaczy , że mam być ciapą na czyimś
        utrzymaniu , no litości uncertain . Co prawda nie zarabiam teraz więcej niż niemąż
        jednak wcale nie byłby to dla mnie kłopotliwy problem . Ogólnie jednak uważam ,
        że w dobrym tonie jest nieprzechwalanie się swoimi zarobkami na każdym kroku ,
        nie pozwoliłabym jednak o sobie nigdy powiedzieć ' ona jest na moim
        utrzymaniu '.
        • monisia98 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 08.06.06, 23:19
          Ja nie lubie u kobiet 3 rzeczy :
          -pierwsza jak pala papierosy - (mozecie mnie zlinczowac) !!! nie przystoi -
          kobiecie!!!
          -jak przeklinaja i to publicznie a znam takie przyklady...i jeszcze pytaja
          dlaczego zaden facet na mnie nie spojrzy....??silnie zdziwone...
          -sztucznych lal (spalone wlosy, sztuczne paznokcie , biust wywalony , i
          spodniczka taka ze wszystko mozna zobaczyc) to po coz sie tak ubierac lepiej
          juz nago wyjsc... no i do tego ubranie pink najmodniejszy - wiadomo wszystko o
          takiej ....latarnia i te sprawy -na srane w glowie i jeszcze modelke za trzy
          piedziesiat zgrywa.
    • vibe-b Re: co wypada lub nie robic kobiecie 09.06.06, 08:08
      Jesli kobieta ma aspiracje do bycia dama, to wiele rzeczy jej nie wypada. W
      przeciwnym razie wypada wszystko.
      • agaa_p Re: co wypada lub nie robic kobiecie 09.06.06, 08:50
        zapewne duzo więcej niż facetom :p)))
        • nicol.lublin Re: co wypada lub nie robic kobiecie 09.06.06, 09:13
          i kobiecie i facetowi wypada/nie wypada dokładnie to samo.
    • kawka74 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 09.06.06, 09:22
      Mnie razi parę rzeczy bez względu na płeć, między innymi ogryzanie pazurów,
      plucie, chlanie do śmierci klinicznej i brud.
      Sukienki się po mnie nikt nie doczeka, bo nie lubię, szminki zjadam, jestem
      subtelna i wdzięczna mniej więcej jak słup telegraficzny i dobrze mi z tym. A
      jak mężowi przestanie to odpowiadać i zapragnie tej subtelności, sukienki i
      szminki, to się ze mną rozwiedzie, ale przynajmniej będę miała status
      niebezpiecznej rozwódki, a nie starej panny wink)
      Adoracja mężczyzn kompletnie mnie nie interesuje, a ich westchnienia gaszą mi
      papierosa.
    • oneway9 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 09.06.06, 09:45
      chyba nie to samo,
      zawiany facet czesto mnie wzrusza, zawiana (tracaca rownowage) kobieta -nigdy,
      i jedno co w takich sytuacjach jej uchodzi to powiedzenie 'dobranoc';

    • babka71 Re: co wypada lub nie robic kobiecie 09.06.06, 14:30
      Mozna być zarówno kumpelą jak i super laską..
      jedno drugiemu nie przeczy...
      p.s mój mąż lubi ładne kobiety, ale jak widzi pomalowane paznokcie u nóg na
      czerwono lub czarno i "haluksy ", to się Mu nie dziwię FUJJJJ na maksa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja