problemy z byłą żoną faceta

10.06.06, 11:31
Witam!
Jesteśmy razem juz prawie 5 lat. Mój mężczyzna ma 9 letniego syna, którego
wychowuje była żona. Zgodziła sie na rozwód i nie robiła problemów. Było to
małżeństwo z przymusu i nie układało im się od początku.
On płaci alimenty i bardzo tęskni za dzieckiem.
Przez te wszystkie lata jeździł do dziecka i swojej matki, która nie akceptuje
naszego związku.
Dwa miesiące temu zaszłam w ciążę, która była zagrożona i strasznie się
denerwowałam i bałam.
Powiedziałam mu, że tak dalej być nie może.
Powinien coś zrobić, aby matka pogodziła się z tym, że żyjemy razem,a była
żona przestała decydować kiedy i gdzie może spotkać się z synem.(Byliśmy kilka
razy z dzieckiem na wycieczce ale zawsze kończyło się to telefonami, że ona
nie życzy sobie, aby jej dziecko spędzało czas ze mną). Dla świętego spokoju
mój facet spotykał się sam z synem, a ja w tym czasie zostawałam sama w domu.
Cała ta sytuacja przerosła mnie kiedy ciąża skończyła się niepowodzeniem.
Jesteśmy razem i bardzo się kochamy, ale stałam się bardzo nerwowa i zaczynam
wątpić czy to się kiedyś ułoży i jak to powinno wyglądać?
Porazdźcie mi czy miałyście taki problem, albo co zrobiłybyście na moim miejscu?
    • moofka Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:34
      a dlaczego byla zona nie chce zebys uczestniczyla w spotkaniach chlopca z ojcem?


    • be.em Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:35
      zdecydowanie zażądały uregulowania widzeń z synem! my mamy uregulowane
      sądownie! co do dnia i godziny! nie ma takiej mozliwości, ze pani ex nie życzy
      sobie... stanowicie związek - ma prawo Twój facet zabierać syna do domu, jesli
      ten dom razem tworzycie. Facetowi kopa trzeba, coby podjął męskie działania.
      Powodzenia!!
      • moofka Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:38
        be.em napisała:

        > zdecydowanie zażądały uregulowania widzeń z synem! my mamy uregulowane
        > sądownie! co do dnia i godziny! nie ma takiej mozliwości, ze pani ex nie
        życzy
        > sobie...

        pani ex jest matką i owszem ma prawo sobie nie zyczyc
        musi jakis powod ma, skoro nie chce
        jak wczesniej ukladaly sie twoje stosunki z synkiem męza czy partnera?
        • be.em Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:41
          ojej.. bez wyraźnych powodów nie może sobie nie życzyć... bo niby dlaczego..?
          że co? ojciec ma z synem w lesie się spotykać, skoro tworzy nowy dom..? nasza
          też szalała na początku, ale sąd ją ustawił do pionu.. ja nie ejstem ani
          debilem, ani pedofilem, ani degenaratem - dlaczego skoro jestem nową żoną nie
          mogę widywac jego syna? jeśli ja jego a on mnie lubi..? smile)
      • jowita771 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:43
        to powinni przegadać rodzice dziecka i podjąć razem decyzję, biorąc pod uwagę
        dobro dziecka. samopoczucie macochy nie powinno być argumentem za zabieraniem
        dziecka, bo nie ma tu nic do rzeczy. to sprawa między rodzicami i dzieckiem.
        pewnie, że matka nie powinna zabraniać bez powodu, dla satysfakcji czy
        uprzykrzenia życia eksowi, ale jeśli dziecko nie ma ochoty na spotkania z
        macochą, to nie wolno go zmuszać.
        • lola211 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:45
          ale jeśli dziecko nie ma ochoty na spotkania z
          > macochą, to nie wolno go zmuszać

          A gdzie tu jest mowa o zmuszaniu? Na razie wiemy tylko tyle, ze matka sobie nie
          zyczy i nic ponad to.
          • jowita771 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:52
            może za dużo sobie wyobraziłam, ale odniosłam wrażenie, że autorka chciałaby
            matkować dziecku swojego partnera. a to dziecko ma oboje rodziców i myślę, że
            najpierw trzeba sie zorientować, czy ma ochote na kontakt z macochą. nic na
            siłę. uważam też, że bardziej liczy się zdanie matki niż macochy w tej sytuacji.
            • lola211 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:57
              Matkowac? Chodzi tylko o to, by ojciec mogł sie spotykac z synem takze w
              obecnosci swojej zony.Uwazam, ze ojciec ma tu takie same prawa jak matka-
              ciekawe czy on tez jej stawia warunki, z kim syn moze a z kim nie sie spotykac.
          • marcjanna78 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:54
            miałam bardzo podobna sytuację, a mianowicie eks żonka w sądzie podczas sprawy
            rozwodowej wykrzyczała, że nigdy nie pozwoli na to, żeby jej dziecko przebywało
            w domnu, w którym mieszkamy z jej byłym mężem. Na co sąd odpowiedział,że ojciec
            jak matka mja taki sam wpływ na wychowanie dziecka i nie można tego
            zabronić.Widujemy się z Małym w każdym wtorek i czwartei i zabieramy go co
            drugi weekend. Oczywiście na początku nie było kolorowo, larwa wymyślała rózne
            historie, oczywiście w dzień wizyt dziecko było chore,albo na urodzinach u
            kolegi z przedszkola itp Teraz po 3 latach mamy wrażenie,że ma ochote pozbyć
            się i jak najczęściej (sama o dziwo proponuje) aby mały był u nas. Tak więc
            głowa do górysmile Obecnie spodziewamy się dziecka i uwierz mi, że moja niedoszła
            teściowa wielokrotnie powtarza, że dla niej jej pierszy wnuk jest
            najważniejszy, bo ona go wychowała, moją ciążą interesuje się tak jak
            zeszłorocznym sniegiem, ale tak naprawdę nie obchodzi mnie to. Zyjemy
            szczesliwie i to sie tak naprawdę liczy a nie wszystko dookoła
    • moofka Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:47
      w gruncie rzeczy nie rozumie twojego problemu
      matka twoejego faceta nie chce cie zaakceptowac, trudno
      on ma rodzine, dziecko, moze uwaza, ze jestes winna rozpadu ich malzenstwa
      nie spotykaj sie z nia i juz, co ci to przeszkadza, jak chcialabys zebyw
      wygladala ta akceptacja, ktora jest ci do szczescia potrzebna?

      dziecko jest jego i bylej zony, nie wasze, to ta jego odrebna czesc zycia,
      ktora was nie laczy
      moze maly cie nie lubi?
      on potrzebuje ojca i spotkan z ojcem, nie z toba, po co? zeby w weekendy
      udawacv przykladną rodzinke?
      a ty? do czego tobie potrzebne sa spotkania z jego dzieckiem?
      wasz zwiazek to wasza sprawa
      a ich stosunki zostaw im
      • lola211 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:53
        POzwole sie nie zgodzic.
        W interesie dziecka jest, by spedzal czas nie tylko z ojcem, ale i z cala nowa
        jego rodzina.A to dlatego, by w razie pojawienia sie przyrodniego rodzienstwa
        mógl nawiazac z nim normalne, zdrowe stosunki, a nie znac brata czy siostre
        tylko z opowiesci.
        Spotkania wylacznie z ojcem to niemozliwosc chocby spedzenia z nim swiatecznego
        dnia, wyjazdu na wakacje, itd.,bez sensu totalnie.
        • moofka Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 11:55
          a jak tak nie uwazam
          z pespektywy dziecka
          nowa zona czy nawet nie zona, to jego partnerka a dla mnie nikt
          dziecko ma matke i ojca, wystarczy
          owszem milo jest, kiedy lubi sie z nowymi partnerami rodzicow, ale nic na sile
          nieobowiazkowe czyli
          jesli maly ojca nie widzi przez okragly tydzien czy miesica ma prawo w tych
          krotkich chilach pobyc tylko z nim i nadrabiac zaleglosci
          • lola211 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 12:01
            Bo Twoja macocha jak pamietam to zołza i przez jej pryzmat sprawe oceniasz.
            A moze byc calkiem inaczej- dziecko moze ja naprawde lubic.I nie sadze, by
            obecnosc zony oznaczala mniej czasu poswieconego wowczas dziecku.Raczej mniej,
            bo facet musi sie gimnastykowac, gdzie tu sie spotkac, by byli tylko we dwóch-
            do domu przeciez nie zaprosi.
            • moofka Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 12:05

              no fakt, ja mam bardzo zle doswiadzcenia, i wieksozsc macoch ktore spotkalam to
              tez zolzy
              mam tez kolezanke zreszta calkiem fajna dziewczyna, ktora na mysl o corece
              swojego faceta dostaje piany na ustach i mow, ze ona jej w swoim domu widziec
              nie chce
              a spotkala ją trzy razy w zyciu
              wiec bajeczki o sielance dwoch domach i swietach z przyrodnim rodzenstwem mnie
              nie rozczulają
              moze dziecko zaznalo czegos nieprzyjemnego od macochy i dlatego matka nie zyczy
              sobie sptkan, za malo wiemy
              • lola211 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 12:27
                Ja natomiast znam wiele pozytywnych przypadkow, gdzie owa macocha jest naprawde
                w stosunku do dzieci ok.
                A dzieci z rozbitych zwiazkow zostajace przy matce tez rozumiem powinny byc
                separowane od ich nowych facetów?
                • pampeliszka Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 13:48
                  zdecydowanie powinny
                  przyrodni brat mojego meza zwiazal sie z kobieta, ktora miala wtedy 3-letnia
                  corke, zamieszkali razem
                  i choc sa normalnymi, fajnymi ludzmi (z naszej perspektywy) zafundowali sobie
                  takie pieklo, ze ta dziewczynka, majac 11 lat, wyprowadzila sie od nich i
                  mieszka z ojcem, a ich widziec nie chce
              • zonka77 Re: problemy z byłą żoną faceta 12.06.06, 13:25
                bajeczki jak bajeczki. U mnie to jednak prawda moofka smile
                Współczuję doświadczeń ale myślę że widzisz wszystko w taki sposów w jaki chcesz
                widzieć.Czyli przez czarne okulary. A dookoła zauważasz tylko to co tobie pasuje
                - czyli złe macochy
                Prawda jest jednak taka że jest wiele macoch które zołazmi wcale nie są.
                Moja pasierbica MA dwa domy, w bardzo pozytywnym sensie i dzięki temu chyba jej
                o wiele łatwiej - nie jest obciążaona nienawiścią i żalami do nikogo. Nie dźwiga
                negatywnych uczuć swoich rodziców. Nie ma problemu z konfliktem lojalności i nie
                musi wybierać kogo może lubić a kogo nie. Sprawa jest jasna. Kocha mamę i tatę,
                jednak zna i lubi także mnie. Dzięki temu że spędza dużo czasu z nami może mieć
                dobre relacje ze swoja siostrą (moją i M córką) i czuje sie także częścią naszej
                rodziny a nie jakimś dodatkiem do tatusia który kradnie dla niej 2h w tygodniu w
                jakimś parku albo mcdonaldzie bo jej dodomu nie może przyprowadzić
    • 222j444 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 14:26
      A ja nie rozumiem związku sytuacji z Twoją ciążą. Przerosła Cię sytuacja gdy
      zaszłaś w ciążę? Dlaczego? Czy to coś zmienia? I mam wrażenie, że za
      niepowodzenia z ciążą winą obarczasz byłą żonę i matkę Twojego faceta. Jakieś
      uprzedzenie chyba.
      • lola211 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 15:21
        Przerosła Cię sytuacja gdy
        > zaszłaś w ciążę?
        NIe, nie gdy zaszla, tylko gdy ciaza zakonczyla sie niepowodzeniem - tak jest
        napisane.Mozna sie wowczas znajdowc w takim dołku, ze sytuacja przerasta, nie
        sadzisz?
        • jowita771 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 15:43
          może przerosnąć, ale fakt utraty dziecka nie ma nic wspólnego z dzieckiem tego
          pana i jego żony. to dwie różne sprawy.
          • lola211 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 21:53
            Przeciez pisze, ze stała sie nerwowa i sytuacja zaczela ja draznic- zatem
            zwiazek istnieje.
            • jowita771 Re: problemy z byłą żoną faceta 12.06.06, 12:54
              jak kogoś wkurza, że sąsiad kupił nowe auto, to ten sasiad powinien pozyczyć,
              bo istnieje związek? na nerwy to jakis psychoanalityk, a nie spotkania z
              dzieckiem faceta. a jak zacznie ją denerwować, że ojciec sie z dzieckiem
              spotyka, to co? nerwy macochy ponad wszystko? bez przesady.
    • anna-bw1 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 15:48
      Moja kolezanka jest w odwotnej sytuacji - nie toleruje spotkań dziecka z byłym
      męzem i jego nową partnerką. Po wielu próbach jej mąż wystąpił do sądu i
      okazało się , ze nie może zakazywać mu widzeń z nową rodziną , wyjazdów na
      wakacje , etc..
      Nawet jeśli to bolesne dla matki , prawo stanowi, iz ojciec moze widywać sie z
      dzieckiem zabierając do swojego nowego domu.
      • olusza3 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 18:53
        A ja sie nie zgodzę z twierdzeniem że "nowa rodzina" taty to nie rodzina dla pierwszego dziecka.
        Piszę z perspektywy dziecka z rozbitego zwiazku.
        Moja mama nie robiła żadnych problemów ze spotkań moich z tatą i jego nową żoną,chociaz nie naciskała widzac że ja mam żal.
        Jednoczesnie zachecała mojego tatę żeby przyjezdzał nawet jeśli nie będę chciała z nim gadać.
        Mogę się tylko domyślać ,że nie było jej łatwo i za to ją podziwiam.
        Żonie taty też nie było łatwo porozumiec sie z obcym przeciez dzieckiem ,które do tego ma strszny żal.
        I także bardzo ją podziwiam,że to wytrzymała.
        Tak było przez pierwszych kilka lat, a potem nasze stosunki zaczęły sie jakoś układać.
        Zaczęliśmy spedzać coraz więcej czasu razem,wakacje,weekendy, święta itd.
        Dzieki temu mam dwie WSPANIAŁE siostry (chociaz są to córki "macochy" z jej pierwszego małżeństwa ,więc żadne więzy krwi),i własciwie drugą mamę,która troszczy sie o mnie tak samo jako o swoje córy.
        Sama twierdzi ,że ma trzy córki.
        Brzmi jak bajka - pewnie tak, ale przy odrobinie dobrej woli kazdej ze stron da się wypracowac takie relacje.
        Ja osobiscie uważam sie za szczęściarę.

        • moofka Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 21:56

          faktycznie mialas duzo szczescia smile
          bardzo mnie cieszy kiedy czytam takie historie, bo wiem ze to sa bardzo trudne
          relazje i trzeba bardzo duzo madrosci i serca, zeby je tak fajnie ulozyc
          ale ze da sie, jestem pewna
          • olusza3 Re: problemy z byłą żoną faceta 10.06.06, 23:54
            Przede wszystkim miałam (i mam )szczeście ,że otaczaja mnie ludzie ,którzy kochają mnie tak mocno ,iż potrafili schować do kieszeni wzajemne urazy i pretensje (a napewno było ich niemało).
            Wspaniałą ,mądrą mamę która,pomimo bólu i żalu pchała nas z tatą do siebie.
            Przyzwoitego tatę ,który mimo moich pretensji, trwał i czekał aż mu wybaczę bynajmniej nie odcinając się od mojego życia (jak to zrobił ojciec moich sióstr)
            I świetną "macochę" ,która nigdy nie dała mi odczuć ,że jestem niemile widziana a co więcej pokochała mnie prawie jak własne dziecko.

            I strasznie mi przykro ,że niektórzy ludzie własne żale stawiają ponad szczęście i dobro dziecka.
            Że dziecko ponosi karę za błędy rodziców.
    • 76kitka Re: problemy z byłą żoną faceta 11.06.06, 15:57

      Ja nie pochwalam tego co robi była żona, ale poniekąd rozumiem jej postepowanie, pewnie sie obawia, że nowa "żona" taty będzie atrakcyjniejsza od niej. Znam taki przypadek, żona z mężem się rozstali, mąz spotykał się z dzieckiem od czasu do czasu, żona wróciła z synkiem do swoich rodziców, a ci nie chcieli spotykac się z byłym zięciem, bo mieli do niego żal, więc facet zabierał synka, na lody, do zoo, do lunaparku. Potem kogos poznał i nowa żona taty, nie marudziła o nieodrobione lekcje, nie kazała myc uszu, kupiła zabawke gdy mijali zabawkowy, a prawdziwa mama nie kupuje, bo mijają zabawkowy trzy razy dziennie. Dziecko po krótkim czasie chciało zamieszkac z tatą i nową ciocią. Każda mama wie, że czasem mimowolnie czuje się zazdrość o uczucia dziecka, szczególnie odczuwają to te mamy, które nie przepadają za swoimi teściowymi na przykład, a nie rozumieją, że dziecku babcia do szczęsica też jest potrzebna. Myślę, że najpierw powinien mąz z byłą żoną pogadać, powinien dowiedziec się od niej czego sie obawia niepozwalając dziecku na wizyty u Was w domu. Może jesli wszyscy troje ustalicie jakieś zasady, uda się stworzyć Wam fajne relacje.
    • olimpia.szuwar Re: problemy z byłą żoną faceta 12.06.06, 14:40
      U mnie było odwrotnie - moja mama nie stawiała żadnych ograniczeń, a tata w
      związku z tym nie przyjeżdżał do mnie w ogóle i jeśli chciałam go zobaczyć, to
      MUSIAŁAM jechać do jego nowego domu (400km od mojego miasta, nota bene suspicious).
      Wiele bym dała, żeby mieć szansę nie poznać jego żony i córki, z którą mimo ich
      starań absolutnie nie umiem poczuć się związana. Wstyd mi z tego powodu, ale do
      dziś nie potrafię jej wybaczyć tego, że dla jej szczęśliwego dzieciństwa moje
      zostało kompletnie zrujnowane (chociaż oczywiście to nie jej wina). A
      zaznaczam, że moja macocha nie jest wcale potworem i nasze stosunki były zawsze
      poprawne.

      Uważam, że zawsze w takich wypadkach należy pamiętać, że dla dziecka to
      sytuacja ogromnie trudna, a dziecko najczęściej się bronić nie potrafi. Nie
      wydaje mi się, żeby fakt, że autorka postu musi od czasu do czasu zostać sama w
      domu podczas spotkań męża z synem, był na tyle tragiczny, żeby należało tę
      sytuację koniecznie zmieniać. A już wiązanie tego z utraconą ciążą to gruba
      przesada.
Pełna wersja