gocha71
12.06.06, 09:41
Planowalismy wyjazd na południe początkiem lipca. Tak się cieszyłam

Mam już
tak bardzo dosyć siedzenia w domu (jestem na wychowawczym), tej codziennej,
nużącej pracy domowej plus remonty

I co ? I psińco...
W niedzielę okazało się, że kolega syna z zerówki ma ospę. A był u nas po
zerówce w piątek. I z wyjazdu nici

Wyczyrałam wlaśnie, że chory zaczyna zarażać na dwa dni przed wystąpieniem
objawów, a czas wykluwania się ospy trwa od 10 do 21 dni. Tak więc musimy
odczekać co najmniej trzy tygodnie. A jeżeli dzieci mi się pchorują (i nie ma
gwarancji, że oboje w tym samym czasie), to mamy już po wakacjach, bo nawet w
sierpniu nigdzie nie pojedziemy...
A tak się cieszyłam... W zeszłym roku nigdzie nie byliśmy, bo remont. Starszy
syn tak się cieszył na ten wyjazd. Zależało nam na początku lipca, bo taniej...
Kogoś to może rozśmieszy, ale ja mam dosyść. Cały rok siedzę w domu, dzieci
częto chorują. Naprawdę ten wyjazd był mi bardzo potrzebny

Taka odskocznia
od codzienności. Jeżeli się pochorują, to ja będę z nowu siedziała z nimi w
domu. I tak to ja spędzam z nimi najwięcej czasu, wszedzie musze zabierać je
ze sobą. Muszę odpocząć, a to jest po prostu niewykonalne...