Jak on mnie denerwuje..

13.06.06, 22:21
dziewczyny ,krew mnie zalewa na mojego meza.Jestesmy 10 lat po slubie, mamy syna prawie 10letniego,i roczna coreczke.Przez 9 lat naszego pozycia malzenskiego bylo prawie ok,(prawie bo osobiscie nie wierze w idealne zwiazki),pracowalismy dorobilismy sie mieszkania o ktorym zawsze marzylismy wszyscy troje.No wiec czas pomyslec o nastepnym dziecku,udało sie ,jest dziewczynka.Aha przez cala ciaze maz mowił ze bedzie wychodził na spacer ze bedzie mi pomagał,a ja głupia uwierzyłam no i sie rozczarowałam.Jak przyjezdza z pracy to zjada obiad ktory mu podaje i musi przespac sie jakies30min.jak mu mówie ze by poszedł na spacer z mała to juz zaczyna buzowac, ze jeszcze chwila że zaraz, że cos tam,tłumacze mu a czasami to sie nawet dre, ze dziecko nie bedzie czekało az on sie wyspi i wypocznie tylko ma wstac i wyjsc no i konczy sie tym ze ja wychodze sama z mała.Dzisiaj wykąpał mała tak ze zle umył głowke ,nie tak jak ja i na koniec przy wycieraniu mała dorwała mydło i troche zjadła boze jak ja sie na niego wydarłam,ze jak on tego nie mógł przewidziec.Nie wiem moze ja sie czepiam,ale szlag mnie trafia jak on cos robi nie tak jak ja.Nie domysli sie ze ja moze chce odpocząc sama w domu,wszystko robie sama ,zakupy, gotowanie,przyrządzanie,podanie, sprzątanie,bawienie.Jego rola ogranicza sie do zarabiania pieniedzy,niby sie nie kłocimy ,ale to mnie tak wkurza u niego.Odpiszcie mi cos ,bo może to ze mną coś nie tak...
    • inia25 Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 22:30
      tak, to z tobą coś nie tak. Drzesz się bo nie tak umył główkę dziecku? Więc
      skoro robisz to lepiej to rób sama. I jak możesz się dziwić mężowi, skoro się
      na niego drzesz? Może na spacer nie chce chodzić bo źle popycha wózek?
      • annaalex Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 22:36
        Z jednej strony nie dziwie sie mezowi, skoro wszystko robi zle, to rob to
        sama. Jesli to nie zagraza nikomu to niech robi jak chce, ale zrobic musi.
        Inaczej przyzwyczaisz go do myslenia, ze nie musi sie wysilac, bo ty i tak
        bedziesz niezadowolona i bedziesz sie darla albo go poprawiala, i w koncu nic
        nie bedzie robil. Ale z drugiej strony rozumiem twoja frustracje, ze nie ma
        sam zadnej inicjatywy do pomocy w domu, albo przy dziecku. Ty troche odpusc od
        tej perfekcji (czyli tak jak ty to sobie wyobrazasz), a mu przypisz liste
        obowiazkow domowych ktore naleza do niego, i niech sobie radzi jak umie, a jak
        nie zrobi, to ty tez nie!!!
      • a.lenard Re: Jak on mnie denerwuje.. 17.06.06, 10:37
        inia25 napisała:

        > tak, to z tobą coś nie tak. Drzesz się bo nie tak umył główkę dziecku? Więc
        > skoro robisz to lepiej to rób sama. I jak możesz się dziwić mężowi, skoro się
        > na niego drzesz? Może na spacer nie chce chodzić bo źle popycha wózek?

        nie no to chyba przesada! facet jest wygodny i tyle. Mój tez taki jest. Zarabia
        kasę a potem siada do kompa i gra.No ale ostatnio zaczął wychodzic z małą do
        piaskownicy ( właśnie teraz z nią jest na placu zabaw smile) . Ale wcześniej musze
        się naprosić. W domu też wszystko na mojej głowie, więc doskonale rozumiem
        rozrzalenie autorki watku. Mój jak myje naczynia to pouklada 3 kubki i 5
        talerzy tak na suszarce, ze więcej się nie mieści. I reszta sterty brudnych
        naczyc znów zalega w zlewie. Faceci już tak robią wszystko na odczepsię, a
        czasem mi sie wydaje ze specjalnie robia żle , zebysmy same chciały to robić.
        Podłoga po moim mężu jak odkurzy nadaje się do ponownego odkurzania. Ale
        czasami zaganiam do sprzątania i najwyzej poprawiam dzień póżniej jak nie
        widzi. Czasami lekko zwróce uwagę, zeby robił coś dokladniej, ale ogólnie nie
        mogę mu dać do zrozumienia ze żle robi, bo inaczej wogóle przestanie chcieć
        robić.
    • kalina_p Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 22:36
      a ja troche rozumiem, botez miawam takie dni i szału dostaje, jak małżonek
      szanowny robi cos nie tak, jak trzeba. Zreszta doszlam do wniosku, że wiecej
      czasu tracę na tlumaczenie mu, jak sie cos zrobic powinno, niz gdybym sama to
      cos zrobilawink
      Ogólnie to chyba musicie troche zmienic podzial obowiązkow...Może wspólne
      wielkie zakupy raz w tygodniu, żebys co dzień nie biegala po mąkę i wspólne
      sprzatanie raz w tygodniu? Jak go we wszytskim wyreczasz, to tez nie dziw mu
      się, że nie ma pojecia, że jestes zmęczona.
      A jakas opiekunka na godziny do dziecka, żebys mogla sobie wyjśc gdzies,
      "odchamic się"? Zostaw go co jakis czas samego z dziecmi, wyjdx po południu na
      spacer SAMA...Pogadajcie, bo takie glupoty się nawarstwiaja i zbieraja, i
      przestaje byc milo i fajniesad
    • lola211 Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 22:36
      Wiesz co ,ale jakby mnie ktos wyganial na spacer zaraz po pracy to tez by mnie
      wk..Wracam padnieta, potrzebuje zjesc i chwile odpoczac, dopiero po godzinie
      wracaja mi siły, biore dziecko i psa na spacer.
      Z tym mydlem to nie przesadzaj, nie otruje sie.Jak bedziesz bez przerwy faceta
      strofowac to przestanie Ci w ogole pomagac -i bedzie mial racje.Nie ma nic
      gorszego niz ciagle marudzenie nad uchem.
      Nie wiem moze ja sie czepiam,ale szlag mnie trafi
      > a jak on cos robi nie tak jak ja

      Czepiasz sie, a jakze.
      A moze sie z nim zamien- Ty "tylko" bedziesz zarabiac , a on ciezko harowac w
      domu?

    • triss_merigold6 Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 22:36
      Weźcie kogoś do pomocy. Nawet niańkę na 2 godziny dziennie, żeby poszła z
      dzieckiem na spacer a Ty w tym czasie się wyśpij.
    • zona_mi Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 22:42
      > Nie domysli sie ze ja moze chce odpocząc

      Nie, nie domyśli się. Trzeba mu to powiedzieć - najlepiej bez wrzasków.
      Wiadomo, że to niełatwe, ale nie widzę innej metody, jak zmiana Twojego
      nastawienia i próba mediacji a nie awantury. Powodzenia! smile
      • bejbi76 Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 22:50
        wiecie, co ja go prosze o przywiercenie 3 dziurek w scianie na obrazki ktore sam wybrał zreszta do pokoju małej,(jakies 2m-ce temu) na początku prosilam ,mowiłam, teraz obrazki sa w szufladzie schowane,moze kiedyś przypomni sobie i znajdzie czas na przywieszenie.Pracy nie ma tak ciezkiej i juz o godz, mniej wiecej 14_15 jest w domu..
        • triss_merigold6 Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 22:54
          Wyjmujesz obrazki. Wyjmujesz wiertarkę. Mówisz "Proszę to przywiercić teraz".
          Proste, klarowne komunikaty, nie za wiele na raz.
          • halszkabronstein Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 23:39
            A co to za problem jak już się wyjmie wiertarke wywiercić 3 dziurki ? Do tego
            potrzebna jest konkretna płeć ? Ja jakoś nie mam z tym problemów a umiejętność
            posiadłam na długo jeszcze przed poznaniem niemęża smile Hmm..

            * * *

            Zgadzam się jednak , że albo powinnaś wziac niańke na jakieś 2-3 godziny albo
            może na dłużej , iść do pracy normalnie i dokonać podziału obowiązków 50/50 .
            • zona_mi Re: Jak on mnie denerwuje.. 14.06.06, 09:34
              halszkabronstein napisała:

              > A co to za problem jak już się wyjmie wiertarke wywiercić 3 dziurki ? Do tego
              > potrzebna jest konkretna płeć ? Ja jakoś nie mam z tym problemów a
              umiejętność
              > posiadłam na długo jeszcze przed poznaniem niemęża smile Hmm..

              Pewnie to żaden problem - zawieszenie trzech obrazków nie jest trudne. Ale
              chyba autorce wątku nie chodzi o to, że sama sobie nie poradzi, tylko, że NIE
              JEST sama i w związku z tym jej partner mógłby ruszyć tyłek i partycypować w
              obowiązkach domowych.
              • halszkabronstein Re: Jak on mnie denerwuje.. 14.06.06, 10:25
                No na tej samej zasadzie ona mogłaby partycypować w obowiązkach finansowych ...
                Skoro się tak podzielili i im taki podział pasował to się troche nie dziwie ,że
                jedna osoba zajmuje się wyłącznie domem a druga wyłącznie pracą . Oczywiście -
                każdy sobie chce czasem odpocząć , mąż po pracy sobie śpi , widać tego
                potrzebuje . Ona natomiast powinna pomyśleć czasem o jakiejś pomocy w opiece
                nad dzieckiem - nie warczeć na męża gdy ten próbuje coś zrobić ,że zle myje ,
                zle przewija etc.. tylko go spokojnie nauczyc i dać szanse. Gdyby ktoś się mnie
                czepiał tak , a wszelakich prac domowych nie znosze to bym palcem nie tkneła na
                złość już chyba ... skoro i tak nic nie robie dobrze to po co mam pomagać ???
                Jak by się ktoś dodatkowo obraził i mi nie ugotował obiadu to żadna łasna bo
                sobie moge zjeść na mieście . Ciekawe ile można funkcjonować w takim złośliwym
                układznie wink.

                Ponadto o takich sprawach trzeba rozmawiać z mężem , powiedzieć mu co się
                czuje , że ma się dosyć tego siedzenia w domu z dzieckiem a nie liczyć , że jak
                sie napisze post na forum to nagle wszystko się zmieni . Może jeszcze dostanie
                się złośliwą rade jak mężowi dopiec ,ale to przynosi zawsze odwrotny skutek wink.

          • monia145 Re: Jak on mnie denerwuje.. 14.06.06, 09:00
            Ja stosuje podobna metodę od 6 lat i jak do tej pory, nigdy sie na niej nie
            zawiodłamsmile Gwarantuje to względny spokój w rodzinie- ja nie marudzę
            tygodniami, on jest zadowolony z siebie i ok.smile)))
        • kalina_p hehehe 14.06.06, 08:38
          liczysz na to, że facet sobie przypomni albo znajdzie obrazki?
          Zgadzam się z triss- obrazki w łape mu daj i prosto i jasno powiedz: " powies je
          TERAZ, proszę".
    • anek.anek Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 22:58
      dziecku nic nie będzie jak wyjdzie pół godziny później po pracy. Daj się mężowi
      zdrzemnąć i już. Co to znaczy "źle umył główkę"? Brudnej jej chyba nie zostawił?
      Jak się zamyka w łazience z małą żeby ją umyć to nawet tam nie wchodź. Zjadła
      kawałek mydła? trudno, nie umrze ani się nie rozchoruje. Nauczy się przy okazji,
      że mydło jest paskudne, a mąż będzie następnym razem uważniejszy.

      Na wiertarkę mam sposób: sama wiercęsmile Mój partner też unika jak ognia takich
      czynności, ja to lubię. Niestety niektórych nie jestem w stanie sama zrobić.
      Przez 4 miesiące mieliśli "gołe" okna, bo karnisza sama nie byłam w stanie
      zamontować. Prośby nie pomagały, więc w końcu wyjęłam wiertarkę i narzędzia i po
      prostu położyłam na stole zamiast obiadu.
      Bez krzyków i awantur.
      • halszkabronstein Re: Jak on mnie denerwuje.. 14.06.06, 00:55
        Całkowicie zgadzam się z tym postem... nie każdy potrafi od razu wszystko robić
        przy dziecku dobrze . Ja dopiero oczekuje i bankowo czeka mnie mase przeróżnych
        wpadek . Tak samo i mąż musi nabrać pewnej wprawy . Awantury tylko go
        zniechecą...
    • giuliana Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 23:07
      Bidulko kochana nie pisz tutaj o takich problemach bo te co same mają gorsze to
      pojadą po Tobie jak połysej kobyle.To nie jest miejsce na wyżalanie się.Tu się
      wbija ludzi w ziemie.Poszukaj innych forów.
    • mama_adasia Re: Jak on mnie denerwuje.. 13.06.06, 23:12
      wiem z własnego doświadczenia...
      odpuśc sobie dziewczyno!naprawdę.
      a co można zrobić nie tak myjąc główkę?nie rozumiem
      • aureliana Re: Jak on mnie denerwuje.. 14.06.06, 00:03
        jakie to przykre, ze mniej wiecej 2x w miesiacu pojawiaja sie tego typu watki.
        bardziej sie skupiam na ogolnym przekazie: "ja gotuje, sprzatam, piore, opiekuje
        sie dzieckiem, myje, karmie, wychodze na spacer, a on nic" niz na umyciu glowki
        dziecka, bo wyobrazam sobie, ze jak ktos przez rok w ogole nie pomaga to potem
        maly drobiazg potrafi wywolac burze.
        • pesteczka5 Re: Jak on mnie denerwuje.. 14.06.06, 04:04
          Z tym przyszykowaniem wiertarki owszem, proste i skuteczne, tylko przychodzi
          refleksja - dlaczego to ONA ma myślec o obrazkach w szufladzie, pisać listę na
          zakupy, wiedziec, że dziecko ma na spacer wyjść, torbę spakować, wózek wystawić
          i małżonka w rzyć kopnąc na rozpęd? Wiedzieć, że się jajka kończą, że dziecko
          mydło chwyci w garść na 110%, jeśli będzie w zasięgu?
          Niektórzy panowie mają taką strategię - będę robić graślato, tłuc naczynia przy
          zmywaniu, kupię podpaski zamiast pampersów, to mi następnym razem odpuszczą.
          To nie jest partnerstwo. To jest posiadanie 3 dzieci, jednego szkolnego,
          jednego niemowlaka i jednego barana na etapie zaprę się, to niech mnie pchaja,
          a nie bedewink

          Ja bym na początek wyprawiła się na spacer całą rodziną. Jesli egzemplarz
          wymaga nauki, oczywiście trzeba mu na początek podrzucać schematy. A potem -
          uzgodnijcie jak ludzie, jak partnerzy, jak dorośli, kto co robi, na zasadzie
          kreatywności i samodzielności, a nie niewolnictwasmile Zasada: SAMA uważasz, że
          jesteś biały człowiek, nie służąca. I nie nadzorca budowlany. Przyznajesz sobie
          prawo do siedzenia z książką i kawą, jemu do odpoczynku po pracy i mycia główki
          po tatusiowemu.
          Powodzenia.
          • pesteczka5 Re: Jak on mnie denerwuje.. 14.06.06, 04:08
            Przez niewolnictwo rozumiem wykonywanie polecenia na odwal, bez użycia rozumu,
            przyczyny, skutku i celu oraz inwencji własnej. Niewolnik wykonuje rozkaz,
            najprościej, bez troski o efekt i nic poza tym, ani kroku dalej.
            Partner jest natomiast zainteresowany w tym samym zakresie, co jego
            partnersmile/ka/
    • begonia4 Re: Jak on mnie denerwuje.. 14.06.06, 07:40
      bejbi76 napisała: "jak mu mówie ze by poszedł na spacer z mała to
      juz zaczyna buzowac, ze jeszcze chwila że zaraz, że cos tam,tłumacze mu a
      czasami to sie nawet dre, ze dziecko nie bedzie czekało
      az on sie wyspi i wypocznie tylko ma wstac i wyjsc no i konczy sie tym ze ja
      wychodze sama z mała.Dzisiaj wykąpał mała tak ze zle
      umył głowke ,nie tak jak ja..."
      Na miejscu Twojego miejsca nic bym nie chciała robić przy dziecku -nie ma to
      jak odpowiedznia motywacjawink Wszystko robi źle - bo nie tak jak ty.. Zastanów
      się trochę. Poza tym, może on naprawdę po przyjściu z pracy potrzebuje tych 30
      minut na odpoczynek? Świat się chyba nie zawali, jak te pół godziny odpocznie?
      Będzie miał więcej siły i entuzjazmu do zajmowania się dziećmi.
      Nie pomysłałaś tez, że chyba skuteczniejsza jest rozmowa o oczekiwaniach co do
      partnera, obowiązków rodzinnych, prawa do Twojego wypoczynku itp., zamiast tego
      ciągłego "darcia się"? Nie bagatelizuję Twojego problemu, ale uważam, że źle
      się do tego zabrałaś - powszechnie wiadomo, że skuteczniejsz sa pochwały niż
      kary - to dotyczy też mężów. Pozdrawiam
    • wieczna-gosia Re: Jak on mnie denerwuje.. 14.06.06, 08:26
      Jak przyjezdza z pracy to zjada obiad ktory mu pod
      > aje i musi przespac sie jakies30min.jak mu mówie ze by poszedł na spacer z mała
      > to juz zaczyna buzowac, ze jeszcze chwila że zaraz, że cos tam,tłumacze mu a c
      > zasami to sie nawet dre, ze dziecko nie bedzie czekało az on sie wyspi i wypocz
      > nie tylko ma wstac i wyjsc

      Ale sluchaj skoro on ma taka potrzebe, że chcialby godzinke polezec to czemu nie
      mozecie sie tak umowic ze on sobie polezy, a pozniej zabierze dzieci na dwie czy
      trzy godziny, szczegolnie w lecie? Ty dostaniesz czas wolny i on tez swoj
      dostanie. A dlaczego dziecko niby na nie poczeka az on sie wyspi? a niech
      poczeka, to dobra nauka. Rozumiem, ze po calym dniu z dzieckiem czlowiek tylko
      nogami przebiera zeby sie ozbyc chocaz na chwile, ale przeciez pol godziny czy
      godzina nikogo nie zbawi.

      Dzisi
      > aj wykąpał mała tak ze zle umył głowke ,nie tak jak ja i na koniec przy wyciera
      > niu mała dorwała mydło i troche zjadła boze jak ja sie na niego wydarłam,ze jak
      > on tego nie mógł przewidziec.
      Takie rzeczy sie zdarzaja. Moja droga a on tego dziecka nie cisnal i nie wyszedl
      trzaskajac drzwiami? bo ja bym tak zrobila. Zdarza sie wypadki chodza po
      ludziach a ty sie na niego drzesz jak na pierwszoklasicste.

      Nie wiem moze ja sie czepiam,ale szlag mnie trafi
      > a jak on cos robi nie tak jak ja.

      Owszem czepiasz sie. On nie bedzie robil tak jak ty, bo nie jest toba. Bedzie
      sie inaczej bawil, bigosem pewnie wczesniej nakarmi i nie przejmie sie zjedzonym
      mydlem. faceci sa taki, sa z reguły mniej drobiazgowi. Ale dziecmi potrafia sie
      swietnie zajmowac.

      Nie domysli sie ze ja moze chce odpocząc sama
      > w domu,wszystko robie sama ,zakupy, gotowanie,przyrządzanie,podanie, sprzątanie
      > ,bawienie
      to moze przestan to wszystko robic sama? jak robisz to widoczie masz sile. Jak
      nie masz sily to nie robisz- ja to chyba jednak prosta jak facet jestem, ale
      szantaze emocjonalne pt "domysl" sie w ogole do mnei nie docieraja.

      Jesli on mniej wiecej tak mysli o tobie jak tyo nim to macie problem w postaci
      obopolnego braku szacunku. Ty nie doceniasz jego pracy, a on uwaza ze z
      dzieckiem w domu sie "siedzi" i powinnas miecsile na wszystko. A na to patrzy 10
      latek i lepiej wezcie sie za siebie, bo jak sie chlopak napatrzy to jeszcze mu
      cos zostanie.
    • lolinka2 Re: Jak on mnie denerwuje.. 15.06.06, 11:03
      on nie jest toba - zrozum to - i nigdy nie bedzie.
    • adsa_21 Re: Jak on mnie denerwuje.. 15.06.06, 12:50
      no chyba faktycznie cos z Toba nie tak..
      kup sobie persen i jakas meliske to sie uspokoisz.
      A moze to jeszcze stres poporodowy z ciebie wychodzi.
    • anik801 Re: Jak on mnie denerwuje.. 15.06.06, 13:15
      Jeśli uważasz,że mąż nie potrafi umyć dziecka to rób to sama!Nie powinnaś mieć
      do niego pretensji,że umył głowę dziecku nie tak jak Ty byś to zrobiła.Ważne,że
      chciał i starał się.Zrobił to tak jak umiał.Jak mój mąż mówi,że nie zrobi
      czegoś przy naszej córce,bo mu nie wychodzi to ja mówię"zrób tak jak umiesz".
      Kilka razy i mąż dojdzie do wprawy.Powinnaś go pochwalić,że dobrze sobie
      poradził,a Ty tylko go zniechęcasz.Następnym razem w ogóle nie będzie chciał
      nic przy dziecku zrobić.Przecież dziecko się nie rozchoruje od inaczej umytej
      głowy,albo od polizania mydła.
      • berecik7 Re: Jak on mnie denerwuje.. 15.06.06, 22:59
        A co Ty w ogóle robiłaś w tej łazience? Skoro jesteś taka zmęczona, to chyba
        powinnaś w tym czasie odpoczywać, a nie obserwować kąpiel. Właśnie dlatego
        faceci czują się często zwolnieni od myślenia, bo przecież wszędzie za nimi
        idzie oko wielkiego brata, które, jakby co, szybko wychwyci wszystkie
        niedociągnięcia. Ja mam mnóstwo koleżanek, które się skarżą na bezmyślność
        swoich mężów, ale jak tak z bliska się temu przyjrzeć, to sprawa się
        przedstawia inaczej. Za co się chłopina nie zabierze - źle. Żle ubrał, źle
        rozebrał, nakarmił itp. Mam wrażenie, że niektóre mamy po prostu lubią być
        NIEZASTĄPIONE.
        • halszkabronstein Re: Jak on mnie denerwuje.. 17.06.06, 11:36
          No więc jak chcą być niezastąpione to niech sobie robią to wszystko i nie
          zawracają d... na forach . Też bym takiej czepialskiej nie pomagała , może to
          wynika z jakiś kompleksów , bo człowiek chce być w czymś najlepszy i szuka
          pierdół typu ja lepiej sprzatam , ja lepiej umyje głowke.

          Ja za kilka dni rodze i nie mam bladego pojęcia o opieca nad dziećmi. Licze ,
          że położna , niemąż i mama pokażą mi co i jak i naprawde moge sobie tylko
          wyobrazić jak bym się czuła gdyby na mnie wrzeszczeli i z góry nie dawali mi
          szans... ' co TY wyprawiasz , trzymaj inaczej , dotykaj tak , przesuń to ! Zmyj
          lepiej , ble ble ble , takie delikatne ciałko a Ty mu jak zawsze robisz
          krzywde .. ' No litości , chyba bym zrezygnowała z tej nauki a nawet jakby
          potem wypisywali na forum , ze im nie pomagam to co mnie to ? Ich problem .
    • gruba-buba Re: Jak on mnie denerwuje.. 16.06.06, 11:45
      Ejże, aż nie wierzę, że masz 10 letni przebieg.
      I Ty nie wiesz, że chłop się nie domyśli niczego tak z własnej i nie
      przymuszonej woli? Już tu dziewczyny pisały na forum, że facetowi wydaje się
      proste i konkretne instrukcje. I nie za dużo informacji w jednej wypowiedzi, bo
      zawsze coś pokręci.

      Dawno temu, jak byłam nastoletnią panienką myślałam, że jak chłopak ma 18 lat
      to jest taki dorosły i poważny. Dzisiaj na podstawie wieloletnich obserwacji
      mężczyzn z bliższego i dalszego otoczenia, stwierdzam, że chłop będzie miał 80
      lat i nadal będzie miał mentalność małego chłopca-syneczka, nawet gdy poza
      domem jest dyplomatą, biznesmenem, naukowcem .....
      • lola211 Re: Jak on mnie denerwuje.. 16.06.06, 11:49
        stwierdzam, że chłop będzie miał 80
        > lat i nadal będzie miał mentalność małego chłopca-syneczka, nawet gdy poza
        > domem jest dyplomatą, biznesmenem, naukowcem .....

        E, tam, wystarczy po prostu poszukac odpowiedniego faceta, bo nie wszyscy tak
        maja, zapewniam.
        • myelegans Re: Jak on mnie denerwuje.. 16.06.06, 19:53
          Jedno musisz ustalic, to podzial obowiazkow, jak na gebe nie wyjdzie to na
          papierze. Wypisac po lewej co Ty robisz i po prawej co on, ustalic strategie i
          strukture, kto co. Wtedy nie bedzie niedomowien, ukrytych zali, ze druga strona
          sie nie domyslila.
          Jak maly byl malutki to meza nalezalo karmienie o polnocy moim odpompowanym
          mlekiem, ja wtedy moglam zlapac 5-6 godzin snu za jednym zamachem.

          kapie go od pierwszych dni, nauczyl sie w szpitalu i ja po prostu wychodze z
          lazienki, nie wiem co oni tam robia, dopiero pojawiam sie z mlekiem jak maly
          jest wysuszony, przebrany w pieluche i pizame.

          W weekendy ja wstaje rano do malego w sobote i daje mu pospac, maz w niedziele
          i daje mi pospac.

          Na spacery chodzi sam, albo wszyscy.

          Jak nam wychodzi, ze ktores ma wiecej, albo cos nie pasuje, to dopasowujemy.
          Od czasu do czasu trzeba zrobic "reality check" np. maz przychodzi do domu, a
          ja na kanapie ksiazke czytam, na pytanie co na obiad, mowie, "co zamowisz",
          albo "co ugotujesz, ja nie mialam dzisiaj glowy/czasu/ochoty na gotowanie"

          Na odkladane roboty domowe to albo sie nauczyc drobnych napraw, wiercenia,
          przepychania toalety, albo uodpornic, ze jest odkladane na blizej
          nieokreslone "jutro", albo zabieranie sie i totalne spieprzenie projektu.
          Gderanie/jojczenie/ciosanie kolkow na glowie daje efekt odwrotny.

          A na koniec najwazniejsze NIGDY nie klocic sie i nie krytykowac nawzajem przy
          dzieciach, sprawy doroslych, nalezy zalatwiac miedzy doroslymi, nie przy
          dzieciecych swiadkach, ktore sobie moga zinterpretowac, "to moja wina i to na
          pewno przeze mnie sie kloca"

          Ja to nadal w zycie wdrazam, w wiekszosci pracuje, czasami nie, ale speic na
          noze juz nie ma.
        • halszkabronstein Re: Jak on mnie denerwuje.. 17.06.06, 11:47
          Dokładnie , ja nie wiek skad one biorą tych facetów . Wystarczy odpowiednią
          osobe wybrać i poznać a nie ślub brać bo ktoś fajny tyłek miał , dał kwiatki i
          był szarmancki .

          Ja bym sobie chłopca syneczka nie wzieł bo to nie mój typ faceta i już . Nikt
          idealny nie jest wiadomo .
          Nie lubie generalizowania a propos płci , bo jest to po prostu śmieszne . Każdy
          bierze taka osobe jaką chce i niech do siebie ma pretensje potem . To tak jakby
          na forum dla facetów ciągle były posty ' kobiety to durne gosposie domowe ,
          wyłudzajace od nas kase , nie majace nic ciekawego do powiedzenia tylko zupki ,
          kupki , wygladajace jak strachy na wróble ' .
      • halszkabronstein Re: Jak on mnie denerwuje.. 17.06.06, 11:42
        Jak próbuje przeciętnej koleżance wytłumaczyć jak ma sobie zainstalować jakąś
        część do komputera etc. to często nawet proste i konkretne komentarze wymnagają
        ogromnie długich i skomplikownych komentarzy i trwa to niespotykanie długo i
        też sama wole przyjechać i to chyba zrobić . Myśle więc , że to nie jest domena
        facetów wcale , w ogóle jakiś innych facetów chyba znamy wink. Też nie potrafie
        sie zajmować dziećmi i też licze na jakąś pomoc i nauke - właśnie konkretne
        instrukcie bo nie lubie zbednego gadania bez potrzeby.

        A co do bycia zmęczoną to mój jakoś to potrafi zauważyć , pomasuje mnie ,
        potuli , w ciąży wg. niego ( zwłaszcza teraz pod koniec ) to już w ogóle ciągle
        byłam niezdolna do czegokolwiek uncertain .
    • isiu1 Re: Jak on mnie denerwuje.. 17.06.06, 00:07
      to jest b denerwujące ale spokojnie bo wykonczysc i jego i siebie. po prostu
      powiedz bez gderania. ja też uwielbiam żeby było tak jak ja chcę. ale jeśli
      jest dobrze to może być tak jak on to zrobi. odetchnij trochę...
Pełna wersja