kaja5
14.06.06, 13:08
W moim domu rodzinnym było tak: mama miała swoją kase, a tta swoją.Ona
kupowała jedzenie i wszystko "dla domu", on opłacał wszystkie
rachunki+samochód.
U mnie jest tak chyba tradycyjnie, bo maż mi oddaje całą wypłatę.Teraz sobie
troche dorabia na boku więc ma na swoje "drobne wydatki", bo tych pieniedzy
nie daje.Gdy nie dorabiał, to dostawał ode mnie "kieszkonowe".
Uważam, ze i tak jest w lepszej sytuacji ode mnie, bo ja musze sie martwić o
wszystko, czy wszystko kupione, opłacone, a on tylko kase da i ma to gdzieś.
A jak jest u Was?