Psycholog czy psycholożka?

18.06.06, 16:03
Dzisiaj w pracy po raz pierwszy ktoś powiedział o mnie " pani jest pedagożką".
Co w tym dziwnego? Ano to, że na ogół ludziom trudno przez usta przechodzą
tego typu żeńskie końcówki zawodów. Zauważyłam, że o ile " nauczycielka,
malarka, poetka, aktorka, czyli zawody wykonywane tradycyjnie przez kobiety,
lub takie o niewysokiej randze społecznej- jak sprzataczka, ekspedientka,
moga liczyć na sfeminizowanie, to "lekarka zamiast lekarz, psycholożka- a nie
psycholog, teolożka zamiast teolog"- napotykaja w naszym społeczeństwie na
duży opór. Czy bierze sie to stąd, że podświadomie obawiamy się, że używając
takiej formy dokonujemy swoistej profanacji rangi społecznej danej osoby?
Boimy się, ze ta osoba poczuje się przez nas zlekceważona? A może po prostu
te zmiany dopiero raczkuja u nas i potrzeba wiecej czasu, aby się z nimi
oswoić?
Ja nie poczułam sie urażona,poza tym, uważam, ze wprowadzenie tego rodzaju
formy żeńskie sa szansa na pewnego rodzaju nobilitację dla kobiet,
wkraczajacych w sfery życia społecznego dotad mało dostepne.
A co Wy sadzicie na ten temat? Korzystacie z usług prawniczki, idziecie z
dzieckiem do psycholożki czy macie opory przed tego typu formami jezykowymi?
    • rita75 Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 16:49
      Korzystacie z usług prawniczki, idziecie z
      > dzieckiem do psycholożki czy macie opory przed tego typu formami jezykowymi?


      Nie mam oporów, o ile bezmienie tych form, ze tak powiem- nie urąga estetyce.
      Potworki typu "padagożka" odpadają na przedbiegach, chociaz na fali programów
      typu "Świat kobiet" (?) uzywanie takich form jest dość trendi winkTym niemniej
      nie zwroce sie wprost do osoby- pani doktorko, pani prawniczko, tylko raczej
      uzyje form pani doktor, pani prawnik.


      Czy bierze sie to stąd, że podświadomie obawiamy się, że używając
      > takiej formy dokonujemy swoistej profanacji rangi społecznej danej osoby?

      Na to bym nigdy nie wpadłasmileTyle wielkich slow- profanacja, ranga spoleczna.
      Przyczyna nie lezy w podswiadomej obawie.. raczej w tym, ze w kontaktach
      oficjalnych forma pani profesor, a nie pani Profesorko- pani Magdaleno, a nie
      pani Magdusiu- jest bardziej na miejscu...poniewaz te drugie formy brzmią dosc
      poufale i stad opory smile
      • monia145 Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 17:08
        Ja tez nie mówię wprost do danej osoby pani prawniczko ani pani prawnik-
        zastepuję to formą - "proszę pani". natomiast jesli rozmawiam o kimś, dokonuję
        prezentacji- to uzywam form typu " ta pani jest prawniczką, lekarką,
        psycholożką".
        Nie rozumiem w Twojej wypowiedzi jednego- dlaczego zrównujesz formę " pani
        profesorko" z " pani Magdusiu"? Ta druga forma wskazuje na pewną zażyłóśc,
        poufałość albo niepoważny sposób traktowania tej osoby. Czy sformułowanie "
        pani profesorko" też ma takie znamiona, wg Ciebie? Czy "profesorka" można
        powiedzieć tylko do osoby która znamy, bo inaczej ten ktoś pomyśli sobie, że go
        lekceważymy i spoufalamy się?
        • rita75 Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 17:21
          Nie rozumiem w Twojej wypowiedzi jednego- dlaczego zrównujesz formę " pani
          > profesorko" z " pani Magdusiu"?

          Forma "profesor" to nazwa okreslajaca zbior pod ktory podlegają zarowno
          kobiety jak i mezczyzni, bez wnikania w kwestię plci co, w kontaktach
          oficjalnych jest pokonywaniem pewnej bariery i wkraczaniem w sferę bardziej
          prywatną, a tym samym troche nie tego...smile
          • alfama_1 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 00:51
            rita75 napisała:

            > Forma "profesor" to nazwa okreslajaca zbior pod ktory podlegają zarowno
            > kobiety jak i mezczyzni, bez wnikania w kwestię plci co, w kontaktach
            > oficjalnych jest pokonywaniem pewnej bariery i wkraczaniem w sferę bardziej
            > prywatną, a tym samym troche nie tego...smile

            A jak wyjaśniłabyś rozróżnienie "pan woźny" i "pani woźna", istnienie "pani
            sprzątaczki", "pani pielęgniarki" itp? Czy tu nie należałoby w takim razie
            wprowadzić nazwy określającej zbiór, pod który podlegają zarówno kobiety jak i
            mężczyźni, bez wnikania w kwestię płci, żeby nie przekraczać bariery w
            kontaktach oficjalnych?
            • rita75 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 07:42
              > A jak wyjaśniłabyś rozróżnienie "pan woźny" i "pani woźna", istnienie "pani
              > sprzątaczki", "pani pielęgniarki" itp?

              tradycją językową .
              Jest rozniez i pan kucharz oraz pani kucharka, pan piekarz, ale czy pani
              piekarka? Pan szewc i szewczyni- szewcowa, analogicznie jak krawcowa (?) Wydaje
              mi sie, iz w zawodach tradycyjnie wykonywanych prze kobiety zasada plciowosci
              istniejaca w moim odczyuciu nie dziala...teoria ta byla odpowiedzią na treec
              fragmentu zacytowanego slownika, z czym sie nie zgadzam

              Czy tu nie należałoby w takim razie
              > wprowadzić nazwy określającej zbiór, pod który podlegają zarówno kobiety jak
              i
              > mężczyźni, bez wnikania w kwestię płci, żeby nie przekraczać bariery w
              > kontaktach oficjalnych?

              być moze hehhe. Wysnuta przeze mnie w ramach radosnej tworczosci- teoria
              plciowosci dziala tylko nazwach zawodów tradycyjnie od wiekow wykonywanych
              przez mezczyzn. Rodzaj meski jest tu podyktowany tradycją jezykowa, a nie
              seksizmem i dlatego, jezeli istnieje nazwa zawodu lekarz - to lekarka jest
              sztucznym i niepotrzebnym wskazywaniem na plec,moim zdaniem nie zabiera to
              kobiecie profesionalizmu, ale w jakichs sposob przekracza bariere prywatnosci;-
              )))dlatego moze, bo to slowo historycznie nowe, tak jak profesorka, prezeska ...
              Wezmy np. nazwy wladca i wladczyni, oraz car i caryca....nazwanie kobiety
              wykonujacej np. obowiazki cara- carycą ani nie pozbawia jej prestizu ani nie
              obniza jej rangi spolecznej- bo nazwa ta istnieje w jezyku od wiekow- nie jest
              sztucznym co podkreslam wskazywaniem na plec- chyba tak to wszystko dziala.
              • alfama_1 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 09:03
                Przyszłą tradycję językową tworzy teraźniejszość.
                Nie ma pani piekarki, bo kiedyś kobiety nie pracowały w tym zawodzie. Dziś też
                raczej nie pracują, co nie przeszkadza, żeby jednak kobietę wykonującą ten
                zawód nazywać piekarką.
                Niektóre słowa brzmią dziwnie bo są nieznane ale zastanawianie się na ich
                brzmieniem jest kwestią poboczną. Poza tym istnieje coś takiego, jak uzus i po
                jakimś czasie "dziwne" staje się "bliskie".
                Język bardzo silnie kształtuje świadomość, z drugiej strony jest odbiciem
                układów społecznych. Dlatego chociażby warto uwzględnić w nim stosunkowo nową
                sytuację, jaką jest wykonywanie przez kobiety zawodów dotąd zarezerwowanych dla
                mężczyzn.
                W przydawaniu wyrazom żeńskich końcówek nie chodzi o dodawanie kobiecie
                profesjonalizmu (bo profesjonalizm to sposób, w jaki wykonuje swoją pracę),
                raczej o włączenie, również językowo, kobiet w przestrzeń społeczną/zawodową
                dotąd dla nich zamkniętą. Poza tym warto oddać właściwy stan rzeczy. To jest
                kobieta zawodowo sprzątająca, więc jest sprzątaczką, kobieta zawodowo lecząca
                ludzi, więc jest lekarką.
                W kwestii "zbiorów" - w liczbie mnogiej rozróżniamy przecież męskoosobowy i
                niemęskoosobowy ale w pojedynczej juz męski, żeński i nijaki.
                Niestety nie ma żeńskoosobowego i mówisz np.: "kobieta i zegar BYLI w pokoju"
                co jednak w jakiś sposób odzwierciedla wyższą pozycję zegara w tym układzie wink)
                • rita75 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 10:43
                  > W kwestii "zbiorów" - w liczbie mnogiej rozróżniamy przecież męskoosobowy i
                  > niemęskoosobowy ale w pojedynczej juz męski, żeński i nijaki.

                  piszac zbior "profesor" mialam na mysli pole semantyczne słowa profesor
                  • alfama_1 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 11:09
                    > piszac zbior "profesor" mialam na mysli pole semantyczne słowa profesor

                    które, a i owszem, obejmuje dziś również profesorkę
                    miejmy nadzieję, że zostanie wkrótce okrojone do mężczyzn-profesorów
    • kasik751 Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 17:01
      Uzywam form zenskich gdzie sie da, chyba ze brzmienie jest okropne, to szukam
      rozwiazan, ale ogolnie nie mam z tym problemu.
      Jest tlumacz i tlumaczka.
      Mnie bardziej fascynuje inne zjawisko i jestem nawet troche przeczulona na tym
      punkcie: zwracanie sie do farmaceutek w aptece per 'pani magister'. Ostatnio
      zwrocono mi uwage w poradni psychologiczno-pedagogicznej, zebym zwracala sie do
      logopedki rowniez per 'pani magister'.
      No coz, jesli one sie beda tak zwracac do mnie, to przemysle kwestie,
      obiecuje smile)
      A na powaznie, takie zadecie jest moim zdaniem po prostu smieszne.
      • monia145 Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 17:19
        Taaa.. tytułomania w społeczeństwie rzeczywiście jest dość zaawansowana.
        Myślę, ze z paniami w aptece określanymi mianem " pani magister" to właśnie
        taki przypadek braku powszechnie akceptowanej żeńskiej formy ;" farmaceutka".
        Zyskuje na studiach tytuł magistra farmacji, no to powim pani magister, bo
        jeszcze sie obrazi.
        Mnie to najbardziej fascynuje jeszcze cos innego- zwracanie się do nauczycielek
        w liceum per " pani profesor". Skąd wziął sie taki dziwoląg? Farmaceutka jest
        przynajmniej magistrem, ale statystyczny nauczyciel - profesorem?smile
        • halszkabronstein Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 19:22

          Heheh w tym samym momencie pomyślałam o tym zwracaniu się per pani profesor w
          szkołach i wysłałam post obok Twojego o tym big_grin.

          P.S. wg mnie farmaceutka brzmi dobrze i wydaje mi się , że słowo się przyjeło .
          Jednak nie byłabym biurokratyczna w tej kwestii bo pedagożka jakoś dziwnie
          brzmi . -lożki jakoś mi nie podchodzą uncertain. Nie jest to kwestia dyskryminacji .
          Dla mnie to jakoś niepoważnie brzmi .
          • monia145 Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 19:41
            Mnie osobiście "psycholożka" wybitnie łatwo przechodzi przez usta.
            Rozsmakowałam sie w tym słowie, jest takie miękkie, u mnie w pracy już nawet
            rzeczone psycholożki nie dziwia się, że tak mówię, nie oburzaja się, wiedzą, ze
            traktuje je poważnie, ich pracę. Ja nie uważam, że brzmi to niepoważnie, może
            dlatego, że dosyć często je stosuję.
      • halszkabronstein Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 19:19

        A mnie zawsze zastanawiało czemu nauczycielki w np LO mające mgr a niektóre
        jakieś studium czy kolegium nauczycielskie kazały się do siebie zwracać per
        Pani Profesor haha - może to jakieś kompleksy , bo jak się użyło zwrotu per
        pani albo pani magister to wcale nie kryły , że je to dosłownie obraża big_grin .

        Nawet nasza wozna miała przerost ambicji i jak ktoś butów na zmiane zapomniał
        to komentowała , że potem z tej chołoty to jeb** Magistery wyrastają a naprawde
        ciężko pracujacy ludzie żyja za grosze i jeszcze im nie chca zapomóg dawać .


        Co do żeńskich zwrotów to szczerze mówiąc prawniczka, posłanka czy lekarka
        brzmi dobrze ... jednak psycholożka i pedagożka troche śmiesznie i niepoważnie
        ( takie mam odczucie ) więc używam form typu Pani psycholog , Pani Pedagog .
        Po prostu pewne wyrazy kiepsko brzmią gdy zamieni się je na forme żeńską .
        Tak samo głupio byłoby mi powiedzieć - pani mechaniżka (?) samochodowa . Nie
        wydaje mi się , żete kilka zle brzmiących wyrazów aż tak istotnie wpłynie na
        społeczny odbiór kobiet we współczesnym świecie wink.

        Pozdrawiam .
        • mama_kotula Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 20:16
          halszkabronstein napisała:


          > Tak samo głupio byłoby mi powiedzieć - pani mechaniżka (?) samochodowa

          Głupio byłoby, bo forma "mechaniżka" jest niepoprawna smile
          PsycholoG - psycholoŻka ("g" --> "ż")
          MechaniK - mechaniCZka ("k" --> "cz")

          Pozdrawiam smile
          • halszkabronstein Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 21:02

            Hehe dzieki bo właśnie mi coś tu nie pasowało big_grin .
    • rita75 Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 17:44
      > Dzisiaj w pracy po raz pierwszy ktoś powiedział o mnie " pani jest pedagożką".
      > Co w tym dziwnego? Ano to, że na ogół ludziom trudno przez usta przechodzą
      > tego typu żeńskie końcówki zawodów

      Bo to generalnie nowo-twory wink językowe i nic wiecej, zresztą w przypadku
      psycholozki i pedagozki dosc niezgrabne...a nim nowo-twór wink sie przyjmie,
      wiele musi uplynac wody w Wisle.
      Nazwy wielu zawodów, które przez lata były dominowane przez mężczyzn, siłą
      rzeczy są one rodzaju męskiego: fizyk, biolog, chemik, matematyk, filozof,
      pedagog, psycholog, medyk, minister, sędzia itd.
      Kobiet, posiadających te zawody z wadomych przyczyn- nie bylo, tak wiec i
      okresleń na nie- tak wiec my kobiety korzystamy z tych zapozyczen, teraz gdy
      wreszcie mozemy sie ksztalcic ale...raczej nie uwlacza nam to w zaden sposob,
      poniewaz stoimy przed faktami jezykowymi i tak te rodzaje rzeczowników
      powinnismy traktowac. Czyz powinnismy za uwlaczajace nam potraktowac, ze jest
      ten ksiezyc , a nie ta ksiezyca?
    • ykke Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 18:30
      W moim przypadku nie chodzi o zadną obawę przed uzyciem formy żeńskiej w
      zawodach z koncówka -log. Dla mnie to po prostu paskudnie brzmi i trzepie mnie
      z nerwów, gdy słyszę "psycholożka" własnie. Co dziwniejsze, tą formę słyszę
      tylko w wydaniu "psycholog", bo nikt nigdy nie powiedział ginekolożka,
      dermatolożka, reumatolożka. O Jezuu, jak to brzmi! Wkurzaja mnie
      takie "unowoczesniane" słowa! Nie chcę zmian w tej dziedzinie!
    • asaroth Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 21:17
      > Ja nie poczułam sie urażona,poza tym, uważam, ze wprowadzenie tego rodzaju
      > formy żeńskie sa szansa na pewnego rodzaju nobilitację dla kobiet,

      Nie poczułabym się nobilitowana jako kobieta gdyby klient zwracając się do mnie zastosował zwrot ,,Pani adwokatko" ...
      • monia145 Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 21:35
        Nie dziwię się. Adwokatka to okreslenie teczki. A prawniczka
        usatyfakcjonowałoby Cię?
        • babsee Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 22:19
          Wątek z moich myśli wyjety!
          Myślałam o tym, od kiedy w tvn Style zobaczyłam podpis pod panią-ginekolożka.
          Toż to ochydztwo jakies!
          Nie mam nic do neologizmów ale te formy są kretyńskie po prostu.
          Ginekolożka...też mi ktoś wyyślił.
          ps.coraz częściej słyszę jednak "pani prawniczka" co mnie osobiście
          wkurza.Brzydkie to to i już.
          Emancypacja brnie w ślepą uliczke.To przecież Jaruga-Nowacka mówiła,że lubi jak
          jej podwładne mówią do niej "pani ministra"-kretynizm skończony...
          • alfama_1 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 11:31
            babsee napisała:

            > ps.coraz częściej słyszę jednak "pani prawniczka" co mnie osobiście
            > wkurza.Brzydkie to to i już.

            A tylko chodzi o to w języku, żeby ładnie było, czy żeby odzwierciedlał stan
            faktyczny?

            > Emancypacja brnie w ślepą uliczke.To przecież Jaruga-Nowacka mówiła,że lubi
            jak
            >
            > jej podwładne mówią do niej "pani ministra"-kretynizm skończony...

            A jak mają mówić? Dlaczego nie oburzasz się na "podwładne" a na "panią
            ministrę" już tak?
        • asaroth Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 22:39
          Niestety prawniczka mnie nie satysfakcjonuje ... Na razie nie spotkałam się z kobietą, której odpowiadałoby tworzenie żeńskich form na określenie tytułu naukowego, zawodu, zajmowanego stopnia służbowego czy stanowiska czyli nie mówią o sobie, że są: starszymi komisarkami, sędzinami, prokuratorkami, referendarkami, doktorkami habilitowanymi, profesorkami, adwokatkami itp.
          a jak zrobić żeńską formę chirurga ? chirurżka ?
          • kasik751 Re: Psycholog czy psycholożka? 18.06.06, 23:46
            "Na razie nie spotkałam się z k
            > obietą, której odpowiadałoby tworzenie żeńskich form na określenie tytułu
            nauko
            > wego, zawodu, zajmowanego stopnia służbowego czy stanowiska"

            To ja bede pierwsza, ktora spotkasz. Mozesz o mnie mowic filolożka smile)
            Kazdy jezyk sie rozwija i pracuje, powstaja nowe formy i tak byc musi.
            Z chirurgiem jest klopot i tu akurat pewnie wiele sie zrobic nie da, i zostanie
            tak jak jest.
            Kwestia brzmienia jest sprawa zupelnie wzgledna i zalezy od przyzwyczajenia.
            Czy 'krzeslo' brzmi ladnie? Czy 'wiatrak' brzmi ladnie? Albo 'widelec'?
            A 'chirurg' jest pieknym slowem? Polemizowalabym smile
            Powazniejszym problemem jesli chodzi o jezyk jest moim zdaniem bezmyslne
            kalkowanie obcych slow, rezygnacja z tworzenia polskich i uzywania
            odpowiednikow, gdy ewidentnie istnieja.
          • mama_kotula Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 11:06
            asaroth napisała:
            > czyli nie mówią o sobie, że są (...) sędzinami,

            Zonk smile. Sędzina to ż.o.n.a sędziego, a nie określenie na prawniczkę pełniącą tę
            funkcję smile))
            Zgodnie z normą słowotwórczą byłoby chyba - uwaga, tworzę neologizm - sędźka big_grin,
            co brzmi jeszcze gorzej big_grinDD
            • asaroth Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 12:02
              Niektórzy mówią sędzina bo myślą, że to taka forma żeńska serio wink) To tak jak
              z żoną popa ... czyli poparzona
              a sędźka jest tragiczne podobnie jak chirurżka no ale przecież trzeba wraz z
              postępem do przodu z otwarciem na neologizmy ...
    • renata28 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 11:13
      W najnowszym słowniku poprawnej polszczyzny jest forma psycholożka, podobnie
      jak np. seksuolożka i wiele innych. Natomiast forma sędzina jest przypisana
      kobiecie sędzi, a jako forma przestarzała - "żona sędziego".
      Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia
      • melka_x Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 12:03
        A co z pilotką?wink
        • alfama_1 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 12:08
          > A co z pilotką?wink

          A co z bokserem? wink
          • elag3 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 12:18
            A co z adwokatką?
            Ja pytam takiej osoby jak woli żeby o niej mówiono. Osobiście jednak wolę męskie
            wersje i jak ktoś tak mówi to mnie nie razi. Ja pracuję jako zaopatrzeniowiec a
            nie jako zaopatrzeniowczyni.
    • jopiec Trochę obok tematu.. 19.06.06, 16:38
      A jak zwracać się do położnej?Bo ja dostałam opr jak zwracałam się
      "siostro"-powiedziała,ze jest położną..winkSwoją drogą,to też jakiś przedwojenny
      zwrot,ale leżałam w szpitalu(pierwszy raz)to tak ktoś się zwracał..
      Sorki za "nienatemat",ale nurtuje mnie to od jakiegoś czasu(od porodu mojej
      pierworodnej).
      Pozdrowienia-pedagożkawink
      • monia145 Re: Trochę obok tematu.. 19.06.06, 18:52
        Niektóre pielegniarki u mnie w szpitalu też dasaja sie, kiedy rodzice pacjentów
        mówią " siostro"smile- o dziwo dzieciom jakoś zwykłe proszę pani do pielęgniarki
        nie przeszkadza i " siostro" pojawia się sporadycznie.
        Generalnie forma " siostro" przechodzi do lamusa, do położnej mówi sie po
        prostu " prosze pani"( ja tak mówiłam smile
        Ładnie się podpisałaś- również pozdrawiam, również - pedagożka.smile
    • b.bujak Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 21:53
      a ja jestem inżynierem... magistrem zresztą też smile)
    • shady27 Re: Psycholog czy psycholożka? 19.06.06, 21:58
      bo psycholozka brzmi conajmniej dziwacznie....mnie sie formy konczace na "- zka" nie podobaja...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja