Nie przyjęto mi synka do przedszkola:(

21.06.06, 15:16
Jak wyżej. Czterolatek, byłby to jego debiut.
Nie przyjęty, pierwszeństwo mają dzieci obojga pracujących rodziców a ja
jestem na wychowawczyn na drugie.
Cholery dostaję, inne przedszkole nie wchodzi raczej w grę bo mieszkamy na
przedmieściach dużego miasta a nie jesteśmy na jego terenie zameldowani,
musiałabym dopłacić gróbo ponad stówę. Albo zameldować się w mieście razem z
dzieckiem, chętnych do pomocy w takim rozwiązaniu brak.
Dziecko rozmamusiowane, chciałam żeby stał się nieco bardziej samodzielny a
tu dupa blada. Problemy conajmniej jak z miejscem na wyższej uczelni.
    • madziaaaa Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 21.06.06, 15:27
      podobno najgorzej z 4 i 5 latkami. Muszą przyjąć 6 latki-obowiązkowa zerówka.
      Potem bardziej opłaca się przyjąć 3 latka, bo dłużej do p-la pochodzi, znaczy
      się bardziej rentowny.
    • 76kitka Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 21.06.06, 15:32

      ja rozmawiałam z panią dyrektor przedszkola, do którego miałabym najbliżej. U nas najpierw idą dzieci z ubogich rodzin, potem z wielodzietnych, potem jeśli dziecko ma starsze rodzeństwo w tym przedszkolu, potem obojga pracujących rodziców. Dała mi do zrozumienia, że dwie ulice dalej jest prywatne przedszkole.
      • shady27 a co powiecie na.... 21.06.06, 15:34
        to ze dziecko od poczatku chodzi do tego samego przedszkola i nagle bum 5-latek nie zostaje przyjety...to dopiero szczyt wszystkiego
        • madziaaaa Re: a co powiecie na.... 21.06.06, 21:01
          no co Ty shady, niemożliwe chyba. mają prawo? Może pomyłka?
          • shady27 Re: a co powiecie na.... 21.06.06, 21:18
            niestety mozliwe...tez bylam zdziwiona
          • shady27 aa i jeszcze jedno...moze podpowiecie 21.06.06, 21:20
            moja druga kumpela nie mogla oddac dziecka do przedszkola bo jej sasiadka blokuje miejsce, tzn. jej syn wogole nie chodzi do przedszkola, matka za nie placi (bezsensu zupelnie) i nie chce go zabrac, uniemoliwiajac tym innej mamie poslania dziecka.....co mozna zorbic? bo juz w dyrekcji byla afera i w kuratorium i nic...
            • madziaaaa Re: aa i jeszcze jedno...moze podpowiecie 21.06.06, 22:59
              u nas tak nie ma. Jak dziecko nie chodzi dłużej niż miesiąc, a rodzice nie
              zgłoszą tego, to skreślają z listy
    • lola211 Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 21.06.06, 15:40
      Ja chyba mieszkam w zagłebiu przedszkolnym, bo moglam przebierac w ofertach.
      • hanka_79 Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 21.06.06, 16:56
        No ja właśnie mam taką sytuację- dwa lata z kolei nie przyjęli Małej, bo ja nie
        pracuję, w końcy w tym roku w lutym zwolniło się miejsce. Córka chodziła do
        przedszkola 5 miesięcy, ale na przyszły rok też jej nie przyjęli. Jest nam
        chyba bardziej przykro, niż gdyby wcale nie chodziła.
    • deela Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 21.06.06, 17:47
      skoro jestes na wychowawczym to nie dziwie sie ze nie przyjeli
    • moofka Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 21.06.06, 21:07

      szukasz problemu tam gdzie go nie ma
      a samodzielnosci uczyc mozna w inny sposob
      z lepszym skutkiem
      • hanka_79 Re: Nie jestem na wychowawczym 21.06.06, 22:45
        Sorki, ale uważam, że każde dziecko powinno mieć prawo chodzenia do
        przedszkola. Moja córka ma 5,5 roku- tyle też ja siedzę w domu i sorki, wkładam
        w wychowanie córki max energii i pracy, sądzę, że ja też mogę mieć chociaż 4
        godziny dziennie dla siebie, tym bardziej, że córka już sama woli towarzystwo
        koleżanek, "innych dzieci" niż zabawę ze mną. Chodziła przez prawie pół roku do
        przedszkola, podobało jej się, była zadowolona- jest nam zwyczajnie przykro, że
        teraz znów będzie w domu.
        • hanka_79 Re: Nie jestem na wychowawczym 21.06.06, 22:47
          Tym bardziej dziewczyny, które mają 2 dzieci- przepraszam za szczerość, ale to
          też duże odciążenie dla mam, kiedy przez jakiś czas dziennie starsze dziecko
          jest w przedszkolu.
        • baskokvet Re: Nie jestem na wychowawczym 22.06.06, 11:10
          Pewnie, że powinno ale przedszkoli jest za mało, a te które są nie są z gumy.
          Moja mama jest nauczycielka w przedszkolu jedynym w naszej małej miejscowości-
          wsi zresztą. Pełna opłata za 8 godz i wyzywienie jest smieszna- 100 zł
          miesiecznie. I co roku mają takie dylematy- które dziecko odrzucić.
          Ale władze gminy nie widza konieczności stworzenia jeszcze jednej grupy- bo po
          co. Przeciez trzebaby kogos zatrudnic.
    • blou1 Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 22.06.06, 08:13
      Pewnie że dziecko może uczyc się samodzielnośi w inny, może nawet bardziej
      skuteczny sposób. Ale poza sampdzielnościa w przedszkolu nabywa masę innych
      umiejetności, np współżycia w grupie, dzielenia się, a te bardziej krnąbrne
      dzieci respektu itp. Ja mimo szczerych chęci nie potrafie dziecka pewnych
      rzeczy nauczyć, pomijam fakt że zajmują się dwójka brak mi czasu i cierpliwości
      też.
      Nie no nie ma o czym mówić, według mnie dziecko powinno chodzić do przedszkola
      i jest to problem kiedy go nie przyjmują (dla mnie).
      Nie chodzi tu o to, że będę odciążona, no może troszkę. Młodsze będzie tęskniło
      za starszym i będę musiała poświęcić mu więcej uwagi niż dwójce.
      Pozostaje mi czekać aż jakieś dziecko zrezygnuje.
      Inna rzecz to kwestia protestów pracowników oświaty, skoro są sytuacje gdzie
      brakuje miejsc w przedszkolach może należałoby utwożyć nowe, dałoby to nowe
      miejsca pracy.
    • babsee Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 22.06.06, 08:22
      bez sensu.Nawet gdyby Matka w tym czasie pilowala paznokcie i chodzila na joge
      to miejsce powinno być.Jakas chora akcja z tym likwidowaniem żłobków i
      przedszkoli.
      Dziecko 5 letnie jak najbardziej powinno przebywać z rówieśnikami.A poza tym to
      fakt: moja w żłobku zachowuje sie jak aniołek.Pewne zachowania przynosi stamtąd
      pomimo ze ja ją wczesniej ucze; zero rekacji, zaczyna pani w żłobku-moja córcia
      umie po 2 dniach...
      nie wspomne o jedzeniu-tam wcina za pięciu i to wszytsko a w domku wybrzydza.
    • mamapa do blou-w podobnej sytuacji 22.06.06, 08:34
      tj z młodszym na wychowawczym, do przedszkola zaniosłam podanie o przedszkole z
      miejscem pracy męża i moim - bez dopisku że jestem na wychowawczym, starsze
      dziecko przyjęte bez problemu, Kasia
      może spróbuj tak samo jeszcze w innym przedszkolu, zawsze są listy rezerwowe
      • wesolek11 Re: do blou-w podobnej sytuacji 22.06.06, 08:58
        Współczuję Wam.
        Ja czekałam na wolne miejsca we wrzesniu i miałam do wyboru w 2 przedszkolach.
        Nie wyobrażam sobie teraz, by moja 5,5-latka nie chodziła do przedszkola. Nawet
        gdybym siedziała w domu!
        Zrobiła sie śmielsza, ma kolegów, chodzi na angielski, plastykę, uczy się
        piosenek, wierszyków, zreszta same wiecie.
        Każdy maluch powinien mieć zagwarantowane miejsce w przedszkolu. Koło mnie
        prywatne kosztuje 750 zł. wiec skad na to brać?
        • agnieszkas72 Re: do blou-w podobnej sytuacji 22.06.06, 09:03
          Moja czterolatka chodzi na zajęcia dla przedszkolaków:plastyka,rytmika,imprezy
          okolicznosciowe.I na angielski.W zupełności wystarcza,jestem w domu więc nie
          posłałabym jej na pełny etat przedszkolny.
      • agnieszkas72 Re: do blou-w podobnej sytuacji 22.06.06, 08:59
        Rodzice płacą za przedszkole ok.200-300zł.Faktyczny koszt utrzymania miejsca dla
        jednego dziecka to ok.800zł.Chore państwo socjalne nie wyrabia ze wszystkim.
    • chupachups1 Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 22.06.06, 09:24
      U mnie nie było problemu z miejscami w przedszkolu, no ale my obydwoje
      pracujemy. Zgadzam sie, ze w tym wieku dziecko powinno mieć możliwość pójscia
      do przedszkola, bo rozwija ono wiele umiejętności społecznych i nie tylko,
      których w domu, nawet pod najlepszą opieką matki, nie rozwinie tak jak w grupie
      dzieci. Natomiast nie zgadzam się z argumentem, ze nawet matka siedząca w domu
      ma prawo do 4 godzin dziennie dla siebie, co zapewnić ma jej opiek przedszkolna
      nad dzieckiem. Bo ja (pomimo, że moje dziecko przyjęto do przedszkola) nie mam
      tego luksusu 4 godzin dla siebie i nikogo to nie obchodzi, ponieważ podczas gdy
      moje dziecko jest w przedszkolu ja jestem w pracy. Nie piszę, ze czuje sie z
      tego powodu jakoś poszkodowana, bo radzę sobie, ale śmieszy mnie argument, że
      mama chce mieć trochę czasu dla siebie.
      Niemniej jednak uważam, ze każde dziecko powinno miec możliwość chodzenia do
      przedszkola i nie chodzi tu o wygodę mamusi, ale o dziecko.
      • luxure Re: Nie przyjęto mi synka do przedszkola:( 22.06.06, 09:51
        Racja, dlatego uwazam ze do przedszkoli powinni przyjmowac dzieci, ktorych
        rodzice obydwoje pracują
Pełna wersja