beambam
23.06.06, 10:35
maz nie chcial go, ja tez. w ciazy przyzwyczailam sie do mysli, ze bede miala
dziecki i nawet sie cieszylam. teraz dziecko ma juz pare misiecy i a jego
ojciec ciagle wymiguje sie od zajmowania sie malym. fakt, ze pracuje ciezko a
ja siedze w domu. jestem sfrustrowana, chcialabym pracowac, skonczyc studia.
LUBIE moje dziecko ale gdy widze, jak sie nim babcia zajmuje, z jakim
zainteresowaniem sledzi kazdy jego ruch, jak rejestruje kazdy krok w jego
rozwoju az mi sie serce z zalu sciska ze ja tak nie potrafie. nie potrafie
gaworzyc z moim dzieckiem, cieszyc sie pelna geba, ze wlasnie zaczal siadac.
zabrnelam w slepa uliczke. moje dziecko jest zadbane pod wzgledem technicznym
- pod wzgledem uczuciowym....sama nie wiem....lubie go przytulac ale nie umiem
sie nawet z nim bawic...
siedze i rycze a juz dawno powinnam leciec na spacer...