Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem.

23.06.06, 21:29
Moje dziecko ma prawie 2 lata a ja nie umiem i nie lubię się z nim bawić. I
źle mi z tym, bo bardzo go kocham. Wpisałam sobie zabawę z nim w rozkład
zajęć 2 godziny spaceru pół godziny czytania bajek i pół godziny zabawy. Ale
nie robie tego, dlatego ze lubię tylko z obowiązku. Cały czas go całuje
przytulam, ale prawda jest taka, że zabawa z nim mnie męczy. Daje mu
cokolwiek do zabawy żeby mieć tylko spokój i żeby bawił się sam. A jak wraca
mąż oddaje mu całą zabawę z nim. I mam strasznie wyzuty sumienia, bo wiem ze
mogłabym mu poświecić więcej czasu a tego nie robie. Że go niczego nie uczę.
Codziennie sobie obiecuje, że dzisiaj poświęcę mu więcej czasu niż te planowe
3 godziny, ale zawsze sobie coś wymyśle żeby się z nim nie bawić. Nigdy nie
miała talentu do dzieci i okazało się ze, choć kocham swoje nad życie do
niego talentu też nie mam.
    • verdana Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 21:35
      A co lubisz z nim robić?
    • marghe_72 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 21:35
      a co rozumiesz przez "zabawa"?

      Ja nie umiem i nie lubie sie bawić ze swoja córka. Nie mam cierpliwosci i
      wyobraźni. Ale to nie znaczy,ze nie spedzam z Nia czasu. Owszem, spędzam,
      czytamy, rysujemy, lepimy itp.
      Ona czesto urzęduje ze mną w kuchni, pomaga sprzatac itp
    • agnieszka_rz1 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 21:43
      Co lubię czytać, gotować itd. Moje dziecko cały czas się gdzieś koło mnie kręci
      urzęduje w kuchni itd rozmawiam z nim daje mu coś do roboty, bo wiadomo inaczej
      by się nie dało i nie mogłabym zrobić tego, co mam do zrobienia. Ale z
      poświęcaniem mu 100% uwagi niestety jest kiepsko, bo mnie to po prostu męczy.
      Poświęcam mu uwagę ryzuje czytam, ale z obowiązku a nie, dlatego ze chce i
      według mnie za mało, bo mogłabym o wiele więcej. Niestety po narysowaniu 5
      takiego samego traktora z przyczepą mam serdecznie dość.
      • verdana Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 21:49
        No dobrze - ale pytanie pozostaje w mocy.
        Co lubisz robić RAZEM z dzieckiem?
        • agnieszka_rz1 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 21:54
          Nie lubię robić nic z dzieckiem w sensie roboty. Nie lubię rysować, czytać
          bawić się klockami chodzić do piaskownicy ani niczego, co lubi dwulatek, te
          wszystkie zabawy mnie męczą nudzą itd., Choć lubię jak jest koło mnie i lubię
          go przytulać.
        • nosmoking1 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 21:55
          A ja uwazam ze nie powinnas miec do siebie o to zalu. Nie jestes maszyna i tez
          potrzebujesz chwili dla siebie. Ja tez lubie czytac moim blizniakom, czasem
          poukladac klocki ale wiekszosc wymyslanych przez nie zabaw mnie nudzi i po
          prostu nie chce mi sie tego robic. Mam lepsze i gorsze dni. W te lepsze staram
          im sie wynagrodzic i bawie sie z nimi we wszystko co wymysla. W te gorsze
          wciskam sie w kanape a im daje cos zeby same sie soba zajely albo puszczam im
          bajki.
          • verdana Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 22:07
            A ja jednak mysle, ze jak sie nie lubi niczego robic z dzieckiem, to cos jest
            nie tak. Mogę doskonale rozumieć, ze ktos nie lubi bawić sie z dzieckiem
            9nienawizę!), czy mu czytać, czy chodzic na spacery. Ale wszystko na raz?
            przytulanie to fizyczny kontakt z dzieckiem i to chyba już nie wystarczy.
            Moze zastanów sie, dlaczego nie lubisz towarzystwa własnego dziecka? Może za
            bardzo sie starasz? Zamiast wymuszonych trzech godzin lepsze byloby pół z
            przyjemnoscią. Bo dzieci wiedza, czy mama lubi z nimi być, czy nie.
            • agnieszka_rz1 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 22:11
              Ależ ja lubię z nim być. Jak go nie ma pół godziny to już na nim tęsknię. Lubię
              jak się koło mnie kręci lubię słuchać jak gada. Ale wszelkie zabawy, które
              wymagałyby 100% uwagi już mnie meczą.
        • mafrolka Może nie ma sensu sztywny podział? 23.06.06, 22:12
          Po co takie dzielenie czasu na kawałki? Wydaje mi się, że każdego
          umęczyłoby "programowe-planowe" robienie czegoś z dzieckiem. Może po prostu
          warto spróbować tak spontanicznie wciągać dziecko we własną aktywność,
          równocześnie się z nim bawiąc? W końcu dla malucha papranie kawłka ciasta nie
          jest robieniem pierogów tylko właśnie zabawą. Nie wydaje mi się w niczym gorsza
          niż siedzenie z Mamą przy stole, która "przymuszona" tłamsi plastelinę, bo
          właśnie w grafiku jest "czas ćwiczeń manulanych z dzieckiem". Moje dziecko
          przepadało za zabawą w sklep-sprzedając to, co akurat znalazło się w zasięgu
          rączek-najczęściej z szufladuy z drewnianymi duperelami kuchennymi-pakowanie,
          wyciąganie z torebek, zawijanie w papier itd. Bazgrolenie-ok, ja krzyżówkę,
          maluch trójkąty, od czasu do czasu seia zachwytów i wszyscy zadowoleni. Na
          studiach baaardzo sensowna psycholożka wspominała nam często, że szczęśliwe
          dzieci to takie, które łagodnie "wkomponowują się" w rodzinę, a nie te, z
          których robi się wielkie halo, wydziwnionego kogosia, ze skomlikowaną
          instrukcją obsługi smile ( ta psycholożka jakoś klarowniej to ujmowała i
          bardziej po polsku, ale sens ten sam). Nie wiem, czy ta metoda działa u
          wszystkich-u mnie się sprawdziła, dzięki czemu ani raz nie czułam
          się "umordowana" zabawą/rodzicielstwem, a smarkacz się nie nudził. Pzdr
      • agnieszka_rz1 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 22:08
        Ja zazdroszczę mamą, którym zabawa z własnym dzieckiem daje dużo radości, które
        potrafią nawet takiemu dziecku wymyślać zabawy. Zazdroszczę tym mama, które
        potrafią mówić do dziecka ja do swojego dużo mówię, ale tak jak do dorosłego
        człowieka a nie do dziecka(, jeżeli wiecie, o co mi chodzi). Mam wyrzuty
        sumienia, że nie umiem, że nie chce, że nie potrafię, że za mało się z nim
        bawię, że jest to dla mnie obowiązek a nie przyjemność. Jak matka chciałabym
        swojemu dziecku dać, co najlepsze również wspaniałą mamę, ale widzę ze do
        niczego ze mnie mamuśka. Nic mnie tak nie męczy jak zabawa z dwulatkiem.
      • asia_i_p Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 24.06.06, 09:17
        Agnieszka, wyluzuj, coś czuję, że ty mój typ jesteś. Pytasz się przez cały
        czas "Czy ja poświęcam sto procent uwagi? A o czym teraz myślę? O, o uwadze,
        nie o dziecku, to już nie jest 100 procent.". Rób to, z czym ci jest najłatwiej
        i obserwuj dziecko. Jeśli jest zadowolone, to widać mu te 80 % starcza. Nie
        wymuszaj na sobie za dużo, bo się znerwicujesz. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale
        spróbuj.
    • karolcia86 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 22:14
      Ja cię rozumiem bo też nie cierpię wszelkich zabaw z dzieckiem. Dla mnie
      rozwiązaniem było w zeszłym roku jak mały miał 2 lata wyjście do piaskownicy.
      On się bawił z dziećmi a ja brałam sobie gazetę i czytałam i tylko od czasu do
      czasu musiałam ingerować. I tak spędzaliśmy długie godziny.
    • mama-kacpra Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 22:41
      A ja sie wlasnie dzis nad tym zastanawialam!I tez mialam pisac na forum ze nie
      wiem co mama robic z dzieckiem w wolnym czasie.Moj synek ma dopiero rok,jeste
      bardzo ruchliwym dzieckiem.Nie nadazam za nim, szybko sie nudzi dana zabawa,
      nie ma cierpliwosci i rzuca np klockami ja nie moze sobie trafic do
      odpowiedniego otworu itp. W zasadzie to nie wiem jakie zabawy mu wymyslac?!A
      tak zreszta to jego interesuja rzeczy takie nie dla dzieci, tzn nie do
      zabawy.Chodze za nim i pilnuje zeby czegos sobie nie zrobil.moze jest jeszcze
      za maly?!czekam niecierpliwie na czas kidy bedziemy malowac, rysowac, czytac i
      chwilke posiedzi w miejscusmile
      Ale jak widze co moj maz robi z nim jak sie bawi to zazdroszcze mu ze tak mu
      sie chce i potrafi!
      Pozdrawiam
      • agawamala Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 15:11
        Bo dziecko wyczuwa, że nie masz cierpliwości i nie lubisz zabaw. Nie pamiętam
        co robiłam 16 i 17 lat temu - gdy moje dzieci miały rok, ale wiem, że od
        najmłodszych lat w użyciu była woda, mąka, dużo niekonwencjonalnych zabawek.
        Syn ubóstwiał rozpinanie suwaka ( kupiliśmy długi i gruby), laliśmy wodę na
        turbiny ( była kiedyś taka zabawka), bawiliśmy się różnego rodzaju materiałami
        ( wełną - gryzła; jedwabiem - był śliski; kretonem - kolorowy; szarym płótnem -
        chropowate).
        Pamiętam zabawę polegającą na odbijaniu dużej ręki ( męża) i małej ( córki) na
        szarym papierze. Syn kiedyś rozpruł jasiek i wytrzepał pióra ( nie byłam
        zachwycona, ale zabawa przednia).
        Ze względu na charakter mojej pracy ( jestem po AWF-ie) sporo ćwiczyliśmy, a
        przy okazji dzieci sprawdzały , że lód jest kruchy, a ze śniegu można ulepić
        kulę........
        Zabaw jest duzo, trzeba jednak bez przerwy mieć oczy na około głowy i pilnować,
        bo dzieci mają inwencję.....
    • ewazy Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 22:50
      jakos tak smutno mi sie zrobilo po przeczytaniu twojego postu.wspolczuje tobie
      i dziecku.po prostu smutne.
      • pampeliszka Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 23.06.06, 23:12
        Nie jestes jedyna. Znam mnostwo mam, ktore sie przyznaja, ze nie potrafia
        wymyslac zabaw dla dzieci. Moga wyjsc na spacer, nakarmic, zadbac, potem odrobic
        lekcje i porozmawiac, ale nie bawic sie. I mimo to są matkami, ktore maja niezły
        kontakt ze swoim dzieckiem, wiec głowa do góry. Nie Twoja wina. Moj mąz tez
        zawsze powtarza, ze on by nie mógł sie tak bawic z naszą córka jak ja. Ze w
        zyciu by np. nie wymyslil, ze jak zdejmie swojego buta na spacerze i jej da, to
        mała przez 20 min bedzie wrzucac do niego kamyki i wyjmowac.Albo ze jak Malgosia
        dostanie patyczka i sie jej pokaze, ze mozna nim liscie zamiatac, to ona sie tym
        zachwyci.Albo ze dmuchawce mozna zbierac do upojenia i zamiast dmuchac, to
        odrywać piórka paluszkami... Zreszta moja mama tez sie ze mna nigdy nie bawila,
        zawsze tata. I dla niego to byla przyjemnosc, siedziec i robic łancuchy na
        choinke,ludziki z kasztanow, bawic sie w chowanego.
        • pesteczka5 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 24.06.06, 10:30
          Może cię pocieszy, że są mamy, które mają podobnie - jeszcze ja.
          I też bardzo mi to czasem doskwiera, boli nawet. Nigdy nie przepdadałam za
          zabawą z dziećmi i ze swoimi tez niestety nie.
          Romawiam z nimi jednak bardzo dużo, też tak "po dorosłemu" - no i co, źle?
          Patrzę i słucham oczywiście, czy rozumieją, stwarzam klimat, że pytają jak nie
          rozumieją.
          Ja niczego nie lubię, ani piaskownicy, ani placu zabaw, ani brania udziału w
          tych wszystkich statkach, obozach itp.

          Po pierwsze - zmuszam się jednak. Zmuszam się, bo zawsze będę wolała poczytac
          sobie niż robić z dziećmi kwiatki z bibułki i statki z rolki papieru
          toaletowego... Wyszukuję place zabaw takie, gdzie i ja będę mogła się odprężyć
          i poczuć miło. Czytam im - często to, co sama lubię. I wciągam we wszystko, co
          sama robię, sprzątanie, gotowanie (od zawsze), chwalę, doceniam.
          Moja mama nigdy się ze mna nie bawiła i tego dziecku rzeczywiście bardzo
          brakuje. Uwaga "edukacyjna" nie zapewnia tego, co rodzic, który sam się z
          dzieckiem dobrze bawi. Tata, który lubił ze mna być i sam dobrze się bawił
          będąc ze mną, to ogromna porcja komunikatu - jesteś córko fajnym człowiekiem...
          i to bardzo procentuje.
          No ja nie umiem. To, co się lubi a czego nie, trudno w sobie zmienić. Ja też
          myślę, że usilne "staranie się" może być jedną z przyczyn... ale też nie ma
          chęci , niech będzie choć świadomość i staranie - bo moja mama uważała, że jest
          ok tak jak jest i dziecko ma po prostu sobie być, a to dla dziecka jednak
          odczuwalne i smutne.
          Dlatego ja się staram. Tyle, ile mogę. Z czasem przybywa aktywności, które
          polubisz może bardziej. Ja kocham dzieci ciągnąć gdziekolwiek, wędrować,
          zwiedzać, jak sama mam ochotę np. na muzeum, to tam z nimi idę i wynajduję
          rzeczy, które ICH też mogą zainteresować - choćby gaśnicęsmile) W muzeum Nikifora
          zachwycone były, że miał takie kredki jak oni, a i rysunki im się jakieś
          swojskie wydałysmile) Poza tym, każde miejsce jest dobre na kontakt z dziećmi -
          podróż do miejsca przeznaczenia tak samo jak to miejsce. Rozmawiam z nimi
          wszędzie. Dzielę się swoimi myślami - o, jaki dom piękny, kto pierwszy zobaczy
          krowę, czerwone auto. Śpiewam z nimi piosenki z kaset. Opowiadam, co lubiłam w
          dzieciństwie. Do teatru z nimi chodze. I dużo pieszczę i przytulam tak jak Ty.
          Moja mama mówi - co ty tak zadaniowo traktujesz tę swoja rolę. A ja mam
          nadzieję, ze w sumie się tego uzbiera jakośsmile) I okazuję dzieciom na różne
          sposoby, jakimi sa fajnymi ludźmi - choć na inne sposoby niż konkretna zabawa z
          nimi.
          Jedni ludzie rodzicielstwo mają we krwi, jest dla nich naturalne jak
          oddychanie; inni nie. Ale kocham moje dzieci i chcę im to okazać, jak umiem.
          Mój mąż świetnie umie się z nimi bawić - umie i lubi, ale też często się
          wyłącza, nie słyszy, jak pytają, nie czuje ich tak jak ja - a ja słyszę każde
          ich pytanie, chętnie odpowiadam, myślę, że czują, jak bardzo mnie po prostu
          intersują ich sprawy. To może to się jakoś wyrównuje?

          Przestań się zamartwiać, pobądź dla siebie lepsza! Samo to, że widzisz problem -
          czy ja wiem czy problem zresztą? - świadczy o tym, że jesteś otwarta na swoje
          dziecko. Okaż mu to tak, jak umiesz (i lubisz...). Popatrz na nie, co ono ma ci
          do zaoferowania, uciesz się tym, weź je z radością na ręce. Ostatnio
          po "gorszym dniu" leżałam na kanapie z kawą rozważajac swoja beznadziejność, a
          chłopcy zaczęli tańczyć - ile ztego prawdziwej radości było! Innej niż w
          grafiku co prawdasmile) Wystarczyło się zachwycić - dzieci ten zachwyt ucieszył
          jak najbardziej!

          A w ogóle, to wiesz co? Są i tacy, co twierdzą, że matka nie jest od bawienia
          się z dzieckiem. Od bawienia się są inne dzieci, tata, reszta światasmile) Poza
          tym, umiejętność spędzania czasu samemu też jest czymś bardzo ważnym. W
          samotności, za firanką, pod stołem, dziecko wyrusza w fascynującą podróż w
          nieznane na spotkanie siebie samego. A obenośc mamy, przyjazna, towarzyszaca,
          jest dla niego jak ziemia - kojąca, bezpieczna, "w odwodzie". Na tej ziemi
          spotka dużo ciekawych rzeczy, także swoje słońcesmile))
          Dwulatka, póki co, posadź przy sobie jak robisz kotlety, ciasto - dziecku wsio
          ryba, czy to edukacyjny klocek Lego czy warzechasmile)
          Pozdrawiam!
          • pesteczka5 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 24.06.06, 10:44
            No i jeszcze - co by przeżyły takie dzieci z Bullerbyn albo z Leszczynowej
            Górki, gdyby sie z nimi całe dnie mamusia bawiusiała?
            smile))
            (że o Pippi nie wspomnęsmile)

            • come_back Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 24.06.06, 12:06
              swieta racja, pesteczka smile Ja tez ostatnio zastawniam sie jak to sie z ta
              Kasia bawic. Nie jest fajnie bo ciagle jestesmy same i musze mimo tego, ze
              nieraz mam checi srednie, ciagle cos wymyslac. To nawet, nie tak, ze nie lubie,
              tylko czasem brakue mi juz pomyslow, no i checi niestey. Moze ktos cos jeszcze
              podpowie? Macie dziewczyny jakies fajne piosenki, rymowanki itp/ ? Bede
              wdzieczna, bo Kasia jest muzykalna i lubi takie rzeczy.
              Pozdr
          • janowa Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 26.06.06, 21:49
            Pesteczka, to najfajniejszy i najbardziej budujacy post jaki ostatnio czytalam smile

            ---
            "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
            bonkreta
    • anna-bw1 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 25.06.06, 08:05
      Dobrze ,że nie jestem sama... Faktycznie , kiedy moja córka miała 2 lata to
      bardzo chciała sie ze mna bawić. Dla pocieszenia dodam, ze teraz ma 4 lata i
      świetnie bawi sie sama.
      Ja również nie lubie bawic się zabawkami. Za to często czytam , rysuje,
      rozwiązujemy "Naucz mnie mamo" , uczymy sie liter i cyfr. I moja córka to
      uwielbia.
      A najchętniej bawi się z koleżankami .

      • agawamala Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 15:17
        A co ma robić? Jeżeli raz, drugi i dziesiąty była odtrącana ( nie w sensie
        dosłownym, ale nie bawiłaś się z nią, to zaczęła bawić się sama.
        Za 10-12 lat Ty możesz chcieć dowiedzieć się czegos o przyjaciółce, chłopaku,
        ale będzie za późno. Te więzy buduje się na dywanie ( niekoniecznie bawiąc
        Lego, można odkurzaczem).
    • lunarei Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 25.06.06, 12:31
      Nie jesteś sama. Nie jesteś jedyna. Też się podpiszę: Nie przepadam za
      wielogodzinnym byciem pod dyktando synka. Huśtawka, piaskownika, huśtawka,
      siusiu, bajka, pić, jeść, piaskownica, samochodzik itd... W utęsknieniem czekam
      do wieczora, kiedy będę mogła spokojnie posiedzieć w łazience czy przy kompie.
      Kiedyś miewałam wyrzuty sumienia, w mojej rodzinie kobiety są bardzo
      dzieciolubne i mają wrodzone instynkty macierzyńskie i opiekuńcze.
      A ja dzieci nie lubie! Poza swoim własnym, które kocham, co nie znaczy, że mam
      do niego świętą cierpliwość.
      Nie zauważyłam, żeby dziecku działa się krzywda. Mamy swoje codzienne zwyczaje,
      przepadamy za sobą. Nie zrezygnuję jednak z siebie, ze swoich rozrywek i
      zwyczajów.
      Na pewno przydałby ci się odpoczynek kilkudniowy od dziecka i domu. Wyjedź
      gdzieś, ale pobaw się porządnie. To doładuje baterie i wrócisz w lepszym
      nastroju i z nowymi pokładami matczynej miłości.
    • spacey1 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 25.06.06, 12:52
      Niestetey, należę do obecnej tu większośći mam, które nie znajdują przyjemności
      w zabawach z dzieciek. Nie zamierzam jednak rozgrzeszać się z tego, ani udawać,
      że wszytsko jest w porządku. Czytałam wiele materiałów na temat tego, jak ważny
      jest udział rodziców w zabawie dzieci. Były to moim zdaniem bardzo mądre
      materiały a nie żadne wydumane teorie. Trzeba pokazywać dziecku, jak może się
      bawić lalkami - urządzać lalkom przyjęcia, kłaść je spać, śpiewać im kołysanki,
      zabierać na spacer. Jak można użyć w zabawie klocków, jak dinozaurów itp. W ten
      sposób dziecko się uczy, rozwija, dużo lepiej w przyszłości używa swojej
      kreatywności w bardziej poważnych zajęciach. Pokazywanie dzieciom różnych
      scenariuszy zabaw jest naprawdę ważne. Czytałam też o badaniach w
      przedszkolach, które pokazały, że dzieci, z którymi rodzice się bawili,
      potrafiły znaleźć dla poszczególnych zabawek o wiele więcej zastosowań,
      wymyślały więcej scenariuszy zabaw, potrafiły spędzić na zabawie więcej czasu.
      Pozostałe dzieci szybciej się nudziły, obejrzały zabawkę o po kilku minutach
      rzucały ją w kąt. To mnie przekonało, bo sama zauważyłam, że moje dzieci nie
      bardzo potrafią dłużej skupić się na zabawie. Mają dużo zabawek, ale nie
      poświęcają im dużo uwagi.
      Ponadto udział rodziców w zabawie nobilituje to zajęcie. Zabawa jest główną
      czynnością dziecka i kiedy rodzic w tym uczestniczy, pokazuje, że to zajęcie
      jest bardzo ważne. Robi to bardzo dobrze na poczucie wartości dziecka, na jego
      samoocenę.
      Pewnie zaraz usłyszę, że to teorie, czyste teorie, bo przecież córka siostry
      męża świetnie się uczy i jest szczęśliwa, a mama wcale się z nią nie bawiła...
      Trudno, dla mnie to brzmi sensownie i dlatego staram się przezwyciężać i jednak
      uczestniczyć w zabawach moich dzieci.
      • joasiiik25 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 25.06.06, 15:04
        Z dwulatkiem mozna swietnie sie bawic- nie bawiac sie (w sensie zabawy)
        wystarczy dobry pomysl, troche checi aby malucha zajac.
        Moj maly nauczony jest ze bawi sie sam(autkami, misiami itp) my z mezem
        chodzimy z nim ma spacer, basen do kina, teatru (tez zapewniamy mu dobra
        zabawe). Zauwazylam ze synek wiele czynnosci pielegnacyjnych przenosi z swiat
        swoich zabaw np: kladzie misia spac, spiewa mu, zmienia pieluche itp. nasladuje
        nasze czynnosci opiekuncze, takie ktore wykonuje kazda matka czy ojciec.
        Ostatnio hitem jest gotowanie na niby- zamyka sie w swoim pokoju i w
        plastikowych naczynkach gotuje obiad dla taty i mamy i swoich misiow. Pozniej
        chodzi i kazdego karmi.
        nie ingeruje bez potrzeby w jego zabawy, czuwam jedynie nad jego
        bezpieczenstwem. pozwalam mu sie rozwijac, tworczo myslec no i nasladowac nas.
      • agawamala Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 15:20
        Uczyć się może świetnie, albo świetnie do czasu. Czy jest szczęśliwa - nie
        wiesz, być może ma swój świat, do którego dorosli nie mają wstępu. I oby
        znalazło się w nim miejsce dla rodziców. Tak za parę lat.
        • spacey1 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 16:37
          Ty chyba nie przeczytałaś mojego wpisu, tylko samą końcówkę. Może przeczytaj i
          wtedy dopiero komentuj.
          pozdrawiam
    • izabela_741 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 26.06.06, 12:21
      Ej Aga nie narzucaj sobie za wiele. Jak nie chcesz sie bawic okragle 2 godziny
      to pogotujecie, potem wrzuc do piaskwnicy z tym traktorek, potem pohustaj.
      Inna opcja dla znudzonych matek to wrzucenie dziecka do baseniku. Samo sie
      bedzie bawic. Mozna tez pokopac pilke lub toczyc ja po podlodze.
      Polecam tez ciastoline. NIech sobie dzieciak powalkuje i polepi kule wink))
    • maggie11 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 26.06.06, 16:14
      Moja corka bawi sie 10 godzin dziennie z opiekunka. Ze mna juz nie musi.
      Wystarczy, ze spedzamy czas razem, rozmawiamy i przytulamy sie. Odpowiadanie na
      setki "dlaczego?" tez buduje wiez miedzy nami. A w weekendy "pomaga" mi w
      sprzataniu, chodzimy razem na zakupy a cala rodzina na place zabaw.
      • dobra_wiara Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 26.06.06, 18:08
        Właśnie siedzę i czytam zamiast bawić się z dzieckiem.
        Moja 3-letnia córeczka codziennie po powrocie z przedszkola odgrywa przeżyte
        tam sytuacje. Tak jakby zabierała swoją grupę przedszkolną do domu. Odbywaja
        się tu wirtualne przyjęcia urodzinowe, głodni zostaja nakarmieni,
        niesubordynowani skarceni smile
        I z jednej strony to dobrze. Zgadzam się z pesteczką (nie pierwszy razwink))),
        że dobrze, jak dziecko ma bogaty, wewnętrzny świat. I sposobność, żeby, tak jak
        moje, "ułożyć" w sobie, odegrać emocje z przeżytego dnia.
        A jednak mam niedosyt. Ja byłam jedynakiem, snującym się "za zasłonką" z furą
        wirtualnych przyjaciół. Najbardziej lubiłam odgrywać postaci z pocztówek
        dźwiękowych przed wielotysięczną publiką wink)))))))) Jaki ja budziłam zachwyt
        gawiedzi, luuuuuudzie...
        Teraz mam kłopot z zabawą z własnym dzieckiem (mimo przytulań, pieścidełek i
        całowanek), bo chyba z pustego i Salomon nie naleje... I czasem mi żal. Małe
        misie tylko raz w życiu mają 2,3,4 lata. I chciałabym być lepszą mamą niż
        moja... Jakoś tak bliżej, razem.
        Czas podnieść tyłek znad kompa (choć to wcale nie łatwe) i znów próbować,
        próbować, próbować!
        Ciepło pozdrawiam wszystkie czasem wątpiące mamy.
        • pesteczka5 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 26.06.06, 18:45
          Najbardziej lubiłam odgrywać postaci z pocztówek
          > dźwiękowych przed wielotysięczną publiką wink)))))))) Jaki ja budziłam zachwyt
          > gawiedzi, luuuuuudzie...

          smile))))))))))))

          Ja też wychodziłam na nasz balkon na 3. piętrze i budziłam podziw
          zgromadzonych licznie tłumów;D
          • dobra_wiara Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 27.06.06, 10:55
            smile))))))))))
            A to nieostrożność z tym balkonem!
            Kiedyś "zapomniałam się" na osiedlowym placyku i zaczęłam łapać figury na
            karuzeli, niby ubrana w błyszczące trykoty a w moich uszach słychać było szum
            podziwu i brawa (czas fascynacji cyrkiem, który regularnie przyjeżdżał do
            naszego miasteczka). No i niedługo potem sąsiadka powitała mnie na klatce
            tekstem, że "mam prawdziwy talent" ... Myślałam, że zapadnę się pod ziemię!
            Teraz, jak moje dziecko łapie takie figury, to siedzę na widowni i wyję z
            zachwytu.
            Staram się...
        • mamamata Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 27.06.06, 11:42
          tak sobie czytam i ciesze sie wlasciwie, ze sa inne mamy, ktore maja tak jak
          ja smile ja moge poprzytulac, powalkowac sie po lozku, czasem poskakac, pobiegac,
          ale klocki, rysowanie i inne takie mnie nudza i sie wylaczam. Moge siedziec
          przy synku ale psychicznie jestem gdzie indziejsad i martwi mnie to bo nie umiem
          sie zaangazowac w zabawe z nim a on wola, mama chodz tu, usiadz, i potrzebuje
          mojej obecnosci. Widze tez ze sam sie nie potrafi skupic np. na rysowaniu i
          oczywiscie sie obwiniam. A niedlugo podrosnie i wtedy to ja bede chciala zeby
          przysiadl na chwile a on nie bedzie mial dla mnie czasu sad To co wlozymy do
          tego kuferka - za pare lat wyjmiemy niestety. Jak w piosence Ugly Kid Joe - "my
          boy grown just like me"wink Ale wiecie co, dobrze, ze chociaz to widzimy i ze
          umiemy sie przytulac. Sa dzieci, ktore nie maja kontaktu fizycznego z
          rodzicami. Nie to, zebym sie calkiem rozgrzeszala ale kazdy ma jakies swoje
          ograniczenia i jestesmy jakie jestesmy mozna sie starac i pracowac nad soba, co
          staram sie robic, z roznym skutkiem. Ja tez jestem jedynaczka i rodzice sie ze
          mna nie bawili, bawilam sie swietnie sama i pewnie im bylo z tym super
          wygodnie. To, ze meczy mnie zabawa z wlasnym dzieckiem na pewno ma z tym wiele
          wspolnego i jak zwykle korzenie w dziecinstwie. Majac dziecko "cofamy sie" do
          tego okresu w swoim zyciu i chcac nie chcac kontaktujemy ze swoimi emocjami z
          tamtego okresu. Moze dlatego tak sie przejmujemy, ze nie dajemy dziecku 100 %
          uwagi, bo my nie dostalysmy tyle ile trzeba i wiemy ze to boli i chcemy
          oszczedzic tego swoim dzieciom, wynagrodzic im. Ale kto powiedzial ze dziecku
          trzeba dawac 100 % uwagi? Kocham swoich rodzicow mimo ze byli jacy byli...ale
          doroslam do tego po wielu latach. Chcialabym miec z nimi lepszy kontakt, ale
          oni tez mieli (maja) swoje ograniczenia.
          Trudne to wszystko ale mam nadzieje, ze damy rade smile
    • anik801 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 26.06.06, 19:12
      A ja uwielbiam bawić się ze swoją córką!Za to nie cierpię bawić się z innymi
      dziećmi.Czasem jest mi z tego powodu głupio.Przychodzą do nas dzieci z
      rodziny,a mnie szlak trafia!Do mojej córki mam cierpliwość,czułość,po prostu ją
      uwielbiam!Ale innych dzieci po prostu nie lubię!Może dlatego,że nie są to
      dzieci,z którymi jestem związana.
    • agatajulka Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 27.06.06, 12:31
      bi.gazeta.pl/im/5/2148/m2148475.gif
      bi.gazeta.pl/im/5/2148/m2148475.gif
      A ja Cię rozumiem.Są ciekawsze zajęcia jak po raz trzeci układać te same puzzle
      lub bawić sie lalkami. Kiedy moja córka zaczyna marudzić, że jej się nudzi
      proponuje jej czytanie (to mogę robić godzinami-a ona uwielbia słuchać)lub
      zabieram ją na plac zabaw.Mała ma tam mase koleżanek a ja luz.
      PS. nieznosze budować z klocków!!!!!!!
    • janowa najlepiej z dzieckiem bawi sie moj maz :-) 27.06.06, 13:22
      A wyglada to tak: prosze, zeby sie chwile pobawil z Leonem, bo jestem zajeta w
      kuchni. Ida do pokoju, tata siada i zaczyna budowac kolejke albo zamek z
      klockow. Za chwile Leon jest u mnie i przeszkadza, a moj malz nawet nie
      zauwazyl, ze dziecko wyszlo dawno z pokoju smile On sie rzeczywiscie bawi smile

      ---
      "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
      bonkreta
    • alexandra74 Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 13:09
      Dopisuję się - niestetysmile
    • mirega Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 14:14
      jak nie lubisz to się nie baw. Jkoś średnio wierzę w to, że czytanie bajek czy
      lepienie z plasteliny sprawia szczególną radość dorosłym. Daj dziecku zabawki
      albo zaproś mu jakiś rówieśników żeby się zajęly sobą a Ty się spokojnie zajmij
      sobą.
      • agawamala Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 15:02
        Tak robi większość dorosłych, a potem się dziwi, że dziecko jest gorzej
        rozwinięte od kolegi, że nie ma z nim kontaktu.
        Jeżeli ktoś decyduje się na dziecko to powinien się nim zajmować a nie wyręczać
        się np. telewizją.
        Jeden lubi bawić się w teatr, drugi lepić z plasteliny, trzeci jeszcze coś
        innego.
        Przez pierwsze 3 lata życia moich dzieci praktycznie nie robiłam niczego innego
        tylko się z nimi bawiłam. W różny sposób - nawet odkurzając albo gotując obiad.
        Nie lubiłam rysowania, ale dzieci rysowały mi co mamy kupić. Nie lubiłam lepić
        z plasteliny, ale dzieci razem ze mną zagniatały ciasto.
        Potem przyszło przedszkole , ja poszłam do pracy, więc siłą rzeczy bawiliśmy
        się nieco mniej, ale też 2-4 godziny dziennie.
        I dziś moje nastolaty nie wstydzą się rodziców, mają z nami dobry kontakt.
        Amy bawiąc się z maluchami odkrywaliśmy świat od nowa.
        • dobra_wiara Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 16:48
          Ojeju, jeju...

          Widzisz, masz rację we wszystkim, co piszesz.


          Tylko, że Twój post nie budzi mojej sympatii.
          W podstawówce o takich dziewczynkach mówiło się "przemądrzałe panny". Dużo tu
          takich na forum, ale rzeczywiście to teren otwarty...
          • agawamala Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 17:32
            Może jestem przemądrzała z racji zawodu ( nauczyciel akademicki), a
            panną....hmmm przestałam być mając 21 lat, a więc dawno, dawno temu.
            Czy musi budzić sympatię? Niekoniecznie. Pewnie budziłby, gdym a priori
            przyklasnęła wszystkim mamom nielubiącym zabaw z dziećmi, a ja mam inne zdanie.
            • dobra_wiara Re: Nie lubię bawić się ze swoim dzieckiem. 28.06.06, 18:39
              Zauważ, że przyznałam Ci rację.
              Nikt tu nie klaszcze z zachwytu nad nie bawiącymi się ze swoimi dziećmi
              rodzicami.
              Uważam, że pisanie w wątku, który założyła pełna poczucia winy, szukająca
              wsparcia? rady? autorka, że jest się w tej sprawie cool i że "jeśli się
              zdecydowało na dziecko, to..." jest po prostu... niepotrzebne.
              Mam przyjaciółkę, nauczyciela akademickiego. Bardzo ją lubię i cenię. Ciebie
              też nie chciałam urazić. Ale czasem nawet jej zdarza mi się dawać prztyczka w
              nos za podobne, niepotrzebne uwagi.
              Upraszczanie, czarno-białe widzenie świata nigdy nie zbliża, ale z pewnością
              pozwala czasem zbudować bardzo dobre poczucie na swój temat, czasem cudzym
              kosztem...
              Pozdrawiam
Pełna wersja