boziaj
25.06.06, 21:12
Jestem mamą 15-miesięcznej dziewczynki, duzo czasu spedzamy w piaskownicy,
zwłaszcza że pogoda sprzyja

mieszkam praktycznie nas tą piaskownicą, na 4p.
ostatnio rozmawiałam z sasiadką z parteru- starsza schorowana kobieta (miła,
nie jakieś zrzedzące, wiecznie niezadowolone babsko) twierdzi, że "sezon
piaskownicowy" to dla niej hałaśliwy koszmar.
I trudno jej nie przyznac racji. Gdy jestem w domu i mam otwarte okna to
praktycznie cały dzien słychac krzyki (a odległość 4p jednak wytłumia),
wyobrażam sobie, jak musi byc u niej...Jasne ze trudno dzieciakom kazac na
dworze szeptać, ale jestem ciekawa czy pozwalacie swoim maluchom
na "niekontrolowane darcie", czy też macie na względzie, że w poblizu, czasem
kilkanascie metrów dalej, mieszkaja ludzie?
dodam, ze niektóre mamy nawołujące/strofujace swoje dzieciaki tez (a może
zwłaszcza) mają niezłe osiągi (w decybelach)