(głośne) zachowanie w piaskownicy

25.06.06, 21:12
Jestem mamą 15-miesięcznej dziewczynki, duzo czasu spedzamy w piaskownicy,
zwłaszcza że pogoda sprzyja smile mieszkam praktycznie nas tą piaskownicą, na 4p.
ostatnio rozmawiałam z sasiadką z parteru- starsza schorowana kobieta (miła,
nie jakieś zrzedzące, wiecznie niezadowolone babsko) twierdzi, że "sezon
piaskownicowy" to dla niej hałaśliwy koszmar.
I trudno jej nie przyznac racji. Gdy jestem w domu i mam otwarte okna to
praktycznie cały dzien słychac krzyki (a odległość 4p jednak wytłumia),
wyobrażam sobie, jak musi byc u niej...Jasne ze trudno dzieciakom kazac na
dworze szeptać, ale jestem ciekawa czy pozwalacie swoim maluchom
na "niekontrolowane darcie", czy też macie na względzie, że w poblizu, czasem
kilkanascie metrów dalej, mieszkaja ludzie?
dodam, ze niektóre mamy nawołujące/strofujace swoje dzieciaki tez (a może
zwłaszcza) mają niezłe osiągi (w decybelach)
    • bea.bea Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 25.06.06, 21:47
      są dwie rady....a właściwie trzy...
      1. zgłosic spółdielni wniosek o likwidacje, uciązliwego dla mieszkańców placy
      zabaw...piaskownicy...

      2. wyprowadzić się...

      3 otworzyć przy piaskownicy punkt..wypożyczania knebelkow...albo plastrów do
      zaklejania buź...mniejsze dla dzieci...większe dla matek...

      osobiście uważam , że dzieci są dziećmi i hałasuja....

      za chwile twoje będzie niało 3 lata...to się przekonasz...smile)
    • lunarei Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 25.06.06, 21:52
      Pozwalam pokrzyczeć dla zabawy. Jak wyje ze złości uciszam wyjca. Polecam
      zamontowanie szczelniejszych okien, choć przy takich upałach nie na wiele się
      zdają.
    • lena99 Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 25.06.06, 22:06
      Ech, też mieszkałam w podobnych hałasach - blok-studnia z placem zabaw na
      środku. I się musiałam przyzwyczaić, że dzieci hałasują, ale na szczęście tylko
      w leciebig_grinDD. Więc i tak pół roku ciszy masz smile. I zawsze myślałam, że one po
      prostu muszą tak wrzeszczeć.
      Teraz mieszkam w domku, dookoła sąsiedzi z małymi dziećmi - i powiem Ci, że
      hałasuje tylko jedna rodzina. Więc jednak można nie wydzierać się przez pół
      dnia mamaaaaaa, otwórz, mamaaaaaa chodź tutaj, cooooo, nie słyszęęęęę(!), daj
      miii piiiiić, jestem głooodnaaaa, itd.itp.
    • triss_merigold6 Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 25.06.06, 22:30
      U mnie jest hałas po południu kiedy na placyk zabaw wychodzą starsze dzieci.
      Zdecydowanie za duże na ten konkretny plac zabaw. Co do pytania: nie pozwalam
      na darcie się. Nie, bo nie lubię hałasu i pisków. Nie knebluję dziecka ale
      proszę o ciszę, mówię "nie krzyczymy", uciszam piski.
    • monia145 Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 25.06.06, 22:47
      Na terenie osiedla, na którym mieszkam, sa dwa place zabaw, oddalone od bloków
      o około 100 metrów, więc jakiekolwiek krzyki dzieciece nikomu raczej nie
      przeszkadzają.
      Mój syn nie wrzeszczy w piaskownicy- idziemy tam dla zabawy ale tej w formie
      budowania z piasku, zabawy dinozaurami itp. Zbyt wielu wrzeszczacych malców tez
      jakoś nie zauważam- chyba, że doszło do kolizji lub kolega zabrał ulubiona
      zabawkęsmile
      Co do opisanej przez ciebie sytuacji- rozumiem, że usytuowanie tej piaskownicy
      z dala od bloku nie wchodzi w grę? Wyobrażam sobie jak uciązliwe moga być
      wszelkiej maści piski, wrzaski, krzyki pod oknem. Sąsiadce szczerze współczuję!
      Zasady współzycia społecznego powinny opierać się o myśl " Żyj i daj żyć innym"-
      co dla mnie znaczy, to, że jak ja sie dobrze bawię, nie powinno to stanowić
      utrudnienia w funkcjonowaniu otoczeniu. Dlatego nie pochwalam przyzwolenia
      rodziców na wrzaski ich dzieci w tej piaskownicy, która znajduje sie, przyznać
      trzeba, w dość newralgicznym punkcie.
    • aleksa13 Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 25.06.06, 22:55
      Mam 5 letnią córkę -odkąt pamiętam nie krzyczy nie piszczy oraz nie śmieje się
      głośno w piaskownicy.Nie wiem jak matki mogą wytrzymać pisków -dla zabawy-
      swoich pociech.
      • joasiiik25 Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 25.06.06, 23:19
        Kacper ogolnie jest grzecznym dzieckiem, zadko zdarza mu sie wybuch glosnego
        placzu.
        Na poczatku chodzenia do zlobka panie mowily,ze fajny z niego chlopak,ale gdy
        zacznie glosno plakac to sie inne dzieci bojasmilesmilesmile
        ma piskliwy, glosny placz- nic na to nie poradze, taki urok.
        generalnie na placu zabaw nie ma czasu na fochy, woli sie bawic z dziecmi
        • karia10 rzadko* n/t 25.06.06, 23:49
        • bella41 Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 26.06.06, 02:10
          ja nie zabraniam glosno krzyczec, smiac sie, maly placze b. rzadko, ma 17 mies.
          i lubi krzyczec,
          mam denerwowac sie, uciszac go, narzekac, ze mam niedobre dziecko, nie widze
          celu
          plac zabaw jest do zabawy, pelno tam krzyku i halasu, po prostu pelno zycia
          • ibulka Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 26.06.06, 17:09
            W domu nie krzyczymy, ale na dwór wychodzimy po to, żeby się wyszaleć. Nie
            mówię, że od razu maluchy zaczynają biegać i piszczeć, ale nie przeszkadza mi
            rumorek w piaskownicy.

            Poza tym mamy ogródek i najczęściej to tam dzieci się bawią.
    • mieszkowamama Re: (głośne) zachowanie w piaskownicy 26.06.06, 17:36
      Kup sobie domek na odludziu.
      Też mieszkam przy placu zabaw i nawet, jak nie byłam matką hałaśliwego w tej
      chwili dwulatka, nie przeszkadzało mi to. Nie zakneblujesz tych dzieci.
      Zresztą, po to jest chyba podwórko, żeby tam dzieciaki mogły się wyszaleć.
      Nigdy nie pozwalam swojemu na sprawdzanie skali i siły swego głosu na podwórku,
      ale trudno, żebym mu kazała mówić szeptem.
      Ciekawa jestem, jaką by mieszkańcy zrobili aferę, gdyby nie daj Boże
      zlikwidowali plac zabaw?
      Taki jest Polak, ładna pogoda... narzekają, pada, też niedobrze. Jest plac
      zabaw, za głośno, nie ma... no jak to możliwe, żeby na osiedlu nie było placu
      zabaw? Wyluzuj, kobieto wink
      U nas, na nowo powstającym osiedlu, kiedyś była właśnie afera, że bnie mają się
      gdzie dzieci bawić. Zrobiono plac zabaw. I co? Ci, co ich najdłużej w ciągu
      dnia nie ma w domu, drą się, że im za głośno.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja