Msza niedzielna dla dzieci w kościele...

25.06.06, 23:27
Co nas dzisiaj spotkało. Razem z mężem i naszym maluchem (1.5r) wybraliśmy
się na mszę dla dzieci do kościoła. Oprócz nas było jeszcze kilkanaście par
rodziców z dziecmi. Większość z wózkami, maluchy albo siedzące w wózkach,
albo spacerujące po kościele, jak to takie brzdące mają w zwyczaju.
Nasz synek specjalnie się nie wyróżniał, poza tym, ze gramolił się na ławkę
i stukał butami, na co z resztą reagowaliśmy od razu. Dziewczynka obok za
rączkę ciągała mamę po całym kościele, druga spacerowała z tatusiem.
Generalnie większośc rodziców z maluchami zgromadziła się na końcu koscioła
niepodal wejścia. Pod koniec mszy, jakaś baba podeszła do nas i zrobiła nam
oraz innym pobliskim rodzicom awanturę,wskazując, z oburzeniem, ze wszędzie
pełno dzieci, ze dzieci przeszkadzają innym się modlić, i że jeśli chcemy
chodzić do kościoła to powinniśmy na zmianę, tak, zeby nie przyprowadzać
dzieci. Oburzenie moje i nie tylko moje ( również osób bez dzieci stojących
po sąsiedzku)było wielkie, bo to msza dla dzieci, dzieci z rodzicami stały na
końcu kościoła, i co to znaczy, ze mam dziecka nie przyprowadzać do koscioła,
pomijając, ze jeśli jest się rodziną to do kościoła powinno się chodzić
razem.... ciekawa jestem waszych opinii....
    • kasia_woo Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 25.06.06, 23:35
      Jeśli to była msza dla dzieci to pretensje pani były nieuzasadnione. A druga
      sprawa, to z racji wakacji chyba juz nie ma mszy dla dzieci. Przynajmniej u
      mnie.
      • kawka74 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 25.06.06, 23:39
        A to dzieci w wakacje nie chodzą do kościoła? Pytam z czystej ciekawości, bo
        dla mnie to jakiś nonsens.
        • kasia_woo Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 11:34
          kawka74 napisała:

          > A to dzieci w wakacje nie chodzą do kościoła? Pytam z czystej ciekawości, bo
          > dla mnie to jakiś nonsens.


          Znacznie mniej dzieci chodzi do kościoła (wyjazdy) i dlatego akurat u mnie w
          czasie wakacji nie ma mszy dla dzieci.
    • kawka74 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 25.06.06, 23:39
      Temat był już parę razy przerabiany, ale co tam.
      Msza dla dzieci to msza dla dzieci, nie ma o czym dyskutować, racja jest po
      Waszej stronie.
      Na mszę nie chodzę, bo mnie odrzuca, ale kiedy już muszę, to siedzę cicho i
      obserwuję sobie towarzyszy niedoli. Starsze panie w kościele to z reguły
      ciekawe okazy. Jakieś półtora roku temu byłam na ślubie sąsiada i widziałam
      staruszki w akcji - nie czekały, aż się msza skończy, tylko stukając głośno
      laską szorowały nawą główną w ataku na z góry upatrzoną pozycję każąc
      uczestnikom mszy się wynosić albo przesunąć. Bo to ich ławka.
    • monia145 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 25.06.06, 23:50
      Jeśli to była msza dla dzieci to, co ta kobieta na niej robiła?smile))))
      A tak na serio- dla mnie pojęcie " msza dla dzieci" oznacza, ze jest ona
      skierowana dla dzieci w wieku,który pozwala im na aktywne uczestnictwo w niej.
      Chodzi głownie o kazanie wygłoszone przez kapłana majacego dobry kontakt z
      dziećmi i posługujacego się słowami dla nich zrozumiałymi.
      Waszemu 1,5- roczniakowi byłoby chyba wszystko jedno, czy poszedłby na msze dla
      dzieci, czy dla dorosłych, nie uważasz? Raczej nie ma to dla niego wiekszego
      znaczenia.
      Myślę, że czasami małe dzieci, rzeczywiście zakłócają skupienie innych ludzi w
      kościele- czy to dorosłych, czy dzieci,które naprawde są w stanie uczestniczyć
      w mszy i do kórych taka msza naprawdę jest skierowana.
      Poza tym, małemu dziecku z przyczyn naturalnych trudno jest siedzieć lub stać
      przez godzinę w jednym miejscu, bedzie chciało spacerować, wspinać się na
      wszystko dookoła, a to chyba nie do końca licuje z powagą miejsca jakim jest
      kościół.
      • niusianiusia Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 25.06.06, 23:54
        Myślę, że czasami małe dzieci, rzeczywiście zakłócają skupienie innych ludzi w
        > kościele- czy to dorosłych, czy dzieci,które naprawde są w stanie
        uczestniczyć
        > w mszy i do kórych taka msza naprawdę jest skierowana.

        .... moim zdaniem wychowanie w wierze powinno się zaczynać od urodzenia
        dziecka, dziecko najlepiej jest wychowywać przykładem... czyli aby dziecko
        chodziło do Koscioła powinno być tego nauczone od maleńkosci, a żeby dziecko
        tego nauczyc trzeba je tam zabierać...
      • kawka74 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 25.06.06, 23:58
        > Waszemu 1,5- roczniakowi byłoby chyba wszystko jedno, czy poszedłby na msze
        dla
        >
        > dzieci, czy dla dorosłych, nie uważasz? Raczej nie ma to dla niego wiekszego
        > znaczenia.
        > Myślę, że czasami małe dzieci, rzeczywiście zakłócają skupienie innych ludzi
        w
        > kościele- czy to dorosłych, czy dzieci,które naprawde są w stanie
        uczestniczyć
        > w mszy i do kórych taka msza naprawdę jest skierowana.
        > Poza tym, małemu dziecku z przyczyn naturalnych trudno jest siedzieć lub stać
        > przez godzinę w jednym miejscu, bedzie chciało spacerować, wspinać się na
        > wszystko dookoła, a to chyba nie do końca licuje z powagą miejsca jakim jest
        > kościół.
        "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie" - tak to chyba szło? A nie "pozwólcie
        dzieciom od pięciu lat wzwyż przychodzić do mnie" wink))
        Serio - myślę, że jakaś furtka dla rodziców z małymi dziećmi być powinna i dla
        mnie była to właśnie "msza dla dzieci", co do której wiadomo, że są na niej
        małe dzieci, i większe dzieci, i może być różnie. Przecież tyle innych godzin
        jest do wyboru, niech ta jedna msza będzie inna. Przy czym - jeśli dziecko
        zaczyna płakać albo wyczyniać inne cuda na kiju, można (i należy) je
        wyprowadzić.
        • monia145 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 00:07
          Zgadzam sie w 100% z ostatnim zdaniem Twojej wypowiedzismile
          • joasiiik25 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 00:09
            kiedys ksiadz mojej kolezance powiedzial,zeby nie przychodzila z dzieckiem do
            kosciola!!!bo przeszkadza w prowadzeniu mszy
    • iwciab Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 10:35
      Jestem jak najbardziej za tym zeby przychodzić z dzieckiem do kościoła ,
      właśnie po to jest msza dla dzieci i jeśli tylko dziecko nie odstawia za bardzo
      to należy takim paniom przypomnieć ze to msza dla dzieci i jeśli chcą przeżywać
      mszę w skupieniu to zaproponować inną godzinę, pozdrawiam IwciaB
      • zuzanna56 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 10:57
        Polecam mieszkankom Gdańska mszę w kościele Św. Jakuba koło Katedry Oliwskiej.
        O godzinie 12.00 (oprócz wakacji) jest półgodzinna msza dla dzieci do lat 7.
        Jest piekny spiew i wspaniała atmosfera (jak i równiez lekki rozgardiasz ale to
        nikomu nie przeszkadza)
        • balbina16 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 17:24
          A mnie czasem właśnie przeszkadza ten lekki(a właściwie czasem dość duży)
          rozgardiasz u św. Jakuba. Ale wtedy mogę iść do św. Satnisława Kostki (na ul.
          Abrahama) i tam też są świetne msze dla dzieci. Polecam.

          P.S. Podobno jeszcze Pallotyni w Gdańsku mają takie specjalne msze dla
          dzieciaków (to ten kościół przy Akademii Medycznej)
    • dziubelek2 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 10:57
      pani wiedziała chyba, ze msza jest dla dzieci, a wiadomo, ze dzieci w kosciele
      nie zawsze są ciche i grzeczne - mogła wybrac się na którąkolwiek z pozostałych
      mszy i na waszym miejscu tak bym owej pani odpowiedziała.

      u nas niestety nie ma mszy dla dzieci i szkoda, dlatego staram się nie
      przeszkadzać innym i dzieci siedzą na ogół grzecznie, ale.... nudza się
      smiertelnie, do koscioła chodzic nie lubią.

      a jakiś miesiąc temu bylismy na wycieczce w sandomierzu - trafilismy do
      najstarszego bodajże w sandommierzu kościoła św. jakuba na mszę dla dzieci.

      dzieciaki spacerowały po kościele, kazde, które miało ochotę, mogło powiedzieć
      swoją prosbę do Boga, brały czynny udział w kazaniu, grupka młodzieży grała na
      gitarze i organkach i przede wszystkim ojciec domminikanin miał cudowny
      kontakt z dziecmi.

      moje diabełki aż w ławce stawały -myslę, ze na takie msze chodziły by z
      ochotą , zresztą najmłodsza zaraz nastepnego dnia pytała, kiedy pójdziemy do
      kosciółka.
      • zuzanna56 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 10:58
        Właśnie tak jest w tym kościele.
    • kosheen4 heh 26.06.06, 11:21
      a co babcia robiła na mszy dla dzieci na której z reguły (przynajmniej z tego co
      pamiętam) kazanie było dopasowane do wieku wiernych i całość trwała krócej?

      a co do księży którzy twierdzą że dzieci przeszkadzają im w prowadzeniu mszy
      (hę???), należałoby przypomnieć im ewangelię Mateusza:

      "Pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo
      niebieskie" (Mt 19,14) (sponsored by google wink)
      • kasia_woo Re: heh 26.06.06, 11:41
        kosheen4 napisała:

        > a co babcia robiła na mszy dla dzieci na której z reguły (przynajmniej z tego
        c
        > o
        > pamiętam) kazanie było dopasowane do wieku wiernych i całość trwała krócej?


        A co maja zrobić dorośli, którzy przychodzą na mszę dla dorosłych - nie dla
        dzieci - i są zmuszani do wysłuchiwania wrzasków jakiegos bachorka-potworka,
        który przestawia ławki, otwiera i zamyka drzwi (piszczące) oraz uroczo drze
        się? czy muszą być wniebowzięci jak jego rodzice?
        a swoja drogą bardzo często tacy rodzice nawet nie usiłują uciszyć dziecko czy
        czymś je zająć, tylko jeszcze zachęcaja do "zabaw" w kościele. taka sytuację
        miałam wiele razy w ciągu roku szkolnego, na mszy nie dla dzieci.
        • kosheen4 Re: heh 26.06.06, 11:48
          kasia_woo napisała:

          > A co maja zrobić dorośli, którzy przychodzą na mszę dla dorosłych

          no ale to chyba nie ten przypadek, co? autorka wątku zdaje się napisała że rzecz
          działa się na mszy dla dzieci.
        • berecik7 Re: heh 26.06.06, 11:49
          Bo może rodzice bachorka-potworka wiedzą, że próby uciszania zakończą się
          jeszcze większą histerią?

          Na twoim miejscu zebrałabym kilku rdziców, poszłabym do księdza i poprosiła o
          ogłoszenie Z AMBONY, że msza o godz...jest MSZĄ DLA DZIECI, i jesli komuś
          dzieci przeszkadzają, to prosimy o przybycie na inną godzinę!
          • kasia_woo Re: heh 26.06.06, 12:02
            chyba nie doczytałaś,że byłam na mszy nie dla dzieci. zatem nie powinno byc tam
            dzieci a były.
            • procesor Re: heh 26.06.06, 12:28
              msza dla dzieci to masza dla dzieci
              ale MSZA smile

              mam dużą wyrozumiałość dla maluchów które wtedy sie kręcą bo to normalne
              ale juz przedszkolaki które daja czadu - to dla mnie nadmiar

              i zdarzyło mi sie (zresztą w trosce o bezpieczeństwo dziecięcia..) odprowadzić
              taką nadmiernie aktywną panienke do mamusi, która siedziała w ławce kompletnie
              się nie interesując co robi jej dziecko.. (a jestem pewna że gdyby tan mała
              rozwaliła wtedy głowę to pretnesje matka miałaby do księży, że podłoga za śliska..)

              kto dzieci nie trawi - niech nie chodzi na mszę dla dzieci
              ale jak musi iść z dzieckiem na msze dla dorosłych - to jeśli dziecko jest
              nazbyt głosne - trzeba wyjść (sama tak robiłam, moja córa była dość aktywna i
              miałam dość wiercenia sie w tę i z powrotem, zresztą było nagłośnienie przed
              kościołem..)

              PS a co robicie jak ktos gada, gada, gada przez całą msze? smile i nie mam tu na
              mysli małych dzieci smile
              • pampeliszka Re: heh 26.06.06, 13:17
                Njlepsze podejscie do dzieci maja dominikanie.Ja chodze na msze dla dzieci w
                Czechach. Widac, ze maluchy nikomu nie przeszkadzaja, ksiadz maskotki przynosi,
                kiedy jest kazanie dla dzieci, to wszyskie biegną pod ołtarz, a na kazaniu dla
                dorosłych dzieci wychodzą do ogrodu, zeby nie przeszkadzac. Pełna symbioza. Moja
                Malgosia bardzo lubi tam chodzic.
                Ale kiedys poszłysmy do innego kosciola i mimo iz mala byla bardzo grzeczna,
                ksiadz w ogloszeniach po mszy powiedzial, ze dla dzieci jest osobna kaplica na
                koncu kosciola, bo przeszkadzaja innym. Wiecej tam nie pojdziemy. Fakt, srednia
                wieku była 60 lat...
            • alfama_1 Re: heh 26.06.06, 14:20
              kasia_woo napisała:

              > byłam na mszy nie dla dzieci. zatem nie powinno byc tam
              >
              > dzieci a były.

              Żadna msza nie może być nazwaną "nie dla dzieci", mogą na niej być tak, jak
              babcia mogła być na mszy dla dzieci ale jak już się na nią zdecydowała to
              powinna siedzieć cicho jak dzieci szaleją wink)
              Moim zdaniem msze dla dzieci sa właśnie po to, żeby w atmosferze zabawy
              przybliżać Boga. A msze dla dorosłych są dla dzieciaków raczej nudne ale to nie
              znaczy, że mają tam wstęp wzbroniony. Inna sprawa, że na takiej "dorosłej" mszy
              mniej im jednak wolno w sensie nieskrępowanego zachowania.
              • isma Re: heh 26.06.06, 18:46
                No, nienienie.
                Przyblizac Boga w atmosferze zabawy, to mozna podczas katechezy.
                Natomiast msza sw., zasadniczo, nawet dla dzieci, to jednak wydarzenie troche
                innego kalibru. Ani troche mniej sie Chleb eucharystyczny nie staje Cialem
                Chrystusa na mszy "dla dzieci", niz na tej "dla doroslych" wink)). I w zwiazku z
                tym tak naprawde "siedziec cicho" sie nie powinno ani na rzecz komfortu "babci"
                ani kogokolwiek ze wspoluczestnikow, tylko ze wzgledu na istote tego, w czym
                sie uczestniczy.

                A zatem "szalenstwa" podczas mszy sw. raczej miejsca nie powinny. Owszem,
                dziecko moze chodzic po kosciele (ale w momencie Przeistoczenia raczej powinno
                byc razem z rodzicami), moze - co wiekowi dzieciecemu jest wlasciwe - zadawac
                pytania (niekoniecznie pelnym glosemwink)), moze, podczas homilii wyjsc z
                rodzicem do bocznej nawy poogladac witraze etc., ale jednak wyjscie cala
                rodzina na msze sw. to powinno byc znaczaco rozne wydarzenie od pojscia do kina
                czy na plac zabaw.
                • alfama_1 Re: heh 26.06.06, 19:00
                  No, taktaktak
                  "szaleją wink" napisałam
                  nie porównywałam kościoła do placu zabaw

                  Katecheza jest raczej niewskazana dla dzieci w wieku przedszkolnym i wcześniej,
                  tak sądzę.

                  Małe dzieci większość rzeczy przyswajają przez zabawę, jakolwiek byś tego sobie
                  nie nazwała. Dlatego zabawą jest dla nich np. dojście w pobliże ołtarza pod
                  koniec mszy. To nie zmienia faktu, że należy im tłumaczyć istotność mszy
                  świętej ale na miarę wieku, plizzz.
                  Niech kojarzą kościół jako miejsce przyjazne.
                  • isma Re: heh 26.06.06, 19:06
                    A dlaczegozby katecheza miala byc niewskazana? Katecheza jest kazde mowienie
                    dziecku o Bogu, niekoniecznie (nawet zupelnie niekoniecznie - moim zdaniem
                    rodzice sie sprawdzaja w tej roli znacznie lepiej) przez kogos w habicie czy
                    sutannie wink)), kazdy - rowniez, fakt, zabawa - sposob przekazywania tych
                    prawd.
                    Ale w odpowiednim miejscu i czasie, plizzz wink))
    • agnes0101 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 14:37
      Mimo iż nie mam nic przeciwko maluchom w kościele (sama mam 1,5 rocznego
      brzdąca) to jak widzę biegające po całym kościele dzieci lub zachowujące się w
      sposób przeszkadzający innym (płaczące, krzyczące itd.) to osobiście mnie to
      drażni. Owszem nawet jeśli to jest msza dla dzieci, to wydaje mi się że raczej
      skierowana do dzieci nieco starszych, bo skoro ksiądz prosi dzieci przed ołtarz
      do dyskusji to chyba wiadamo o jakie dzieci chodzi. Tak więc jeśli dziecko
      zaczyna płakać lub za bardzo hałasować uważam że należy wyjść z dzieckiem z
      kościoła. Nie sądzę by taka matka lub ojcieć wynieśli coś z takiej mszy, czyli
      rzeczywiście słuchali kazania itd.
    • nieznajoma35 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 14:41
      U nas mamy specjalną mszę św. dla rodziców z małymi dziecmi.Jest to DROZD-
      Duszpasterstwo Rodzin z Dziećmi.Dzieci maja dużą swobodę, oczywiście bez
      przesady.Ale mogą np. wejść za ołtarz, usiąść obok ojca odprawaiającego
      mszę.Mają swoje piosenki, kiedy dziecko ma np urodziny to na końcu mszy są
      cukierki, ciasto. Maluchy służą do mszy, oczywiście pod opieką dorosłych.Razem
      wyjeżdżamy na wakacje, jest super.Nikogo nie dziwi ani nie oburza to, że
      dziecko np całą mszę chodzi.Ale w momencie np podniesienia musi być przy
      rodzicach.Polecam Dominikanów w Szczecinie.
    • ykke Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 16:04
      Nie naciągajmy pojecia "msza dla dzieci". Dla dzieci jest i owszem, ale dla
      takich, które rozumnie w niej uczestniczą. Tez uwazam, że nieporozumieniem jest
      przyciagnie do koscioła takich brzdąców, bo faktycznie przebieg mszy zakłócają.
      Inne z was piszą, że trzeba uczyc od pierwszych miesięcy. Ale czy to słuszne? W
      dziecku wyrabia sie po prostu nawyk, ze w niedziele chodzi sie do koscioła i
      już.
      • zuzanna56 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 18:30
        Zawsze zabierałam dzieci w niedzielę do kościoła nawet jak miały rok.
        Nigdy nie płakały ani głosno nie gadały za to lubiły wędrować po całym kościele.

        Jak dziecko płacze można przecież na chwilę z nim wyjść.
      • isma Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 18:49
        Totez my na msze sw. dla dzieci nie chodzimy, bo mnie z kolei drazni
        infantylizacja liturgii. A nasze obecnie czteroletnie dziecko jest zabierane
        przez nas na msze sw. od zawsze, i nie ma z nim problemu (lubi muzyke, organy
        gwarantuja sklupienie - no, chyba, ze proboszcz sie w homilli zbytnio rozpedzi -
        wtedy wychodze z nia gdzies na bok). Aha - gdyby, z wiekiem i doswiadczeniem,
        kiedys nie zechcialo isc, to bysmy go nie zmuszali wink)).
        • linusia_75 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 19:31
          bez względu na to czy msza jest dla dzieci czy nie dla dzieci, to od kiedy
          dzieci są członkami wspólnoty gorszego gatunku i mają siedzieć w domu??? i od
          kiedy obcy ludzie mają decydować czy i od kiedy mam prawo wychowywać dzieci w
          wierze, którą wyzanję??? czy mam ochotę na mszę iść z całą rodziną czy wymieniać
          się, bo dzieci... ?
          na mszę dla dzieci nie chodzimy, wypada w porze drzemki młodszego. chodzimy na
          mszę dla młodzieży - bo pora nam pasuje i lubimy oprawę właśnie tej mszy. nasze
          dzieci chodzą tam od jakiegoś 2 miesiąca życia. siadamy z tyłu, blisko wyjścia.
          zachowują się względnie grzecznie, w sporadycznych sytuacjach płaczu czy krzyku
          wychodzę na zewenątrz. moja przyjaciółka, której dzieci są żywsze i głośniejsze
          zazwyczaj stoi na zewnątrz /latem/ lub w przedsionku /zimą/, ale to jej wybór.
          to nasze dzieci i to my decydujemy jak je wychować, gdzie zabrać i jak się
          zorganizować, żeby jak najmniej przeszkadzać innym. a że trafiają się rodzice,
          którzy pozwalają dzieciom na niewłaściwe zachowanie, to już wina przede wszytkim
          rodziców
          smutne jest to, że dziś dzieci wszędzie wszystkim przeszkadzają - na wesele nie,
          do kościoła nie, do supermarketu nie, na wakacje nie, do restauracji nie ...
          tylko place zabaw i piskownice im zostały ....
          niektórzy zapominają, że kiedyś też byli dziećmi i może nie od zawsze
          wytrzymawali godzinne nabożeństwo siedząc bez słowa na ławce koło mamy.
          • monia145 Re: Msza niedzielna dla dzieci w kościele... 26.06.06, 19:52
            Ja zdaje sobie sprawę, że dzieci sa nieodłączna częscią społeczeństwa i
            normalne jest, że chodza do kościoła, supermarketu, restauracji, jeżdzą na
            wakacje z rodzicami. Bo dlaczego miałoby być inaczej?
            Jednak rolą rodziców jest, aby swoim zachowaniem nie zakłócały wypoczynku,
            spokoju, skupienia innych ludzi. Skoro wymagamy zrozumienia dla nas i naszego
            dziecka, że zabieramy go do kościoła, restauracji, wymagajmy tez od niego, aby
            inni ludzie nie odczuli żadnego dyskomfortu( płacze, piski, krzyki) z obecności
            dzieci w pobliżu. Czy idąc do restauracji na kolację lub jadąc do zacisznego
            pensjonatu na wypoczynek muszę z uśmiechem znosić wrzaski pod moim oknem? Moje
            samopoczucie się nie liczy? Też mam dziecko i staram sie aby zrozumiał, że
            nalezy szanować prywatność innych.
            Mam wrażenie, że ci wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób wypowiadaja sie
            przeciwko obecności dzieci w sferze publicznnej nie raz przeżyli spotkanie z
            dzieckiem, które sprawdzało na wszystkich na ile może sobie pozwolić a rodzice
            nie reagowali bo " dziecku wolno".( ja przynajmniej własnie takich znam, taka
            niechęc nie bierze sie z księżyca).
            I jeszcze jedno- napisałaś, że masz wrażenie jakoby dzieci wszystkim
            przeszkadzały, Twoje prawo posiadać podobne wrazenia. Ja natomiast zauwazyłam,
            że w myśl poprawności politycznej, nie można zwrócic uwagi na uciążliwe
            zachowanie dziecka, przykre dla otoczenia bo zaraz posypia sie gromy, że nie
            można przeciez kneblować dziecka, że dziecku wolno itp.
Pełna wersja