igielka6
26.06.06, 21:06
Temat ani nowy, ani niezwyłky. Ale pomyślałam, że może ktoś się uśmiechnie,
bo mnie w takich sytuacjach chce się tylko śmiać (płakać szkoda).
Pomiędzy blokami jest plac zabaw. Spory nawet. Zjeżdżalnie, huśtawki
karuzele, piaskownica i pompa. I ławeczki z jednej strony. Mankament taki, ze
w taki dzień, jak dziś tylko na ławeczkach i wspomnianej pompie jest cień.
Zjedżalnie awansują na patelnie, a do piaskownicy wejść się nie da, bo parzy.
Po 16 ja i znajome mamy z dzieciakami spotkałyśmy się na ławeczkach. Był też
jeden tato, bo mają 2 dzieciaków, więc wychodzą razem. Dzieciaki w wieku od
12 do 24 msc. Takie małe psotniki.
Na ławeczce obok spotkanie seniorek. Jedna nawet na wózku. I tak sobie
narzekają w swoim stylu. Że środowisko zanieczyszczone, że chemikalia, nawozy
itd. Jak tematu zabrakło, trzeba było znaleźć nowy. Tato zapalił papierosa.
Jedna z nich, "Czuję dym. Chyba ktoś pali. Czy to Pan?". "Tak odpowiedział
delikwent, a co?". "Bo mnie przeszkadza.". A on" A mnie nie.". Może mało
grzecznie, ale nie jest to typ chamowaty. Wręcz przeciwnie. Ale co tu takiej
odpowiedzieć? Sama nie lubię, jak dym na mnie leci (sama popalam nawiasem
mówiąc) i staram się, żeby moje dzieci nie musiały go wdychać. Ale to nie
przystanek mpk, nie zamknięte pomieszczenie. Otwarta przestrzeń, a wiaterek
akurat w przeciwnym kierunku. Pech chciał, że akurat sama zapaliłam. Mały
kombinował przy pompie (wsypywał i wysypywał kamyczki z wiaderka do
ciężarówki i odwrotnie. Trochę pompował (ale woda nieczynna, więc tylko
stukał korbom).
No i zaczęło się. Co to za czasów doczekłyśmy. Jaka ta młodzież jest
niewychowana, dzieci mają dzieci itd (gość jest dobrze po 30, ja blisko 30).
Żebyśmy się przesiedki, bo im przeszkadza, koło piaskownicy jest np wolna
ławk. Mówię, że same mogą również z niej skorzystać, a jedna, że nie, bo to
są ich ławki, a dla rodziców z dziećmi koło piasku, a poza tym tam gorąco.
Skoro gorąco, to jak ma pani sumienie dziecko tam przesadzać - zapytałam. A
że pyskata jestm, a lepiej dziecka bym pilnowala, bo rozrabia i niech nie
stuka łopatką, bo ją boli głowa, nieznośny smarkacz itd.
Paranoja. Wiem, ze też kiedyś będę stara. Ale mam nadzieję, że nie taka
zrzędna. Po chiwli narzekań stowarzyszenie seniorek od pyskatych nastoletnich
rodziców doszło do kosmitów, hi,hi,hi.