Seniorki na placu zabaw - cz.2

27.06.06, 21:16
Wczoraj rozpoczęłam wątek , który wywołał ogromne oburzenie na moje chamstwo
( w większości). Stanął mur obrońców zacnych staruszek, skołatanych życiem,
Bogu ducha winnych.
Dziś wyszłam na plac z moją dwójeczką: mały 22 msc, mała 7 msc.
Zainstalowałam się na drugim końcu ławeczek wraz ze znajomymi mamami i ich
dziećmi. Dwoje starszych przedszkolaków, dwoje młodszych: 14 i 16 msc.
Rozłożyłyśmy kocyk zasypałyśmy zabawkami i usadowiłyśmy maluszki. Po chwili
zawitały znajome seniorki w towarzystwie milusińkiego pieska. Gadka szmatka,
znowu wyrzekają na czym świat sstoi, ludzie nieuprzejmi,syn sasiada głośny i
w ogóle rodzina z marginesu, synowa beznadziejna itd,itp. Piesek łazi -
totalna samowolka - i w pewnym momencie kuca i .... wali kupsko niecałe 100 m
od kocyka. Porwałyśmy dzieciaki ze strefy zagrożenia i zwracamy uwagę, że to
plac dla dzieci, a ich milusiński niemal na koc nam narobił. Oburzenie
wielki. Chamska ta dzisiejsza młodzież, jak można zwrócić uwagę starszemu, im
matka by pokazała, jak nam nie pasuje możemy nie przychodzić, TO SĄ ICH
ŁAWECZKI. Nadal uważacie, że takie zacne są te staruszki? Nawiasem mówiąc,
ławkę dalej siedzieli "chłopcy" i palili, ale dziś im to już nie
przeszkadzało.
    • anatemka Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 27.06.06, 21:18
      Ja jak widzę psa na placu zabaw zawsze grzecznie pytam: zabierze pani pieska
      czy mam zadzwonić po straż miejską? Pani wyklina mnie pod nosem ale pieska
      zabiera.
    • czajkax2 Igielka 27.06.06, 21:22
      ja przepraszam ciebie bardzo,ale czy ty naprawde na jeden temat musisz kilka
      wątków zakładac? Czy tak cięzko jest się dopisac do poprzedniego - załozonego
      na ten sam temat - watku? No przyznam ze nie rzoumiem uprawianej przez
      ciebie "polityki wątkowej"tongue_out
      • igielka6 Re: Igielka 27.06.06, 21:41
        To ja nierozumiem .Wątek jest na nowy temat, tylko tytół podobny, bo
        nawiązanie. A, że z poprzedniego wątku (proszę o opinie) skasowało mi połowę,
        to nie moja wina i nadal twierdzę, że prościej było skasować stary urwany, niż
        nowy w całości. Jak chcesz usuń też ten i tak nie mam na to wpływu, więc nie
        zamierzam się wykłócać.
        • czajkax2 Re: Igielka 27.06.06, 21:48
          Nic nie wiem o tym aby twój stary wątek ci urwało i pokasowało. Nie widzę
          powodu aby go kasowac,dlatego skasowałam nowszy(identyczny),który miał mniej
          wpisów.

          Skoro twierdzisz ze ten wątek jest o czymś innym niz watek "seniorki część 1"
          to niech zostanie.

          Pozdrawiam
          • igielka6 Re: Igielka 27.06.06, 21:51
            Urwało wuraźnie, mało, że wpół zdania, to w pół słowa. Z resztą sama
            doradzałaś "dopisać" do starego, zamiast zakładać nowy.
            • czajkax2 Re: Igielka 27.06.06, 21:53
              Przyznam ze nie rozumiem. Oczywiscie ze radziłam dopisac sie do starego wątku
              niż zakałdac identyczny nowy. Mogło ci coś urwac w pół zdania,gdyż post mozna
              wysłac w ograniczonej liczbie znaków,nie wiecej.
    • monia145 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 27.06.06, 21:25
      Mnie to coś niecenzuralnego trafia, jak słyszę o "mojej ławce, miejscu itp.".
      Co to tabliczka z imieniem i nazwiskiem damy przybita jest do ławki czy
      krzesła? To, co sie dzieje w srodkach komunikacji miejskiej przechodzi wszelkie
      granice. Dla świetego spokoju nigdy nie siadam na pierwszych miejscach, bo mam
      takiego pecha, ze zawsze jakaś "włascicielka" sie pojawi i żada " swojego
      miejsca" z tupetem i bezczelnością( dodam, że wolne miejsca są)sad((
      • anatemka Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 27.06.06, 21:28
        w autobusie pytam: pani też w ciąży czy po 60tce?
        wiem, chamstwo i drobnomieszczństwo ze mnie wyłazi.
        i słoma.
        • igielka6 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 27.06.06, 21:44
          Dokładnie. Jakby abonament wykupili. Mnie kiedyś jakiś "gientymen" z miejsca
          zciągał siła za rękaw nic nie mówiąc i nie bacząc, że byłam w widocznej ciąży i
          siedziałam na miejscu oznakowanym.
        • joanna266 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 27.06.06, 21:45
          nie lubie papierochów ale zdecydowanie bardziej nie lubie psowych zasrańców z
          ich pańciami z postawą roszczeniową.szlag mnie trafia gdyż na co dzien mam do
          czynienia z głupota włascicieli psow ktorzy z uwielbieniem patrzą jak te wala
          mi po płotem.swoja droga wątek psowy jest dzis poruszany na tym forum kilka
          razy.uważama ze powinien byc całkowity zakaz wpuszczania psow na place zabaw.co
          do "babć mszyc"no niestety wszędzie okupuja lawki i wypada ten fakt
          zaakceptowaćsmilejednak głupocie i chamstwu nalezy mowic stanowcze NIE
    • tropicana Re: strefa zagrożenia? 28.06.06, 06:25
      Piesek zachował się ... jak piesek, fakt że można go było nauczyć i
      przypilnować. Ale jeśli wykonał niemiłą czynność 100 metrów od kocyka, to o
      jakim zagrożeniu piszesz? może chodziło Ci o cm?
      Seniorki nie dopilnowały pieska, to fakt, ale coś mi się wydaje, że nie
      zwróciłaś się do nich w miarę sympatycznie, tylko z buzią.
      Ja psów w ogóle nie lubię, ale podwórko jest dla wszystkich, to kwestia
      dogadania się, w uprzejmym tonie.

      • bri Re: strefa zagrożenia? 28.06.06, 10:26
        Po psach należy sprzątać więc dopilnować trzeba raczej właścicieli, żeby to
        robili.
      • igielka6 Re: strefa zagrożenia? 30.06.06, 16:25
        I tu się mylisz. Na placu zabaw obowiązuje regulamin wywoeszony na tablicy z
        resztą. W jednym z punktów jest zakaz wyprowadzania psów. Poza tym mamy w
        naszym kraju nierespektowany niestety obowiązek sprzątnia odchodpw [po swoich
        milusińskiech. A czy z buzią? Nie powiem, żebym była nieprzeciętnie uprzejma,
        ale na peqno nie mniej niż seniorki dnia poprzedniego.
    • iwles Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 08:48
      Czy jest to teren ogrodzony, tzn. ogródek specjalnie z przeznaczeniem tylko dla
      dzieci?
      Czy też zwykły plac z ławeczkami, na którym przy okazji stoi piaskownica i
      bujaczka?
      Bo to zmienia postać rzeczy. Każdy ma prawo tam przebywać.
      Kupa w odległości 100 m od kocyka, to jednak przyznasz - trochę daleko,
      zwłaszcza, że pewnie wiatr wiał w inną niż wasza stronę.

      A wystarczyło - jak już któraś dziewczyna wyżej napisała, zwrócić im uwagę, że
      psa wolno wyprowadzać tylko na smyczy i w kagańcu, w przeciwnym razie wzywasz
      Straż Miejską.
      I własność ławeczek nie ma tu nic do rzeczy.

      Dziewczyno - teraz to się po prostu czepiasz i widzę, że zaczyna się u Ciebie
      paranoiczna obsesja na punkcie tych babć.
      • alexandra74 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 01.07.06, 22:41
        Czy jest to teren ogrodzony, tzn. ogródek specjalnie z przeznaczeniem tylko dla
        >
        > dzieci?
        > Czy też zwykły plac z ławeczkami, na którym przy okazji stoi piaskownica i
        > bujaczka?
        > Bo to zmienia postać rzeczy. Każdy ma prawo tam przebywać.


        No raczej się mylisz, na plac zabaw, najczęsciej opatrzony tabliczką o
        treści: "Plac zabaw. Zakaz wprowadzania psów" piesków wprowadzać nie wolno.
      • alexandra74 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 01.07.06, 22:41
        I ogrodzenie nie jest konieczne.
        • iwles Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 00:58
          No własnie stąd moje pytanie:
          cy to jest plac zabawa? Czy kawałek parku bądź zieleni z ławkami czyli
          przestrzeń otwarta bez specjalnego przeznaczenia, że dla dzieci, gdzie przy
          okazji stoi sobie jedna bujaczka i jedna piaskownica.

          No bo nie przesadzajmy, że każdy park, gdzie znajduje się jedna piaskownica
          jest terenem t y l k o i wyłącznie dla matek z dziećmi.
        • igielka6 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 20:36
          no właśnie. Teran co prawda nie jest ogrodzony (sama piaskownica tak), ale jest
          wyraźnie wydzielony i oznakowany tablicą z regulaminem, gdzie m.in. jest
          napisane, że pieskom nie wolno.
    • ykke Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 08:54
      Wiesz, wydaje mi się , ze naciagasz, ale... Jasne, ze jak pies nafajdał, to sie
      zwaraca uwagę. Moge jednak sie załozyć, ze zrobiłaś/zrobiłyscie to pewnie z
      nutą zadziorności i zaczepki w głosie. Musisz pogodzic sie z faktem, że na
      osiedlu mieszkaja takie seniorki, które przeszkadzaja wam, a wy im. No ale czy
      to taka poważna sprawa?
      • igielka6 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 20:40
        śmiertelnie poważna pewnie nie. Choć z drugiej strony mały niedawno się potknął
        i wpadł rączką w minępoślizgową (dobrze, że nosem w to nie zarył). Niepokojące
        jest to o tyle, że czworonogo przenoszą zarazki i nigdy nie masz pewności,
        czy dane zwierzę zdrowe było.
        A czy zadziornie? Gdybym faktycznie zawzięta była, to zrobiłabym, jak jedna
        babcia kiedyś, opiekująca się wnukiem. Najpierw grzecznie zwróciła uwagę Pani z
        bokserem, a ponieważ nie poskutkowało, a wręcz nasłuchała się wulgaryzmów,
        zadzwoniła po straż miejską i delikwentka dostała mandant. Od tamtej pory
        bokser nie zawitał na placu zabaw.
    • ykke Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 09:01
      A sie usmiałam! No jakos umknęło mi te "niecałe 100m od kocyka". Dopiero
      dziewczyny mnie nakierowały. W podstawówce na w-fie 60 m to była wiecznosc, a
      juz 100 :-0 Ze stu metrów nauczycielka ze stoperem była malusia. Musiałas
      niezle wodzic wzrokiem za tym psiakiem żeby zauwazyc moment defekacji tongue_outPP
      Wybacz, ale ten watek jest przezabawny.
      • igielka6 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 20:42
        Nie chodziło oczywiście o 100 m, tylko meterek niecały. Generalnie bluzitko pod
        ssamym noskiem, aż smrodek zalatywał....
    • kawka74 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 09:02
      Pies się sfajdał, seniorzy nie pozwalają palić, dzieci i matki nie pozwalają
      oglądać zabawek, to chyba tylko prywatny plac zabaw pozostaje albo dzieciaki za
      miasto wywieźć.
      • iwles Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 09:08
        Hihihihihihi

        No chyba, że ktoś bardzo lubi takie sytuacje i na siłę je prowokuje.
        Dzień bez spięcia z seniorką - to dzień stracony smile
        • fiola1 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 09:22
          a ja myslę,ze autorka watku nie wie ile to jest 100 metrówsmile
        • lenka_13 A po psie należy sprzątać :-)) 28.06.06, 09:23
          i to bez zwracania uwagi. Właściciel czworonoga powinien nosić ze sobą sprzęt.
          Wg Waszych wypowiedzi kundel to świętość i może robić co chce i gdzie chce. Przy
          takim przyzwoleniu społecznym mamy taki włąśnie porządek. Do szału doprowadzają
          mnie ekstrementy leżące na chodnikach w centrum miasta. Ale po takim Waszym
          odzewie widzę,że to należy pochwalać. A posiadanie psa to nie tylko
          przyjemnośc,to także ogromny obowiązek , o czym właściciel zapomina sad
          • kawka74 Re: A po psie należy sprzątać :-)) 28.06.06, 09:40
            Ja się nie poczuwam smile Moim zdaniem sprzątanie po psie jest słuszne i chwalebne.
            Tylko pech Igiełki mnie zadziwia na tyle, że IMO powinna załatwić sobie
            odczynianie uroków.
          • igielka6 Re: A po psie należy sprzątać :-)) 02.07.06, 20:47
            Zgadzam się z Tobą w 100%. O ile mimo wszystko nie zwracam uwagi każdemu
            spacerowiczowi z czworonogiem napotkanemu na drodze, to w sytuacji, kiedy takie
            stworzenie sra na wyciągnięcie ręki szczególnie od od koca, na którym siedzą
            moje maluchy, nie uważam aby zwrócenie uwagi było zaczepką, lub szukaniem
            zwady. Jak im to nie przeszkadza, to mogą wwąchiwać się w te zapaszki i upajać
            widokiem "postawionego klocka". Ja dziękuję za wątpliwą przyjemność. Nawiasem
            mówiąc nawet starze dzieciaki wiedzą, że siusiu robi się za krzaczkiem i gdzieś
            na uboczu, a nie komuś po butach.
    • shady27 rozumiem Cie...ja tez mam chroniczna alergie na 28.06.06, 09:26
      babcie..draznia mnie potwornie, wtracaja sie we wszystko, uzurpuja sobie prawo wlasnosci do laweczek (tyle ze ja olewam to i smieje sie prosto w twarz jesli ktoras wyjedzie do mnie z takim tekstem), a poniewaz mieszkam "w domu starcow" - na osiedlu sami emeryci to jestem zalamana, dobrze ze w niedalekim czasie sie wyprowadzamy, bo samo ich sasiedztwo doprowadza mnie do nberwicy
      • eva123 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 09:57
        ja sama mam w domu prawie trzylatka i do kompletu suczke labradorke. nigdy ale
        to nigdy nie zblizam sie z moja labka do placow zabaw aby wlasnie nie narobila.
        wychodze z nia owszem na podworko (mieszkam w kamienicy) ale zawsze po niej
        sprzatamy. jak naliczylam ile kup zostawilaby po tyg. gdybym tego nie
        uprzatnela to mi mozg sie zaczal lasowac 3x dziennie kupa x 7 dni = 21 kup.
        tragedia!!!! popieram calkowicie igielke w jej oburzeniu i sama jak ide do
        piaskownicy do parku i widze pania czy pana z pieskiem to zwracam uwage, ze to
        nie jest miejsce dla czworonogow.
        i nie przesadzajcie z porownywniem zapalenia papierosa na otwartej przestzreni
        do nasrania przez jakiegos psa w poblizu placu zabaw czy wogole na trawniku,
        sciezce czy chodniku. po psie sie sprzata. bo to naprawde niemile myc pozniej
        dzieciece buciki cale oblepione psim gownem.... sorry ale naprawde niektore z
        was przesadzaja
        • kawka74 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:05
          Od wdepnięcia w psie gó.. jeszcze nikt nie umarł, od palenia owszem. Nawet
          biernego. Od dziś będę jarać w pobliżu placu zabaw. Skoro to nie przeszkadza, to
          czemu nie?
          • eva123 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:28
            przciez ona nie palika w piaskownicy i nie dmuchala ani dzieciakom ani
            staruszkom w nos. a ze pali to juz jej sprawa, ja osobiscie tez nie jestem
            zwolenniczka palenia, kazdy robi to na wlasne ryzyko. a co do wpadniecia w psie
            gowno... mozna sie nabawic roznych syfow a w szczegolnosci dzieci sa na to
            narazone. jak piesek robi kolo pioaskownicy to i pewnie w piaskownicy tez.
            • iwles Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:35
              Piesek też nie zrobił kupy nikomu prosto na nos i ani w piaskownicy, ani obok.
              Piesek zrobił kupę 100 m (!) od miejsca, gdzie bawiły się dzieci.
              • joanna266 mysle ze autorce chodziło o 10 metrów:-)) 28.06.06, 10:38

                • iwles Re: mysle ze autorce chodziło o 10 metrów:-)) 28.06.06, 10:41
                  Ale ja nie muszę się domyślac, "co autor miał na myśli"

                  A i 10 m, to nie jest tuż obok kocyka.
                  A może 100 cm ? a może 10 mm? a może 10 dcm ?
                  Może 1 km ?
                  • joanna266 Re: mysle ze autorce chodziło o 10 metrów:-)) 28.06.06, 10:44
                    ale to chyba logiczne z odległosci 100 metrów nawet cięzko byłoby sie dopatrzec
                    co robi pies.nie sądzisz???
                    • iwles Re: mysle ze autorce chodziło o 10 metrów:-)) 28.06.06, 10:47
                      Sądzę.
                      Dlatego przyszło mi na myśl, że autorka jest po prostu złośliwa.
              • eva123 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:39
                i co z tego? czy to zwalnia wlasciciela od posprzatanai po nim? coz widze, ze
                niektorym z was nie przeszkadza jak wasze dzieciaki bawia sie w zasranej i
                zaszcanej przez psy piaskownicy. ble
              • kawka74 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:41
                Ale to trzeba lornetkę mieć, żeby to wypatrzyć...
              • igielka6 miało być 100cm, czyli metr 02.07.06, 20:59
                apoza tym dzieciak może wpaść w takie kupsko, kiedy się potknie - co mój mały
                już kiedyś przerabiał - a dymek poleciał i już go nie ma. Biodegradacja kupki
                wymaga więcej czasu. Najlepiej było to widoczne wiosną, kiedy dojść do bramy
                można było brodząć po kostki w błocie pośniegoym na chodzniku, lub ślizgając
                się na psich fekaliach wzdłóż całego krawężnika.
          • bri Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:29
            Ale pasożytów od psiej kupy dzieci mogą się nabawić. To też może być
            śmiertelne. Poza tym psy bywają agresywne a biegające i krzyczące dzieci łatwo
            mogą je zirytować.
            • kawka74 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:32
              > Ale pasożytów od psiej kupy dzieci mogą się nabawić.
              Przez buty????
              • eva123 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:37
                ta przez buty... a pokaz mi dziecko, ktore lapskami nie totka wszystkiego co ma
                w poblizu. kupa wdeptana w podeszw butow jest przenoszona do piaskownicy, male
                roczka tez czesto dotykaja butow...
                • kawka74 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:40
                  Znaczy że dzieci taplają się w psich kupach?
                  O Boże... To ja już wolę swoje koty, w życiu nie wejdą do kuwety, w której jest
                  nasrane.
                  Jestem zwolenniczką sprzątania po psach, ale obraz dziecka obmacującego psią
                  kupę będzie mnie straszył po kres moich dni.
                  • eva123 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:45
                    no wlasnie tego bym chciala uniknac... tego obsmarowania, dzieciaki maja rozne
                    pomysly, nie wiesz co moga zrobic jak znajda taka plasteline w piaskownicy wink
                    ja osobiscie tez wolalabym sie o tym naocznie nie przekonywac wink
                    dlatego powtarzam trzeba sprzatac po swoich ulubiencach. to naprawde nic nie
                    kosztuje. ja na poczatku tez mialam opory zwiazane z tym sprzataniem po mojej
                    labce ale teraz to juz dla mnie norma i nawet bawia mnie te pelne obrzydzenia
                    spojrzenia niektorych ludzi jak widza jak schylam sie ze specjalna lopatka w
                    yposazona w woreczek aby po niej sprzatnac wink
                    • kawka74 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:51
                      Toteż jeszcze raz mówię - uważam, że w miarę możliwości należy sprzątać po
                      swoich ulubieńcach. Jednak petów w piaskownicy i obok jest znacznie więcej niż
                      psich kup i o to też należy zadbać.
                      A to, że dzieci mają różne pomysły, zdążyłam po wielekroć zauważyć...
                      • bri Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 14:11
                        Co to znaczy w miarę możliwości? wink Skoro nie masz możliwości sprzątać po psie
                        to sobie go nie funduj.
                        • kawka74 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 18:28
                          Zostawiam furtkę psiarzom, sama mam dwa koty ;p
                • iwles Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 28.06.06, 10:45
                  A pokaż mi dziecko, które nie weźmie do rączki peta, których pełno leży w
                  piaskownicy.

                  I to, i to - jest karygodne.
                  • igielka6 nikt nie wspominał o rzucaniiu peta 02.07.06, 21:04
                    Osobiście nieznoszą tych rozesłanych po całym placu petów równie bardzo. Mój
                    mały natomiast ubustwia niemalże zabawę w zbieranie petów i wrzucanie ich do
                    kosza.
          • igielka6 Re: obronczynie staruszek!! paranoja! 02.07.06, 20:55
            Och jestem pewna, że nawet ciśnienie nie podskoczyło żadnej z seniorek od
            rzekomo wdychanego dymku. Bardziej im chyba szkodzi ich własny jad, który
            rozlewają dookoła. Nie popadajmy w przesadę. Od spalin samochodowych też się
            trujemy, a jednak samochodów coraz więcej i nikt z tego powodu nie rościi sobie
            prawa dla swojego czwornoga do zanieczyszczania placów zabvaw i innych miejsc
            publicznych.
        • igielka6 godna podziwu postawa 02.07.06, 20:52
          Na prawdę. Sama pierwszy raz się z taką spotykam.
      • igielka6 Re: rozumiem Cie...ja tez mam chroniczna alergie 02.07.06, 20:49
        Dzięki za poparcie. Już zaczynalam się zastanawiać, czy tylko ja jestem taka
        nietolerancyjna i przewrażliwiona i do tego pozbawiona dzacunku dla przywar
        starszych ludzi.
    • edytek1 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 09:59
      Przeczytałam obydwa wątki i papierochy na placu zabaw mnie ruszają. To miejsce
      dla dzieci i tam petów być nie powinno . Jeśli mama , opiekunka nie może
      wytrzymać to proszę odejść dalej i tam zakopcić. A piesutek pani bym
      powiedziała, ze zadzwonie po straż miejską i dadzą jej mandat jeśli tego co
      narobił piesiunio nie posprzata. No, ale aby udzielać rad trzeba samemu być w
      porządku. A ławki są niestety dla wszystkich jeśli jest to na terenie osiedla
      to są wszystkich jego mieszkańców młodych strarych ładych i brzydkich...
      • igielka6 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 21:09
        Tak więc przypomnę, że odeszliśmy na bok, tak aby nikogo nie uwędzać i właśnie
        o to mi chodziło, że skoro same nie są w porządku, to nie powinny zwrracać
        uwagi innym. Tym bardziej, że za palenie nie dostaje się mandatów, a za
        nieposprzątanie po czworonogu tak, podobnie, jak za wprowadzanie czworonoga w
        miejsce zakazane. a miejsce jest zakazane, bo jest oznakowane i jest tablica z
        regulaminem, gdziem.in. o zakazie wprowadzania psów piszą, a o paleniu nie.
    • iwles złośliwość staruszków - cz.2 28.06.06, 10:39
      A ja myślę sobie, że pani całą noc tresowała swojego pieska, że ma się załatwić
      w Twoim pobliżu. I kiedy tylko przez okno zauważyła, że wychodzisz z dzieckiem -
      szybciutko zwołała swoje koleżanki i ruszyły z odwetem za wczorajsze papierosy.

      No bo przecież starsi ludzie są bardzo złośliwi, czyż nie ?
      A jak to się mówi: zemsta jest rozkoszą bogów... big_grin
      • igielka6 Hmm, na to nie wpadłam 02.07.06, 21:16
    • marcelino1 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 10:45
      igielka6 napisała:
      Nawiasem mówiąc,
      > ławkę dalej siedzieli "chłopcy" i palili, ale dziś im to już nie
      > przeszkadzało.

      Myślę, że nadal przeszkadzało ale one po prostu bały się zwrócić uwagę. Wcale
      się nie dziwię, bo sama boję się takich wyrostków nieobliczalnych.
      Taka pseudo młodzież może być niebezpieczna.

      Swoją drogą to dlaczego wychodzisz na brudny plac z kocykiem?? Idż gdzieś
      dalej, do parku, do lasu. Pewnie masz takie miejsca w okolicy. Tylko koleżanek
      tam pewnie do papieroska nie będziesz miałasad
      • monia145 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 10:48
        Przy takiej suszy w lesie?smile
        • marcelino1 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 10:51
          No fakt. Teraz wiem dlaczego koleżanka wybiera brudny placyksmile
          • iwles Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 10:55
            Tym bardziej, że tam i papieroski wchodzą w grę, a w lesie wiadomo - przepisy
            p.poż. zabraniają smile
      • igielka6 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 30.06.06, 21:45
        Widzę, że już sobie wyrobiłaś o mnie zdanie, delikatnie rzecz ujmując
        krytyczne. Podejrzewam, że gdybyś dokładnie przeczytała poprzedni post i moje w
        nim odpowiedzi, byłoby inaczej. Wyraźnie napisałam bowiem, że nie jestem
        nałogowym palaczem i palę tylko w sytuacjach kryzysowych. Trochę ostatnio
        kryzysowo u mnie było, więc kupiłam paczkę fajek. Nawiasem mówiąc na placu
        zabaw unikam palenia, ponieważ sama tego nie lubię, ale wtedy była to siła
        wyższa.
        A czystego parku w okolicy nie mam i sam plac zabaw jest raczej czysty,
        ponieważ dookoło mnustwo trawy i alejek spacerowych, gdzie pozostali osiedlowi
        właścicoele czworronogów je wyprowadzają, szanując plac zabaw, jako miejsce dla
        maluchów (a seniorki jednak nie mogą).
        Nie zaprzeczę, że koleżanki z placu zabaw nie są dla mnie "oparciem", ale nie
        ze względu na papierosa, tylko ze względu na moje dwa maleństwa. Jak pisałam w
        innym wątku mam 2 maluszków w wieku 22 i 7 msc i bycie z nimi na placu to
        prawdziwa szkoła przetrwania. Dodatkowe oczy do spoglądania i ręce do łapania
        są jak zbawienie. Z tego też powodu chodzenie na dalsze place i parki jest
        mocno ograniczone.
        A koc? Trudno dzieci posadzić tudzież położyć na trawie bezpośrednio, a ławki
        obsiadają seniorki, jakbyś nie zauważyła.
        Jeden wniosek mi się nasuwa - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        pozdrawiam
        • magi104 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 30.06.06, 22:12
          igielka6 napisała:

          > Wyraźnie napisałam bowiem, że nie jestem
          > nałogowym palaczem i palę tylko w sytuacjach kryzysowych. Trochę ostatnio
          > kryzysowo u mnie było, więc kupiłam paczkę fajek. Nawiasem mówiąc na placu
          > zabaw unikam palenia, ponieważ sama tego nie lubię, ale wtedy była to siła
          > wyższa.

          Siła wyższa??? Fajny argument tongue_outtongue_out

          > A czystego parku w okolicy nie mam i sam plac zabaw jest raczej czysty,
          > ponieważ dookoło mnustwo trawy i alejek spacerowych, gdzie pozostali osiedlowi
          > właścicoele czworronogów je wyprowadzają, szanując plac zabaw, jako miejsce dla
          >
          > maluchów (a seniorki jednak nie mogą).

          Wiesz, one tam może szły, ale cóż, siła wyższa, piesek sfajdał się za szybkotongue_outtongue_out

          > Nie zaprzeczę, że koleżanki z placu zabaw nie są dla mnie "oparciem", ale nie
          > ze względu na papierosa, tylko ze względu na moje dwa maleństwa. Jak pisałam w
          > innym wątku mam 2 maluszków w wieku 22 i 7 msc i bycie z nimi na placu to
          > prawdziwa szkoła przetrwania. Dodatkowe oczy do spoglądania i ręce do łapania
          > są jak zbawienie.

          Siedmiomiesięczne dziecko zawsze ucieka w stronę przeciwną niż 22miesieczne tongue_outtongue_out

          > Jeden wniosek mi się nasuwa - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

          Hmmm... no nie wiem... czy jestem tu wyjątkiem, któremu przeszkadzają i palacze
          i pieski obsrywające okolice placów zabaw????????
          • igielka6 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 30.06.06, 23:44
            magi104 napisała:

            >
            > Siła wyższa??? Fajny argument tongue_outtongue_out
            Nie wiem, czy fajny. Z nerwów, az mi się ręce trzęsły i wolałam zapilić, niż
            wyładować tę złość za chwilę na dzieciakach.
            >
            >
            > Wiesz, one tam może szły, ale cóż, siła wyższa, piesek sfajdał się za
            szybkotongue_out:
            > P
            > Nie zsły, tylko siedziały na ławeczkach. Już dobre 30 min.

            > Siedmiomięsięczne zwykle przebywa w wózku, ale jak nie śpi, to zaczyna
            marudzić, bo oglądanie nieba jest średnio zajmujące, jak się zaczyna raczkować.
            A 22 miesięczne zwykle ucieka na zjeżżalnie i drabinki. Jego odwaga przekra
            jednak jego umiejętności i wymaga asekuracji, a wybacz z wózkiem lub z
            dzieckiem na ręku średnio dobrze można się wspinać na takie elementy, nie
            mówiąc już o asekurowaniu kokokolwiek.


            >
            > Hmmm... no nie wiem... czy jestem tu wyjątkiem, któremu przeszkadzają i
            palacze
            > i pieski obsrywające okolice placów zabaw????????

            A dopiero co broniłaś biednego pieska, który niechcący sfajdał się za wcześnie
            i nie zdąył opuścić placu zabaw.
            • magi104 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 08:05
              igielka6 napisała:
              > A dopiero co broniłaś biednego pieska, który niechcący sfajdał się za wcześnie
              > i nie zdąył opuścić placu zabaw.

              Mylisz się, nie broniłam... tam była ironia: chciałam go "bronić" równie
              idiotycznym argumentem, jak ty swoje zapalenie papierosa....
              A tak z mniejszą dawką zjadliwości; z twoich postów wynika, że jesteś bardziej
              podobna do swojej mamy niż byś chciała...
              Uprzedzając twoją zjadliwość: ja niestety też sad
              • igielka6 Nie będę zaprzeczać 02.07.06, 21:32
                i dlatego dwie jednostki rządzące nie są w tanie występować blisko siebie
    • allija Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 12:20
      Starsze osoby maja prawo przebywac na wspólnym podwórku. Te ławki nie sa ich
      własnoscia ale mam z maluchami także nie. Jeśli cos ci nie pasuje to idź do ADM
      z jakąś propozycją, np. zeby wygrodzic plac zabaw z reszty podwórka. A jeszcze
      lepiej same to zróbcie, lub tatusiowie, po uzgodnieniu z adm, niech to zrobią.
      Ale pewnie lepiej narzekac niz samemu ruszyc głową, i nie tylko głową zreszta.
      Co do psów i ich kup to parę wątków wyżej jest wątek o załatwianiu sie dzieci
      pod krzaczkami. Jak dla mnie zadna różnica. Ja osobiscie nie lubie sikających,
      i nie tylko, dzieciaków. Ich siki i kupa na trawniku wywołuje u mnie takie same
      uczucia jak w przypadku psa. Jednak mamy ochoczo wysadzaja swoje dzieci na
      spacerkach i nawet do glowy im nie przyjdzie, że komus może to przeszkadzac,
      juz nie mówie o krzakach, ktorym pewnie mocz ludzki szkodzi tak samo jak psi.
      Tak więc jak zwykle wychodzi na to, ze "co twoje to moje ale co moje to rusz".
      Tak nawiasem to wiecej zrozumienia dla starszych osób, które często czuja sie
      samotne w swoich domach a pogaduszki na podwórku to ich jedyna rozrywka.
      Same kiedys będziecie stare.
      • allija Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 12:22
        Oczywiscie w cytacie ma byc "co twoje to moje ale co moje to NIE rusz".
    • elag3 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 13:01
      Pamiętajcie że i wy będziecie kiedyś seniorkami i niewiadomo czy wam się w
      głowach na starość nie pop.... a widzę że wiele z was ma już zadatki na
      rozczeniowe staruszki.
    • michiko propozycja dla matek!!!!!!!!!!!!!!!! 28.06.06, 14:22
      proponuję zagazować seniorki ( wiek do ustalenia) zagazować właścicieli psów i
      ich pupili.
      Wtedy szanowne mamusie odsapną z ulgą, niech jednak mają na uwadze ze po
      osiągnięciu wiel\ku seniorki zostana zagazowane.
      Już mamuśki zadowolone?
      Nic nie będzie obsrane obszczane i seniorki nie będa miejsca zajmowały na
      placach zabaw i przy piaskownicach.
      • joanna266 wiesz michiko własnie takich metod sie po tobie 28.06.06, 14:24
        spodziewałam.takie to twojesmile))
        • michiko widzisz inne rozwiązanie? 28.06.06, 14:26
          a tak to raz dwa i po kłopocie.
          mamusie nie będa musiały uciekac bo jakies piesek nasrał 100 metrów od niej,
          seniorki nie będa się czepiłay. Pełnia szcześcia.
          • rita75 Re: widzisz inne rozwiązanie? 28.06.06, 14:38
            Mam inny pomysl. Nalezy zgonic wszystkie seniorki do specjalnie wydzielonego
            miejsca...otoczonego murem na 2 m. Niech sobie tam zyją. Na pociechę mozna im
            co miesiąc dawać przydzial dzemiku truskawkowego.
            wink
            • iwles Re: widzisz inne rozwiązanie? 28.06.06, 14:46
              Seksmisja 2 ?????


              ;P;P;P;P
              • elag3 Nic nowego 28.06.06, 15:28
                Spartanie strącali w przepaść - tanio i skutecznie.
      • halszkabronstein Re: propozycja dla matek!!!!!!!!!!!!!!!! 02.07.06, 19:22
        A może zagazujemy wszystkie matki z dziećmi , place zabaw w końcu są dla babć i
        kup ich piesków , narkomanów , pijaków itd. Napewno nie dla dzieci..... Jak
        ktoś ma mózg to potrafi zachować minimum zdrowego rozsądku i nie chodzic z
        pieskiem by sie odlał na plac . Do tego jednak widać potrzebne są jednak jakieś
        testy na inteligencje bo to co sie wydaje oczywiste jest tak trudne dla
        niektórych .

        Może ja z psem pójde jutro do kościoła , jestem niewierząca i to tez nie
        miejsce dla mnie , ciekawe czy jeśli mój pies tam nasra a babcie beda złe to
        ktoś tu ironicznie napisze ,że powinno sie mnie zagazowac bym nie przeszkadzała
        babciom
      • igielka6 a ja prponuję kompromis. 02.07.06, 21:48
        I w tym właśnie problem, że nikt seniorkom nie zabrania siedzenia i plotkowania
        na ławeczkach. Tylko dlaczego nie zajmą tych kawałeczek dalej - bo 200 m dalej
        (i tu dokładnie taką odległość mam na myśli) - zamiast tych na placu zabaw, a
        potem narzekają na głośne dzieciaki, albo mają pretensje, że wzwróci im się
        uwagę za psa.
        Nikt nie rości sobie specjalnych praw z powodu bycia rodzicem, a jedynie
        chciałoby się, aby ini uszanowali miejsce przeznaczone dla maluchów i nie
        wyprowadzali tam psów. Szczególnie, że zieleni nie brakuje, więc jak już nie
        chcą sprzątać po swoimch czworonogach, to przynajmniej niech ich nie
        wypowadzają na placu zabaw.
        A co do papierosów. Sama zgodzę się, że nie powinno się palić przy kmś kto
        sobie tego nie rzyczy i zwykle tego nie robię, a jeżeli już, to na uboczu, żeby
        nie owędzać. Nikt mi nie wmówi, że nawet zalatujący co chwila dymek z
        odległości 300 m (i tu taką odległość dokładnie mam na myśli) przyprawi kogoś o
        nowotwór. A jak się już chce komuś zwrócić uwagę, to może najpierw powinno się
        być bez zarzutu.
        Modną tu postawę roszczeniową prezentują seniorki. Nikt inny. Ich ławki,
        bachory sio, bo hałasują. piesek może fajdać gdzie popadnie i niech ktoś się
        tylko przyczepi. Myślę, że to one chętnie zagazowałyby wszystkie osiedlowe
        dzieciaki i ich młodych rodziców. Z zazdrości, zawiści, sama nie wiem czego. A
        o ironio, z drugiej strony przedszkola dwa, po dwóch przeciwnych stronach
        ulicy....
    • kmjl Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 28.06.06, 19:38
      Nie wiem dlaczego niektóre mamy uzurpują sobie prawo do wyjątkowego
      traktowania. Bo mają dziecko? Ja się bardzo cieszę z tego powodu, ale nie
      oznacza to, iż na widok mamy z maluchem inni ludzie muszą uciekać a placu
      zabaw, ławek, rzucać się do pomocy wnoszenia wózka np do autobusu, ustępować
      pierwszeństwa w kolejce itp. Ten kto ma dziecko powinien o nie dbać ale nie
      oczekiwać, że wszyscy wokół też w to się włączą. Ja mam własne życie, własne
      problemy i trudności z którymi muszę się zmagać i nikt nie zwraca uwagi na to
      że jestem np. chora, bardzo źle się czuję, spieszę się. Poza mamami istnieją
      też inni ludzie...
      • halszkabronstein Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 19:18
        Ale kto mówi o specjalnym traktowaniu ? Ja chce być traktowana normalnie a plac
        zabaw jak sama nazwa wskazuje to nie geriatryk , sracz dla piesków itp tylko
        plac zabaw w domyśle dla dzieci z matkami . Nie powinno się tam walić kup i
        palić papierosów. Ja z dzieckiem nie pcham sie na dyskoteke itp. jednak plac
        zabaw to miejsce szczególne . Powinno sie czyscic kupy swojego psa w miesjcach
        publicznych bo staruszki tez nie sa jedyne na świecie i są inni ludzie poza
        nimi .

        Gdyby to stało się na moim osiedlu to by pan ochroniarz był zmuszony te babcie
        usunąć z placu zabaw nawet siłą.
      • igielka6 Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 21:15
        Nikt tu nie pisze o uzurpowaniu sobie prawa do względów z powodu posiadania
        potmoka. Ale ten mały człowiek ma również swoje prawa i należy je respektować.
        Jeśli jestm miejsce wyznaczone do zabaw dla milusińskich, to jest ich prawem
        bawć się tam bez obawy, że się przejedzie na minie poślizgowej. Z resztą nawet
        gdybym na owym placu zabaw była bez dziecka rwnież zwróciłabym uwagę staruszkom
        i Ty za pewne też. Nie wmówisz mi , że nie miałabyś nic przeciwko temu, żeby
        piesek fajdał metr od Cienbie. To raczej średnia przyjemność. I tu właśnie
        kłania się to, co napisałaś o miejscu publicznym. Każdy ma prawo tam przebywać
        i każdy powinien mieć na względzie innego. A szczególnie, że miejsce wspomniane-
        jak już wielokroć podkreślałam - jest miescem zakazanym dla czworongów.
    • halszkabronstein Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 19:14
      Wredne stare mendy , bo inaczej tego nazwać nie można . ja bym im powiedziała
      co o nich myśle i jeszcze zadzwoniła do straży miejskiej bo sranie w miejscach
      publicznych jest zakazane.

      Chamska młodzież... dobre sobie, za to kupy przy dzieciach chamskie niby nie
      są. Oj ze mna takie babcie by miały kiepskie życie. Zamiatałabym im te kupy i
      wrzucała na wycieraczke jakbym miała wolna chwile.

      Swoja drogą współczuje też tym pieskom często - nie raz widze jak jakaś babcia
      poruszająca się w tempie metr na 20 minut idzie z młodym szczeniaczkiem który
      by sobie chetnie pobiegał no , ale niestety reszte marnego życia spędzi niemal
      przywiązany do słupa. Ja bym już wolała być bezdomna uncertain.
      • allija Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 19:56
        Wredna stare mendy...no, gratulacje, halszko-jakaśtam.
        Z toba to chyba każdy ma kiepskie życie, nie tylko te mendy.
      • iwles Re: Seniorki na placu zabaw - cz.2 02.07.06, 20:12
        Halszko -
        co ulżyło?
        Wyżyłaś się już?

        To teraz lulu i spać.

        Nie chciałabym mieć ciebie ani za znajomą, ani za sąsiadkę. Nie chciałabym
        mieszkać z Tobą nawet w tym samym mieście.
        Współczuję Twojej rodzinie, Twoim rodzicom i innym bliskim.

        Jest takie stare przysłowie: krowa co dużo ryczy mało mleka daje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja