Co od babci na chrzciny?

28.06.06, 10:30
Nie chciałabym wyjść na jakąś materialistkę ale mam pytanko. W sierpniu
urodzę dziecko. Moi rodzice zadeklarowali łóżeczko i dodatki, moja babcia
wózek a teściowa, która kiedyś sama zadeklarowała wózek (wiedziałam że się
wymiga) pyta mojej szwagierki ile by MUSIAŁA MI dać na chrzciny. Dziwne
pytanie jak dla mnie, bo po pierwsze to nie dla mnie a dla jej wnuka, po
drugie ma juz czworo wnucząt (jej córek), a po trzecie nie musi. A jak juz
słyszę jej żale że skąd ona weźmie kase i czas bo na wesele jakies (nie do
krewnych) idzie w tym czasie to nic od niej nie chcę. Z czystej ciekawosci
pytam co zazwyczaj (lub ile) dają wnukowi z okazji chrztu dobrze sytuowani
dziadkowie?
    • nchyb Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:38
      > Z czystej ciekawosci
      > pytam co zazwyczaj (lub ile) dają wnukowi z okazji chrztu dobrze sytuowani
      > dziadkowie?
      kawalerkę, udziały w rodzinnej firmie i wyposażenie pokoju dziecinnego... smile
      • madziaaaa Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:40
        Beznadzieja.
        • nchyb Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:45
          dlaczego beznadzieja, w tym filmie amerykańskim to tak ładnie na tych
          chrzcinach wyglądało... smile
          • madziaaaa Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:50
            uwierz mi, ze to nie było o Twoim poście.
            • monia145 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:54
              To było bardzo wazne pytanie, naprawdę dziewczyny- rekonesans zostanie
              przeprowadzony, spis ewentualnych prezentów zrobiony i poźniej sprawdzimy czy
              dziadkowie nalezycie kochaja wnuczkę/wnuczka czy tez skapi są i tylesmile
              • madziaaaa ale czy to na pewno babcia? 28.06.06, 11:00
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=44244061
                jak da za mało, to na pewno nie.
            • nchyb Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:00
              e tam, jak nie do mnie, to popsułaś mi całą zabawę... smile
              • madziaaaa Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:01
                no sorry. Ale mogę wymyśleć inny temat do kłótni, chcesz?
                • nchyb Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:05
                  Madziuu, nie do kłótni, a do pełnej napięć dyskusji... smile
                  No pewnie, ze chcę. Siedzę przy kompie, liczę jakieś bzdury od kilku dni mam
                  różnicę kilku groszy i nie wiem, gdzie się pomylilam, to z radością podyskuję
                  na inne tematy... smile
                  • madziaaaa Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:09
                    o ja dziś jestem bardzo napięta z powodu PMS, więc zakładam, ze dyskusja ze
                    mną, też może nosić takie cechy wink))
                    • nchyb Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:12
                      czekam więc na miły, prowokujący, kłótliwy wąteczek... smile
                      • madziaaaa Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:15
                        nie kłótliwy, ale pełen napięć wink))
                        • nchyb Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:17
                          jednym słowem - elektryczny...
                          Już kiedyś coś na temat kabli i drutów pisałyśmy chyba... smile
                          • madziaaaa Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:33
                            no, ale teraz tamta autorka ma problem z kostiumem kąpielowym. Wiesz co, ona
                            chyba jest ciekawsza od nas. Bo my co? Ty coś tam liczysz, ja mam stertę listów
                            petentów, na które trzeba odpisać. A ona ma koleżankę na Malediwach i nudnego
                            męża, którego chce zdradzić na polskiej plaży. Ale może nie pojedzie, jak nie
                            ma kostiumu?
                            • joanna266 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:35
                              przeciez zdradzac to raczej bez kostiumu bedzie!!!smile)
                              • madziaaaa Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:40
                                no nie pomyślałam. Ale ona ma ten kostium jakiś specjalny, przepuszcza
                                promienie słoneczne, więc może inne rzeczy też przepuszcza...
                                • joanna266 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:43
                                  wpisałam sie do wątku o kostiumach ale powtórzę sie raz jeszcze.na allegro sa
                                  takie siatkowe kostiumu z otworkiem w strategiicznym miejscu.świetne wyjscie z
                                  sytuacji.koleżanka pojedzie z kostiumem opalajacym a mat teacher z kostiumem
                                  kopulacyjnym.i wilk bedzie syty i owca caławink
                                  • nchyb Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:46
                                    a po co otworek, wystarczy kostium odrobinę przesunąć i dostępnośc pełna... smile
                                    • joanna266 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:49
                                      ale wiesz taki otworek dodaje pikanterii.a pozatym od razu dany amant bedzie
                                      wiedzial o co sie rozchodzi.i wszelkie zaproszenia na kawke tudziez na drinki
                                      sobie daruje.po co tracic czas w koncu wakacje sa zbyt krotkie i jeden epizodek
                                      zdecydowanie nie wart byłby takiego kostiumu.nieprawdaż???
                                      • nchyb Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:52
                                        no niby prawdaż, ale otworek jest zachęcający i jednoznaczny, a pełny kostium
                                        nic niby nie mówi i tylko panna w ustronnym miejscu fragmencik odsuwa... i ...
                                        i co dalej to wam nie powiem, bo nie wiem, he,he...
                                        • madziaaaa Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:54
                                          nie panna tylko mężatka
                                        • joanna266 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:54
                                          oj nchyb ty nie wiesz ja ja wiem ja rozmwawiac trzeba z ......
                                          • joanna266 o cos takiego:-))) 28.06.06, 12:00
                                            oglądajcie zanim wykasuja www.allegro.pl/show_item.php?item=111919688
                                            • madziaaaa Re: o cos takiego:-))) 28.06.06, 12:07
                                              no motyla noga, całkiem niedrogo! To chyba dlatego, że jest brak z powodu tej
                                              dziurki w kroku.
                                              • joanna266 Re: o cos takiego:-))) 28.06.06, 12:09
                                                sezon przyszedł to hurtowo sie sprzedajesmile))
                                              • madziaaaa joanno266 28.06.06, 12:09
                                                wątek o chrzcie, a ty tu takie zboczone rzeczy pokazujesz? Jak tak można? Nie
                                                wstyd Ci????
                                                • joanna266 Re: joanno266 28.06.06, 12:10
                                                  a jakie tam zboczone .kostium niemalze na całe cialo.a ty zboczone od razuwink))
                                                  • nchyb Re: joanno266 28.06.06, 12:13
                                                    dokładnie, od stóp do szyi pełen kostium, a że dziurkowany, przecież przewiew
                                                    być musi... smile
                                                  • madziaaaa Re: joanno266 28.06.06, 12:14
                                                    ale poszłabyś w nim na chrzest, albo babcię byś w takim chętnie widziała,nawet
                                                    jakby super prezent dla wnuka dała, niebotycznie drogi jakiś?
                                                  • joanna266 Re: joanno266 28.06.06, 12:15
                                                    jakby babica miala figurke niczem monica belluci chetnie bym ja widziała w tym
                                                    dessusiewink))
                                                  • joanna266 Re: joanno266 28.06.06, 12:16
                                                    i mysle ze nie tylko jawink)))
                                                  • madziaaaa załóżmy nowy wąsik 28.06.06, 12:16
                                                    bo mi się myli ten z tym o pożyczonym kostiumie...
    • monia145 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:46
      To zależy- jak bardzo kochają wnuka/wnuczkę i jak bardzo jest on/ona podobna do
      ich syna( mam na myśli teściów matki dziecka)smile)))))))))))))))))
      • eva123 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:53
        od moich rodzicow mlody dostal srebrbe sztucce (lyzka, widelczyk, nozyk) z
        hefry z wygrawerowana dedykacja (dla kacperka od babci i dziadka...) oraz 500
        zl. od rodzicow meza gruby zloty lancuszek i duzy, zloty medalion tez z podobna
        wygrawerowana dedykacja plus dodatkowo jaka fajna zabawke. uwazam, ze na
        chrzciny to raczej symboliczne prezenty sie powinno dawac ( wlasnie pamiatkowe
        sztucce, czy medalik) mysle, ze ta kasa od rodzicow nie byla potrzebna ale
        skoro chcieli dac...
    • isma Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:49
      Nic. Poniewaz wiedza, ze istota chrztu jest chrzest wink)).
      • kawka74 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:05
        Chyba żartujesz? wink))
      • lippy Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:28
        Isma!!
        no wiesz co, phi
    • g0sik Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:49
      Pewnie ile by nie dali to mało....
    • marcelino1 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:51
      Jeszcze dziecka nie urodziłaś, a martwisz się co na chrzciny powinna dać
      babcia.
      • chipsi Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:55
        Nie nie, tu nie chodzi o moje dziecko. Naprawdę mi nie zalezy co ono dostanie,
        tym bardziej że narazie na tyle mnie stać. Pytałam bo taki problemik wyszedł w
        rozmowie ze szwagierką. Naprawdę Wasze dzieci nic od babci nie dostały? Nie
        chodzi o chrzciny ale o nowego członka rodziny wogóle.
        • monia145 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 10:57
          Ejże.. to zdecyduj sie o co Ci chodzi- bo prezenty dawane z okazji chrztu a te
          z okazji urodzenia sie dziecka to dwie rózne sprawy. Wydawało mi się, że o
          chrzciny chodziło....
          • chipsi Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:05
            To może tak: Teściowa pytała o chrzciny ale u nas prezenty z tej okazji od
            dziadków są jednoznaczne z prezentami na przywitanie wnuka. Takie 2w1.
            Zazwyczaj jest to podstawowe "wyposażenie" dziecka, tzn własnie wózek, łóżeczko
            itp.
            Przepraszam ze wyraziłam się mało precyzyjnie, troche namąciłam smile
        • chipsi Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:00
          Aha, nie o moją ocenę ilości i jakości prezentu mi chodzi. O to juz będą się
          żarli miedzy sobą dziadkowie, ciocie itd. Smutne ale prawdziwe, tak jest tu
          zawsze, pewnie nie tylko u nas mimo ze się zaraz wszystkie zarzekną ze ich to
          nie dotyczy.
          • madziaaaa Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:04
            a dlaczego dziadkowie mają się kłócić o jakość prezentu między sobą? Nie
            rozumiem.
            • monia145 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:08
              Ja też nie rozumiem ale to taki chyba "urok" tej rodzinkismile))
              Chipsi- naprawdę w moje rodzinie z okazji chrzu syna nie było żadnych swarów i
              dąsów z powodu prezentów, serio! Pewnie tez i dlatego, że moi rodzice i ojciec
              męża do bogatych nie należą,wiec z czego tu robić demonstrację.
            • chipsi Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:09
              madziaaaa napisała:

              > a dlaczego dziadkowie mają się kłócić o jakość prezentu między sobą? Nie
              > rozumiem.
              Ha, dobre pytanie. Bo to banda materialistów jeszcze gorszych niż ja smile Znam
              ich (np po weselu) i wiem że przy najbliższej okazji bedzie wygadywanie jeden
              drugiemu kto dał wiecej i dlaczego. Fajnie, co nie?
        • nchyb Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:01
          > rozmowie ze szwagierką. Naprawdę Wasze dzieci nic od babci nie dostały?
          no przecież pisałam o udziałach w rodzinnej firmie. Ale to od dziadka, bo
          babcia na firmę się wypięła, bo ona woli dywidendy wydawać, a nie się
          pracownikami przejmować. Więc dziadunio na wnusia udziały scedował i teraz my
          mamy urywanie głowy... wink
    • mamainki Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 11:26
      Zazdroszcze wszystkim uczestniczkom"normalnych"rodziców i tesciów.Nie chodzi mi
      o samo dawanie prezentów czy to na chrzciny czy ot tak.Nasza córeczkama ponad
      pięć m-cy i ani razu nie dostała od dziadków ani chrzestnych żadnego drobiazgu.A
      jest taka wyczekana.Babcia(tesciowa) podobno za nią świata nie widzi.Na
      marginesie dodam ze jest za granicą.Druga babcia nie widziała wnuczki ani razu a
      mieszka 20 km.od nas.Dziadziuś(teść)boi sie dziecka wziąść na rące.Tata
      chrzestny dla swojej laski potrafi kupić ciuszek za 100, a Małej nawet
      grzechotki za 5 zł.nie zafunduje.Nie zrozumcie mnie żle Naszemu dziecku niczego
      nie brakuje, ale chodzi o zasady.Czy miłość dzkadków objawia się tylko
      idiotycznymi jak dla mnie radami np.noworodkowi niw obcina cie paznokietek tylko
      obgryza.I co wy na to?
      • edytek1 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 12:18
        A my z meżem zawsze wychodziliśmy z założenia , ze dziecko jest nasze moje i
        meżą i to nasz psi obowiazek ubrać nakarmić i wyposażyć w rzeczy dodatkowe. Nie
        oczekiwaliśmy niczego! Moi rodzicie zapytali ile wózek kosztował i dali nam
        potem cała sumę teściowie po urodzeniu przesłali mam na konto 1000 zł. Im
        dziecko większe tym więcej dostaje od dziadków, ale my nie oczekujemy , ze coś
        kupią. Nie muszą. Nie wciskamy im dziecka sami proszą aby im małą na wakcje
        przywieżć. Na dzień dziecka mała dostała od jednych dziaków pałac małej
        syrenki z lego za 300 zł od drugich bańki mydlane i trzy ołówki. Cieszyła się
        z obu prezentów jednakowo. Co nas też cieszyło.
        • madziaaaa i to jest zdrowe podejście.(do edytek) 28.06.06, 12:20

    • agulka242 Re: edytek-święta racja! 28.06.06, 12:41
      Zgadzam się w 100%.My od początku jak tylko dowiedziałam się ,że jestem w ciąży
      odkładaliśmy pewną sumkę i pod koniec ciąży kupiliśmy młodej wszystkie
      potrzebne rzeczy.Teściowa tymczasem chciała koniecznie wypytać nas jaki wózek
      mamy zamiar kupić,na co my poinformowaliśmy,że mamy odłożoną kasę i na ten cel
      (w końcu ciąża trwa 9m-cy ,a i przed nia liczyliśmy się z faktem posiadania
      potomstwa i tymi wszystkimi wydatakami i zakupami).Teściowa nalegała
      bardzo ,żebyśmy przyjęli chociaż tę kwotę na poczet innych wydatków-ja nie
      zgadzałam się-ale ponieważ ona jest tak samo jak i ja uparta jak wół,więc
      przyjekliśmy kasę(w sumie nie duża suma)bo tak czy siak kobita kupiłaby coś
      innego,a ponieważ nasze gusta są delikatnie mówiąc inne to kasa została
      wykorzystana na chciny(ich organizację).Ale nigdy nie liczyłam sie z faktem
      dostania ubranek po kimś z rodzinnych dzidziorów,zgadzam sie z edytką,że nie
      można liczyć na kogoś.Owszem dziadkowie maja święte prawo do kupienia wnukom
      prezentu,ale ja osobiście nie jestem zwolenniczką ubierania(opłacania)dzieci
      przez dziadków-od tego są rodzice.A im mniej rozczeń,tym mniejsze
      rozczarowanie.Poza tym dzidkowie wychowali już swoje dzieci i NIE MAJĄ
      obowiązku ich ubierania,czy opiekowania sie nimi,co nie znaczy ,że nie mogą
      oczywiście tego dobrowolnie robić,ale powtarzam bez jakiejkolwiek postawy
      roczeniowej z naszej strony.Plusami takiego postępowania jest to,że dziadkowie
      kupują owe rzeczy z czystej i nieprzymuszonej woli i przyjemności ,a i
      opiekowanie się wnukiem lub wnuczką dostarcza im więcej przyjemności ,bo robią
      to tylko wtedy kiedy maja sami na to ochote i czas.Maja do tego swięte prawo!Bo
      to my jesteśmy rodzicami i to my powinniśmy ponosić koszta utrzymania dzieci ,a
      nie LICZYĆ skrycie na udział dziadków,bo powtarzam nie mają takiego obowiązku!
      • chipsi Re: edytek-święta racja! 28.06.06, 12:56
        Dlatego właśnie, wbrew panującym w naszej rodzince zwyczajom wszystko z
        wyjątkiem opłaconego już wózeczka i łóżka kupujemy sami. Rozwala mnie jednak
        gdy ktoś sie z czymś sam deklaruje, ja teoretycznie mogłabym wtedy na to liczyć
        (chyba że ktoś uwaza inaczej?) a potem rozczarowanie. Gdybym wiedziała że z
        tych zakupów bedzie takie cyrk (za duzo opisywania) nie przyjmowalibyśmy
        niczego od nikogo. Przyznam się ze sama dałam sie już wciągnąć w te głupie
        wypominania. No bo jakos nie mogłam teściowej nie odpowiedzieć na teksty "to
        dlaczego babcia nie kupiła ci jeszcze lepszego wózka, a mama nie zrobi chrzcin"
        • edytek1 Re: edytek-święta racja! 28.06.06, 13:09
          Deklaracja i jej niedotrzymanie to zupelnie inna sprawa. Nie świadczy dobrze o
          twojej teściowej niestety, ale to zupełnie inna sprawa. Masz bolesną nauczke,
          że taściowa choc obiecuje nic nie da. Nie dawaj się wciągnąć w dziwne zagrywki.
          A poza tym to wózek chrzciny dotyczą chyba już dziecka narodzonego a nie po 2
          stronie brzucha. Teściową należy zbyć miłym acz kąśliwym tekstem.
    • agulka242 Re: chipsi 28.06.06, 13:21
      Dlatego ja ucinałam takie rozmowy informując ,że my sami wszystko kupimy za
      naszą kasę.Moja teściowa wyskoczyła z tym pomysłem na kupno wózka bardzo
      wcześnie,ale ja mówiłam ,że my sami go kupimy i że nie musi,nie oczekujemy
      tego.W końcu ona wcisnęła tą kasę i no ok.Ale moja mama nie kupiła nic małej(po
      za jakimś skromnym ciuszkiem i tradycyją grzechotką przyniesioną nam do
      szpitala) i nic się nie stało.Moi rodzice żyją skromnie,mając jeszcze na
      wychowaniu moją młodą siostrę(10l) i brata mniej więcej w moim wieku(dostał
      pracę ,więc będzie im łatwiej).Teściowie mają jak na nasze warunki dość dobre
      emerytury,a i dzieci(sześcioro)w wieku po 30-stce i w śiwetnej sytuacji
      materialnej.Ale pomimo tego my sami zapłaciliśmy za nasze wesele,za wynajm
      mieszkania(na zasadzie Spółdzielni Miszkaniowych)i owszem teściowie mogliby nam
      spokojnie dać pieniądze na to(tak wszyscy myśleli),ale mi to nawet przez głowę
      nie przeszło!Oni mają swoje wydatki,a to,że stać ich na to nie upoważnia ich do
      takiego celu.Owszem małej kupią od czasu do czasu jakiś ciuszek(najczęściej
      wtedy pytają małża o rozmiar)i cieszę się z takiej niespodzianki,ale nie
      uważam ,że POWINNI.Na zasadzie mogą,ale nie muszą.Moja mam np.nic nie kupuje i
      nie mam do niej o to absolutnie pretensji.U nas to tez w sumie było na
      zasadzie :jedni dziadkowie dali(kasę ),drudzy nie,no i co z tego,a kto
      powiedział,że MUSZĄ dać pomimo,że tamci(teściowie) dali?!Wolna wola!A poza tym
      ja już mówiłam,że my mieliśmy uzbieraną kasę na ten cel(wszystko dla młodej)
      przed urodzeniem jej,bo wiedzieliśmy jakie to są koszta na początku(akcesoria i
      inne pierdoły) i naprawdę przez myśl mi nie przeszło,że acha,no to może ktoś
      coś da.Dać(kupić) to POWINNI rodzice.Trzeba było pomyśleć o takich wydatkach
      przed ciążą.Ja nie byłabym zła,rozżalona na Twoim miejscu.
      • agulka242 Re: edytko 28.06.06, 13:27
        Jeżeli jej teściowa nie dotrzymuje słowa( pisała,że "wiedziała,że i tak sie
        wymiga") to po co się łudziła?!Jak się nie ma postawy rozczeniowej co do tego
        czy dziadkowie powinni dać ,kupić czy tez nie to potem nie ma się żalu,że tego
        nie zrobili!!!!Żal jest wtedy kiedy się liczy gorąco,że coś skapnie,a nici z
        tego.Możecie się z tym nie zgadzać,ale powiedz sama chipsi-liczyłaś na to,że
        teściowa coś kupi lu da maleństwu( i nie chodzi tu bynajmniej o symboliczną
        grzechotkę).
        • chipsi Re: edytko 28.06.06, 14:18
          Przyznaję że mimo że zdawałam sobie sprawę z tego jaka jest teściowa jednak
          na "coś tam" liczyłam. No, może nie liczyłam, wierzyłam ze skoro obiecywała to
          moze jednak... Zresztą jeszcze może się jej odmieni, tylko tej gadki juz nie
          dzierżę; do chrztu daleko a oni juz się wykłucają kto co ile powienien dać.
          Powiedzmy też szczerze że właściwie nie potrafiłabym zrezygnować z tych
          prezentów mimo że mam taką ochotę.
          W sumie to macie rację, jestem troche pazerna smile
          No to sobie ponarzekałam... juz mi lepiej ;P
    • a.lenard Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 13:56
      moja córeczka dostała od mojej mamy materacyk i prześcieradło od kompletu do
      łóżeczka, mój Tata dał złoty łańcuszek z płytką, a dziadkowie od strony męża
      zasponsorowali całe ubranko dla małej i zimowy śpiwór do spacerówki. Prezenty
      bardzo praktyczne, wszyscy się mnie pytali co potrzebujemy dla małej smile
    • volta2 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 14:34
      Jeśli pytasz to na chrzciny mój starszy syn, a pierwszy dla obu par dziadków
      wnuk dostał gotówkę, chyba po 1000 zł?(dokładnie nie pamiętam) a dodatkowo od
      babci (teściowej) aniołka stróża ze srebra(coś jak ikona).
      drugi syn też dostał gotówkę(ale ile to w ogóle nie pamiętam, bo chrzciny
      przebiegły bardzo burzliwie) i też taki sam obrazek z aniołkiem stróżem do
      kolekcji.

      Natomiast na powitanie nowego członka rodziny, teśicowie deklarowali chęć
      zakupu wózka, ale przekonalismy ich do naszej wizji kupna używanego/taniego
      wózka głębokiego, więc kupili nam po pół roku peg perego za 1100zł(koszt
      podzieił się na 2 dzieci,bo do tej pory jeździ w nim młodszy, i temu już nic z
      tak poważnych akcesoriów nic nie kupili), moi dali na łóżeczko 500(i też koszt
      na 2 dzieci) a drugiemu zasponsorowali poród rodzinny, znieczulenie i takie tam
      pojedyncze sale dla położnicy)(nie zorientowaliśmy się, że na poród zostaniemy
      bez kasy, i dlatego przyjęliśmy tę forsę - a dla zdziwionych, że nie
      odłożyliśmy kasy informuję, że dochody mamy tak dobre, że nigdy nam na nic
      szczególnie nie brakowało, więc wtedy to był jakiś przypadek)
    • michiko dziadkowie nie mają obowiązku dawania 28.06.06, 14:39
      dzieci ma sie na własny rachunek. Prawda?
      Skoro jednak sie deklarowała to powinna słowa dotrzymać.
      Nastepnym razie naqlezy liczyć na siebie i nie jęczeć dała nie dała.
      To niesmaczne.
    • 76kitka Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 14:45

      Moi rodzice zafundowali przyjęcie dla gości obecnych na chrzcie i dali małemu jakieś pieniadze, ale nie pamietam ile, chyba dwa tysiące. Teściowa nie była na uroczystości, z powodu złego zdrowia, prezentu z tej okazji mały od Niej nie dostał. Teściowa zyje skromnie z emerytury, więc nigdy nie podarowała małemu niczego droższego niż 30 złotych. Długo mały nic od Niej nie dostawał, a w tym miesiącu dostał z okazji dnia dziecka helikopter, a tydzień później zestaw talerzyk, miseczka, kubeczek z Puchatkiem. jesli ktos pamieta, mój post w wątku o tym, że dziecko niczego od tesciowej na dzień dziecka nie dostało, nawet życzeń, to informuję, że prezent mały dostał spóźniony dwa tygodnie. Mały się z obu bardzo cieszył.
      • clio_1 Re: Co od babci na chrzciny? 28.06.06, 17:19
        Tak sobie czytam Wasze posty i nachodzi mnie taka releksja: oczywiście
        dziadkowie (rodzice i teściowie) nie mają żadnego obowiązku dawania czegokolwiek
        wnukowi, jest to ich wolna wola czy dają czy nie. Moi rodzice dali już sporo, za
        co jesteśmy im bardzo wdzięczni, teściowie natomiast mimo wyraźnych deklaracji
        nie dali nic. I to jest właśnie kwestia: skoro ktoś deklaruje i obiecuje, że coś
        da/dołoży do zakupu - to mam prawo oczekiwać, że tak będzie faktycznie, a nie
        tylko w sferze obietnic. Nie widzę w tym oczekiwaniu nic niestosownego i
        niesmacznego.
        Mnie tylko irytują teksty teściowej - po co tyle kupujecie dla dziecka, przecież
        dostaniecie - na razie się nie odzywam, ale kiedyś odpowiem - ciekawe od kogo,
        chyba nie od was.
        M.
        • zuzanna56 Re: Co od babci na chrzciny? 29.06.06, 09:08
          Też zazdroszczę normalnych rodzin.

          Chociaż kiedyś wydawało mi się ze to u mnie jest normalnie.
          Wszystko kupiliśmy sami: mieszkanie, samochód i całe wyposażenie dla dzieci.
          Owszem, na chrzciny dzieci dostały jakieś drobne rzeczy.

          Ale jak tak patrzę że dziadkowie czasem coś kupują wnukom to jsst mi żal...
          U nas wciąż sie dziwią po co dziecku kolejny ciuch albo zabawka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja