mat.teacher
29.06.06, 19:49
Moja teściowa przesadziła. Na urodziny mojego synka założyła mu taka lokatę
że co roku będzie tam wpłacać pieniądze- dość sporą kwotę, a on sobie to
wybierze jak skończy 21 lat.
Niby fajnie, bo syn będzie miał taką "poduszkę powietrzną" w razie czego, ale
z drugiej strony dziecko do ręki nie dostało NIC. Ani cukierka, ani dowodu
założenia owej lokaty. Ja nawet nie wiem czy teściowa nie oszukuje z tym
dziwnym prezentem. I na kogo ta lokata jest? I gdzie?
Próbowałam się wypytać to powiedziała że jak syn skończy swoje lata to
będziemy zaskoczeni.
Zła jestem, dziecko się popłakało bo prezentu od babci nie dostało (a babcia
rano dzwoniła że ma dla niego super prezent).
Jak ja mam tej kobiety dosyć czasami...
Bez wyczucia jest.
Powiedzcie same- czy to jest mądry pomysł? W założeniu jest mądry ale w
wykonaniu mojej teściowej chyba nie bardzo.