mieć w życiu tylko jednego faceta

01.07.06, 00:18
Wiecie, jak to jest?
Ja wiem.
Tak sie składa, że mój mąż był i jest jak dotąd moim jedynym kochankiem, ja
zresztą też byłam jego pierwszą. Jesteśmy ze sobą ogromnie szczęśliwi.

I tylko czasem nawiedza mnie taka myśl, że może coś jednak w życiu tracę, nie
dowiadując się, jak mogłoby być z innym...
Może powinnam się przekonać?
Może on też powinien?
Jak myślicie: warto?
    • marta76 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 00:19
      Piszesz:jesteśmy ze soba ogromnie szczęśliwi,a za chwilę ,czy warto probowac z
      kims innym.Nie kumam.To dobrze Wam,czy tylko tak sobie wmawiasz?
      • kwiat_wrzosu Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 00:26
        Tak dobrze nam. Naprawdę.
        I nie chcę z nikim próbować wspólnego życia, bo z nikim by mi tak dobrze nie
        wyszłosmile Tylko zwyczajnie jestem ciekawa, jak to jest kochać się z innym
        facetem. Czy to dziwne?
        • marta76 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 00:31
          w fantazjach nie ma nic złegowink
          • kwiat_wrzosu Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 00:40
            marta76 napisała:

            > w fantazjach nie ma nic złegowink

            A to to ja akurat wiem...
            Ale ja nawet nie fantazjuję zbytnio, bo nie posiadam, że tak powiem, pożywki
            dla wyobraźni. Po prostu nie bardzo umiem coś takiego sobie wyobrazić po
            kilkunastu latach pożycia z jednym facetem...

            A rozmawiałam ostatnio z koleżanką, która przed ślubem wiodła niezwykle bujne
            życie seksualne i - się przyznam - pomyślałam sobie, że o coś tam jednak jestem
            uboższa.
            • izabela.16 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 07:15
              oj ty...ja mialam juz wczesniej faceta.wtedy myslalam ze fajnie sprobowac tej
              przyjemnosci ale jak pol roku pozniej poznalam mojego partnera na"cale zycie"to
              zalowalam ze popelnilam ten blad.on sie tym troche denerwowal ija wsumie tez.ot
              taki malo przyjemny incydent.za moj pierwszy raz zawsze uwazam ten zmoim obecnym
              partnerem:wino muzyka i s..nic nie zaluj wiele oddalabym zeby byc wtwojej sytuacjisad
    • yenna_m Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 00:23
      jesli jestes szczesliwa - to zdecydowanie nie warto, za bardzo mozna sobie
      zycie skomplikowac i spore prawdopodobienstwo na unieszczesliwienie siebie i
      malzonka (moralniak zostaje jako pamiatka na strasznie dlugo - wystarczy
      uwaznie poczytac niektore fora na gazecie, zeby sie o tym przekonac)

      PS: rozumiem, ze przemawia przez ciebie naturalna ciekawosc swiata? wink
      • superslaw Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 07:24
        Ja tez mam identyczną sytuacje..i też kocham męża i
        jesteśmy szczęśliwi..tyle że ja sie nie zastanawiam
        jakby było z innym bo po prostu jestem szczęśliwai
        nie mam czego szukać.....a jak słyszę jak po tych
        prawie 9 latach mąż mnie dalej tak pożąda jak na
        początku..to jestem okropnie zadowolona...ze mu sie
        tak podobam..radze odgoinic złe mysli..bo gra nie
        warta świeczki


        Doma 05.08.99
        Wojtek 16.01.06
        • vovovo1 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 07:50
          dziewczyny, jak ja żałuję.....
          Miałąm tylko jednego partnerapoza męzem, to było trochę głupie, byliśmy ze
          sobą, chciałąm spróbowac seksu. Pózniej coś se psuło między nami i rozstaliśmy
          się, ja od początku załowałam tego co zrobiłam.Mam męża i z męzem pierwszy raz
          traktuję jako ten pierwszy raz. Mąż o tym nie do konca wie, czy coś byo z
          tamtym facetem czy nie. Ja wiem ze jestem jego pierwsza.I co ja nie mogę z tym
          życ.Jest to dla mnie cięzkie. Spróbowałam z innym, i nie było to, nie było
          miłości, niczego, tylko głupi seks - błąd.
          do końca życia będę żałowała....a mąż coś podejrzewa i też go to boli. Ale nie
          chce na ten temat rozmawiac i nie chce go drażnic. Czasem myślę ze on powinien
          spróbowac z inną, za to co ja zrobiłam, tlyko ze zrobiłam to jak nie byliśmy
          razem, wic to nie zdrada, no ale jednak, nie byłam dziewocą jak poszłam do
          łóżka z moim mężem..Jest mi bardzo przykro, dałabym wszystko zeby cofnąc czas.
          • ja275 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 07:57
            to blad ..........
            • superslaw Re: Dlaczego?? 01.07.06, 08:32
          • niutaki Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 09:00
            vovovo1 napisała:
            Mąż o tym nie do konca wie, czy coś byo z
            > tamtym facetem czy nie.
            ja to do końca nie wie? nie wie czy byłaś dziewicą? nie poznał/poczuł?
          • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 11:11
            Lo matko kochana... Nie rozumiem tego. Zdradzilas go? Nie. Ze to nie byl twoj
            pierwszy raz z mezem? No i co z tego. Wazne, ze wybralas jego. Nie wiem skad tu
            poczucie winy...

            ---
            "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
            bonkreta
        • babka71 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 16:39
          po 11 latach moj facet szaleje jak mnie zobaczy po tygodniu rozłąki..he he..
          chyba prawiczki i dziewice tak mają..miłość na całe życie...

          • latouche Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 00:48
            > po 11 latach moj facet szaleje jak mnie zobaczy po tygodniu rozłąki..he he..
            > chyba prawiczki i dziewice tak mają..miłość na całe życie...
            smile nie tylko one, zapewniam Cie.
            Moj maz nie byl moim pierwszym partnerem, ba, nawet nie drugim. Jestesmy ze soba
            juz prawie 12 lat, i wciaz miedzy nami iskrzy smile
            NB, chyba nigdy by mu nie przyszlo do glowy robic mi wyrzuty o moja przeszlosc.
            Roznie sie ludziom zycie toczy, i zazwyczaj nie tyle "ten pierwszy" jest wazny,
            ile ten wybrany na towarzysza zycia.
    • gagunia Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 11:00
      Jesli jestes szczesliwa to nie warto. Z doswiadczenia wiem, ze czasem nawet
      nieziemsko podniecajacy flirt moze sie skonczyc kiepskim seksem. Jesli jestes w
      zwiazku pozostanie niesmak, wyrzuty sumienia i przekonanie, ze nie warto bylo..
      Moze tez byc ekscytujaco i wtedy dopiero zaczelyby sie prawdziwe problemy natury
      emocjonalnej.

      Oboje z mezem nie jestesmy dla siebie pierwszymi i jedynymi partnerami i nie
      wyobrazam sobie, zeby bylo inaczej. Ale to pewnie kwestia temperamentu,
      osobowosci, potrzeb... Jesli jest ci z mezem dobrze, to daj sobie spokoj z
      innymi kochankami smile
    • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 11:16
      Rozumiem twoj problem, ale jest juz "po ptokach". Wyszalec to sie mozna przed
      slubem, a nie po... Jezeli jest wam dobrze, to nic nie jest warte tego, zeby to
      zepsuc. Po co? Zeby porownac? Albo ci dobrze albo nie smile
      Ja bym swoja droga tak nie mogla - ale ja sobie "posprawdzalam" rozne warianty
      przed poznaniem mojego malza smile I nigdy mu o nich nie mowie, chociaz wie, ze
      nie jest moim pierwszym (wie zreszta, ze bylam z kims przed nim przez 7 lat).
      Tak to juz jest, ze faceci sa zazdrosni o tych, co byli przed nimi, a kobiety o
      te, co sa po nich...

      ---
      "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
      bonkreta
    • mynia_pynia Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 11:19
      Jak już próbować z kimś innycm, tak dla sportu, żeby się upewnić jak to jest to
      proponuje zamówić sobie faceta (męską dziwkę) bo z innym można się rozczarować
      i to bardzo.
      • kwiat_wrzosu Re: Jak już "facet na zamówienie" 01.07.06, 14:45
        to poszłabym chyba na całość i zamówiła od razu dwóchsmile
        Nie jesteście ciekawe, jak to jest z dwoma naraz?

        Ja wiem, że tu mogę wywołać zgorszenie, ale naprawdę nie o to mi chodzi.
        Ciekawa jestem po prostu, czy tylko we mnie siedzi ciekawość doświadczeń,
        których nawet najszczęśliwszy stały związek mi nie zapewni. Wiem oczywiście, że
        zaspokajanie tej ciekawości byłoby mocno ryzykowne, ale...Może warto by było
        sprawdzić, co się straciło?
        Taki jeden jedyny raz?
        • triss_merigold6 Re: Jak już "facet na zamówienie" 01.07.06, 16:07
          Daj spokój, dostaniesz kaca moralnego w wersji gigant.
          Przede wszystkim nie wierzę żebyś uległa, ot tak, impulsowi chwili, bzyknęła
          się z innym spontanicznie a potem wstała, otrzepała i wróciła jakby nigdy nic
          do domu.
          Skoro dotąd nie kolekcjonowałaś doświadczeń to mocno watpliwe abyś poszła do
          łóżka bez zaangażowania emocjonalnego a przy lightowym skoku w bok takie
          zaangażowanie = kłopoty. Poza tym szansa trafienia za pierwszym podejściem
          naprawde dobrego kochanka jest hm... taka sobie. Agencji dla kobiet jest zdaje
          się mało a oferta niezbyt.wink Kiedyś reportaż czytałam.D

          Skoro jesteście szczęśliwi a Ty potrzebujesz wrażeń to raczej pornosy, gadżety,
          wyjście do jakiegoś bardzo niszowego klubu ze striptizem i burdelową atmosferą
          a nie inny pan.
          Swoją drogą dla mnie to lekki kosmos, żeby współcześnie brać ślub z pierwszym i
          jedynym facetem w życiu...
          • mamka_klamka Re: Jak już "facet na zamówienie" 01.07.06, 17:27
            triss_merigold6 napisała:
            > Swoją drogą dla mnie to lekki kosmos, żeby współcześnie brać ślub z pierwszym
            i
            >
            > jedynym facetem w życiu...

            A co jeśli ten pierwszy okazał się na tyle dobry (nie mam na myśli tylko
            seksu), że zdecydowałam się na wspólne życie z nim? Miałam w międzyczasie
            popróbować innych tak dla zasady, zeby być bardziej nowoczesna? To dopiero
            kosmos.


        • adsa_21 Re: Jak już "facet na zamówienie" 02.07.06, 14:21
          nie warto, nie rob tego bo bedziesz zalowac..
    • jusytka nie warto, jeśli oboje jesteście szczęśliwi n/t 01.07.06, 15:42

    • gacusia1 Nie warto! 01.07.06, 16:17
      Jesli jestescie szczesliwi,to zapewniam Cie,ze SEX z kimkolwiek,albo chocby z
      ksieciem z bajki,jezeli jest tylko SEXEM bez milosci,bedzie
      rozczarowaniem.Najgorsze jednak pozniej bedzie spojrzec mezowi w oczy.No i
      wyrzuty sumienia.Odradzam!
    • nosmoking1 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 16:32
      Ja mialam pieciu partnerow seksualnych w moim zyciu( w tym moj pierwszy i
      obecny maz), ale zapewniam Cie ze jesli poznajesz milosc swojego zycia to o
      calej tej przeszlosci sie nie pamieta smilei ona sie po prostu nie liczy.
    • lucerka Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 20:25
      A ja sie ciesze z moich doswiadczen i ciesze sie, ze nie zzera mnie teraz
      ciekawosc. Ale z drugiej strony ciekawosc jest zawsze bo jak sprobujesz z innym
      to moze obudzic sie ciekawosc jeszcze nastepnego faceta i nastepnego i
      nastepnego........ui ale sie zapedzilam wink
    • dark_matter Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 21:25
      A ja myśle że warto spróbować. Ja mam kochanego ślubnego, on jest wrażliwy i
      czuły, jest nam razem wspaniale, natomiast "znajomy" daje mi dziki sex, z
      biczowankiem, wiązaniem itp, coś na co mój ślubny raczej by się nie zdecydował,
      a czego mi od czsu do czasu potrzeba wink
      • mamka_klamka Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 21:38
        dark_matter napisała:

        > A ja myśle że warto spróbować. Ja mam kochanego ślubnego, on jest wrażliwy i
        > czuły, jest nam razem wspaniale, natomiast "znajomy" daje mi dziki sex, z
        > biczowankiem, wiązaniem itp, coś na co mój ślubny raczej by się nie
        zdecydował,
        > a czego mi od czsu do czasu potrzeba wink

        A może twój ślubny też ma taką znajomą, która go biczuje, wiąże itp., bo myśli,
        że Ty byś się na to nie zdecydowała? wink
        • dark_matter Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 21:58
          Wiesz jesteśmy ze sobą już siedem lat i na początku wybadałam go na okoliczność
          wiązania i biczowania ale on takie zachowania uważa za dziwaczne. Myśle że po
          prostu nie ma takich potrzeb, wystarcza mu bliskość i to mi się w nim podoba. Ja
          byłam jego pierwszą i myśle że raczej nie ma nikogo na boku, on nie potrafi
          kłamać i nie potrafi niczego ukrywać smile
          • mamka_klamka Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 22:10
            Skoro Ty masz takie potrzeby możesz go powoli przekonywać do takich zabaw.
            Jesteś jego pierwszą , więc nie miał okazji wcześniej poeksperymentować. A nuż
            mu się jednak spodoba? Tylko nic na siłę i nie wszystko na raz, ale jeśli się
            uda nie będziesz musiała go więcej okłamywać. Chyba, że spotykasz się z tym
            znajomym za zgodą męża, ale nie bardzo w to wierzę.
      • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 22:45
        dark_matter napisała:

        > natomiast "znajomy" daje mi dziki sex, z
        > biczowankiem, wiązaniem itp, coś na co mój ślubny raczej by się nie
        zdecydował, a czego mi od czsu do czasu potrzeba wink
        -
    • dark_matter Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 01.07.06, 22:06
      kwiat_wrzosu ale tylko ja wiem ile mnie kosztują tzw. wyrzuty sumienia
      • gacusia1 No i o to w tym wszystkim chodzi! 01.07.06, 23:49
        O wyrzuty sumienia!!!Jak faceta olewasz,to wyrzutow sumienia miec nie
        bedziesz,ale jak kochasz,to zadreczysz sie sama.
        • wanda_76 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 01:58
          Ja tak mam. Ciekawość, jak byłoby z innym, mnie nie zżera, choć owszem, nachodzi
          czasem. Tylko co dałoby zaspokojenie jej, załóżmy jeszcze przed ślubem (żeby nie
          komplikować...)?
          Jeśli byłoby gorzej, to po co rozmieniać się na drobne?
          Jeśli byłoby lepiej to też niedobrze, bo zostałyby co prawda barwne wspomnienia,
          ale ja wolę żyć terazniejszością, a nie wspomnieniami...
          Naprawdę, wolę moją nieświadomość, i tego mam zamiar się trzymać!
    • sakada Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 02:08
      Kocham swojego męża, ale co przeżylam to moje. Ciekawa jest może
      koncepcja: "Mój Ty jedyny na zawsze od zawsze i po wsze czasy", ale ja bym się
      z Tobą nie zamieniła jednakowożbig_grin
    • morgianna Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 13:52
      Mój mąz był moim pierwszym partnerem .kocham go napewno i ideologicznie warto
      było zachowac dziewictwo dla tej prawdziwej miłosci zycia, natomiast pomijajac
      powyzsze jest niestety marnie bo nigdy z moim kochanym mezem nie miałam orgazmu
      a staz związku mamy kilkuletni (szerze mówiąc wątpie by to kiedykolwiek
      nastąpiło z nim)takze jestem pozbawiona odczuwania rozkoszy pomimo ze jestem w
      zwązku bardzo szczesliwa, doswiadczen wczesniejszych nie mam, wiem ze bede
      lojalna i wierna takze napewno go nie zdradze dla chwili przyjemnosci.
      • lucerka Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 13:57
        wiem ze bede
        > lojalna i wierna takze napewno go nie zdradze dla chwili przyjemnosci.

        Gratuluje pewnosci siebie.
      • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 13:59
        morgianna napisała:

        > pomijajac
        > powyzsze jest niestety marnie bo nigdy z moim kochanym mezem nie miałam
        orgazmu a staz związku mamy kilkuletni (szerze mówiąc wątpie by to kiedykolwiek
        > nastąpiło z nim)takze jestem pozbawiona odczuwania rozkoszy pomimo ze jestem w
        > zwązku bardzo szczesliwa
        -
        • lucerka Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:04
          Janowa ja tez bylam w takim zwiazku. Nie mialam orgazmu, ale przyjemnosc byla
          ogromna. Oboje bylismy szczesliwi ze soba. Zwiazek rozpadl sienie z tego powodu,
          bo nie wyobrazam sobie zeby mial sie wlasnie z TEGO powodu rozpasc.
          Trzeba w ztyciu ustalic priorytety.
          • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:26
            Sorry lucerka, ale ja w dalszym ciagu nie rozumiem co maja priorytety do
            orgazmu? Przeciez sa specjalisci... Nie twierdze, ze orgazm jest najwazniejszy
            bo nie jest, ale nie wierze, ze facetowi nie zalezy na orgazmie ukochanej
            kobiety. A udawanie cale zycie to klamstwo wobec kochanego czlowieka. Jezeli
            mozna sobie pomoc, to czemu nic nie robic?
            ---
            "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
            bonkreta
            • lucerka Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:31
              Racja, ze mozna isc do seksuologa. Popieram. Ale wiem, ze sa rzeczy, ktorych nie
              da sie wymusic technika, chocby nie wiem jaka.
              A gdy seksuolog i techniki zawioda to co? Rzucic? Rozwiesc sie?
              • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:34
                No pewnie, ze nie rozwiesc. Ale seksuolog nie skupi sie raczej na nowych
                technikach, bo wiekszosc problemow w seksie rodzi sie w psychice, to chyba kazdy
                wie...
                A zastanawialyscie sie czasem, czy maz jest szczesliwy, ze nie moze was
                zaspokoic? Bo z tego co wiem, faceci sa bardzo czuli na tym punkcie...

                ---
                "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                bonkreta
                • lucerka Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:39
                  Moj facet byl z tego powodu nieszczesliwy.
                  • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:46
                    Czyli jednak nie chodzi tu tylko o TWOJA przyjemnosc, prawda? Dlatego nie
                    rozumiem kobiet, ktore nic z tym nie robia...

                    ---
                    "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                    bonkreta
                  • morgianna Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:49
                    Widze ze jestes za teorią ze z kazdym mozna przezyc orgazm wystarczy sie
                    postarac otóz zapewniam cie ze tak nie jest.
                    • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 04.07.06, 08:29
                      Jezeli to bylo do mnie to odpowiadam, ze twoj wniosek z moich wypowiedzi jest
                      bledny. Ja uwazam, ze nalezy sie postarac, zeby go miec z UKOCHANYM mezczyzna.
                      To duza roznica...
                      ---
                      "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                      bonkreta
        • morgianna Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:08
          Kobieto a co ja mam przepraszam zrobic ?Orgazm u kobiety to nie tylko kwestie
          techniczne ale tak naprawde dzieje sie w głowie , poprostu nie umiem sie z nim
          tak nakrecic extremalnie i podniecic tyle co mam zrobic zmienic faceta????Co
          proponujesz , tylko daruj mi terapie ok oczywiscie to nie jest tak ze mam 0
          satysfakcji z sexu bo wowczas chyba rzeczywiscie frustracja siegnełaby zenitu
          mamy rozne gadzety którymi bawimy sie podczas pieszczot i juz taki wibrator
          wyobraz sobie jest w stanie wywołac u mnie orgazm łechtaczkowywink
          • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:28
            No to co chrzanisz, ze nie masz orgazmu? Lechtaczkowy taki sam dobry jak
            pochwowy smile) Ech kobiety kobiety... smile Jak wibrator moze to i maz moze. Tylko
            widocznie musisz mu pomoc smile

            ---
            "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
            bonkreta
            • morgianna Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:45
              Czy ty uwaznie przeczytalas moją wypowiedz, zrozumiałas cos z niej?Wyraznie
              napisałam ze nie mam orgazmu z m ę ż e m to ze aktualnie mam z wibratorem nie
              zmienia faktu ze jednak to nie on przyczynia sie do mojej extazy, roznie dobrze
              mogłabym zapewne bawic sie tym wibratorem sama ,jego obecnosc niestety nic nie
              zmienia jesli chodzi o doznanie zwane orgazmem.
              • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:48
                No ale tego wlasnie nie rozumiem. Bo skoro mozesz miec, a nie masz, to znaczy,
                ze macie wspolny problem... Skoro juz roztrzasamy to na forum (a sama zaczelas)
                to wyrazam swoje zdanie, nie mam zamiaru cie namawiac na orgazmy smile To twoje
                zycie i twojego malza. Ja tylko uwazam, ze to duzy blad, jesli nic z tym nie
                robisz... I tylko tyle.

                ---
                "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                bonkreta
    • adsa_21 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:06
      i to jest minus bycia z pierwszym kochankiem i nie posiadanie innych. Ja mialam
      wielu facetow, wiem jak jest z innymi, dzieki temu potrafie docenic to co mam.
    • morgianna Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:11
      A jesli juz mowa o priorytetach to ja naprawde wole miec czułego kochającego
      odpowiedzialnego faceta na którym ja i moja rodzina mozemy polegac w 100% niz
      ogiera który da mi morze rozkoszy a w zyciu jest kaciałą (czasami nie mozna
      miec wszytkiego)
      • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:29
        morgianna napisała:

        > A jesli juz mowa o priorytetach to ja naprawde wole miec czułego kochającego
        > odpowiedzialnego faceta na którym ja i moja rodzina mozemy polegac w 100% niz
        > ogiera który da mi morze rozkoszy a w zyciu jest kaciałą (czasami nie mozna
        > miec wszytkiego)
        -
        • morgianna Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:46
          Ze sie powtórze bo widze ze mamy problemy z komunikacją jedno nie wyklucza
          drugiegi ale czasem nie mozna miec wszystkiego.
          • janowa Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:52
            Ale czasem sie nie na WLASNE zyczenie. Moze to wygodnictwo, moze wstyd, moze
            skrepowanie, moze brak komunikacji, moze ... moze... Wiec czasem mozna miec
            wszystko ja sie czlowiek postara...
            Ale oczywiscie, szklanka moze byc zawsze pusta. Twoj wybor smile
            Tylko prosze, nie naskakuj juz na mnie, ze mam problemy ze zrozumieniem, bo
            wyraznie pisze, ze wlasnie NIE ROZUMIEM takiego podejscia do seksu z
            ukochanym... smile I nie ma w moich postach krzty zlosliwosci wobec ciebie,
            wyrazam swoje zdanie i nic ponadto.

            ---
            "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
            bonkreta
          • mamka_klamka Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 03.07.06, 21:06
            morgianna napisała:

            > Ze sie powtórze bo widze ze mamy problemy z komunikacją jedno nie wyklucza
            > drugiegi ale czasem nie mozna miec wszystkiego.


            Można, mozna. Trzeba tylko nad tym popracować. Nie wiem jak długo jesteście
            razem, ale taka nauka siebie może potrwać kilka lat. Piszę to z własnego
            doświadczenia.
        • adsa_21 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 04.07.06, 14:10
          szczesciara z ciebie Janowa, zazdroszczesmile
    • lusia79 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 02.07.06, 14:39
      Też się nad tym czasem zastanawiam i wiem, że NIE WARTO. Po co? Bardzo źle bym
      się czuła, gdyby spotykała na ulicy tego drugiego - a z nim przecież nic prócz
      chwilowego seksu by mnie nie łączyło. NIE, NIE, NIE i jeszcze raz NIE!!
    • kwiat_wrzosu Re: Dzięki za wszystkie refleksje 03.07.06, 20:52
      poczytałam sobie, poczytałam...
      Na całe szczęście w moim pierwszym i jedynym związku erotycznym jestem naprawdę
      ogromnie szczęśliwa i przede wszystkim - spełniona. Doprawdy nie wiem, czy
      umiałabym wytrwać w wierności, gdybym nigdy nie przeżyła z mężem orgazmu. Bo
      seks się dla mnie ogromnie liczy, choć może ilość moich partnerów sugerowałaby
      coś innego...Cóż, tak się życie ułożyło, po prostu - za mocno wpojono we mnie
      przekonanie, że do dziewictwa należy podchodzić wybitnie ideologicznie.

      Jednego jestem ciekawa: czy swojej córce uda mi sie tego przekonania NIE wpoić?
      Bo z peryspektywy czasu uważam, że słuszne ono nie jest. A może być nawet
      szkodliwe...




      • kubara1 Re: Dzięki za wszystkie refleksje 03.07.06, 21:25
        Rozumiem cię doskonale. Mój mąż jest dla mnie pierwszym pratnerem seksualnym ,
        ukłąda nam się super, ale czegoś trochę zal, żadnej skali porównawczej. Nie
        chciałąbym próbwać teraz, chciałąbym spróbować wcześniej, przed nim. No ale
        czasu cofnac się nie dasmile
      • janowa Re: Dzięki za wszystkie refleksje 04.07.06, 08:31
        Ja mysle, ze wystarczy jak jej wpoisz, zeby pierwszego razu nie zmarnowala z
        byle kim, tlyko zeby to byl ktos kogo naprawde kocha... I to powinno wystarczyc smile
        ---
        "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
        bonkreta
    • karambol45 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 04.07.06, 10:07
      ja też w naszym związku jestem jego pierwsza i on moim pierwszym i choć miewam
      fantazje jakby to było z innym , to jeśli mi tego brakuje to wymyślamy sobie
      jakieś urozmaicenia - oby nie wpaść w rutynę i nigdy do głowy mi nie przyszło a
      z innym fizycznie naprwdę to zrobić bo wiem co mogłabym stracić
    • wieczna-gosia Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 04.07.06, 14:12
      tez mam pierwszego i jedynego faceta. W ogole mnie to nie stresuje.

      Po prostu swietnie trafilam za pierwszym razem.

      A ze nie wiem jak inny penis wyglada czy smakuje- w ogole mi nie przeszkadza.
    • edorka1 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 04.07.06, 14:28
      No po prostu straszliwy i palący problem...
      A ja zawsze myślalam, że chodzi o to, żeby trafić na tego właściwego, a nie
      żeby bzykać się dla ilości. Jeśli większa ilość partnerów jest owocem tych
      właśnie poszukiwań, to może oznaczać, że ma się pecha, nie mogąc trafić...
      Czyli w sumie raczej lepiej mieć jednego dobrze trafionego niż kilku czy
      kilkunastu spudłowanych. I ogólnie nie rozumiem tego żalu za. Przy założeniu
      oczywiście, że jest się szczęśliwą i spełnioną osobą w związku. Bo co i po co
      osobę spełnioną, zakochaną i szczęśliwą mogą interesować obce członki obcych
      panów w organiźmie???? I o czym się chce przekonać??? O wyższości członka nad
      członkiem??? Czy o róznorodności w naturze??? Czy też może - po prostu - nie
      jest pewna swego spełnienia, zakochania i szczęścia???
    • jolaa23 Re: mieć w życiu tylko jednego faceta 05.07.06, 11:07
      Jestem mężatką od 2 lat i po kilku związkach to własnie z nim jest mi
      najcudowniej. To własnie w moim mężu znalazłam wszystkie najlepsze cechy moich
      byłych partnerów poprostu jest zlepkiem najlepszych cech. Jesli chodzi o sex
      mogę powiedzieć to samo. We wszsytkich poprzednich związkach bylo fajnie ale
      teraz jest super. Choć czasem mam jakieś tam fantazje to są krótkotrawałe i mam
      po nich wyrzuty sumienia. Po co myślec o czymś jeśli jest fantastycznie.
      Codziennie rano budzę sie i łzy mi leca ze szczęścia ten człowiek to nalepsze
      co mogło mi sie w życiu przytrtafić. Jestem szczęśliwa i choćby proponowano mi
      najlepszy sex na świecie nie skusiłabym sie bo po co jedną chwilą psuć całe
      życie.
    • truscaveczka Warto 06.07.06, 15:09
      My jesteśmy swoimi pierwszymi - nawet chłopaka/dziewczyny na trzymanie za rączkę
      nie mieliśmy.
      • kwiat_wrzosu Re: Warto 06.07.06, 15:11
        Ale co warto? Warto być wiernym czy właśnie sprawdzić, jak jest z innym?
        • jolaa23 Re: Warto 06.07.06, 15:19
          Sprawdzać jest fajnie, ale kiedy się jest singlem w związku można sobie
          zszargać opinię i pozbyć się szacunku do samej siebie, ale jesli chodzi o
          partnersto nawet mimo braku orgazmu , sex dobry sex trwa niedługo potem
          pozostaje tylko rozmowa i wspólne poszanowanie, i to jest najważniejsze, sex
          przemija pozostaje wsparcie.
          • triss_merigold6 Re: Warto 06.07.06, 15:26
            O qrde... dobry seks to podstawa związku, jak tego nie ma to związek się sypie.
            Partnerstwo bez dobrego bzykania jest guzik warte.
        • triss_merigold6 Re: Warto 06.07.06, 15:24
          IMO nie warto być tylko z jednym jedynym, może dla niektorych kobiet to idealna
          opcja ale przyznaje, że nie rozumiem. Nie rozumiem jak można związać się na
          całe życie z facetem poznanym w wieku 16-17 lat i nigdy nie sprawdzić jacy inni
          są w łóżku. Z czystej ciekawości, potrzeby adrenaliny oraz celem urozmaicenia
          miałam sporo facetów. Rozwiązanie on pierwszy raz i ona pierwszy raz i są tylko
          ze sobą to w ogole kosmos, początkujący panowie są fatalni mimo dobrych chęci i
          dopiero mając skalę porównawczą mozna wiedziec jak bardzo są fatalni i
          niezręczni.
          Teraz to się w zdrady nie pakuj, trzeba było szaleć w młodości.
          • kwiat_wrzosu Re: Triss 06.07.06, 16:36
            No ale czasem tak bywa, że się poznaje w wieku 17 lat faceta i jest wielka
            miłość, i co wtedy? Odstawić faceta na bok, poszaleć, i wrócić? Życie pisze
            różne scenariusze...
            Tu nawet nie o mnie mowa, mam znajomą, z którą tak właśnie było. Teraz być może
            ona też żałuje, tym bardziej, że jej się ten związek różnie układa, ale wtedy -
            nie miała wyboru, uczucie nią zawładnęło.

            Ze mną było trochę inaczej, mam za sobą okres szaleństw, związków z facetami, z
            którymi łączyła mnie również bliskość fizyczna...Nawet wiem, jak inny penis
            wygląda czy smakuje, ale nie wiem, jak penetrujewink
            Z drugiej strony, małe daję szanse na to, żeby robił to dużo lepiej, niż ten
            mężowskismile Więc chyba faktycznie z tą ciekawością umrę, bo jej zaspokojenie
            mogłoby mnie zbyt drogo kosztować...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja