co nie tak z moim facetem ??

01.07.06, 17:38
Dzis mam dola, normalnie olewam humory mojego faceta ale .... jak jest ok to
jest ok, za to jak mamy klotnir lub roznice zdan, on od razu chcesie
rozstawac !!! Przeciez to wg mnie nienormalne !! A gdzie jakas
odpowiedzialnosc za zwiazek ? A gdzie chec wspolpracy i naprawy sytuacji ?
Jeszcze raz mi powie o rozstaniu to mu powiem niech sie pakuje bo sam wybral
sobie role weekendowego tatusia dla naszego dziecka !!!
Ciezko mi bedzie bo ojcem jest wspanialym.
Czy Wasi faceci tez tak maja ??? czy to tylko moj popadl w jakas niemoc
umyslowa !
    • agaa_p Re: co nie tak z moim facetem ?? 01.07.06, 18:57
      wspaniały,bo ... weekendowy?
      Jakoś tak mi się to "rzuciło" w oczy
      • kattkak Re: co nie tak z moim facetem ?? 01.07.06, 19:01
        gorzej, bo to ja czasami mam wszystkiego dość
        • agaa_p Re: co nie tak z moim facetem ?? 01.07.06, 19:28
          każda ma czasem dość wszystkiego, czasem nawet samej siebie.
          odpowiedz sobie na pytanie czego Ty właściwie chcesz, bo kaprysy i humory to każdy z nas ma co jakiś czas
    • monia145 Re: co nie tak z moim facetem ?? 01.07.06, 19:31
      Jakiś nadpobudliwy ten Twój facet! Ciekawe co by zrobił gdybyś naprawdę
      powiedziała, żeby spakował walizki?
    • gacusia1 Re: co nie tak z moim facetem ?? 01.07.06, 23:45
      Slyszalam to juz pare razy i ostatnio to ja nawet zaproponowalam rozstanie,bo
      do potu mnie wpienial.Jak juz sie pogodzilismy,to zapytalam,czemu mowil o
      rozwodzie?No i tak mnie przepraszal,ze narwy,ze to i tamto...ale wiesz,jak to
      jest.W nerwach zazwyczaj mowi sie to,czego nie powiedzialoby sie na spokojnie-
      puszczaja hamulce...Czyli kto tam ich wie,czy chca,czy nie chca tego rozwodu?
      Ale te slowa bola,prawda?I daja duuuuzo do myslenia sad
      • astrid22 Re: co nie tak z moim facetem ?? 02.07.06, 09:34
        No wlasnie bola !! Trudno zapomniec ! A watpliwym jest zeby go geniusz oswiecil
        i przeprosil sad
        dzieki za zrozumienie
    • lucerka Re: co nie tak z moim facetem ?? 02.07.06, 09:49
      Alez moj nadpobudliwy malzonek prawie przy kazdej klotni siega po najostrzejsze
      argumenty (rozwod itp.) a po kotni tlumaczy sie, ze powiedzial to w gniewie.
      To jest tak, ze nie nalezy kazdego slowa brac powaznie. Ja sie klocicie to i
      pewnie w tym danym momencie na prawde chce sie rozstac i dlatego to artykuluje.
      Po paru godzinach mu przechodzi i wszystko wraca do normy.
      Jak juz jedna z dziewczyn napisala - jach chce sie rozstac to kaz mu spakowac
      walizki i do widzenia! Moze zrozumie, ze powinien sie zastanowic, zanim cos powie.
    • gruba-buba Re: co nie tak z moim facetem ?? 02.07.06, 09:50
      A ja sobie myślę, że nie chodzi mu wcale o to by Was opuszczać, dla mnie to
      raczej wołanie o pomoc (no ja wiem, że górnolotnie to zabrzmiało). Myślę, że on
      nie znajduje się w tej sytuacji - weekendowy tatuś, pewnie zbyt dużo pracy,
      świadomość, że musi utrzymać nie tylko siebie, ale i rodzinę. Pewnie jego
      wyobrażenia o "dorosłości" i życiu w rodzinie trochę się rozbiegły. Gdzieś
      duszą go jakieś żale do Ciebie, choć niekoniecznie słuszne. Pewnie oczekuje od
      Ciebie zrozumienia.
      Przydałaby się szczera i konstruktywna rozmowa, bez wyrzutów i żalów, o tym
      czego od siebie oczekujecie, czego oczekujecie od życia wogóle. No i tu się
      robi problem, bo generalnie faceci nie lubią się obnażać duchowo i rozmowa z
      nimi jest często gorsza od pracy w kamieniołomach. Wyduszanie z nich każdego
      słowa wymaga wiele cierpliwości i może kilku podejść. Ale warto. Bo wg mnie to
      jemu na Was zależy, ale za cholerkę nie chce się przyznać, że też mu jest
      ciężko.
      Może go trzeba upoić przed rozmową? Kolacja przy świecach, dużo winka, miła
      atmosferka i jak już grunt przygotujesz to można i delikatnie wypytać. Faceci
      po kilku dryniach bywają bardzo skorzy do zwierzeń. Zwłaszcza, gdy ktoś bardzo
      chce ich słuchać. I podziwiać, nawet gdy za bardzo nie ma w czym, ale to
      nakręca zwierzenia. Tu możeszmi zaufać wink. Choć wiem, że z własnym mężem
      najtrudniej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja