alicja30
02.07.06, 11:55
mam ostatnio doła z kilku powodow, a wczoraj doszedł mi jeszcze jeden.
Kolezanka (niby żartem) powiedziała mi, że porzucam dziecko jak kukułka i
ciągla tylko praca i praca itd. Zrobilo mi się strasznie smutno i cały czas
myślę, jak to własciwie jest i jak być powinno. Moje dziecko ma 4 lata i
chodzi do przedszkola. Trzy razy w tygodniu odbiera je opiekunaka i jest z
nim do 19.00. Tatę dziecko widzi praktycznie tylko w weekendy więc dwa, trzy
razy w miesiącu nie szło do przedszkola, żeby mogli ze sobą spedzić trochę
czasu. Zanim córka poszła do przdszkola (we wrzesniu) spedzałam z nia całe
przedpołudnia. Teraz po wakacjach idzie do przedszkola tylko na 5 godzin
własnie dlatego, abyśmy wszyscy mogli spedzać ze sobą więcej czasu.
Mój mąż uważa, że większość ludzi tak żyje, bo nie ma innego wyboru, bo takie
czasy, takie życie... a mnie jest smutno
Alicja