Kłopot z obecnością na chrzcie...

02.07.06, 14:33
Mam mały kłopot. Otóż w naszej rodzinie niedawno na świat przyszedł syn
mojego kuzyna - żona kuzyna jest chrzestną mojego dziecka. Mały niebawem
będzie chrzczony - ani ja, ani mój mąż nie jesteśmy wybrani na rodziców
chrzestnych, przez co na tę uroczystość nie zostaliśmy zaproszeni. Ja jednak
chciałabym iść do kościoła na mszę chrzcielną, a potem złożyć jakiś drobny
upominek jako pamiątkę na tę okoliczność. Mały chłopczyk nie jest mi
obojętny, ale boję się, że sytuacja będzie kłopotliwa dla jego rodziców,
którzy jak sądzę będą czuli się zobowiązani do zaproszenia nas na
poczęstunek, który jest planowany po mszy. Poza tym nie chcę wyjść na
wścibską ciotkę. Jak myślicie - wypada nam iść na tę mszę?
    • aniask_mama Re: Kłopot z obecnością na chrzcie... 02.07.06, 14:49
      Ja bym poszła, przeciez idziesz dla dziecka, nie rodziców. Po Mszy złożyłabym
      życzenia + prezent i grzecznie wróciła do domu.
    • ulka13 Re: Kłopot z obecnością na chrzcie... 02.07.06, 14:54
      Pewno ze wypada. Moja córka miała w maju komunię, na mszę przyszły również
      kuzynki z dziećmi. Córka dostała drobny upominek i było nam bardzo miło że
      rodzina, mimo że na uroczystość nie zaproszona, pamięta o święcie naszego
      dziecka. Zresztą rok wcześniej kuzynki córka szła do komuni i my też na mszę
      przyszliśmy. Podobnie ze chrzcinami było. Dlatego nie widzę w tym nic złego.
    • lusia79 A co mogę podarować? 02.07.06, 17:36

      • lusia79 Re: A co mogę podarować? 02.07.06, 17:38
        Przepraszam - niesforny ENTER uncertain
        Czy album na zdjęcia będzie dobrym prezentem? Chciałam coś bardziej
        kosztownego, ale to by chyba rodziców małego wprawiło w dość duże zakłopotanie.
        Moje dziecko od wszystkich gości dostało gotówkę, przeglądałam wątki z
        pomysłami na prezent, ale są głównie drogie i raczej dla chrzestnych.
        • czarna_maruda Re: A co mogę podarować? 02.07.06, 17:50
          Uważam że album jest jak najbardziej ok!
        • czarna_maruda Re: A co mogę podarować? 02.07.06, 17:54
          Oczywiście nie taki z palmami lub górami na okładce smile
    • minerwamcg Re: Kłopot z obecnością na chrzcie... 02.07.06, 18:07
      Na mszę idź jak najbardziej, a gdyby Cię potem jednak zapraszali do domu, to
      się grzecznie wymów - będzie jasne, że przyszłaś tylko z sympatii do dziecka.
    • ewazy Re: Kłopot z obecnością na chrzcie... 02.07.06, 20:44
      piszesz ze nie zostaliscie zaproszeni,wiec chyba jest to logiczne ze w takiej
      sytuacji sie nie idzie na chrzciny.jezeli pojdziecie do kosciola to bedzie to
      na pewno klopotliuwa sytuacja dla rodzicow malego.
      • ginny22 Re: Kłopot z obecnością na chrzcie... 05.07.06, 14:38
        Nie zostali zaproszeni na chrzciny - a nie do kościoła. Uważam, że pójście na
        chrzest jest jak najbardziej na miejscu.
      • spacey1 Re: Kłopot z obecnością na chrzcie... 05.07.06, 14:47
        Przecież na tym chrzcie będzie tłum obcych ludzi (uczestnicy mszy). Dlaczego
        akurat oni mieliby nie pójść?
    • ewa2233 Re: Kłopot z obecnością na chrzcie... 05.07.06, 14:46
      Na mszę idź. Prezent w postaci albumu na zdjęcia możesz spokojnie wręczyć.
      Wymigaj się od zaproszenia do domu, ale np. jeśliby nalegali powiedz, że na
      chwilę możesz wpaść (z rodzinką) jutro.
      Rodzice dziecka będą przygotowani, bo na pewno zostanie jakieś ciasto smile
      Bardziej kłopotliwe są wizyty "za parę dni", bo wtedy trzeba coś extra
      przygotowywać.
      -------------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
      Życie jest mdłe i znikome,życie się całkiem nie liczy
      bez jakiejś wielkiej niewiadomej,bez tajemnicy.
    • ggosiek Re: Kłopot z obecnością na chrzcie... 05.07.06, 15:14
      Ja to bym inaczej rozwiazała. Poszlabym na mszę, ale prezent zaniosłabym na
      drugi dzień, oczywiście po uprzednim umówieniu się z rodzicami.Według mnie taka
      sytuacja dla rodziców dziecka może być niezreczna, a do kościoła możesz
      przecież iść.
Pełna wersja