Przekręcanie się...pomocy

04.07.06, 12:30
Halo. Mam zmartwienie. Byłam wczoraj u pediatry (innego niz zwykle) bo Maly
jest przeziebiony. Dostał parę lekarstw. Przy okazji poprosiłam ja żeby
sprawdziła jego rozwój. Mały zaczął 9 m-cy i jest duzym chłopcem ok. 12 kg,
nie jest gruby, jest proporcjonalny. Wszystko potrafi zrobic nawet ponad swój
wiek. Wstaje w łożeczku, siada, bawi sie ładnie zabawkami, śmiga w chodziku
(nie chce raczkować). Zmartwił mnie fakt ze nie chce sie turlać-przekrecać z
plecków na brzuch, a brzucha na plecki. Na boki sie przekręca. Pani doktor
stwierdziła,ze przyczyna może byc duża i ciężka głowa lub mogą byc jakies
zaburzenia. Co Wy na to? Nie wiem czy panikowac ,czy poczekac.
    • elag3 Re: Przekręcanie się...pomocy 04.07.06, 12:46
      Mój synek ma 10,5m-ca raczkuje, stoi, przekręca się z pleców na brzuch a w drugą
      stronę ani rusz i nawet tej umiejętności nie ćwiczy bo jest mu niepotrzebna. Z
      pozycji na brzuchu podnosi się do siadu. Nie martw się.
    • majcia2005 Re: Przekręcanie się...pomocy 04.07.06, 12:59
      Cześć,z moją malutką było to samo smile i też się martwiłam, ale na szczęście mamy
      dobrego pediatrę, który uspokojał nas że naprawdę nie ma się czym martwić i
      skoro w ogóle dziecko się dobrze rozwija (inne umiejętności jak siadanie itd
      tak jak u Was ponad wiek) to po prostu tak ma być, a przekręcania się pewnie
      nie lubi.
      Teraz Maja ma 11,5 miesięcy, a zaczęła się przekręcać i wykręcać tak na dobre
      właściwie dopiero jakiś miesiąc temu.. taki leniuszek po prostu.
      A po przekręcaniu się to już następne etapy poszły piorunem i efekt jest taki
      że mając 11 miesięcy i 2 dni zaczęła stawiać pierwsze samodzielne kroczki!!!.
      Podczas gdy jej rówieśnica, która bez problemów przekręcała się i turlała
      baaaardzo wczesnie, dopiero nabyła umiejętnośc raczkowania - dosłownie w tym
      samym czasie gdy moja dzidka zaczęła chodzić... i to też jest normalne
      Tak więc do tych spraw rozwojowych podchodzić chyba nalezy z dystansem i
      rozsądkiem.
      Wszystkiego dobrego!
      Ania
      • iwkabieniek Re: Przekręcanie się...pomocy 04.07.06, 13:38
        Dzieki za pocieszenie. Troche sie wystraszyłam i chyba kazda z nas by sie
        przestraszyła a nie chce pozniej sobie wyrzucac,ze czegos nie przypilnowałam.
        Chyba umowie sie ze swoim pediatra i skonsultuje tak na wszelki wypadek.
        • wegatka Re: Przekręcanie się...pomocy 04.07.06, 13:51
          Ja bym się tym nie przejmowała. Pamiętam, że moja Agata też długo nie potrafiła
          się przekręcić z pleców na brzuch, nawet jak już zaczęła chodzić, czyli miała
          ponad rok. Gdy się ją położyło na podłodze, na plecach, tak, że nie miała się
          czego chwycić, to machała łapkami jak żuczek dopóki jej ktoś nie pomógł wstać, z
          czasem się jednak nauczyła smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja