Współżycie po porodzie

04.07.06, 14:45
Trochę może głupie pytanie, ale nie moge się oprzeć, żeby nie zapytaćwink
Czy czekałyście te 6 tygodni? Mi dzisiaj minęło 15 dni od porodu i wydaje mi
sie, że juz wszystko jest ok - szwy ściągnięte, nie krwawię, tylko śluz
jeszcze ten śluz... Będąc w ciąży mielismy "zakaz" (skrócona szyjka) i teraz
już nie możemy sie doczekać.
Napiszcie proszę czy czekałyście ze współżyciem 6 tyg, czy może byłyście
niecierpliwewink i skróciłyście sobie ten okres???
Pozdrawiam
Jola
    • marta76 Re: Współżycie po porodzie 04.07.06, 14:48
      wiesz seks nie musi polegać głownie na penetracji;P
    • mazoka Re: Współżycie po porodzie 04.07.06, 14:53
      JA tez czulam sie ok po 2-3 tyg ale lekarz kazal czekac przynajmniej do 5 tyg
      to czekalam i tylko wiekszej ochoty nabralam. Ale ostatnio widzialam sie z
      kolezanka ma 4 msc coreczke, nie mogla sie doczekac tak jak ty i kochala sie po
      2 tygodniach,nie konsultujac tego z lekarzem, a teraz co chwile jakies
      nawracajace infekcje, bierze tabl dopochwowe i dopiero ma zakaz. nie chce cie
      straszyc bo to pewnie sprawa indywidualna, ale cos w tym musi byc skoro lekarze
      zalecaja czekac 6 tyg. najlepiej wiec udaj sie do giny i pogadaj o tym
      • ciumaczek Re: Współżycie po porodzie 04.07.06, 14:55
        ;-(
    • ulala.v Re: Współżycie po porodzie 04.07.06, 14:56
      Ja przez 3-4 tygodnie po porodzie w ogóle nie myślałam o seksie-na samą myśl,
      że ktoś mnie tam dotknie mnie bolało tongue_out...w piątym tygodniu po porodzie
      spróbowałam (mam tutaj na myśli seks z penetracją-inne formy kilka dni
      wcześniej i było ok)i myślałam, że umrę z bólu-jakbym drugi raz rodziła i nic z
      tego nie wyszło, w 7dmym tygodniu znowu spróbowałam i znowu to samo, podłamałam
      się, że może już nigdy nie będę mogła albo co, poszłam do gina na wizytę
      kontrolną, powiedział, że wszystko jest zagojone i nie powinnam mieć takich
      problemów, więc zacisnęłam zęby i okazało się, że najgorzej jest na początku,
      potem jakoś idzie tylko strasznego stresa miała, jakbym była drugi raz
      rozdziewiczana albo gorzej uncertain, teraz jest 10 tydzień po i jest już prawie
      dobrze, pomagają prezerwatywy nawilżane...mam nadzieję, że się kiedyś
      naprawię ....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja