Atak na młode matki - za co? dlaczego?

06.07.06, 15:25
....Ostatnio zauważyłam ze młode matki te około 20stki( jak ja) są narażone
na uwagi i krytyki ze strony innych ale do rzeczy. czasem mam wrażenie że od
nas wymaga się więcej niż od starszych mam. Jak ktoś ma dziecko w młodym
wieku to odrazu wszyscy kojarzą że to wpadka, że życie zrujnowane itd. Młoda
mama jak popełni jakiś błąd to odrazu atak że życia nie zna i dlatego tak
robi. Oto przykład z dnia wczorajszego: byłam z koleżanką i naszymi dziecmi
(moje prawie 3 latka, jej 2) na placu zabaw, jej synek grzecznie się bawił w
cieniu w piaskownicy, więc siedzial bez czapki, mój zjeżdżał na ślizgawce w
nasłonecznionym miejscu i czapeczkę miał,kiedy pociecha koleżanki nagle
wybiegła z piaskownicy i podeszła do nas, obok mnie odrazu usłyszałam głos
starszej kobiety, że takie słońce a dziecko bez czapki chodzi, ze te młode
mamy to wogole rozumu nie mają itd. dodam tylko ze moja kolezanka akurat do
dziecka podchodzila żeby zalozyc mu chusteczke na główke. Podczas gdy wiele
innych dzieci wogole bez czapek biegalo,ale mamusie poważnie wyglądające wiec
uwagi im nikt nie zwracał. I to nie pierwsza sytuacja z jaką się spotykam.
Jakiś czas temu będąc u lekarza też natknęłam się na młodą mamę wyglądała na
17 - 18 lat choc może miała więcej, przyszła z dzieckiem bo gorączkowało od
dwóch dni a lekarka ją prawie wyśmiała że jej głowę zawraca a dziecko
przecież gorączkuje z powodu ząbkowania. Uważam że to chyba lepiej, że
przyszła bo to mogła być jakaś choroba, ale nie lepiej zjechać taką młodą
mamę,i zamiast ją wesprzeć to wyśmiać że na dzieciach się nie zna. Kurcze
czemu tak jest? i kolejna sytuacja jestem z mężem, dzieckiem i parą znajomych
w pizzerii, pijemy po piwku przy pizzy, rozmawiamy, dzieciak się ładnie przy
nas bawi wszystko cacy, a na drugi dzien słyszę od sąsiadki że jestem wyrodną
matką bo z piwo po barach chleję, że młoda to sie nie wyszalała itd. Ludzie
rozumu więcej, czy będąc mamą mam rezygnować z życia towarzyskiego, przecież
nie robię nic złego.Nie wspomnę już o tym że gdy chce wyjśc tylko z mężem, i
babcia przyjeżdża od czasu do czasu pomóc przy dziecku to teżnie dpobrze bo
mama dziecko zostawia i idzie do kina z mężęmuncertain Czasem ma wrażenie że od
młodych mam wymaga sią jakieggoś ideału,i wytyka się wszystkie błędy. Jakby
dziecko była dla nich jakąś karą boską, a przecież wiele młodych mam
śwaidomie decyduje się na macierzyństwo. Ale nie oczywiście według wielu
starszych osób świadome macierzyństwo to przynajmniej rok po ślubie
kościelnym, wszystkie inne to wpadki no i najlepiej jeszcze jak kobieta ma
wykształcenie i dobrą pracę wtedy to się na nią inaczej patrzy, a jak
studentka czy dziewczyna w liceum to głupia, niepoważna i nic dobrego z tego
nie będzie.Osobiście znam 3 dziewczyny które za mąż wyszły zaraz po liceum,
choć wcale nie były w ciąży.
Tu chyba poza wiekiem liczy się jakaś dojrzałość psychiczna. Dojrzałym
kobietom też zdarzają się wpadki,też pewne sytuacje są dla nich nowe, i też
popełniają błedy. Więc skąd taki przesąd że one sa lepsze od nas???

NIe wiem czy tez sie z tym spotykacie ale jesli tak to proszę o posty i
wasze zdanie na ten temat.Intersuje mnie zdanie zarówno tych młodszych jak i
starszych mam. Co wogóle o tym sądzicie? Jasmina 22 lata.
    • monisia98 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 15:33
      nie przejmuj sie klempy zawsze beda gadac bo wlasnych problemow nie maja ...
      jakies 2-3 lata temu jedna taka zapytala w niedziele rano mojego synka gdzie
      idziesz kochanie? a moj maly na basen z mama jedziemy a ona na to :
      na basen kochanie a nie do kosciola ? , no coz powiedzialam dosadnie : jedni
      piec razy dziennie do kosciola biegaja a potem na lawce innych obgaduja a inni
      wola na basen pojechac ! Wiec sie zamknela i chyba pol roku sie do mnie nie
      odzywala wscibskie babsko.
    • triss_merigold6 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 15:35
      Zapomniał wół jak cielęciem był. Statystyczna rodząca w pokoleniu naszych matek
      i babć była dużo młodsza niż teraz i nikt 20-latki nie uważał za zbyt młodą na
      dziecko. Tyle, że teraz znacznie dłużej trwa zanim osiągnie się samodzielność
      ekonomiczną.
    • bri Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 15:46
      Mam 30 lat i pierwsze dziecko (16 mies.). Slysze te same komentarze co mlode
      matki od starszych pan, lekarzy itp. a takze od... mlodych, ale juz bardziej
      doswiadczonych ode mnie matek. Jakos mnie one nie wzruszaja.

      Moim zdaniem mlode kobiety sa przewrazliwione. Poniewaz nie sa pewne swojej
      roli to reaguja nerwowo nawet na najbardziej niewinne uwagi i nie potrafia
      zignorowac zlosliwych komentarzych, chociaz to czesto jedyne rozsadne
      zachowanie.
    • jednorazowo Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 15:52
      Niestety tak jest, sama jako matka po 30 patrzę często dosć krytycznie (nie
      komentuję). Wynika to chyba z tego, ze jak sobie człowiek przypomni jak w tym
      wieku był mało doświadczony i generalnie nie za mądry ( mówie o sobie) to aż
      się boję pomyśleć co byłoby, gdybym wtedy miała dziecko.... Dla mnie matka 16-
      18 to dzieci. Mam kilka takich mam w swojej okolicy i prawdę mówiąc czasem
      szkod mi tych ich dzieci. Mam też koleżankę, moją rówieśniczkę, która miała
      tzw. wpadkę w wieku 18 lat. Jak sama mówi, to nie ona wychowała dziecko, tylko
      jej mama. Nie chcę tutaj generalizować, nie każda matka jest taka sama. Nie
      mniej przesiadujące całymi dniami mamusie z wóżkami na okolicznych ławkach w
      towarzystwie różnych "blokersów" nie wróżą nic dobrego dla tych dzieci. Ot
      często jest to kolejne pokolenie, które wyrośnie przy śmietniku i przy
      śmietniku się zestarzeje. Tak jest przynajmniej na moim osiedlu.
      • triss_merigold6 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 15:54
        U mnie to samo. Na blokowisku młodziutkie matki to dresiary co widać.
        • cocollino1 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 15:57
          no wlasnie, u mnie to samo
          jak slysze jak oni rozmawiaja na tych lawkach a dzieci sluchaja, to az zal
          • jasminka22 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 16:40
            No właśnie generalizuje się młode mamki. I wrzuca do jednego wora że gó..ary i
            nic dobrego z dzieci nie wyrośnie. A przecież to nie zasada. ja nie chce sie
            idealizowac ale jestem dlaeka od przesiadywania z blokersami. Mam bardziej
            normalne towarzystwo na poziomie. a mimo to spotykam sie z obelgami i ja sobie
            z tym radze i staram sie nie przjmowac. ale są mniej smiałe dziewczyny ode
            mnie. I coś odpyskują nawet łagodnie to się im zarzuca szczeniactwo i brak
            wychowania. Zgadzam się ze wiele młodych mam jest nieodpowiedzialnych ale nie
            wszystkie !!!!niektore są bardziej rozwinięte i potrafią podejść do życia na
            wysokim poziomie odpowiedzialnosci. Dlatego jestem z wami młode i zatroskane
            mamy!! kochajcie swoje dziecismile
    • paulinag23 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 16:17
      ja miałam pierwsza córke jak miałam 19 lat tez slyszałam krytyke z ojcem
      starszej nie mam kontaktu(mature zdałam teraz jestem na piatym roku
      studiów).Poznałam wspaniałego faceta starszego odemnie o 5 lat .mam kolejne
      dziecko.Sądze ze nie o wiek matki chodzi tylko jakie wartości sama umie
      przekazać dziecku i w jaki sposób je wychowuje.Wczoraj np.będąc na spacerze
      rodziną siedziały matki na placu zabaw w róznym wieku (plotkowały ,smarowały
      sie kremami ,jedna robila sobie makijaz).Nawet nie załważyły ze dwójka dzieci
      wyszła z placu zabaw i mało co nie wpadły pod samochód dziecisad
    • chipsi Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 17:35
      Właśnie, dlaczego ktoś uważa że ma prawo oceniac kto, kiedy i dlaczego powinien
      mieć dzieci? Mój własny przykład: miałam 17 lat i chłopaka z którym się
      spotykałam od lat kilku. Tak się złozyło że zaszłam w ciąże. Możecie nie
      wierzyć ale cieszyliśmy się. On miał dobrą pracę, wspierała nas rodzina.
      Niestety musiałam wysłuchiwać od znajomych i od całkiem obcych jaka to
      nieodpowiedzialna jestem (a przecież się zabezpieczaliśmy, no ups), że
      się "puściłam" i inne tego typu "komplementy". Oczywiście z technikum musiałam
      zrezygnować ("możesz iść do wieczorówki"). Z tego wszystkiego poroniłam. Wtedy
      oczywiscie padały komentarze że dobrze się stało bo co by to za matka była ze
      mnie w tym wieku...
      Teraz mam 26 lat, męża od roku, pracę, skończyłam studia i za miesiąc urodzę
      pierwsze dziecko. I co? Też głupie komentarze! A to że mogłam jeszcze jedne
      studia, a że dłużej pracować, że najpierw się mieliśmy się usamodzielnić
      (mieszkamy w domu rodziców), że za prędko po ślubie, że nie użyliśmy...
      Nie ma reguły. Wszędzie pełno wrednych ludzi, którzy tylko czekają jak innym
      umilić życie. Nie powiem że się nimi nie przejmuję. Słucham, wkurzam się,
      czasem powykłucam. Potem zaczyna mnie to motywować by "pokazać im wszystkim" i
      wychodzi mi to na dobre.
    • iwoniaw Młode matki - do kiedy? ;-) 06.07.06, 17:47
      Czasem odnoszę wrażenie, że zdaniem szeregu pań w okolicach 50-60 lat młode
      matki to takie, które są młodsze... od nich. Szacunku dla starszych nie mają,
      dzieci źle wychowują etc.
      I nie przeszkadza im jakoś fakt, że gdy one były młodymi matkami, to 25-latka
      rodząca pierwsze dziecko to była już "stara", a 20-latka to była norma.
      Jedyna rada - nie przejmować się.
      • azja811 Re: Młode matki - do kiedy? ;-) 06.07.06, 17:55
        a ja sie tak zastanawiam co wlaściwie oznacza "młoda matka"?Czy to te wszystkie
        przed 30-taką?Sa jakies wytyczne?
        • chipsi Re: Młode matki - do kiedy? ;-) 06.07.06, 18:16
          Jedna dziewczyna 22 lata, dwoje dzieci powiedzmy w wieku 5 i 3 lat. Druga
          kobitka lat 33, jedno dziecko powiedzmy roczne. Która z nich to "młoda
          matka" ? smile
          • azja811 Re: Młode matki - do kiedy? ;-) 06.07.06, 20:04
            chipsi napisała:

            > Jedna dziewczyna 22 lata, dwoje dzieci powiedzmy w wieku 5 i 3 lat. Druga
            > kobitka lat 33, jedno dziecko powiedzmy roczne. Która z nich to "młoda
            > matka" ? smile

            No to zalezy w jakim wieku ta 33 letnia matka urodzilasmile
            A ja mam poprostu niewiem czy tez jestem mlodą matką (26 lat i 9 m-czny
            lobuz),bo przy 17 to dinozaur a przy 33-ce to młodociana jeszczesmile
            • jasminka22 Re: Młode matki - do kiedy? ;-) 06.07.06, 20:23
              Kochane wszystkie jesteśmy piękne i mlode a przynajmniej pragniemy byćwink)) Dla
              mnie i otoczenia młode matki to przede wszystkim te co urodziły w wieku okolo
              20stki, często uczennice albo studentki... młode w sensie małoletnie.Drogie
              trzydziestki nie czujcie się starouncertain
      • judytak Re: Młode matki - do kiedy? ;-) 06.07.06, 18:29
        ulubiony tekst mojej teściowej - nie do mnie, oj nie, ale do mojego męża -,
        że "młody jeszcze jesteś, nie wiesz, co to znaczy dzieci mieć"

        kiedy mój mąż uśwadamia swojej matce, że dzieci ma więcej, niż ona miała, z
        czego dwoje już dorosłych, babcia na ogół zmienia temat...

        no, ale ona ma już 80 lat, i trudno jej sie odzwyczaić od swojego ulubionego
        tekstu, który używa już od czterdziestu lat :o)))

        pozdrawiam
        Judyta
    • lotos.flower Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 18:07
      też nie raz usłyszałam komentarz "dzieci rodzą dzieci". Olewam to. Co mam
      poradzic na to że wyglądamy na mniej lat niż mamy smile))
    • shady27 za co??? 06.07.06, 20:48
      ze smialy wczesnie urodzic dzieci i ze beda sie jeszcze bawic gdy my "stare" bedziemy sie babrac w pieluchcac...poiwiem szczerze ze nie raz zalowalam ze nie urodzilam w wieku 18 lat, ale zaloze sie ze wtedy nie mialabym tak fajnego synka ja wlasnie teraz wink
    • lolinka2 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 21:34
      (może chociaż w tym watku nikt mnie nie wyklnie, już fobię zaczynam mieć)

      Duża była planowana, zadecydowały względy zdrowotne i urodziła się gdy miałam 20
      lat. Pamiętam dwa zdarzenia - jedno z okresu ciąży i drugie gdy miała kilka
      miesięcy. W ciaży 32 tc rejestrowałam się na wizytę do lekarza. Między godzina
      gdy odbywała się rejetracja a porą przyjęć pacjentek było trochę przerwy i
      poszliśmy z mężem pospacerować. Położnej się coś pomerdało i gdy już wyszliśmy
      zaczęła mnie szukać w celu zrobienia zapisu ktg. Gdy się pojawiłam zaczęła z
      wyrzutem ze mnie szukała ale szybko się dogadałyśmy. Niestety, tę rozmowę
      usłyszał stary mikrobiolog robiący wymazy cytologiczne w sąsiednim gabinecie i
      skwitował słowami "Tak to jest jak dzieci mają dzieci". Dzięki w tym miejscu
      położnej - stanęła w mojej obronie.
      Akcja nr 2 - jadę z Dużą na szczepienie, autobusem, ona w wózeczku, ja jak
      zwykle 159cm i 44kg ubrana na luzie. Naprzeciwko mnie siedziała starsza pani.
      Przyglądała mi się uważnie i na trzecim przystanku nie wytrzymała 'Dziecko, czy
      to twoje dziecko?' "Tak" 'A czy ty masz chociaż skończone 15 lat??!!' No comments...

      Podobną historię opowiadała mi znajoma położna. Nigdy nie wyglądała na swój
      rzeczywisty wiek, zawsze ok 10 lat młodziej. Poszła ze swoją kilkumiesięczną
      wówczas córeczką na szczepienie, dziecko sie rozpłakało a ona (po Polio
      doustnym) przystawiła ją do piersi. Pielęgniarka "Proszę nie przystawiać
      dziecka" Ona "Przystawię, bo się rozpłakała a jakoś ją trzeba uspokoić" Na to
      pielęgniarka czerwonym długopisem wielkimi literami wpisała w kartę "Młodociana
      niesubordynowana matka nie przestrzega zaleceń personelu".

      Coś w tym jest.
      Ale dzieci młodych matek w miarę dojrzałych psychicznie i emocjonalnie to jedno
      a gó..ary w ciąży popalające papierochy w parku to drugie. I tak jak leniące
      się ciężarne psują opinię wszystkim ciężarnym pracownicom tak owe gó..ary psują
      opinię młodym matkom.
    • daria_nowak Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 23:11
      >>>"najlepiej jeszcze jak kobieta ma
      wykształcenie i dobrą pracę wtedy to się na nią inaczej patrzy, a jak
      studentka czy dziewczyna w liceum to głupia, niepoważna i nic dobrego z tego
      nie będzie" Dziwi Cię to? Bo mnie jakoś nie. Faktycznie dziewczynki z lceum
      moze dobrze rodzą, ale słabo wychowują. I mówię to z pozycji osoby, któa
      pojęcie n/t ma. Wykształcenie i dobra praca są lepszym gwarantem niż maturka,
      choćby na to, ze dziecko bedzie miało co jeść... Ale może mam wygórowane
      wymagania.
      Nie da sie nie generalizować, rozmawiamy na forum, a nie rozpatrujemy
      konkretnego przypadku, więc nie ma się co burzyć - GENERALNIE dziweczynki z
      liceum lepiej zrobią (dla siebie i przysżłego potomstwa) jeśli pójda na studia,
      a nie na porodówkę.
      • moofka Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 10.07.06, 09:12
        daria_nowak napisała:

        > >>>"najlepiej jeszcze jak kobieta ma
        > wykształcenie i dobrą pracę wtedy to się na nią inaczej patrzy, a jak
        > studentka czy dziewczyna w liceum to głupia, niepoważna i nic dobrego z tego
        > nie będzie" Dziwi Cię to? Bo mnie jakoś nie. Faktycznie dziewczynki z lceum
        > moze dobrze rodzą, ale słabo wychowują. I mówię to z pozycji osoby, któa
        > pojęcie n/t ma. Wykształcenie i dobra praca są lepszym gwarantem niż maturka,
        > choćby na to, ze dziecko bedzie miało co jeść... Ale może mam wygórowane
        > wymagania.
        > Nie da sie nie generalizować, rozmawiamy na forum, a nie rozpatrujemy
        > konkretnego przypadku, więc nie ma się co burzyć - GENERALNIE dziweczynki z
        > liceum lepiej zrobią (dla siebie i przysżłego potomstwa) jeśli pójda na
        studia,
        >
        > a nie na porodówkę.


        nie trzeba konczyc studiów zeby miec prace, byc samodzielnym i miec pieniadze
        posiadanie dyplomu nie gwarantuje ze bedziesz dobra matką
        sa ludzie tylko z dobrym fachem w reku, ktorzy robia wieksze pieniadze niz
        pozal sie boze magistry po wypoconej zaocznie pedagogice czy innej administracji
        i cieple domowe mamy, ktore wcale nie musza robic kolejnych stopni zawodowych
        zeby byc szczesliwe i spelnione
        generalizujesz i upraszczasz
        a w dzisiejszych czasach same studia ani pracy ani pieniedzy ani kariery ci nie
        gwarantują

        • moofka Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 10.07.06, 09:14
          stopni mialo byc naukowych, ale jakby sensu to nie zmienia
          • daria_nowak Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 17.07.06, 16:29
            Nie zmienia, bo i w wypowiedzi go niewiele.
            Nie czytasz ze zrozumieniem. Ale proponuję, przebrnij przez mój post jeszcze
            raz. Wtedy chętnie porozmawiam. Nikt mi nie udowodni, ze dziewczynka z liceum
            jest lepszą kandydatką na matkę - utrzymującą dziecko wraz z mężczyzną, niż
            kobieta wykształcona, z zawodem i perspektywami zawodowymi. Są pewne rzeczy
            jasne i proste: łatwiej znaleźć pracę reprezentując cos sobą. Same dobre chęci
            nie wystarczą.
            Wcale nie twierdzę, że mgr ma wpływ na to jaką matką się będzie. Ale
            zdecydowanie ma wpływ na wysokość zarobków - a zatem poziom utrzymania dziecka.
            I jeśli mam na myśli tytuł magisterski to mówię o uczelni, w której egzaminy
            sie zdaje, z nie tylko wpłaca się czesne.
            • moofka Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 18.07.06, 08:39
              jestes niegrzeczna, a twoj protekcjonalny ton sprawia, ze nie chce sie z toba
              wchodzic w dyskusje, dlatego raz ostatni wyluszcze, bo moze to bylo dla ciebie
              z jakichs powodow niejasne
              fakt, ze ktos uwaza inaczej niz ty nie pozbawia automatycznie innych wypowiedzi
              sensu
              ale do rzeczy, bo szkoda czasu na tlumaczenie rzeczy oczywistych

              Nikt mi nie udowodni, ze dziewczynka z liceum
              > jest lepszą kandydatką na matkę - utrzymującą dziecko wraz z mężczyzną, niż
              > kobieta wykształcona, z zawodem i perspektywami zawodowymi. Są pewne rzeczy
              > jasne i proste: łatwiej znaleźć pracę reprezentując cos sobą. Same dobre
              chęci
              > nie wystarczą.

              stawiasz znak rownosci pomiedzy wyksztalceniem a byciem dobra matka, nie
              podajac ani jednego argumentu
              udane macierzynstwo to kwestia dojrzalosci emocjonalnej niz perspektyw
              zawodowych
              bardzo czesto nawet w rozkwicie kariery ciaza przekresla plany zawodowe na
              ladnych pare lat u magistra z doswiadczeniem i podyplomowkami
              raczej nikogo nie inetersuje twoj dyplom, a na pierwsyz plan wychodzi zalozona
              niedyspozycyjnosc jako mlodej matki

              mowiac, ze reprezentuje cos soba tylko czlowiek po studiach bardzo upraszczasz
              i krzywdzisz tych, ktorzy z jakichs powodow studiow nie skonczyli
              zreszta jest to opinia mocno na wyrost w czasach kiedy studia wyzsze moze
              skonczyc kazdy, a mature dostaje sie ministerialnym dekretem pomimo zenujacych
              wynikow


              Wcale nie twierdzę, że mgr ma wpływ na to jaką matką się będzie. Ale
              > zdecydowanie ma wpływ na wysokość zarobków - a zatem poziom utrzymania
              dziecka.

              i znowu pudlo, w kraju w ktorym tipserka zarabia więcej niz nauczyciel
              a hydraulik na fuchach wyciaga wiecej niz lekarz swoją idealistyczną wiarą w
              to, ze bedziesz robila pieniadze TYLKO dlatego, ze masz dyplom, mozesz sie
              srodze rozczarowac
              wydaje mi sie ze jestes jeszcze bardzo mloda osoba
              stad ten bezkopromisowy ton, czarno-biale widzenie swiata i naiwny idealizm


              > Wcale nie twierdzę, że mgr ma wpływ na to jaką matką się będzie. Ale
              > zdecydowanie ma wpływ na wysokość zarobków - a zatem poziom utrzymania
              dziecka.
              > I jeśli mam na myśli tytuł magisterski to mówię o uczelni, w której egzaminy
              > sie zdaje, z nie tylko wpłaca się czesne.
              • daria_nowak Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 12:51
                moofka napisała:

                > jestes niegrzeczna, a twoj protekcjonalny ton sprawia, ze nie chce sie z toba
                > wchodzic w dyskusje, dlatego raz ostatni wyluszcze, bo moze to bylo dla
                ciebie
                > z jakichs powodow niejasne
                > fakt, ze ktos uwaza inaczej niz ty nie pozbawia automatycznie innych
                wypowiedzi
                >
                > sensu
                > ale do rzeczy, bo szkoda czasu na tlumaczenie rzeczy oczywistych
                >
                ...
                >
                > stawiasz znak rownosci pomiedzy wyksztalceniem a byciem dobra matka, -
                WŁAŚNEI GO NIE STAWIAM, ALE TO W DALSZEJ CZĘSCI MOJEJ ODPOWIEDZI CYTUJĘ "
                Wcale nie twierdzę, że mgr ma wpływ na to jaką matką się będzie."- nie
                > podajac ani jednego argumentu
                > udane macierzynstwo to kwestia dojrzalosci emocjonalnej niz perspektyw
                > zawodowych
                > bardzo czesto nawet w rozkwicie kariery ciaza przekresla plany zawodowe na
                > ladnych pare lat u magistra z doswiadczeniem i podyplomowkami
                > raczej nikogo nie inetersuje twoj dyplom, a na pierwsyz plan wychodzi
                zalozona
                > niedyspozycyjnosc jako mlodej matki
                >
                > mowiac, ze reprezentuje cos soba tylko czlowiek po studiach bardzo
                upraszczasz
                > i krzywdzisz tych, ktorzy z jakichs powodow studiow nie skonczyli
                > zreszta jest to opinia mocno na wyrost w czasach kiedy studia wyzsze moze
                > skonczyc kazdy, a mature dostaje sie ministerialnym dekretem pomimo
                zenujacych
                > wynikow - WIĘCEJ REPREZENTUJE SOBĄ KOBIETA WYKSZTAŁCONA NIŻ licealistka!

                Cytujesz ponizej kawałek mojej wypowiedzi, który porusza właśnie kwestję
                jakości studiów - przeczytaj CAŁOŚĆ I ODNOŚ SIĘ DO CAŁOŚCI. Bo inaczej wychodzą
                Ci bzdury. Kolejny raz zresztą (1 raz, troszke wyżej)
                >
                >
                > Wcale nie twierdzę, że mgr ma wpływ na to jaką matką się będzie. Ale
                > > zdecydowanie ma wpływ na wysokość zarobków - a zatem poziom utrzymania
                > dziecka.
                >
                > i znowu pudlo, w kraju w ktorym tipserka zarabia więcej niz nauczyciel
                > a hydraulik na fuchach wyciaga wiecej niz lekarz swoją idealistyczną wiarą w
                > to, ze bedziesz robila pieniadze TYLKO dlatego, ze masz dyplom, mozesz sie
                > srodze rozczarowac
                Nauczyciel nadrabia korepetycjami, a lekarz prywatnymi wizytami - to tez fuchy,
                z etatu dużo nie mają. I nauczycieli i lekarzy mam w rodzinie... Zatem
                przypadkiem wiem. I zauważ, ze cały czas mówię o możliwościach. Nie przekonasz
                mnie, ze mniejsze mozliwości znależienia pracy są dla osób wykształconych, z
                dużym zasobem wiedzy i tak - "papierkami"

                Nie jestem rozczarowana. moze mam szczęście, ale pracuję i zarabiam. Własnie
                dzięki wiedzy i umiejętnościom, które dały mi różne szkoły. Co więcej wraz z
                ich kończeniem - awansowałam, co łaczy się z wysokościa pensji.

                > wydaje mi sie ze jestes jeszcze bardzo mloda osoba
                > stad ten bezkopromisowy ton, czarno-biale widzenie swiata i naiwny idealizm
                >
                >

                >
                Ton tonem, logika logiką. Kochane licealistki - robcie dzieci... Jakby co
                moofka Was wesprze, pocieszy, ze jesteście w wieku lat 17 gotowe na dzidziusia
                Moofka, przeczytaj całość mojego posta, bo ręce mi opadają i nerwy puszczają,
                gdy widzę jak potwornym problemem jest czytanie ze zrozumieniem....
                • iwles Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 13:07
                  Dario, weszłam sobie w Twoje sygnaturki i............ zatkało mnie trochę.
                  Piszesz tu pięknie o tym, ile szkół pokończyłaś, że tylko człowiek po studiach
                  coś sobą reprezentuje...

                  teraz mam wątpliwości .... chyba, że mylimy się w ocenie, czym jest
                  to "coś" ....
                  • daria_nowak Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 13:12
                    Całkiem mozliwe. Ludzie są rożni.
                    Pokończyłam, fakt. I? skąd zdziwienie? Człowiek nie głupieje na studiach. Dla
                    ułatwienia powiem, ze 1. studia to nie "bógwico", ale ułatwiają zycie b) dają
                    szanse na pracę za godziwe pieniądze c) czy szkodzą w posiadaniu dziecka?
                    Jeśli przekręca się moje słowa (moofka), to mozna usłyszeć coś niemiłego.
                    Większość moich przyjaciół to wykształceni ludzie. Inni - po szkołach
                    policealnych. I co? I nic. Poprostu uważam, ze lepiej mieć dziecko wtedy, gdy
                    nie jest ono kaprysem nastolatki.
                    • iwles Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 17:35
                      Skąd moje zdziwienie?
                      A stąd, że weszłam w twoje sygnaturki i zobaczyłam, że mimo studiów dosyć mocno
                      i dosadnie potrafisz się publicznie wyrażać.
                      Stąd moje zdziwienie, bo wg mnie "coś sobą reprezentować" oznacza jednoczesnie
                      umiejętność wyrażania swoich myśli ładnymi słowami. Chocby to było wielkie
                      wkurzeni i zdenerwowanie. Bo chyba po studiach ma się szeroki i bogaty zakres
                      słów?

                      Co do meritum sprawy -
                      Też uważam, że lepiej jest poczekać z urodzeniem dziecka aż zdobędzie się zawód
                      (nie koniecznie skończy studia) - ale jeśli ktos decyduje się wczesniej - nie
                      mam nic przeciwko. Wiem tylko, że wtedy nie jest łatwiej a wprost przeciwnie -
                      trudniej. I takie dziewczyny z tego chociażby względu zasługują na szacunek.

                      • daria_nowak Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 17:53
                        Wykształcenie to inna kwestia. W normalnym życiu można być normalnym
                        człowiekiem. Sposób wyrażania dostosowuję do okoliczności, potrzeb, słuchacza i
                        nastroju. Dla mnie to normalne, ze rozmawiając np. z nasza pania sprzątająca
                        bez problemów dostosuję się do jej kompetencji językowych. Inaczej rozmawiam z
                        np. ministrem. Górnolotność, czasem przeradza się w śmieszność. Ale to moje
                        zdanie.

                        > Co do meritum sprawy -
                        > Też uważam, że lepiej jest poczekać z urodzeniem dziecka aż zdobędzie się
                        zawód
                        >
                        > (nie koniecznie skończy studia)
                        W pełni popieram, każdy poprostu powinien mieć jakieś możliwości. po LO trudno
                        jest utrzymać siebie, dziecko, nawet z pomocą partnera. Poza tym natłok
                        obowiązków, inny rytm życia i inne priorytety.
                        Ja poprostu sądze, ze na wszytko jest czas. Nie zmuszam nikogo by myślał jak
                        ja. Przedstawiam tu tylko moją opinię.
                        - ale jeśli ktos decyduje się wczesniej - nie
                        > mam nic przeciwko. Wiem tylko, że wtedy nie jest łatwiej a wprost przeciwnie -

                        > trudniej. I takie dziewczyny z tego chociażby względu zasługują na szacunek.
                        >

                        Jest trudniej. Ale szacunek? Kazdy wybiera swoją drogę. Chciały najpierw mieć
                        dziecko - a pózniej się kształcić? Ich wybór.
                        • iwles Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 20.07.06, 00:22
                          A dlaczego wg ciebie młode matki nie zasługują na szacunek ?
                          Tylko dlatego, że wybrały inną drogę niż ty ?
                          Tylko dlatego, że muszą godzic więcej obowiązków naraz ?

                          Szkoda, że nie zrozumiałas o co mi chodzi z umiejętnością wyrażania swoich
                          myśli odpowienimi słowami na publicznym forum.
                          • daria_nowak Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 20.07.06, 08:51
                            I znów to samo. Czytaj Iwles- napisałaś, ze zasługują na szacunek z tytułu
                            bycia matkami i jednoczesnego uzupełniania edukacji. Dla mnie człowiek z innych
                            powodów zasługuje na szacunek. Nie ze względy na to, ze edukuje się mając już
                            dziecko. To dla mnie nie rzutuje na kwestie szacunku. poprostu wybrał inną
                            drogę, czy też kolejność. To NIE JEST POWÓD do "dodatkowego" szacunku.
                • moofka Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 17:05
                  przykro mi to swierdzic, ale klasyczna z ciebie forumowa chamka, niesmak mam
                  jakis taki, kiedy czytam twoje prawdy objawione
                  pełne pogardy dla wszystkich - mlodych matek, ludzi bez studiow, matek - o
                  zgrozo - niepracujących, i tych, ktorzy osmielaja sie uwazac inaczej niz ty
                  miara wartosci czlowieka nie jest jego pozycja zawodowa i konto, chociaz
                  niektorym trudno w to uwierzyc, nie dla kazdego radoscia jest zasuwac na czyjes
                  konto a potem zostawac po godzinach marnując swoj czas,
                  poza tym mloda matka nie konczy zycia w momencie porodu, z dzieckiem duzo
                  latwiej jest uczyc sie niz pracowac
                  na pewno jest tu masa dziewczyn, ktore z dzieckiem, dwojka czy trojka, konczyly
                  kursy, studia, aplikacje i twoje bezdzietne cv, ktorym tak sie szczycisz wcale
                  specjalnie blyszczaco na ich tle nie wyglada
                  co do czytania ze zrozumieniem, dziękuje problemow nie mam, jesli sa jakies
                  bledy w przekazie to za ich powstanie odpowiada nadawca, to chyba nie nowinka
                  moze nalezy precyzyjniej sie wyrazac?

                  • daria_nowak Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 17:42
                    Cytuję: "stawiasz znak rownosci pomiedzy wyksztalceniem a byciem dobra matka" -
                    moofka
                    cytuję - ja w poprzednim poście, który nota bene przytaczałaś: "Wcale nie
                    twierdzę, że mgr ma wpływ na to jaką matką się będzie"
                    Co w tym niejasnego?
                    Cytuję "krzywdzisz tych, ktorzy z jakichs powodow studiow nie skonczyli
                    > zreszta jest to opinia mocno na wyrost w czasach kiedy studia wyzsze moze
                    > skonczyc kazdy, a mature dostaje sie ministerialnym dekretem pomimo
                    zenujacych
                    > wynikow " - moofka
                    Cytuję - ja (j.w.) : "I jeśli mam na myśli tytuł magisterski to mówię o
                    uczelni, w której egzaminy
                    sie zdaje, z nie tylko wpłaca się czesne" - w którym miejscu widzisz
                    niejasności?
                    Co do stylu wypowiedzi - przyganiał kocioł garnkowi.
                    Ciekawe, ze z dzieckiem łatwiej jest się uczyć niż pracować... To dość
                    odosobniiona opinia (w moich kręgach)...ale być może jesteś ewenementem, lub
                    bardzo róznisz się od moich znajomych.

                    Nie szczycę się cv. Choc może powinnam - w kopńcu to moja cięzka praca.
                    Stwierdzam fakt - jeśli masz inne zdanie - wskaż w którym momencie coś takiego
                    napisałam.
                    Czasem za błędy w sposobie rozumiena postu - odpowiada czytający...
                    Już nie mówiąć o cudnej wymianie zdan i zarzucie cytuję "generalizujesz i
                    upraszczasz", będącym odpowiedzią na post: cytuje fragment "Nie da sie nie
                    generalizować, rozmawiamy na forum, a nie rozpatrujemy
                    > konkretnego przypadku, więc nie ma się co burzyć - GENERALNIE dziweczynki z
                    > liceum lepiej zrobią (dla siebie i przysżłego potomstwa) jeśli pójda na
                    studia" - ja
                    Taaak moofka, czytasz zdecydowanie ze zrozumieniem. Pogratulować.
                    • iwles Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 17:53
                      daria_nowak napisała:

                      > Cytuję: "stawiasz znak rownosci pomiedzy wyksztalceniem a byciem dobra
                      matka" -
                      >
                      > moofka
                      > cytuję - ja w poprzednim poście, który nota bene przytaczałaś: "Wcale nie
                      > twierdzę, że mgr ma wpływ na to jaką matką się będzie"
                      > Co w tym niejasnego?


                      W takim razie jak ma się do tego twoje inne zdanie :

                      > Nikt mi nie udowodni, ze dziewczynka z liceum
                      > jest lepszą kandydatką na matkę (...) niż
                      > kobieta wykształcona (...)


                      No chyba TO można odczytac jasno, że wg Ciebie kobieta bez wykształcenia (czyli
                      bez studiów) jest GORSZĄ matką.
                      • daria_nowak Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 18:03
                        iwles napisała:

                        > daria_nowak napisała:
                        >
                        > > Cytuję: "stawiasz znak rownosci pomiedzy wyksztalceniem a byciem dobra
                        > matka" -
                        > >
                        > > moofka
                        > > cytuję - ja w poprzednim poście, który nota bene przytaczałaś: "Wcale nie
                        >
                        > > twierdzę, że mgr ma wpływ na to jaką matką się będzie"
                        > > Co w tym niejasnego?
                        >
                        >
                        > W takim razie jak ma się do tego twoje inne zdanie :
                        >
                        > > Nikt mi nie udowodni, ze dziewczynka z liceum
                        > > jest lepszą kandydatką na matkę (...) niż
                        > > kobieta wykształcona (...)
                        >
                        >
                        > No chyba TO można odczytac jasno, że wg Ciebie kobieta bez wykształcenia
                        (czyli
                        >
                        > bez studiów) jest GORSZĄ matką.


                        Chyba za bardzo skróciłam myśl. Nie sądze że jest LEPSZĄ (kandydatką na matkę)
                        od kobiety wykształconej (nie widzę "wyższości" licealistki). Nie ma tu
                        gorszej. Poprostu ta nie jest lepsza, od wykształconej.
                    • niepytana Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 18:16
                      Do tej pory czytalam wszystkie wypowiedzi Twoje i Moofki. Bog jeden wie ze
                      Moofka dostaje rozstroju zoladka na moj widok. Tutaj jednak droga Dario, moofka
                      Cie znockoutowala bez litosci. Kazda litera w kazdym wyrazie w kazdym zdaniu w
                      kazdej wypowiedzi na tym watku moofki to 100% racja. Knockoutuje Cie moofka
                      stylem wypowiedzi, widocznymi szerokimi horyzontami, w odroznieniu do Ciebie
                      Dario, kompletnym brakiem zasciankowosci, brakiem glupich stereotypow i ogolnym
                      zdrwoym rozsadkiem ktory z kazdej jej wypowiedzi przebija. Ty nam tu Dario
                      ksiazki piszesz bazowane na swoim wlasnym chciejstwie w kwestiach jak Ty bys
                      chciala zeby macierzynstwo wygladalo. A wyglada ono bardzo roznie niezaleznie
                      od wieku. Moofka sama dzieci nie miala jako nastolatka ale potrafi byc na tyle
                      obiektywna i na tyle ma stycznosc z rzeczywistoscia ze wie iz dyplomy, studia,
                      dobra praca itd. czesto nie nadrobia za nieprzewidziane okolicznosci a przede
                      wszystkim brak dobrej woli. Zarzucasz jej nierozumienie slowa pisanego przez
                      Ciebie. To juz teraz mozesz wpisac trzecia osobe na swoja liste, bo jezeli
                      moofka zle rozumie Twoje texty, to i ja je rowniez zle odbieram. Warto sobie to
                      przemyslec. Swoja droga, nawet jesli mlode matki bez studiow Twoim zdaniem nie
                      zasluguja na miano matek dobrych, to czy naprawde uwazasz ze powinny spotykac
                      sie z komentarzami od obcych wscibskich osob, ktore nic o nich nie wiedza???
                      • daria_nowak Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 18:25
                        Chwalenie się niezrozumieniem słowa pisanego...cóż...każdy robi jak chce. Być
                        moze poprostu ciężko jest pojąć, ze WYRAŻAM SWOJĄ opinię. I wybacz, ale tak jak
                        powiedziałam na wstępie - generalizuję siłą rzeczy. Może inaczej - udowodnij
                        mi, ze kobiety wykształcone są gorsze.
                        Tak, w mojej ocenie - lepiej jest być już wykształconą, dojrzałą osobą i
                        decyzję o dziecku podejmować świadomie, z pełną wiedzą o konsekwencjach. Jeśli
                        to twierdzenie jest błędne - proszę wykaz jego braki.
                        • asiaasia1 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 19:20
                          Pierwsza córka - 22 lata.
                          Druga córka - 23 lata.
                          Teraz mam 26 lat.
                          Skończone studia dzienne- 2 specjalizacje.
                          Praktyki w kilku instytucjach kulturalnych w Warszawie, w tym CSW.
                          Praktyki na Uniwersytecie Warszawskim (nauczanie języka).
                          Praca w czasie studiów m.in. w kancelarii radcy prawnego.
                          Wyjazd zagraniczny na zaproszenie Ambasady RP zaraz po studiach.
                          Praca zaraz po studiach w Warszawie, niezła (25 zł/h), ale szukam czegoś lepszego.
                          2 certyfikaty językowe.
                          Przed urodzeniem pierwszej córki roczny pobyt w USA.
                          Uważam, że moje CV i wielu innych młodych matek, które podobnie jak ja, godziły naukę, pracę i , co najważniejsze: macierzyństwo, spokojnie mogą konkurować z CV róznych singielek/bezdzietnych.

                          Moje koleżanki-matki na studiach należały do najlepiej zorganizowanych i najlepszych studentek.

                          Stare baby- olać. Tak w skrócie.

                          Pozdrawiam,
    • karcia85 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 06.07.06, 23:28
      ja także jestem młoda mamą, córcia urodziła się 3 tyg po moich 21 urodzinach.
      Przyznaję, że (teraz moja) "Szefowa" (bo nami rządzi!!!!!) była wpadką ale tak
      bardzo się cieszę, że ją mamy. Cały ciążowy okres chodziłam na uczelnię, udało
      mi się zaliczyć I rok stomatologii w terminie, nie miałam żadnych zaległości.
      Od października zamieszkamy w akademiku małżeńskim. Także wyglądam na osobę
      młodszą niż na taką jaką wskazywałaby metrykasmile. Stosunek ludzi był różny:
      rodzina w szoku (ale na szczęście pogodzili się choć były
      komentarze: "zmarnowałaś sobie życie!" itp), przyjaciele wspierali, znajomi na
      roku mówili że nawet za uszy mnie wyciągną przez całe studiasmile), wykładowcy-do
      dziś pytają o Bąbla, lekarze i pielęgniarki-super, jak tylko usłyszeli, że
      jestem na akademii medycznej (polemika na temat zdrówka-nie tak łatwo mnie zbyć
      stwierdzeniem: te wyniki nie są aż takie złe...:p), nieznajomi, tudzież starsze
      panie - bardzo negatywnie (ostatnie tyg ciąży-pogardliwe spojrzenia, głośne
      komentarze i przeganianie z miejsc siedzących w tramwajach i autobusach).
      Bilans: nie jest tak źle!!!!!!!!!!!!smile))))))))))))........ale uprzedzenie do
      strszych osób juz we mnie pozostanie.

      Super, że ktoś dostrzegł problem i założył wątek. Możemy wymienić
      się "przejściami"wink)))))))).

      Pozdrawiam serdecznie "młode" i "niemłode"wink)))))))))))) mamy.
      Następną Niunię planuję około 35-40stkismile))tongue_out czy wtedy będę "starą"
      mamąwink))))???
      • nadja20 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 07.07.06, 08:38
        A czytałyście wywiad z Joanną Brodzik w Dużym Formacie? Jej mama miała 17 lat
        kiedy ją urodziła, a jej córka jakoś na dresiare nie wyrosła.
    • izabela_741 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 07.07.06, 09:27
      Spotykamy sie, pijemy... Dziecko bawi sie albo obok albo pod stolem wink
      Niech wie jak wyglada prawdziwe zycie ;PP
      A w ogole to wpieprzajacym sie w moje sprawy osoby, proponuje kilka kwestii,
      ktorymi moga sie zajac. surprised
    • sandraw Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 07.07.06, 10:05
      ja urodzilam córcię na 4 roku studiów. Nie było żadnych pogardliwych spojrzeń
      itp. Nie wiem, moz enie pamiętam?
      Moja mama się zmartwiła jak sobie damy radę (mój maż pracowal, mielismyu
      mieszkanie), a teście od razu powiedzieli "tylko nie myśl że studia przerwiesz"-
      o czym nie myślalam oni tak prowizorycznie wink
      skończylam 2 kierunki na politechnice oba na 5, jedno z wyższych stypendiów.
      Dzięki temu że miałam już "podrośnięte" maleństwo dostałam szybko pracę, nikt
      nie bal się że wezmę zaraz macierzyński itp - choć to straszne to prawdziwe

      jasne że lepiej żeby 17 latka nie miała dziecka, ale jeżeli już się to stało-
      to możńa jej tylko pomóc i.. cieszyć się że bedzie maleństwo na świecie.
      Nie popieram dresowych mam wink ale takie takie 17-latki bardzo często są dobrymi
      mamami, niekoniecnzie wyrastają na "...".

      Co do wpadek- mając 30 lat tez można wpaść winkprzyjęte jest że jak się ma męża i
      już jakąś stabilizację to to nie jest "wpadka"- ale to nasza kultura to
      spowodowała, w różnych krajach różnie podchodzi się do kwestii macierzyństwa
      wczesnego czy też "przypadkowego"

      nie popieram zachodzenia w ciażę pod wpływem chwili, nagłego instynktu,
      niestety dużó mam ok.20-tki tak ma. Ja sama nią byłam, miałam 23 lata jak
      urodziłam martusię i z perspektywy czasu widze ze mogła być później, że byłoby
      łatwiej, ale co z tego? jest i kochamy ja z acałych sil a ona nas, po prostu
      żyjemy w takiej rzeczywistości w której mooja pyza idzie do zerówki, a w domu
      jest jeszcze 1,5-roczny Michaś. Teraz nikt mi nie wypomina "wpadki na
      studiach", bo wszyscy widza że jesteśmy fajnymi rodziacami i dajemy sobie
      świetnie rade w życiu.

      A moja mama nadal mówi do mnie (np w kwestii ząbkowania) "co ty wiesz, ty
      jeszcze dzieci nie wychowałaś" wink to chyba z nie-przywyczajenia że ma taką
      starą córkę wink
    • mamaolenka Im matka starsza tym bardziej histeryczna... 07.07.06, 10:52
      W tylule przytoczyłam inny stereotyp, zapewne tak samo nieadekwatny do
      wszystkich mam około trzydziestki jak ten, ze matki około 20 są niedojrzałe...
      Jestem "mama pośrednią".Pierwsze dziecko urodziłam mając prawie 25, drugie 27,5.
      Byłam już po jednym dyplomie, ale w trakcie drugich studiów. Juz z dzieckiem
      obroniłam drugą prace mgr, zaczełam studia doktoranckie, pracowałam itd
      Czy był to optymalny czas na to, by zostac mamą? Nie wiem, mam takie wrażenie,
      że dziecko w każdym układzie jest totalną rewolucja, nawet to najbardziej
      planowane...
      Oczywiscie, ze pewnie łatwiej jest poradzić sobie w nowej sytuacji
      ustabilizowanej zarówno emocjonalnie jak i materialnie kobiecie około 30, niż
      zagubionej studentce. Ale są tysiące przypadków pośrednich i takie
      generalizowanie jest bez sensu.
      Zawsze jest "coś za coś", kobieta po tzrydziestce, jest bardziej niezalezna
      finansowa, jej dziecko częściej chowa się w lepszych warunkach "bytowych", ale
      często mama totalnie histerycznie podchodzi do kwestii ciąży, konsultuje się u
      tysiąca lekarzy, robi badania genetyczne itd, potem wprowadza histeryczna,
      przesadną higienę w stosunku do malucha, gdy dziecko dorasta mamie juz nie
      bardzo chce się bawić z własnym dzieckiem, wymyślać szalone zabawy,
      spontanicznie stymulować je do rozwoju, wygłupiac się, jeździc razem na nartach
      , rolkach itd... i w efekcie wytworzyc świetną, głęboką wieź kumpelska z własnym
      dzieckiem. Wszystko jest bardziej intelektualne, podręcznikowe niż spontaniczne
      i radosne...I oczywiscie to tylko generalizacja...
      Uważam jednak, że jakość bycia matka zdecydowanie zalezy bardziej od środowiska
      z jakiego pochodzi matka, niż od jej wieku.
      Pozdrawiam- Alex
      • izabela.16 Ja tam sie nie dam.... 10.07.06, 07:43
        kiedys jak przyszlam po recepte tylko i prosilam ze jestem MIESIAC po
        porodzie(amialam wtedy 20!lat)ize karmie piersia ichcialabym jak najsybciej
        wrocic do domu bo dziecko zsasiadka zostawilam to uslyszalam ze one tez
        zostawily starsza osobe bez opieki sama" i ze sama jak dziecko
        wygladam"!!!!!wiec jak moge miec dziecko.mialam tak cisnienie podniesione ze
        szok.one te kilkadziesiat lat teu w moim wieku mialy dwojke lub trojke
        dzieci!!ateraz t jets takie dziwne.wiec sie tym zabardzo nie przejmuje.Natomiast
        wsklepie kiedys jakis chlopaczek chcial mnie poderwac to mowie ze "zajetam
        jestem czy nie widac"?aon na to ze myslal ze to moj brat ize obraczki nie
        mam.aobraczka akurat jest mi nie potrzebna bo naszym slubem byl wspolny porod a
        obraczka dziecko a formalnosci zalatwialismy MILOSCIA no i mamy jej owoc.
    • oxygen100 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 07.07.06, 10:54
      to dziala tez w druga sttrone. Skoro jestem np. 9 lat po slubie a dzieci nie
      mam bo na razie nie i 34 na karku to znaczy ze jestem bezplodna. Na MURsmile) Olac
    • mazoka Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 07.07.06, 11:02
      Ja jestem po stronie młodych, znam kilka takich które dzieci urodziły pod
      koniec szkoły średnioej lub na studiach i tylko je życie zmotywoało do
      spojrzenia na świat dojrzalej. Poza tym wiele takich mam dużo czyta literatury
      o wychowaniu i wogóle a to często wychodzi na plus niż jakieś staroświeckie
      poglądy naszych babć które z czasem się trochę deaktualizują. Mamy studentki
      też wykazują jakiś poziom. Wiadomo że od każdej reguły występują wyjątki, ale
      to dotyczy kobiet w każdym wieku. I nawet jeśli jakaś trzydziestoparoletnia
      kobieta uważa dziś że dziesięć lat temu była niedojrzała to niech nie myśli że
      wszystkie dwudziestki takie są. NIe popieram może macierzyństwa u
      niepełnoletnich dziewcząt bo wiek 15 czy 16 lat jest ewidentnie za młody ale te
      pełnoletnie już prędzej radzą sobie z bobasem. Poza tym zauważyłam że to
      właśnie młode mamy mają więcej cierpliwości do dzieci (niż te starsze) bo życie
      im jeszcze nerwów nie postrzępiło. wink
    • angami Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 07.07.06, 11:25
      A ja na to wszytsko powiem tak, przestańmy się nawzajem krytykować, czy mama
      ma dwadzieścia czy trzydzieści to każda może być dobrą i złą matką. Ja należę
      do tych młodszych bo nadal studiuję,jestem zadowoloną z siebie szczęśliwą
      matką, spędzam z maluchem dużo czasu, i realizuję się w tym co robię co więcej
      planuję kolejne dziecko być moze jeszcze w czasie studiów. I wcale nie czuję
      się gorsza od mam po trzydziestce, osobiście znam kilka takich jedne są
      troskliwymi mamusiami na poziomie - jak ktoś już tu powiedział a inne wykazują
      się raczej niezaradnością.
      Kobiety jesteśmy różne i metryczka ma tu najmniej do powiedzenia. Ja się
      usamodzielniłam już w wieku 15 lat bo wybrałam szkołe z internatem, i uczyłam
      się dużo na własnych błędach, inne dziewczyny wyfruwają spod skrzydeł rodziców
      dopiero po studiach albo nawet po ślubie. Także uważam że nie ma na to reguły,
      dużo zależy od wychowania i własnej hierarchi wartosci jaką się w życiu
      kierujemy.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich kochane maleństwa.
      Mama 22, synuś 2smile
    • mirega Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 07.07.06, 13:49
      Odpowiada się w krótkich zołnierskich słowach - potem się nie odzywają.
    • mlody_zonkos Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 07.07.06, 13:50
      > za co?

      cytujac postac z jednego filmu - za jajco wink
    • malenkajalenka Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 10.07.06, 16:48
      nie przejmuj sie takimi zacofanymi ludzmi, szkoda slow i nerwow
    • alexandra74 Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 11.07.06, 13:20
      Ja urodziłam pierwszego syna w wieku gdy miałąm 19 lat, 4 miesiące i 20 dnismile
      Prawdę powiedziawszy za dojrzała to ja nie byłam. Ale nie żałuję, błędy
      wychowawcze popełniaja bardzo młode matki jak i starsze, nie ma reguły.
    • gruba-buba Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 11.07.06, 14:48
      Ja jestem bardzo niemłodą mamą, ale mam małe dzieciaki, takie piaskownicowe. I
      nieraz spotkało mnie podobne chamstwo i prostactwo od emerytek (głównie sklepy
      i inne miejsca publiczne), włącznie z wątpliwymi w tym przypadku komplementami
      w stylu "te młode matki.......".

      Ja myślę, że dla tych starych i niezadowolonych z życia bab każda młodsza o 10
      lat będzie głupią gó..arą itp. Podobnie mało przyjemne sytuacje spotykają mnie
      czasem wcale nie jako matkę małych dzieci, ale tak wogóle, chyba z czystej
      ludzkiej zawiści owych dam. One chyba nie mogą przeboleć, że czas płynie
      nieubłaganie.
      Inna rzecz, że wiele młodych (tu mam na myśli baaaardzo szeroki przedział
      wiekowy) ludzi zachowuje się tak jakby oni nigdy nie mieli być starzy,
      niedołężni i upierdliwi wink. Chyba brak nam, tak ogólnie piszę, wzajemnej
      wyrozumiałości, za to dużo bezpodstawnej wrogości. A mogłoby być tak miło, no
      nie?
    • wiklacz Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 12:06
      mam 25 lat, 2 mies dziecko, jeszcze studiuje, na uczelni mialam wrazenie, ze
      patrza na mnie jak na przyklad stwierdzenia dzieci maja dzieci. W szpitalu jakos
      nie trafilam zadnej mlodszej od siebie, a moja mama pierwsze dziecko urodzila w
      wieku 26 lat i czula sie staro na porodowce. Jestem traktowana mniej wiecej jak
      to zostalo opisane wpostach pozyej, wiec wnioskuje, ze jestem mloda mama, co
      mnie nawet w moim cwiercwieczu cieszy. Tylko zastanawiam sie keidy przestaje sie
      byc mloda mama - moze po 30? Kiedy wzrasta ryzyko roznych powiklan? Bo slyszalam
      od lekarza, ze biologicznie dobry czas to do 25 r.z. , a nie 5 lat pozniej.
      • guderianka Re: Atak na młode matki - za co? dlaczego? 19.07.06, 12:43
        pierwszą córkę urodziam mając 21lat(dwa dni po swoich urodzinach w dodatku) nie
        zauwazyłam nigdy bym była traktowana inaczej-gorzej przez innych, nie było
        wścibskich spojrzeń, dogadywań pod moim adresem itp. teraz mam 27lat i od 3 mcy
        druga córeczkę- i tez nie widze by dziwnie mnie traktowano.
        może to przewrażliwienie?
Pełna wersja