monia145
09.07.06, 17:42
Pracuję w środowisku wyjatkowo zdegenerowanym przez zamiłowanie do plotek.
Mnie też nie oszczędzano, ale do tej pory, plotki były raczej takie, które
wywyoływały tylko mój uśmiech pełen politowania typu, że jestem kuzynka
dyrektorki itp.
Od wrzesnia zmieniam stanowisko pracy, będę uczyć geografii, no i sie zaczęło!
Wszędzie słyszę, że jestem niewdzięczna, ponieważ kobieta, która do tej pory
uczyła tego przedmiotu( od września bedzie uczyła na pół etatu, ja na cały),
WIELOKROTNIE ZAPRASZAŁA MNIE NA SWOJE ZAJĘCIA, PRZYGOTOWYWAŁA JE DLA MNIE A
JA GÓWNIARA NIE CHCIAŁAM PRZYJŚĆ- oczywiście wszystko jest nieprawdą, nie
musze dodawać kto rozpuszcza podobne bzdury po placówce i na starcie psuje mi
opinię. Chodzi tej pani chyba głównie o to, ze nie płaszczę sie przed nią,
nie pytam o wszystko, nie robię z siebie ofiary, którą mogłaby sterować.
Jestem samowystarczalna, sama nawiązałam kontakty z wydawnictwami, zdobyłam
podręczniki i pomoce dydaktyczne. To taki najgorszy typ- niby miła a w plecy
nóż wsadzi z rozkoszą. Nie jedna kolezanka przechodziła z nią podobne
historie.
No i moje pytanie- czy mam na to reagować? Teraz w lipcu czy poczekać do
września,poczekać, jak rozwinie się dalej ta sytuacja. Wymyśliłam sobie, że
pójdę do dyrekcji na rozmowę i poinformuję ja o tych plotkach- ona mnie ceni
ale nie chcę, żeby uważała mnie za jakąś zarozumiałą niewdzięcznicę co to nie
ceni" poświęcenia " starszej koleżanki. Myślicie, że to dobry pomysł?
Przyznaję, że nienawidzę plotek i nie do końca wiem jak sobie z nimi radzić i
walczyc o swoje dobre imię.
Troche skóra mi cierpnie, jak pomyślę sobie co mnie czeka od września- a tak
się cieszyłam, bo to kolejne wyzwanie w moim życiu a tu taki poczatek.
Jak Wy sobie radzicie z plotkami i z plotkarzami?