mąż i jego święte prawo?

12.07.06, 14:47
Być może nie otrafię się wyluzować, być może w pewnych momentach jestem
sztywna, a może to nawet są zachowania nerwicopodobne?
Chodzi o to, że nie zawsze mam ochotę na seks, a już na pewno nie wtedy, kiedy
wracamy z pracy po calym dniu zmęczeni, zgrzani, nieświeży... Odbieramy
dziecko, sklecimy jakiś obiad, skoczymy na zakupy, w te upały to wszysko jest
jescze bardziej męczące... Kiedy w końcu zalegnę z książką i marzę tylko o tym
, że zaraz się wykąpię i położę do łóżeczka - on nabiera ochoty... I nie
rozumie, że nie jest dla mnie przyjemnością sklejanie dwóch spoconych ciał. Że
tak nie lubię. Jemu to właśnie odpowiada i zarzuca mi brak spontaniczności i
oziębłośc. Atmosfera jest na tyle skwaszona, że nic się już nie da odkręcić, a
tłumaczenie nic nie daje.
Jestem zmęczona, być może wypaliło się we mnie młodzieńcze pożądanie, ale co
ja mam zrobić? Zmusić się? Chyba będzie jeszcze gorzej?
Czy to tak trudno zaakceptować, że wolę się kochać swieża i wypoczęta?
Przygotowana? Czy to jest jakieś chore i nadaje się na wizytę u specjalisty?
    • elag3 Re: mąż i jego święte prawo? 12.07.06, 14:57
      Jak wracam do domu to pierwsza rzecz jaka robię w te upałay to prysznic a nawet
      gdybym nie miała na to czasu tak od razu to potem brudna też nie siadłabym nad
      książką tylko pognałabym do łazienki a jak człowiek się odświeży to więcej mu
      się chce. Tak więc radzę zmienić kolejność wykonywanych czynności - obiad może
      pozekać a zakupy można zrobić raz na tydzień. Nie jestem za zmuszaniem do seksu
      ale jeśli to tylko o te ciała sklejone chodzi to da się temu zaradzić, gorzej
      jeśli ci się już zwyczajnie nie chce..
    • nisar Re: mąż i jego święte prawo? 12.07.06, 14:57
      Pewnie nie napiszę tego, co chciałabyś przeczytać, ale - tak, moim zdaniem
      czasami trzeba się zmusić. Potrzeba seksu, poza kwestią czysto fizjologiczną,
      jest jeszcze potrzebą bliskości. I poza frustracją nierozładowania napięcia,
      podejrzewam że Twój mąż czuje się odrzucony, jeśli ciągle spotyka się z
      odmowami. Oczywiście że nie musisz zgadzać się zawsze, ale nie można też zawsze
      odmawiać. Możesz stawiać swoje warunki - tylko po prysznicu, na przykład - ale
      nie możesz - moim zdaniem ofkors - zlekceważyć sprawy. Tak jak nie można nie
      robić zakupów, bo jestem na diecie, więc niech inni też nie jedzą, tak nie
      można nie zaspakajać innych potrzeb. Pomyśl o tym. I życzę dużo ciepła we
      wzajemnych relacjach.
      • lilia06 Ale średniowieczne poglądy!!!!!!!!!!!!!!! 13.07.06, 10:03
        Jak tak mozna w ogole pisac: czasami trzeba sie zmusic????????????????????????
        czy ty jakas chora jestes??????????? uwazasz ze kobieta ma sie zmuszac do seksu
        bo facet tego pragnie?????? To co ja jestem, jakis przedmiot??? a uczucia sie
        nie licza??? spoko, niezle sie we mnie zagotowalo po przeczytaniu tego
        komentarza.. to moze niech to zadziala w druga strone: facet niech sie tez
        zmusza do rzeczy ktorych ja pragne bo widze ze wiekszosc osob nadal uprawia
        kult mezczyzny, ktoremu wszystko wolno i kobieta ma mu sie we wszystkim
        podporzadkowac. ale chore podejscie... pozostaje wspólczuc autorce postu.
        • agnieszkas72 Re: Ale średniowieczne poglądy!!!!!!!!!!!!!!! 13.07.06, 10:16
          W ogóle nie rozumiesz o co chodzi.Często u kobiet potrzeba seksu
          usypia,zwłaszcza po urodzeniu dzieci,łatwiej jej wtedy myśleć,ze ważniejszy jest
          sen,czytanie ksiązki czy siedzenie na forum.A zasada jest prosta:im częsciej się
          współżyje,tym łatwiej osiąga sie podniecenie.Dlatego ważne jest, żeby kobieta
          przełamała błędne koło i spróbowała przestać odmawiać.Radośc i satysfakcja
          często rodzą sie już w trakcie.
        • nisar lilia nie żołądkuj się w ten upał! 13.07.06, 10:21
          widzisz, ja byłam kilkakrotnie w sytuacji, w której to mój mąż odmówił. I
          niestety, zwłaszcza na początku nazego związku, było to dla mnie bardzo
          przykre. Czułam się niechciana i odrzucona i trudno mi było sobie z tym
          poradzić. Oczywiście bardziej emocjonalnie niż fizycznie, ale było to trudne.
          I dlatego potrafię sobie wyobrazić co czuje osoba (w przypadku autorki wątku
          akurat mężczyzna, ale to nie musi być facet), której partner nagminnie odmawia.
          Stąd moje podejście "czasem trzeba się zmusić", bo źle wróżę związkowi, w
          którym sfera seksu nie istnieje, co gorsza nie istnieje tylko z woli jednej
          strony.
          I dlatego - chyba źle mnie zrozumiałaś - jeśli kobieta normalnie żyje z mężem,
          to jasne że nie musi i nawet nie powinna zmuszać się za każdym razem, bo on tak
          chce. Ale jeśli ona nie ma ochoty np. trzy miesiące pod rząd...
          I jeszcze jedno - nie rozumiem, dlaczego seks nadal niektórzy traktują
          jako "przyjemność faceta, przykry obowiązek kobiety". Naprawdę jest tyle
          kobiet, którym seks nie sprawia przyjemności???
          • nchyb Re: lilia nie żołądkuj się w ten upał! 13.07.06, 11:36
            > jako "przyjemność faceta, przykry obowiązek kobiety". Naprawdę jest tyle
            > kobiet, którym seks nie sprawia przyjemności???
            Nisar, ja należę do tych, którym sprawia. Oj sprawia... smile
            • lilia06 Re: lilia nie żołądkuj się w ten upał! 14.07.06, 21:52
              mi natomiast seks nie sprawia przyjemnosci, w ogole, dla mnie moglby nie
              istniec i w pale mi sie nie miesci to co piszecie tutaj dziewczyny..... nie
              wiem ale ja w sferze seksu nie uznaje kompromisow. mozna ustapic facetowi w
              wielu sprawach, posprzatac po nim gdy jest zmeczony, puscic przed komputer gdy
              ma ochote wyslac flote na ogame a ja wlasnie mam ciekawa rozmowe na gg... mozna
              sie poswiecic na wiele sposobow ale jesli chodzi o intymnosc jakos nie moge...
              to jest przeciez moje cialo, miejsca intymne, cos dla mnie bardzo bardzo
              cennego... i bardzo prywatnego. mam po prostu powiedziec facetowi: bierz sobie
              macaj mnie gdzie chcesz mimo ze ja nie mam ochoty ale dla dobra sprawy zebys
              nie czul sie zle to rob sobie co chcesz...? nie chce traktowac swojego ciała
              jak smiecia.
              • rita75 Re: lilia nie żołądkuj się w ten upał! 14.07.06, 22:01
                > mi natomiast seks nie sprawia przyjemnosci, w ogole, dla mnie moglby nie
                > istniec

                a co na to mąż?
                Stawia na uczciwosc i mysli o rozwodzie?
        • janowa Re: Ale średniowieczne poglądy!!!!!!!!!!!!!!! 13.07.06, 15:54
          Chyba nie chodzilo o to, zeby sie naprawde zmuszac bez przyjemnosci, tylko zeby
          jednak sprobowac - a noz sie uda i bedzie przyjemnie nie tylko mezowi smile

          A swoja droga ciagle odrzucanie partnera naprawde prowadzi do klopotow. Moj
          facet rozstal sie z pierwsza zona m.in. z tego wlasnie powodu... Wiec moze cos w
          tych "staroswieckich" pogladach jest...
          Na szczescie, ja sie nie musze "zmuszac" smile))

          ---
          "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
          bonkreta
        • judytak Re: Ale średniowieczne poglądy!!!!!!!!!!!!!!! 13.07.06, 17:10
          lilia06 napisała:

          > Jak tak mozna w ogole pisac: czasami trzeba sie
          zmusic????????????????????????
          > czy ty jakas chora jestes??????????? uwazasz ze kobieta ma sie zmuszac do
          seksu
          >
          > bo facet tego pragnie?????? To co ja jestem, jakis przedmiot??? a uczucia sie
          > nie licza???

          nie, zdaje się, że ona nie jest chora
          może tylko trochę od ciebie bardziej doświadczona i mniej egoistyczna...

          jako że twoje uczucia licza się dokładnie tyle samo, co uczucia partnera, więc
          od czasu do czasu i ty, i on do czegos się "zmusza"
          w tym wątku mamy do czynienia z powtarzającą się sytuacją, kiedy on chce, ona
          nie chce, więc nie robią - czyli, jak dotąd, zawsze jest tak, jak ona chce, a
          nie tak on, więc pora zrobić jakiś wyjątek dla równowagi...

          pozdrawiam
          Judyta
        • rita75 Re: Ale średniowieczne poglądy!!!!!!!!!!!!!!! 14.07.06, 22:08
          uwazasz ze kobieta ma sie zmuszac do seksu
          >
          > bo facet tego pragnie?????? To co ja jestem, jakis przedmiot??? a uczucia sie
          > nie licza???


          jezeli facet jest rownie aseksualny jak ty- to wszystko w porzadku.
    • mynia_pynia Re: mąż i jego święte prawo? 12.07.06, 15:17
      A może po pracy pod prysznic, wyszoruj się porządnie wink Może na czyste kobiety
      jego "pi" nie reaguje wink
    • lola211 Re: mąż i jego święte prawo? 12.07.06, 15:22
      Ja ci sie nie dziwie- sama tak mam.Jesli seks to tylko po prysznicu.Dlatego np.
      nie lubie seksu porannego, zaraz po przebudzeniu.Facet musial to zaakceptowac,
      choc czasem, bardzo rzadko ide na kompromissmile.Niech sobie mysli co chce, moge
      byc malo spontaniczna.
      • agnieszkas72 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 01:06
        Problem prysznica jest bardzo łatwy do rozwiązania.Tak jak dziewczyny
        radzą-odwrócić kolejność wieczornych czynnosci,ewentualnie zaprosic męża do
        wspólnej kąpieli.Ale z twojego postu mogłoby wynikać,że w sumie dobrze sie
        czujesz bez seksu-po prostu masz inne plany..Odmowy notoryczne i średnio
        uzasadnione są nie w porządku i w końcu zniechęcą każdego.Pomyśl,jak ty byś się
        czuła wykazując inicjatywę i będąc odrzucaną.
        • kartka1 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 09:19
          bycie ciągle odrzucanym powoduje flustrację, brak poczucia własnej wartości,
          zadbaj o to szybko i ratuj swoje małżeństwo!
          • edycia274 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 11:20
            A jak On będzie Cię ciągle odrzucał? miło będzie chyba nie. A ja zdradzi to
            będziesz tu lamentować jakiego masz chlopa, który żone zdradza.
    • ewa2233 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 11:28
      Męża potrzeby sa równie ważne jak Twoje.
      Niby dlaczego Twoje "NIE" ma być ważniejsze od jego "CHCĘ"?
      Trzeba znaleźć kompromis.
      --------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
      Gdyby motyle w moim brzuchu zamieniły się w krowy - mogłabym się zająć
      produkcją mleka na dużą skalę.
      • edycia274 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 11:37
        ewa no co Ty.. mąż będzie czekał i czekał i czekał...po co mu sex z własną żoną
      • mamcia25 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 11:39
        Wiadomo że w te upały nie ma sie ochoty na nic. Jak wracam zmeczona, spocona po
        pracy to tez nie mam ochoty na sex. Zwlaszcza jak mam na szybko ugotować w ten
        gorąc obiad. Ale potem można się wykąpać i poprzytulać się trochę wieczorem, jak
        zrobi się już chlodniej. Ciągłe odmawianie działa zle na mężczyznę. A co bedzie
        jak znajdzie sobie inną kobietę, dla której sex nie bedzie problemem???

        Super książKI


    • oxygen100 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 12:33
      to daj mu sie bzyknac ale niech Cie nie dotyka. Niech umoczy spusci sobie z
      krzyza a w odpowiedniej pozycji to nawet nie musisz lektury przerywac. A
      popiescicie sie czule jak mina upaly hehe.
      • lucerka Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 12:42
        oxygen100 napisała:

        > to daj mu sie bzyknac ale niech Cie nie dotyka. Niech umoczy spusci sobie z
        > krzyza a w odpowiedniej pozycji to nawet nie musisz lektury przerywac. A
        > popiescicie sie czule jak mina upaly hehe.

        Poeeeezja big_grinDDD
        • oxygen100 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 12:52
          rzekalabym ze raczej proza zyciatongue_outsmile)
      • kborz Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 13:35
        A czy nie możecie razem iść pod prysznic ?
        Ja z moim mężem uwielbiamy wspólne kąpiele.
        Można to połaczyć z masarzem.
        To może być wstępem smile)) do bardzo milego wieczoru nawet jesli jest upał.
        • kborz Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 13:36
          No i mialabyś pewność że mąż jest dokładnie umyty wink))))
          • maniusza do oxygen 13.07.06, 13:40
            oxygen - oparskałam monitor... opis rewelacyjny smile)))
        • spacey1 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 13:43
          Ha, jeśli połączą to z masarzem, to już będzie trójkąt. A może oni nie uznają
          trójkątów??? Kobieta nie może znaleźć w sobie ochoty na seks z jednym mężczyzną,
          a ty jej proponujesz seks grupowy... To nie zadziała moim zdaniem...
          • gelsemium Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 16:59
            Nie no, masarz jest REWELACYJNY, Spacey smile Co za błyskotliwość!
            smile))
    • oxygen100 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 13:39
      pod prysznicem to nawet i sperma smakuje jakos inaczejtongue_out
      • ciociacesia smakuje inaczej 13.07.06, 14:41
        to przez domieszke chloru wodzie, jestem prawie pewna, chociaż badania musiałam
        przerwać tongue_out
    • sandraw Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 14:28
      oxy nie wypowiem się w sprawie smaku bo (wstyd przyznać) ale jeszcze wogóle nie
      smakowałam

      za to twoje opisy idealnie pasują do sytuacji, mam zapluty monitor wink

      ja też nie wyobrażam sobie spocona się sklejać ale czasami "spontana" nam
      sprzyja i idę na różne ustępstwa, no a już wogóle nie rozumiem ciągłego
      zmęczenia kobiety...
      to jak w tym kawale:
      12 w nocy:
      on -kochanie, przyniosłem ci tabletkę od bólu głowy
      ona -zwariowałeś???? mnie przecież nie boli głowa
      on -aaaaa mam cię!!!!!

      wink
      • maniusza Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 14:36
        e bo ten seks w ogóle taki nieestetyczny jest...
        mokro lepko fuj...

        big_grinDDD
      • oxygen100 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 14:37
        hehe woda rozciencza jej pikantny smaktongue_outP To nawet zdrowo. Maz bedzie
        zaspokojony zona dozna intelektualnych uniesien wywolanych lektura, uniknie
        przykrych otarc naskorkasmile)To zaden wstyd wystawic sie mezowiniechsobei chlopak
        pobzyka. Ja tak czasem robie i sie tego nie wstydzesmile) Czuje sie wtedy jak taka
        dobra misjonarka ktora mimo ze wiatr wieje w oczy daje szzcescie innym (no bez
        przesady mowimy tylko o mezusmileChoc sklejone cialo to i tak nic w porownaniu z
        dupa przyklejona do krzesla. Wczoraj to normalnie myslalam ze zdjelam sobie
        skoretongue_outP
    • oxygen100 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 14:45
      no i koniecznie nalezy pamietac o starym acz prawdziwym powiedzeniu "panna
      niedopchnieta z rzadka usmiechnieta" i to swieta prawda smile)
      • cazarynka oxy 13.07.06, 14:53
        syndrom niedopchnięcia
        Niestety w słowniku tego forum jest to nazwa niedopuszczalnawink) obraźliwa. Oxy
        nie powinnaś takich słów uzywać. To nie humanitarne kalanie oczu mamuś.
        • oxygen100 Re: oxy 13.07.06, 14:56
          no ale to samo zyciesmile) najwyzej mnie zbanuja trudnotongue_out
          • cazarynka Re: oxygen 13.07.06, 15:00
            na tym forum nie piszą kobiety cierpiące na syndrom niedopchnięcia. Na tym
            forum wszystkie mamy są pierwszorzędnie wybzykane, bo w domku mają mężów,
            którym nie potrafia powiedzieć nie! A z jakich powodów? Ano z takich, że boja
            się żeby szanowny małzonek nie pouczuł sie urażony i nie poszukał zastępstwa w
            uroczych ramionach innej kobiety. Więc forumowe mamusie zaciskają zęby i dają
            to co się poslubionemu na dobre i złe nalezy.
            Mozna tylko paniom kondolencje złożyć.
            • oxygen100 Re: oxygen 13.07.06, 15:05
              ale po co?? troche rozpusty nikogo jeszce nie zabilo ale niejeden sie od tego
              narodzil hehe. Bog jest miloscia i wybacza, nie trzeba sie az tak poswiecac bo
              to niezdrowesmile)ja tam tylko wyrazilam swoje zdanie dobra rada chcialam sie
              podzielic ale co tam wiem o zyciu skoro dzieci nie mam??smile)
              • cazarynka Re: oxygen 13.07.06, 15:10
                Rozpusta zabija.
                Nawet przez czytanie rozpustnych postów.
                Mam nadzieję że żadanz forumekwink) od tego nie zejdzie.
                Kwiaty teraz takie drogie.
                • nchyb Re: oxygen 13.07.06, 15:45
                  przez rozpustę raczej nie zejdzie, za to zajść może. Z ciuszki dziecięce i
                  pampersy droższe od kwiatów. A becikowe szybko się przepije... wink
    • morepig Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 15:01
      moj na szczescie wraca jeszcze bardziej zmeczony i zaparzony bo nie ma klimy.
      ale sie az boje jak sie upaly skoncza ;-DD
      • oxygen100 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 15:06
        moj na szczescie wraca jeszcze bardziej zmeczony i zaparzony bo nie ma klimy.
        > ale sie az boje jak sie upaly skoncza ;-DD

        oj to przewietrz mu krocze od czasu do czasu bo jak rozepniesz mezusiowi
        rozproek na jesieni to tylko muchy wylecatongue_out
        • dorotakgg Re: mąż i jego święte prawo? 14.07.06, 10:20
          oj Oxygen, jestes naprawde rewelacyjnasmile Twoje teksty są niesamwowitesmile
          Poprawiłaś mi humor na cały dzieńsmile Ten tekst z wystawieniem sie i misjonarka
          byl the bestsmileD.
    • edorka1 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 15:16
      Przejść latem na tryb śródziemnomorski smile)).
      Czyli : rano - prysznic, po pracy - prysznic, przed snem -prysznic, jak się da
      pomiedzy to też prysznic, jak ktoś musi to i po seksie prysznic. Moze tez być
      sex pod prysznicem...Należy przy tym pamiętać o delikatnych srodkach myjących i
      antyprespirantach. A zimny prysznic ma i tę zaletę, ze oprócz kurzu usuwa
      zmęczenie i poprawia krążenie, zaś przyśpieszone krążenie - wiadomo - ożywia i
      ochoty rózne wzmaga.
      Generalnie jednak wysokie temperaturki wzmagają popędy...a w ciepłych ponoć są
      kochankowie najwyższej klasy i kunsztu...


      Narodzie - zamiast moczyć sie w mętnych wodach stojących w wannach i nie tylko -
      prysznicuj się.
      Zdrowiej, seksowniej a i rankiem milej w komunikację milej bedzie wsiąść...
      • edycia274 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 15:52
        ja tam mojego wczoraj wrzuciłam do wanny potem on mnie, i luzik było bosko
        też mi się ciumciac nie chciało na kompie siedziałąm, ale jak mniew obroty
        wziął to mi się zachciało. Ja to ostatnio miałam na odwrót..mój padnięty nie
        chciał sad
    • rita75 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 22:54

      co za problem- bierzecie prysznic, pozniej kladziesz sie na stole, mowisz do
      meza właź- maż pobryka i finał
      • edycia274 Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 22:58
        12 w nocy:
        on -kochanie, przyniosłem ci tabletkę od bólu głowy
        ona -zwariowałeś mnie przecież nie boli głowa
        on -aaaaa mam cię
        • nchyb Re: mąż i jego święte prawo? 13.07.06, 23:01
          smile)
          • woman-in-love Re: mąż i jego święte prawo? 14.07.06, 09:55
            uwaga tylko - nie wlać mężowi do kapieli płynu zmiękczającego!
            • edycia274 Re: mąż i jego święte prawo? 14.07.06, 10:06
              krochmal można
    • bl_aneczka Re: mąż i jego święte prawo? 14.07.06, 22:35
      Jak na prawdę nie możesz wcale, a wcale, to kup mu zdziwioną lalę.
      • dzoaann Re: mąż i jego święte prawo? 15.07.06, 01:14
        muszę ten wątek mojemu dać do poczytaniasmile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja