nigdy nie jedzie na wakacje.

20.07.06, 13:27
Chciałabym Was spytać o opinię.
Znam dziecko 12 letnie które nigdy nigdzie nie wyjeżdża. Cały rok spędza w
domu, wakacje i ferie zimowe również. Dziecko całymi dniami siedzi w domu, bo
przyjaciół chyba za wiele nie ma, choć kilku kolegów ze szkoły widziałam.
Pomimo iż mieszka w dużym miescie gdzie atrakcji jest sporo to raczej z nich
nie korzysta. Rodzice pracują w instytucjach państwowych i znając ich
sytuacje finansową to biedni raczej nie są żeby wyslać dziecko raz w roku na
kolonie. Chociaż dziecko to mówi że na kolonie nie chce jechać.
Dziecko to ma rodzinę w różnych zakątkach Polski, ale raczej tam nie jeździ.
Po 6 latach znajomości dopiero w tym roku dziecko pojechalo na 5 dni do
swojej babci do innego miasta. Tata tego dziecka ma miesiąc płatnego urlopu w
wakacje, ale siedzi w domu razem z tym dzieckiem.
Żal mi jest dziecka bo nie poznaje świata, rówiesników ani nie uczy sie
współżycia z innymi ludżmi. Zdaje sobie sprawe że każdy wyjazd jest
kosztowny, ale wiem też że można zorganizować dziecku wyjazd np pod namiot na
kilka dni, czy chociaż na weekendy w taki sposób aby koszty były minimalne.
Wiem też że stać ich na różne rzeczy. Sama mam młodsze dziecko i ogromną
frajdę sprawia mu wypad z tatą na ryby,grzyby poza miasto czy na jakąś
wystawę np dinozaurów, nie wspomnę o wyjeździe wakacyjnym, na który czekamy
cały rok.
Ale może niektórzy nie maja potrzeby zmiany otoczenia. Ja sobie nie wyobrażam
żeby mouje dziecko nie widziało gór czy morza mając naście lat.
Co wy na to ?
    • weronikarb Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 13:30
      Moim zdanie dziecko może nie chcieć nigdzie jeździć.
      To, że siedzi w domu nie swiadczy o tym, że rodzice są winni smile
      Mój też należy do tych wędrownych, 2,7l a przemierzył juz sporo kilometrów.

      Natomiast szwagierki córka, wręcz przeciwnie, nigdzie nie jeździ, na dwór nie
      wychodzi - tu wina matki, ale efektem może być właśnie to że później będzie
      spędzać czas wolny w domu i z tego będzie zadowolona
      • mamisio Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 13:37
        Mojej szwagierki dzieci (14 i 13lat) też nigdzie poza okolicą W-wy nie byli,
        morza nie widzieli, gór nie widzieli, ponoć dotad nie chcieli wyjeżdzać a w tym
        roku szwagierka nie miała kasy (najśmieszniejsze jest to że co tydzień w sobote
        dzwoni i pyta czy nie wybrałabym się z nią na zakupy)Wogóle te jej dzieci to
        takie troszkę dzikusy, na dwór nie, do kina nie, na lody nie, wszystko na nie.
        Nie wyobrażam sobie żeby mój synek nigdzie nie był, ma niecałe 3 lata a góry i
        morze ma juz zaliczone i jaka to frajda dla dzieciaka. Ja sama odkąd pamiętam
        uwielbiałam jeździć na kolonie i z nich nie wracaćsmile
        • azja811 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 14:19
          mamisio napisała:

          > Mojej szwagierki dzieci (14 i 13lat) też nigdzie poza okolicą W-wy nie byli,
          > morza nie widzieli, gór nie widzieli, ponoć dotad nie chcieli wyjeżdzać a w
          tym
          >
          > roku szwagierka nie miała kasy (najśmieszniejsze jest to że co tydzień w
          sobote
          >
          > dzwoni i pyta czy nie wybrałabym się z nią na zakupy)

          Koszt wypadu na zakupy np. spożywcze które penwie i tak musi zrobić,albo nawet
          kupno jakiegoś ciucha jest nieporównywalny do wypadu w 3-4 osoby na morze czy w
          góry

          Wogóle te jej dzieci to
          > takie troszkę dzikusy, na dwór nie, do kina nie, na lody nie, wszystko na
          nie.
          > Nie wyobrażam sobie żeby mój synek nigdzie nie był, ma niecałe 3 lata a góry
          i
          > morze ma juz zaliczone i jaka to frajda dla dzieciaka. Ja sama odkąd pamiętam
          > uwielbiałam jeździć na kolonie i z nich nie wracaćsmile


          Dobrze ze masz taka sytuację rodzinna i finansową ze mozesz sobie na takie
          wypady pozwolić.Jest mnóstwo rodzin które musza sobie jakos wyobrazić ze przez
          cały boży rok siedzą w domu i nigdzie nie jeżdżą bo ich rodziców najzwyczajniej
          w świecie na to nie stać.

          cieszę się że mogę zapewnić mojemu dziecku wyjazdy ale daleko mi od osadzania
          innych dlaczego nie jeżdżą skoro mają rodzinę,a moze ta rodzina nie chce aby
          ktokolwiek do nich przyjeżdżal,może nie maja warunków,a moze są pokłóceni.To że
          oboje rodzicow pracuje też nie oznacza ze stać ich na kolonie dla dziecka.moze
          splacają jakiś kredyt?Może oszczedzają na samochód,cokolwiek??
          Z jakiej racji osądzasz tych ludzi?Zajmij sie swoim życiem i ciesz się że twoje
          dzieci mają takie możlwiosci.
          • kborz Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 14:28
            Azja wiem że nie powinno sie oceniać innych i wcale nie oceniam.
            Wiem, że nie są pokłuceni z rodziną, wiem że stać ich na wydatek w postaci
            wyjazdu. Wiem też, że jest wiele dzieci których rodziców nie stać na taka
            imprezę, ale ta rodzina taka nie jest. Napisałam ten post dlatego właśnie, że
            nie rozumiem tego, bo żadnych racjonalnych powodów siedzenia tego dziecka w
            domu nie widzę. Skoro stać rodziców na nową drukarke z bajerami, czy wypasiony
            rower dla ojca dziecka to też stać na wyjazd.
            Może Wy znacie takich rodziców co z przyczyn psychicznych np. nadmiernej
            troski nie wysyłają dziecka nigdzie ani też z nim nie jadą.
          • niusianiusia Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 15:22
            Moim zdaniem biedę powinno się piętnować a nie usprawiedliwiać. Wkurza mnie
            społeczne nastawienie do biedy. Jeśli ktoś jest biedny to zazwyczaj sobie na to
            zapracował za zwyczaj własna niezaradnością albo lenistwem. Nie mówie tutaj o
            osobach chorych czy niepełnosprawnych. Chociaż za ich biedę odpowiada społecze
            przyzwolenie na usprawiedliwianie wlaśnie biedy. Przez to pieniądze nie
            trafiaja do tych, do których powinny. Bieda powinna być wstydem... tyle,że w
            naszym kraju tak bardzo kulturowo związanym z religią katolicką a obecnie pro
            Radio Maryjnym, chyba lansowanie takiego światopogladu nie przejdzie.

            Jeśii ktos nie ma kasy to niech łaskawie weźmie tyłek do roboty i zapracuje na
            wakacje dzieci. To że ktoś mało zarabia w obecnych czasach, kiedy bardzo trudno
            o pracownika to poprostu wstyd... i nie przekonujcie mnie. Bezrobocie w naszym
            kraju jest fikcyjne. Praca jest tylko czasem trzeba za nią jechać trochę dalej
            niż na sąsiednią ulicę.
            • ania_jagodowa do niusianiusia 24.07.06, 11:47
              jak bym mogła to wytargałabym Cie za uchu niunia...Jak możesz głosic takie
              poglądy, ile masz lat, ile w życiu przeżyłaś, że możesz się wypowiadać na temat
              biedy, braku pieniedzy, skoro pewnie nigdy jej nie zaznałaś. Zastanów się !!!!
            • iwles niusianiusia - jesteś z PiS-u ? czy Samoobrony ? 24.07.06, 16:12
              Bo to własnie twoje poglądy są najbliższe tym radiomaryjnym..........
              • agastrusia Re: niusianiusia - jesteś z PiS-u ? czy Samoobron 24.07.06, 23:37
                Te poglądy nie pasują do niczego! Owszem jest takie powiedzenie
                Biednyś boś głupi, głupiś boś biedny. To jest poprostu zamknięte koło, z którego
                czasami mimo chęci i bez pomocy innych trudno sie wyrwać.
      • kborz Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 13:38
        Ja uważam, że jest to krzywdzące dla dziecka, bo ogranicza jego horyzonty w
        pewnym sensie. Zrozumiałabym jeśli nie mieliby pieniędzy, ale wiem że mają, bo
        kupuja różne wartościowe sprzęty do domu.
        Z urlopem rodziców też nie ma problemu bo ojciec dziecka ma miesiąc.
        A poza tym, jeden rok, drugi w domu ale tyle lat. To dla mnie niezrozumiałe, bo
        sama widzę ile moje dziecko zyskuje podczas każdego wyjazdu i jak wiele sie
        uczy.
        I szkoda mi tego dziecka. Może i nie chce nigdzie jechać, ale czy to nie jest
        tak, że nie chce bo nie wie co traci. Zawsze boimy sie nieznanego i zmian.
        Wiem, że każdy żyje jak chce i nie powinno sie oceniać innych, ale czy to jest
        normalne ?
        • weronikarb Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 12:33
          Kborz, a może jest z tych co mówią: "dziecku nie potrzebne zabawki, książki,
          ubrania bo ono i tak nie rozumie"- mowili tak jak dziecko było małe, później
          tylko zmieniali rzeczy które dziecku nie potrzebne, a teraz boi sie ono
          wyjezdzac, bo nie ma takiej potrzeby.
          Nieiwem czy wiesz o co mi chodzi
    • eg31 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 14:31
      Nie sądzisz że to sprawa tych ludzi i tego dziecka??? Skąd wiesz że dziecko
      cały dzien siedzi w domu - śledzisz je czy co (ale to oznacza że Ty też
      siedzisz caly czas w domu...)
    • mamisio Azja, akurat moja szwagierka 20.07.06, 14:56
      jak najbardziej może pozwolić sobie na wyjazd dzieci i stać ją na to skoro stac
      ją na zakup skutera dla syna. Ponadto pracuje w służbach mundurowych gdzie do
      kolonii płacisz jakieś symboliczne pieniądze. Nie oceniam tych rodzin których
      nie stać, dla których kolonie to ogromny wydatek ale wybacz jeśli moja
      szwagierka ma 3 tygodnie ciągłego urlopu i nie chce się jej nawet do ZOO wyjść
      z dziecmi to jest to tylko i wyłącznie jej lenistwo. Dzieci sa duże (jak już
      pisałam 14 i 13 lat) i zero samodzielności, kanapek sobie nie zrobią, zakupów
      nie zrobią, nie są nauczone sprzątania po sobie, na podwórko wychodzic im się
      nie chce, rozrywka dla nich to komputer, starszy (14L) wstyd przyznać ale na
      rowerze jeździć nie umie, bo ani mamie ani tacie nie chciało się poświęcić
      dziecku czasu. Ja nie przytaczam przykładu rodziny, która ledwo wiąże koniec z
      końcem i bynajmniej nie jest to złośliwe, tylko pamiętam jak po wakacjach
      wracałam do szkoły i opowiadałam co robiłam i gdzie byłam i była to dla mnie
      frajda. Szwagierka może z racji wieku że młodo bardzo urodziła dzieci teraz
      przeżywa "drugą młodość" i myśli o sobie: siłownia, sauna, a w sobotę to z
      reguły jeździ na zakupy po ubrania dla siebie.
      Może ja jestem z tych matek kwoczących ale dla mnie jest najpierw dziecko i
      jego potrzeby a potem cała reszta.
    • czajkax2 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 15:07
      Najlepiej to zajmowac sie zyciem czyims zamiast swoim. Taaaaa. I oczywisćie
      ocenic to zycie odpowiednio i poczuc sie lepiej-bo ja jestem lepsza. Żenujace
      jest takie siedzenie z nosem w czyims zyciu. I to przekoanie ze sie wszystko o
      sytuacji obgadywanych wie. A moze jednak nie wszystkie niuanse ich sytuacji sa
      znane? Cóż to? Zyjesz z nimi pod jednym dachem 24 godz na dobe,ze
      w.s.z.y.s.t.k.o. wiesz? IHMO lepiej zajac sie swoim zyciem niz sąsiada-na
      korzysc wszystkim wyjdzie.

      Ale jakie gromy by sie posypały,gdyby to ktos twoje zycie tak ocenial, o wtedy
      to by bylo, ze wścibsy ludzie i przeciez co o ni mogą wiedziecsmile
      • kborz Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 15:33
        Oj dziewczyny to nie chodzi żeby siedzieć w czyimś życiu i kogoś oceniać. Mam
        sporo swoich klopotów. Tylko szkoda mi tego chlopca, który nigdzie nie był, nic
        nie widział, i nie ma przyjaciół. I zastanawiam się czy rodzice nie robia mu
        tym krzywdy.
        Napiszcie coś bardziej konstruktywnego. Może znacie przyczyny takich wyborów,
        dlaczego tak sie dzieje, że dzieci, których rodzice mają możliwości siedzą
        całymi dniami przy komputerze. Ja to traktuje bardziej jako zjawisko społeczne
        niż wściubianie nosa w czyjeś sprawy.
        Tak się składa, że te różne niuanse z ich życia są mi znane i raczej nie
        kwestia w tym skąd. Nie pisze tu że jestem lepsza tylko zapytuje o opinie i
        wyrażam poglądy bo chyba na forum można ?
        Czy Wy uważacie, że jeśli dziecko siedzi w domu przez cały rok to dla niego
        lepiej ? Bo ja tu chyba czegoś nie rozumiem. Skupiłyście się na problemie
        mojego oceniania innych a nie oceniacie sytuacji jako takiej.
        Ja zgadzam się ze zdaniem mamisi. I tym co tutaj pisze raczej krzywdy nikomu
        nie robię.
        • czajkax2 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 17:41
          Kborz jezeli to nie chodzi o to zeby tylko wśicubiac nos w nie swoje sprawy to
          moze porozmawiaj z rodzicami dziecka. Skoro tak dobrze znasz ich sytuację to
          wnioskuję ze łączy was jakas zażyłosc. W takim razie moze delikatnie zasugeruj
          im zmiane zachowania. czasami sa ludzie, którzy nie rozumieją i nie
          potrzebują takich wyjazdów,uwazają ją za strate czasu i pieniędzy. Wiem,ze to
          może wydawac sie dziwne,ale sa tacy ludzie.

          Moze jezeli im przedstawisz korzysci z wyjazdu to zmienioą nastawienie?
          • monia145 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 17:52
            Oczywiście, że tacy ludzie isnieją...sama mam podobnych w rodzinie. Powodzi im
            się świetnie, każde ma swój samochód, kupili i wynajmują mieszkania. Dzieci,
            trójka, nigdy nie były na koloniach, obozach, z rodzicami też nigdzie nie
            wyjeżdzały. Na jakiekolwiek próby namówienia ich na wyjazd zawsze można było
            usłyszeć- "nam nie potrzeba" . Nie mam pojęcia, czy to ze skąpstwa,
            oszczędności, czy z takiego postrzegania świata i braku zainteresowania nim. To
            jest ich sprawa.
        • weronikarb Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 12:36
          Kborz - moja szwagierka, nie pracuje, wychowuje dziecko i siedzi cały dzień z
          nosem w komputerze, a mala musi sie sama soba zająć.
          Przyszłość tego dziecka widze podobna do opisanej przez Ciebie sytuacji
      • pola_negri Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 15:52
        czajko, a czym innym jest siedzenie całymi dniami na forum?
        • czajkax2 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 17:37
          Nie wiem czy siedzenie całymi dnaimi na forum jest czyms innym, gdyz tego nie
          robięsmile Moze ty odpowiesz na to pytanie?
      • daria_nowak Czajkax2 20.07.06, 16:25
        Ciekawa interpretacja posta. Chyba nie pokusiłabym się o taką, a podobno bywam
        bezczelnawink Przesadziłaś!
        • czajkax2 Re: Czajkax2 20.07.06, 17:38
          Masz prawo do swojej oceny sytuacji a ja do swojejsmile
    • 76kitka Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 15:28
      Mieszkam na wsi pod Warszawą, mieszka tutaj pewna rodzina z kilkuletnią dziewczynką, mała jeszcze nie chodzi do zerówki, całe dnie spędza z rodzicami i dużo starszym rodzeństwem, nie ma ZADNEJ koleżanki, nie widziałam żeby kiedykolwiek to dziecko gdzieś jechało, nie znam ich sytuacji bytowej, chyba nie jest za ciekawie, ale chyba można dziecko zabrać raz w tygodniu na plac zabaw, czy podrzucić do dzieci. Ja nie chcę nikogo krytykować, każdy żyje jak mu sie podoba, ale zawsze mnie to zastanawia jak to dziecko w przyszłości odnajdzie się w grupie rówieśników, nie nauczona jest zdobywania nowych znajomości, jak się do niej uśmiechnąć chowa się mamie za spódnicę. Akurat dziewczynki w jej wieku są u nas we wsi, jakos rodzicóm nie zależy by dziecko miało kontakt z innymi dziećmi. Czy dziecku czegoś żal i czy mu czegoś brakuje trudno powiedzieć, bo nie zna innego życia.
      • kborz Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 15:37
        Ta rodzina o ktorej ja pisze nie ma problemow materialnych.
        Rodzice w związku z praca ktora wykonuja maja dofinansowanie do kolonii czy
        wczasy pod gruszą.
    • elza78 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 16:19
      wiesz co, najlepiej sie zajmij swoimi sprawami big_grin
    • daria_nowak Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 20.07.06, 16:24
      Może rodzina ma inne priorytety? Chcą na coś uzbierać? Nie wiem na samochód,
      czy dom? Tego nie wiesz... Ja przez kilka lat nigdzie nie jeżdziłam, bo
      odkładaliśmy pieniadze na cośtamsmile

      Ty lubisz wyjazdy, ktos lubi cos innego.
    • mamisio Ja nie wściubiam 24.07.06, 10:44
      nosa w nie swoje sprawy, znam rodzinę męża, kilka razy proponowałam choćby
      wypad do parku, na basen ale jej się nie chce, a dzieci będa się
      nudziły: "wiesz one w domu wolą posiedzieć przy komputerze". Takie wychowanie
      to dla mnie wygodnictwo, nikt jej nie suszy głowy że coś chce, ona nie musi się
      wysilać na zorganizowanie czegokolwiek. A swoją drogą skoro mąż szwagierki ma
      do nas w linii prostej 12 km i twierdzi że nie chce mu sie nas odwiedzić odkąd
      synek się urodził (ma 3 lata i jeszcze go nie widział sic!), na chrziny
      przyjechała tylko szwagierka bo dzieciaki by sie nudziły..
      To nie jest Czajko wścibstwo, mnie powala takie stricte lenistwo matki i ojca.
      Ha ha i najlepsze mi sie przypomniało w ferie dzieci przyjechały do babci, bo
      mama nie miała pieniążków na turnus, ferie się skończyły a po miesiącu
      szwagierka zrobiła remont, zakupiła sprzęt AGD i pojechała na 5 dni do Wisły do
      SPA.
    • lila1974 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 11:17
      Dla mnie to również dziwne, gdy się komuś nie chce ruszyć tyłka z domu ale
      dziwne dlatego, że ja dla odmiany na tyłku spokojnie nie mogę usiedzieć.
      Ludzie mają jednak różne priorytety - znam ludzi ktorzy:
      - przede wszystkim - JEDZENIE - i nie jest to osoba łakoma, tylko w
      dzieciństwie była tak koszmarnie biedna, że często niedojadała. Dziś w jej
      życiu nie może zabraknąć jedzenia i to bardzo dobrego gatunkowo. Gdyby musiala
      to oszczędzalaby na czym innym ale nigdy na jedzeniu.

      - inna - WYPOSAŻENIE MIESZKANIA - musi mieć wszystko najwyższej jakości,
      najnowsze technologicznie itd. Domyślam się, że to zachowanie bierze się z
      upokorzeń, ktore przeżywala ta osoba, gdy musiala oglądać super rzeczy
      wyłącznie u koleżanek, bo jej rodzicow nigdy nie było stać na coś na prawdę
      ładnego, drogiego i odjazdowego.

      Coś co nas u kogoś dziwi nie musi być złe.
    • karambol45 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 12:18
      łatwo tak tobie pisać
      a to że rodzice pracują jak napisałaś w instytucjach państwowych nie znaczy że
      zarabiają kokosy te czasy już się skończyły
      a ty nie mogłabyś zaproponować jakiegoś wyjazdu skoro tak się przyglądasz z
      bokju?
      • igge Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 12:39
        Ja znam rodzinę z dwójką nastolatków, ludzie baaaardzo zamożni, ojciec prowadzi
        dwie swoje firmy. Ich córka zjeździła już cały świat, młodszy o rok syn
        autentycznie woli siedzieć w domu przed komputerem i tak spędza ferie, wakacje,
        dni wolne. Zmuszają go czasem do wyjazdów rodzinnych ale największa frajda dla
        dzieciaka to sport w telewizji i komputer.
    • babka71 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 12:37
      trochę podobna sytuacja
      jest lato w mieście, basen, kregle,zalew zegrzyński, muzeum, róznosci,
      codziennie cos innego..wszystko za darmo płaci miasto, obiady odbiór dzieci po
      14-15-16, jak komu pasuje i co??
      sasiadka w ciązy, dwoje dzieci, zaproponowałam....odpoczełabyś sobie poleżała
      wiadomo upał i w dodatku ciąża...
      odpowiedź NIE dlaczego , bo nie..
      mówię moge odprowadzać i zabierać twoje dzieci jak nie mozesz??
      - Nie
      No to nie , trudno
      Jej sprawa, ale tak po ludzku żal mi Tych dzieciaków i tyle na temat

    • tamara5 Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 14:48
      Dzieciaka może kiedyś na kolonie w końcu wypchnę. Natomiast bez sensu jest dla
      mnie pchanie się ciężarówką z ryczącym tobołem przez pół Polski, by popatrzył
      na morze albo góry. Wyjazd z dzieckiem jest dla mnie horrorem nie do opisania,
      nie mówiąc o kompletnym braku jakiejkolwiek przyjemnosci w obcieraniu
      zapiaszczonych i zaślinionych rąk, o targaniu wózka po plaży nie wspomnę.
      Szczerze mówiąc dziwię się (i współczuję) rodzicom, że chce im się gdziekolwiek
      wyjeżdżać z dzieckiem. Ja tego nie rozumiem kompletnie. Przecież taki malch ani
      niczego nie zapamięta ani w ogóle nie zauważy różnicy między piaskownicą a
      plażą. Tak samo odwiedziny rodziny. Podrzucać komuś dziecko? Ja tam bym sobie
      nie dała wepchnąć dodatkowego kłopotu i dezorganizować całego domu.
      • judytak Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 25.07.06, 07:46
        tamara5 napisała:

        > Szczerze mówiąc dziwię się (i współczuję) rodzicom, że chce im się
        gdziekolwiek
        > wyjeżdżać z dzieckiem. Ja tego nie rozumiem kompletnie. Przecież taki malch
        ani
        > niczego nie zapamięta ani w ogóle nie zauważy różnicy między piaskownicą a
        > plażą.

        przecież w tym wątku mowa o dzieciach w wieku szkolnym...
        rozumiem, że twojemu jeszcze do szkoły daleko, ale inni moga mieć starsze, no
        nie?

        Tak samo odwiedziny rodziny. Podrzucać komuś dziecko? Ja tam bym sobie
        > nie dała wepchnąć dodatkowego kłopotu i dezorganizować całego domu.

        dlatego też do ciebie nikt nie jeździ
        wyobraź sobie, że są ludzie, którzy lubią, jak im dzieci dezorganizują cały
        dom :o)
        chociażby babcie i dziadkowie, dla których taka dezorganizacja jest miła
        odmiana w stosunku do przesadnego spokoju dnia codziennego ;o0

        pozdrawiam
        Judyta
      • weronikarb Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 25.07.06, 08:08
        Tamara ja wolę wyjeżdżać z synkiem - bo odpoczywam smile
        Dla mnie problem z dojazdem nei istnieje - uwielbia jeździć i jakoś nie jest
        zbędnym balastem/ryczącym tobołem.
        Pierwszy jego wyjazd był jak miał 1,5 m-ca trasa 100 km - przespał.
        Następny większy 300 km 8,5 m-ca nad jeziora na zaproszenie do rodzinki
        Teraz w tym roku 2,7l 400 km nad morze - to dopiero raj smile
    • chipsi Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 15:06
      Myślę że wiem co masz na myśli. Wcale nie chodzi tutaj o to czy kogoś stać na
      wakacje czy nie. No bo co za problem w wolny dzień dźwignąć dupsko z przed
      telewizora i zabrać dziecko na wycieczkę do pobliskiego lasu roślinki pokazać.
      Osobiście znam kilka takich jak dla mnie chorych rodzin. Jedni to nawet z
      dzieckiem w wózku na droge nie wyjdą. Same wyjazdy to nie proble, problem
      zaczyna sie naprawde gdy dziecko jest wieksze i poza kolegami ze szkoły nie ma
      nikogo. Zresztą koledzy szkolni tez sie nie odwiedzają nie spedzaja czasu razem
      poza szkołą. Całe wakacje przed komputerem z przerwami na TV. Dzieci te czasami
      mówią ze nie chcą isc do kolegów ale przedtem rodzice im wmawiaja ze tych
      kolegów nie lubią bo są głupi, źli, niepotrzeba im przyjaciół, bo jak wyjdą za
      furtkę to ich coś zje... no a zabawy z rówieśnikami tez sa głupie. Chore
      podejście i nie piszcie że to nie moja sprawa bo mnie szlag trafia. Ciekawe że
      ci rodzice w wiekszosci jako dzieci sami bawili sie z rówiesnikami całymi
      dniami, wyjezdzali na kolonie lub z rodzicami a teraz wspominaja jak było
      wspaniale ale wlasne dzieci chowaja w domu. Przepraszam ale co za społeczenstwo
      wyrosnie z takich niesamodzielnych odludków?
      • mamisio Nie zgodzę się że dziecko 24.07.06, 16:06
        nie pamieta, ja jak pokazuję synkowi zdjęcia sprzed roku doskonale pamięta i
        pamięta że karmił kozy, że było koko (wysoko), więc proszę nie mów, że dziecko
        nie pamięta, ja np. doskonale pamiętam jak byłam z rodzicami nad morzem miałam
        3 lata i sie zgubiłam a potem jak mnie odnaleźli to na krok nie odstępowałam
        mamy.
        Dla mnie niechęc do uczenia dzieci (mówimy tutaj cały czas o dwójce nastolatków
        a nie maluchów) to zwykłe niechciejstwo rodziców. Siedzą sobie przed tym
        komputerem i chociaż mają święty spokój.
    • iwles Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 16:18
      Znam takie dzieci, które n.i.e. chcą wyjeżdżać, naprawdę. Znajomych syn - 12-
      latek całymi dniami przesiaduje przy komputerze, rodzice sie denerwują, często
      ma zakaz - wtedy im na złość i tak siedzi w domu, kolegów ma mało, na dwór nie
      chce wychodzić.
      Uzależnienie komputerowe okazało się prawdziwym uzależnieniem - dziecko
      chodziło do psychologa na "odwyk". Wyjazdy ? - tylko jednodniowe nad jezioro i
      wieczorem z pwrotem do domu, żeby pograc na komputerze.
      Więc to nie zawsze wina roziców, jego starszy brat był podobny, gdy wyjchał na
      kolonie rodzice juz na drugi dzień musieli go zabrać, bo urządził histerię, nie
      był sam na tych koloniach, tylko z bratem ciotecznym, jego kolegami, których
      znał i jeszcze jakis kuzyn tam był.

      No po prostu nie lubia te dzieci przebywać poza domem, starszemu zmieniło się,
      gdy miał 18 lat smilesmilesmilesmile
    • agastrusia Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 24.07.06, 23:25
      Trudno oczekiwać aby dziecko samo z siebie chciało poznawać inne miejsca skoro
      mu nikt (rodzice) nie pokazali, że tak można.
      • pxm Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 25.07.06, 00:00
        tragedia, komputery i głupie gry
        mój brahol ma tak samo... 23 lata chłopak i po pracy do domu i komputer...
        i gry
        dzieci tak zapatrzone w komputery, tak im się wydaje, że jak mają komp to już
        mają wszystko, cały świat!!!
        a co do opisywanej przez autorkę wątku sytuacji, może Ci ludzie to sknery,
        żałują na kolonie dla dziecka i tyle?
        tak też się zdarza!
    • judytak Re: nigdy nie jedzie na wakacje. 25.07.06, 07:36
      kborz napisała:

      > Znam dziecko 12 letnie które nigdy nigdzie nie wyjeżdża. Cały rok spędza w
      > domu, wakacje i ferie zimowe również. Dziecko całymi dniami siedzi w domu, bo
      > przyjaciół chyba za wiele nie ma, choć kilku kolegów ze szkoły widziałam.
      > Pomimo iż mieszka w dużym miescie gdzie atrakcji jest sporo to raczej z nich
      > nie korzysta. Rodzice pracują w instytucjach państwowych i znając ich
      > sytuacje finansową to biedni raczej nie są żeby wyslać dziecko raz w roku na
      > kolonie. Chociaż dziecko to mówi że na kolonie nie chce jechać.
      > Dziecko to ma rodzinę w różnych zakątkach Polski, ale raczej tam nie jeździ.

      to tak, jak mój brat :o)
      nigdy na żadne obozy, kolonie nie jechał, nigdzie nie chodził, kolegów miał mało
      tak mu się podobało, po prostu
      studia skończył, pracuje od dawna, jak ma urlop, to siedzi w domu i na
      komputerze sobie gra :o)
      służbowo nieraz wyjeżdża, dobrze sobie radzi, ale jak nie musi, to mu się nie
      chce
      ma dwóch przyjaciół, nawet czsami gdzieś wyjadą na parę dni, na rowerty, na
      kajaki, ale to jest ewenement, i pierwszy raz się trafiło gdzieś w połowie
      studiów ;o)

      są tacy ludzie, no...

      niezależnie myślę, że dla równowagi rodzice powinni z takim osobnikiem chociaż
      na tydzień co roku wyjeżdżać, żeby było wiadomo, że wyjazdy, chociaż
      niewygodne ;o) jednak są mozliwe i mają też swoje dobre strony :o)

      pozdrawiam
      Judyta
Pełna wersja