kborz
20.07.06, 13:27
Chciałabym Was spytać o opinię.
Znam dziecko 12 letnie które nigdy nigdzie nie wyjeżdża. Cały rok spędza w
domu, wakacje i ferie zimowe również. Dziecko całymi dniami siedzi w domu, bo
przyjaciół chyba za wiele nie ma, choć kilku kolegów ze szkoły widziałam.
Pomimo iż mieszka w dużym miescie gdzie atrakcji jest sporo to raczej z nich
nie korzysta. Rodzice pracują w instytucjach państwowych i znając ich
sytuacje finansową to biedni raczej nie są żeby wyslać dziecko raz w roku na
kolonie. Chociaż dziecko to mówi że na kolonie nie chce jechać.
Dziecko to ma rodzinę w różnych zakątkach Polski, ale raczej tam nie jeździ.
Po 6 latach znajomości dopiero w tym roku dziecko pojechalo na 5 dni do
swojej babci do innego miasta. Tata tego dziecka ma miesiąc płatnego urlopu w
wakacje, ale siedzi w domu razem z tym dzieckiem.
Żal mi jest dziecka bo nie poznaje świata, rówiesników ani nie uczy sie
współżycia z innymi ludżmi. Zdaje sobie sprawe że każdy wyjazd jest
kosztowny, ale wiem też że można zorganizować dziecku wyjazd np pod namiot na
kilka dni, czy chociaż na weekendy w taki sposób aby koszty były minimalne.
Wiem też że stać ich na różne rzeczy. Sama mam młodsze dziecko i ogromną
frajdę sprawia mu wypad z tatą na ryby,grzyby poza miasto czy na jakąś
wystawę np dinozaurów, nie wspomnę o wyjeździe wakacyjnym, na który czekamy
cały rok.
Ale może niektórzy nie maja potrzeby zmiany otoczenia. Ja sobie nie wyobrażam
żeby mouje dziecko nie widziało gór czy morza mając naście lat.
Co wy na to ?