honi_29
23.07.06, 22:15
Moja pierwsza miłość zaczęła się w przedszkolu.Miał na imię Franciszek i
bardzo lubiliśmy się razem bawić.Był pantoflarzem,bo mnie słuchał i chętnie
bawił się lalkami

Moja nieco dojrzalsza miłość to miłość z końca
podstawówki i z liceum(ciągle ta sama).Była nieszczęśliwa,bo mój ukochany
poszedł do klasztoru,a jak był jeszcze ministrantem,biegałam co dzień do
kościoła:a to na majówkę,a to na czerwcowe,a to na różaniec...Żeby go tylko
zobaczyć.Długo nie mogłam się odkochać,ale w koncu mi przeszło.Niedawno
natknęłam się na jego fotkę w necie(organizuje pomoc dla biednych rodzin i
głodnych dzieci)i jakoś mnie nie ruszyła ta jego fotka.Zaczęłam się
zastanawiać co ja w nim widziałam