relacje mama/tesciowa

24.07.06, 21:45
Jakie macie relacje z własnymi matkami?Są zupełnie bezkrytyczne wobec Was
zapatrzone i nie krytykują waszego stylu bycia, zycia itd?a moze wrecz
przeciwnie?
Moja mama zawsze była ze mna i nigdy przeciwko choc popełnialam i nadal
popełniam duzo błedow np wychowawczych w stosunku do dziecka itd jednak w
oczach mamy zawsze kochana córusia moze tez dlatego zle znosze jakąkolwiek
krytyke ze strony ludzi w zyciu.Co ciekawe tesciowa tez trafiła mi sie taka
która wiecznie głaszcze i nie krytykuje jesli juz cos ma to obarcza tym
mojego męza wiec swojego syna ale zdarza sie to tez niezwykle zadko, choc
jest typową kwoką ktora całe zycie wychowywala dzieci nigdy w zyciu mnie nie
skrytykowała jesli chodzi o te kwestie ,przykład moje niespełna 3 letnie
dziecko nie sika jeszcze na nocnik ,znajac zycie wszyscy a juz szczególnie
zyczliwe tesciowe w takich wypadkach obarczaja matke no coz dziecko mam
nieznosne i bardzo oporne moze tez brak mi z tego powodu motywacji i
sił,zadna z moich mam nigdy mnie za powyzsze nie obwiniała i tak jest ze
wszystkim.
    • magiko1 Re: relacje mama/tesciowa 24.07.06, 21:52
      to ciesz się że tak masz i nie wybrzydzaj - inni mają gorzej np. ja, własna
      matka zdzierźyć mnie nie może bo mój mąż nie przypadł jej do gustu, teściowa
      trafiła mi sie choć ciut lepsza.
      • a.lenard Re: relacje mama/tesciowa 24.07.06, 22:29
        Mamę miałam "wredotę" ale już jej przeszło ( jak się wyprowzdaiłam z domu czyli
        jakies 5 lat temu smile Teras nasze stosunki są poprawne, hehe. Teściową mam
        zajebistą , poprostu możecie mi pozazdrościć !
    • acha051005 Re: relacje mama/tesciowa 24.07.06, 22:52
      Ja zazdroszcze! Moja mama jest w porzadku. Czasem cos palnie ale wiem jak z nia
      rozmawiac i ona stara sie mnie zrozumiec. Gorzej z tesciowa... Akurat temat na
      czasie, bo jutro do niej ide i mam do zalatwienia pare spraw, wiec ona bedzie z
      moja Niunia... Dreszcze mnie przechodza jak pomysle czym ona znowu nakarmi moje
      dziecko i czego bedzie ja uczyc... Dla niej nie ma zasad tego typu, ze pewnych
      rzeczy nie mozna jeszcze dziecku podawac. Miod dla noworodka, slodkie buleczki w
      5 miesiacu, teraz truskawki... Moze przesadzam, ale denerwuje mnie ten babsztyl!!!
    • skubany_kotecek Re: relacje mama/tesciowa 24.07.06, 23:40
      Mamę miałam właśnie taką jak pisze morgianna ,zawsze stała za mną murem, i choć
      nieraz sie kłociłysmy ,nieraz robiłam głupoty zawsze czułam i miałam jej
      oddanie na każdym kroku. Miałam bo niestety nie żyje juz 8 lat.Z tesciową
      hmm... mam stosunki poprawne.Zdaję sobie sprawę że to że są tylko poprawne to
      moja wina...trochę celowo a trochę podświadomie do takich stosunków dążyłam,
      żeby sobie broń Boże nie pomyślała ze mi mamę może zastąpić....wiem ze to
      głupie ale teraz juz mądrzeję pomału i jest lepiej...
    • hratli Re: relacje mama/tesciowa 24.07.06, 23:47
      z tesciami nie mamy kontaktu

      a co sie tyczy mojej mamy. chcialabym byc taka mama w polowie chociaz - jaka
      jest dla mnie i mojego brata. jest to ideal niedoscigniony. dziekuje bogu, ze
      moj syn ma taka cudowna babcie
    • e_r_i_n Re: relacje mama/tesciowa 25.07.06, 08:53
      Relacje z mamą mam wspaniałe. Bekrytyczna nie jest - jest szczera. Ale jesli
      nawet wyraza krytyczne zdanie na jakis temat, robi to w sposob tak delikatny,
      zeby nie sprawic przykrosci. No i jest to krytyka konstruktywna. Jest madra
      matka (i babcia). Wzorem dla mnie.
      Tesciowa nie krytykuje. Wie, ze nie od tego jest smile, ale chyba nawet nie ma
      takich zapedow.
    • lidkakn Re: relacje mama/tesciowa 25.07.06, 09:51
      Mieszkam w domu rodzinnym wraz z mężem i dwiema córeczkami. My zajmujemy górną
      kondygnację, rodziece - dolną. Mamy osobne wejścia, osobne kuchnie itd. Niby
      jest dobrze, bo gdy chcę gdzieś wyjść , mama opiekuje się córkami, ale...., no
      wlaśnie zawsze jest pewne ale. Nie czuję się panią domu (mimo, że jest on naszą
      własnością), bez skrępowania nie wyprawię imprezy, piwko też wolimy z mężem
      wypić w domku, nie zaś w ogrodzie, nie mam swobody w wielu sprawach, bo czujne
      oko mamy zawsze coś wyśledzi. Nie mam zbyt dobrego kontaktu z mamą, mój mąż
      jeszcze gorszy. Gdyby mogła ponownie decydować o miejscu zamieszkania,
      wybrałąbym rozwiązanie zgoła inne - nie przy boku zbyt czujnej mamy.
      • milka129 Re: relacje mama/tesciowa 25.07.06, 13:31
        Mamy ten sam problem. ja jestem jedynaczką no i szczerze mówiąc nie miąłam serca
        zostawić mamy samej ( tata zmarł jak miałam 6 lat). Niestetymama wychowywała
        mnie na zasadzie, że nigdy nie mama racji, zawsze jestem niestosownie, bądż
        nieładnie ubrana no i generalnie wszystko na nie. Oczywiście, żadna koleżanka
        jej nie pasowała( wszystkie były wredne i chciały mnie wykorzystać) nie mówiąc
        już o chłopakach. Miałam wyjść za mąż, bardzo to mamie nie pasowało ( miała
        matczyne przeczucie,że to nie jest facet dla mnie - za bogatysmile ), miesiąc przed
        ślubem zrobiła okropną awanturę - ja nie wytrzymałam napięcia- wesele się
        rozwiało. Mojego męż też krytykowała strasznie( tym razem bo młodszy odemnie)
        Dzięki Bogu jesteśmy już 2 lata poślubie, mamy cudowną roczną córeczkę i
        naprawdę jestem szczęśliwa - a męża podziwiam, że potrafi ugryźć się w język.
        Mama teraz próbuje wychowywać naszą córkę - koszmar - jak się stawiam, to robi
        "focha" nieodzywa się i zaczyna szantażować, że się wyprowadzi itp. Sytuację mam
        o tyle gorszą, że my góry jeszcze nie wykończyliśmysmile. Ale teraz mama jedzie na
        10 dni na wczasy - a ja cieszę się jak dziecko - czy to jest normallnew wieku
        31 lat???????!!
        • lidkakn Re: relacje mama/tesciowa 25.07.06, 13:46
          Podobie było u mnie na początku małżeństwa. Gdy mama sobie zaplanowała np.
          porządki na podwórku, musieliśmy się dostosować. Mój mąż tego nie rozumiał, ale
          był cierpliwy, czasem tylko się buntował. Teraz jest inaczej. Jesteśmy 14 lat po
          ślubie, jeśli babci się coś nie widzi, po prostu jej to mówię (raz spokojnie,
          drugi dobitnie). Do opieki nad młodszą córeczką zatrudniłam ciocię na dwa dni,
          trzy pozostałe bawi moja mama.
          Różnie bywało, jak wróciłam z więszych zakupów, mama już była na górze i
          lustrowała, komentując -po co wydaję tyle pieniędzy. Oberwało się jej
          kilkakrotnie oczywiście ode mnie i teraz udaje, że jej to nie interesuje. I
          chwała Bogu. Czasem mi tyko przykro, że nigdy nie miałam z nią bliskiego i
          serdecznego kontaktu, choć to osoba wykształcona.
          • milka129 Re: relacje mama/tesciowa 25.07.06, 14:18
            No to jakbym widziała swoją sytuację - tylko mi jakoś odwagi nie starcza na
            przeciwstawienie się.Co dziwne mama ma doskonały kontakt z dziećmi swoich sióstr
            - i wogóle co do innych osób jest osobą ciepłą- jakoś tylko ze "swoją córką" się
            nie dogadują.Może dlatego, że chciała mieć syna a nie córkęsmilesmile. Grunt, że nie
            podoba mi się to, ze zaczyna mi mowić jak mam wychowywać córkę, albo komentarze
            typu - teraz Kamilka chce iść spać, połóż ją, daj Kamilce jeść, albo jak
            jesteśmy gdzieś " w gościach, tudzież goście u nas" a ona opowiada o Miśce jakby
            nas nie było a mała była jej córką - ona wszystko wie, a jak np. ja coś wtrące,
            że jest inaczej to z oburzeniem KRZYCZY, że nie wim co mówię itp.Ech ciągle,
            nakazy, zakazy- ona chyba nigdy nie zrozumie, że ja jestem dorosłą osobą, która
            ma własną rodzinę. A ja czuję się z tym BARDZO ŹLE!!!!!!!!!!!!
            • lidkakn Re: relacje mama/tesciowa 25.07.06, 20:53
              Milko, uważam,że powinnaś wprost i bez skrępowania przeciwstawić się mamie.
              Przecież nic wiele nie tracisz. Ona musi w końcu się dowiedzieć, że to Ty jesteś
              mamą Kamilki, a nie ona. Jeśli nie pomoże spokojna perswasja, to po prostu
              wykrzycz jej to. Ja tak zrobiłam i pomogło. Przecież to nie jest teściowa - obca
              osoba, tylko Twoja mama. Kategorycznie decyduj, nie ulegaj. Może się i obrazi,
              ale to nie jest ważne, najważniejsza jesteś Ty i Twoja najbliższa rodzina.
              Pozdrawiam Lidka.
              • milka129 Re: relacje mama/tesciowa 26.07.06, 09:14
                Tak powinnam zrobić - i nawet kilka razy próbowałam - kończyło się
                ....strasznie. Mama nieodzywała się przez jakiś czas - dokąd jej nie ułaskawiłam
                ( a trzeba się naprawdę wtedy bardzo starać), chciała się wyprowadzać itp
                historie - czy wiesz jakie miałam zawsze wyrzuty sumienia?Jestem strzępkiem
                nerwów,i tylko dla córki i męża trzymam się jakoś w kupie. Cały czas liczę na
                to, że jak wreszcie zrobimy górę to się wszystko ułoży. Mama "ma swoją dumę" i
                nie będzie do nas co chwila wpadać z kontrolingiemsmile. Górę robimy od roku- a ona
                tam nawet nie zajrzała.
                • lidkakn Re: relacje mama/tesciowa 26.07.06, 09:23
                  Współczuję Ci sytuacji, ale jednego nie rozumiem. Dlaczego to ty musisz
                  obłskawiać mamę i przepraszać. Jak sie nie będzie kilka dni a nawet tygodni do
                  ciebie odzywać , to wreszcie będziesz mieć odrobinę spokoju. Nie uniżaj się tak.
                  Matka, zwłaszcza matka nie ma prawa rządzić tobą do końca życia. Przecież masz
                  już swoją rodzinę. A męża pośpiesz, niech wykończy tę górę, nawet jeden pokój
                  wystarczy. I jeszcze jedno, mąż może w końcu poczuć się jeszcze bardziej
                  zmęczony tą dziwną sytuacją. U mnie właśńie tak było i czasem nadal jest. On po
                  prostu nie rozumie, jak można nie potafić dogadać się z własną matką, teściowej
                  szczerze nie lubi.
                  • milka129 Re: relacje mama/tesciowa 26.07.06, 09:56
                    Mój mąż też nie przepada za moją mamą i to właśnie za jej stosunek do mnie -
                    szczerze mówiąc to on otworzył mi oczy na tą sytuację. A co do mojego zachowania
                    względem mamy to chyba...tak zostałam wychowana. Zawsze cała rodzina mi wpajala,
                    że powinnam być mamie wdzięczna, że tak się dla mnie po swięciła - bo w końcu
                    sama mnie wychowała( a wtamtych czasach nie było to łatwe), nie ułożyła sobie
                    życia z nikim itd.Trochę to jest tak, że ja czuję się teraz odpowiedzialna za
                    nią. I tak jak mi się wydaje to jest tak, ze ona daje mi mało ciepła, ale jest
                    zła jak widzi, że otrzymuję je od kogoś innego- prosty przykład teściów - nie
                    mogę przy niej powiedzieć czegoś miłego o nich( zwłaszcza o teściowej, bo zaraz
                    jest nadąsana i padają komentarze typu, że oni chcą mnie "przekupić" czy coś w
                    na ten styl.Ech jak dobrze, że można się tutaj chociaż wygadaćsmile Troszkę zawsze
                    lepiej jak sie z siebie coś wylejesmile W sumie z nikim na ten temat nie rozmawiam,
                    bo- rodzina jest nastawiona do tego problemu tak jak pisałam ( zresztą co oni
                    mogą wiedzieć jak z nami nie mieszkają- a rację przecież zawsze ma ta starszasmile
                    a z mężem nie bardzo chcę o tym rozmawiać, bo mogłoby to tylko pogorszyć
                    sytuację. DZięki
          • zuzanna56 Re: relacje mama/tesciowa 25.07.06, 14:21
            Jak sie cieszę że mieszkam sama z moją rodziną!
    • semida Re: relacje mama/tesciowa 25.07.06, 11:09
      Mame mam najukochansza na swiecie.Jak cos robie nie tak przy corce,delikatnie
      mi podpowiada co bedzie lepsze,ale nie nalega.Jezeli chce zrobic po swojemu to
      robie.Jak zostawiam jej dziecko i daje instrukcje co i jak ma robic,co dawac a
      czego nie,jestem pewna ze doe dostosowuje,wyznaje zasade ze to moje
      dziecko,moje zycie i ewentualnie moze cos podpowiedziec,poniewaz ma wieksze
      doswiadczenie,ale nigdy niczego mi nie narzuca.Poza tym pomaga nam jak
      moze,duchowo(mieszkam 200km od rodzicow,ale czesto do nich przyjezdzam)dzwoni
      codziennie,pyta o wnuczke,o nas,czy niczego nam nie brakuje itp.oraz
      fonansowo,kupuje malej zupki,kaszki,zrobila jej cala wyprawke.Oczywiscie z moim
      tata.Rodzicow mam przewspanialych.Teraz przyjechalam do nich na miesiac,to tata
      kupil basenik specjalnie dla wnuczki i z 3 pietra nosi wode w baniakach
      30litrowych zeby wnusia miala sie gdzie wypluskac w upaly...Poswiecaja sie dla
      nas na max,az powiem szczerze ze jest mi czasem b glupio bo nie wiem jak sie
      odwdzieczyc.Natomiast tesciowa...chce wszystko wiedziec,rzadzi sie,NIC A NIC
      nie pomaga,wnuczke ma na pokaz,zeby sie pochwalic kolezankom i nic
      wiecej.Przylazi codziennie,poprzeszkadza i pojdzie.Wesele CALE wyprawili moi
      rodzice(zapozyczyli sie z tego wzgledu)tesciowie nic nie dolozylu.Przy remoncie
      mieszkania tata bral specjalnie urlop zeby nam pomoc i tlukl sie 200km,a tesc
      mieszka 1km od nas i byl tylko pol dnia przy tym remoncie.Mieszkanie umeblowali
      prawie cale moi rodzice,tesciowie nic nie dali(rodzice znowu sie
      zapozyczyli),no i wyprawka dla dziecka tez od moich rodzicow...Cholernie mi
      glupio,mowie rodzicom zeby tak nam nie pomagali,ale oni sie tak strasznie
      ciesza jak cos moga dla nas zrobic...Natomiast tesciowie...mowia ze mamy
      wszystko takie ladne,wiedza dlaczego mamy ladne,ale mimo ze maja kase nie
      pomogasmileJak corka miala zapalenie ucha moja mama wstawala ze mna w nocy do
      niej,przyjechala do nas(mala miala 1.5 miesiaca),a tesciowa przez ten czas
      nawet nie przyszla,bo"nie bedzie przeszkadzac"smile
    • sol_bianca Re: relacje mama/tesciowa 25.07.06, 14:13
      > Jakie macie relacje z własnymi matkami?Są zupełnie bezkrytyczne wobec Was
      > zapatrzone i nie krytykują waszego stylu bycia, zycia itd?a moze wrecz
      > przeciwnie?

      ani jedno ani drugie.
      mam swoje życie, a moja mama swoje. często pytam ją o zdanie w jakiejś sprawie,
      proszę o radę - zazwyczaj muszę kilka razy prosić zanim powie co myśli wink bo nie
      chce się wtrącać - ale zawsze mnie wspiera kiedy tego potrzebuję. słowem -
      jestem dorosła i nie potrzebuję ani zachwytów, ani mówienia mi co mam robić.
      z teściową mam taki sam układ (tyle że to mąż zazwyczaj chodzi do niej po radę
      albo się wyżalić jak coś mu się nie układa wink))
    • monia145 Re: relacje mama/tesciowa 26.07.06, 09:47
      Teściowej nie mam, zmarła, kiedy mój 6-letni syn był jeszcze niemowlęciem.
      Myślę sobie, że byłabym najlepszą synową a ona najlepsza teściową z racji
      odległości jakaby nas dzieliła- 350kmsmile
      Z moja mamą mam dosyć burzliwe kontakty. To taka osoba, która wiecznie jest z
      czegoś niezadowolona- jak byłam podlotkiem, to w rodzinnym domu chociażbym nie
      wiem jak sie starała zawsze miała cos jeszcze do wytknięcia. Jest całkowicie do
      wytrzymania w czasie odwiedzin, jak nie trwają za długosmile
      Uwielbia kiedy jej o nic nie prosimy, więc ja dostraczam jej tej przyjemności i
      staram sie być, w miarę możliwości, samowystarczalna.
      Jestem jej oczkiem w głowie, kiedy opowiada o mnie sasiadom, wiem, że jest ze
      mnie dumna. Jednak uznałabym, ze coś z nią złego się dzieje, jak usłyszałabym
      to z jej ustsmileNigdy mnie nie chwaliła, do rozpaczy doprowadza mnie swoimi
      komentarzami, że wszystko co złe w moim małżeństwie dzieje sie z mojej winy! I
      to tak naprawdę najbardziej mnie boli- że NIGDY nie trzymała i nie trzyma mojej
      strony. I dlatego mój mąż twierdzi, ze ma taką wspaniałą teściową.....
      • milka129 Re: relacje mama/tesciowa 26.07.06, 09:58
        No to wychowywałyśmy się w podobnym duchusmile
        • monia145 Re: relacje mama/tesciowa 26.07.06, 10:04
          Wiesz, ja za jedna z najlepszych decyzji w życiu uważam, podziękowanie mamie za
          wspólne mieszkanie i wyprowadzenie się do swojego, jeszcze wtedy nie
          umeblowanego mieszkania. Przez pierwsze dni spaliśmy z dzieckiem na materacach,
          gotowaliśmy na maszynce elektrycznej- ale brak cienia mojej mamy nad sobą był
          wystraczajaca rekompensatąsmile
          Nie myśl też, że ja mam do niej jakiekolwiek pretensje, albo uważam, ze swoja
          toksycznościa zatruła mi życie i wychowała okaleczona emocjonalnie istotę, o
          niesmile
          Na szczęście ja mam dosyć twardy charakter, po tacie, jestem nawet wzmocniona
          jej przykładem, bo wiem, jaka nie moge być dla mojego synasmile
          • milka129 Re: relacje mama/tesciowa 26.07.06, 10:30
            Cieszę się, że Ci isę udało - ja mam chyba za słaby charakter. Myślę, że całą
            radość zabiłyby wyrzuty sumienia. Czasem myśłę sobie, że coś ze mną jest nie tak
            - po tych wszystkich przejścia powinnam spakować córkę, męża siebie i się
            wynieść - w końcu jak jestem taka zła to po co mam jej zatruwać życie - ale nie
            umiem.teraz ja jestem na wychowawczym, więc sprzątam,piorę,prasuję, gotuję.Wiem,
            że jakby mnie nie było to nawet obiadów by nie jadła - jak się czasem obrazi to
            tak właśnie jest.
            • monia145 Re: relacje mama/tesciowa 26.07.06, 10:38
              A nie masz takiego wrażenia, że w pewnym momencie życia zamieniłyście sie
              rolami, rodzic- dziecko? Bo po lekturze Twojego postu takie myśli mi sie
              nasunęły. Czujesz sie odpowiedzialna za mamę, wybaczasz jej wszystkie złe
              uczynki, myslisz, że bez Ciebie z głodu umrze- przejęłaś rolę swojej matki
              świadomie lub niesad A twoja mama zachowuje sie jak rozkapryszone dziecko-
              obrazi sie i na złość tobie bedzie chodziła głodna! Nie obraź sie ale to
              dziecinada! I z doświadczenia zaręczam Ci, że gdyby Ciebie nie było, dawałaby
              sobie świetnie radę tylko gdzie znalazłaby taki wdzięczny obiekt do dręczenia,
              jak Ty?
              • milka129 Re: relacje mama/tesciowa 26.07.06, 10:47
                Tak jak mówiłam mąż nie przepada za moją mamą za jej stosunek do mnie - mówi
                dokładnie to samo co Ty - ja nie rozmawiam z nim o tym co czyję w tej chorej
                sytuacji, żeby nie doszło jeszcze do większego spięcia dodatkowo na linni zięć
                teściowa.
Pełna wersja