Nieuczciwy pracownik

    • baszaj Re: Nieuczciwy pracownik 27.07.06, 22:24
      Co ja bym zrobiła?

      1. Nie gadała z teściową wiecej na ten temat- to co jej powiecie, bedzie
      obrócone przeciwko Wam,
      2. Mąż powinien jej powiedzieć to co dziewczyny radzą- tzn. zacytować to co
      teściowa powiedziała do Ciebie,
      3. Nie odbierać telefonów od teściowej lub odkładac słuchawkę.
      4. Zgłosiłabym sprawę do ZUS-u (tzn. maż) + dała dyscyplinarne zwolnienie-
      ciężarną mozna w ten sposób zwolnić- ale niech to jeszcze prawnik potwierdzi.

      A dlaczego?
      Inaczej dacie sie wykorzystać, a rodzinka będzie z was sępić coraz bardziej,
      zdemoralizujecie swoich uczciwych pracowników.
      Do tego założę sie że bratowa pójdzie po macierzyńskim na wychowawczy (albo L
      4, albo druga ciaża)jeśli tylko przemknie jej myśl że możecie ja zwolnić...
      Niestety takie są realia...

      Mysl o swojej rodzinie, bo na tamtą i tak nie ma co liczyć i udawać że jest ok.
      Wojowac 'kochana rodzinka" i tak z Wami bedzie teraz czy później...co za
      róznica....

      Pogłaskaj brzusio!
      I staraj sie nie denerwować!
    • semadenii Re: Nieuczciwy pracownik 28.07.06, 15:26
      ja chyba teraz przechodze jakis horror...

      Maz wczoraj wrocil od prawnika, ten twierdzi ze mamy prawo wszystko zglosic do
      ZUSu, wtedy bratowa bedzie prawdopodobnie musiec zwrocic wszelkie pieniadze
      jakie od nich otrzymala (jesli ZUS udowodni jej ze klamala).
      Nie wiem czy posuniemy sie na taki krok.
      W kazdym razie wczoraj maz zadzwonil do bratowej i brata i powiedzial wszystko
      to co mowil prawnik, oraz ze my wolimy aby sama dala wypowiedzenie, a my do
      ZUSu calej sprawy nie zglosimy.
      Brat z bratowa chyba po tym wszystkim sie z tym liczyli, bo stwierdzili, ze
      chca z nami na spokojnie porozmawiac po powrocie i prawdopodobnie bratowa zlozy
      sama wymowienie, ponoc dla niej za ciezka praca i raczej jest z niej nie
      zadowolona...

      Natomiast taka jazde jaka urzadzila mi moja tesciowa, to nigdy bym sie tego nie
      spodziewala.
      Wyobrazcie sobi, ze przyszla do nas do biura wieczorem (na nieszczescie byli
      jeszcze pracownicy i 2 klientow), byla bardzo zdenerwowana (chyba syn z synowa
      zdazyli zadzwonic z Cypru), mojego meza nie bylo, a ona nie zwracajac na nikogo
      uwagi, zatrzela glosno mowic, ze tego nigdy sie po nas nie spodziewala, ze
      JESTEM bezduszna i bogata, bo sciagam pieniadze z biednych ludzi i pracownikow,
      ze wlasnemu dziecku kupilam wozek za 3000zl i specjalne meble, a innym
      odnbieram chleb od ust itd, zaczela nazywac mnie od zydowek (moj ojsciec jest
      pochodzenia zydowskiego i na stale rodzice mieszkaja w Stanach), ale
      najbardziej zbulwersowalo mnie to, ze wrzeszczala na mnie przy pracownikch i
      klientach...
      Nawet nie jestem w stanie opisac jak sie czuje... W kazdym razie tak fatalnie
      czulam sie fizycznie (psychicznie nawet nie bede mowic), strasznie mnie
      rozbolal brzuch, ze szybko pojechalismy z mezem do szpitala. Tam od lekarza
      dostalam mase lekow i bezwzgledny zakaz pracy... To mnie jeszcze bardziej
      dobilo sad, ale na szczescie z moja coreczka wszystko ok.

      Tak sie wychodzi na spolkach z rodzina i teraz chocby nie wiem jak mnie
      namawiano nigdy wiecej nie przyjme nikogo z rodziny! Poza tym sprawa
      niezakonczona wcale, ciekawa jestem jaka propozycje maja brat z bratowa...
      No i po tym wszystkim moja coreczka bedzie miec tylko JEDNA babcie, bo z
      tesciowa nigdy wiecej juz sie nie spotkam...
      • zaneta21 Re: Nieuczciwy pracownik 28.07.06, 15:32
        Witaj
        Sory i warto było sie tak denerwować, stresować ???
        Nie lepiej było poczekać i zwolnic przy najbliżej okazji
        Oj współczuje i życze dużo siły i zdrowia!!
        • semadenii Re: Nieuczciwy pracownik 28.07.06, 15:40
          zaneto, to nie jest wszystko takie proste...
          Dlugo zastanawialismy sie z mezem co zronic, nasz prawnik tez sugerowal zeby
          tego tak nie zostawic. Chodzi nam troche o innych pracownikow, oni doskonale
          wiedza co sie dzieje, bo bratowa bardzo madrze zadzwonila do jednej z naszych
          kolezanek w pracy i skladala pozrowienia z Cypru... To wlasnie ta kolezanka
          uswiadomila nam ze ona jest w zagrozonej ciazy...
          Ze wzgledu na innych pracownikow nie moglismy pozostawic tego tak jak jest.

          Ja teraz najchetniej zajmowalabym sie robieniem zakupow dla mojej coreczki, a
          nie siedziala i plakala, co z tego wszystkiego wyniknie...
          • elag3 Re: Nieuczciwy pracownik 28.07.06, 15:45
            No to masz przynajmniej świadka gdzie była bratowa na L4...
          • monia145 Re: Nieuczciwy pracownik 28.07.06, 15:53
            Współczuję serdeczniesmile
            Nie zazdroszczę Wam takiej sytuacji, bo pomijajac wszystkie prawne aspekty tej
            sprawy, to najgorsze są chyba te, rodzinne? Wyobrażam sobie, że musi wam być
            cięzko- bratowa to w końcu rodzina i doniesienie na nią do ZUS czy urzędu
            skarbowego, jest równoznaczne z całkowitym zamrożeniem kontaktów rodzinnych.
            Ona jest wobec Was bardzo nie fair, podejrzewam, że wykorzystała Was i WASZe
            dobre serca z perfidią, licząc, że przeciez jesteście rodzina to ona może itd.
            Z drugiej strony taka sytuacja w firmie jest demoralizujaca dla reszty
            pracowników. Podważa w jakis sposób Wasz autrytet jako pracodawców, ktos może
            wyciągnać pochopne wnioski o Waszej stronniczości i nepotyzmie.
            Nie wiem naprawdę co Ci doradzić, wszystko zabrzmi banalnie, jak możesz sie nie
            denerwować w takiej sytuacji? Łatwiej powiedzieć niż zrobićsmile
            Mimo wszystko życzę pomyślnego rozwiązania tego problemu.
          • mamamonika Re: Nieuczciwy pracownik 31.07.06, 17:07
            Nie wiem, co dla Ciebie jest ważniejsze - "pomsta" czy święty spokój i zdrowie.
            Jeśli jednak to drugie (a podejrzewam, że tak, bo życie to nie telenowela wink)
            to zrobiłabym, co następuje:
            porozmawiałabym z prawnikiem, jak przygotować treść wypowiedzenia umowy o pracę
            z winy pracownika. W ciąży też można zwolnić osobę, która rażąco naruszyła
            swoje obowiązki lub warunki umowy, a oszukiwanie pracodawcy jak najbardziej się
            kwalifikuje. Po powrocie pokazałabym artystce gotowy tekst i dała propozycję -
            zwalniasz się sama lub my cię zwalniamy. Jakbym miała dobry humor, jako datę
            rozwiązania umowy kazałabym wpisać pierwszy dzień po macierzyńskim, jak nie -
            dowolnie wybrany dzień z bieżącego kalendarza... ZUS mimo wszystko bym sobie
            darowała - chwila satysfakcji by przeminęła, a bratowa chodziłaby później w
            glorii pokrzywdzonej przez Was i dodatkowo bezduszny aparat urzędniczy.
            Teściowa - hmm, współczuję Twojemu mężowi. Co on o tym wszystkim myśli? Na
            pewno jest to dla niego jeszcze cięższe do zniesienia niż dla Ciebie. Na ile
            jest zwiazany ze swoją rodzinką?
            Po takim tekście na pewno przez dłuugi czas nie byłoby między mną a teściową
            żadnych kontaktów. Nauczyłam się nie mówić "nigdy". Wredne, podłe babsko.
            Zastanawia mnie fakt, że Ty dla niej wogóle nie jesteś w ciąży - a przecież to
            dziecko jej syna w końcu... Przecież odpukac mogła doprowadzić do tragedii...
            Trzymaj się cieplutko i dbaj teraz przede wszystkim o siebie i maluszka.
        • elag3 Re: Nieuczciwy pracownik 28.07.06, 15:44
          współczuję takiej teściowej. Przynajmniej wiesz z kim masz do czynienia - ja
          więcej z babą nie zamieniłabym słowa i od dziecka trzymala z daleka. Po to
          harujesz w ciąży żeby stać Cię było na dobry wózek a bratowa zamiast wyprawki to
          co ostatnie pieniądze, od ust odjęła i na Cypr? - że niby raz się żyje. To jest
          dopiero podejście.
      • triss_merigold6 Re: Nieuczciwy pracownik 28.07.06, 15:45
        Współczuję. Teściową z glana, niech się baba trzyma z daleka. Dla bratowej
        wyłudzaczki zero litości.
      • vega36 Re: Nieuczciwy pracownik 30.07.06, 17:34
        semadenii napisała:

        Brat z bratowa chyba po tym wszystkim sie z tym liczyli, bo stwierdzili, ze
        > chca z nami na spokojnie porozmawiac po powrocie i prawdopodobnie bratowa
        zlozy
        >
        > sama wymowienie, ponoc dla niej za ciezka praca i raczej jest z niej nie
        > zadowolona...

        PRAWDOPODOBNIE złoży sama wymówienie? A jeżeli dojdzie do wniosku, że bardziej
        jej się opłaci nie składać? Wtedy będziesz miała jeszcze większe problemy. Może
        planują, że po powrocie porozmawiają z Wami face to face, przekonają,
        naobiecują, na litość wezmą...Bratowa już wykazała tyle złej woli, że ja bym
        twardo stawiała sprawę.

        JESTEM bezduszna i bogata, bo sciagam pieniadze z biednych ludzi i pracownikow,
        >
        > ze wlasnemu dziecku kupilam wozek za 3000zl i specjalne meble, a innym
        > odnbieram chleb od ust itd, zaczela nazywac mnie od zydowek (moj ojsciec jest
        > pochodzenia zydowskiego i na stale rodzice mieszkaja w Stanach), ale
        > najbardziej zbulwersowalo mnie to, ze wrzeszczala na mnie przy pracownikch i
        > klientach...

        Straszne. Ja bym się trzymała daleko od takiej rodziny. To naprawdę skandal.
        Bardzo Ci współczuję. Jak na to zareagował Twój mąż?

        Trzymaj się smile) Pozdrawiam

      • weronikarb Re: Nieuczciwy pracownik 31.07.06, 11:18
        Semanedii teściowa wie że trafiła na dobrą dusze (w twojej osobie), oj gdyby
        kobieta trafiła na mnie smile

        Nie daj się, nie jestes od niej zależna, kobiete poprostu traktuj jak powietrze
        (odkładaj słuchawkę, zamykaj drzwi przed nosem, wypraszaj...)

        Natomiast sprawe ze szwagierka prosto i na temat: zgłaszam do ZUS-u i zwalniam
        dyscyplinarnie
      • a.lenard Re: Nieuczciwy pracownik 04.08.06, 20:08
        semadenii napisała:

        > Natomiast taka jazde jaka urzadzila mi moja tesciowa, to nigdy bym sie tego
        nie
        >
        > spodziewala.
        > Wyobrazcie sobi, ze przyszla do nas do biura wieczorem (na nieszczescie byli
        > jeszcze pracownicy i 2 klientow), byla bardzo zdenerwowana (chyba syn z
        synowa
        > zdazyli zadzwonic z Cypru), mojego meza nie bylo, a ona nie zwracajac na
        nikogo
        >
        > uwagi, zatrzela glosno mowic, ze tego nigdy sie po nas nie spodziewala, ze
        > JESTEM bezduszna i bogata, bo sciagam pieniadze z biednych ludzi i
        pracownikow,
        >
        > ze wlasnemu dziecku kupilam wozek za 3000zl i specjalne meble, a innym
        > odnbieram chleb od ust itd, zaczela nazywac mnie od zydowek (moj ojsciec jest
        > pochodzenia zydowskiego i na stale rodzice mieszkaja w Stanach), ale
        > najbardziej zbulwersowalo mnie to, ze wrzeszczala na mnie przy pracownikch i
        > klientach...

        na takie zachowanie to ja bym nie pozwoliła, chwyciłabym Teściówkę pod pachę i
        wyprowadziła z biura, mówiąc ze jak się uspokoi to porozmawiacie a
        przychodzenia w trakcie pracy i robienia awantur poprostu sobie nie życzysz !!!
      • tiuia Re: Nieuczciwy pracownik 06.08.06, 21:28
        Az mi sie nie chce wierzyc w to co piszesz... Ta tesciowa jest psychiczna.
        Trzymam kciuki za Ciebie i malutką. A teściowej to lepiej wydać zakaz wstępu do
        biura, bo jeszcze babsko wam wystraszy klientów.
        Ja sama jestem na L4, ale absolutnie nie lekceważę moich pracodawców i jeśli
        tylko mogę im w czymś pomóc to pomagam.
    • mac58 Re: Nieuczciwy pracownik 30.07.06, 15:59
      nie miej skrupułów jak i ona nie miała!wszystkiego dobrago dla Ciebie i
      dzieciątka
    • vega36 Re: Nieuczciwy pracownik 30.07.06, 17:04
      Witaj smile) Zaskoczyła mnie bezczelność i niewdzięcznść Twojej bratowej. Twój mąż
      ma rację, ZUS powinien się o tym dowiedzieć. Potem trzeba by jak najszybciej
      pozbyć się takiego pracownika. Wyobraź sobie, co będzie jak dziecko się urodzi,
      a Twoja bratowa wróci do Was po urlopie macierzyńskim. Przecież matce "należą
      się" zwolnienia na dziecko, więc dlaczego miałaby nie brać? Znowu będziesz
      miała pracownika tylko na papierze, co gorsze - jedne sprawy będą jeszcze nie
      zaczęte, inne jeszcze nie skończone...Jeden bajzel na kółkach. Nie daj się i
      napisz, jak w końcu rozwiązałaś tę sprawę.
      Pozdrawiam
    • gondolinka Re: Nieuczciwy pracownik 31.07.06, 10:26
      Witaj,
      Tak jak inne forumowiczki jestem wstrząsnięta zachowaniem Twojej teściowej - to po prostu oburzające, durny babsztyl!!!
      Zaniepokoiło mnie jednak to, co napisałaś o rozmowie ze szwagierką: że ona byc może złozy wypowiedzenie po powrocie. Może mam spiskową teorię, ale czy ta bżdziągwa znowu nie chce Was wykiwać?? Powiedziała przez telefon, że chce pogadać i że złoży wypowiedzenie, prawda? Może chodzi jej tylko o to, żebyście nie zawiadamiali ZUS? Ona dokończy urlop, wróci i sprawy nie ma - będzie się wypierac, że była na Cyprze i smiac się Wam w twarz. A w sądzie pracy - bo przecież może sie tak skończyć - zacznie przedstawiac świadków, jak to leżała cierpiąca w domu, a Ty ja sekowałaś i zmuszałas do pracy na L4. Wydaje mi sie, że trzeba reagowac błyskawicznie i nie dac uspi czujności - od razu doniesienie do ZUS, niech sprawdzaja, gdzie jasnie pani jest.
      Nie daj się, nie bądź litosciwa - pomyśl, jak oni się zachowują wobec Ciebie. Dlaczego Ty masz byc wielkoduszna?? Wiem, że to się łatwo obcej osobie pisze, że stosunki z rodzina są skomplikowane, ale musisz byc twarda, bo Ci wlezą na głowę. Pomysl - i tak bedą kwasy, niezadowolenie, pretensje itd...
      A ta uwaga o żydowskim pochodzeniu Twojej rodziny - aż mnie zatrzęsło... Co za baba...
      Współczuje
      Gondo
    • elag3 I co w końcu postanowiliście zrobić? 31.07.06, 10:31

    • gorgolka na 100 % bratowa poprosi 31.07.06, 11:48
      żeby mogła złożyć wypowiedzenie dopiero po urodzeniu, gdyż jakby złożyła teraz
      to straci wszystkie świadczenia.
      ja bym była twarda, albo składa z dniem dzisiejszym albo zgaszam do ZUS.

      co do teściowej to jak tylko zadzwoni odkładaj słuchawkę, nie ze względu na
      zemstę za jej zachowanie ale z uwagi na zdrowie dziecka i twój spokój. Jak
      przyjdzie do zakładu (przecież nie będziesz się z nią szarpac i wyganiać) to
      wyjdź w tym momencie gdziekolwiek do sklepu, do lekarza, to samo jak przyjdzie
      do domu "przepraszam muszę pilnie wyjść" i nie wdaj się w jakąkolwiek rozmowę.
      a żeby ją postraszyć (należy jej sie moim zdaniem) to bym zadzwoniła lub niech
      mąż zadzwoni że po wczorajszym zajściu wylądowałaś u lekarza i jesteś w złym
      stanie, i DOBITNIE powiedziałabym że to jej wina

      pozdrawiam, trzymajcie się, i napisz jak to się wszystko skończyło
      • iwoniaw na 100 % bratowa jak wróci 31.07.06, 12:29
        to już się będzie pilnować i wyprze się wszystkiego w razie kontroli zus-u. Póki
        jest na tym Cyprze, zgłosiłabym sprawę od razu. No chyba, że zamierzasz jej
        płacić teraz i uważasz, że to w porządku, że następnych kilkanaście miesięcy
        będą jej płacić (za pośrednictwem zus-u) wszyscy (a więc nadal i Ty po trosze)
        płacący w tym kraju podatki.
        Takie osoby nie mają skrupułów. Dlaczego Ty masz je mieć i narażać na straty
        siebie i pozostałych podatników? Weź też pod uwagę fakt, że przez takie osoby na
        lewych zwolnieniach nie tylko traktowanie kobiet w wieku rozrodczym na rynku
        pracy jest "odpowiednie", ale również brakuje pieniędzy na świadczenia dla osób,
        które rzeczywiście powinny je otrzymywać...
        • pxm Re: na 100 % bratowa jak wróci 31.07.06, 16:51
          straszna teściowa, straszna bratowa...
          jasne dowal jej tym zusem, niech ją skontrolują i każą zwracać pieniądze, a
          może się zdenerwuje przez to i poroni...
          to taka zła kobieta... to co się nią przejmować!
          rany jak tu na tym forum wszyscy radzą, zrób to, zrób tamto...koniecznie donieś
          do zusu, ale to koniecznie teraz jak tamta na cyprze, żeby nie jej nie było jak
          zus ją wezwie na kontorlę. tylko się tym wszystkim denerwujesz, Dzidzi Twojej
          szkoda...wyluzuj...zobaczysz czas pokaże, że wyjdzie na Twoje smile
          pozdrawiam
          • iwoniaw nie wierzę... 31.07.06, 17:28
            pxm napisała:


            > to taka zła kobieta... to co się nią przejmować!

            No jasne, lepiej to tolerować. Tamta się bardzo przejmuje, jak widać. I jaka
            uczciwa!
            Pewnie, lepiej nie reagować, pozwalać się jawnie wykorzystywać i jeszcze
            dopłacać do tego.
            Lewi renciści też w sumie nic złego nie robią. Ani ci, co sobie to czy owo ze
            wspólnego, czyli "niczyjego" wezmą. W sumie z twojej pensji/dobytku też chyba
            byś przypadkowemu złodziejowi nie broniła, bo w sumie co za różnica?
            • kitek110 Co to znaczy cały rok szkoleń?? 31.07.06, 18:44
              Ja się tylko tak zastanawiam co to znaczy,cały rok szkoleń???Może wytłumaczysz
              mi zdanie PO ROKU CZASU zdecydowaliśmy się ją zatrudnić?Najłatwiej widzieć
              drzazgę w cudzym oku, a nie widzieć belki w swoim...
              • iwoniaw Ja jakoś przeczytałam ze zrozumieniem... 31.07.06, 18:48
                Przez rok szwagierka miała umowę na czas określony i w tym czasie wysyłana była
                na szkolenia na koszt pracodawcy. Następnie dostała umowę na czas nieokreślony i
                od razu przedstawiła lewe zwolnienie.
                • kitek110 Re: Ja jakoś przeczytałam ze zrozumieniem... 31.07.06, 18:52
                  A to przepraszam nie doczytałam.W takim razie pogonić babola...
                  • pxm Re: Ja jakoś przeczytałam ze zrozumieniem... 31.07.06, 21:23
                    No jasne, lepiej to tolerować. Tamta się bardzo przejmuje, jak widać. I jaka
                    uczciwa!
                    nie znamy drugiej strony sporu, być może w necie na jakimś innym forum krąży
                    jej wątek o złym pracodawcy...
                    chodzi o to, że tamta kobieta też jest w ciąży i taką skargą do zusu można jej
                    się nieźle przysłużyć, owszem jest nie fer, być może jest głupia, wredna,
                    bezmyślna, nie znamy jej...ale też pewne prawa ma jako kobieta w ciąży i już.
                    a semidena też jako kobieta w ciąży ma, dlatego najlepsze co jej można
                    doradzić: nie denerwuj swojej dzidzi smile
    • semadenii Re: Nieuczciwy pracownik 31.07.06, 21:58
      Jestem takim tchorzem, ze wstyd sie przynac... W ogole na szefa sie nie nadaje.
      Uprosilam meza, aby tego nie zglaszal do ZUSu (jest to ponad moje sily), ja
      caly czas jednak wierze w odrobine honoru bratowej i w to, ze jak wroci zlozy
      wymowienie... Mysle ze raczej tego tak nie zostawia.

      Wiem, ze zle robie, ale nie umiem inaczej, jest mi najprosciej mowiac szkoda
      Jej...
      Z urlopu wracaja w piatek, pewnie sie w tedy wszystko rozegra. Dam znac.

      Wszystkim bardzo dziekuje za odpowiedzi, ale na prawde to strasznie trudna dla
      mnie decyzja (i bardziej o obrot calej sprawy obwiniam tesciowa, a nie
      bratowa... Bo wiem, ze tesciowa jest 'wcisnac' wiele rzeczy, a bratowa meza do
      skromna dziewczyna, ktora zapatrzona jest w tesciowa jak w obrazek...).

      Pewnie czytajac taka historie na forum, ktora by mnie osobiscie nie dotyczyla,
      bylabym zdruzgotana tym, ze wlasciciel firmy nie doniosl do ZUSu (i mialby
      racje), ale caly czas wierze, ze ona sama da wypowiedzenie i sprawa sie
      rozwiaze. No coz, moze naiwna jestem...

      Trzymajcie za mnie kciuki w piatek!

      • zaneta21 Re: Nieuczciwy pracownik 01.08.06, 09:50
        semadenii
        Ja trzymam kciukismile
        • elag3 Re: Nieuczciwy pracownik 01.08.06, 10:23
          Jestem rozczarowana - ale trzymam kciuki - bądź tywarda - bratowa nie będzie
          chciała tego zrobić - nie pozwól się wykorzystywać - plissss.
      • beata985 oby tylko to wszystko nie obróciło się przeciwko 01.08.06, 17:28
        Tobie.
        pozdrawiam
    • kaczuszka.gdansk Re: Nieuczciwy pracownik 01.08.06, 15:14
      Witaj
      Ja również prowadzę własną firmę (zatrudniam 9 osób) i co jakis czas mi również
      opadaja ręce z powodu ludzkiego zachowania. Co prawda w moim przypadku nie ma
      potrzeby inwestowania w pracownika w formie długotrwałych szkoleń ale i tak
      znalezienie kompetentnej osoby często graniczy z cudem.
      A w dodatku, jak mówią, JAK MASZ MIĘKKI KREGOSŁUP TO MUSISZ MIEĆ TWARDĄ DUPĘ. I
      taka jest prawda.
      Kiedys na przykład zatrudniłam matke swojej najblizszej przyjaciółki (którą
      znalam od dziecinstwa)- kobietę w starszym wieku, od kilkunastu lat
      niepracującą, bez najmniejszych kompetencji do pracy na stanowisku sprzedawcy-
      no ale zrobilo mi sie jej zal ponieważ mąz ją zostaiwił i była na skraju
      zalamania, a jak wiadomo człowiek w takim stanie musi sobie znalezc jakic cel.
      No wiec ja dalam jej ten cel - prace. I to byl jeden z moich najwiekszych
      bledów. Nie chce wymieniac wszystkich klopotow jakie mi ta pani zaserwowala, bo
      musialabym napisac caly esej, ale wymienie kilka: 1.wypraszanie klientow piec
      minut po czasie zamkniecia sklepu (drzwi jeszcze otwarte) z twierdzeniem ze ona
      skonczyla juz prace i maja w tej chwili wyjsc, 2.gdy ie bylo klientów-stanie
      caly czas w kacie i czekanie chyba na zmilowanie boskie bo na pewno nie
      szukanie sobie pracy 3.przez 2 h dziennie siedzenie na krzesełku i czytanie
      gazet a nastepnie domaganie sie przerwy 15min sniadaniowej (nie mozna bylo wg
      niej zaliczyc sniadania do 2h okresu czytania gazet bo jedzenie w stresie w
      czasie pracy zle wplywa na trawienie - po to potrzebne jest WOLNE 15 minut.
      koszmar! na koniec poszla do PIPu z tymi sniadaniami, gdzie dodatkowo kupila
      sobie Kodeks Pracy i latala mi do innych pracowników i glosno ich szkolila co
      do swoich praw. Koniec konców ja juz wysiadlam i zakonczylo sie to awanturą -
      ona juz u mnie nie pracuje, a co za tym idzie, nie mam juz "najlepszej
      przyjaciółki". Tyle z zatrudnianiem znajomych czy rodziny.
      Inni pracownicy tez nie sa lepsi - ja jestem w 40tc, pracuje bo chyba tylko
      szefowa w ciazy jest na silach pracowac, podczas gdy pracownik musi od 1mc
      lezec w domu kolami do góry. Wracajac do pracownikow, to ja dwoje sie i troje
      zeby w okresie letnim kazdy skorzystal z pogody i kazdemu rozpisalam do 14dni
      urlopu, a tu mi np jeden pracownik przychodzi po 14 dniowym urlopie, rzuca na
      lade zwolnienie lekarskie i ucieka w popłochu byle tylko nie spojrzec mi w
      oczy, bo przecież od razu widac ze nie jest chory (jak sie okazalo nie ma z kim
      zostaiwc dziecka). A gdzie tu jakas uczciwosc - przyjsc pogadac, bo wychodzi na
      to ze tylko pracodawca sie stara dla dobra pracownika, a ten ma wszystko
      gdzieś - najważniejszy jest on sam. A przeciez wiedziala ze jestem w ciazy i
      mam na dniach rozwiazanie, a tu dodatkowy problem- zmiany rozpisanych urlopów,
      szukanie nowej osoby do pracy.
      A najlepsi sa klienci - przychodzą i podpytuja sie moich przaconikow ze chyba
      to ja niezla wiedźma jestem że jest taka totacja pracowników. Nikt za to nie
      zastanawia się czesto jest odwrotnie - pracownicy sa nieuczciwi i kombinuja
      byle do celu niewazne ze po trupach, a przecież pracodawcy, jak mnie, wcale nie
      zależy na ciągłym szukaniu i zatrudnianiu nowych ludzi - w końcu płacę w
      terminie, zatrudniam na umowę o pracę i nawet kawe czy napoje są extra od
      firmy, ale to widac wciąz za mało aby SZANOWAC PRACĘ.

      Czasami mam juz dosc i to nie pracy ale pracowników i problemów z nimi.
    • anek.anek Re: Nieuczciwy pracownik 01.08.06, 23:53
      zgłosiłabym doZUSu - niech sprawdzą.
    • nicevida Re: Nieuczciwy pracownik 02.08.06, 14:34
      Cały czas zaglądam co tam u Ciebie słychać...
      Ja rozumiem, że to łatwo tak radzić komuś obcemu, a jednak to jak by nie było
      jest rodzina i ciężko jest podjąć takie ważne decyzje. Myślę, że to co
      napisałaś odnośnie bratowej, że jest zakrzyczana przez teściową nie jest tak do
      końca prawdą - w końcu ona jest dorosła i to ona decyduje o swoim postępowaniu,
      a po drugie to ona a nie teściowa wyjechała sobie na wakacje na zwolnieniu
      lekarskim.
      Myślę, że warto z nią porozmawiać - ale może spisać z tej rozmowy jakieś
      wnioski (które ona podpisze) albo prowadzić ją przy jakichś obiektywnych
      świadkach, żebyście potem mieli podkładkę - bo mam wrażenie że ona ma taki
      charakter że się wszystkiego potem wyprze. I to samo jeśli byscie chcieli żeby
      napisała wypowiedzenie - niech to zrobi od razu bo potem się będzie wykręcać.
      A w sumie możecie zgłosić sprawę do ZUS-u nawet po jej powrocie (jeśli w
      rozmowie z Wami będzie się czuła zbyt pewnie - że jej nic nie możecie zrobić),
      przecież ma jakiś paszport, czy wpis w karcie ciąży czy jakis inny dokument z
      wyjazdu, a poza tym macie świadków - przecież do kogoś dzwoniła z tego Cypru.
      Ja naprawdę wiem, że jest Ci bardzo ciężko podejmować tego typu decyzje, ale
      pomyśl sobie jak będzie wyglądało twoje życie za 3 lata, a może i mniej (po co
      ma iść na wychowawczy jak może sobie zarobić pieniądze a co drugi dzień
      zwalniać się z pracy do dziecka - "bo bratowa zrozumie"). Ja też czasami
      przemilczam niektóre niekorzystne dla mnie rzeczy i potem tego żałuję, bo wtedy
      wszyscy zaczynają wchodzić na głowę.
      No i trzymam kciuki za pomyślną rozmowę w piątek!
      • ochotka69 Re: Nieuczciwy pracownik 02.08.06, 15:03
        Niezłe igrzyska.
        • mamakasienki1 Re: Nieuczciwy pracownik 04.08.06, 18:27
          Cześć
          Śledziłam cały wątek od początku, jednak nie zabierałam głosu ponieważ
          zgadzałam się z tym co radziły dziewczyny czyli zgłosić do ZUSu i po sprawie.
          A całą wine zrzuciłabym na teściową, że zgłosiliście tylko dlatego, że się
          wtrącała aż doprowadziła do sytuacji, że wylądowałaś w szpitalu.
          Trzymam kciuki za pozytywny wynik dzisiejszej rozmowy.
          Pozdrawiam
    • eveo Re: Nieuczciwy pracownik 05.08.06, 02:32
      Potwierdzam obawy poprzedniczek: teraz zwolnienie, potem macierzyński a potem
      wychowawczy. Z zachowania bratowej widać, że jeszcze dużo może się wydarzyć.

      Zawiadomiłabym ZUS. ZUS zwolnienie sprawdzi, bo to on teraz płaci jej pieniądze
      i swego będzie pilnował.
      Miałam podobną sytuację. Mój pracownik też kiedyś przyniósł zwolnienie o którym
      podejrzewałam , że jest "lewe". Pożałowałam pracownika, nie zgłosiłam do ZUS-u
      (choć mi to sugerowano) i wyszłam na tym jak "Zabłocki na mydle". Do dziś
      żałuję, że tego nie zrobiłam. Sprawa skończyła się w sądzie (oczywiście sprawę
      do sądu oddał pracownik).

      Zatrudniając pracownika możemy dwie pierwsze umowy o pracę zawrzeć na czas
      określony. Dopiero trzecia umowa jest umową na czas nieokreślony. Trzeba było
      bratową po skończeniu pierwszej umowy zatrudnić jeszcze raz na czas określony.
      Dopiero po drugiej umowie zastanowić się czy dalej ma u Was pracować, czy nie.

      Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby bratowa sama złożyła wypowiedzenie.
      Wypowiedzenie umowy na czas nieokreślony nie jest takie proste. Musisz mieć
      BARDZO mocne argumenty, żeby to zrobić. W przeciwnym razie, zakładając
      tę "czarną wersję wydarzeń" (a sądząc po zachowaniu bratowej należy mieć to na
      uwadze)- bratowa może oddać sprawę do sądu. Jeżeli powód zwolnienia nie będzie
      zbyt mocny sprawę w sądzie możesz przegrać. Sąd prawie zawsze jest po stronie
      tego "biednego", "wykorzystywanego" pracownika. O pracodawcę nikt się nie
      martwi.

      Nie wierzę, że stosunki rodzinne (nawet gdybyś zdecydowała się nie zgłaszać
      tego do ZUS) się poprawią.
      Rodziną się nie przejmuj. Ważne, że masz kochającego męża i za chwilę będziesz
      miała najukochańszą istotkę.
      Życzę wszystkiego dobrego !
    • semadenii Koniec sprawy (?)! 05.08.06, 14:04
      Tak jak pisalam, wczoraj brat z bratowa wrocili z urlopu. Umowieni bylismy na
      17.00 na spotkanie, ale zadzwonili ze sa bardzo zmeczeni i chca przelozyc na
      poniedzialek. Moj maz twardo stal przy opcji, ze albo piatek, a najwyzej
      sobota...
      Umowilismy sie o 10.oo dzisiaj w biurze.
      My wczesniej poprosilismy prawnika, ktory obsluguje nasza firme, aby byl przy
      tej rozmowie i to on poprowadzil ja...
      O 10.00 zjawil sie brat z bratowa oraz.... tesciowa, ktora stwierdzila ze chce
      byc przy tej rozmowie. Na szczescie prawnik jasno stwierdzil, ze nie ma takiej
      mozliwosci, bo ta sytuacja w ogole jej nie dotyczy!

      Prawnik spokojnie wyjasnil wszystko, co do 'lewych zwolnien', urlopu w czasie
      L4. Wyjasnil wszelkie konsekwencje zgloszenia do ZUSu, zwlaszcza ze mam swiadka
      iz byli na urlopie na Cyprze (dzwonili z pozdrowieniami, jak i przyslali do
      biura kartke....). Bratowa byla bardzo wystraszona. Brat meza cos zaczal
      przebakiwac, ze jesli ja zwolnimy to sprawa oprze sie o Sad Pracy, na co
      prawnik stwierdzi, ze nikt o zwolnieniu nie mowi, bo MY OCZEKUJEMY, ze bratowa
      sama sie ZWOLNI!!! Zreszta jesli sprawa oprze sie o Sad, to jasne jest ze
      wyjdzie na jaw wszystko z ZUSem...

      Bratowa zaczela plakac, ze ona moze w kazdej chwili wrocic do pracy (ja pewnie
      bym sie ugiela), ale moj maz stanowczo stwierdzil, ze juz ja prosilismy o pomoc
      to odmowila... A w tym wypadku jako rozwiazanie widzimy tylko zlozenie
      wypowiedzenia przez bratowa.

      Brat meza zaczal cos mowic o wieziach rodzinnych, o zlym traktowaniu itd..., na
      co prawnik ucial krotko, ze o wieziach rodzinnych mozemy porozmawiac
      przy 'niedzielnym obiedzie', a w tym przypadku to sprawa czysto sluzbowa!

      Bratowa ZLOZYLA WYPOWIEDZENIE, w kazdym razie my zadeklarowalismy ze sprawa
      pozostaje wylacznie miedzy nami.

      Mam nadzieje, ze to koniec calej sprawy. Nie moge powiedziec ze czuje ulge, bo
      jakos jest mi glupio... Maz twierdzi, ze w biznesie nie ma mozliwosci na
      sentyment...
      Wiem juz ze jestesmy 'spaleni' w oczach calej rodziny meza...
      No ale coz, przynajmniej mam czyste sumienie jesli chodzi o innych pracownikow
      w naszej firmie.

      A wiecie jaka byla rada prawnika: 'Proponuje nastepnym razem przyjac
      mezczyzne'...
      • gorgolka to chyba dobrze 05.08.06, 14:17
        wprawdzie sama radziłam żeby zgłosić sprawę zus ale to by było zbyt radykalne
        rozwiązanie, bo to w końcu rodzina i mogłaby mieć dziewczyna kłopoty prawne nie
        na żarty. Wtedy na pewno bylibyście wyklęci przez teściową i innych. A tak to
        może żal będzie ale nie pretensje że im zaszkodziliście.
        Myślę że dobrze się stało że wzięliście na rozmowę prawnika, obyło się bez
        histerii i ulegania.
        Teraz bądź spokojna, myśl o sobie i dziecku.
        Uznanie dla męża że swojej rodzinie się postawił, mój by pewnie zmiękł. Ale
        uważam że to WY MIELIŚCIE Rację
        pozdrawiam
      • niusianiusia Re: Koniec sprawy (?)! 05.08.06, 14:37
        semadnii, dobrze zrobiliście, uczciwość obowiązuje wszystkich, szkoda tylko mi
        tych kobiet, które pracowałby do ostatniego dnia swoich sił kiedy byłyby w
        ciąży, zeby was nie zawieść.
        sama byłam w ciąży i prowadziłam firmę i nadal ją prowadze ( obecnie w drugiej
        ciąży), zatrudniłam koleżankę, wszytsko było ok, dokąd nie zaszła w ciążę,
        wtedy jej ciąza przesłoniła jej wszystko i dodała mi dodatkowej pracy, bo
        musiałam pracować i za siebie i za koleżankę. cóz ludzie są różni, nie mniej
        wolę nadal pracową z kobietami niż z mężczyznami.
        • koala500 Re: Koniec sprawy (?)! 05.08.06, 16:04
          Od początku śledziłam ten wątek. Uważam, ze postąpiłaś słusznie, podziwiam twój
          spokój i opanowanie. Teściową masz straszna tupeciarę. Pewnie masz rację że na
          razie będziesz spalona u mężowskiej rodziny, ale kiedyś rozejdzie się po
          kościach. A teraz wycisz się i dbaj o siebie i dziecko, pozdrawiam ciepło.
          • czarka77 Re: Koniec sprawy (?)! 05.08.06, 19:17
            Mam nadzieję, że to rzeczywiście koniec sprawy. Trzymaj się i nie dawaj się
            teściowej!
            • berecik7 Re: Koniec sprawy (?)! 06.08.06, 17:52
              Ja wiem, że możesz czuć się źle i nieswojo, bo więzy rodzinne itp. Ale pomyśl.
              To WASZ biznes, od jego powodzenia zależy byt waszej rodziny i dziecka. Jeśli
              darowałabyś bratowej, zdemoralizowałabyś innych pracowników i miała naprawdę
              kiepską atmosferę w firmie. Postąpiłaś słusznie. Rodzinkę męża olej. Znam takie
              rodzinki. Jeśli komuś dobrze się wiedzie, to znaczy, że można żerować. Tupet i
              chamstwo.
              • mamakasienki1 Re: Koniec sprawy (?)! 06.08.06, 17:56
                Gratuluję
                • anet81 Re: Koniec sprawy (?)! 06.08.06, 18:21
                  Ja również gratuluję!
                  Postąpiliście najlepiej jak tylko było można.
                  Teściowa strasznie bezczelna, co za tupet.

                  Naprawdę, cieszę się, ze tak sie to potoczyło.
                  Wyrazy uznania.

                  Anet
                  • antyka Re: Koniec sprawy (?)! 06.08.06, 19:07
                    semadenii bardzo sie ciesze, ze ta sprawa sie rozwiazala
                    jestem w 32 tc - na zwolnieniu bylam tylko 2 dni (przeziebilam sie i musialam
                    wylezec chorobe) - jestem zagorzala przeciwniczka zwolnien na zyczenie - nie
                    raz zostalam za to obkrzyczana na Cipie

                    nie kazda kobieta w ciazy zachowuje sie tak jak Twoja bratowa, uwierz mi - jest
                    bardzo wiele kobiet, ktore nie traktuja ciazy jak chorobe i pracuja, gdy nic
                    nie zagraza im i dziecku

                    baardzo sie ciesze, ze mnostwo osob potepila Twoja szwagierke, kolezanka z
                    naszego forum (wygodne ciezarowki) zapuscila link do tego watku na cipie -
                    zobaczymy, co na to powiedza...

                    • triss_merigold6 Re: Koniec sprawy (?)! 06.08.06, 21:51
                      Ja równiez gratuluję. Pracowłam w ciąży do ósmego miesiąca.
      • alexandra74 Re: Koniec sprawy (?)! 06.08.06, 23:32
        Rozegraliście sprawe najlepiej jak można było. Gratuluję, ale że teściowa miała
        czelnośc po tym co zrobiła przyjsć z tymi sępami do Waszego biura to po prostu
        w głowie się nie mieści...

        Tak z ciekawości zapytam: czy wczesniej, w innych okolicznosciach nie odebrałaś
        od teściowej sygnałów, co to za wredna baba?
      • mama.tadka Re: Koniec sprawy (?)! 07.08.06, 08:13
        Również gratuluję ci wytrwalości i tego, że dociągnęliscie sprawę do końca bez
        zbędnych (w tej sytuacji bez wątpienia!) sentymentów.

        A rada prawnika... No cóż, wlasnie takim, jak twoja bratowa, zawdzieczamy - my,
        kobiety - naszą opinię sad
      • cyborgus Re: Koniec sprawy (?)! 07.08.06, 10:05
        Wiem juz ze jestesmy 'spaleni' w oczach calej rodziny meza...

        z taka rodzina to chyba moze wam wyjsc tylko na zdrowie...

        Niesamowita sprawa, niesamowita tesciowa. Natomiast bardzo mi sie podoba twoj
        maz, ktory nie daje sie swojej rodzinie wykorzystywac. Razem wszystko
        przetrzymacie, glowa do gory!
      • kizdam47 Re: Koniec sprawy (?)! 07.08.06, 11:46
        Po tym co opisałas widać, ze to teściowa "trzesie" i rządzi całą rodziną, tzn.
        ustawia brata i jego żonę w zyciu. Szczęście, jak pisała jedna z dziewczyn, że
        Twój mąż nie w ciemię bity i się nie daje.
        Założe się, że bratowej nie specjalnie zależało na pracy w Waszej firmie
        (zwłaszcza, ze przyznała, ze nie jest szczególnie zadowolona), wszystko zostało
        nakręcone od poczatku przez teściową. "Zatrudnią cię, z ty sobie szybciuto w
        ciąże zajdziesz, zwolnionko i masz z głowy, jesteś ustawiona bez trudu na
        kilka lat". Szokuje mnie tylko, ze babsztyl synowi własnemu takie kłody pod
        nogi rzuca, ale faworyzowanie jednego z dzieci to żadna nowość ani na tym
        forum, ani w moim otoczeniu.

        Ta akcja teściowej w biurze - wiesz, policje bym wezwała, swiadków miałaś, że
        Cię wyzywała. Ludzi bezczelnych i tupeciarskich do granic możliwości trzeba
        traktowac bez skrupułów.
      • alfama_1 Re: Koniec sprawy (?)! 07.08.06, 12:27
        Niestety, muszę Cię zmartwić bo to może nie być jeszcze koniec sprawy.

        > na co > prawnik stwierdzi, ze nikt o zwolnieniu nie mowi, bo MY OCZEKUJEMY,
        ze bratowa > sama sie ZWOLNI!!! Zreszta jesli sprawa oprze sie o Sad, to jasne
        jest ze > wyjdzie na jaw wszystko z ZUSem...

        Pracownica ma podstawy, żeby pójść do sądu pracy - może twierdzić, że została
        zaszantażowana i przymuszona do wypowiedzenia umowy o pracę. Jeśli ma świadków,
        ma jakąś szansę na wygraną ale z drugiej strony udowodnienie przymusu przy
        sytuacji, kiedy sama wypowiedziała umowę będzie pewnie trudne.
        Zwróć uwagę, że kwestia urlopu na zwolnieniu i ZUS-u to jedna sprawa a sposób
        rozwiązania umowy o pracę, druga.
        Rozumiem Waszą sytuację i współczuję bo niełatwa. Z drugiej strony bardzo nie
        podoba mi się takie nakłanianie pracownika do zwalniania się bo to nie jest
        ideą wypowiedzenie umowy za porozumieniem stron. Jeśli macie uzasadnione i
        poważne zastrzeżenia do pracownicy, które (wydaje mi się, może się mylę) w tym
        przypadku kwalifikowały się do zwolnienia dyscyplinarnego, zwolnijcie go i
        ponieście tego ew.konsekwencje czyli np. sąd pracy.
        • 100ania Re: Koniec sprawy (?)! 07.08.06, 13:21
          Postawa bratowej pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli jest na lewym zwolnieniu, to powinna przynajmnie zgodzić się na odwalanie chociaż części roboty w domu, a termin wyjazdu jednak uzgodnić z pracodawcą.

          Ja sama całą pierwszą ciążę przesiedziałam na zwolnieniu. Najpierw odkejała się kosmówka i musiałam leżeć, potem szyjka była za krótka i też miała się oszczędzać. Tylko że ja pracowałam w instytucji państwowej, która na moje miejsce sadzała po prostu następnego pracownika. Teraz jestem na urlopie wychowawczym, który kończy mi się w październiku. Nie mam prawa do zasiłku ze względu na dochody męża. Mogłabym skrócić wychowawczy, iść na zwolnienie i brać pieniądze z chorobowego. Ale tego nie zrobię. Wrócę dopiero w październiku, a ponieważ będzie to 7-my m-c ciąży bliźniaczej, więc prawdopodobnie skończy się jednak zwolnieniem lekarskim. Tylko że wtedy ja nie będę miała żadnych wyrzutów sumienia, że robię coś nieuczciwego.
    • galea1 Re: Nieuczciwy pracownik 06.08.06, 19:15
      zwolnić ją, jak tylko będzie można i znajdzie się powód smile
      i mówię to jako pracownik - nie pracodawca.
      • beata985 Re: Nieuczciwy pracownik 06.08.06, 20:05
        na koniec jeszce wpiszę moją wątpliwość
        gdyby,no właśnie co by było gdybyś....jednak zgłosiła to do ZUS???
        Przecież Zus sprawdza wyrywkowo i wcale niemusieliby wiedzieć ,.że to Ty
        podkablowałaś.Cóż przypadek,zdarza się a ,że akurat trafiłoby na nią-pech.
        chyba,że było coś -o czy nie doczytałam-co jednak skłoniło Cię aby nie
        zgłaszać....
        • mhanutka Re: Nieuczciwy pracownik 06.08.06, 23:29
          Ja też w kwestii ZUS-u. Wiem, że przychodzą na kontrole, ale słyszałam tylko o
          takich przypadkach, gdzie pytali o samopoczucie, mierzyli ciśnienie itp. Więc
          ZUS miałby na nią haka tylko z powodu tego Cypru, a gdyby zastali ja w domu,
          mogłaby udawać, co tylko chce. Poprawcie mnie, jeśli sie mylę.
          • iwles Re: Nieuczciwy pracownik 08.08.06, 10:36
            Poprawiam Cię smile

            Koleżankę na zwolnieniu w ciąży kontrolował ZUS. Mieli swoich lekarzy,
            sprawdzali książeczkę ciąży, wyniki badań itp.
    • joasiae Re: Nieuczciwy pracownik 07.08.06, 10:13
      Hey. Ja tylko tak nieśmiało chciałam dodać że nie ZAWSZE praca z rodziną ma tak
      paskudne konsekwencje. Ja też pracuję w rodzinnej firmie jako pracownik. W
      pierwszej ciąży na zwolnieniu od 5 miesiąca ( i oczywiście dokumenty i praca w
      domku) tak samo na macieżyńskim . Teraz druga ciąża też zagrożona w tej chwili
      37tc. Na zwolnieniu od około 14 tc ale sytuacja się powtarza i to co tylko
      jestem w stanie robię w domu. Pozatym fakt że jest to firma z którą mam
      rodzinne więzi ( równierz księgowość) tym bardziej potęguje we mnie poczucie
      winy z niewykonanej przez tak długi okres pracy. Aha i moje zwolnienia nie są
      lewe tylko jak najbardziej wymagane ze względu na stan zdrowia. Pozdrawiam. Aśka
      • vernalis1 nikt nie twierdzi 07.08.06, 11:04
        że praca z rodziną, to najgorsze co może byc; tu chodzi całkiem o inna sprawe-
        o wykorzystanie sytuacji; a tak naprawde wszystko zalezy od człowieka.
        Pozdrawiam. Dorota
    • semadenii A'propos mojej tesciowej 07.08.06, 19:42
      Wiecie tyle mnie to kosztuje, ze przestalo mnie cokolwiek cieszyc...
      Za 6 tygodni porod, a ja siedze przed Kodeksem Pracy i wczytuje sie co bedzie
      dalej... Znajac moja tesciowa to ona juz postara sie aby nam zycie umilic i
      pewnie sprawa znajdzie sie w Sadzie Pracy, ale mnie to juz 'zwisa'.
      Postapilismy zgodnie z naszym sumieniem, nie czujemy abysmy kogos
      wykorzystywali, a jak Oni sprawe dalej poprowadza to juz ich sprawa.

      Pytacie o moja tesciowa... To sprawa dla mnie bardzo przykra od samego
      poczatku. Tesciowa po prostu mnie nie toleruje. Juz na samym poczatku naszej
      znajomosci z mezem stwierdzila ze 'nie jestem wymarzona synowa'... A glowny
      powod to taki, ze mam korzenie zydowskie i moja uroda raczej nie przypomina tej
      slowianskiej...
      Moj ojciec pochodzi z Izraela, a mama jest Polka (mieszkaja na stale w USA). Z
      mezem poznalismy sie w USA, gdy on byl na rocznym kursie angielskiego (a ja tam
      jako wolontariuszka prowadzilam pewne kursy). Po roku dla Niego przenioslam sie
      do Polski na studia na SGH (maz tez tam studiowal), a po 4 latach zostalismy
      malzenstwem.
      Moja tesciowa jest bardzo do mnie uprzedzona, a juz najbardziej 'bija' ja w
      oczy nasze sukcesy.
      Gdy przez 5 lat naszych staran o dziecko nic nie wychodzilo, to twierdzila, ze
      tyle lat nie bede miec dzieci ile lat stosowalam antykoncepcje... Nigdy nie
      powiedziala, ze jest jej przykro (czy cos takiego). Jak zaszlismy z mezem w
      ciaze, powiedzielismy calej rodzinie w 14 tc, a tesciowa do mnie 'nie
      przywiazuj sie do ciazy bardzo, bo czesto zdarzaja sie poronienia...'
      Nigdy nie zapytala jak sie czuje, czy znam plec... NIGDY!

      Ale jedno wiem: mam najlepszego meza pod sloncem i mimo wielu przeciwnosci
      jestesmy razem! Zawsze mnie bronil przed swoja rodzina, byly czasy kiedy nawet
      nie utrzymywalismy z nimi kontaktu.
      Przepraszam, ze pisze takie osobiste rzeczy (raczej nie lubie tego robic), ale
      czasem po prostu jest mi ogromnie przykro.
      • vernalis1 Re: A'propos mojej tesciowej 07.08.06, 19:47
        nie przepraszaj smile, skoro miało Ci to ulżyć, to wypisuj co tam z pióra
        kapnie.Ja wirtualnie Cię przytulam - chociaż tyle mogę dla Ciebie zrobić.
        Pamiętaj : Jesteś dzielną, inteligentną Kobietą, a do tego Wieeeelką
        Szczęściarą!! I tego się trzymaj!! smile Pozdrawiam. Dorota
      • kizdam47 Re: A'propos mojej tesciowej 07.08.06, 23:05
        I bardzo dobrze, że Twój maz jest takim dobrym człowiekiem. Jedyne, co
        teściowej się udało to właśnie on.

        Po tym co napisałaś (znając stosunek tesciowej do Ciebie) dziwię się tylko, ze
        daliście sie namówić na zatrudnienie bratowej. Ale dobrze, że tak się wszystko
        skończyło.

        zdaję sobie sprawę, że często jest Ci bardzo przykro ale powinnas chyba olać tą
        rodzinę i zaakcaptowac sytuację, że od teściowej miłego słowa nie usłyszysz
        choćbyś bratu męża i bratowej całą firmę podarowała, baba zawsze znajdzie jakiś
        powód, by Cię oczernić, po prostu taki typ, reszta (opócz Twojego super męża)
        to marionetki w jej ręku.

        Radzę się nie przejmować i nie utrzymywac z nią kontaktów, ja bym tak zrobiła,
        po tym co pokazała.
      • wieczna-gosia Gratuluje 08.08.06, 00:38
        Uwazam ze zalatwiliscie sprawe w najbardziej elegancki sposob w jaki sie dalo.
        Dziewczyna papiery ma czyste, niech kogos innego idzie nabierac.

        Wywal kodeks pracy przez okno i sprobuj sie chociaz troszeczke ucieszyc na te
        ciaze, na bliskie spotkanie trzeciego stopnia smile))
        • pesteczka5 Re: Gratuluje 08.08.06, 04:11
          Witam. Serdecznie Ci współczuję tej sytuacji. Rozumiem, w jakie wzburzenie
          wprawiła Was bratowa - a szczególnie Ciebie, jako właścicielkę firmy i również
          jako kobietę w ciąży. Jej zachowanie (bratowej) jest w prosty sposób naganne
          (choc wydaje się, że była marionetką w ręku teściowej, która uznała, że kosztem
          nielubianej synowej się ustawią i zakręciła wszystkim wedle swojej myśli).
          Przyznam jednak, że chyba nie zdobyłabym się na takie posunięcie. Mimo, że
          postawa bratowej jest oczywistym naciąganiem - w tej chwili zusu, a w ogóle
          oczywiście Was jako pracodawców - uznałabym chyba za ważne rodzinne relacje,
          powiedziałabym co sądzę bratowej, ale kroków nie podejmowała... Jestem niemal
          pewna, jak by mnie potraktowano w rodzinie (całejwink gdybym tak postąpiła. No i
          sama we własnym sumieniu tez tak mam - chyba, na ile mogę przypuszczac nie
          będąc w takiej sytuacji - że przedłożyłabym rodzinne racje nad wszelkie inne.
          Usiłując rozmawiać z bratową. I klnąc, że się złamałam zatrudniając rodzinę;/
          Poza tym myślę, że posądzałabym siebie samą o zwykłą ludzką wściekłość, że ja
          tyram, a ona sie leni, i wstydziłabym się sama przed sobą postąpić
          małostkowo... obawiając się, że zasłaniam się tylko dobrem wyższym, czyli
          nieuczciwością wobec zus i wspólnych pieniedzy podatników. Moje myśli szły by
          tym torem, no ale ja nie mam doświadczeń w prowadzeniu własnej firmy.
          Czas chyba najwyższy zacząć myśleć prosto i logiczniesmile
          Jakkolwiek, powtarzam, w całej rozciągłości rozumiem Twoje uczucia, krzywdę
          jaka Ci się stała - głównie jako kobiecie w ciąży, synowej, nawet przed tym, że
          i pracodawcy.
          Natomiast chylę czoła przed postawą Twojego męża (choć budzi moje wątpliwości
          tak jak opisałam wyżej) i Waszym trzymaniem sztamy - Wasze stanie murem razem,
          Twoje zaangażowanie w sytuację i rozważanie tej sprawy w swoim sumieniu
          zasługuje na uznanie. Myślę, ze różnice wynikają z faktu, że oni traktują
          sprawę niestety po polskusad(( a kultura pracy w Polsce jest jaka jest i długo
          sie to jeszcze nie zmieni - choc myślę, ze się zmienia powoli...
          Natomiast Wasze podejście jest solidne, legalistyczne, rzeczowe...
          Myślę, że oni będa odczuwali gorycz i żal do Was, że zepsuliscie im wypoczynek,
          zapewne rozumując wedle swoich kryteriów uważali, że jako rodzina pomożecie w
          wygodnym urządzeniu się im na czas ciąży i takie posunięcie wydaje się im
          szykaną. Sądzę, że dla wielu ludzi taki proceder przez jego powszechnośc
          zatracił znamiona zwykłego oszustwa... Wy, mając słuszne racje z całkiem innego
          punktu widzenia, postrzegacie to całkiem inaczej.
          Teściowa jest w ogóle poza dyskusjąsad(, brrr!
          W każdym razie najserdeczniej Cię pozdrawiam, życzę Ci spokoju ducha, zdrowia,
          zawsze takiego ręka w rękę z mężem i na te ostatnie tygodnie nastrojów bardziej
          służących kobiecie w ciążysmile
          Wszystkiego dobrego.
          pes.
      • anestezjolog2 Re: A'propos mojej tesciowej 08.08.06, 09:17
        Rozumiem co czujesz. Też mam wyjątkowo wredną i parszywą teściową, która przez
        ponad ćwierć wieku, bo tyle trwa nasze małżeństwo usiłowała psuć mi krew.
        Jesli coś Z PRESPEKTYWY CZASU I NAPRAWDĘ DŁUGIEGO DOŚWIADCZENIA mogę Ci
        poradzić to ABSOLUTNE ZERWANIE WSZELKICH STOSUNKÓW. Tak będzie najzdrowiej dla
        całej rodziny.
        1. Nie reagować na telefony, a gdyby były natarczywe wręcz zmienić numer
        2. Ignorować imieniny, urodziny, święta ( wiem, że to cholernie trudne, gdyż
        ja, wychowana w rodzinie tradycyjnej, przywiązującej dużą wagę do wszelkiego
        rodzaju świat miałam wielką ochotę na wyciągnięcie ręki. Jednak każda próba
        kończyła się większym lub mniejszym policzkiem - chcę Ci tego oszczędzić).
        3. Nie wpuszczać za próg nawet z okazji urodzenia się dziecka. Tego rodzaju
        kreatura znajdzie już pretekst, żeby Ci dopiec, może np. "wypatrzyć" wadę
        wrodzoną u dziecka. Tak zrobiła moja, tyle, że wada była w tylko i wyłącznie
        tworem jej wyobraźni, ale mnie napsuła sporo nerwów.
        4. Uregulujcie z mężem wszelkie sprawy finansowe i ewentualne spadkowe - z tej
        strony też może czekać na Was "niespodzianka" ( np. alimenty na "niezdolną do
        pracy mamuśkę).
        5. Nie dajcie się
      • semadenii Re: A'propos mojej tesciowej 08.08.06, 09:54
        Dziekuje serdecznie za wsparcie, strasznie dla mnie wazne takie wirtualne
        wsparcie.

        Wczoraj o 21.00 zadzwonila tesciowa, ktora tonem apodyktycznym nakazala byc nam
        o 6.30 w naszej firmie, bo przyjedzie jej ksiegowa (tesciowa prowadzi duze
        biuro tlumaczen i wszelka ksiegowosc prowadzilismy my) i natychmiast mam
        przekazac jej wszelkie dokumenty, bo nie bedzie korzystac wiecej z naszych
        uslug... Maz powiedzial, ze my pracujemy od 8.00, wiec niech sie zjawi o tej
        godzinie! Ale gdzie tam, zaczela wrzeszczec, ze ksiegowa tylko o tej godzinie
        moze i koniec! Moj maz juz o 6.00 rano wyjezdza na wazna konferencje do innego
        miasta, wiec to ja musialam wydac te dokumenty.

        Zjawilam sie punktualnie o 6.30, jej ksiegowa juz byla (zreszta fajna
        dziewczyna, bo ciagle mam z nia kontakt ze wzgledu na prowadzenie ksiegowosci),
        mowi, ze juz cala ich firma wie co sie stalo, bo tesciowa 'roztrabia na lewo i
        prawo' jak to szantazujac doprowadzilismy do zwolnienia kobiety w ciazy, ale
        nic juz nie dodaje, jak to bylo z ZUSem...
        Natomiast wlasnie ta kobieta opowiedziala mi jak moja tesciowa (ktora z calego
        serca jest za kobietami w ciazy - jej slowa) potraktowala swoja pracownice w
        ciazy. Otoz ona byla 12 tygodni na L4 i mojej tesciowej bardzo sie to nie
        spodobalo i byla w 100% pewna, ze wyjechala na urlop bedac na tym zwolnieniu,
        wiec naslala na nia ZUS!!! Niestety tesciowa miala pecha, bo dziewczyna
        byla..... w szpitalu!

        Po prostu jak to uslyszalam myslalam ze wyjde z siebie... No ale coz, wlasnie
        taka osoba jest P.X (bo na miano mojej tesciowej juz nie zasluguje).

        Teraz tesciowa miala pole do popisu, mogla przyjac bratowa, zwlaszcza ze
        ksiegowosc bedzie prowadzic u siebie, a bratowa dokladnie zna ta firme, bo ja
        obslugiwala... ale tesciowa wymiguje sie jak moze.... Kazala jej na razie
        odpoczywac!

        Acha, wczoraj wieczorem odwiedzial mnie bratowa i stwierdzila, zebym sie nie
        martwila bo nie beda wnoscic sprawy do Sadu Pracy (Uwaga! bo moglby miec
        problemy lekarz wydajacy zwolnienia - a to przeciez szanowny braciszek
        tesciowej), ja jej powiedzialam, ze jesli tylko czuje sie oszukana to wrecz
        powinna!
        I tyle! Czulam, ze chciala ze mna porozmawiac, ale ja mam juz dosc tej rodziny!
        Czy jest marionetka w reku tesciowej czy nie, mnie to juz nie obchodzi (jest
        dorosla i ma swoj rozum), ja wlasnie wychodze na zakupy dla mojej malenkiej
        coreczki i zaczynam teraz po prostu zyc porodem!

        Dzieki za wszystko smile
        • nisar Zapomnij że istnieją. 08.08.06, 10:04
          Jak już pisałam, właśnie całkowicie zerwałam kontakty z przyrodnim rodzeństwem,
          obiektywnie rzecz biorąc, pewnie za "mniejsze winy" niż to co Twoja teściowa z
          przyległościami wyczynia. Powtórzę wypracowaną przeze mnie filozofię: To, że
          Los narzucił nam jako spokrewnionych/spowinowaconych jakichś ludzi, nie
          oznacza, że:
          a) będziemy się z nimi dogadywać
          b) musimy się z nimi dogadywać
          c) nie mamy prawa nie mieć z nimi kontaktu, jeśli sobie tego nie życzymy.

          Nic nie piszesz o ludziach którzy Cię otaczają. Mam nadzieję, że poza Mężem,
          masz dużą "własną" rodzinę, która Cię wspiera. Olej resztę i niech się chrzanią
          we własnym sosie.
          A z doświadczenia wiem, że jak się urodzi Maleństwo, to świat przestanie
          istnieć. Uwierz mi, będziesz zdziwiona, że tak się przejmowałaś osobami, na
          których nie powinno Ci zależeć.
          Całuję mocno Ciebie i Brzuch. Odezwij się jak urodzisz. Życzę Ci wspaniałego
          Dzidziusia i cudownego życia rodzinnego z mężem i Maluchem.
          Pozdrawiam

          P.S. Swoją drogą... sorry, muszę to napisać, ale w życiu i za skarby świata nie
          poszłabym na Twoim miejscu na 6 rano wydawać komukolwiek dokumenty. Już ja bym
          tę Twoją teściową przeczołgała...

          Ale ja małpa wredna jestem.
          • semadenii Jeszcze jedno 08.08.06, 10:10
            I jeszcze jedno, przed wyjsciem na zakupy smile. Juz od tamtego tygodnia szukamy
            pracownika do naszej firmy. Maz prowadzi rozmowy (ja juz nie mam sily) i
            twierdzi, ze jak do tej pory najbardziej odpowiada mu Pani... ktora ma 3
            dzieci smile. Dalej wierzymy w uczciwosc kobiet wink i chyba wlasnie ja zatrudnimy
            (maz sie smieje ze mniejsze ryzyko, ze zajdzie w ciaze wink). Zartuje!

            Z moim doswiadczen, niestety tylko bratowa trafila sie taka 'feralna' z innymi
            kobietami w naszej firmie nie ma zadnych problemow (mimo, ze juz kilka razy
            zdarzaly sie ciaze, nawet o jednej pracownicy w ciazy dowiedzielismy sie w 6
            miesiacu).
            • iwles Re: Jeszcze jedno 08.08.06, 10:46
              Idź już na te zakupy smile
              Wybieranie dziecięcych rzeczy jest tak wspaniałe, że .... eh....
              Życzę Ci, abyś zapomniała jak najszybciej o tym wszystkim, a o teściowej w
              szczególności.

              Te kaftaniki, pajacyki, ten zapach malutkiego dziecka, taki specyficzny,
              maluchy pachną ... ciepłem. Już niedługo to poznasz.

              smilesmilesmilesmilesmile
        • anestezjolog2 Re: A'propos mojej tesciowej 08.08.06, 12:02
          Dziewczyno! zacznij wyciągać wnioski i skorzystaj z licznych rad życzliwych Ci
          osób - choćby tych na forum.
          Jesli będziesz ulegać teściowej, odbierać od niej telefony, wpuszczać za próg -
          numerów typu stawienie się o 6 rano w firmie będzie znacznie więcej.
          Dla własnego ( i dziecka) zdrowia fizycznego i psychicznego -chyba nie chcesz
          urodzić znerwicowanego wcześniaka- zerwij wszelkie kontakty.
          Ze strony tej kobiety możesz spodziewać się kolejnych szykan. Możesz być
          narażona na różnego rodzaju przykrości. KOBIETO NIE POZWÓL SIĘ NISZCZYĆ,
          NISZCZYĆ WŁASNEGO SPOKOJU I WŁASNEJ RODZINY.
          • pesteczka5 Re: A'propos mojej tesciowej 08.08.06, 17:38
            Uuuuu, ale rodzinka, nie ma co.... No, ja sobie wyobrażam, że teraz tesciowa
            zatrudni bratowąsmile
    • ania.silenter Semadenii:) 08.08.06, 20:07
      Od początku z uwagą czytam Twoją historię i chcę Ci tylko napisać, że
      rozwiązałaś całą przykrą sprawę najbardziej delikatnie i elegancko jak się
      dałosmile)). A Twoja teściowa jest beznadziejnasad((.
      pozdrawiam
      • elag3 Re: Semadenii:) 11.08.06, 15:10
        popieram w 100%.
      • larenata Re: Semadenii:) 11.08.06, 18:00
        Ja też ciągle wracam do tego wątku i cieszę się, ze to już się skonczyło. Życzę
        Ci duzo szczęścia i cudownego porodu, a potem bedzie liczyć się już tylko Wasza
        trójka. A tesciowej nigdy więcej... Zerwij z nią wszystkie kontakty i nie
        reaguj na jej żądania, ma baba tupet...
        • pxm semadenii :) 11.08.06, 18:06
          tak się odnosiłam niedowierzająco, chciałam lekko stanąć w obronie bratowej
          tłumaczę już dlaczego:
          1 pracowałam u rodziny i niezbyt miło to wspominam
          2.w innej firmie jak się dowiedzieli że jestem w ciąży to zwolnili mnie
          DYSCYPLINARNIE! a ja po tym trafiłam do szpitala w 6 tc
          ale jak przeczytałam do końca to zmieniłam zdanie, trochę mi szkoda tej Twojej
          bratowej...która jest pod takim wpływem teściowej - na złe to jej wyjdzie raczej
          teściowa szkoda gadać...nic więcej nie napiszę niż inne kobitki...co za sucz!
          trzymaj się, nie dawaj i dużo zdrówka dla Ciebie i Dzidzi....
          smile
    • kasssannndra Re: pytanie do autorki wątku 12.08.06, 20:27
      Dlaczego nie zignorowaliście całej sprawy?Niech by sobie była na tym
      zwolnieniu, przeciez wy jej nie płaciliście tylko Zus.Wiem, wiem, to nie
      uczciwe bo to okradanie państwa (chociaż i państwo nas okrada), ale tak dla
      własnego spokoju nie mogliście "olać" sprawy.Wiem, ze ty jesteś w ciaży i
      pracujesz, no ale to twoja firma i gdyby bratowa miała swoją firmę to na pewno
      zwolnienia też by nie brała.Ja tam bym olała całą sprawę, w końcu to nie ja bym
      jej płaciła za L4 i macierzyński, a miałabym spokój i nie denerwowałabym sie z
      powodu bratowej, teściowej i całej rodzinki.
      • mika_p Re: pytanie do autorki wątku 12.08.06, 21:30
        Pierwszy miesiac zwolnienia płaci pracodawca. Ponad miesiac.
      • dzindzinka Re: pytanie do autorki wątku 26.08.06, 09:04
        Panstwo nas okrada, więc można okradać państwo - dziwne rozumowanie. A kto to
        jest to "państwo"? Czy nie przypadkiem my wszyscy? Dzięki temu rozumowaniu jest
        tak jak jest: czyli "państwo" utrzymuje kupę darmozjadów. W żadnym ponoć kraju
        nie ma tylu rencistów i przedwczesnych emerytów co w Polsce. Na ich utrzymanie
        idą przecież NASZE pieniądze.
    • semadenii Jest Adelina Maria :)! 25.08.06, 22:54
      Witajcie smile

      20 sierpnia urodzilam moja coreczke Adeline (w 38tc), mala wazyla 3900g i jest
      najpiekniejsza Istota jaka widzialam smile.
      Faktycznie, jak sie trzyma swoje dziecko na rekach to wszystko inne zaczyna byc
      malo wazne...
      Jestesmy w niej zakochani po uszy smile.

      Moja tesciowa nie wie o narodzinach Adeliny (maz nie chce zadzwonic, a ja nie
      nalegam), natomiast moi rodzice przylecieli juz do nas na 3 tygodnie, aby moc
      powitac wnuczke. Strasznie sie ciesze, bo w tych radosnych momentch potrzebuje
      sie zkims ta radoscia i szczesciem dzielic!

      Acha, moj porod bardzo szybki (w szpitalu bylam dokladnie 50 minut i po tym
      czasie Adelina byla z nami), nawet nie zdarzyli dac mi ZZO.

      Dziekuje jeszcze raz za wsparcie! Bez Waszej pomocy, na pewno nie udaloby mi
      sie zachowac takiego spokoju i opanowania!

      Mama Adeliny smile
      • kasik751 Re: Jest Adelina Maria :)! 25.08.06, 22:58
        Gratulacje! I to jest najlepsze mozliwe zakonczenie smile))))
        • czarka77 Re: Jest Adelina Maria :)! 25.08.06, 23:03
          I ja też, i ja też z całego serca gratuluję!!!!!
      • zabelka24 Re: Jest Adelina Maria :)! 25.08.06, 23:02
        Gratulacje wielkie smile zdrówka i radości dla Waszej trójeczki
      • aleksandrynka Re: Jest Adelina Maria :)! 25.08.06, 23:04
        to wspaniała wiadomość, z całego serca gratuluję smile
        Pozdrawiam serdecznie!
        Ola
        • eveo Re: Jest Adelina Maria :)! 26.08.06, 21:41
          Gratuluję z całego serca. Pamiętaj - masz trzy najważniejsze "rzecczy":
          kochającego i napewno oddanego męża, najwspanialszych dziadków (Twoich
          rodziców) i najpiękniejsze cudo na świecie - dziecko. Myślę, że nic więcej do
          szczęścia Ci już nie potrzeba. Jeszcze raz gratuluję i życzę Wam wszystkim
          wszystkiego najlepszego. Niech Adelina Maria zdrowo się chowa.

          Pozdrawiam smile
      • malila Re: Jest Adelina Maria :)! 25.08.06, 23:17
        Przyłączam się do gratulacjismile)
        Jako że z uwagą śledziłam Twój wątek.
        • maadzias1 Re: Jest Adelina Maria :)! 26.08.06, 00:03
          Gratuluję cudownej córeczki, nie przejmuj się " teścową " tylko doglądaj córuni.
          Pozdrawiam Magda z córcią Ewą też sierpniówką.
      • noddy Re: Jest Adelina Maria :)! 26.08.06, 00:55
        no to buziaczki dla małej!
        powodzenia!
      • mika_p Re: Jest Adelina Maria :)! 26.08.06, 02:58
        Super, gratulacje smile
        Teraz twój swiat ma calkiem nowy pępek smile)
      • nisar Gratulacje! 26.08.06, 06:25
        To cudownie.
        A reszta niech się zbiorowo powiesi na środku rynku.
        Buziaki dla Waszej Trójki.
        • mijaczek Re: Gratulacje! 26.08.06, 07:54
          A jednak zdarzaja sie historie z happy end'em :o)
          Gratuluje coreczki, szybkiego porodu i wspanialego meza!
          Wszystkiego co najlepsze!!!!!
          Mia
          • dzindzinka Re: Gratulacje! 26.08.06, 09:07
            Przyłączam się do gratulacji. Ładne imię wybraliście.
      • ania.silenter Wszystkiego najlepszego dla małej Adeliny Marii i 26.08.06, 10:49
        dla Ciebie i Twojego mężasmile)).
        pozdrawiam
      • anestezjolog2 Re: Jest Adelina Maria :)! 26.08.06, 14:33
        I ja też życzę wszystkiego najlepszego. Urodziłaś Lwicę, a Lwom jest łatwo w
        życiu i zwykle wieje im wiatr w plecy. Wiem coś o tym, jestem matką Lwa.
        Pozdrawiam.
        • verdana Re: Jest Adelina Maria :)! 26.08.06, 18:32
          No to się teściowa doigrała. Jej wlasny syn nie powiadomil jej o urodzinach
          dziecka - tylko się powiesić. Nawet jak jej nie zależy, to w momencie, gdy
          sprawa wyjdzie na jaw, przyjaciółki tak ją oplotkuja, że zostaniecie pomszczeni.
          No i gratuklacje!!!!
      • agacz2905 Re: Jest Adelina Maria :)! 26.08.06, 21:25
        Przyłączam się do gratulacji i życzeń szczęścia, zdrowia i św. spokojusmile
        Również śledziłam ten wątek. A sierpniowe dziewczyny sa cudne - wiem, bo sama
        mam 3-letnią sierpniówkę Lwicę niejaką Agatęsmile. Jeszcze raz pozdrawiam Waszą
        Trójcęsmile
        Agnieszka
      • e_r_i_n Re: Jest Adelina Maria :)! 26.08.06, 22:49
        Gratulacje! Z powodu zalatwienia sprawy i przede wszystkim narodzin coreczki!
      • semadenii Pamietacie jeszcze nas? :) 14.10.06, 21:14
        Hej!

        Pamietacie jeszcze o nas?? wink

        Mala Adelina jest tak absorbujaca, ze nawet nie mam czasu na zagladniecie na
        forum (a ja w swojej naiwnosci myslalam, ze bede sie uczuc niemieckiego wink,
        Boze ile ja rzeczy nie wiedzialam przed porodem hihi), ale i tak wielki sukces,
        ze tylko raz bylam w naszej firmie pokazac wszystkim pracownikom mala Adeline!
        i nawet nie mysle o powrocie do pracy teraz hehe (nie no zartuje, do pracy
        wracam na 3/4 etatu od 1 stycznia).

        Juz Wam mowilam, ze Adelina jest wspaniala wink...

        A co do mojej tesciowej... Hmmm, malej do tej pory nie widziala, ale to
        wylacznie jej decyzja. Gdy byla jeszcze moja mama u nas, prosila abysmy jednak
        zawiadomili babcie o narodzinach Adeliny. Maz zadzwonil, a tesciowa na to 'moja
        jedyna wnuczka jeszcze sie nie narodzila...' Mowila o dziecku bratowej meza...

        Nawet nie bede pisac jak bardzo bylo mi przykro, ze wzgledu na mojego meza.
        Przeciez to nadal jego mama!

        No nic. Nam szczescie nic nie zakloci (juz ja sie o to postaram), maz jest
        fantastycznym ojcem i jeszcze bardziej fantastycznym mezem!
        A w lutym wybieramy sie na 3 tygodnie do moich rodzicow (USA) na cale 3
        tygodnie. Mowie Wam nie moge sie juz tego doczekac.

        A bratowa meza nie pracuje, do nas sie nie odzywa, czuje sie bardzo urazona
        naszym 'postepkiem', ale jakos tesciowa nie kwapi sie przyjac ja do swojej
        firmy, choc jej to obiecala.

        Dzieki jeszcze raz smile

        • mika_p Re: Pamietacie jeszcze nas? :) 14.10.06, 21:31
          Wszystkiego dobrego z okazji narodzin córeczki smile
          • magi104 Re: Pamietacie jeszcze nas? :) 14.10.06, 21:40
            Gratulacje !!!!!
            Powodzenia w końcu kompletna rodzinosmile
            (jesteście kompletną rodziną nawet bez babci i cioci, obrażalskich jak dzieci w
            przedszkolutongue_outtongue_out)
        • ania.silenter Pewnie, że pamiętamy:) 14.10.06, 21:48
          Cieszę się, że u Was wszystko w porządku, mała Adelina rośnie zdrowosmile)))).
          A co do Twojej teściowej - no cóż, nie jest to kobieta z klasąsad.
          pozdrawiam
          • iljana Re: Pewnie, że pamiętamy:) 15.10.06, 15:19
            I dobrze, z toksycznymi ludźmi lepiej nie utrzymywać kontaktów. Ty masz to z
            głowy. A bratowa wplątała się w związki z teściową i teraz bedzie zbierać takie
            żniwo.. że niedługo będzie miała załamanie nerwowe.
Pełna wersja