Czasem nie znosze swojego dziecka

27.07.06, 21:41
Pisze pod innym nikiem bo chcialam wszystko z siebie wyrzucic a znacie mnie
wiec nie mam odwagi. Mam meza i dwuletniego synka. Kolejne dziecko w drodze,
2 miesiac ciazy. Mieszkamy daleko od rodzicow i tesciow, nie mamy tu zadnych
znajomych, nikt nie moze mi pomoc przy dzieciach albo chociaz wysluchac. Ja
nie pracuje, opiekuje sie synkiem, meza nie ma czesto po 12 godzin.
Ale do rzeczy...moj synek ostatnio zachowuje sie nie do zniesienia. Jest
strasznie nerwowy, wszystkim rzuca, kiedy czegos nie umie zrobic zaraz sie
wscieka. Potrafi plakac ze cos chce a kiedy mu to daje to to odpycha, kiedy
zabieram to spowrotem to znow placze ze to chce i tak w kolko. Kiedy mu
czegos zabronie to wrzeszczy w nieboglosy i kladzie sie na podlodze wyginajac
we wszystkie strony. Ostatnio nawet kilka razy mnie uderzyl.Przy jedzeniu,
kapieli, ubieraniu, zawsze jest awantura bo on na wszystko mowi NIE! Od
poczatku ciazy jestem strasznie nerwowa, po prostu czuje ciagle napiecie,
wybucham z byle powodu, wszystko mnie denerwuje. Zachowanie mojego syna
poteguje te wszystkie negatywne emocje. Kilka razy nie wytrzymalam i
porzadnie nim potrzasnelam. Maz tez juz jest sfrustrowany jego zachowaniem.
Ciagle sie klocimy i nawzajem obwiniamy ze synek taki jest. Ja mam pretensje
do meza ze zbyt ulega synowi i powinien go zostawic w chwili histerii a nie
okazywac mu zainteresowanie, a maz ma pretensje ze pozwalam mu tak dlugo
wrzeszczec. Od miesiaca zyje w ciaglym napieciu, chodze jak bomba zegarowa.
Dlaczego moj synek musi nas tak terroryzowac. Jestem wobec niego
konsekwentna, jasno okreslam co mu wolno a czego nie. Kiedy wpada w furie
zanosze go do kuchni do kata i tam pozwalam mu sie wyplakac. Potem wraca,
przytula sie i jest ok, ale za chwile zrobi to samo. Jestem juz tym zmeczona.
Kocham go bardzo ale czasem az nienawidze. Nie wyobrazam sobie jak sobie
poradze majac drugie dziecko i takiego malego terroryste. Placze czasem po
nocach i obwiniam sie ze nie potrafie nad nim zapanowac, doszukuje sie swoich
bledow, czytam te wszystkie madre rady o wychowaniu ale na niego i tak nic
nie skutkuje. Nie moge go zawiezc do rodzicow czy tesciow, zeby odpoczac bo
oni pracuja i nie maja czasu. Juz naprawde zalamuje sie. Nie wiem jak ogarnac
synka. Sa momenty ze jest kochany i slodki i radosny i ladnie sie sam bawi
ale te momenty moge policzyc na palcach.
    • be.em Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 27.07.06, 21:52
      Hej! U mnie to samo! Bunt na całej linii, ciągła histeria, terroryzm, bicie,
      agresja, zmiana nastroju - ktoś ładnie to nazwał kiedyś "bunt dwulatka".
      Podobno przechodzismile Trzymam kciuki!!! Za Ciebie i... siebiesmile
      • marghe_72 Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 27.07.06, 21:56
        to w miarę normalny okres w zyciu dziecka
        Grunt to nie dac sobie wejśc na głowę..ale też nie znizyc sie do poziomu
        dziecka (klapsy, potrząsanie itp)
        Twój nastrój tez prawdopodobnie dobrze na Niego nie wpływa

        Zyczę Ci dużo cierpliwości, zwłaszcza, że niedługo będziesz miec w domu dwójkę.
    • mysz78 Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 27.07.06, 21:59
      nie będę sie rozpisywać, bo pewnie inne eMamy udzielą Ci wielu pomocnych rad. ja
      mam tylko dwie, mam nadzieję, że przydatne: po pierwsze - nie denerwuj się będąc
      w ciąży, chyba że chcesz urodzić małego nerwuska, a po drugie - zaobserwowane u
      nas w domu, im więcej nerwów i napięcia z Waszej strony, tym gorzej zachowuje
      się dziecko. mój Dwulatek też potrafi doprowadzić mnie do szewskiej pasji,
      pisałam o tym na forum Wychowanie. zauważyłam jednak, że imm mniej stawiania
      spraw na ostrzu noża a więcej miłości i zainteresowania, tym grzeczniejsze
      dziecko. nie znaczy to, żeby być pobłażliwym, ale dzieko doskonale wyczuwa Twoje
      zmęczenie i napięcie, niejako jest odbiciem tego, jakie emocje są w Tobie.
      przetestowałam u nas w domu - jeżeli w pracy miałam nerwowy dzień, jestem
      zmęczona i zła, i podświadomie próbuję Młodego "spławić", awantury cały wieczór
      murowane. i jeszcze raz proszę - pomyśl o Maluszku, ja miałam ogromną ilość
      nerwów w ciąży i teraz mam wyrzuty sumienia, że Młody jest nadpobudliwy. trzeba
      było wszystko mieć w...pozdrawiam ciepło
    • vibe-b Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 27.07.06, 22:08
      Sama sobie udzielilas odpowiedzi wyjasniajacej przyczyny zlego zachowania
      dziecka:


      "Od
      poczatku ciazy jestem strasznie nerwowa, po prostu czuje ciagle napiecie,
      wybucham z byle powodu, wszystko mnie denerwuje"


      Problemy z zachowaniem dziecka- zakladajac , ze wykluczymy stany chorobowe-
      zawsze maja zrodlo w zachowaniu doroslych.
    • lena99 Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 27.07.06, 22:12
      Hej,
      Twoje dziecko przeżywa po prostu "bunt dwulatka". Mam podobnego w domu -
      zachowania identyczne. Co skutkuje? Nic, he he. No prawie nic. Trzeba byc
      konsekwentnym. Trzeba też po prostu przeczekać ten trudny okres. To niczyja
      wina, ani Twoja, ani męża.
      Jeśli chodzi o reakcje na histerie to są 2 szkoły - zostawić w spokoju dziecko
      albo zainteresować czymś innym (a więc oboje macie racjebig_grinDD). Obserwuj, które
      działanie przynosi lepszy skutek i tego się trzymajcie.

      Przed Tobą jeszcze ponad pół roku do urodzenia drugiego dziecka, już dawno
      będzie po buncie. Ale może pojawić się zazdrość o maleństwo, warto być na to
      przygotowanym.
      Jak sobie poradzić z 2 dzieci? Też miałam takie obawy przed urodzeniem
      drugiego. A teraz wydaje mi się, że łatwiej jest z 2 w domu niż z jednym.
      Możesz też spróbować starszego zapisać do przedszkola na kilka godzin. Może mu
      się spodoba - a Ty będziesz mogła trochę odsapnąć.

      Przede wszystkim postaraj się zrozumieć wraz zmężem, że nie wszystkie
      zachowania dziecka od Was zależą. Ten mały człowieczek też przeżywa swoje małe
      frustracje i na dodatek nie potrafi zapanować nad emocjami - stąd wrzask,
      histeria, bicie. Nie ma sensu mu dokładać Twojej złości.
      Teraz gdy drugi raz przeżywam bunt dwulatka jestem o niebo spokojniejsza, wiem,
      że to minie, właściwie wcale mnie to nie denerwuje. I mały chyba czuje, że to
      na 'widownię' nie działa, bo uspokaja się o wiele szybciej od starszego.

      Pozdrawiam
    • twarz2 Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 27.07.06, 22:20
      Ależ mamy podobnie - ja też z dwulatkiem w domu, rodzina dalekoooooooo (nie
      tesknię specjalnie), mąż długo w pracy, no i ciąża - u mnie 4ty miesiąc.
      Tyle, że mnie nie specjanie rusza bunt mojego synkawink Zdarza sie, ze krzyknę,
      ale ostatnio tak jakoś na spokojnie wink. To chyba hormony ciążowe tak mnie
      wyluzowały.
      Poza buntem dwulatka dochodzą jeszcze upały - ja się żle czuję, więc on pewnie
      też. Biorę tez to pod uwagę i pozwalam mu wyładować emocje.
      Ktoś wyżej radził, zebyś się nie denerwowała i miał rację. Jak wpada w furię to
      pozwól mu samemu z niej wyjść, a nie wstawiaj do kąta. Jak chce wrzeszczeć to
      niech wrzeszczy - ja czasem do mojego się podłaczam i zaczynamy wrzeszczeć razem
      - jego to zawsze śmieszy i się uspokaja wink
      Co zrobić z biciem nie wiem - moje dziecko niegdy nikogo nie biło, ale to pewnie
      jakiś sposób na rozładowanie emocji - złap go za ręce i przytrzymaj, albo daj mu
      młoteczek i niech sobie w ściane wali ( młoteczek zabawkę oczywiście)

      A co co potrząsania, to kiedyś gdzieś przeczytałam, że lepiej dac dziecku klapsa
      niż nim potrzasać, bo przez potrzasanie można zrobić dużą krzywdę.
      • verdana Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 27.07.06, 23:07
        To samo chciałam napisac - jestes w ciąży, dziecko jest w "trudnym wieku" -
        prawdę mowiąc to pewnie samo minie, niezależnie od tego, jaka technikę
        zastosujesz.
        Ale potrząsaniem można dziecku zrobić nieodwracalną krzywdę. Cokolwiek by sie
        nie dzialo, jakkolwiek bys nie byla zdenerwowana - potrząsac dzieckiem nie
        mozna - grozi to uszkodzeniem mózgu, o ile wiem.
    • nosmoking1 Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 28.07.06, 13:03
      My tez przerabiamy wlasnie z naszym dwulatkiem dokladnie te same zachowania.
      Bywaja dni ze mam juz serdecznie dosc ale nie poddaje sie zlemu nastrojowi.
      Faktycznie nastroj dziecka jest uzalezniony od nastroju rodzicow, przynajmniej
      w moim przypadku sprawdza sie w 100%. Mysl pozytywnie i nie zalamuj sie.
      Powinnas myslec nie tylko o sobie ale o malenstwie ktore rosnie w twoim
      brzuszku. Sprobuj tez dojsc do kompromisu z mezem i ustalic jedna konkretna
      metode, ktora najszybciej dziala na twojego synka. Postaraj sie poswiecic teraz
      synkowi duzo uwagi, kiedy ja poswiecam duzo czasu mojemu synkowi, widze ze jest
      spokojniejszy.
    • olejek1 Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 28.07.06, 13:29
      kochana, trzymaj sie wink
      w ciazy wiadomo, burza hormonow itd.
      masz prawo gorzej sie czuc.
      upaly na nikogo dobrze nie wplywaja. ludzie chodza wkurzeni. dzieci tez zle to
      znosza.
      poza tym to trudny wiek - moj ma 20 mies. i czasem mam go ochote zamrozic na
      godzine w lodówce smile tez czasem sie rzuca na podloge, tez probuje mnie czasem
      bic, jest nieznosny, - ale wiesz kiedy? jak ja jestem zla czy poirytowana z
      innego powodu. dzieci to wyczuwaja i same dostaja świra.

      ja czasem tez sie wsciekam, ale to tylko zwieksza irytacje dziecka i kolo sie
      zamyka.
      moze sprobuj kupic nowa ksiazeczke i ja razem poczytajcie, spedz wiecej czasu z
      synkiem, na spokojnie.

      powodzenia. sciskam
    • judytak Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 28.07.06, 20:14
      ty jesteś nerwowa, to i dziecko nerwowe
      i tak jest w wieku największej wrzaskliwości :o)
      odstawiasz i dajesz mu się wypłakać - bardzo mądrze
      obwiniasz siebie, męża, kogokolwiek - bez sensu
      wrzaski pierwszego mojego dwulatka doprowadzały mnie do furii
      wrzaski trzeciego dwulatka kwitowałam z wyrozumiałością, i patrzyłam, jak on
      śmiesznie wygląda, kiedy tak ryczy ;o)

      najbardziej, to by ci się przydało trochę odpoczynku
      wyślij męża z synem do parku, na lody, gdziekolwiek, powiedz, że im póxniej
      wrócą, tym lepiej (chyba ma jakiś jeden wolny dzień w tygodniu?) a ty nie rób w
      tym czasie nic :o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • mlodytatus Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 29.07.06, 12:30
        no nic robic to tez nie dobrze wtedy. niech wychodzi, spotyka sie z kolezankami,
        cos w tym stylu. bo zeby odpoczac to trzeba wyjsc z tego na jakis czas wink
        przynajmniej ja tak mam. choc synka ma jego mamusia. ale mowie ogolnie. to jest
        tak samo jak ludzie mowia ze maja urlop. Urlop w domu. Ja w domu urlopu nie mam,
        bo nie da sie odpoczac w domu. ciagle i nadal to samo sie robi. bez zmian. tylko
        ze jeszcze wiecej bo czlowiek sie nudzi winkniech idzie sama na spacery do parku,
        albo na zakupy dla siebie. slyszalem ze to kobietom pomoze...
    • mlodytatus Re: Czasem nie znosze swojego dziecka 29.07.06, 12:27
      badz dobrej mysli. mnie to jeszcze czeka. ale jezeli tak robisz jak piszesz to
      jestes swietna mama, bo innaczej by nie przychodzil sie przytulic.poprostu to
      ten wiek gdzie sprawdza gdzie ma granicy. a to ze maz taki miekki, to nie az za
      dobre, bo z ciebie wobec synka robic niedobra mame a on robi dal niego wrazenie
      supertatusia. powinnienscie byc tacy sami. jak ty powiesz ze nie, to maz nie
      moze mu pozwolic. bo syn bedzie z wami gral co doprawadzi do klotni z mezem. maz
      musi sie nauczyc byc stanowczy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja