mam taki dylemacik maly, ale kosztowny

30.07.06, 21:28
Witam, od dawna czytam to forum, ale jakos nigdy sie nie odwazylam nic
napisac. Ale wiem ze mozecie mi doradzic i dlatego postanowilam napisac.
We wrzesniu moja kuzynka bierze slub. Nie chcemy dawac kasy, na prezent nie
mamy pomyslu i wymyslelismy z mezem, ze wykupimy im bon towarowy np. do Nomi,
Jyska albo Castoramy (sa w trakcie budowy domu), zapakujemy w szkatulke
(kuferek) i kolega narysuje nam mapke w starym stylu jak dojechac do tych
sklepow. Ale jest jedno ale. Ja chce wykupic bon za 300zl bo nie mamy zbyt
duzego kontaktu z kuzynka i mysle ze to wystarczajaco, a moj maz mowi ze
300zl tak biednie wyglada, ze nic za to nie kupia,ze to glupio tyle dawac i
chce dac 500zl. Dla mnie to za duzo. Dodam, ze my dostalismy od nich koc za
80zl. Nie jestem taka, ze wyliczam, ale dla potrzeb tego watku wspomnialam o
tym.
Nie wiem czy posluchac sie meza cy postawic na swoim. Stac nas na 500zl, ale
tyle to bym dala bliskiej rodzinie, a ich widze pare razy w roku i nie mam
naorawde z nimi duzego kontaktu. Jak wy sie na to zaopatrujecie? Co byscie mi
poradzily?
    • lidkakn Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 30.07.06, 21:33
      Dałabym pieniądze, dajmy na to te 300 zł i po sprawie. Nie rozumiem bonów i tym
      bardziej bonów w kuferku i z mapką. Wybacz.
      • iwonag25 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 30.07.06, 21:40
        Nie lubimy dawac kasy, a moja kuzynka sama nie wie czego chce, bo potrzebuje
        wszystkiego. Z doswiadczenia wiem, ze kasa sie rozejdzie, a z bonow beda mieli
        taki pozytek, ze beda musieli zrobic zakupy w konkretnym sklepie i nie straca
        na jakies bzdury. Poza tym jak idziesz do sklepu i masz 300zl, to wyliczasz
        wyliczasz az w koncu stwierdzasz ze na to szkoda i na tamto. A jak placisz
        bonem to masz w d... ceny bo nie masz tej gotowki w reku. Nie potrafie tego
        wytlumaczyc. Ja tak mam.
      • moofka Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 30.07.06, 21:44
        Nie rozumiem bonów i tym
        > bardziej bonów w kuferku i z mapką. Wybacz.


        bardzo sympatyczna oprawa
        mozna kase w lape, mozna sledzia na gazecie
        a mozna sie wysilic i wymyslic cos fajnego i ten pomysl jest ok
        natomiast nie rozumiem - biednie wyglada
        srednia krajowa to zdaje sie jakies 1500 czy 1600 zlotych
        ponad polowa polakow nawet tej sredniej nie zarabia
        mlode malzenstwo na dorobku nie musi czuc sie w obowiazku dawac kosztowne
        prezenty
        jesli kwota wyglada biedniutko, wedlug meza, bo wedlug mnie wcale nie
        to kupcie cos ladnego, co wyglada okazale a wcale wiecej nie kosztuje
        ladna posciel, eleganckie reczniki, komplet sztuccow wszystko, czego potrzebuje
        nowe gospodarstwo domowe tongue_out
        i z wasza pomyslowoscia wymyslicie oprawe dla tego prezentu, ktora sprawi, ze
        bedzie niezpomniany smile
        • gusia210 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 30.07.06, 22:52
          wydaje mi się że taki prezent byłby OK
          bardzo pomysłowy
          a 300 od pary to w mojej rodzinie akurat przyzwoita sumkasmile
    • karynk Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 30.07.06, 22:56
      Mnie sie pomysł podoba. Orginalny. Jeszcze o takim nie słyszałam.
      300 wystarczy.
    • mlodytatus Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 30.07.06, 22:59
      jako rzeczoznawca w spraw budowlanych trzeba najpierw wiedziec w jakim stanie
      juz jesst dom i cego jeszcze musza zrobic. wtedy mogl bym ci powiedziec za co
      bys mogla przeznaczyc kupinika. ja tez mysle ze 300 wystarczy, bo nie po to
      biora slub.

      wiec jesli chcesz , to napisz...
      • iwonag25 do: mlodytatus 31.07.06, 18:27
        Są na etapie stawiania sciansmileZ tego co wiem, to na materiały będą mieli,
        potrzebna im kasa na wyposażenie domu, czyli firanki, karnisze, lampy... Garnki
        wiem ze juz maja, meble tez, sztucce rowniez.
    • mathiola Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 30.07.06, 23:05
      Dalabym bon za 300 zl, tak samo jak dalabym 300 zl w gotowce. I nie
      wzruszalabym sie tym, ze pieniadze im sie rozejda - to ich sprawa co z nimi
      zrobia, wy bedziecie w porzadku. 500 zl to moze dac chrzestna, a nie daleka
      kuzynka - moim zdaniem.
    • gacusia1 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 30.07.06, 23:07
      Jezeli Cie STAC na 500zl,to nie badz sknera i daj!!!Maz ma racje.Ze oni dali
      koc-to ich sprawa i Wasza o nich opinia.
      • krtek7 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 18:37
        Tak i może ich nie było stać wtedy na lepszy prezent? Nie można też tak liczyć.
        Jeśli lubisz kuzynkę i Was stać na 500 to dajcie.
    • agni71 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 30.07.06, 23:15
      300 zł dla kuzynki to, wydaje mi się, całkiem normalna kwota. My tez jesteśmy
      zaproszeni na ślub kuzynki męża i damy chyba w gotówce właśnie 300 zł.
      Normalnie wolałabym kupić prezent, ale w naszej obecnej sytuacji (trzecie
      dziecko urodzi się lada dzień) po prostu nie mamy czasu biegać po sklepach. Z
      pieniędzy na pewno będą zadowoleni, bo umieścili je nawet na liście prezentów
      ślubnych smile

      aga
    • kasik751 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 00:08
      Widze tu jasny kompromis miedzy mezem a Toba, czyli... 400 smile))
      Mam nadzieje, ze kuzynka nie nalezy do kategorii osob spiskujacych i nie
      wymysli, ze ten bon to pewnie maz w pracy dostal i chce sie pozbyc? smile))))))
      • iwonag25 do: kasik 31.07.06, 18:29
        Wlasnie tego sie boje, ze moga sobie tak pomyslec, ale:
        po 1) to nie ma teraz okazji z ktorej by dawano bony w pracy
        po 2) chcemy sie dowiedziec czy nie robia takich bonow imiennie (byloby super)
    • b.bujak Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 09:28
      ja też jestem za kwotą 300 zl, bon jest niezłym pomysłem;
      podarowanie większej kwoty moze spowodowac takie zjawisko, ze nagle staniecie
      się ulubionym gościem na wszelkich rodzinnych imprezach, niespodziewanie
      poszerzy się Wam krąg "stęsknionych" kuzynow i kuzynek i nie wyrobicie
      finansowo i czasowo, żeby obskoczyc te wszystkie chrzty, komunie, wesela itp -
      moze sie tego sporo namnozyc smile wiem, coś o tym... u mnie w rodzinie doszło do
      absurdalnej sytuacji, ze kuzynka z drugiego konca Polski poprosila mojego męża
      na chrzestnego - widziala go raptem moze dwa razy w życiu a ojciec dziecka w
      ogóle nie wiedzial, kim jest kandydat na chrzestnego, nie znali go jako
      człowieka - jedyne, co o nim wiedzieli, to to, ze jest w całkiem dobrej
      sytuacji materialnej - nie ma co szastac kasą, nawet, jeśli Was na to stać
    • oxygen100 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 09:45
      wydaje mi sie ze 300 PLN jest ok. Ale rownie dobrze mozesz te piedziadze w
      lozyc w koperte i dolaczyc kartke. Wtedy nie musieliby sie ograniczac do
      Castoramy tylko przeznaczyc te kase na co chca nawet na gadzety z sexshopu dla
      urozmaiceniatongue_out
    • elag3 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 09:56
      Wiem że chciałaś żeby było pomysłowo z tym kuferkiem ale po co - daj kopertę z
      kasą. Faktycznie jak iść do marketu budowlanego z 300zł w kieszeni to nie
      poszaleją a tak nie ma przymusu co mają za to kupić. Daj 3 stówy - wystarczy
      moim zdaniem. Nie ma co się wyżyłowywać dalszą rodzinę. Moja zasada jest taka -
      prezent powinien być taki żeby młodzi wyszli przynajmniej na zero po podjęciu
      mnie za weselu.
      • semida Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 10:04
        Jak tak czytam i widze ze 300zl to ok to juz nie rozumiem.U mnie najmniejsza
        suma jaka dostalam na slubie bylo 400zl,a potem stawki szly w gore az do 1000z;
        od chrzestnych.I dodam,ze moja rodzina wcale ale to wcale nie jest zamozna.
        • a.nancy Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 10:20
          semida napisała:


          > Jak tak czytam i widze ze 300zl to ok to juz nie rozumiem.U mnie najmniejsza
          > suma jaka dostalam na slubie bylo 400zl

          a ja nie rozumiem, jak można liczyć ile kto dał na wesele. jeśli kogoś nie stać
          na minimum 400 zł to ma nie przychodzić?
          ja _zupełnie szczerze_ mówiłam, że nie chcę kasy, a jeśli prezenty, to jakieś
          drobiazgi o charakterze pamiątkowym (dostałam sporo książek, parę prezentów
          zupełnie niepraktycznych ale za to osobistych, z nutką szaleństwa wink
          świadczących o tym, że wręczająca osoba zna mój gust). niektóre osoby i tak
          wolały dać kasę, ale prawdę mówiąc nie liczyłam co kto dał.

          pomysł z kuferkiem jest dobrą metoda połączenia dwóch postaw. jest oryginalny i
          zabawny, a jednocześnie ma konkretny wymiar finansowy smile))
        • elag3 Nie obraź się ale 31.07.06, 10:35
          to dziwne - skoro rodzina nie jest zamożna a mimo to dawała takie prezenty to
          widać bali się Wam dać mniej.
          • semida Re: Nie obraź się ale 31.07.06, 11:20
            Tak,bali sie dac mniej,ale nie przez Pare Mloda czyli nas,tylko przez innych
            czlonkow rodziny.Po prostu u nas rodzina jest troche dziowna i niby kto da
            wiecej ten lepszy:/Ja tego nie popieram,ale az z ciekawosci zapytalam sie mamy
            czy 300zl na wesele to ok.Odpowiedziala mi ze wnormalnej rodzinie to
            wystaczajaco,ale w naszej nie...
            • zuzia.zet kto da więcej ten lepszy 31.07.06, 11:40
              czy to znaczy, że w Waszej rodzinie po weselu publikuje się listę darczyńców z
              uwzględnieniem przekazanych Młodym kwot, aby można było ustalić ranking dobrych
              i lepszych w rodzinie?
              • semida Re: kto da więcej ten lepszy 31.07.06, 11:41
                My nie pokazywalismy,ale od slowa do slowa kazdy sie dowiedzial co i ile od
                kogo dostalismy.I nie linczuj za to mnie,bo rodziny sie nie wybiera
      • iwonag25 do: elag3 31.07.06, 18:31
        Z tym kuferkiem wymyśliłam dlatego, zeby moja kuzynka mogla sobie trzymac w nim
        np. nici albo bizuterie. A jak nie, to po prostu wywali.
        • elag3 Re: do: elag3 02.08.06, 08:33
          W sumie każdej kobiecie przyda się kuferek na drobiazgi ale ja nie kwestionuję
          kuferka tylko bon.
          Pozdrawiam.
    • mama-nesika Fajny pomysł:)) 31.07.06, 11:11
      Mnie sie podoba. I uważam że jak dla kuzynki to 300 w sam raz wystarczy... ja na slub dostałam tez 100 zł i nikt z tego nie robił halo... Każdy daje na ile go stać... A taki bon to z pewnościa lepszy pomysł niż koperta, czy osławiona lista prezentówsmile)
      pozdrawiamsmile
      • jakaspanna Re: Fajny pomysł:)) 31.07.06, 11:16
        My bierzemy ślub w kwietniu i moja siostra spytała czy chcielibysmy cos
        takiego, bardzo mi się to podoba. Z tym, ze do Ikeismile POzdrawiam
    • aga1077 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 11:21
      pomysł jest super! dla kuzynki, z którą nie utrzymujecie bliskich kontaktów 300
      zł. w zupełności wystarczy
    • morgen_stern Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 11:30
      Bardzo fajny pomysł i 300 zł w zupełności wystarczy!
      No, chyba że kuzynka nie ma poczucia humoru i odrobiny fantazji jak co
      poniektóre tutaj smile
    • semida Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 11:32
      gwoli wyjasnienia dodam,ze bylam strasznie zaskoczona suma pieniedzy jaka
      dostalismy.Poza tym kolezanka z dziecinstwa byla i kupila nam mikser.Taki
      najzwyklejszy.I bardzo sie z niego ciesze bo uzywam go prawie codziennie
      ostatnio do robienia zupek mlodejsmileNatomiast byl tez jeden taki wujek ktory
      przyszedl z ciotka i nie kupili nam nawet kwiatka...teraz cala rodzina go
      obgaduje bo na kwiatka to go bylo stac...
    • honi_29 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 13:01
      A ja dałabym 300 zł w kuferku bez mapkismilePrzecież i tak będą wiedzieli na ile
      jest owy bon,więc nie rozumiem po co te ceregiele z nakazanym sklepem.Dałabym
      kasę,bo może bardziej potrzebują czegoś innego,niekoniecznie z podanych przez
      Was sklepów?Przemyśl to jeszcze,ale brawa za pomysłowośćsmile
      • lidkakn Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 18:35
        honi, popieram.
      • iwonag25 do: honi_29 31.07.06, 18:36
        Mapka jest po to, aby bylo smiesznie. Taki skarb, ale troche inaczej, bo nie
        trzeba go szukac. Poza tym chcemy im dac bon do sklepu, w ktorym jest prawie
        wszystko. A jak beda mieli wolna reke, to kasa przepadnie - wiem sama po sobie
        i znam moja kuzynke.
        • qunegunda Re: do: honi_29 31.07.06, 22:35
          bon z mapka do sklepu to coś jakby akcja reklamowa.

          nie lepiej kupić coś za te 3 stówy?
          pytanie: "co?" bo suma jest rzeczywiście śmieszna......
          • pade Re: do: honi_29 01.08.06, 16:55
            śmieszna suma?
            dziewczyno co z Tobą?
            300zł to mało?????
        • honi_29 qunegunda i pade 01.08.06, 19:41
          dlaczego zwracacie się bezpośrednio do mnie?wink
    • krtek7 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 18:35
      Myślę że 300 to dobra kwota. Dla kuzynki wystarczy. Dobry pomysł z bonem i
      mapką wink
      • krtek7 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 31.07.06, 18:41
        Gdybym to ja dostała taki bon - kupując sobie coś w wybranym przez Was sklepie -
        wiedziałabym że to od Was, chociaz prezent wybrany przeze mnie. Gdybym dostała
        kasę - toby się rozeszło, i nie byłoby od Was prezentu! smile)) To tak jak u
        Twojej kuzynki.

        Bon to bardzo dobry prezent!!!
        • lila1974 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 01.08.06, 17:21
          popieram smile
    • mruwa9 Re: mam taki dylemacik maly, ale kosztowny 02.08.06, 15:16
      Jestem przeciwniczka bonow. Byc moze Twoja kuzynka wcale nie ma ochoty niczego
      kupowac w castoramie czy gdziekolwiek, gdzie ja w ten sposob zmusisz. Byc moze
      wlasnie wtedy wyda taki bon na cokolwiek, niekoniecznie pierwszej potrzeby,
      byle zrealizowac. IMHO lepiej dac po prostu pieniadze. Ile mozesz. 300, 500 zl,
      na ile Cie stac i ile chcesz poswiecic. Jesli dajesz komus kase, to nie powinno
      Cie obchodzic, na co zostana te pieniadze wydane. Moze na fugi do kafelek, a
      moze na kolacje w restauracji, to juz nie powinien byc Twoj problem.Jesli
      wydaje Ci sie to za malo, mozesz cos do tej kwoty symbolicznie dokupic, znajac
      gust kuzynki (ksiazka, czy chocby eleganckie pudelko czekoladek, kawy czy
      herbaty w drewnianym lub metalowym pudelku). A w ogole mozesz zrobic rozeznanie
      w rodzinie, czy krazy lista z zamowieniami prezentowymi i byc moze uda sie
      kupic cos w zaplanowanej kwocie (np. mikser, zestaw lampek do wina czy
      elektryczna maszynka do miesa), zapewne rodzice mlodych lub swiadkowie wiedza,
      czy taka lista istnieje, zeby sie nie zdublowac z prezentem. A pieniadze
      (banknoty) tez mozna przewiazac wstazeczka i wlozyc do rzeczonej szkatulki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja