placic czy nie placic? babcia jako opiekunka

30.07.06, 22:23
Czy Wasze mamy, tescicowe pomagaja przy dzieciach? A jezeli tak, to czy
placicie im za to? jestem ciekawa, jak sie umowilyscie.
Bardzo potrzebuje pomocy przy dzieciach, wiec obie mamy pomagaja. i sa dwie
skrajnie rozne sytuacje. Moja mama dostaje pieniadze, tak ze po oplaceniu
benzyny zostaje jej ok 400zli oddalismy jej nasze auto, bo pociagiem ma ponad
1h w jedna strone, za to tesciowa nic nie chce niczego, nawet wstydzi sie
przed tesciem przyznac, ze moj maz ja do nas przywozi, bo by ja tesc
opierpapier za to.
Wiadomo, ze taaka sytuacja tworzy pewne sprezczne uczucia w mojej glowie. Ale
nie zamierzam tego zmieniac, tak sie umowilisimy.
A u Was jak jest?
______________
so far so good
    • aga1077 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 30.07.06, 22:30
      Kamil ma rok i miesiąc. Od poczatku pomagają nam obydwie mamy. Nigdy nie
      rozmawialiśmy o pieniądzach za zajmowanie się Kamilem. Doskonale wiem, że żadna
      z nich nie zgodziłaby się na takie rozwiązanie.
      • gusia210 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 30.07.06, 22:49
        ja od czasu do czasu coś mojej kupuję
        np.dziś byliśmy na wycieczce i spodobały jej się drewniane dzwonki (takie
        wiatrowe)
        więc kupiłam
        ja zadowolona i ona teżsmile
        • aga1077 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 30.07.06, 22:56
          Taki drobny prezent to wystarczająca zapłata
    • marripossa Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 30.07.06, 23:43
      Ja swojej mamie placilam. Mniej niz bym zaplacila opiekunce, no ale mimo
      wszystko. Nie wyobrazam sobie tego inaczej, chociaz mama zarzekala sie, ze
      pieniedzy nie chce. Zostawialam po prostu na stole.
      • zuzanna56 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 07:20
        Z rozmów z koleżankami wiem że raczej nie płacą. Ale te same koleżanki dodają
        że rodzice oprócz opieki pomagają im finansowo np. kupili mieszkanie albo
        oddali pół domu albo kupują dziecku ubrania.
        Moje dzieci są już duże. Mama odbiera je ze szkoły i przedszkola. Jest z nimi
        około 8 godzin w tygodniu. Kiedyś gdy były mniejsze i ja pracowałam na część
        etetu, moi rodzice byli z dziećmi około 20 godzin w tygodniu.
        Nigdy im nie płaciłam bo mają świetną sytuację finansową. Ale też niczego od
        nich nie dostałam w sensie materialnym.
        • ibulka Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 16:40
          Nam pomaga teściowa, bo dzieci mamy troje.
          Nie płacimy. Robimy za to prezenty. Nie jakieś super ekstra wypasione, ale
          drobne upominki - wyrazy wdzięczności, bo teściowa jest super i ogromnie nam
          pomaga. Mąż pracuje, ja nie, ale od czasu do czasu potrzebuję gdzieś wyjść - do
          sklepu, kina itd.

          Wiem jak trudno jest tyrać cały dzień z trójką maluchów wink A teściowa cieszy
          się jak dziecko, kiedy dostaje swoje ulubione ciasteczka, ładny dzbanuszek na
          kwiatki, czy coś co jej się spodoba, a ja mam możliwość kupienia smile

          To naprawdę bardzo miłe dla nas obu smile
    • dominika8 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 07:43
      my mamy opiekunkę, ale moja koleżanka płaci swojej mamie. Jej Mama
      przeprowadziła się do naszego miasta, mieszka z nimi i opiekuje się dzieckiem
      od urodzenia. Ponieważ ma skromną emeryturę, oni wpłacają jej na konto 500 zł
      miesięcznie. Z tego co wiem, inicjatywa wyszła od nich, Mama się broniła, ale
      oni nie ustąpili.
    • judytak Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 07:54
      jak dla mnie, babcia i opiekunka to dwa zasadniczo różne układy

      jeśli zatrudniam opiekunkę, to po to, żebym mogła wymagać, i ustalać warunki,
      jak mi pasuje, bo to ja płacę

      jeśli proszę babcię o pomoc, to dlatego, że nie mam wolnych finansów na
      opiekunke, i bo wiem, że dla babci też przebywanie z dziećmi jest przyjemnością
      mam swiadomość, ze w tym układzie mogę ustalać tylko bardo podstawowe warunki,
      wiem też, że nie zmieniłoby tego, jakbym babci płaciła

      jeśli pomagam babci (materialnie czy rzeczowo), lub kupuję prezenty, to
      dlatego, że potrzebuje, albo bi tak mi się chce, a nie "w zamian" za cokolwiek

      pozdrawiam
      Judyta
    • iwles Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 08:07
      Gdybym spróbowała nawet wspomnieć mojej Mamie cokolwiek o zapłacie - poczułaby
      się bardzo dotknięta. Wiem, bo rozmawiałyśmy o takiej sytuacji u moich
      znajomych. Była wstrząśnięta, kiedy usłyszała, że płacą babci za opiekę nad
      wnuczką.

      Moja Mama należy do osób, które nawet przynoszą ze sobą śniadanie dla siebie
      (mimo że zawsze mówię, żeby brała z lodówki) i jeszcze zawsze kupi coś Małemu.
      Dobrze, że wody na herbatę ze sobą nie przynosi smilesmilesmilesmile
      • burza4 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 10:26
        iwles napisała:

        > Gdybym spróbowała nawet wspomnieć mojej Mamie cokolwiek o zapłacie -
        poczułaby > się bardzo dotknięta. Wiem, bo rozmawiałyśmy o takiej sytuacji u
        moich > znajomych. Była wstrząśnięta, kiedy usłyszała, że płacą babci za opiekę
        nad > wnuczką.

        tradycja wykorzystywania rodziców w narodzie kwitniesmile czemu niby mieliby nie
        płacić? zazwyczaj i tak płacą mniej niż opiekunkom, a poza tym - jest to
        poniekąd pewnego rodzaju pomoc dla rodziców, którzy zazwyczaj emerytury mają
        żałosne. Babcie nie przyjęłyby pomocy od dzieci - bo u nas nie wypada - a tak -
        kruszeją ich opory, bo zapracowują.

        zawsze mi było głupio z tym, że moje dziecko jadało obiady u babci, a widziałam
        jednocześnie, że moja matka odmawiała sobie np. głupiego jogurtu. Wiedziałam że
        za żadne skarby świata pomocy nie przyjmie a po prostu fatalnie się z tą
        sytuacją czułam - więc wmusiłam płacenie, argumentując tym, że skoro obcemu
        płacę, to nie ma powodu, żebym swojemu nie dała
        • iwles Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 10:56
          Nie nazwałabym tego tradycją wykorzystywania rodziców.
          Niektóre mamy takie są, że chcą pomóc swoim dzieciom beziteresownie i z miłości
          do wnuka.
          A może to tylko ja mam taką Mamę - wyjątek?

          Wiem, po prostu wiem, że gdybym zaproponowała Jej zapłatę - odebrałaby to jak
          policzek, zniewagę i obrazę.


          ps. A jeśli chodzi o wysokość dochodów, to akurat moja Mama ma większą
          emeryturę niż ja pobory. Ale to i tak jest bez znaczenia i nie ma
          ż.a.d.n.e.g.o. wpływu na całą sytuację.
          • madziaaaa Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 11:30
            nie iwles, nie tylko Ty masz taką mamę
            • iwles Dzięki :) 31.07.06, 13:24
              Podniosłaś mnie na duchu, bo czytając posty Burzy - robiło mi się tak jakoś
              nieprzyjemnie, że ten świat robi się taki materialistyczny.......
          • burza4 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 12:58
            to co w naszym kraju zowie się bezinteresowną pomocą - w innych nazywa się po
            imieniu - wyręczaniem dzieci w ich obowiązkach. Moja mama tez kocha wnuki -
            tylko czy przez to jest mniej zmęczona zajmując się nimi? czy przez to obiad
            dla wnuczka nie kosztuje? kosztuje tyle samo, ale ona o tym nie mysli.
            Natomiast uważam, że JA powinnam o tym pomyśleć, bo to mój obowiązek, a nie jej.

            ładnie się mówi o tym, że to z miłości do wnuków, ale smutne jest to że nasze
            mamy i teściowe żyją wyłącznie dla innych, że ich świat kręci się wokół dzieci
            i wnuków - i innego życia nie znają, nie potrafią pomyśleć o sobie, rezygnują
            ze swoich zainteresowań, brak im takiego minimum zdrowego egoizmu. I podpierają
            się nosem udając że wcale nie są zmęczone opieką, ani że zakupy dla wnuka nie
            odbijają się na ich budżecie domowym.

            CZęsto jest tak, że np. matka pomaga córce - opiekując się dzieckiem, a jej
            samej nie stać na odpoczynek, ba - po cichu czasem nawet rezygnuje z
            wykupienia leków, ale obiadek dla wnusia ugotuje. To chyba normalne, że córka
            powinna pomyśleć, czy te nakłady dla matki nie są obciążeniem i w miarę
            możliwości je zrekompensować? Naturalnie większość babć się obruszy i nie
            będzie chciała nic przyjąć. Pytanie tylko czy tak być powinno i czy my mamy się
            z tym dobrze czuć - wiedząc że rodzice sobie odmawiają żeby nam "pomóc"?
            • lola211 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 14:14
              > ładnie się mówi o tym, że to z miłości do wnuków, ale smutne jest to że nasze
              > mamy i teściowe żyją wyłącznie dla innych, że ich świat kręci się wokół
              dzieci
              > i wnuków - i innego życia nie znają, nie potrafią pomyśleć o sobie, rezygnują
              > ze swoich zainteresowań, brak im takiego minimum zdrowego egoizmu. I
              podpierają
              >
              > się nosem udając że wcale nie są zmęczone opieką, ani że zakupy dla wnuka nie
              > odbijają się na ich budżecie domowym.


              Moja tesciowa i wyjezdza i z zycia korzysta, a jednoczesnie bardzo mi przy
              dziecku pomagala i pomaga.Nie ma mowy, by przyjela jakiekolwiek pieniadze-
              obraza majestatu by byla.No ale ona cale zycie miala kase, wiec nie bardzo
              przywiazuje do tego wage.
              Moja mama na ile moze na tyle pomaga- nigdy nadmiernie jej nie obciazalam, z
              uwagi na jej sytuacje.Gdyby miala stale opiekowac sie dzieckiem to bym jej
              placiła, bo musialaby z czegos zyc.
              Gdy córa przebywa u niej kilka dni daje kase na wyzywienie, zeby nie dokladala.

          • eg31 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 14:12
            Moja mama jest taka sama i obraziłaby się na mnie gdybym zaproponowała jej
            pieniądze... i też razem z tatą nie mają skromnej emeryturki - stać ich na
            wiele więcej niż mniesmile z czego bardzo się cieszę szczególnie jak widzę jaka z
            mamy zadbana babeczka wink
    • lidkakn Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 09:36
      Mam dwie opiekunki - mamę i ciocię. Ciotce płacę ,natomiast mamie nie. Zresztą,
      nigdy by się na to nie zgodziła.
    • adaspy Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 10:44
      To zalezy od sytuacji materialnej babci jezeli jest jej ciezko to czemu
      nie.Moja tesciowa nie pracuje ma dosc dobra sytuacje finansowa bo tesc duzo
      zarabia .Ona siedzi cale dnie w domu i powiedziala ze nie bedzie brala kasy za
      bycie babcia i przyjemnosc opiekowania sie wnukiem.I nie jest to wykozystywanie
      bo sama sie zaoferowala stwierdzila ze jak maly ma rano biegac do zlobka i my
      mamy jeszcze za to placic to ona chce to robic.Od czasu do czasu kupimy jej
      maly prezent od wnuczka i to wszystko.A do przedszkola maly pojdzie bo w tym
      wieku to juz chyba lepiej sie wychowa wsrod dzieci
      • verdana Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 11:03
        Dla mnie płacenie babci za opiekę nad wnukiem, to wyraźne podkreślenie, ze
        babcia nie zajmuję się swoją rodziną, tylko jest moją pracownicą, ma robić , co
        ja jej każę - no i może zostać zwolniona. Fatalna sytuacja. Nie liczę tu takich
        rzeczy, jak zwrot za dojazdy, czy za zakupy - to inna sprawa, babcia do opieki
        nie ma obowiązku dokładać.
        Gdy babcia jest w marnej sytuacji finansowej, należało by jej pomóc,
        niezależnie od opieki nad wnukiem.
        • burza4 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 15:23
          verdana napisała:

          > Gdy babcia jest w marnej sytuacji finansowej, należało by jej pomóc,
          > niezależnie od opieki nad wnukiem.

          własnie sęk w tym, że babcie zazwyczaj takiej pomocy wprost nie przełkną. Jesli
          mówię mamie "kupię ci to i to, bo widzę, że ci potrzebne" - to nie da rady tego
          przeforsować. Bo tradycja w naszym kraju jest dość jednostronna - to rodzice
          pomagają dzieciom i basta. W drugą stronę to nie działa, bo napotyka to na opór
          materii.

          Jasne, że nie będę się narzucać z rekompensatą za niedzielny obiad albo pierogi
          na wynos, które dostaję raz na kwartał, ale kiedy moje dziecko codziennie u
          babci jadało - to moim obowiązkiem było zwrócić uwagę na to, że to kosztuje - i
          zazwyczaj coś tam "górką" mamie wciskałam. Bo nawet jeśli emerytura babci jest
          wyższa od zarobków mamy - to nie znaczy, że dodatkowe wyżywienie dzieci nie
          jest odczuwalne.

          jeśli wynagradzam obcą opiekunkę, to czemuż miałabym gorzej traktować swoją
          własną matkę? przecież nikt nie mówi, żeby z babciami rozliczać się co do
          godziny jak z opiekunką, ale po prostu wziąć pod uwagę ich sytuację.

          Jeśli się wie, że mama chciałaby dorobić do emerytury - a mogłaby gdyby nie
          zaangażowanie w opiekę nad wnukiem - to nie można przymykać oka na fakt, że
          pomoc przy dziecku obniża jej standard życia. I obowiązkiem córki jest jakoś to
          próbować wyrównać, choćby protestowała "bo nie wypada".

          Babcie z miłości pomagają, a my co? przyjmujemy to bezkrytycznie, bo dziadkowie
          od tego są? a gdzie nasza miłość do rodziców i chęć pomocy im?
      • zuzanna56 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 11:03
        Zgadzam sie z tobą. Moja córka jest w przedszkolu tylko 5 godzin. Babcia i
        dziadek odbierają ją 2-3 razy w tygodniu i są z nią około 2 godzin. Dla nich to
        radość że mogą spędzić czas z wnuczką.
    • karola.v Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 11:01
      Moja tesciowa bardzo duzo czasu spędza z moimi dziećmi,zwłaszcza teraz w wakacje.
      Nie płacimy jej za opiekę,ale sami od siebie dajemy jej pieniadze na
      jedzenie,soki,lody dla dzieci,bo dobrze wiemy ile kasy na to idzie.
      Zwykle będąc na zakupach w markecie robie małe zaopatrzenie(na kilka dni) dla
      teściowej,zeby nie musiała dzwigać zakupów ze sklepu (nabiał,słodycze i wszystko
      co na wakacjach dzieciom do zycia niezbędzie potrzebne wink
    • mihho Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 12:03
      Teraz moja mama jest w dobrej sytuacji finansowej, wczesniej bylo gorzej, ale
      mama miala wiecej na reke, bo dojezdzala pociagiem. Dle mnie problemem jest
      wlasnie to, co nie powinno byc problemem z obca osoba, czyli wymagania. Rozmowy
      telefoniczne dlugie, lezenie na kanapie w upal, niechec do spacerow, brak
      konsekwencji w uczeniu sikania na nocnik... Strasznie ciezko zwrocic uwage
      wlasnej matce. Z tesciowa sprawa jest zupelnie inna, bo ona po prostu zajmuje
      sie dziecmi. Nie rozmawia przez telefon, idziemy na dwa spacery, jak jej powiem,
      ze uczymy sikac, to pyt sie co i jak.
      samochod dlaismy mamie, bo za kazdym razem narzekala na jezdzenie pociagiem.
      Mowila, ze chce pomoc, ale to jezdzenie ja wykancza.
      jest kwestia urlopow, mama zawsze potrzebuje czasu przed urlopem. Wiadomo, ze
      bez opieki sie nie obejde i musze kombinowac. Albo spoznienie, bo: rozumiesz,
      Lidka byla zdenerwowana i musiala z nia porozmawiac. A Lidka to moja siositra,
      wiec jak moge nie zrozumiec.
      To nie sa dla mnie problemy - wszystko rozwiazujemy oraz mam swiadomosc, czego
      moge sie spodziewac. Ale i tak sa to takie male niesnanski, ktore potem robia na
      przyklad zla atmosfere. zwlaszcza, ze mama dostaje zawsze jakies extra prezenty
      oprocz tych pieniedzy co miesiac, bo wiem, ze tego oczekuje.
      Ogolnie dochodze do wniosku, ze sama nigdy nie pomysle nawet o pomocy przy
      wnukach za pieniadze. Zdecyduje sie na nia dlatego, ze dzieci sa najwazniejsze,
      ze najlepszymi opiekunami sa dziadkowie i bo bede chciala! Te pieniadze tak
      bruzdza czasem, a to nie jest zdrowe w rodzinie.
      Teraz mysle, ze moze moja mama nie chce pomagac, ale wstydzi sie, zeby to
      powiedziec.
      W kazdym razie sama nigdy nie wezme kasy albo powiem nie, jak bedzie jakis
      naprawde wazny powod.
      ______________
      so far so good
    • ma.dzia Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 12:07
      Kazdy ma inna sytuacje. Jedna mama moze opiekowac sie dzieckiem prze 8h i nic
      za to nie chciec bo ma pieniadze na swoje utrzymanie i niczego jej nie brakuje
      a inna zeby pomoc corce siedzi z wnukiem w domu kosztem innej pracy i moze
      poprostu potrzebowac zaplaty za ta opieke choc nie zawsze sie do tego przyzna.
      Trzeba sie zastanowic czy mama odmawiajac przyjecia pieniedzy mozesobie na to
      pozwolic.
      Moja sasiadka zrezygnowala z pracy zeby zajac sie wnuczka. Bierze od syna 500zl
      bo jak twierdzi tyle jej wystarzcy. Kolezanki mama nie bierze nic bo i tak
      siedziala w domu a jej maz zarabia duzo kasy i 500zl w ich budzecie pewnie
      niewiele by zmienilo.
      • burza4 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 16:39
        ma.dzia napisała:

        > Kazdy ma inna sytuacje. Jedna mama moze opiekowac sie dzieckiem prze 8h i nic
        > za to nie chciec bo ma pieniadze na swoje utrzymanie i niczego jej nie
        brakuje > a inna zeby pomoc corce siedzi z wnukiem w domu kosztem innej pracy i
        moze > poprostu potrzebowac zaplaty za ta opieke choc nie zawsze sie do tego
        przyzna. > Trzeba sie zastanowic czy mama odmawiajac przyjecia pieniedzy
        mozesobie na to > pozwolic.

        własnie o to mi chodziło - spora grupa mam tutaj pisze o tym, jak ciężko im
        związać koniec z końcem - a przecież dziadkom również o ile nie bardziej! wielu
        musi dorabiać do parszywych emerytur - bo im nie wystarcza; a jeśli opiekują
        się wnukami, to rezygnują z dodatkowych dochodów. Dorosłe dzieci jakoś często
        przymykają oczy na to, że matka chodzi w wytartej jesionce i starych
        butach. "Sama chciała pomagać" - ok, ale jej do głowy nawet nie przyjdzie, żeby
        oczekiwać pomocy. Nam powinno.

        co kraj to obyczaj - na zachodzie nasza nieomal obowiązkowa opieka nad wnukami
        wywołuje co najmiej zdziwienie. U nas nadal uważa się, że dziadkowie marzą o
        tym, żeby zajmować się wnukami, a przecież codzienna stała opieka to
        nie "czysta radość" a obowiązek. Patrzę na wiele babć - one się nie poskarżą,
        że źle się czują, nie powiedzą wprost, że radość radością, ale wolałaby czasem
        odsapnąć - zamiast ganiać po wnuka do przedszkola na drugi koniec miasta
        autobusem czy to mróz czy upał.

        tekst, że dziadkowie się niebotycznie cieszą mogąc opiekować się wnukami mnie
        rozbawił - to brzmi tak jakby matka robiła im nieziemską przysługęsmile większość
        się cieszy - bo kocha wnuki; co nie zmienia faktu, że przez gardło im nie
        przejdzie słowo skargi - bo to politycznie niepoprawne.
    • honi_29 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 13:07
      Moja mama zostaje z naszym synkiem,kiedy ja jestem na uczelni(3dni co 2
      tygodnie).Nie płacę jej za to,ale uważam,że nie musi tego robić,więc kupuję jej
      rózne rzeczy co jakiś czas.Jakieś drobne
      prezenciki:czekoladki,kwiaty,biżuterię...Gdyby mama cały czas opiekowała się
      dzieckiem,gdybym pracowała(jestem na wychowawczym) pewnie też bym jej
      płaciła.Opieka nad dzieckiem to ciężka harówka,dlatego należy się
      wynagrodzenie.Jeden zajmuje się dzieckiem,inny podaszi przed tv,da zabawki i ma
      go z głowy,tyle,że da zjeść.Moja mama należy do tych pierwszych.
      • honi_29 poprawka do mojego postu... 31.07.06, 13:09
        miało być :posadzi przed tvsmile
    • aga76_wroc Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 13:30
      Ja swojej mamie płacę. Nie są to kwoty jakie zapłaciłabym opiekunce.
      Wciskam "parę groszy", co zawsze spotyka się z ostrym sprzeciwem. Tylko, że ja
      oprócz opieki nad moim synkiem korzystam jeszcze u mamy z obiadków i wychodzę z
      z założenia, że nic samo z siebie do garnka nie weszło.
      • milka72 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 16:10
        Moja mama opiekuje się dwojgiem moich dzieci. Jedno odbiera ze żłobka i czeka
        na drugie (wraca samo ze szkoły). Podaje im obiad, często ugotuje zupę,
        wychodzi z nimi na spacery, itp. Aktywnie spędzają czas, moja mama spędza u
        mnie ok. 5-6 godzin dziennie, przez 5 dni w tygodniu. Jest rencistką, ma niską
        rentę (ok. 400 zł). Płacę jej za opiekę nad dziećmi: mniej niż musiałabym
        płacić opiekunce, bo nie stać mnie na opiekunkę. Jeśli moja mama nie pomagałaby
        mi - dzieci musiałyby spędzać więcej czasu w tzw. "placówki" (żłobek,
        przedszkole, świetlica szkolna). A tak są z babcią smile
        Dla mnie pomoc wielka, dla mojej mamy troszkę grosza. Nie ma konfliktów na tym
        polu (nie na zasadzie płacę - wymagam, tylko na zasadzie porozumienia).
        Jesteżmy zadowolone, obie, i dzieci też.
    • ariete1 Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 31.07.06, 16:21
      Ja mojej mamie płacę symbolicznie 200 zł i kupuję bilet miesięczny. Mam słabe
      zarobki, więc zaproponowałam tyle.Uważam jednak że to za mało biorąc pod uwagę
      zaangażowanie mamy i to że naprawdę jest zmęczona.Jeśli będę mogła zaproponuję
      więcej.
      Basia
      • malgosia.w Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 02.08.06, 14:57
        Moja mama opiekuje się moim synkiem 5 dni w tygodniu przez 9 godzin dziennie,
        dowozimy Jaśka do niej, kupujemy mu jedzonko, ale wiadomo, że zwykle babcia
        jeszcze coś dokupi.
        Od początku chcieliśmy jej płacić, mniej niż opiekunce, ale jednak, bo jej
        sytuacja materialna jest średnia. Oczywiście mam się nie zgadza. Od czasu do
        czasu zostawię jej jakies pieniądze, ale uważam że to za mało.

        Od następnego miesiąca chcemy zrobić z mężem tak, że po prostu będziemy jej
        przelewać na konto te pieniądze i tyle. Już wiem, że będzie się obrażać, że
        traktujemy ją jak nianię za pieniądze, a nie babcię, ale mam nadzieję że jej
        przejdzie.
    • nisar Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 02.08.06, 15:18
      Ja płaciłam mojej Mamie. Zajmowała się Elą całe dnie, dlatego też zrezygnowała
      z części etatu (była nauczycielką, już na emeryturze, ale do czasu urodzenia
      Eli miała jeszcze pół etatu). Nie wiem, czy było to "płacenie za opiekę nad
      wnuczką" czy po prostu pomoc finansowa, niemniej dawałam jej pieniądze,
      regularnie. Uważałam to za swój święty obowiązek, skoro zrezygnowała z
      dodatkowego zarobku, żeby zajmować się moim dzieckiem.
      Na pewno miał tu znaczenie fakt, że Mama nie utrzymałaby się po prostu tylko z
      emerytury, tak że można również ująć sprawę tak: Mama pomagała mi opiekować się
      Elą, bo miała czas, ja pomagałam jej finansowo, bo ona tego potrzebowała a mnie
      było na to stać.
      Zwłaszcza, że regularne pieniądze daję Jej także teraz, jakkolwiek Ela ma lat
      12 i opieki jako takiej nie potrzebuje.
      W normalnych rodzinach nikt się nie zastanawia nad takimi rzeczami.
      • maniuska Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 02.08.06, 22:01
        och, nareszcie jakis rozsadny glos.Jestem babcia opiekujaca sie wnuczka i
        dostaje pensje jak opiekunka[tez musialam zrezygnowac z pracy] i nie wiem
        dlaczego mozmna placic opiekunce a babci ,ktora napewno lepiej zajmie sie
        dzieckiem nie. Wlasnie dlatego ,ze u nas pokutuje obraz zarobionej babci z
        garnkami dla dzieci ,zeby one mialy czas. A czy wasze mamy nie moglyby miec
        czas dla siebie?? cchyba juz sie narobily przy Was. Opiekuja sie wnuczkami z
        milosci do nich ale jest to ciezka praca .a z wiekszosci postow wynika ,ze to
        jest sama rozkosz. to mamusie czemu nie siedzicie w domu!!!!!!
    • koszatka Re: placic czy nie placic? babcia jako opiekunka 03.08.06, 00:38
      Mój Mąż wyjechał na roczne stypendium zagraniczne,gdy nasza córka miała
      niespełna rok. Ponieważ dużo pracuję, także późnym wieczorem (jestem
      nauczycielem jęz. ang.), moja Mama zaoferowała nam swą pomoc. Jest na
      emeryturze, ale musiała zrezygnować z dodatkowej pracy (ok 500zł). Wieczorami
      Mama nie ma połączenia do siebie do domu, a ja nie mogę jej odwieźć, bo wtedy
      dziecko musialoby zostać samo - Mama nocuje więc u nas. Mój dzielny Tato
      akceptuje taki układ, że Jego Żona częściej jest u nas, niż we własnym domu -
      traktuje to jako swój wkład w pomoc nam. Mama uwielbia wnuczkę, zajmuje się nią
      z przyjemnością, ale oboje z Mężem już na początku ustaliliśmy, że będziemy Jej
      płacić. Mama oczywiście wzbraniała się bardzo, podkreślając, że zajmuje się
      naszym dzieckiem bezinteresownie i z milości. Ja jednak wiem, że - jak napisała
      moja poprzedniczka - aktywna opieka nad kochanym dzieckiem to satysfakcjonująca,
      ale męcząca praca. Przelewamy więc Mamie 1000 zł na konto (tyle w naszym mieście
      kosztuje opiekunka - choć pewnie żadna nie chciałaby pracowac w tak
      nieatrakcyjnych godzinach). Dodam, że ta kwota stanowi spore obciążenie dla
      naszego budżetu, ale nie wyobrażam sobie innego rozwiązania.
Pełna wersja