gerdzia2
03.08.06, 14:57
Nie wiem co mam mysleć o tym co zrobiłam. Mój mąż ma niedługo urodziny.
Postanowiłm mu kupić cos fajowego, tylko co? Zawsze ten sam problem. Mąż
ostatnio ciągle przebakiwał że chciałby kupić rower. Ja strasznie go za to
ganiłam, że mamy inne wydatki, że dziecko ważniejsze niż rower, że nie będzie
miał kiedy na nim jeździc bo wraca do domu późnym wieczorem, a poza tym nie
mamy go gdzie trzymać. I co zrobiłam? Któregoś dnia przypadkiem wstąpiłam do
sklepu z rowerami nie wiem po co tak jakoś mi coś kazało wejść (ja nie
cierpie jeździć na rowerze). Okazało się że mozna tam kupować na
raty.Myslałam cały tydzień i stwierdziłam że kupię mu ten rower na raty.
Jakoś damy radę. Wyszłam na chwilunię dziś z pracy i wracam do domu z rowerem
w bagazniku. Nie wiem czy dobrze zrobiłam tyle kasy a nam ciągle czegoś
brakuje, z drugiej strony to było jego marzenie. I co ja mam o tym mysleć.
Dodam, że jestem kompletnym laikiem w sprawach rowerowych i radziłam się
naszego kolegi, który zna się na rzeczy i doradził mi co kupić, więc chłamu
nie nabyłam.