Swietne rady mojej tesciowej...

05.08.06, 19:45
.... a w tym wszystkim ja glupsza od niej!

Ehhh zycie. Jak zwykle chcialam inaczej, a jest zupelnie nie po mojej mysli...

Zla jestem tak na tesciowa, ze jak pokarze sie mi przez najblizszy rok na
oczy, to nie odpowiadam za siebie...
I to ja, ktora wychwalala swoja tesciowa pod niebiosa, ze taka super, nie nie
wtraca sie w nie swoje sprawy, same 'achy'...

Moze powiem co mnie tak wnerwilo, ano NIEODPOWIEDZIALNOSC tesciowej.

Jestem mama trojki dzieci, starsze Hanka i Zosia (blizniaczki 5 letnie)
chodza do przedszkola, a najmlodszy Joachim ma ponad rok. I cala sprawa
rozegrala sie wlasnie o tego najmlodszego.

Nigdy nie korzystalam z pomocy tesciowej przy opiece nad dziecmi.
Teraz tez po wykorzystaniu urlopu macierzynskiego umowilam sie z pracodawca,
ze ide na pare na 6 miesiecy urlopu wychowawczego, pracodawca sie zgodzil, na
moje miejsce przyjal odpowiedniego pracownika. Po skonczeniu 6 miesiecznego
urlopu zamierzalam zostac jeszcze na pol roku na urlopie wychowawczym
(wczesniej o tym wspominalam szefowi), chcialam dluzej pobyc z dziecmi w
domu, a do tego moja mam za niedlugi czas przechodzi na emeryture i
zaoferowala swoja pomoc przy Joachimie...
I tutaj moja tesciowa poczula sie zazdrosna i zaczzela mnie namawiac jeszcze
bedac na wychowawczym, abym absolutnie nie przedluzala urlopu, bo ona jest na
emeryturze i bez problemu zaopiekuje sie malym... Dlugo mnie i meza
przekonywala, ze w koncu zadzwonilam do szefa i powiedzialam, ze nie
przedluzam urlopu. Szef moja zastepczynie przesunal na inne stanowisko i bylo
ok.

Po 1,5 miesiaca mojej pracy tesciowa zaczela wspominac ze jest jej strasznie
trudno i raczej bedzie musiala zrezygnowac z opieki nad moimi dziecmi...
Dodam, ze ja pracuje na rozne zmiany (jestem kierownikiem apteki
calodobowej), wiec nieraz tesciowa wogole nie musiala przychodzic, bo
wymienialy nam sie zmiany z mezem.

I tesciowa nagle pewnego dnia powiedziala, ze daje nam tydzien na znalezienie
opiekunki, bo ona musi jechac do swojej corki do Finlandii. Myslalam, ze sie
przeslyszalam. Swietnie... No, ale tesciowa nie zostawia mnie bez RADY,
wyczytala UWAGA! ze nalezy sie mi urlop wycyhowawczy... i powinnam na niego
isc! SUPER...
Teraz jestem w takiej sytuacji, ze:
- moglam sobie siedziec w domu z dziecmi, jednak na pewne argumenty
tesciowej wrocilam do pracy
- teraz musze szukac na szybko opiekunki, bo wiadomo ze nie zrobie tego
pracodawcy, ze po niespelna 2 miesiacach pracy ide znowu na wychowawczy
- mama przechodzi na emeryture dopiero za 5 miesiecy
- a tesciowa wyjechala do Finlandii, wcale nie do corki tylko do pracy....
opiekowac sie malymi dziecmi

Kinga
    • maniolka05 Cwaniara z teściowej 05.08.06, 20:51
      Fajnie was zrobiła w jajo! Niech drzwi ścisną! Ja też miałam spięcie z moja
      teściową o opiekę nad naszą 10-miesiczną córką i efekt jest taki że ja się z
      nią nie widziałm już prawie 7 miesięcy a ona w tym czasie widziała
      wnuczkę,dodam że jedyną jak na razie, jeden raz! Tak więc ja wyszłam na tą złą
      ale wolę to niż właśnie takiej niespodzainki ,która niestety ciebie spotkała.
      Przykro mi że są takie osoby! Życzę powodzenia i wytrwałości smile
    • lidkakn Re: Swietne rady mojej tesciowej... 05.08.06, 20:53
      Nie pozostaje ci nic, tylko poszukać opiekunki do dziecka. A teściowa, no cóż
      postąpiła jak typowa teściowa. Może oczekiwała, że będziesz jej płacić za opiekę
      nad małym. Okropna,nieodpowiedzialna baba. Jakoś trudno byłoby mi się do niej
      odzywać po powrocie. Pozdrawiam.
    • vharia Potwierdza się: 05.08.06, 22:12
      z rodziną to się najlepiej wychodzi na zdjęciu.

      Chyba by mnie krew zalała...
      • babilon8 Re: Potwierdza się: 05.08.06, 22:23
        Może i lepiej że tak sie stało bo później mogłaby Ci zacząć wypominać że dzieci
        Ci wychowywałasmile. Poszukaj sprawdzonej opiekunki i wszystko będzie ok.
    • shamsa Re: Swietne rady mojej tesciowej... 05.08.06, 22:43
      moze jej tamte fińskie dzieci dadzą popalic smile
      • igge Re: Swietne rady mojej tesciowej... 06.08.06, 01:03
        zupełnie jakbym o swojej mamie czytała..
        współczuję
        • fra_mauro Re: Swietne rady mojej tesciowej... 06.08.06, 09:03
          Co tu duzo mowic: Twoja tesciowa nie nalezy do osob bioracych odpowiedzialnosc
          za swoje slowa i czyny. Najpierw naobiecywala, sklonila do podjecia waznej
          decyzji a teraz tak szybko i latwo przychodzi jej wycofanie sie z ukladu. Nic
          sie nie martw, tylko rozejrzyj za opiekunka i nie bierz raczej kolejnego
          wychowawczego, bo stracic mozesz w oczach pracodawcy. Zareczam,ze mozna znalezc
          uczciwe i zmotywowane panie, a w razie czego po pol roku mozesz zawsze
          skorzystac z oferty mamy.
          • ada9611 Re: Swietne rady mojej tesciowej... 06.08.06, 10:46
            wykreslilabym ja z mojego telefonu,ale to jeszcze jest babcia twoich
            dzieciu.jak bym ja spotkala to powiedziala pare ,,dobrych ,,rzeczy.powodzenia
    • triss_merigold6 Re: Swietne rady mojej tesciowej... 06.08.06, 09:05
      Nieodpowiedzialna kobieta. Nie martw się, na pewno znajdziesz miłą i
      kompetentna opiekunkę.
Pełna wersja