nanadomi
07.08.06, 14:26
Cześć.
Ja siedzę sama od poniedziałku do piątku od 7 do 16, czasami do 18. Co kilka
dni mąż ma służbe i nie ma go w domu 32 godziny.
W sobote zawsze wielkie sprzatanie domu a mąż sobie jeżdzi zawsze komuś coś
pomóc. A mnie już szlak bierze,bo jak chociaz jest w domu to i tak nie
pomoże,tylko albo laptop albo własny staw.I tak w kółko ja latam
:sprzątam,gotuje,piorę i ciągle to samo,a na wieczór mąż dziwi mi się:Ty
jesteś zmęczona,cały czas siedzisz w domu...
Oszaleć można
-------------
Dominika(3,8) Natalia(1,9)