Ile nas jest:same w domu z bąblami.

07.08.06, 14:26
Cześć.
Ja siedzę sama od poniedziałku do piątku od 7 do 16, czasami do 18. Co kilka
dni mąż ma służbe i nie ma go w domu 32 godziny.
W sobote zawsze wielkie sprzatanie domu a mąż sobie jeżdzi zawsze komuś coś
pomóc. A mnie już szlak bierze,bo jak chociaz jest w domu to i tak nie
pomoże,tylko albo laptop albo własny staw.I tak w kółko ja latam
:sprzątam,gotuje,piorę i ciągle to samo,a na wieczór mąż dziwi mi się:Ty
jesteś zmęczona,cały czas siedzisz w domu...
Oszaleć można


-------------
Dominika(3,8) Natalia(1,9)
    • 76kitka Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 07.08.06, 14:54
      mój mąż pracuje teoretycznie od 8:30 do 16:30 ale jak jest w domu na 20:00 to jest dobrze. Ostatnio pracuje do 22;00, 23;00. Zdarza Mu się wrócić w nocy, czasem ma jakieś wyjazdy służbowe i nie ma Go kilka dni. Trudno ktoś ten dom musi utrzymać. Na szczęście w weekendy jest w domu. A gdy już jest w domu to jest tatą na cały etat. Począwszy od zrobienia naleśników na śniadanie, do czytania na dobranoc.
      • mamaivcia Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 07.08.06, 17:27
        ja też jestem w domu z dzidzią, mąż ma własną firmę, więc pracuje 24h/24h
        zdarzają się np. takie czarne poniedziałki, że awaria samochodu za awarią i tak
        od połowy nocy do teraz go nie ma sad(( ale nigdy nie mówi mi, że ja siedzę w
        domu ... też mam dużo pracy
        • goof Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 07.08.06, 19:42
          Kurde ja to chyba mam najgorzej smile
          Mój mąż wyjechał za granice dwa miesiące temu !!
          zostałam w domu z 7 miesięczną Patrycją smile
          Słuchajcie czasem wydaje mi się że oszaleje 24 h z mała !!
          Dni czasem się wleką jak tygodnie, minuty jak godziny!! Szczególnie wieczorme
          kidey czasem ciężko nawet wyjąć mi ja z wanienki takie mam ręce zmęczone po
          całym dniu.Ale jakoś sobie radze, koleżanki tez do mnie żadko zachodzą bo mają
          rodziny i prace. Więc jestem sama sama !
          Więc trzymajcie się !!
    • kata123 Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 07.08.06, 20:35
      mój maz wraca ok.18 (jak dobrze pójdzie), a jak ma terminową robote, to nie ma
      go i w soboty. ale jak wraca to Wojtek nie da się od niego oderwać, więc ja mam
      chwilę spokoju. no i po takim wieczorze mój maż raczej sie dziwi, że ja mam
      czas na gotowanie, sprzątanie, itp. przy malym dziecku. Ola jest już na tyle
      duża, że moze mi pomóc i chętnie to robi. razem np. gotujemy.
    • dorotakatarzyna Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 07.08.06, 20:36
      A ja jestem sama z trójką, najmłodsze 3,5 roku. Mąż wyjeżdża do pracy w
      poniedziałek o 5 rano, wraca w piątek po północy. Jak jest w domu, to albo
      siedzi przed komputerem, albo przed telewizorem. A ja nie mam serca niczego od
      niego wymagać, bo przecież on ciężko pracuje na nasze utrzymanie, a ja siedzę w
      domu...
    • onika27 Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 07.08.06, 21:56
      ja siedzę z moim 4 i pół latkiem w domciu a mężuś za granica sad( ale jak
      dziecię jest już starsze to nie jest tak żle smileodliczamy 26 dni do urlopu
      tatusia zreszta mozna sie do wszystkiego przyzwyczaić sad
    • twarz2 Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 07.08.06, 23:19
      Ja tez w tygodniu praktycznie sama - np. dziś wyjechal i nie bedzie go do
      piątku, ale nie zawsze wyjeżdza na tydzień. Nie zdarza sie jednak żeby był przed
      20 w domu.
      Mam synka 2,4-letniego i jestem w czwartm miesiącu ciąży.
      • pallmal Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 08.08.06, 07:15
        ja niby mam męża w domu ale i tak go nie widuje bo ciagle cos robi , gdzies
        jedzie, a tu nie przychodz bo z dzieckiem jest niebezpiecznie, mam tesciów w
        domu i starego dziadka, z nikim sie nie widuje bo każdy ma swój biznes i życie ,
        a ja dosc ze ciagle sama to jeszcze musze im wszystkim obiad ugotowac póziej
        posprzątac , dzieckiem sie zająć , poprostu padam, ale mój tesc i tak mówi ze
        mnie jest najlżej(tylko jak im proponuje olke na dzie zeby zobaczyli jak to jest
        to żadne nie chce)
        • goof a skąd jesteście ? 08.08.06, 08:17
          Ja jestem z Białegostoku . Fajnie by było jakby któraś z was też była to może
          byśmy sie na spacerki umawiały smile To już niebyłybyśmy takie same smile
          • nanadomi Re: a skąd jesteście ? 08.08.06, 08:42
            haha,ja jestem z Mogilna. to jak dołącze do was na spacerki ,to wtedy mąż by
            narzekał,oj by narzekał...hihihi
            • pallmal Re: a skąd jesteście ? 08.08.06, 12:33
              ja z swietokrzyskiego wiec odpadam, nogi by mnie rozbolały zanim bym doszła he he
          • acha051005 Re: a skąd jesteście ? 11.08.06, 15:49
            Ja tez jestem z Bialego. Jestem sama z corka 10 mies., a tata w Belgii od 3
            miesiecy. Jak masz ochote na spacer, to odezwij sie na gg 4502059.
            Pozdrowionka!
    • domis.s Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 08.08.06, 13:51
      Witam. Ja mam męża teoretycznie od 16-tej w domu,ale mam dwoje małych dzieci
      ( 2,3latka i 7 mies.)i czasem wydaje mi się ,że jestem z nimi sama. Babci mie
      ma ciotek też,a z przyjaciółką rozmawiam przez neta,bo nie ma czasu się spotkać.
      Siedzę tak od stycznia 2004 i czasem miewam kryzysy. Przez ten czas moje
      słownictwo bardzo zubożało(często brakuje mi słów jak z kims rozmawiam)
      Na szczęście wszystko da się przeżyć i takie doły mijają!!! Pozdrawiam
      cieplutko wszystkie mamy. Dominika z Katowicsmilesmilesmile
      • monika3031 Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 08.08.06, 21:39
        To ja sie tez dolacze ze Slaska. Od kwietnia jestem sama z dwojka dzieci (7lat
        i 16 miesiecy) bo maz wyjechal za granice do pracy. Jest mi ciezko samej. Nie
        mam nikogo do pomocy. Z kolezanka widuje sie zadko bo Ona pracuje i tez
        wychowuje dwojke w podobnym wieku. Jak juz maz jest w domu to wtedy dopiero mam
        wolne i moge isc do fryzjera i kosmetyczki.
        pozdrawiam
        • olaolika Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 09.08.06, 19:17
          Mamy wlasny biznes wiec mez jest gosciem w domu. A ja od 2004 r siedze z
          dzidzia i ciagle narzekam na brak towarzystwa a teraz jestem w 4 m ciazy wiec
          taka sytuacja potrwa jeszcze bardzo dlugo. Czasem mysle ze dluzej nie zniose
          tej ciaglej samotnosci ale przychodzi nastepny dzien i znow wraca dobry
          humor.Jedyne co mnie ppociesza to usmiech mojej coreczki i mysl ze kiedys
          bedzie inaczej.
    • kasinka75 Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 10.08.06, 14:52
      Ja też już od ponad 4 lat jestem w domu z dziećmi.Wcześniej pracowałam tylko
      przez rok więc już nawet nie pamiętam jak to jest.Najchętniej poszłabym do
      pracy ale tak na pół etatu.Mój mąż pracuje do 18-tej więc też siedzę cały dzień
      sama.We czwartki chodzi sobie jeszcze pokopać piłe to wraca o 20-tej.Czasami
      wyjeżdża służbowo lub chodzi na służbowe kolacje i wraca w środku nocyJa
      chodziłam na fitness przed wakacjami ale teraz jakoś zaniedbałam,bo prawdę
      mówiąć wychodzenie z domu o 20-tej to już trochę ponad moje siły.
      Ale na męża nie powiem złego słowa,bo jak już jest w domu to zajmuje się
      dziećmi-bawi się ,idzie na plac zabaw,wstaje w nocy a weekend nawet obiad
      ugotuje no i potrafi pójść do supermarketu na zakupy z dwójką-co mnie
      doprpwadza do rozstroju nerwowego.
      Chyba nie mam tak źle smile Ale monotonia i tak mnie wkurza.

      Pozdrawiam
    • antonina_74 Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 10.08.06, 19:39
      Sama w domu od 8 rano do 21-22, z dwójką. Na szczęście tylko w wakacje bo od
      września dzieci do przedszkola i szkoły. Ale i tak jestem wykończona.
      • mamua Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 11.08.06, 09:23
        To ja się dołączam. Mam dwójkę (prawie 4 i 1,5). Od ponad czterech lat siedzę w
        domu. Mąż wraca przed 18, weekendy wolne, ale to od niedawna jak zmienił pracę,
        bo wcześniej to i w weekendy pracował. Czasem mam straszne doły, ale na
        szczęście szybko mijają. Chyba najbardziej brakuje mi kontaktów z ludźmi,
        znajomymi, które są naprawdę sporadyczne-brak czasu, a może już nawet
        zapomniałam jak się rozmawia. Na męża jak najbardziej mogę liczyć, bo jak jest
        w domu to dziećmi się zajmuje, na czym mi najbardziej zależy.
    • malinka255 Re: Ile nas jest:same w domu z bąblami. 13.08.06, 06:56
      Najgorsze, co można uslyszec, to to, że ktoś nie docenia kobiety "siedzącej" w
      domu; ja po 22 mies. bycia z córką w domu, w tym ostatnie 9 miesięcy w ciąży z
      drugim dzieckiem, uważam, że praca w domu jest trudniejsza niż wiele zawodowych
      prac; ale przekona sie o tym tylko rodzic, siedzący w domu z dzieckiem,
      gotujący, sprzątający, robiący zakupy;
      Ja wiele razy slyszę od męża, że "on byl w pracy, a ja siedzialam w
      domu"(czasem gorszy wyraz, niż siedzialam...); boli mnie to bardzo, on to mówi
      w zlosci, ale to nie zmienia faktu, że czuję się strasznie niedoceniona;
      Teraz czeka mnie pobyt w szpitalu, jak urodze synka, czekam na to, bo chcę się
      wyrwac z domu, naprawdę; a mąż zostanie z córką w domu, to może doceni ile
      praca w domu kosztuje sil;
      malinka
Pełna wersja