kiwaczek72
09.08.06, 14:50
Ja, przykładna matka - polka postanowiłam raz w życiu totalnie się wyluzować
i wziąć sobie urlop od bycia porządną mamusią. Eksperyment trwa od początku
wakacji i zakończy się z dniem 31.08.
Ogólna zasada brzmi: zero zasad.
Dzieci wstają i kładą się spać, o której chcą, jedzą i piją, co chcą (z
wyjątkiem używek, oczywiście), i ogólnie - robią, co chcą.
M.u.s.z.ą w ciągu dnia wyłącznie się umyć, ze szczególnym uwzględnieniem
zębów.
Ileż korzyści! Nie muszę gotować (idą głównie czipsy, słodycze, fryty z
mrożonki i suche buły), organizować zajęć w czasie wolnym (telewizor i komp
do woli - dlatego nawet mi ciężko tu zajrzeć), czytać na dobranoc w ramach
wiadomej chwalebnej akcji (na zaśnięcie najczęściej oglądają bajki,
Kryminalnych lub coś, co chcą), poganiać, żeby wreszcie poszły spać (padają w
różnych miejscach, najczęściej przy TV, ale bywa, że młodsza padnie podczas
zabawy lalami - po prostu przenosi się je do łóżka).
Oczywiście inaczej wyglądał dzień na urlopie (byliśmy nad morzem), ale ogólna
zasada taka sama. Wróciliśmy z wyjazdu zadowoleni, jak nigdy dotąd. A pod
koniec to nawet gofry i lody chyba im się trochę znudziły i poprosiły o rosół
na obiad

Atmosfera w domu jest boska. Dzieci szczęśliwe, ja wypoczęta... Jedyny
problem, że dzieci czasami tak późno padną (rekord starszej córy - 1.40), że
i my już na nic nie mamy siły
Polecam Wam taki wakacyjny luzik i pozdrawiam

)) Zresztą - może nie ja
pierwsza na to wpadłam?