no kurde, mam dość tego

10.08.06, 07:49
mąz mnie obudzil dzis, byłam śpiąca, eby zrobić mu kanapki, wstaję sama
zawsze i robię codziennie a dzis mi się nie chciało, byłam zmęczona, dziecko
chodiz spac o 23, zanim sie położe, to jest późno. A on wstań, zrób kanapki,
no weź.J mu mowię nie mam siły, zrób sobie dziś sam. Ale wstałam, on w tym
czasie sobie siedzi na komputerze.Nie powie nawet dziękuję, tylko wyjdzie i
zachowa się tak jak to ja miałam zrobić mu z mojego obowiązku. Mam tego dośc,
on tylko ode mnie chce a nic nie daje.Bo mówi ze pracuje,ze oddaje mi
pieniądze i mogę sobie coś kupic jak mam potrzebę. A ja mówię ze ja bym
chciałą jakąs niespodziankę, kwitka np sobie sama kupię? boszeeeee, czy tylko
ja mam takie problemy??? czy on jest hasmki wobec mnei czy przesadzam.
No i przy wyjściu mówie nawet sie nie pozegnasz, zrobiłam ci kanapki, a on po
tych słowach rzucił we mnie kanapkami i wyszedł. Wkurw....am się na maxa.
Traktuje mnie jak słuzącą. Odkąd jestesmy po slubie prawie 5 lat, to nie
dostałam jeszcze nic od niego po za wymuszonymi prezentami na rocznicę i
urodziny.Kompletnie nie pamięta o mnie, nie robi mi niespodzianek, nie rbi
zakupów, jak go wyślę po coś co sama nie kupiłam to nawet d...y nie ruszy,
tylko mówi nie pojde, bo jestem zmęczony. Przy dziecku mi pomaga wtedy jak
krzyczę, wykąpie nic więcej.Boze jestem tak zmęczona, obiadek pod nosek panu,
nawet nie powie dobre, czy nie dobre, nie odewzwie sie, nic kompletnie z
niego nie wychodzi. Czy ja się czepiam?
    • mysia-mysia Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 07:56
      Czepiasz się. Przede wszystkim jak ma się robienie kanapek do kupowania
      niespodzianek? Jak nie chcesz mu tych kanapek robić to powiedz że od jutra robi
      je sobie sam i nie mieszaj do tego prezentów.
      No chyba że wolisz robić kanapki a wzamian dostawać prezenty, to w takim razie
      powiedz że owszem kanapki robisz ale w zamian on co tydzień kupuje ci kwiaty
      (zaznacz jakie i ile), raz na miesiąc perfumy (podaj jakie) i co tam jeszcze
      sobie wymarzysz. Będziecie mieli jasną sytuację.
    • barrtis Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 07:57
      nie nie, prezenty nie miały być do tego....
      • mysia-mysia Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 07:58
        no a słyszałaś o tym że "traktują cię tak jak sobie na to pozwalasz"?
    • lidkakn Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 07:58
      O matko,współczuję Ci serdecznie. Mam pytanie, czy przed ślubem małż też był
      taki nieczuły i niechętny do pomocy? Czy dopiero teraz tak się zmienił?.
      Wybacz,ale rzucanie kanapkami nie mieści mi się w głowie.Następnym razem niech
      idzie ro pracy na czczo albo po prostu podaj mu je z uśmiechem.
      • barrtis Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:00
        lidkakn napisała:

        > O matko,współczuję Ci serdecznie. Mam pytanie, czy przed ślubem małż też był
        > taki nieczuły i niechętny do pomocy? Czy dopiero teraz tak się zmienił?.
        > Wybacz,ale rzucanie kanapkami nie mieści mi się w głowie.Następnym razem niech
        > idzie ro pracy na czczo albo po prostu podaj mu je z uśmiechem.


        cięzko piweodziec, bo przed ślubem nie mieliśmy dziecka, nie pracowaliśmy. A
        więc zycie codzienne odpada, zeby można wcześniej to było sprawdzić.
    • barrtis Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 07:58
      prezeny swoją drogą kanapki swoją, chodzi mi o to ze sciągnął mnie z łóżka, ja
      mu zrobiłam te kanapki, a po tym jak powiedziałam ze nie chce sie pozegnac ze
      mną, bo wyszedł bez słowa,rzucił we mnie kanapkami.
      • mysia-mysia Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:00
        no niestety chyba go do tych codziennych kanapek przyzwyczaiłaś sad
        no a poza tym jak Cię traktuje? może tylko rano miał taki zły nastrój?
    • weronikarb Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:00
      sama go tego nauczyłaś sad
      • barrtis Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:04
        weronikarb napisała:

        > sama go tego nauczyłaś sad
        moze go nauczyłam tego, żałuję, to teraz musi się oduczyc.Koniec, nie robię
        dzis zakupów, po pracy ruszy kuper, zeby sobie coś kupić i zrobi obiad.
        Poza tym wszystko robię za niego, ale staram się go nauczyć, zapędzic do roboty
        i nic. Nie zrobił nigdy sam obiadu,ja chętnie bym zjadła, gdyby ktoś mi pod nos
        podał.nigdy nie doświadczyłam tego uczucia, nie koniecznie z obiadem, ale
        herbatą np. Może oszukałam z ta herbatą, ale od 5 lat prawie po ślubie, zrobił
        mi tą herbatę, kawę nie więcej jak 10 razy ale tylko wtedy jak z awanturą
        poprosiłam go bo sam by się nie domyślił.
        • weronikarb Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 10:51
          Barrtis, mój tez nie kupuje przezentów o kwiatach nie wspomne.
          Jednak zrobi obiad, zajmie sie dzieckiem, itd.
          Jak wie ze jestem padnieta to usadzi w fotelu poda kawe, zajmie sie malym i
          pozmywa po obiedzie.
          DlaczegO? Bo mnie kocha i dba o mnie i moje samopoczucie tak jak ja o jego.

          Wole takie "dowody" miłości niż kwiaty czy prezenty.

          I robi to wszystko sam z siebie a nie ze robie awantury.

          Meza przyzwyczailas do tego ze jestes sluzaca, teraz nie rzucaj go na gleboka
          wode, bo aby pogorszysz atmosfere w domu.

          Malymi kroczkami go zmieniaj - przestan robic sniadania. Ma raczki? niech sam
          sobie zrobi smile Jak sie przyzwyczai do robienia sniadan, zmien inny jego nawyk
          itd. , itd
          On nie odczuje za mocno, a i tobie humor sie poprawi smile
          • barrtis Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 11:10
            ja nie oczekuje nachalnie kwiatów, wolałabym jednak obiad, podanie kawy, ale
            ani tego ani tamtego, nic!
            • pade barrtis 10.08.06, 11:37
              jesli oczekujesz konkretów to może zacznij od: tego:
              powiedz mężowi, jak wróci z pracy, że ostatni raz rzucił w Ciebie kanapkami,
              spokojnie i stanowczo, bez dodatkowych komentarzy
              te kanapki to ja bym zreszta celowo połozyła na podłodze, na widoku, co by je
              zobaczył wchodząc do domu
              obiad przygotuj, w końcu on pracuje na to, ale zostaw garnkach, niech sobie sam
              nałozy
              nie odzywaj się za duzo, nie skamlaj o kwiaty, o pomoc, stanowczym głosem mów:
              wykąp małą, zmyj naczynia, Ty w tym czasie zajmij się czymś "baaardzo ważnym"
              albo połóż się i udawaj, ze drzemiesz, jak Cię będzie chciał obudzić, powiedz:
              kochanie potwornie boli mnie głowa, za 10 min wstanę, zajmij się prze chwilę
              małą dobrze?
              i codziennie kroczek po kroczku dodawaj mu obowiązków, śniadanie niech robi
              sobie sam, po drodze z pracy zakupy. ja do swojego męża piszę na gg: kochanie
              jak będziesz wracał kup:..., jeszcze się nie zdarzyło, żeby nie kupił.
              Tylko błagam przestań jęczeć, skomleć, upominać się, bo żaden facet tego nie
              zniesie!!!
              Sama sobie kup bukiecik kwiatków i nie komentuj tego. Jak będziecie w sklepie i
              będzie miał dobry humor a Ty ochotę np na pierścionek powiedz słodko: kochanie
              ale sliczny, zobacz, i tyle.
              Nie dopominaj się prezentów, bo w ten sposób niczego nie zyskasz.
              Rób to samo co robiłaś ale z dystansem, spokojem i stanowczością, jak chcesz
              żeby Ci w czyms pomógł to powiedz to głośno bez proszenia się czy pretensji.
              Jak zapomni zapisuj na kartce, smsem, gg.
              Szanuj siebie to będziesz szanowana.
    • zonazona Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:00
      Nie czepiasz smile)
      Mój to chociaz 'dziękuje' powie, a i bez pożegnania nie wyjdzie. A spróbowała
      byś mu przez okno na 'do widzenia' nie pomachać jeszcze, to...... obraza na
      pare dni.
      Ale i tak ma ogromną kupę wad sad. Nawyki pana i władcy. Wszystko do czasu...wink)
      A twój to cham, serio. Przywykł, zwygodniał i kubeł zimnej wody na głowe wylać
      proponuje smile
      • zuzanna56 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:08
        A niech sobie sam robi te kanapki. Rączek nie ma?

        Jestem 15 lat po ślubie i zdarzyło mi się zrobić mężowi kanapki do pracy może z
        5 razy. Było to wtedy gdy akurat też musiałam wstać tak wcześnie jak mąż. Mój
        mąż za każdym razem był w szoku i pytał czy to dla niego te kanapki.

        Dziewczyno, jesteś jego żoną a nie służącą.
    • a.lenard Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:08
      kiepsko, musisz go troche wychować smile po pierwsze zakaz rzucania kanapkami w
      żonę!
      A tak na poważnie to porozmawiaj z nim. Mój też kiedyś uważał ze powinnam mu
      robic śniadanie, a ja po nocce nieprzespanej z niemowlakiem nie miałam siły
      wstać. Teraz sam robi, a czasem nawet mi zrobi, sam rano prasuje koszule, co
      jeszcze pół roku temu było nie do pomyślenia. Zrozumiał wkońcu, ze ja w nocy
      śpie na pół gwizdka. Mała chociaz ma 1,5 roku zaraz, to śpi kiepsko, co chwila
      się budzi z płaczem. Więc mam przerywany sen i każde pół godzinki snu dla mnie
      jest bezcenne.
      po drugie co on robi na komputerze? Gra? Bop jeśli tak, to to wszystko tez może
      być związane. Często wtedy facet jest agresywny (słownie) jeśłi mu się w tym
      przeszkadza. To jest jak nałóg.
      • barrtis Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:14
        a.lenard napisała:

        > kiepsko, musisz go troche wychować smile po pierwsze zakaz rzucania kanapkami w
        > żonę!
        > A tak na poważnie to porozmawiaj z nim. Mój też kiedyś uważał ze powinnam mu
        > robic śniadanie, a ja po nocce nieprzespanej z niemowlakiem nie miałam siły
        > wstać. Teraz sam robi, a czasem nawet mi zrobi, sam rano prasuje koszule, co
        > jeszcze pół roku temu było nie do pomyślenia. Zrozumiał wkońcu, ze ja w nocy
        > śpie na pół gwizdka. Mała chociaz ma 1,5 roku zaraz, to śpi kiepsko, co
        chwila
        > się budzi z płaczem. Więc mam przerywany sen i każde pół godzinki snu dla
        mnie
        > jest bezcenne.
        > po drugie co on robi na komputerze? Gra? Bop jeśli tak, to to wszystko tez
        może
        >
        > być związane. Często wtedy facet jest agresywny (słownie) jeśłi mu się w tym
        > przeszkadza. To jest jak nałóg.
        >
        nie gra tylko ogląda strony w internecie, zajmje się grafiką...
        kurcze to nie pierwszy raz rzucił kanapkami, była podobna sytuacja, rozmowa nic
        nie dała.Chyba wyjade odpocząc, ale gdzie??????
    • lola211 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:39
      To sa skutki wychowywania facetow przez nadgorliwe mamusie, podstawiajace
      zarelko pod nos.Kobiety do garow, prania, sprzatania, faceci - do wyzszych
      celow.Jasnie panu korona z glowy by spadla, gdyby sam sobie zrobil te zasrane
      kanapki.
      To sie
      • lola211 Re: za szybko poszlo 10.08.06, 08:47
        To sie nie zmieni nawet, gdy bedziecie pracowac obydwoje- nadal bedzie od Ciebie
        wymagal obsługi.
        Nie pisz, ze nic od siebie nie daje- bo jednak daje- zarabia i utrzymuje
        rodzine.To sie liczy, bo znam wiele przypadkow, gdy maz kase trzyma i zonie
        wydziela grosze.Ale to nie upowaznia go do tak roszczeniowej postawy.
        Sniadanie- prosze bardzo- ale nie zawsze - mozesz byc zmeczona, chora, nie w
        sosie- powinien to uszanowac.
        Ciezki masz orzech do zgryzienia, jesli chcesz by cos sie zmienilo, musisz
        czaczac stawiac granice.

      • nieistotne74 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 08:55
        lola211 napisała:

        > To sa skutki wychowywania facetow przez nadgorliwe mamusie, podstawiajace
        > zarelko pod nos.Kobiety do garow, prania, sprzatania, faceci - do wyzszych
        > celow.Jasnie panu korona z glowy by spadla, gdyby sam sobie zrobil te zasrane
        > kanapki.
        > To sie

        Nie zgodzę się ... to nadgorliwe żony od dnia ślubu dogadzają swoim panom... no
        i wpajaja im że żona jest na ich usługach... jesli taka później zmieni
        zachowanie to znaczy, że żona zmienia się w jędzę, niewdziećzną babę itp.
        Mężczyzna ma bardzo prosta psychikę. Jest jak piesek. Trzeba sobie go
        odpowiednio ułozyć od dnia ślubu.

        A wiecie kto mi to powiedział?... adwokat męża na sprawia rozowodowej.
        • mysia-mysia Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 09:00
          No oczywiście, męża też trzeba wychować i faktycznie najlepiej od początku. Ale
          mamuśki też mają w tym swój udział. Moja teściowa robiła u siebie w domu
          wszystko, mimo że normalnie pracowała na cały etat. I nie dlatego, że ktoś ją do
          tego zmuszał, tylko uważała że nikt tak dobrze jak ona nie ugotuje, nie upierze,
          nie pozmywa ani nawet nie posprząta synkowi w jego pokoju.
          A mój facet po kilku miesiącach bycia ze mną jak przyjeżdżałam do niego na
          weekend potrafił powiedzieć do mnie "zrób herbaty" wink no ale ja się na
          szczęście szybko zorientowałam.
        • lola211 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 09:16
          NAjpierw mamusie, poźniej zony.A to dlatego, ze taki model panuje w Polsce.

          • alfama_1 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 12:13
            A moim zdaniem dziecko (przyszłego dorosłego) wychowują razem rodzice. Nie ma
            co zwalać winy na matki. Gdzie byli w tym czasie ojcowie? Jeśli siedzieli z
            gazetą to też dawali wzorzec.
            Tym bardziej nie jest zasługą/winą kobiety, że wychowała albo nie swojego
            partnera. Dorosłych się nie wychowuje, można pokazać swoje granice i priorytety
            i się porozumieć lub nie.
            Takie przerzucanie odpowiedzialności za wychowanie na kobiety pokutuje w
            przyszłych pokoleniach. Nie uważam, żeby zachowanie mojego syna za kilkanaście
            lat było wynikiem li i jedynie mojej postawy i wartości. Mój mąż pokazuje mu co
            to znaczy być mężczyzną, ode mnie uczy się co to znaczy kobieta.
            • burza4 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 12:46
              alfama_1 napisała:

              > A moim zdaniem dziecko (przyszłego dorosłego) wychowują razem rodzice. Nie ma
              > co zwalać winy na matki. Gdzie byli w tym czasie ojcowie?

              no wiesz, ale jeszcze w życiu nie widziałam faceta, ktory by się zrywał rano
              aby latorośli zrobić śniadankosmile tatusiom w to graj, nie oszukujmy się - który
              facet przyzwyczajony do podanych kanapek będzie synowi przekazywał informację,
              że to nie norma?
              • pade Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 12:50
                no to mało jeszcze widziałaś
                mój się rano zrywa , robi sniadanie sobie, dzieciom i starszego w roku szkolnym
                do szkoły zaprowadza, a ja...nie powiem co robie w tym czasiesmile
              • alfama_1 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 13:02
                burza4 napisała:

                > no wiesz, ale jeszcze w życiu nie widziałam faceta, ktory by się zrywał rano
                > aby latorośli zrobić śniadankosmile

                Ja widzę codziennie. Tzn. nie widzę bo śpię smile a mąż robi śniadanie dzieciom,
                ubiera je, zawozi syna do przedszkola.
                Zresztą mniej istotne jest czy widziałaś takich mężczyzn czy nie. Chodzi o to,
                żeby nie przerzucać odpowiedzialności za wychowanie na kobiety. Samą taką
                postawą pozwala się na odcięcie mężczyzny od spraw związanych z domem i
                dziećmi.
                Poza tym norma to jedno a jej przyczyny to drugie. Moim zdaniem należy ich
                szukać znacznie głębiej niż jedynie w postawie kobiet wobec swoich synów i
                mężów.
                • cocollino1 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 13:11
                  model rodziny mozna wyniesc z domu jak najbardziej
                  moj maz robi w domu wszystko: zajmuje sie dzieckiem dopoki ja nie wroce z
                  pracy, czyli rowniez robi dziecku sniadanie, obiera ziemniaki itp, poza tym
                  odkurza, robi zakupy jak trzeba. No ale u niego w domu bylo podobnie, wiec
                  wychowywac nie musialamsmile
                  Widzac taki podzial rol, czyli czescx dnia mama(bo jak ja wracam z pracy to maz
                  idzie do pracy), czesc dnia tata zajmuja sie domem i dzieckiem, mam nadzieje,
                  ze moj syn tez bedzie prezentowal i preferowal taki model rodzinysmile
    • oxygen100 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 09:15
      No troche sie pewnie czepiasz. Ale czy przypadkiem za bardzo nie obnosisz sie
      ze swoim zmeczeniem?? Nie robicie czegos na zasadzie licytacji kto ma gorzej???
      Kobieta powinna dbac o zdrowie psychiczne i milosc wlasna wiec aby oszczedzic
      sobie stresow warto zalozyc ze faceci to mongoly.Osobniki ulomne i kruche jak
      frezje. Na punkcie wlasnego ego (i swojego ptaszka)sa przewrazliwieni. Wiec
      skoro Ty ciagle mowisz o swoim zmeczeniu On czuje sie zapewne niedoceniany a
      durne chlopy tego nie lubia. Wcale bym sie nie zdzwila gdyby jego zachowanie
      bylo zwykla zlosliwoscia tylko po to zeby Cie jeszcze bardziej rozjuszyc. Okaz
      mu troche laski a zmieknie smile)
    • agnes0101 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 09:48
      Absolutnie nie przesadzasz. Słowo dziękuję czy buziak na dowidzienia to nie
      kosztuje chyba zbyt wiele. Swoją drogą to nie wyobrażam sobie wstawać rano i
      robić siadania. Przecież nawet jak siedzisz w domu to do jasnej ciasnej też
      pracujesz: sprzątasz, gotujesz, zajmujesz się dzieckiem. Czy to mało? Jeśli
      taki mądry mężuś z tego twojego to zostaw go na tydzień, dwa z dzieckiem , a ty
      wyjedź gdiześ sama i niech zobaczy jak to świetnie rozkoszować się zajęciami
      domowymi, jaki to wypoczynek. Myślę że powinnać bardzo poważnie porozmawiać z
      mężem. NIE JESTEŚ SŁUŻĄCĄ. To że przynosi pieniądze do domu to jego obowiązek.
      Sniadanie jeśli zrobi to ręce mu nie odpadną. Poza tym uważam że jeszcze tobie
      powinien zrobić. Także weź sprawy w swoje ręce i utemperuj męża. A kąpiel
      dziecka to już przesada, to powinna być dla niego przyjemność i codzienny
      rytuał. Obawiam się jednak że będzie ci ciężko go ustawić bo sama go tego
      nauczyaś ale życzę powodzenia.
    • lucerka Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 12:08
      Barrtis, jestes niekonsekwentna. Jesli odmowilas mu zrobienia kanapek to pocos
      wstawala i je robila???? A poza tym to swinski budzic kogos specjalnie z takim
      zadaniem. Co innego gdyby cie milo poprosil.
      Moja rada? Powiedz mu o wszystkich Twoich watpliwosciach i zmeczeniu i ....wyjdz
      sobie na kawe/do kina czy na spacer. Odprez sie a on na pewno sobie poradzi.
    • burza4 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 12:54
      Mojemu do głowy by nie przyszło obudzić mnie w celu zrobienia kanapek. Po
      pierwsze - umie zrobić śniadanie sam i szczęśliwie nie wymagał obsługi, po
      drugie - zdaje sobie sprawę, że taka akcjaa co najwyżej naraziłaby go na
      usłyszenie kilku słów powszechnie uwazanych za obraźliwesmile. Skoro moje dziecko
      już w wieku 8 lat umiało samo sobie zrobić śniadanie przed szkołą, to nie widzę
      powodu, żeby dorosły facet nie mógł się sam zatroszczyć o strawę. Coż, moje
      pokłady życzliwości dla bliskich nie obejmują wczesnych godzin rannych.
    • mamarazydwa1 Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 13:05
      Absolutnie się nie czepiasz. Ale chyba sama go przyzwyczaiłaś, że wszystko ma
      pod nos? Ja sobie nie wyobrażam wstawać robić małżowi kanapki do pracy. Oboje
      robimy dużo w domu. Ja np. gotuję a mąż zmywa. Zakupy drobne robię ja, większe
      on itd. Jak wraca po pracy to mimo zmęczenia po obiedzie zajmuje się 3 letnim
      synkiem, który nieźle daje mu w kośćsmileChyba powinnaś stopniowo wdrożyć go w
      obowiązki. Co z tego, że to on zarabia. Jak chce gosposię a nie żonę/partnerkę
      to niech sobie najmie. Partnerzy dzielą się obowiązkami bez względu na pracę. A
      dzieci są wspólne.
      Powodzenia !!!
    • itomala Re: no kurde, mam dość tego 10.08.06, 15:55
      Nie czepiasz się, a ja ci mogę tylko współczuć. Powtórzę się po innych
      dziewczynach sama do tego doprowadziłaś. Nie twierdzę że samo robienie kanapek
      jest złe, bo ja swojemu mężowi robię rano kanapki i to o 4:00, zwyczajnie potem
      jeszcze się kłade. Pewnie niektóre się zdziwią, że wstaje w środku nocy choć
      nie muszę, ale mój mąż zrobiłby dla mnie to samo. Dzięki temu, że rano ja
      szukuję mu kanapki on w tym czasie może wziąść prysznic, gdyby jeszcze musiał
      zrobić sobie sam jeść to wstawałby pół godziny wcześniejsad(( A przecież on dużo
      pracuje, bo spracy wraca o 19:00. Więc ma prawo być zmęczony...
      Na dowidzenia zawszee dostaje buziaczka i jeszcze się nigdy nie zdarzyło żeby
      nie podziękował za kanapkismile a wieczorem jemy razem późny obiad i potem on
      zmywa naczynia. Ja tez jestem zmęczona po całym dniu, zwłaszcza, że jestem w
      zaawansowanej ciążysmile potem wspólne zakupy na następny dzień, ja wybieram - mąż
      dzwigasmilea na zakończenie dnia wspólna kąpiel - to czas tylko dla nas, nie
      rozmawiamy o tym co ugotować na obiad, bo to omawiamy w drodze do sklepu, tylko
      o nas!!! To czas na czułości, na okazanie sobie jak jesteśmy sobie blizcysmile
      Myślę, że wzajemne traktowanie się dwojga ludzi to ich wyraz szacunku do siebie.
      Nie chce tu idealizować mojego małżeństwa, bo i zgrzyty bywają, ale można temu
      zaradzić.
      NIE DALEJ JAK W TAMTYM TYGODNIU, MÓJ MĄŻ MARUDZIŁ JEDZĄC ZUPĘ, KTÓRA ZOSTAŁA Z
      POPRZEDNIEGO DNIAsad
      NIE SKOMENTOWAŁAM, ALE PRZEZ NASTĘPNE DWA DNI NIE BYŁO OBIADUsmile)
      mÓJ MĄŻ MUSIAŁ SAM DLA NAS COŚ PRZYGOTOWAĆ....
      i dam sobie rękę uciąć, że następnym razem dłużej się zastanowi zanimskomentuje
      dwudniowy obiadsmilei też nie jestem obsypywana kwiatami ani prezentami ale w
      miłości nie o to chodzisad więcej dla mnie znaczy fakt, że mój mąż zawsze
      informuje mnie o spóźnieniu, o tym, że dłużej musi zostać w pracy, że pamięta
      by kupić dla mnie mój ulubiony jogurt...
      MOŻE DETALE ALE NAJWAŻNIEJSZE
      Pozdrawim i życze stanowczości w egzekfowaniu szacunkusmile
Pełna wersja