monia323
10.08.06, 11:04
Juz mam tego dość. Po okresie burzliwym nastał spokój, jakos te kontakty z
bratem się polepszyły(moze nie były super) ale zadowalajace. A dzis znów
spiecie. tym razem zaprosilismy ich na działke na pare dni.Przy okazji pobytu
brat mojego M miał nam zajrzec pod maskę samochodu i coś tam naprawić.
Przyjad odwleka juz 3 dzień a dzis zszokował mojego M bo powiedział, ze on
może przyjechać jak zwrócimy mu za gaz i postawimy grilla. Normalnie śmiac mi
sie chce. Ja nie mówiłam ,że w takim razie powinien zapłacić za nocleg ,bo
nasz dom to nie hotel. Po co komu taki brat a juz zapowiadało się,że będzie
lepiej. Do tego jeszcze teściowa (podejrzewamy z meżem ,że macza w tym palce)
zadzwoniła 2 dni temu pod pretekstem ,że rodzina z miasta X chce przyjechać i
nas odwiedzić (jakby nie mogli sami do nas zadzwonić, tel. znają) i ,że oni
tez by przyjechali. Ja powiedziałam,ze nic mi o tym nie wiadomo, że nikt do
nas nie dzwonił i nikogo sie nie spodziewamy i ucięłam rozmowe.
a ostatnio jak proponowaliśmy mojej teściowej przyjad to powiedziała," jak
będę mieć swoją działkę to będe jezdzić" a teraz co nagle chce odwiedzić?
Mam już dość tej rodziny. Powiedziałm męzowi co o nich mysle(podziela moje
zdanie) i w końcu czas pokazac ,że mamy ich gdzieś.
Nasz urlop stanął pod znakiem ?, bo mieliśmy jechac autem daleko za granicę.
No cóz takie życie, będa mieli satysfakcję jak nie pojedziemy