mika_p
11.08.06, 15:09
Obserwacje z forum i życia realnego, ale bez analizy, czy jedna i ta sama
osoba reprezentuje oba poglądy.
SPRAWA 1.
Długie karmienie piersią w najlepszym wypadku budzi zdumienie - jak to,
dziecko ma 14, 16, 20 miesięcy, a ty jeszcze karmisz? W najgorszym razie mówi
się matce, że wychowuje zboczeńca (znaczy, dziecko z pewnymi zaburzeniami, bo
kto to widział tyle czasu przy piersi), albo że jej mleko jest nic nie warte
(skrajny przykład - że po roku karmienia mleko z piersi jakością przypomina
wodę, takie teksty potrafią walić nawet pediatrzy, co niejednokrotnie
pojawiało się na forum).
Powiecie - terror laktacyjny jest, co ona chrzani. Ano, owszem, jak dobrze
pójdzie, to promocja karmienia piersią i nawet terror laktacyjny będzie, ale
nie dłużej, niż kilka miesięcy.
Matce karmiacej piersią skarżącej sie na cokolwiek (niejadkostwo, kiepskie
noce) radzi sie najpierw odstawic od piersi - nieważne, ze ona planuje
karmic piersią poltora roku czy dwa - a dopiero potem się rozwaza, że może
ząbki idą, a może upały, a moze reakcja po MMR.
Po ukończeniu przez dziecko roku matkę zaczyna otaczać terror antylaktacyjny.
I to jest fakt, a nie temat do dyskusji.
SPRAWA 2.
Ostatnio pojawiło sie na forum co najmniej kilka wątków o karmieniu butelką
ponadrocznego dziecka. A to pytanie, jaki smoczek do kaszki dla 16-
miesiecznego (sic!) dziecka. A to pytanie, czy to prawda, ze 15-miesieczne
dzieci nie powinny pic już mleka przez smoczek, tylko przez dziobek albo w
ogole ze zwykłego kubka. I jeszcze kilka innych.
I w owych wątkach poklepują się mamy wzajemnie powirtualnych plecach - spoko,
stara, karm butelką przez smoczek, ja też jadłam kaszę przez smoczek nawet
chodząc do przedszkola albo wręcz do szkoły, i zobacz, jaka normalna i ładna
wyrosłam. MNOSTWO jest tego typu odpowiedzi.
Natomiast uprzejmie zdziwienie, dlaczego nie odzwyczaić tak dużego dziecka od
smoczka, albo w ogóle, po co wprowadzac teraz, kilka miesiecy po roku
butelkę, kwitowane jest tekstem "ja używałam butelki i moje dziecko używa i
butelka ze smoczkiem jest OK". Hasło o terrorze łyżeczkowym też już padło.
Może mi ktoś wyjaśnić, dlaczego społeczeństwo - w masie swej - nie potrafi
zaakceptować karmienia piersią powyżej roku, ale spokojnie akceptuje butelkę
z kaszą u dwulatka, trzylatka nawet?