Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społeczeństw

11.08.06, 15:09
Obserwacje z forum i życia realnego, ale bez analizy, czy jedna i ta sama
osoba reprezentuje oba poglądy.

SPRAWA 1.
Długie karmienie piersią w najlepszym wypadku budzi zdumienie - jak to,
dziecko ma 14, 16, 20 miesięcy, a ty jeszcze karmisz? W najgorszym razie mówi
się matce, że wychowuje zboczeńca (znaczy, dziecko z pewnymi zaburzeniami, bo
kto to widział tyle czasu przy piersi), albo że jej mleko jest nic nie warte
(skrajny przykład - że po roku karmienia mleko z piersi jakością przypomina
wodę, takie teksty potrafią walić nawet pediatrzy, co niejednokrotnie
pojawiało się na forum).
Powiecie - terror laktacyjny jest, co ona chrzani. Ano, owszem, jak dobrze
pójdzie, to promocja karmienia piersią i nawet terror laktacyjny będzie, ale
nie dłużej, niż kilka miesięcy.
Matce karmiacej piersią skarżącej sie na cokolwiek (niejadkostwo, kiepskie
noce) radzi sie najpierw odstawic od piersi - nieważne, ze ona planuje
karmic piersią poltora roku czy dwa - a dopiero potem się rozwaza, że może
ząbki idą, a może upały, a moze reakcja po MMR.
Po ukończeniu przez dziecko roku matkę zaczyna otaczać terror antylaktacyjny.
I to jest fakt, a nie temat do dyskusji.

SPRAWA 2.
Ostatnio pojawiło sie na forum co najmniej kilka wątków o karmieniu butelką
ponadrocznego dziecka. A to pytanie, jaki smoczek do kaszki dla 16-
miesiecznego (sic!) dziecka. A to pytanie, czy to prawda, ze 15-miesieczne
dzieci nie powinny pic już mleka przez smoczek, tylko przez dziobek albo w
ogole ze zwykłego kubka. I jeszcze kilka innych.
I w owych wątkach poklepują się mamy wzajemnie powirtualnych plecach - spoko,
stara, karm butelką przez smoczek, ja też jadłam kaszę przez smoczek nawet
chodząc do przedszkola albo wręcz do szkoły, i zobacz, jaka normalna i ładna
wyrosłam. MNOSTWO jest tego typu odpowiedzi.
Natomiast uprzejmie zdziwienie, dlaczego nie odzwyczaić tak dużego dziecka od
smoczka, albo w ogóle, po co wprowadzac teraz, kilka miesiecy po roku
butelkę, kwitowane jest tekstem "ja używałam butelki i moje dziecko używa i
butelka ze smoczkiem jest OK". Hasło o terrorze łyżeczkowym też już padło.

Może mi ktoś wyjaśnić, dlaczego społeczeństwo - w masie swej - nie potrafi
zaakceptować karmienia piersią powyżej roku, ale spokojnie akceptuje butelkę
z kaszą u dwulatka, trzylatka nawet?
    • nisar Och, to przecież banalne! 11.08.06, 15:14
      Bo w czasach, kiedy obecne "rodzicielskie społeczeństwo" było dziećmi rzadko
      kto karmił piersią w ogóle, a już dłużej niż parę miesięcy praktycznie nikt. A
      kaszę butlą dawały nasze matki i babki masowo, więc... Po prostu - ogólny
      nacisk "ja tak robiłam i tak jest dobrze" pochodzący od naszych matek i babć.
      Stąd wieczne pytania o dopajanie (a propos, Korczak powiedział kiedyś że "gdyby
      dziecko potrzebowało być dopajane, to mama miałaby w jednej piersi mleko a w
      drugiej herbatkę), czapeczkę na główkę po kąpieli (w domu ofkors), nie
      karmienie częściej niż co dwie godziny ("ja ciebie karmiłam co trzy i żyłaś"),
      przerwę nocną i milion dupereli.
    • iwoniaw Ja Ci wyjaśnię 11.08.06, 15:17
      Bo społeczeństwo ogólnie nietolerancyjne jest, jeśli ktoś robi inaczej niż
      większość, to znaczy że głupi i tyle. A ponieważ promocja karmienia piersią -
      jakby nasilona nie była - trwa mimo wszystko krócej niż promocja butelkowania (a
      dodaj jeszcze, że większość na butelce sama chowana była), to tych karmiących
      piersią jest mniej. Zatem zakrzyczane zostają. I racja nie ma tu nic do rzeczy,
      bo _obie_ strony potrafią w dyskusji przesadzić.
    • lola211 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:20
      Mnie totalnie wisi, co i jak jada obce dziecko.Butelka kasze wciaga majac 5 lat?
      A prosze bardzo- znam gorsze nalogi.Ja akceptuje, bo znam takie dzieci i sa
      NORMALNE.Nie cofniete w rozwoju, nie przylepione do mamusi, zwykle dzieci,
      majace tylko jeden dziwny nawyk- jedzenia kaszy z butli wieczorem.W ciagu dnia-
      normalnie, lyzka, widelec.Inne dłubia w pepku, kreca loka przed zasnieciem,
      zasypiaja tylko z podusia czy miskiem, a te akurat maja te swoja butelke.
      Co do karmienia piersia- tez mi jest to obojetne, o ile ktos przy mnie nie
      bedzie probowal przystawiac do cycka dziecka, ktore nie jest niemowlakiem- nie
      lubie takiego widoku, zniesmacza mnie to, nic nie poradze, tak juz mam.Ale jesli
      bedzie karmic bez epatowania tym to prosze bardzo, nie moja sprawa.

      Jedyne co mnie wnerwia to mamuski, ktore uwazaja, ze ich metoda jest
      najwlasciwsza: jak to- nie pije jeszcze przez rurke? A moje dziecko to w wieku
      ... juz pilo!Z butelki ciagnie? Nie- moje to lyzeczka tylko..I w ten desen.
      • mika_p Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:23
        Czyli jednak, jesli zobaczyłabyś karmione piersią ponadroczne dziecko, to
        poczułabyś się obrzydzona, a pięciolatek z butelką to widok akceptowalny?
        Dlaczego?
        • amwaw Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:41
          Ja odpowiem jak to jest u mnie:
          Och, bo to w ogóle filozoficzne pytanie...
          Jakbym zobaczyła na ulicy faceta trzymającego kobietę za pierś poczułabym się
          zniesmaczona, a gdyby trzymał butelkę to nie..dlaczego..
          A jakbym zobaczyła kobietę na ulicy z obnażonymi piersiami poczułabym się
          skrępowana, a gdyby po prostu szła z butelką to nie..dlaczego?
          Cóż, świat jest pełen takich filozoficznych pytań mika..
        • lola211 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:42
          > Dlaczego?

          Dlatego , ze butelka to nie pierssmile.
          Dla takich osob jak ja widok kobiety karmiacej jest delikatnie mowiac niezbyt
          estetyczny.Przy czym nie dotyczy to karmienia niemowlaka.Psycholog musialby sie
          wypowiedziec, czemu tak to odbieram, w kazdym razie tak jest i juz.I wiem, ze
          nie jestem przypadkiem odosobnionym.
          • cocollino1 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:50
            mam to samosmile
            niemowlak oki, sama karmilam, coprawda nie w towarzystwie.
            ale starsze dziecko- nieee
          • mika_p Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:58
            I taki upupiony pięciolatek naprawdę, naprawdę ci nie przeszkadza?

            No bo jeszcze rozumiem, 6 rano, ziąb za oknem, w przedszkolu sniadanie o 8:30,
            dziecko zaspane, to kasza w dziób byle szybciej, ostatecznie mogę to zrozumiec.
            ALe pięciolatek z butelką ze smoczkiem przed snem? Po co? Dlaczego, czy przez 4
            lata nikt nie miał odwagi wprowadzić nowego rytuału zasypiania?
            • lola211 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 16:08
              Nie, nie przeszkadza mi wcale.Jak pisalam- to taki rytual.W imie czego pozbawiac
              dziecko tej przyjemnosci? Zeby ktos postronny sobie źle nie pomyslal?
              Zreszta- co mnie tak naprawde obchodzi nawyk obcego dziecka? Nic.Nie mam w sobie
              zadatkow na moralizatorke.Dosc tolerancyjna jestem i luźno podchodze do takich
              spraw.Nie robie oczu jak spodki widzac 5latka z butelka czy dzieciaka spiacego z
              matka w tym wieku.
              • wegatka Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 18:34
                lola211 napisała:

                > Nie, nie przeszkadza mi wcale.Jak pisalam- to taki rytual.W imie czego pozbawia
                > c
                > dziecko tej przyjemnosci? Zeby ktos postronny sobie źle nie pomyslal?


                No właśnie, a dla dwuletniego dziecka karmiene piersią to też w zasadzie rytuał,
                więc w imię czego pozbawiać go tej przyjemnośći? Chyba też tylko dlatego, żeby
                sobie ktoś postronny źle nie pomyślał smile
                • moofka Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 18:36
                  a bo to "fu" jest jak wlasnie wyczytalam w watku ponizej
                  to chyba mniej wiecej ten sam rodzaj argumentacji smile
                • lola211 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 18:49
                  Przeciez nie postuluje,by nie karmic.Jak pisalam, dynda mi to.Wazne,by nie
                  zmuszac mnie do ogladania tegoz.
                  • moofka Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 19:01
                    lola211 napisała:

                    > Przeciez nie postuluje,by nie karmic.Jak pisalam, dynda mi to.Wazne,by nie
                    > zmuszac mnie do ogladania tegoz.


                    dziwnie zastrzezenie smile
                    nigdy jak dotad nie spotkalam nikogo, kto zmuszalby do patrzenia na swoje
                    jedzace dziecko big_grin
                    • lola211 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 19:05
                      Moofka- a jak okreslic sytuacje, gdy matka siedzac naprzeciw mnie podciaga
                      bluzke i zaprasza do "baru mlecznego" dzieciaka? A ja robie dobra mine do zlej
                      gry, bo jak inaczej
                      • moofka Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 19:19
                        nazwalabym takie zachowanie niedyskretnym, nie powsciagliwym, moze
                        nieskrepowanym
                        ale na pewno nie zmuszaniem, jestes jedank nieco przerwazliwiona na tym punkcie
                        i nie rozumiem, dlaczego czujesz sie w obowiazku robic dobra mine do zlej gry?
                        dlaczego?
                        • zona_mi Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 20:10
                          Moofka, nie czepiaj się - ja rozumiem Lolę.
                          Lola - obiecuję, że nie zobaczysz mnie karmiącej Kacpra! W każdym razie w parku
                          na ławce Ci tego oszczędzę.
                          wink
                          • lola211 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 20:38
                            Zona- dzieki wielkiesmile.Jak zobacze mame z dzieckiem przy piersi to bede
                            wiedziec, ze to nie TYsmile.
                        • lola211 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 20:36
                          Alez owszem, zmuszono mnie do uczestniczenia w tym wydarzeniu, bylo nie
                          bylo.Uwazam, ze jesli juz sie musi to nalezy przejsc do innego pomieszczenia, a
                          nie tak bez pardonu..Oczywiscie zostalabym uznana za przewrazliwona, gburowata
                          jedze, gdybym powiedziala szczerze, ze taki widok jest dla
                          nieestetyczny.Powszechnie przeciez wiadomo, ze karmiaca mama wzbudza jedynie
                          pozytywne uczucia tongue_out.Nie powiem matce prosto w oczy czy tez ostentacyjnie nie
                          przesiade sie gdzie indziej, malo delikatne by to bylo.
          • zona_mi Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 18:28
            > Dla takich osob jak ja widok kobiety karmiacej jest delikatnie mowiac niezbyt
            > estetyczny.Przy czym nie dotyczy to karmienia niemowlaka.

            Zdziwienie i sprzeciwy na ogół nie dotyczą karmienia dzieci powyżej roku przy
            ludziach, tylko w ogóle. Jak może razić kogoś dziecko, choćby i dużo starsze od
            niemowlęcia, karmione w domu - przed snem, czy rano? To się raczej we własnym
            gronie odbywa, tak?
            • lola211 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 19:03
              Ja sie ani nie dziwie ani nie sprzeciwiam, bo nie moj cyrk, nie moje
              malpysmile.Bylam swiadkiem karmienia dziecka, ktore okres niemowlectwa mialo juz
              dawno za soba i wowczas wlasnie mialam okazje sie przekonac, jakie uczucia to
              we mnie budzi.Inaczej bylabym nieswiadoma.I co smieszniejsze, sama karmilam w
              tym czasie kilkumiesieczna corcie.Juz wtedy wiedzialam, ze nie bede karmic
              dłuzej jak rok.
              I skad mi sie to wzielo? Pojecia nie mam.
              A tym co sie tak ogolnie dziwia i sprzeciwiaja to ja sie dziwiesmile)- skoro w
              zaden sposob ich to nie dotyczy to co je to obchodzi? Tak jak z ta nieszczesna
              butelka.Kazda mama powinna skupic sie na wlasnym dziecku i nim sie zajac,
              zamiast analizowac zachowania kazdego napotkanego dziecka.
              • zona_mi Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 20:06
                > A tym co sie tak ogolnie dziwia i sprzeciwiaja to ja sie dziwiesmile)- skoro w
                > zaden sposob ich to nie dotyczy to co je to obchodzi? Tak jak z ta nieszczesna
                > butelka.Kazda mama powinna skupic sie na wlasnym dziecku i nim sie zajac,
                > zamiast analizowac zachowania kazdego napotkanego dziecka.

                No właśnie smile
        • yenna_m Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 13.08.06, 22:38
          Mikus, moze dlatego, ze na duze dziecko u piersi (np 3-4 latek) patrzy sie tez
          troche przez pryzmat erotyki

          moze dlatego ta cholerna butelka jest bardziej akceptowalna niz naturalna piers?

          tak sie patrze, z punktu widzenia matki butelkowej - kazda z nas, niezaleznie
          od sposobu karmienia, dotyka jakas forma terroru

          jak nie terror laktacyjny to terror antylaktacyjny

          smutne to bardzo, bo wychodzi mi na to, ze jestesmy spoleczenstwem absolutnie
          nietolerancyjnym

          Mikus, ja bym karmila zgodnie z zalozeniami tą piersią. I miala ludzi w nosie.
          Ew. nie karmilabym publicznie. Ale zgodnie z planem. W koncu mleko z piersi
          zdrowsze niz krowie.
    • kayah73 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:21
      A mnie intryguje dlaczego ogolnie pochwalane jest traktowanie niemowlaka czy
      malego dziecka jak cielaka poprzez podawanie mu krowiego mleka, natomiast
      karmienie dziecka mlekiem wlasciwym dla jego gatunku (powyzej tych 6-12 mies)
      wywoluje afere...
      • mkolaczynska Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:25
        kayah73 napisała:

        > A mnie intryguje dlaczego ogolnie pochwalane jest traktowanie niemowlaka czy
        > malego dziecka jak cielaka poprzez podawanie mu krowiego mleka,
        A gdzie jest pochwalana???
        No ja sobie akurat chwaliłam chociaż modyfikowane podawałam ale żeby przy mnie
        to ktoś chwalił to sie przyznam nie słyszałam smile No to gdzie?bo to miejsce dla
        mnie smile
        • kayah73 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:29
          Ogolnie spoleczenstwo "dziwi sie" w mniej lub bardziej idiotyczny sposob
          (zapraszam np na watek "doszlo do tego ze sie wstydze") kiedy dziecko karmione
          jest mlekiem wlasciwym, czyli matki. A dziecko jakims mlekiem musi byc
          karmione, prawda..? Najczesciej pada na krowie...
          • mkolaczynska Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 14:20
            kayah73 napisała:

            > Ogolnie spoleczenstwo "dziwi sie" w mniej lub bardziej idiotyczny sposob
            > (zapraszam np na watek "doszlo do tego ze sie wstydze") kiedy dziecko
            karmione
            > jest mlekiem wlasciwym, czyli matki.
            a do kiedy twoim zdaniem melko właściwe dla człowieka to mleko kobiece? Bo
            wiesz ja mam ponad 30 lat nadal pije mleko, to co owinnam zadzwonić do mamy i
            poprosić zeby mi przysyłała w butelce? inaczej szkodze swojemu zdrowiu czy co?
      • aiwilo1 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:34
        jestem mamą 15 miesięcznej dziewczynki i pamiętam jak lekarz mi mówił, aby nie dokarmiac, nie dopajać bo pokarm mi za niknie, karmie do teraz choć juz tylko raz dziennie, czasami raz na dwa dni. Ludzie pukali sie w czołu mówiac poco dajesz dziecku smoczek przyzwyczisz i nie będziesz miała zycia tak samo było z noszeniem, mała miała smoczek przez ok 6 miesięcy sama go sobie odstawiła a na noszenie tez szybko staciła ochote. Więc dalej robie po swojemu i mnie i małej z tym dobrze mam tylko nadzieję że dalej pójdzie tez tak gładko piozdrawiam
      • amwaw Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 15:44
        No bo jesteśmy dziwnym gatunkiem.
        Jak 20kilku latek pije mleko krowie to jest git, a jak kobiece to co
        poniektórych zniesmacza.

        Szczerze?
        Mnie intryguje czemu niektóre osoby traktują karmienie piersią jak swoisty
        sztandar z którym trzeba iść trzeba iść trzeba iść.
        I ciągle poruszać ten sam wątek...
        • ledzeppelin3 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 16:46
          Po co ciągle masturbować się tym karmieniem piersią? Autorka wątku ma ewidentną
          misję a z karmienia uczyniła sprawę przewodnią swojego macierzyństwa i życia w
          ogóle (widać to na kilku forach, gdzie wszelkie wątpliwości dziewczyn dotyczące
          karmienia piersią, niedoboru pokarmu itepe rozwiewa, pisząc: "Karm piersią jak
          najczęściej, jak najwięcej, jak najdłużej"). Mamy karmiące dzieci ponad rok to
          według niej męczennice, których społeczeństwo nie rozumie, potępia i spycha na
          margines, a one biedaczki walczą o słuszną sprawę Nas Wszystkich. Karmienie
          piersią to naprawdę nie jest lek na całe zło współczesnego świata i panamecum
          na nieszczęścia, choroby, biedę i rosnące ceny ropy naftowej. Żeby rozwiać
          wątpliości: karmię piersią już drugie dziecko, ale nie mam zamiaru czynić z
          karmienia wyznacznika jakości mojego macierzyństwa,a wszystkie kobiety w wieku
          rozrodczym prześladować Krucjatą Laktacyjną
          • mika_p Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 00:18
            Masz absolutną rację, ale zapomniałaś dodać do charakterystyki, że jestem
            całkowicie aseksualna i aorgazmiczna i karmienie piersią jest dla mnie jedyną
            szansą na popływanie w oksytocynie.
    • mathiola Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 17:30
      Dla mnie 2-3 latek jedzacy z butelki to dopiero zboczenie! Nie znosze takiego
      widoku i uwazam ze rodzice podajacy takiemu duzemu dziecku kaszke z butelki
      robia z niego ciamajde, ofiare losu, niedojde i nie wiem co jeszcze. Duze
      dziecko przy piersi (no, moze nie 3-latek..) nie budzi we mnie takich
      skojarzen. Bo takie dziecko nie dostaje zazwyczaj butli ze smoczkiem, tylko
      umie jesc jak czlowiek a cycus jest w ramach przytulania bardziej.
      • lola211 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 19:08
        No widzisz, co osoba to inny gustwink.
      • vieshack Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 22:54
        dziecko dwuletnie pijace przed snem kaszke z butelki na ogół traktuje to
        jakoswoisty wieczorny rytuał, czyli cos w stylu ssania cyca w przypadku
        cycowego dziecka. Na ogół tez potrafi jeśc normalnie.
        Poza tym potrafi tez jeść normalnie i nie je kaszek na okragło całymi dniami.
        Sorry, ale naprawde nie rozumiemtej wyższosci wieczornego cyca przed snem nad
        butelka ze smokiem smile
    • kicia031 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 18:05
      Alez to bardzo proste - poniewaz spoleczenstwo przestalo cenic Matke-Polke i
      gremialnie podpisuje sie pod haslem - co jest dobre dla matki, jest dobre i dla
      dziecka. Po co wiec karmic piersia, czy uczyc dziecko jesc lyzeczka, kiedy to
      wymaga WYSILKU, wysilek rzecz wstretna.

      A ze to sie odbywa kosztem dzieci- tant pis pour les enfants. Niech nikt sie
      nie wazy swoim poswiecem psuc komus nastroju .
    • fajka7 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 18:38
      Kurcze, a ja mialam caly czas wrazenie, ze spoleczenstwo wlasnie oszalalo na
      punkcie karmienia piersia i to dzieci butelkowe trzeba chowac po katach, bo
      teraz w dobrym tonie jest ciamkac mamine cycki do zerowki wlacznie smile
      Wydaje mi sie, ze na kazdym kroku spotykam sie z nawolywaniem, co jest dla
      dzidzi najlepsze, najzdrowsze i najwartosciowsze i jest to, rzecz jasna, mleko
      mamy.
      Na kazdym kroku oznacza: w prasie, w przychodni, w poczekalni, w sklepie w
      kolejce, na forum i moze tylko na poczcie nie smile
      Czybym w innym spoleczenstwie zyla?
      A moze po prostu kazdy widzi to co chce i sie niepotrzebnie nakreca?
      A moze to jest tak, ze jesli mamy jakis pomysl na zycie i ktos go skrytykuje,
      bo zawsze sie ktos taki trafi, to pamietamy glownie o tym krytykujacym, a nie o
      tych, ktorzy maja identyczne zdanie, bo wtedy nie ma w tym adrenaliny?

      Gdy karmilam piersia, co prawda z poczucia obowiazku i bez entuzjazmu, ale
      karmilam twardo i zawziecie wiele miesiecy co godzine, pamietam z tego okresu
      afere, ktora nakrecila mi znajoma, gdy szepnelam, ze srednio mnie to kreci i w
      zasadzie to chetnie bym juz spasowala.
      Dowiedzialam sie wtedy mase ciekawych rzeczy wzgledem tego jakie to szczescie
      mnie spotyka, a ja tego nie widze. I wlasnie ta presja, histeria i ogolny szal
      kompletnie mnie wyleczyl z resztek checi.
      Ale wlasnie to pamietam najlepiej, bo to bylo wbrew mnie. I moze dlatego
      twierdze, ze jest terror laktacyjny, a mozliwe, ze wcale go nie ma. ?
      ps.
      A mnie najbardziej brzydzi, gdy slucham, ze kogos brzydzi to, co gó..no
      smierdzace powinno interesowac big_grin
      • moofka Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 18:40
        > A mnie najbardziej brzydzi, gdy slucham, ze kogos brzydzi to, co gó..no
        > smierdzace powinno interesowac big_grin


        jak ladnie, jak trafnie big_grin
        • joasiiik25 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 19:19
          Nie wiem w jakim spoleczenastwem sie otaczacie bo wsrod moich znajomych tych
          blizszych i dalszych oczywiscie nie dziwi fakt iz moj 28m synek nadal cyckuje!!!
          Nikt mnie nie wytyka palcami, nikt nie daje "cennych rad", wiecie dlaczego?
          bo sama nie widze w tym nic zlego,ze syn chce cyca w nocy, nie glosze swych
          skarg,ze jeszcze sie budzi w nocy (2 razy), ze czasami domaga sie cyca dosc
          glosno " mamo cyca chce!!"
          oczywiscie od pewnego momentu za zadne skarby swiata nie zechce doic cyca na
          placu zabaw, wsrod swoich rowiesnikow...najwyzej dyskretnie idziemy do domu i
          nikogo nie dziwi te nasze znikniecia.
          Co do butelkowania- tez wsrod moich znajomych ich dzieci doja butle (nawet 5
          lataek pije kasze z butli)i nikt specjlanie sie tym nie przejmuje.
          Dochodze do wniosku,ze kazda matka odbiera ten "problem" inaczej, jedna szuka
          rad i wsparcia wsrod rzeszy znajomych osob, lekarzy itp i takie rady dostaje!!!
          Ja nie szukam poklasku, pochwal czy zimnego deszczu - nie interesuje mnie
          zdanie innych - smam jestem MATKA i sama wybieram sposob wychowania mojego
          dzieck. Nie wazne czy poprzez dokarmianie piersia, czy butelkowanie.

          Ludzie widza problem we wszystkim, czego nie znaja, nie rozumieja lub czego sie
          boja.

          ps: za literowki nie odpowiadam smile
      • wegatka Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 02:02
        fajka7 napisała:


        > A mnie najbardziej brzydzi, gdy slucham, ze kogos brzydzi to, co gó..no
        > smierdzace powinno interesowac big_grin


        W całej rozciągłości zgadzam się z Tobą smile)
    • asiek.m mika... 11.08.06, 20:05
      dla mnie chore jest karmienie piersią dziecka 4,5 letniego'
      moje dziecko (od niedawna zresztą) , prawie 30 mies... dostaje kaszkę z butelki-
      0 normalnie nie chce jeść, a muszę go troszkę podtuczyć, sama wiesz zresztą, że
      jest chudziutki
    • lolinka2 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 20:47
      Nie wiem, ale dla mnie osobiście granicą cyca jest 18m-cy a granicą butelki
      (najwyższą) rok. Moje własne karmione sztucznie starsze dziecko ostatnią butelkę
      wypiło mając 8 m-cy, potem był kubek z dzióbkiem albo słomka. I mnie, i męża
      wykrzywia jak patrzymy na biegające brzdące ciqagające wszędzie oblepioną flachę
      z sokiem/herbatką/kaszką/mlekiem czy choroba wie czym jeszcze. Murowana
      próchnica, otyłość i parę innych.
      • wegatka Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 02:10
        lolinka2 napisała:


        I mnie, i męża
        > wykrzywia jak patrzymy na biegające brzdące ciqagające wszędzie oblepioną flach
        > ę
        > z sokiem/herbatką/kaszką/mlekiem czy choroba wie czym jeszcze. Murowana
        > próchnica, otyłość i parę innych.


        Hmmm, otyłość powiadasz?
        Czy to znaczy, że jesli ktoś poda swojemu dziecku tą samą kaszkę łyżeczką, co
        ktoś inny poda swemu przez butelkę, to ta jedzona łyżeczką będzie mniej kaloryczna?
        • lolinka2 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 23:00
          nIe, różnicy w kaloryczności nie będzie, ale z butelką dzieci ganiają na
          okrągło, ciągle coś z niej popijając a łyżeczką zaliczają porcję i karmienie
          skończone. No i te zęby....
    • mika_p Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 20:55

      • phantomka Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 11.08.06, 21:37
        Szczery odruch obrzydzenia na jedno i drugie - nie znosze kilkulatkow ze
        smoczkiem w buzi, ale tez nie zrozumiem kobiet karmiacych 2 latka. Na szczescie
        daje sobie prawo do takich odczuc.
        • mkolaczynska Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 14:31
          phantomka napisała:

          > Szczery odruch obrzydzenia na jedno i drugie - nie znosze kilkulatkow ze
          > smoczkiem w buzi, ale tez nie zrozumiem kobiet karmiacych 2 latka. Na
          szczescie
          >
          > daje sobie prawo do takich odczuc.
          podpisuje się i to ciumkanie i to ciumkanie nieotrzebne opóźniające samodzielne
          radzenie sobie z emocjami.
          Jeno tylko- smoczek, dziecko wsadzi sobie do ust samo ,cyca już raczej nie. No
          ale wtedy można nauczyć szacunku dla uczuć drugiej osoby.
          Niemniej takie stare dziecko i ciumkanie ...łeee
    • anestezjolog2 Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 16:39
      Gdy 25 lat temu urodziłam dziecko wszystkie autorytety medyczne - włącznie z
      moimi nauczycielami ( kończyłam medycynę) krzyczały głośno, że karmienie
      dziecka piersią to głupota, mleko nic nie jest warte, a odzywki i o zgrozo!
      mieszanki z mleka krowiego z mąką!!!!!! to i owszem.
      I,II mieszankę z mąką i bez dla dziecka w takim to a takim wieku.
      Miałam to wszystko głęboko gdzieś i wiedziona instynktem połączonym z lenistwem
      ( mleko jest zawsze, czyste, o odpowiedniej temperaturze, nie trzeba wyparzać
      butelek itp) wyciągnęłam cyca.
      Trwało to nieprzyzwoicie długo - ponad 2 lata. W tym czasie ukończyłam studia,
      zaczęłam pracę i...miałam dziecko przy piersi. Oczywiście cyc nie był jedynym
      pożywieniem, ale i tak budził sensację. Wytykano mnie palcami, a i teksty o
      zboczeńcu także się zdarzały; tym bardziej, że dziecię płci męskiej dzieliło ze
      mną posłanie.
      Po latach, gdy moje dziecko mialo z 10 lat te same autorytety gwałtownie zmieły
      zdanie. "Cyc i nic", a mieszanki z mąką w kąt.
      Cóż poglądy się zmieniają, a karmienie piersią, oprócz korzyści ściśle
      zdrowotnych ( co po upływie ćwierćwieku mogę już powiedzieć) miało korzyści
      psychologiczne - poczucie pewności i bezpieczeństwa.
      Tak więc terror antylaktacyjny nalezy mieć gdzieś.
      • luxfera1 anestezjolog:) 12.08.06, 17:30
        czasy i owszem sie zmieniały ale nie wszedzie tak szybko.Mogłabym identycznie
        napisać swoja historię tylko że było to 17 lat temu a cycowatość trwała 19m-cy.
        Kiedy 3 lata pożniej rodziłam drugiego chłopca było bardzo podobnie,dopiero 3-
        ci był karmiony cycą 2,5roku i dzielił z matką posłanie zupełnie
        legalnie../wyrzuciwszy uprzednio z owego łoża 7-letniego brata...fuj!/
      • phantomka Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 20:10
        Czy mam rozumiec, ze dzieci butelkowe tegoz nie otrzymuja od rodzicow? Zarowno
        ja, jak i moja siostra jestesmy dziecmi w zasadzie butelkowymi (3 m-ce karmione
        piersia). Nie zauwazylam u nas problemow z poczuciem bezpieczenstwa, milosc do
        rodzicow zawsze ogromna, siostra w zasadzie od kilkunastu lat nie zachorowala
        na zadna chorobe. Nie chce pisac, ze spowodowala to butelka, ale po prostu jest
        mnostwo czynnikow determinujacych zarowno nasze emocje, psychike jak i zdrowie.
    • black-cat Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 20:41
      Podobno jak dziecko odchodząc od piersi mówi dziękuję to znaczy, że czas
      najwyższy dziecko od piersi odstawićsmile Osobiście nie przeszkadzają mi ani
      dwulatki karmione piersią ani siedmiolatek (znam jednego - synek znajomych, jak
      najbardziej normalny) rąbiący wieczorem kaszę z butelki. Mama gotuje kaszę,
      nalewa na talerz a chłopak przelewa do butli ze smokiem i żłopie. Tak lubi i
      nikomu nic do tego, ot taka drobna perwersjawink Zęby w stanie idealnym, nadwagi
      nie zauważyłam, inteligentny łobuziak z dużym poczuciem humoru. Gdyby był
      karmiony piersią stwierdziłabym, że perwersja jest już nie drobna i nie tylko u
      niego.
      Próchnica robi się nie od tego w jaki sposób się pije, ale co się pije, co się
      je, czy myje się zęby i jeszcze z kilku innych powodów. A niedobrze to mi się
      robi jak słucham brednie, że komuś niedobrze jak widzi dwulatka przy piersi czy
      z "oblepioną" butelką.
      • black-cat Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 12.08.06, 20:45
        Zapomniałam dodać - wogóle nie karmiłam piersią, obecnie dziecko je i pije jak
        chce i z czego chce, zdarza się pić wodę lub mleko z butelki bo taką ma ochotę.
        Nie ma jeszcze dwóch lat, więc może taki widok nie spowoduje torsji u wybitnie
        delikatnych ale szczerze mówiąc mam to gdzieś.
    • darabo Re: Ponadroczne dziecko, pierś, butelka i społecz 13.08.06, 21:41
      Szczerze mowiac nie wiem,czy jestem reprezentatywna czescia spoleczenstwa, ale
      jest mi absolutnie obojetnie, jak dlugo matki decyduja sie karmic swoje dzieci.
      Jezeli ktos ma chec karmic czterolatka (znam taki przypadek z wlasnego
      otoczenia), badzo prosze, choc wylada to dosc nienaturalnie (ale nie
      powiedzialabym tego owej matce), kiedy chlopiec na placu zabaw podbiega do
      matki, bez cienia zastanowienia podciaga jej bluzke i wyciaga sobie sam piers,
      przy czym matka rowniez bez cienia zastanowienia i skrepowania oddaje sie owej
      czynnosci. Przy tym chlopiec w polowie slyszy, ze wolaja go koledzy, wiec na
      moment przerywa, wypluwa piers i krzyczy do chlopakow "zaraz przyjde, tylko sie
      napije." Mysle, ze jest pewna granica skrepowania w karmieniu dziecka. Widok
      matki z niemowleciem u piersi jest piekny, ale czterolatek zdolny do samoobslugi
      juz niekoniecznie. Problem w tym, ze trudno powiedziec, gdzie przebiega granica
      i kazdy pewnie ma swoja. Mysle, ze jesli dziecko jest na tyle duze, zeby
      zrozumiec, nalezy mu wytlumaczyc, ze piers matki, jakkolwiek bardzo dla dziecka
      kojarzona z posilkiem, jest intymna czescia ciala, ktorej matka nie chce
      pokazywac w sytuacjach publicznych. Mysle, ze roczne dziecko jest w stanie
      zrozumiec i dac sie karmic jedynie w domu, z dala od oczu innych.
      Co do innych aspektow "terroru antylaktacyjnego", sama tez mam kilka
      spostrzezen. Zauwazylam, ze zazwyczaj (przy czym to nie regula, tylko pewna
      generalna tendencja), kobieta karmiaca szybciej wyrazi przyzwolenie dla dlugiego
      karmienia, niz kobieta, ktora nie karmi. I moze taki mechanizm generalnie
      przenosi sie na cale spoleczenstwo? Sama karmilam synka przez siedem miesiecy.
      Odstawil sie sam (tutaj moglabym pisac o terrorze laktacyjnym, ktory sprawil, ze
      prawie popadlam w depresje po jego odstawieniu, bo zylam w pzekonaniu, ze dzieje
      mu sie krzywda) i rzeczywiscie, zupelnie bezwiednie po odstawieniu zaczal mi sie
      sam narzucac poglad, ze ponad-roczne dziecko ma niewielki pozytek z wartosci
      odzywczej mleka matki. MOze troche byla to reakcja negacji po naglym
      zaprzestaniu karmienia (doslownie w ciagu dwoch-trzech dni), w kazdym razie
      powrot do pionu, czyli postawy "kazdy karmi tak dlugo, jak uwaza za stosowne"
      zajelo mi troche czasu.
      Jesli chodzi o butelke, tez mi wszystko jedno. Jesli ktos decyduje sie na ryzyko
      prochnicy u dziecka (przy czym dlugotrwale karmienie piersia, zdaje sie, rowniez
      takie ryzyko powoduje), to nie moja sprawa. Duze, osiemnastomiesieczne dziecko z
      butla i smokiem budzi u mnie takie samo zdziwienie jak dziecko w tym wieku przy
      piersi na widoku publicznym. Dziwi, ale nie zwracam na to wiekszej uwagi, bo
      kazdy dokonuje swoich wyborow, a innym nic do tego.
      Czyli generalnie rzecz biorac, jesli dziecko czuje sie szczesliwe, jesli matka
      jest zadowolona, nic mi do tego. Pozdrawiam wszystkie matki i dzieci-cycowe,
      butelkowe, kubkowe!
Pełna wersja