czy ja jestem niezniszczalna?

13.08.06, 09:06
moj maz ciagle lezy,wychodzi z kolegami,zajmuje sie swoimi sprawami,domaga
sie niedzielnego spania do 10.wszystko dlatego ze pracuje i cos mu sie nalezy
w ramacg odskoczni i odpoczynku.

a ja to co?robokop?od kilku lat nie przespalam nocy.na okraglo jak nie w
ciazy to karmiaca.sama zajmuje sie domem,dziecmi.a one do grzecznych nie
naleza.jak przychodzi sesja to klade dzieci o 20.ucze sie do 2,wstaje o 6 a w
miedzyczasie 2 karmienia.jak mu uswiadomic ze nie jestem z zelazobetonu???jak
mu mowie to przytakuje a zadnej zmiany
    • be.em Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 09:11
      widziały gały co brały..? smile)) sorry, ale czasem mam wrażenie, że niektóre z
      nas gdyby miały wybór jeszcze raz wyjść za swojego męża pewnie by nie wyszływink
      współczuję Ci braku zrozumienia u faceta, ale chyba czas nim potrząsanąć!!! smile
      • kattkak Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 09:25
        Roksana,
        chyba lubisz się sama poświęcać.
        A be.em ma rację, terapia szokowa jest najlepsza.
        Po nieprzespanej nocy wyslij męża z dziećmi na długi spacer a sama do łóżka!

        • roksanaa22 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 09:49
          problem w tym ze nie widzialy galy co braly.on byl cudowny.we wszystkim mi
          pomagal,wspieral.liczyl sie z moim zdaniem.a teraz calkowicie mnie
          lekcewazy.nie slucha co mowie...

          obawiam sie ze jak mu kaze isc na spacer to sie wykpi tysiacem spr

          to prawda.jakbym takim go poznala to nawet bym z nim na randke nie poszla a co
          dopiero dzieci urodzila!
          • kattkak Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 09:56
            no to kochan musisz go sobie wychować.
            Zostawiasz samego z dziećmi a sama idziesz na pogaduchy/ piwo/ kawę z
            koleżankami.
            Zapisujesz się na aerobic 3 razy w tygodniu a sznowny małzonek zostaje sam z
            dziećmi.
            Im więcej i czesciej będzie został sam z dziećmi to będzie wiedział jakie to
            odpowiedzialne i ciężkie zajęcie.
            Jak facet czegoś nie doświadczy sam na własnym tyłku to nie uwierzy
    • moofka Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 10:06
      moze popleniasz typowy dla kobiet blad i czekasz az on sie domysli
      i sie nie doczekasz
      jak do dziecka - jasne zwiezle komunikaty i mow, ze jestes zmeczona bo masz
      takie prawo
      • edycia274 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 10:09
        Mój wraca z pracy i jeszcze dom sprząta. Nie kładzie się na kanapie i nie czyta
        gaxet wink
        Bierze dzieciaka na dwór.. Oczywiście zależy, o której wróci. Wczoraj ja
        wyszłam On został z Niki.
        Myśle iż sama jesteś winna bo na to pozwoliłaś. Ty musisz coś zrobić by się to
        zmieniło.
        • roksanaa22 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 10:20
          pewnie ze pozwolilam!chcialam miec dom jakiego sami nie
          mielismy.czysty,zadbany,dzieci rumiane.na polkach ciuszki meza ulozone co do
          centymetra a wkuchni zapach ciasta.
          efekt taki ze on przyzwyczail sie do tego ze to moja rola a jego pracowac i
          robic dzieci.chociaz nie powiem wychodzi mu to~...
          • edycia274 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 10:25
            Daj spokój, wszytsko wszystkim, ale mój mąż mi bardzo pomaga jak tylko możę uncertain
            • roksanaa22 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 10:32
              moj sie kilka razy zabral to tak zrobil pranie ze zafarbowal mi ulubiony sweter.

              ja sie sama zajme domem bo to bardzo lubie.chce zeby on zajal sie dziecmi.i
              przedewszystkim docenil co dla nas robie.

              mozna by pisac bez konca.i tak watpie ze sie zmieni.bo co?nagle po kilku latach
              sie otrzasnie i pomysli>musze sie zmienic?

              beznadzieja...
    • oxygen100 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 10:42
      wez pigulke
    • moofka Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 10:48
      jakiej pomocy od niego oczekujesz?
      • ciociapolcia Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 11:04
        Dobra laski, ja mam podobnie, wiem, ze widzialy galy co braly, ze go
        przyzwyczailam itd. Jaka to "terapie wstrzasowa" proponujecie? Ja juz rozne
        terapie stosowalam. ;P
        Bo to sie latwo gada, byc taka hop-siup i do przodu, ale w morde jeza mam go
        zaczc bic? ;P
    • kasia7911 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 11:32
      To nie mąż ma się zmienić tylko tysmileZacznij dbać o swoje potrzeby i bądź dla
      siebie miłasmileTraktuj siebie jak najlepszego przyjacielasmile
      Przestań się zacharowywać-najprościej odpuścić sobie niektóre rzeczy.
    • cyborgus Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 18:43
      piszesz ze maz przytakuje jak mu o tym mowisz. dobry startsmile skoro przytakuje,
      to teraz musisz mu ulatwic dzialanie. jesli chodzi o dzieci i dom, niektorzy
      mezczyzni najlepiej dzialaja jak sa zdalnie sterowani....

      No wiec jak zlapiesz taki moment, ze maz kiwa glowka i mowi ze rozumie, jak
      masz ciezko, to z usmiechem zlap kartke i olowek i zrobcie grafik, co kto i
      kiedy.Np. co drugi dzien maz kladzie dzieci spac. Jak masz sesje, robisz z tego
      jego wylaczny obowiazek (mam tu na mysli caly rytual wieczorny - kapanie,
      kaszki, kolacje, zabki, ksiazeczki, az do chrapania malolatow)smilesmile
      W weekendy wymieniamy sie z mezem, kto wstanie rano do dzieci - w sobote ja, w
      niedziele on, zebym ja tez mogla pospac sobie jak czlowiek. dodam, ze nie
      pracuje.

      I niech ten grafik wisi w bardzo widocznym miejscu, np. na lodowce.

      No i klucz do sukcesu - bycie konsekwentna. trzymac sie grafika do bolu! Nikt o
      Ciebie nie zadba, jak sama tego nie zrobisz. Moja ciotka malo sie nie
      przekrecila na tamten swiat, miala operacje na otwartym mozgu, byla w
      spiaczce. po powrocie ze szpitala wystraszona rodzinka (maz i dwoch synow)
      przez ok. 2 tygodnia pomagala. potem cioteczka "dzielnie" przejela wszystkie
      obowiazki, a panowie wcale nie protestowali, wygoda jest silniejsza niz
      milosc , przynajmniej u tych do niej przyzwyczajonych .........
    • ciocia_luta Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 18:59
      czy niezniszczalna to sie okaze po menopauzie,
      ale teraz na pewno naiwna...i sama sobie winna.
      Z tego co piszesz Twój maż nie jest sparalizowany i ma dwie rece. Nauczyłaś
      wygody, niestety Twoja wina.
      Mąz łaski Ci nie robi, że zarabia. A poniewaz, jak mniemam, je, wydala, brudzi -
      jego również dotyczą proste prace domowe. Poza tym, dzieci sie ma z chłopem, a
      nie w wyniku interwencji Ducha św., wiec pora obudzić sprawcę ze snu i zagonic
      do roboty.
      Polecam wyznaczyc małzowi stałe obowiązki np. rano bieg po zakupy, albo
      szykowanie sniadania dzieciom, plus obowiązkowe popołudniowe spacery, kapiele
      wieczorne, usypianie.
      A jak zacznei protestowac, skończ obsługe. Jak mu zabraknie czystych gaci,
      skarpet i czego tam jeszcze, ze zlewu sie wyleja sztucce i talerze i nie
      dostanie jeśc przez 3 dni, to mu sie optyka zmieni.

      p.s. jak czytam takie posty, to sie zastanawiam czy nie mieszkam z kosmitą?
      A może to wpływ harcerstwa ????
    • lolinka2 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 13.08.06, 21:08
      odp - nie jestes.
      kurcze, ja to mam dobrze... w nocy spie 8 godzin bez przerwy, malz wieczorkiem
      piffko poda a w dzien obiadek, prztuli i powie 'odpocznij sobie, chcesz na
      forum', kocham zycie...
    • luleczka1 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 14.08.06, 12:16
      masz to, na co godzisz sie.
      trzeba wiercic dziure w brzuchu z uporem maniaka.
      innej rady nie ma.
    • luleczka1 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 14.08.06, 12:21
      a tak w ogóle ja siedze w domu i TEŻ CIĘŻKO PRACUJĘ o czym mój mąz przekonał
      sie gdy leżałam przez 6 miesięcy plackiem w łóżku bo miałam wysoko zagrożoną
      ciąże(po pracy zakupy, sprzątanie,oporządzić starszego syna,gotowanie itp), a
      teraz córcia to taki żywy i urwisiaty stwór że mąż powiedział z błyskiem
      uznania w oczach że on to by z nią cały dzień nie wytrzymał w domu o czym też
      musi sie nieraz przekonać gdy ja jade na zakupy albo w innym celu ulatniam sie
      z domciu.pozdrawiam
      • roksanaa22 Re: czy ja jestem niezniszczalna? 14.08.06, 12:55
        oczekuje ze mnie zrozumie i doceni co robie dla naszej rodziny.jak go sila
        zagonie do pewnych zajec to nie jest gwarancja ze w koncu pojmie.ale sprobuje
        zastosowac wasze rady
Inne wątki na temat:
Pełna wersja